Recenzje
Driven. Namiętność silniejsza niż ból
Bolesne doświadczenia spotkają Cię w życiu niezależnie od tego, jak bogatych masz rodziców, jak wiele dobrego zrobiłaś dla innych czy jak bardzo starasz się nie narażać na takie sytuacje.
Po fenomenalnym sukcesie „50 Twarzy Graya” każda książka, na okładce której znalazły się słowa takie jak „namiętność”, „erotyczny” czy „seksualny”, od razu w domyśle była stawiana z opowieścią o fantazjach niegrzecznego Christiana Greya o twarzy Jamiego Dornana. Do tego obowiązkowe zdjęcie prężnie wyginającego się kobiecego ciała na okładce ma nie pozostawiać czytelnikowi wątpliwości co do charakteru historii czekającej wewnątrz. Niestety, ten trend wyrządził krzywdę kilku całkiem niezłym książkom, które niebezpiecznie zawyżają poziom „grejopodobnych” tworów. Jednym z takich zaskakująco udanych eksperymentów z literaturą erotyczną dla kobiet jest książka „Driven. Namiętność silniejsza niż ból” K. Bromberg.
Oczywiście nie spodziewajcie się klasycznej opowieści erotycznej ani tym bardziej ekscytującego romansu z lekką nutką swawoli. To raczej przykład na bardzo sprawne wykorzystanie znanych i oklepanych schematów, w które należało tchnąć nieco życia, by stworzyć niezbyt ambitną, ale przyjemną w odbiorze lekturę. Mamy więc Rylee, która ciężko pracuje zawodowo, poświęca się opiece nad osieroconymi chłopcami, którym stara się zapewnić lepszą przyszłość, a ponadto jest seksowną trzydziestolatką, która mieszka z jeszcze atrakcyjniejszą przyjaciółką z czasów studiów - Haddie. Jest też ON – Colton Donovan, zabójczo przystojny, obrzydliwie bogaty i nieprzyzwoicie rozpieszczony przez kobiety rajdowiec. Przypadek sprawia, że niepozorna, zapracowana kobieta przykuwa uwagę największego playboya w całym Hollywood, którego zdjęcia niemal co tydzień zdobią okładki kolorowych czasopism. O kilka minut u jego boku biją się największe piękności kraju, bo wiedzą, że dzięki temu ich raczkująca kariera modelki czy aktorki szybko przerodzi się w kalifornijski sen. Rylee, pochłonięta swoimi obowiązkami, nie zamierza uganiać się za bożyszcze tłumów, a co więcej, nie ma ochoty być zdobywaną przez buchającego testosteronem, zadufanego w sobie Coltona. Jednak mężczyzna nie uznaje sprzeciwu i znajduje sposób, by porwać zasadniczą panią samosię na kilka wyjątkowych chwil. Uwaga, spoiler! W końcu Rylee, nie mogąc oprzeć się jego zwierzęcemu magnetyzmowi, godzi się pójść z nim do łóżka. Coś jednak idzie nie tak – zamiast beznamiętnego pożegnania po jednorazowej przygodzie między kochankami rodzi się wyjątkowa więź, która wynika ze wspólnoty dramatycznych doświadczeń z przeszłości. Ona decyduje się ujawnić przyczynę blizn fizycznych i bólu psychicznego, on do końca pozostaje niezgłębiony...
„Driven. Namiętność silniejsza niż ból” to do pewnego stopnia uwspółcześniona wersja bajki o Kopciuszku, w której piękny i bogaty książę wybiera niepozorną dziewczynę z tłumu otaczających go wspaniałych niewiast. Oboje po przejściach, dopiero ze sobą poczują tę wyjątkową wieź. Książka Bromberg to połączenie klasycznej opowieści ze sporą, ale dość wyważoną dawką pikanterii (na pierwsze „momenty” trzeba poczekać ponad 100 stron!) w pięknej scenerii pomagania osieroconymi dzieciom. Banał goni banał, oczywistość przeplata się z oczywistością, a jednak z niecierpliwością pochłania się kolejne strony. Wciągająca historia, przewidywalna i zupełnie nierealna, to idealny przykład bajki dla dużych dziewczynek, które przeglądając plotkarskie serwisy marzą o tym, że któregoś dnia ich zdjęcie z Channingiem Tatuumem albo Bradem Pittem znajdzie się na okładce magazynu „People” z tytułem „Just married!”.
Nie potrafię określić, na czym polega siła tej historii, wiem jednak, że z niecierpliwością będę czekać na kontynuację opowieści z nadzieją, że na sam koniec przeczytam: „I żyli długo i szczęśliwie”.
Po fenomenalnym sukcesie „50 Twarzy Graya” każda książka, na okładce której znalazły się słowa takie jak „namiętność”, „erotyczny” czy „seksualny”, od razu w domyśle była stawiana z opowieścią o fantazjach niegrzecznego Christiana Greya o twarzy Jamiego Dornana. Do tego obowiązkowe zdjęcie prężnie wyginającego się kobiecego ciała na okładce ma nie pozostawiać czytelnikowi wątpliwości co do charakteru historii czekającej wewnątrz. Niestety, ten trend wyrządził krzywdę kilku całkiem niezłym książkom, które niebezpiecznie zawyżają poziom „grejopodobnych” tworów. Jednym z takich zaskakująco udanych eksperymentów z literaturą erotyczną dla kobiet jest książka „Driven. Namiętność silniejsza niż ból” K. Bromberg.
Oczywiście nie spodziewajcie się klasycznej opowieści erotycznej ani tym bardziej ekscytującego romansu z lekką nutką swawoli. To raczej przykład na bardzo sprawne wykorzystanie znanych i oklepanych schematów, w które należało tchnąć nieco życia, by stworzyć niezbyt ambitną, ale przyjemną w odbiorze lekturę. Mamy więc Rylee, która ciężko pracuje zawodowo, poświęca się opiece nad osieroconymi chłopcami, którym stara się zapewnić lepszą przyszłość, a ponadto jest seksowną trzydziestolatką, która mieszka z jeszcze atrakcyjniejszą przyjaciółką z czasów studiów - Haddie. Jest też ON – Colton Donovan, zabójczo przystojny, obrzydliwie bogaty i nieprzyzwoicie rozpieszczony przez kobiety rajdowiec. Przypadek sprawia, że niepozorna, zapracowana kobieta przykuwa uwagę największego playboya w całym Hollywood, którego zdjęcia niemal co tydzień zdobią okładki kolorowych czasopism. O kilka minut u jego boku biją się największe piękności kraju, bo wiedzą, że dzięki temu ich raczkująca kariera modelki czy aktorki szybko przerodzi się w kalifornijski sen. Rylee, pochłonięta swoimi obowiązkami, nie zamierza uganiać się za bożyszcze tłumów, a co więcej, nie ma ochoty być zdobywaną przez buchającego testosteronem, zadufanego w sobie Coltona. Jednak mężczyzna nie uznaje sprzeciwu i znajduje sposób, by porwać zasadniczą panią samosię na kilka wyjątkowych chwil. Uwaga, spoiler! W końcu Rylee, nie mogąc oprzeć się jego zwierzęcemu magnetyzmowi, godzi się pójść z nim do łóżka. Coś jednak idzie nie tak – zamiast beznamiętnego pożegnania po jednorazowej przygodzie między kochankami rodzi się wyjątkowa więź, która wynika ze wspólnoty dramatycznych doświadczeń z przeszłości. Ona decyduje się ujawnić przyczynę blizn fizycznych i bólu psychicznego, on do końca pozostaje niezgłębiony...
„Driven. Namiętność silniejsza niż ból” to do pewnego stopnia uwspółcześniona wersja bajki o Kopciuszku, w której piękny i bogaty książę wybiera niepozorną dziewczynę z tłumu otaczających go wspaniałych niewiast. Oboje po przejściach, dopiero ze sobą poczują tę wyjątkową wieź. Książka Bromberg to połączenie klasycznej opowieści ze sporą, ale dość wyważoną dawką pikanterii (na pierwsze „momenty” trzeba poczekać ponad 100 stron!) w pięknej scenerii pomagania osieroconymi dzieciom. Banał goni banał, oczywistość przeplata się z oczywistością, a jednak z niecierpliwością pochłania się kolejne strony. Wciągająca historia, przewidywalna i zupełnie nierealna, to idealny przykład bajki dla dużych dziewczynek, które przeglądając plotkarskie serwisy marzą o tym, że któregoś dnia ich zdjęcie z Channingiem Tatuumem albo Bradem Pittem znajdzie się na okładce magazynu „People” z tytułem „Just married!”.
Nie potrafię określić, na czym polega siła tej historii, wiem jednak, że z niecierpliwością będę czekać na kontynuację opowieści z nadzieją, że na sam koniec przeczytam: „I żyli długo i szczęśliwie”.
kobieta20.pl Michalina Guzikowska
Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy
MAGIA SŁÓW. JAK PISAĆ TEKSTY KTÓRE PORWĄ TŁUMY
Bycie pisarzem w kraju w którym więcej osób pisze książki niż czyta może wydawać się ciężkie. Szczególnie jeśli statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie. Magia słów jest skierowana do osób, które marzą o tym by zostać pisarzami. Autorka wyżej wymienionej pozycji zabiera nas w świat pisarski, zdradza lingwistyczne schematy pisania genialnych tekstów. Na przykładach polskich oraz zagranicznych pisarzy pokazuje jak można w domowych warunkach udoskonalić własny warsztat pisarki. To co zachwyca w pozycji, jest fakt, że wiedza jest niezwykle praktyczna.
DLA KOGO ?
Pisarzy, blogerów, copywrighterów, marketerów, sprzedawców, trenerów szeroko pojętego Rozwoju osobowości. Studentów dziennikarstwa, filologów. Wszystkich tych, którzy chcą polepszyć swój warsztat pisarki. Tak jak nie ma dymu bez ognia tak nie ma dobrych książek bez warsztatu pisarskiego.
Z KSIĄŻKI DOWIESZ SIĘ
Jak ożywiać teksty, czemu należy zmuszać czytelnika do refleksji, jak należy rozpocząć zdanie w książce, czemu należy stosować dynamiczne czasowniki w tekstach, jakiej lekcji psarskiej udzielił nam van Gogh. Czy należy unikać długich zdań ?
NAJMOCNIEJSZA STRATEGIA Z KSIĄŻKI?
Stwórz oddzielny zeszyt i zapisuj wszystkie fajne zwroty, które usłyszałeś. Jeśli jesteś trenerem podłapuj takie zdania od innych trenerów. Zarówno polskich jak i zagranicznych Takie zdania będziesz mógł używać w swoich ofertach oraz przemówieniach. Moją perełką jest słynne zdanie Jacka Trouta Wyróżnij się albo zgiń. Jest to zdanie na tyle mocne, że jeden z trenerów odważył się przerobić na zdanie. Stań się duży albo wracaj do domu. Jak widzisz sukces zostawia ślad. Tym śladem możesz podążać albo wywarzać drzwi na nowo.
MOJA OPINIA
Książkę czyta się jednym tchem i jest to idealna pozycja dla wszystkich pisarzy, blogerów, dziennikarzy. Cała wiedza jest podana w przystępny sposób. Gdy po przeczytaniu książki zobaczyłem, że Pani Joanna jest doktorem nauk humanistycznych zdałem sobie sprawę, że jej poradnik jest odklejony od świata akademickiego. Jest wciągający, interesujący, każdy może go zrozumieć, nie ma w nim niezrozumiałej terminologii, przypisów, które co chwile coś wyjaśniają. Bibliografii, która jest dłuższa od książki. Pozycję czyta się świetnie na przekór akademickim pozycją. Wiedza zawarta w książce jest kwintesencją warsztatu pisarskiego. W skali od 1 do 90 daję 84.
Joanna Wrycza-Bekier — jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa, absolwentką filologii polskiej i filologii germańskiej Uniwersytetu Gdańskiego, autorką książek: Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu (Onepress, 2010 i 2014), Kreatywna praca dyplomowa (Septem, 2011), Szkoła twórczego pisania (Editio, 2011) i Galaktyka języka Internetu (Novae Res, 2008), a także licznych artykułów naukowych poświęconych internetowemu słowu pisanemu.
Bycie pisarzem w kraju w którym więcej osób pisze książki niż czyta może wydawać się ciężkie. Szczególnie jeśli statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie. Magia słów jest skierowana do osób, które marzą o tym by zostać pisarzami. Autorka wyżej wymienionej pozycji zabiera nas w świat pisarski, zdradza lingwistyczne schematy pisania genialnych tekstów. Na przykładach polskich oraz zagranicznych pisarzy pokazuje jak można w domowych warunkach udoskonalić własny warsztat pisarki. To co zachwyca w pozycji, jest fakt, że wiedza jest niezwykle praktyczna.
DLA KOGO ?
Pisarzy, blogerów, copywrighterów, marketerów, sprzedawców, trenerów szeroko pojętego Rozwoju osobowości. Studentów dziennikarstwa, filologów. Wszystkich tych, którzy chcą polepszyć swój warsztat pisarki. Tak jak nie ma dymu bez ognia tak nie ma dobrych książek bez warsztatu pisarskiego.
Z KSIĄŻKI DOWIESZ SIĘ
Jak ożywiać teksty, czemu należy zmuszać czytelnika do refleksji, jak należy rozpocząć zdanie w książce, czemu należy stosować dynamiczne czasowniki w tekstach, jakiej lekcji psarskiej udzielił nam van Gogh. Czy należy unikać długich zdań ?
NAJMOCNIEJSZA STRATEGIA Z KSIĄŻKI?
Stwórz oddzielny zeszyt i zapisuj wszystkie fajne zwroty, które usłyszałeś. Jeśli jesteś trenerem podłapuj takie zdania od innych trenerów. Zarówno polskich jak i zagranicznych Takie zdania będziesz mógł używać w swoich ofertach oraz przemówieniach. Moją perełką jest słynne zdanie Jacka Trouta Wyróżnij się albo zgiń. Jest to zdanie na tyle mocne, że jeden z trenerów odważył się przerobić na zdanie. Stań się duży albo wracaj do domu. Jak widzisz sukces zostawia ślad. Tym śladem możesz podążać albo wywarzać drzwi na nowo.
MOJA OPINIA
Książkę czyta się jednym tchem i jest to idealna pozycja dla wszystkich pisarzy, blogerów, dziennikarzy. Cała wiedza jest podana w przystępny sposób. Gdy po przeczytaniu książki zobaczyłem, że Pani Joanna jest doktorem nauk humanistycznych zdałem sobie sprawę, że jej poradnik jest odklejony od świata akademickiego. Jest wciągający, interesujący, każdy może go zrozumieć, nie ma w nim niezrozumiałej terminologii, przypisów, które co chwile coś wyjaśniają. Bibliografii, która jest dłuższa od książki. Pozycję czyta się świetnie na przekór akademickim pozycją. Wiedza zawarta w książce jest kwintesencją warsztatu pisarskiego. W skali od 1 do 90 daję 84.
Joanna Wrycza-Bekier — jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa, absolwentką filologii polskiej i filologii germańskiej Uniwersytetu Gdańskiego, autorką książek: Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu (Onepress, 2010 i 2014), Kreatywna praca dyplomowa (Septem, 2011), Szkoła twórczego pisania (Editio, 2011) i Galaktyka języka Internetu (Novae Res, 2008), a także licznych artykułów naukowych poświęconych internetowemu słowu pisanemu.
Wojownik Pokoju Łukasz Chrzanowski
Różowa rękawiczka. O tym, jak to, co przeżywamy, ma wpływ na to, jacy jesteśmy
O tym jak żyć w zgodzie ze sobą i blisko siebie!
„Różowa rękawiczka” to poradnik dla osób, które chcą być bliżej siebie. Współczesna psychologia coraz częściej mówi o byciu tu i teraz jako źródle wewnętrznego spokoju. Często komplikujemy sobie nasze życie przez narzucanie tego, co chcemy czy powinniśmy, ale czy to ma sens? Poza tym ciągnie się za nami przeszłość, która często naznaczona była licznymi krzywdami i niepowodzeniami, ale co daje nam jej rozpamiętywanie? A co daje nam kreowanie naszego idealnego wizerunku przed innymi? Czy to ma sens? Na te pytania, jak również wiele innych odpowiadają autorzy „Różowej rękawiczki”.
Poradnik został podzielony na dwadzieścia osiem rozdziałów, a każdy z nich porusza inną tematykę. Dzięki książce dowiemy się m. in. jak zarządzać swoja energią czy słuchać komunikatów, które wysyła nasze ciało. Niektóre rozdziały opatrzone są ćwiczeniami, które mają pomóc czytelnikowi w wcieleniu w życie założeń teoretycznych. Dodatek ten to bez wątpienia duży plus publikacji, bowiem zapewne każdy z nas woli w praktyce przetestować to, o czym mówią jedynie tzw. „suche fakty”. Poza tym ćwiczenia te zmuszają do zaangażowania i do przemyślenia wielu kwestii, a właśnie o to chodzi autorom tej książki. Ma ona służyć lepszemu poznaniu samego siebie i zmianie negatywnym nawyków, które odbierają nam pełną radość życia. Sięgając po tę książkę zastanawiałam się: skąd pomysł na taki tytuł i co ma on symbolizować? Autorka rozwiązała moją zagadkę już na pierwszych stronach poradnika. Opowiadając o sobie samej napisała, że różowa rękawiczka to swojego rodzaju symbol wyzwolenia ciała, pożegnania się z przeszłością i nowego życia przepełnionego ulgą oraz spokojem ducha.
Olbrzymią zaletą „Różowej rękawiczki” jest bezpośredni zwrot do czytelnika. Autorzy nie piszą: zróbmy czy pomyślmy, ale zrób i pomyśl. Tak prowadzona narracja bardzo mocno angażuje, bowiem czujemy, że słowa skierowane są właśnie do nas. To my musimy podjąć działanie, aby zmienić swoje życie, nikt inny tego za nas nie zrobi. Bez wątpienia taka forma zachęci znaczną część czytelników do działania i powracania do lektury. Nie jest to bowiem książka, którą przeczytamy raz, odłożymy na półkę, a w tym czasie nasze życie całkowicie się odmieni. „Różowa rękawiczka” to poradnik, do którego się wraca i który powinien nam towarzyszyć w walce o lepsze dziś i jutro.
Autorzy: Ewa Klepacka-Gryz i Jacek Sobol są praktykującymi terapeutami. Od pewnego czasu pracują razem prowadząc sesje łączone, których celem jest integracja głowy, serca (duszy) i ciała. W swojej książce pragną przybliżyć tę metodę, tak aby przekonać czytelników o jej skuteczności. Na pewno pomagają w tym przykłady pacjentów, którzy skorzystali z takiej formy leczenia i doczekali upragnionego efektu. Doświadczenia ludzi, którzy poddali się takiej metodzie na pewno są przekonujące i uwiarygadniają to, o czym piszą autorzy. Właśnie ze względu na te przykłady polecam tę książkę również osobom, które mają bogatą wiedzę psychologiczną. Większość opisywanej treści zapewne wyda im się znajome, albo wręcz banalne. Jednak ze względu na opisywane doświadczenia myślę, że również skorzystają sięgając po „Różową rękawiczkę”.
Nie możecie liczyć, że książka ta rozwiąże wasze problemy od ręki. Tak na pewno się nie stanie. Może pomóc w przemyśleniu, może pomóc w naprowadzeniu. Skłoni do refleksji nad własnym życiem i być może do jego zmiany. Polecam wszystkim, abyście mogli się przekonać, jak to, co przeżywamy ma wpływ na to, jacy jesteśmy.
„Różowa rękawiczka” to poradnik dla osób, które chcą być bliżej siebie. Współczesna psychologia coraz częściej mówi o byciu tu i teraz jako źródle wewnętrznego spokoju. Często komplikujemy sobie nasze życie przez narzucanie tego, co chcemy czy powinniśmy, ale czy to ma sens? Poza tym ciągnie się za nami przeszłość, która często naznaczona była licznymi krzywdami i niepowodzeniami, ale co daje nam jej rozpamiętywanie? A co daje nam kreowanie naszego idealnego wizerunku przed innymi? Czy to ma sens? Na te pytania, jak również wiele innych odpowiadają autorzy „Różowej rękawiczki”.
Poradnik został podzielony na dwadzieścia osiem rozdziałów, a każdy z nich porusza inną tematykę. Dzięki książce dowiemy się m. in. jak zarządzać swoja energią czy słuchać komunikatów, które wysyła nasze ciało. Niektóre rozdziały opatrzone są ćwiczeniami, które mają pomóc czytelnikowi w wcieleniu w życie założeń teoretycznych. Dodatek ten to bez wątpienia duży plus publikacji, bowiem zapewne każdy z nas woli w praktyce przetestować to, o czym mówią jedynie tzw. „suche fakty”. Poza tym ćwiczenia te zmuszają do zaangażowania i do przemyślenia wielu kwestii, a właśnie o to chodzi autorom tej książki. Ma ona służyć lepszemu poznaniu samego siebie i zmianie negatywnym nawyków, które odbierają nam pełną radość życia. Sięgając po tę książkę zastanawiałam się: skąd pomysł na taki tytuł i co ma on symbolizować? Autorka rozwiązała moją zagadkę już na pierwszych stronach poradnika. Opowiadając o sobie samej napisała, że różowa rękawiczka to swojego rodzaju symbol wyzwolenia ciała, pożegnania się z przeszłością i nowego życia przepełnionego ulgą oraz spokojem ducha.
Olbrzymią zaletą „Różowej rękawiczki” jest bezpośredni zwrot do czytelnika. Autorzy nie piszą: zróbmy czy pomyślmy, ale zrób i pomyśl. Tak prowadzona narracja bardzo mocno angażuje, bowiem czujemy, że słowa skierowane są właśnie do nas. To my musimy podjąć działanie, aby zmienić swoje życie, nikt inny tego za nas nie zrobi. Bez wątpienia taka forma zachęci znaczną część czytelników do działania i powracania do lektury. Nie jest to bowiem książka, którą przeczytamy raz, odłożymy na półkę, a w tym czasie nasze życie całkowicie się odmieni. „Różowa rękawiczka” to poradnik, do którego się wraca i który powinien nam towarzyszyć w walce o lepsze dziś i jutro.
Autorzy: Ewa Klepacka-Gryz i Jacek Sobol są praktykującymi terapeutami. Od pewnego czasu pracują razem prowadząc sesje łączone, których celem jest integracja głowy, serca (duszy) i ciała. W swojej książce pragną przybliżyć tę metodę, tak aby przekonać czytelników o jej skuteczności. Na pewno pomagają w tym przykłady pacjentów, którzy skorzystali z takiej formy leczenia i doczekali upragnionego efektu. Doświadczenia ludzi, którzy poddali się takiej metodzie na pewno są przekonujące i uwiarygadniają to, o czym piszą autorzy. Właśnie ze względu na te przykłady polecam tę książkę również osobom, które mają bogatą wiedzę psychologiczną. Większość opisywanej treści zapewne wyda im się znajome, albo wręcz banalne. Jednak ze względu na opisywane doświadczenia myślę, że również skorzystają sięgając po „Różową rękawiczkę”.
Nie możecie liczyć, że książka ta rozwiąże wasze problemy od ręki. Tak na pewno się nie stanie. Może pomóc w przemyśleniu, może pomóc w naprowadzeniu. Skłoni do refleksji nad własnym życiem i być może do jego zmiany. Polecam wszystkim, abyście mogli się przekonać, jak to, co przeżywamy ma wpływ na to, jacy jesteśmy.
kobieta30.pl Joanna Ulanowicz
Piękne kłamstwo. Igrając z ogniem
Ona – pani fotograf, roztaczająca wokół siebie niesamowitą aurę. Oni – Garrett i Milo, najlepsi przyjaciele z czasów szkolnych. Kiedy los splata ich drogi, stają się przyjaciółmi, ale też wikłają się w emocjonalny trójkąt, który starają się przemilczeć i zrobić przysłowiową minę do złej gry. Na domiar złego, Milo ginie podczas wykonywania misji dla marynarki wojennej. Czy wszystko jednak jest takie, na jakie wygląda?
Każdy ma swoje tajemnice. Nie ma jednak miejsca na przyziemne sekrety, gdy jest się związanym z marynarką wojenną – tu w grę wchodzą tajemnice wagi państwowej i śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale pod płaszczyk tajemnicy zawodowej można wiele upchnąć…
Kiedy poznajemy Parker i Garretta, zmuszeni są już żyć w świecie bez ich najbliższego przyjaciela, Mila, który zginął na Dominikanie podczas rutynowej akcji. I choć są przepełnieni bólem po jego stracie, wciąż buzują w nich skrywane przez lata emocje: choć Parker była z Milem bardzo szczęśliwa, tak naprawdę zakochała się od pierwszego wejrzenia w Garrecie. Garrett zresztą czuł to samo, ale które z nich miałoby odwagę się do tego przyznać? Oboje żyli uczuciem do Mila, które napędzało także poczucie, że nie mogą Milowi dokładać zmartwień i ciosów ze względu na jego przeszłość.
Kiedy Garrett decyduje się wyjechać na Dominikanę, żeby zbadać okoliczności śmierci przyjaciela, akcja nabiera rumieńców: powoli układają się wszystkie elementy układanki, a prawda z chwili na chwilę staje się coraz bardziej szokująca. Co tak naprawdę się wydarzyło? I czy mężczyzna ma szansę zdobyć serce ukochanej?
„Piękne kłamstwo” to powieść o wielu twarzach: utrzymana w konwencji thrillera, nie stroni też od cech powieści obyczajowej, a nawet erotycznej. Wartka akcja przeplatana jest wątkiem miłosnym, wspomnieniami bohaterów, ale też ostrzejszymi scenami: zarówno erotycznymi, jak i walki. Nie jest jednak tak, żeby te „dodatki” do klasycznej budowy thrillera starały się zdominować konwencję powieści czy żeby przeszkadzały w odbiorze. Choć powieść ma kilka słabszych momentów i pewne, powiedziałabym: nieudolne, próby wybrnięcia z martwych punktów, gdzie akcja zaczyna wkraczać na schematyczne tory, w gruncie rzeczy jest bardzo atrakcyjna dla czytelnika: ciekawi i trzyma w napięciu, a to najważniejsze, co thriller powinien dać czytelnikowi. Nie należy się też przejmować brutalnymi czy erotycznymi scenami, jeśli nie lubimy takich zabiegów, bo występują one naprawdę sporadycznie; nie ulega jednak wątpliwości, że jest to książka dla dorosłych czytelników, bo mocniejszych opisów co prawda nie ma za dużo, ale za to są nośnikiem dość konkretnej treści. Warto też mieć na uwadze, że powieść jest dość wulgarna, więc delikatniejszym odbiorcom raczej poleciłabym zastanowienie się przed sięgnięciem po „Piękne kłamstwo”.
Co mnie cieszy w tej powieści to właśnie jej struktura – autorka postanowiła poprzeć treść pomieszaniem gatunków, co powoduje, że nie jest to powieść typowa. I, co ważne, nie jest ona pretekstem do „przemycenia” wątków obyczajowych i erotycznych. Zdarza się w literaturze, że formuje się fabułę do konkretnego modelu gatunku, a potem szpikuje się ją do oporu (a czasem nawet i mocniej) czymś zupełnie innym (w znakomitej większości: erotyką lub romansem), co daje efekt raczej odrzucający, zwłaszcza dla osób, które sięgnęły po tę konkretną pozycję w innym celu. Na szczęście w przypadku „Pięknego kłamstwa” tak się nie dzieje, odmienne gatunki zdają się ze sobą współistnieć i wzajemnie na siebie oddziaływać, co w końcowym efekcie daje całkiem przyjemną literaturę.
Oczywiście trzeba pamiętać, że nie jest to nic fenomenalnego ani nader zadziwiającego – nie jest to ani wbijająca w fotel powieść sensacyjna, ani soczysty romans. To raczej taka wypadkowa tych gatunków, co prawda tracąca nieco na jakości względem najlepszych ich przedstawicieli, ale za to łącząca je ze sobą ze smakiem, dająca czytelnikowi coś nowego. A może nawet łącząca miłośników tych dwóch, dość różnych przecież, gatunków?
Uważam, że Piękne kłamstwo to historia warta poznania – co prawda czyta się to bez nadzwyczajnej ekscytacji czy fajerwerków, ale za to z przyjemnością. Mimo pokaźnej objętości, jest to historia na jedno posiedzenie – a to dopiero początek trylogii…
Każdy ma swoje tajemnice. Nie ma jednak miejsca na przyziemne sekrety, gdy jest się związanym z marynarką wojenną – tu w grę wchodzą tajemnice wagi państwowej i śmiertelne niebezpieczeństwo. Ale pod płaszczyk tajemnicy zawodowej można wiele upchnąć…
Kiedy poznajemy Parker i Garretta, zmuszeni są już żyć w świecie bez ich najbliższego przyjaciela, Mila, który zginął na Dominikanie podczas rutynowej akcji. I choć są przepełnieni bólem po jego stracie, wciąż buzują w nich skrywane przez lata emocje: choć Parker była z Milem bardzo szczęśliwa, tak naprawdę zakochała się od pierwszego wejrzenia w Garrecie. Garrett zresztą czuł to samo, ale które z nich miałoby odwagę się do tego przyznać? Oboje żyli uczuciem do Mila, które napędzało także poczucie, że nie mogą Milowi dokładać zmartwień i ciosów ze względu na jego przeszłość.
Kiedy Garrett decyduje się wyjechać na Dominikanę, żeby zbadać okoliczności śmierci przyjaciela, akcja nabiera rumieńców: powoli układają się wszystkie elementy układanki, a prawda z chwili na chwilę staje się coraz bardziej szokująca. Co tak naprawdę się wydarzyło? I czy mężczyzna ma szansę zdobyć serce ukochanej?
„Piękne kłamstwo” to powieść o wielu twarzach: utrzymana w konwencji thrillera, nie stroni też od cech powieści obyczajowej, a nawet erotycznej. Wartka akcja przeplatana jest wątkiem miłosnym, wspomnieniami bohaterów, ale też ostrzejszymi scenami: zarówno erotycznymi, jak i walki. Nie jest jednak tak, żeby te „dodatki” do klasycznej budowy thrillera starały się zdominować konwencję powieści czy żeby przeszkadzały w odbiorze. Choć powieść ma kilka słabszych momentów i pewne, powiedziałabym: nieudolne, próby wybrnięcia z martwych punktów, gdzie akcja zaczyna wkraczać na schematyczne tory, w gruncie rzeczy jest bardzo atrakcyjna dla czytelnika: ciekawi i trzyma w napięciu, a to najważniejsze, co thriller powinien dać czytelnikowi. Nie należy się też przejmować brutalnymi czy erotycznymi scenami, jeśli nie lubimy takich zabiegów, bo występują one naprawdę sporadycznie; nie ulega jednak wątpliwości, że jest to książka dla dorosłych czytelników, bo mocniejszych opisów co prawda nie ma za dużo, ale za to są nośnikiem dość konkretnej treści. Warto też mieć na uwadze, że powieść jest dość wulgarna, więc delikatniejszym odbiorcom raczej poleciłabym zastanowienie się przed sięgnięciem po „Piękne kłamstwo”.
Co mnie cieszy w tej powieści to właśnie jej struktura – autorka postanowiła poprzeć treść pomieszaniem gatunków, co powoduje, że nie jest to powieść typowa. I, co ważne, nie jest ona pretekstem do „przemycenia” wątków obyczajowych i erotycznych. Zdarza się w literaturze, że formuje się fabułę do konkretnego modelu gatunku, a potem szpikuje się ją do oporu (a czasem nawet i mocniej) czymś zupełnie innym (w znakomitej większości: erotyką lub romansem), co daje efekt raczej odrzucający, zwłaszcza dla osób, które sięgnęły po tę konkretną pozycję w innym celu. Na szczęście w przypadku „Pięknego kłamstwa” tak się nie dzieje, odmienne gatunki zdają się ze sobą współistnieć i wzajemnie na siebie oddziaływać, co w końcowym efekcie daje całkiem przyjemną literaturę.
Oczywiście trzeba pamiętać, że nie jest to nic fenomenalnego ani nader zadziwiającego – nie jest to ani wbijająca w fotel powieść sensacyjna, ani soczysty romans. To raczej taka wypadkowa tych gatunków, co prawda tracąca nieco na jakości względem najlepszych ich przedstawicieli, ale za to łącząca je ze sobą ze smakiem, dająca czytelnikowi coś nowego. A może nawet łącząca miłośników tych dwóch, dość różnych przecież, gatunków?
Uważam, że Piękne kłamstwo to historia warta poznania – co prawda czyta się to bez nadzwyczajnej ekscytacji czy fajerwerków, ale za to z przyjemnością. Mimo pokaźnej objętości, jest to historia na jedno posiedzenie – a to dopiero początek trylogii…
moznaprzeczytac.pl Ewa Król
Moc pewności siebie. Osiągaj zamierzone cele i poczuj siłę spełnienia
Pewność siebie to Twoje osobiste paliwo rakietowe!!
Pewność siebie nie jest cechą zapisaną w genach. To umiejętność, którą możesz opanować – wystarczy tylko odpowiedni przewodnik, który szybko wprowadzi Cię w arkana tej potężnej sztuki. Co możesz zyskać? Kiedy Twoje spojrzenie na rzeczywistość jest podbudowane pewnością siebie, działasz na najwyższym poziomie skuteczności i zaczynasz dokonywać tego, co do niedawna uważałeś za niemożliwe.
Dowiedz się, jak uwolnić własny potencjał, jak trenować drobne umiejętności, które z czasem będą w coraz większym stopniu zapewniać Ci sukces oraz popularność. Naucz się budować własny wizerunek, dokładnie planować swoje cele, a następnie je osiągać, oraz zamieniać złe nawyki na korzystne przyzwyczajenia. Pewność siebie to rezultat stylu życia, w którym kierujesz się kilkoma prostymi regułami. Poznaj koncepcje stworzone przez mistrzów motywacji i przewartościuj swoje dotychczasowe priorytety.
Tim Sanders jest popularnym mówcą, konsultantem firm z listy Fortune 1000 oraz autorem bestsellera „New York Timesa”, Love Is the Killer App. Napisał również dwie inne książki: The Likeability Factor i Saving the World at Work. Ta ostatnia została uznana za jedną z trzydziestu najlepszych książek roku 2008 przez agencję Soundview Reviewer, powszechnie szanowaną organizację zajmującą się recenzowaniem książek biznesowych. Tim pracował wcześniej na kierowniczym stanowisku w Yahoo!, a obecnie jest dyrektorem wykonawczym w Deeper Media, internetowej firmie doradczej.
Pewność siebie nie jest cechą zapisaną w genach. To umiejętność, którą możesz opanować – wystarczy tylko odpowiedni przewodnik, który szybko wprowadzi Cię w arkana tej potężnej sztuki. Co możesz zyskać? Kiedy Twoje spojrzenie na rzeczywistość jest podbudowane pewnością siebie, działasz na najwyższym poziomie skuteczności i zaczynasz dokonywać tego, co do niedawna uważałeś za niemożliwe.
Dowiedz się, jak uwolnić własny potencjał, jak trenować drobne umiejętności, które z czasem będą w coraz większym stopniu zapewniać Ci sukces oraz popularność. Naucz się budować własny wizerunek, dokładnie planować swoje cele, a następnie je osiągać, oraz zamieniać złe nawyki na korzystne przyzwyczajenia. Pewność siebie to rezultat stylu życia, w którym kierujesz się kilkoma prostymi regułami. Poznaj koncepcje stworzone przez mistrzów motywacji i przewartościuj swoje dotychczasowe priorytety.
Tim Sanders jest popularnym mówcą, konsultantem firm z listy Fortune 1000 oraz autorem bestsellera „New York Timesa”, Love Is the Killer App. Napisał również dwie inne książki: The Likeability Factor i Saving the World at Work. Ta ostatnia została uznana za jedną z trzydziestu najlepszych książek roku 2008 przez agencję Soundview Reviewer, powszechnie szanowaną organizację zajmującą się recenzowaniem książek biznesowych. Tim pracował wcześniej na kierowniczym stanowisku w Yahoo!, a obecnie jest dyrektorem wykonawczym w Deeper Media, internetowej firmie doradczej.
dojrzalakobieta.pl 2015-04-10