ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

FitMind. Schudnij bez diet

Czy można schudnąć bez diety? Tak. Okazuje się bowiem, że cały proces odchudzania (a raczej "odgrubiania", jak go nazwały autorki) nie składa się tylko z odpowiedniego odżywiania. Odgrubianie, zrzucanie nadprogramowych kilogramów, czy kształtowanie sylwetki tak, by nam się ona bardziej podobała, musi się zacząć w głowie. Aby to zrobić, potrzeba niektóre rzeczy solidnie przemyśleć oraz wiele sobie samej uświadomić. Czasem te rzeczy są banalne, ale tkwią gdzieś w umyśle nieuświadomione, albo może nawet celowo tam ukryte, potrzeba więc wyciągnąć je na światło dzienne i stanąć z nimi oko w oko, zmierzyć się. Z własnymi słabościami, z tym, czym jest dla ciebie jedzenie, jak działa twoje ciało, jakie są twoje prawdziwe cele, z czego wynika motywacją, itd., itd. Zdobycie wymarzonej wagi nie gwarantuje, że będziesz szczęśliwsza, a los nagle się odwróci i wszystko zmieni się jak za dotknięciem magicznej różdżki.

Kolejną istotną sprawą, jest odnalezienie w życiu harmonii, samoakceptacja, okiełznanie emocji. Odgrubianie (bardzo polubiłam ten termin) nie może polegać na robieniu czegokolwiek wbrew siebie samej, bo wtedy zaburzasz harmonię, a jeśli nie słuchasz swego ciała, możesz zniszczyć sobie zdrowie.

Od czego zacząć odgrubianie? Od przeczytania tej książki. Pozwala ona zrozumieć pewne oczywiste rzeczy i w przekonujący sposób argumentuje na rzecz zmieniania swojego życia na lepsze (przy okazji lżejsze, jeśli o takie nam chodzi). Poza tym, dostarcza narzędzi przydatnych w tym procesie. Tymi narzędziami są zawarte w książce ćwiczenia, które skłaniają do refleksji i pozwalają "zajrzeć w siebie". Wiele z tych ćwiczeń opartych jest na technice couchingu.

Książka daje do myślenia. Polecam czytać ją stopniowo tak, by mieć po każdym rozdziale chwilę na refleksję, móc faktycznie przemyśleć zawarte w niej treści, wykonać ćwiczenia.

Dużą zaletą książki jest fakt, że jej autorki często opierają swoje słowa na własnym doświadczeniu lub z praktyki, Klaudia Pinglot prowadzi szkolenia z cyklu FitMind. Szukają potwierdzenia także w przeprowadzanych naukowo eksperymentach.

W książce znajdują się, między innymi, następujące rozdziały:

- Oświecenie - tyję, bo się odchudzam
- Dietomania - czyli kto i dlaczego robi nas w konia?
- Szczupli są z Jowisza, grubi z Plutona
- Nawyki, które decydują o Twojej wadze
- Emocje, które tuczą i które odchudzają
- (Ty)jesz, gdy Ty masz problem
- Anoreksja, bulimia i ortoreksja
- Cuda na talerzu, czyli o najdziwniejszych dietach świata
- Mity na temat diet

Oprócz tego, w treść książki wpleciono blog Basi, kobiety, która od dziecka ma problemy z wagą i próbuje, z różnym rezultatem, się z tym problemem uporać.

Polecam każdemu, kto chce zmienić swoje nawyki, schudnąć, czy poprostu dowiedzieć się nieco o sobie samym.
a-wlasnie-ze-tak.blogspot.com blu, 2014-08-13

Praktyczna improwizacja. Jak techniki improwizacji mogą usprawnić każdy aspekt Twojego życia

Improwizacja to umiejętność dość złożona. Składają się na nią m.in. techniki umiejętnego słuchania i obserwowania, zdolność do odpuszczania kontroli czy stała gotowość do podejmowania błyskawicznych decyzji. Dzięki publikacji można zdobyć wiedzę o tym, czym jest improwizacja i jak krok po kroku się jej nauczyć. Bazując na swoich doświadczeniach oraz wiedzy zdobytej u źródeł (brytyjskie publikacje Keitha Johnstone'a), jej autorzy wprowadzają w świat improwizacji, dbając jednocześnie o to, aby czytelnik nie pogubił się w zawiłościach tej skomplikowanej dziedziny. Książka składa się z obszernej części teoretycznej oraz zestawu praktycznych gier improwizacyjnych, które pozwolą sprawdzić, jak teoria sprawdza się w praktyce. Dzięki temu poradnikowi można m.in. dowiedzieć się, czym jest, a czym na pewno nie jest improwizacja, poznać trzy sposoby jej nauki oraz nauczyć się stosować improwizację w życiu osobistym i w pracy.
Personel Plus 2014-08-01

Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później

Aleksander Lwow to jeden z najwybitniejszych polskich himalaistów i alpinistów. Miał przyjemność żyć, wspinać się i wspólnie tworzyć historię z Wandą Rutkowską i Jerzym Kukuczką. Na stałe wpisał się on też w obraz polskich i nie tylko polskich gór. Swoją pasję wyraża zarówno zdobywając najwyższe szczyty świata, ale i poprzez pisanie o nich. Wydawał on miesięcznik Góry i Alpinizm, jest też autorem książki Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później.

Pierwsza wersja książka odniosła kolosalny sukces, stając się kultową pozycja dla miłośników gór. Kilka miesięcy temu opublikowane zostało trzecie jej wydanie (nieco zmienione), zatytułowane Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później. Jak pisze sam autor, książka skierowana jest nie do tych, którzy sami zdobywają najwyższe szczyty, a raczej dla wszystkich miłośników gór, którym nie będzie dane poznać smaku Everestu czy choćby Mont Blanc. O czym jest więc ta książka? Rzeczywiście, tak jak napisane jest w jej opisie o ludziach. Ludziach, z którymi Lwow miał przyjemność wspinać się na ośmiotysięczniki czy wcześniej na początku kariery na tatrzańskie – dużo niższe – szczyty. Jest też to historia największych dokonań, ale i wielu tragedii, który działy się na górskich szlakach. Niestety wspinaczka ściśle wiąże się z wypadkami, za które płaci się często najwyższą z możliwych cen - własnym życiem. Aleksander Lwow nie obawia się o tym pisać, nie ucieka od problemu, przedstawiając góry takimi jakie są w rzeczywistości. 

W swojej książce dużo miejsca poświęca on ukochanym Tatrom i schronisku nad Morskim Okiem, z którym związane jest wiele pasjonujących (czasami zabawnych niekiedy wzruszających) historii. Opowiada on o samym miejscu, ale jeszcze więcej o ludziach, którzy tworzyli jego klimat. Dla mnie osoby, która górami się pasjonuje, była to książka, którą czytało się z zapartym tchem. Niezwykle wciągające były opisy wypraw, kłopotów związanych z ich organizacją (pamiętajmy, że wszystko działo się w ciężkich czasach poprzedniego ustroju) i prezentacje osób, którzy brali w nich udział. Lwow nie stroni również od tematów kontrowersyjnych i trudnych. Opisuje on konflikty, które powstawały między himalaistami, piszę też o małych i większych kłamstewkach, które były ich udziałem. Co ciekawe przedstawia również - od tego zresztą zaczyna się książka - swój punkt widzenia w sprawie tragicznej śmierci na Broad Peak w ubiegłym roku. To wszystko sprawia, że pozycja ta jest niezwykle autentyczna, taka jak i jej autor. Jestem przekonany, że pisząc ją, oddał on czytelnikom cząstkę siebie, tego jakim jest w prawdziwym życiu. Jaki jest więc Lwow? W moim przekonaniu twardy, bezkompromisowy i zakochany w górach, a przy tym zdroworozsądkowy.

Poza polską historią himalaizmu i alpinizmu autor ukazuje również najważniejsze momenty ze światowej wspinaczki. Dzięki temu Ci, którym tematyka ta była do tej pory nieco odległą, poznają choćby historię pierwszego wejścia na Everest czy próbie samotnego jej zdobycia przez pasjonata, który nie do końca miał pojęcie czym wspinanie się w górach wysokich jest...

Dwie rzeczy w tej pozycji mi nieco „zgrzytały”. Jedna z nich jest dość błaha, a mianowicie kilkukrotnie zdarzyło się, że autor pisał o jednym wydarzeniu więcej niż raz, ubierając je tylko w inne słowa. Odnieść można było przez to wrażenie pewnej powtarzalności. To jednak mały szczegół, który nie przeszkadza w czytaniu. Druga sprawa jest nieco poważniejsza - przynajmniej według mnie. Lwow, nie wiedzieć czemu, wiele razy w książkę o górach wplata watki światopoglądowe. Czyni to przy tym bardzo nachalnie. I jeśli jeszcze krytykę umieszczania krzyży w górach jestem w stanie zrozumieć, tak absolutnie nie rozumiem jaki jest sens ukazywania wątku aborcji, kościoła i wprowadzenia religii do szkół do książki o zdobywaniu Everestu czy Broad Peak? Niekiedy wręcz odnosiłem wrażenie, że góry są tylko pretekstem do zmieszania z błotem wszystkich wartości, które są autorowi odległe. Psuje to bardzo odbiór całości i sprawia, że po lekturze, poza pasjonującymi opisami wypraw górskich pamięta się również walkę Lwowa z kościołem i konserwatywnymi wartościami, a to chyba nie o to w tym wszystkim chodzi?

Poza samym wciągającym tekstem książka opatrzona jest wieloma pięknymi i kultowymi fotografiami, na których czytelnik zawiesi oko na dłużej. Zobaczy on nie tylko największe szczyty świata, ale również ludzi, którzy na zawsze zapisali się w historii wspinaczki górskiej, zdobywając przynajmniej część z nich. W ramach ciekawostki dodam, że jest tu m.in. zdjęcie pierwszego ze zdobywców Everestu, a także zdjęcie ciała tego himalaisty, który pierwszym mógł być. Sprawa ta jest w dalszym ciągu tajemnicza, a wszystko mógłby wyjaśnić fakt odnalezienia aparatu, który był na wyposażeniu George'a Mallorego.

Aleksander Lwow kilkukrotnie zadaje na łamach książki pytanie – z którym spotyka się na co dzień podczas spotkań z fanami i dziennikarzami – dlaczego sportowcy ryzykują swoje życie, aby chodzić po wysokich górach? Na to pytanie nie ma odpowiedzi. Ktoś kto tego nie czuje, nigdy nie zrozumie co kieruje himalaistami wspinającymi się na Everest i inne szczyty. To trzeba po prostu kochać i wtedy żadne słowa nie są potrzebne. Co ciekawe, rozumieją to ludzie tacy jak ja, którzy góry kochają (czując przed nimi jednocześnie respekt i w pewnym stopniu strach), ale nie myślą o wspinaczce w Himalajach. Ci, którzy we wspomnianych przez autora komentarzach pod artykułami wypluwają jad, będą to robić cały czas bez względu na to ile jeszcze książek o wspinaczce powstanie.

PodsumowującZwyciężyć znaczy przeżyć to ponad 500 (ebook) stron pasjonującej opowieści o ludziach, którzy poświęcili swoje życie górskim szczytom. Opowieść o wspinaczce w czasach, gdy nie było jeszcze powszechnego dostępu do internetu i mediów. Opowieść tę czyta się z zapartym tchem i dla miłośników gór, w każdym wydaniu, jest to pozycja obowiązkowa. Jedyny zgrzyt to dość nachalnie promowany przez autora światopogląd i walka z wiatrakami (kościół), którą stara się on prowadzić. 

 
jaroslawd.blogspot.com Jaroslaw_d

Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj wewnętrznego stróża

Poradnik jak zmienić zwyczaj odkładania czyli prokrastynacji

Treść

Książka zaczyna się od wstępu, z którego dowiadujemy się, że program przygotowany przez autora nie jest teoretycznym wymysłem, ale został sprawdzony na wielu osobach, którym Neil Fiore pomógł.
Rozdział 1 mówi o tym dlaczego odkładamy, czyli o powodach prokrastynacji. Dla mnie było to rewolucyjne odkrycie. Autor udowadnia, że odkładanie zadań nie jest problemem, ale jest skutkiem problemu i właśnie pierwszy rozdział omawia problemy skutkujące prokrastynacją. Jest ich kilka, może wspomnę o dwu. Niektórzy odkładają, bo są perfekcjonistami i stresują się, że nie zrobią zadania idealnie. Odłożenie zadania łagodzi stres. Inny powód: ludzie, dla których zadanie jest dyktatem stosują prokrastynację, aby zasygnalizować swoją wartość i pokazać, że też mają władzę. I choćby dla tego rozdziału warto kupić tego audiobooka.
Kolejne rozdziały omawiają sposoby przeprogramowania siebie. W tym celu trzeba najpierw poznać sposób w jaki odkładamy działanie (2), a następnie nauczyć się rozmawiać ze sobą, aby się motywować (3). Autor ukazuje wartość planowania rozrywki (4) i podaje dwa konkretne sposoby działania: odwrotny harmonogram (6) oraz praca w stanie przepływu (7).
Ostatni rozdział mówi o tym jak pomóc innym w walce z prokrastynacją.

Autor

Neil Fiore ma ogromne doświadczenie osobiste. Był między innymi komandosem i menadżerem. Później przez dziesięciolecia pracował jako psycholog i doradca. Jego wiedza opiera się w dużej mierze na doświadczeniu osobistym oraz z osobami, którym pomagał. Wrażenie robi 25 lat pracy nad metodą Nawyk działaj teraz (The Now Habit) oraz tysiące osób, którym pomógł tą metodą. Książka, którą możemy teraz słuchać po polsku jest wersją zrewidowaną i uaktualnioną. Pokazuje to, że pozycja ta wytrzymała próbę czasu (uaktualnienia dotyczą nowych elementów rozpraszających uwagę jak np. smartfony).

Lektor

Jakub Urlich jest zawodowym lektorem, a próbki jego głosu w programach, z radia, reklam czy audiobooków można posłuchać na stronie: JakubUrlich.pl. Dla mnie jest chyba najbardziej znany z różnych poradników, np. w audiotece można znaleźć 4 pozycje czytane przez niego: Jakub Urlich (audioteka.pl).
Nagrania są profesjonalne, szkoda tylko, że we wszystkich poradnikach używają tego samego dźwięku pomiędzy rozdziałami.

Wady

Książka ma tylko jedną wadę. Chodzi o tłumaczenie tytułu. Inne poradniki zachęcają do samodyscypliny, czyli do zmuszania się. Rozumowanie idzie tak: jestem leniwy, a muszę zrobić to i tamto, więc się zmuszę, zastosuję samodyscyplinę. Autor pisze o czymś przeciwnym, odradza tego typu sposoby myślenia. Pokazuje, co jest prawdziwym problemem odkładania, a potem pokazuje jak zmienić sposób myślenia. Angielski tytuł to The Now Habit, w moim tłumaczeniu: Zwyczaj: Teraz lub Przyzwyczajenie: Zacznij teraz. Nie jest on może łatwy do przetłumaczenia, ale tytuł: Nawyk samodyscypliny jest mylący. Oczywiście samodyscyplina jest konieczna, ale to ona może właśnie wywołać stres, który stanie się powodem odłożenia zadania, które jest takie stresujące (o czym autor pisze już we wstępie). Zresztą tłumacz w rozdziale 6 Odwrotny harmonogram sam posługuje się nazwą: Nawyk działania teraz, która o wiele lepiej by oddałaby treść książki.
Podobnie z podtytułem: Zaprogramuj wewnętrznego stróża. Również on może być dość mylący. Stróż kojarzy się z autorytetem, który czuwa, abyśmy nie leniuchowali. Angielski podtytuł brzmi: A Strategic Program for Overcoming Procrastination and Enjoying Guilt-Free Play, który to ja bym przetłumaczył: Strategiczny program do pokonania prokratynacji i cieszenia się wolnym od winy czasem wolnym.

Podsumowanie

Jak wspomniałem powyżej książka ma tylko jedną wadę (słabo przetłumaczony tytuł). Poza tym jest genialna. Wrażenie robią lata doświadczeń i tysiące ludzi, którzy skorzystali z podanej metody. Ja jak zawsze oceniam poradniki na podstawie tego jak wpłynęły na moje życie (bo przecież po to się je pisze). Miała ta książka naprawdę spory wpływ (słucham ją już drugi raz, pierwszy raz w oryginale). Przede wszystkim zrozumiałem swoje zachowanie i dlaczego odkładam rzeczy do zrobienia. Poza tym dała mi praktyczne (wypróbowane) metody programowania siebie, aby z chęcią wykonywać swoje zadania. W stosunku do tej książki użyję słowa: rewolucyjna i nie będzie to przesada.
audioksiazki.blogspot.com Piotr Borowski, 2014-07-22

Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj wewnętrznego stróża

Poradnik jak zmienić zwyczaj odkładania czyli prokrastynacji

Treść

Książka zaczyna się od wstępu, z którego dowiadujemy się, że program przygotowany przez autora nie jest teoretycznym wymysłem, ale został sprawdzony na wielu osobach, którym Neil Fiore pomógł.
Rozdział 1 mówi o tym dlaczego odkładamy, czyli o powodach prokrastynacji. Dla mnie było to rewolucyjne odkrycie. Autor udowadnia, że odkładanie zadań nie jest problemem, ale jest skutkiem problemu i właśnie pierwszy rozdział omawia problemy skutkujące prokrastynacją. Jest ich kilka, może wspomnę o dwu. Niektórzy odkładają, bo są perfekcjonistami i stresują się, że nie zrobią zadania idealnie. Odłożenie zadania łagodzi stres. Inny powód: ludzie, dla których zadanie jest dyktatem stosują prokrastynację, aby zasygnalizować swoją wartość i pokazać, że też mają władzę. I choćby dla tego rozdziału warto kupić tego audiobooka.
Kolejne rozdziały omawiają sposoby przeprogramowania siebie. W tym celu trzeba najpierw poznać sposób w jaki odkładamy działanie (2), a następnie nauczyć się rozmawiać ze sobą, aby się motywować (3). Autor ukazuje wartość planowania rozrywki (4) i podaje dwa konkretne sposoby działania: odwrotny harmonogram (6) oraz praca w stanie przepływu (7).
Ostatni rozdział mówi o tym jak pomóc innym w walce z prokrastynacją.

Autor

Neil Fiore ma ogromne doświadczenie osobiste. Był między innymi komandosem i menadżerem. Później przez dziesięciolecia pracował jako psycholog i doradca. Jego wiedza opiera się w dużej mierze na doświadczeniu osobistym oraz z osobami, którym pomagał. Wrażenie robi 25 lat pracy nad metodą Nawyk działaj teraz (The Now Habit) oraz tysiące osób, którym pomógł tą metodą. Książka, którą możemy teraz słuchać po polsku jest wersją zrewidowaną i uaktualnioną. Pokazuje to, że pozycja ta wytrzymała próbę czasu (uaktualnienia dotyczą nowych elementów rozpraszających uwagę jak np. smartfony).

Lektor

Jakub Urlich jest zawodowym lektorem, a próbki jego głosu w programach, z radia, reklam czy audiobooków można posłuchać na stronie: JakubUrlich.pl. Dla mnie jest chyba najbardziej znany z różnych poradników, np. w audiotece można znaleźć 4 pozycje czytane przez niego: Jakub Urlich (audioteka.pl).
Nagrania są profesjonalne, szkoda tylko, że we wszystkich poradnikach używają tego samego dźwięku pomiędzy rozdziałami.

Wady

Książka ma tylko jedną wadę. Chodzi o tłumaczenie tytułu. Inne poradniki zachęcają do samodyscypliny, czyli do zmuszania się. Rozumowanie idzie tak: jestem leniwy, a muszę zrobić to i tamto, więc się zmuszę, zastosuję samodyscyplinę. Autor pisze o czymś przeciwnym, odradza tego typu sposoby myślenia. Pokazuje, co jest prawdziwym problemem odkładania, a potem pokazuje jak zmienić sposób myślenia. Angielski tytuł to The Now Habit, w moim tłumaczeniu: Zwyczaj: Teraz lub Przyzwyczajenie: Zacznij teraz. Nie jest on może łatwy do przetłumaczenia, ale tytuł: Nawyk samodyscypliny jest mylący. Oczywiście samodyscyplina jest konieczna, ale to ona może właśnie wywołać stres, który stanie się powodem odłożenia zadania, które jest takie stresujące (o czym autor pisze już we wstępie). Zresztą tłumacz w rozdziale 6 Odwrotny harmonogram sam posługuje się nazwą: Nawyk działania teraz, która o wiele lepiej by oddałaby treść książki.
Podobnie z podtytułem: Zaprogramuj wewnętrznego stróża. Również on może być dość mylący. Stróż kojarzy się z autorytetem, który czuwa, abyśmy nie leniuchowali. Angielski podtytuł brzmi: A Strategic Program for Overcoming Procrastination and Enjoying Guilt-Free Play, który to ja bym przetłumaczył: Strategiczny program do pokonania prokratynacji i cieszenia się wolnym od winy czasem wolnym.

Podsumowanie

Jak wspomniałem powyżej książka ma tylko jedną wadę (słabo przetłumaczony tytuł). Poza tym jest genialna. Wrażenie robią lata doświadczeń i tysiące ludzi, którzy skorzystali z podanej metody. Ja jak zawsze oceniam poradniki na podstawie tego jak wpłynęły na moje życie (bo przecież po to się je pisze). Miała ta książka naprawdę spory wpływ (słucham ją już drugi raz, pierwszy raz w oryginale). Przede wszystkim zrozumiałem swoje zachowanie i dlaczego odkładam rzeczy do zrobienia. Poza tym dała mi praktyczne (wypróbowane) metody programowania siebie, aby z chęcią wykonywać swoje zadania. W stosunku do tej książki użyję słowa: rewolucyjna i nie będzie to przesada.
audioksiazki.blogspot.com Piotr Borowski, 2014-07-22

Triatlon od A do Z. Treningi do wszystkich dystansów

Całkiem niedawno (bo niecałe 2 miesiące temu) o triatlonie wiedziałam tylko tyle, że jest to połączenie trzech dyscyplin sportowych - pływania, jazdy na rowerze i biegania. O tym, w jakiej kolejności przebiegają konkurencje i na jakich dystansach nie miałam już zielonego pojęcia. Przyznam nawet, że wtedy jeszcze jakoś specjalnie mnie to nie interesowało, ale jak to zwykle bywa - do czasu.

"Triatlon od A do Z" miałam okazję przeczytać dzięki współpracy z wydawnictwem Septem, a sięgając po nią chciałam dowiedzieć się nieco więcej o tej dyscyplinie i przede wszystkim poszerzyć biegową wiedzę. W końcu TRI to także bieganie, czym już od ponad roku zajmuję się regularnie.

Pierwsze zawody triatlonowe odbyły się w 1974 roku. Od tamtego momentu ten sport rozwinął się niesamowicie. Powstały przeróżne kombinacje, od tych łatwiejszych do bardzo wymagających. Zwolenników nie brakuje, a listy startowe wypełniane są często na długi okres przed zawodami.

Sam autor książki jest osobą zasługującą na wielki podziw. W zawodach sportowych uczestniczył ponad 1000 razy. Ukończył w sumie 400 triatlonów (w tym 32 triatlony Ironman). Ma ogromną wiedzę i doświadczenie, a wszystko dzięki temu, że od ponad 30 lat z wielką pasją i uporem się tym zajmuje.

"Triatlon od A do Z" Marka Kleanthous’a to niesamowite źródło wiedzy zwłaszcza dla osób takich jak ja, czyli dopiero wkraczających w świat triatlonu, ale jestem pewna, że Ci bardziej doświadczeni też znajdą w niej coś dla siebie.

Poza podstawowymi wiadomościami dotyczącymi rodzajów konkurencji, niezbędnego sprzętu do treningu/zawodów czy zdrowego odżywiania znajdziemy tutaj szczegółowe informacje o tym jak przygotować się do swojego pierwszego triatlonu, co robić w dniu zawodów i na co zwracać uwagę.

Książka w dużej mierze poświęcona jest programom treningowym do dystansu sprinterskiego (400 lub 750m pływania, 20km jazdy na rowerze, 5km biegu) i olimpijskiego (1,5km pływania, 40km kolarstwa, 10km biegu). Każda dyscyplina, dostępne rodzaje technik, sesji, faz i cykli treningowych triatlonu są bardzo dokładnie przedstawione i przeanalizowane. Czytelnik, po takiej lekturze będzie wiedział jak ma rozplanować swój trening, na co zwrócić uwagę oraz kiedy, co i jak zastosować, by odpowiednio przygotować się do zawodów.

W książce znajdziemy również informacje o tym jak przyszykować się do pływania w otwartych wodach, jaki rodzaj pianki wybrać, jak o nią dbać oraz dosyć proste, ale bardzo istotne wzmianki o tym jak ją szybko zdjąć nie tracąc czasu.

Dzięki tej publikacji możemy dokładnie przeanalizować swój wyścig pod kątem przeróżnych problemów występujących na trasie, dowiedzieć się jak je rozwiązać, a także o tym jak powinien przebiegać okres regeneracji po zawodach.

Jeden z rozdziałów poświęcony jest treningom do triatlonu Half-Ironman czy Ironman, ale jest to wiedza bardziej informacyjna i skierowana do doświadczonych zawodników. Więcej informacji na temat tej konkurencji znaleźć można w innej pozycji, którą obecnie czytam ("Ironman. 24 tygodnie przygotowań do triatlonu długodystansowego").

Na samym końcu książki umieszczona jest bardzo pomocna tabelka ze średnimi prędkościami dla poszczególnych dyscyplin pozwalającą oszacować czas dla konkretnego dystansu na podstawie obecnych wyników. O ile z tymi do biegania miałam już wcześniej styczność, tak te do jazdy na rowerze i pływania były to dla mnie nowością.

Gdy zaczynałam czytać tę publikację nie wiedziałam, że aż tak mnie to wciągnie i zainteresuje. Im więcej stron przeczytałam, tym bardziej chciałam wsiąść na rower, iść na basen i rozpocząć przygotowania do triatlonu. Nie trudno się domyślić, że stało się to jednym z wyzwań jakie sobie postawiłam i jestem pewna, że kiedyś je zrealizuję :)
Keep Dreams Close 2014-08-10