Recenzje
Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości
Świetna pozycja do wysłuchania. Główna bohaterka nigdy nie chce mieć dzieci ale los sprawia że jest inaczej :-). Zachodzi w ciążę podczas pierwszego razu z nieznanym sobie facetem.
Nie poddaje się. Wraz z koleżanką zakładają firmę celującą w niszę rynkową...... To tyle jeżeli chodzi o treść. Ta powieść jest idealna na porę deszczową jaką mamy obecnie, Można się pośmiać i wyluzować bo nie tylko my mamy tak źle.
Polecam
Ksiazeczki czytane do poduszki monia
Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka
Leo Babauta to autor wyspecjalizowany w prostocie. Inspirowany praktyką zen, uczy swoich czytelników prostego życia. Prosto, mądrze i praktycznie. Minimalistycznie.
Minimalizm kojarzy nam się ze sztukami pięknymi. I słusznie, gdyż sztuka szczęśliwego życia jest najpiękniejszą ze sztuk. A przecież książeczka, o której tutaj mówimy, jest niepozorna w swej formie, może nawet licha. Cóż zatem w niej takiego, że proponujemy project managerom jej natychmiastowy zakup?
Oto pięć zasad minimalizmu w życiu, à la Leo Babauta:
1. Pozbądź się zbędnych rzeczy. Zauważ jednak: nie oznacza to, że masz pozbyć się wszystkiego, co posiadasz. Usuń ze swojego życia tylko to, z czego nie korzystasz i bez czego możesz się obejść.
2. Określ to, co dla Ciebie najważniejsze. Co czyni Cię szczęśliwym? Co jest dla Ciebie najważniejsze? Co będzie miało największy wpływ na twoje życie, na karierę?
3. Wszystko musi być istotne. Cokolwiek robisz, niech będzie to warte zrobienia. Cokolwiek zatrzymujesz, niech będzie warte zatrzymania.
4. Wypełnij życie radością i szczęściem. Nie tylko pozbywaj się wszystkiego, co zbędne, ale również wypełnij powstałą przestrzeń czymś wspaniałym!
5. Obserwuj i poprawiaj. Minimalizm nie jest punktem końcowym, ale nieustającym procesem naprzemiennego obserwowania, poprawiania i doświadczania. Zawsze można coś ulepszyć.
Ładne to i poetyckie, prawda? Tylko jak się ma do zarządzania projektami? Ano ma się, i to bardziej niżby się komu wydawało.
1. Lean. Obchodź się z zasobami gospodarnie i wykorzystuj je efektywnie.
2. Zasady, cele i priorytety. Projekt to zadanie zespołowe, dlatego interesariusze, zespół projektowy jako całość i członkowie zespołu indywidualnie muszą znać swoje własne priorytety i kryteria sukcesu, oraz je wzajemnie godzić.
3. Wartości. Bez nich nie ustalisz zasad, celów i priorytetów. Ani dla siebie, ani dla projektu.
4. Motywacja. Stare porzekadło powiada, że z niewolnika nie ma pracownika. Ty musisz chcieć, i Twoi ludzie muszą chcieć.
5. Doskonalenie. Wprawdzie lepsze jest wrogiem dobrego, jednak zawsze znajdziesz w swoim działaniu coś, co można choćby odrobinę ulepszyć.
Babauta powiada „Zaplanuj swój idealny dzień, a potem usuń z niego wszystko, co nie jest ci absolutnie potrzebne”. Przypomina to bardzo odpowiedź Augusta Rodina na pytanie, skąd czerpie pomysły na kolejne rzeźby. Zapytany, Rodin odpowiedział, iż dzieła od samego początku tkwią w kamieniu, więc wystarczy wziąć kawał marmuru i odrąbać to, co zbędne.
Jednak żeby w surowym kamieniu dostrzec gotową, piękną rzeźbę, potrzebny jest odpowiedni punkt widzenia. Minimalizm jest świetnym punktem widzenia na świat, życie i projekty, gdyż z niego roztacza się szeroka, czysta perspektywa.
Minimalizm kojarzy nam się ze sztukami pięknymi. I słusznie, gdyż sztuka szczęśliwego życia jest najpiękniejszą ze sztuk. A przecież książeczka, o której tutaj mówimy, jest niepozorna w swej formie, może nawet licha. Cóż zatem w niej takiego, że proponujemy project managerom jej natychmiastowy zakup?
Oto pięć zasad minimalizmu w życiu, à la Leo Babauta:
1. Pozbądź się zbędnych rzeczy. Zauważ jednak: nie oznacza to, że masz pozbyć się wszystkiego, co posiadasz. Usuń ze swojego życia tylko to, z czego nie korzystasz i bez czego możesz się obejść.
2. Określ to, co dla Ciebie najważniejsze. Co czyni Cię szczęśliwym? Co jest dla Ciebie najważniejsze? Co będzie miało największy wpływ na twoje życie, na karierę?
3. Wszystko musi być istotne. Cokolwiek robisz, niech będzie to warte zrobienia. Cokolwiek zatrzymujesz, niech będzie warte zatrzymania.
4. Wypełnij życie radością i szczęściem. Nie tylko pozbywaj się wszystkiego, co zbędne, ale również wypełnij powstałą przestrzeń czymś wspaniałym!
5. Obserwuj i poprawiaj. Minimalizm nie jest punktem końcowym, ale nieustającym procesem naprzemiennego obserwowania, poprawiania i doświadczania. Zawsze można coś ulepszyć.
Ładne to i poetyckie, prawda? Tylko jak się ma do zarządzania projektami? Ano ma się, i to bardziej niżby się komu wydawało.
1. Lean. Obchodź się z zasobami gospodarnie i wykorzystuj je efektywnie.
2. Zasady, cele i priorytety. Projekt to zadanie zespołowe, dlatego interesariusze, zespół projektowy jako całość i członkowie zespołu indywidualnie muszą znać swoje własne priorytety i kryteria sukcesu, oraz je wzajemnie godzić.
3. Wartości. Bez nich nie ustalisz zasad, celów i priorytetów. Ani dla siebie, ani dla projektu.
4. Motywacja. Stare porzekadło powiada, że z niewolnika nie ma pracownika. Ty musisz chcieć, i Twoi ludzie muszą chcieć.
5. Doskonalenie. Wprawdzie lepsze jest wrogiem dobrego, jednak zawsze znajdziesz w swoim działaniu coś, co można choćby odrobinę ulepszyć.
Babauta powiada „Zaplanuj swój idealny dzień, a potem usuń z niego wszystko, co nie jest ci absolutnie potrzebne”. Przypomina to bardzo odpowiedź Augusta Rodina na pytanie, skąd czerpie pomysły na kolejne rzeźby. Zapytany, Rodin odpowiedział, iż dzieła od samego początku tkwią w kamieniu, więc wystarczy wziąć kawał marmuru i odrąbać to, co zbędne.
Jednak żeby w surowym kamieniu dostrzec gotową, piękną rzeźbę, potrzebny jest odpowiedni punkt widzenia. Minimalizm jest świetnym punktem widzenia na świat, życie i projekty, gdyż z niego roztacza się szeroka, czysta perspektywa.
zarzadzanieprojektami.org Jacek Kobiela
Praktyczna improwizacja. Jak techniki improwizacji mogą usprawnić każdy aspekt Twojego życia
Dosłownie za chwilę rozpocznie się spotkanie, na przykład biznesowe lub egzamin, na którym musisz zabłysnąć wiedzą. Jednak wiesz, że standardowa prezentacja slajdów nie wchodzi tu w grę. Osoby, z którymi się zobaczysz, nie cierpią jej. Preferują dyskusję, w której zadają mnóstwo zaskakujących pytań. Czujesz, że masz tremę. Co zrobisz by nie utracić kontroli nad przebiegiem spotkania oraz zbudować w ich umysłach przekonanie, że jesteś ekspertem?
Rozwiązanie problemu z powyższej scenki okazuje się bardzo proste. Wymaga tylko spełnienia trzech wymogów: posiadania wiedzy z dziedziny, o której będziesz opowiadał, znajomości kilku zasad pozwalających kontrolować komunikację interpersonalną oraz praktyki improwizacji. Dwóch ostatnich z wymienionych warunków możesz szybko się nauczyć. Musisz tylko sięgnąć do książki Praktyczna improwizacja.
Jej autorzy, Michał Mącznik i Artur Król, to eksperci w dziedzinach komunikacji interpersonalnej. Michał jest trenerem umiejętności miękkich i zajmuje się zawodowo szkoleniem z zakresu improwizacji. Natomiast Artur jest psychologiem i coachem, który pomaga swoim klientom w rozwiązywaniu problemów oraz spełnianiu marzeń. Jeżeli myślisz, że połączenie wiedzy z doświadczeniem obu specjalistów zapowiada coś wybuchowego, potwierdzam, masz rację.
Praktyczna improwizacja jest książką niezwykłą. Zawiera cenną wiedzę na temat skutecznego porozumiewania się oraz pozwala zrozumieć jak chronić się przed wewnętrznymi blokadami w komunikacji i jak wykorzystywać je do własnych celów. To także pozycja opisująca jak nabyć umiejętności takie jak: wnikliwe słuchanie i obserwowanie, podejmowanie szybkich decyzji, wzmocnienie pewności siebie.
Słowo improwizacja może skojarzyć się wielu osobom z wymyślaniem czegoś na poczekaniu, udawaniem lub byciem zabawnym. Nie dziwie się. Taki obraz utrwalili nam nauczyciele podczas okresu edukacji oraz osoby ze środowisk kabaretowych. Autorzy Praktycznej improwizacji starają się zmienić to wyobrażenie. Tłumaczą, że celem improwizacji jest akceptacja danego stanu rzeczy, podejmowanie działań w celu rozwiązania konkretnych problemów, skupienie się na chwili obecnej, nadanie pozytywnego kierunku swoim działaniom, a także nieustanne popełnianie i akceptowanie błędów.
Po książkę na pewno sięgną osoby zainteresowane wystąpieniami publicznymi oraz stawiające na rozwój wewnętrzny. To pewne! Zachęcam jednak do uważnego przestudiowania książki Mącznika i Króla kolejne dwie grupy – czytelników walczących z problemem nieśmiałości oraz tych pragnących pozbyć się ze swoich konwersacji momentów, w których zapada krępująca cisza.
Rozwiązanie problemu z powyższej scenki okazuje się bardzo proste. Wymaga tylko spełnienia trzech wymogów: posiadania wiedzy z dziedziny, o której będziesz opowiadał, znajomości kilku zasad pozwalających kontrolować komunikację interpersonalną oraz praktyki improwizacji. Dwóch ostatnich z wymienionych warunków możesz szybko się nauczyć. Musisz tylko sięgnąć do książki Praktyczna improwizacja.
Jej autorzy, Michał Mącznik i Artur Król, to eksperci w dziedzinach komunikacji interpersonalnej. Michał jest trenerem umiejętności miękkich i zajmuje się zawodowo szkoleniem z zakresu improwizacji. Natomiast Artur jest psychologiem i coachem, który pomaga swoim klientom w rozwiązywaniu problemów oraz spełnianiu marzeń. Jeżeli myślisz, że połączenie wiedzy z doświadczeniem obu specjalistów zapowiada coś wybuchowego, potwierdzam, masz rację.
Praktyczna improwizacja jest książką niezwykłą. Zawiera cenną wiedzę na temat skutecznego porozumiewania się oraz pozwala zrozumieć jak chronić się przed wewnętrznymi blokadami w komunikacji i jak wykorzystywać je do własnych celów. To także pozycja opisująca jak nabyć umiejętności takie jak: wnikliwe słuchanie i obserwowanie, podejmowanie szybkich decyzji, wzmocnienie pewności siebie.
Słowo improwizacja może skojarzyć się wielu osobom z wymyślaniem czegoś na poczekaniu, udawaniem lub byciem zabawnym. Nie dziwie się. Taki obraz utrwalili nam nauczyciele podczas okresu edukacji oraz osoby ze środowisk kabaretowych. Autorzy Praktycznej improwizacji starają się zmienić to wyobrażenie. Tłumaczą, że celem improwizacji jest akceptacja danego stanu rzeczy, podejmowanie działań w celu rozwiązania konkretnych problemów, skupienie się na chwili obecnej, nadanie pozytywnego kierunku swoim działaniom, a także nieustanne popełnianie i akceptowanie błędów.
Po książkę na pewno sięgną osoby zainteresowane wystąpieniami publicznymi oraz stawiające na rozwój wewnętrzny. To pewne! Zachęcam jednak do uważnego przestudiowania książki Mącznika i Króla kolejne dwie grupy – czytelników walczących z problemem nieśmiałości oraz tych pragnących pozbyć się ze swoich konwersacji momentów, w których zapada krępująca cisza.
Napisz Tekst Kuba Sosnowski, 2014-08-13
Budujące rozmowy. Szczęśliwy związek bez konfliktów
Jeśli jesteś w związku i chcesz czerpać z niego sto procent satysfakcji sięgnij po książkę prawniczki, terapeutki oraz mediatorki Laurie Puhn pod tytułem Budujące rozmowy. Szczęśliwy związek bez konfliktów. Jest ona skierowana zarówno do par z dużym stażem, jak i do tych, które dopiero się poznają. Autorka zakłada, że problemy i kłótnie między partnerami wynikają przede wszystkim z braku poprawnej komunikacji. Książka pokazuje jak powinniśmy rozmawiać, aby nasz związek nie tracił na sile i namiętności.
Głównym przesłaniem poradnika jest fakt, że nie możemy bezpośrednio zmienić drugiej osoby – musimy najpierw zacząć od samego siebie. Modyfikacja naszego zachowania nie pozostanie bez echa, ponieważ przerwie dotychczasowy schemat i wymusi nową reakcję partnera. Laurie Puhn przedstawia strategie pięciominutowych rozmów, które odnoszą się do różnych aspektów związku. Pokazuje między innymi jak stać się dla siebie miłym, przerywać kłótnie oraz kłócić się mądrze, rozpalić intymne relacje, umiejętnie krytykować, przepraszać, powstrzymywać emocje i wiele innych. Zwraca także uwagę na znaczenie drobnych uprzejmości, takich jak przywitanie się z partnerem po przebudzeniu czy pożegnanie przed zaśnięciem. Podkreśla również siłę pozytywnego myślenia.
Według mnie Budujące rozmowy to bardzo wartościowa pozycja, ponieważ pokazuje, że zmianę należy zacząć od samego siebie. Jest to trudne – ludzie będący w długich związkach często zaczynają być dla siebie nieuprzejmi. Laurie Puhn podkreśla potrzebę zawieszenia broni i przełamania się. Prosta życzliwość, uznanie czy empatia potrafią uczynić cuda. Przede wszystkim należy ze sobą umiejętnie i mądrze rozmawiać. Myślę, że ta książka może uratować niejedną parę przed rozstaniem. Gorąco polecam.
Głównym przesłaniem poradnika jest fakt, że nie możemy bezpośrednio zmienić drugiej osoby – musimy najpierw zacząć od samego siebie. Modyfikacja naszego zachowania nie pozostanie bez echa, ponieważ przerwie dotychczasowy schemat i wymusi nową reakcję partnera. Laurie Puhn przedstawia strategie pięciominutowych rozmów, które odnoszą się do różnych aspektów związku. Pokazuje między innymi jak stać się dla siebie miłym, przerywać kłótnie oraz kłócić się mądrze, rozpalić intymne relacje, umiejętnie krytykować, przepraszać, powstrzymywać emocje i wiele innych. Zwraca także uwagę na znaczenie drobnych uprzejmości, takich jak przywitanie się z partnerem po przebudzeniu czy pożegnanie przed zaśnięciem. Podkreśla również siłę pozytywnego myślenia.
Według mnie Budujące rozmowy to bardzo wartościowa pozycja, ponieważ pokazuje, że zmianę należy zacząć od samego siebie. Jest to trudne – ludzie będący w długich związkach często zaczynają być dla siebie nieuprzejmi. Laurie Puhn podkreśla potrzebę zawieszenia broni i przełamania się. Prosta życzliwość, uznanie czy empatia potrafią uczynić cuda. Przede wszystkim należy ze sobą umiejętnie i mądrze rozmawiać. Myślę, że ta książka może uratować niejedną parę przed rozstaniem. Gorąco polecam.
niedzielnatworczosc.blogspot.com Joanna Niedziela, 2014-07-13
Triatlon od A do Z. Treningi do wszystkich dystansów
Jakiś czas temu, od Wydawnictwa Septem otrzymałem książkę "Triatlon od A do Z - Trening do wszystkich dystansów". Tę samą, mogliście wygrać w kilku konkursach organizowanych na naszym fanpejdżu :) Nie wiem co myślą zwycięzcy po przeczytaniu tej pozycji, ale poniżej kilka słów ode mnie na jej temat.
Po przeczytaniu historii Chrissie Wellington czy Rich'a Roll'a, oraz śledząc na bieżąco wyczyny zwykłych (NIEZWYKŁYCH) amatorów triathlonu, takich jak Krasus, Bo czy Błażej, uważam tę dyscyplinę za jedną z najbardziej pasjonujących w sporcie. W sporcie dostępnym dla amatorów. Triathlon kusi.
Dzięki książce Marka Kleanthousa, mamy możliwość zapoznać się z tym sportem od podstaw. Dla laików takich jak ja, jest ona źródłem wszystkich potrzebnych informacji. Znaleźć tu można porady dotyczące sprzętu, diety, przykładowych planów treningowych, ale również jak uporządkować swój czas, czy jak rozplanować starty, dzieląc je na te najważniejsze i te mniej znaczące. Autor uzupełnia informacje poradami jak dobrać sprzęt - rower, piankę, buty, oraz słowniczkiem, który wyjaśnia często mało mówiące amatorowi pojęcia. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, autor prowadzi nas od zupełnych podstaw do zagadnień nieco bardziej skomplikowanych. Nie oceniam zawartych w książce planów treningowych, bo żaden ze mnie specjalista, ale sądząc po doświadczeniu autora, są one absolutnie wiarygodne. Mimo, że jest to pozycja dla triathlonistów, wiele wątków dotyczy biegania, co oczywiście mnie bardzo odpowiada. Podsumowując, dla osób, które chcą rozpocząć przygodę z triathlonem, książka wydaje się być pozycją z typu must have. Dla laików, oraz lubiących czytać o sporcie na pewno nie będzie rozczarowaniem.
O autorze (informacja z okładki)Mark Kreanthous ponad 1000 razy przekraczał metę wyścigów sportowych na całym świecie. Ukończył w sumie 400 triathlonów, w tym 32 triathlony Ironman. Całe 32 lata życia poświęcił treningom i zgłębianiu tajników sukcesu triathlonisty. Dziś nadal startuje w swojej grupie wiekowej, przede wszystkim jednak szkoli swoich następców — sportowców, którzy osiągają fenomenalne wyniki w triathlonach na całym świecie. Mark opracował własny system monitorowania obciążenia organizmu, dzięki któremu osiągniesz optymalną wydolność i w pełni przygotujesz się do zawodów!
Po przeczytaniu historii Chrissie Wellington czy Rich'a Roll'a, oraz śledząc na bieżąco wyczyny zwykłych (NIEZWYKŁYCH) amatorów triathlonu, takich jak Krasus, Bo czy Błażej, uważam tę dyscyplinę za jedną z najbardziej pasjonujących w sporcie. W sporcie dostępnym dla amatorów. Triathlon kusi.
Dzięki książce Marka Kleanthousa, mamy możliwość zapoznać się z tym sportem od podstaw. Dla laików takich jak ja, jest ona źródłem wszystkich potrzebnych informacji. Znaleźć tu można porady dotyczące sprzętu, diety, przykładowych planów treningowych, ale również jak uporządkować swój czas, czy jak rozplanować starty, dzieląc je na te najważniejsze i te mniej znaczące. Autor uzupełnia informacje poradami jak dobrać sprzęt - rower, piankę, buty, oraz słowniczkiem, który wyjaśnia często mało mówiące amatorowi pojęcia. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, autor prowadzi nas od zupełnych podstaw do zagadnień nieco bardziej skomplikowanych. Nie oceniam zawartych w książce planów treningowych, bo żaden ze mnie specjalista, ale sądząc po doświadczeniu autora, są one absolutnie wiarygodne. Mimo, że jest to pozycja dla triathlonistów, wiele wątków dotyczy biegania, co oczywiście mnie bardzo odpowiada. Podsumowując, dla osób, które chcą rozpocząć przygodę z triathlonem, książka wydaje się być pozycją z typu must have. Dla laików, oraz lubiących czytać o sporcie na pewno nie będzie rozczarowaniem.
O autorze (informacja z okładki)Mark Kreanthous ponad 1000 razy przekraczał metę wyścigów sportowych na całym świecie. Ukończył w sumie 400 triathlonów, w tym 32 triathlony Ironman. Całe 32 lata życia poświęcił treningom i zgłębianiu tajników sukcesu triathlonisty. Dziś nadal startuje w swojej grupie wiekowej, przede wszystkim jednak szkoli swoich następców — sportowców, którzy osiągają fenomenalne wyniki w triathlonach na całym świecie. Mark opracował własny system monitorowania obciążenia organizmu, dzięki któremu osiągniesz optymalną wydolność i w pełni przygotujesz się do zawodów!
PolskaBiega.pl 2014-08-12