Recenzje
Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy
Jestem zdania, że dobrą pisarką nigdy nie zostanę, chyba się po prostu do tego nie nadaję i nie sądzę aby coś w przyszłości miało się zmienić. Skąd też taka książka się u mnie wzięła? Ano pomyślałam, że takowa pozycja może być bardzo przydatna nie tylko przy pisaniu książek i opowiadań, ale może być również fajnym wsparciem przy pisaniu różnego rodzaju prac i recenzji. Już w przyszłym roku akademickim (czyli tak w zasadzie już od października), czeka mnie pisanie mojej pracy licencjackiej. Fajnie by było, żeby osoba sprawdzająca moją pracę nie zasnęła przy piątej stronie. Tak samo, ta książka, może być małą pomocą, przy tekstach, które pisze dla Was, czyli recenzji. Może dość tego wstępu i przejdę do samej pozycji.
Trzeba przyznać, że autorka zna się na rzeczy. Nie jest to jej debiut w tych sprawach, a nawet prowadzi własnego bloga przeznaczonego dla początkujących pisarzy (poradnikpisania.pl). Dlatego też, powołując się na doświadczenie Pani Joanny, jeszcze bardziej chciałam zapoznać się z tą pozycją.
Ja nie jestem zwolenniczką niszczenia i pisania po książkach, ale w tym przypadku same karteczki zaznaczające ciekawą i przydatną stronę nie wystarczyły. Dosłownie połowę książki mam pozaznaczaną kolorowymi zakreślaczami i podkreślaną barwnymi mazakami. Eh taka mała tęcza mi z tego wyszła, ale ważne że ja się orientuję, które podkreślenia w danym momencie będą bardzo przydatne.
Już od pierwszych stron widać, że autorka wie co chce przekazać. Na całe szczęście nie jest to tylko sucha wiedza, przez którą każdy przebrnie, a potem o niej zapomni. Do każdego zagadnienia podane są stosowne przykłady, co jak dla mnie jest świetnym ułatwieniem, bo ja jakoś nie umiem sobie wyobrazić tych wszystkich konstrukcji.
Początkowo możemy czuć się zagubienie, te wszystkie budowy zdań, potrzebne słówka, ale kiedy przeanalizujemy, drugi, trzeci raz przykłady to gwarantuję Wam, że pojęcie tego wszystkiego będzie banalnie proste.
Moim ulubionym fragmentem są lekcje słynnych pisarzy. Na podstawie tekstów autorów takich jak Agatha Christie, braci Grimm czy Ernesta Hemingwaya, autorka pokazuje jak pisać. Teksty te rozkłada na czynniki pierwsze i pokazuje nam jakie zabiegi zostały użyte, aby otrzymać pożądany efekt.
Bardzo fajnie, że autorka skupia się też na krótkiej formie (np. reklama) i pokazuje jak, za pomocą tylko jednego zdanie można przyciągnąć potencjalnego klienta.
Bardzo Wam polecam tę pozycję, jeśli chcecie udoskonalić swój warsztat pisarski, bądź jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś ciekawego.
Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia
Trzeba przyznać, że autorka zna się na rzeczy. Nie jest to jej debiut w tych sprawach, a nawet prowadzi własnego bloga przeznaczonego dla początkujących pisarzy (poradnikpisania.pl). Dlatego też, powołując się na doświadczenie Pani Joanny, jeszcze bardziej chciałam zapoznać się z tą pozycją.
Ja nie jestem zwolenniczką niszczenia i pisania po książkach, ale w tym przypadku same karteczki zaznaczające ciekawą i przydatną stronę nie wystarczyły. Dosłownie połowę książki mam pozaznaczaną kolorowymi zakreślaczami i podkreślaną barwnymi mazakami. Eh taka mała tęcza mi z tego wyszła, ale ważne że ja się orientuję, które podkreślenia w danym momencie będą bardzo przydatne.
Już od pierwszych stron widać, że autorka wie co chce przekazać. Na całe szczęście nie jest to tylko sucha wiedza, przez którą każdy przebrnie, a potem o niej zapomni. Do każdego zagadnienia podane są stosowne przykłady, co jak dla mnie jest świetnym ułatwieniem, bo ja jakoś nie umiem sobie wyobrazić tych wszystkich konstrukcji.
Początkowo możemy czuć się zagubienie, te wszystkie budowy zdań, potrzebne słówka, ale kiedy przeanalizujemy, drugi, trzeci raz przykłady to gwarantuję Wam, że pojęcie tego wszystkiego będzie banalnie proste.
Moim ulubionym fragmentem są lekcje słynnych pisarzy. Na podstawie tekstów autorów takich jak Agatha Christie, braci Grimm czy Ernesta Hemingwaya, autorka pokazuje jak pisać. Teksty te rozkłada na czynniki pierwsze i pokazuje nam jakie zabiegi zostały użyte, aby otrzymać pożądany efekt.
Bardzo fajnie, że autorka skupia się też na krótkiej formie (np. reklama) i pokazuje jak, za pomocą tylko jednego zdanie można przyciągnąć potencjalnego klienta.
Bardzo Wam polecam tę pozycję, jeśli chcecie udoskonalić swój warsztat pisarski, bądź jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś ciekawego.
Z gorącymi pozdrowieniami,
Klaudia
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Klaudia
Psychologia szefa 2. Coaching narzędziowy
Dlaczego dobre rady szefa nie działają?
Czyli jak pomóc pracownikowi w radzeniu sobie z trudnościami.
Wysyłasz pracownika na szkolenia z komunikacji, asertywności, rozwoju osobistego. Wskazujesz mu błędy w prowadzonych działaniach, nakazujesz, upominasz, wspierasz, udzielasz dziesiątek porad – a mimo tego, pracownik nadal nie potrafi poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Dlaczego? Bo poziom stresu, który odczuwa stojąc w obliczu problematycznego zadania sprawia, że nie jest w stanie zastosować nowych metod działania. Jak mu pomóc?
Dobre rady nie są dobre
„Spróbuj porozmawiać z tym klientem inaczej”, „Wykorzystaj technikę, którą omawialiśmy na szkoleniu”, „Nie przejmuj się tak”, „Musisz sobie z tym poradzić”, „Spróbuj lepiej zaplanować swoje działania” – tego typu rady dawał swojemu pracownikowi prawie każdy szef. Jak często okazało się, że zadziałały? „Dobre rady” nie działają, bo najczęściej nie dają żadnego praktycznego rozwiązania, a do tego najczęściej są zgodne z osobą, która ich udziela, a nie z osobą, która ma problem. Co to znaczy? Otóż to, co działa w przypadku jednej osoby nie zawsze będzie działało u drugiej. Przykładowo, dla otwartej i aktywnej osoby, dobrym sposobem na poznawanie nowych ludzi może być zapisanie się na kurs tańca. Dla zakompleksionego introwertyka – intelektualisty bez poczucia rytmu, takie działanie może być zaś źródłem stresów i jeszcze większych problemów. Za to świetnie taka osoba poradzi sobie np. w dyskusyjnym klubie filmowym.
Dobre rady nie działają
„Jak mam niby zaplanować te działania?”, „Co to znaczy, że mam inaczej porozmawiać z klientem. To znaczy jak?”, „Ta technika, którą ćwiczyliśmy na szkoleniu nie sprawdzi się, bo klient jest betonem jeśli chodzi o argumenty!” – takie problemy mają z twoimi dobrymi radami podwładni. Po pierwsze nie wiedzą jak je wykorzystać w praktyce, po drugie, kiedy są w sytuacji stresowej to automatycznie powtarzają działania, które znają i stosują od lat. Nie ważne, że nie są skuteczne. Najczęściej nie wiedzą nawet, że te zachowania zamiast pomagać, generują konflikty i problemy. A nawet jeśli wiedzą – to wcale nie znaczy, że potrafią je zmienić. Dlaczego dobre rady nie działają? Bo człowiek w stresie, zamiast otwarcie popatrzeć na swoją sytuację i elastycznie reagować, zaczyna miotać się w panice niczym zwierzę w klatce. Jego zachowanie to atawizm z czasów prehistorycznych – uciekać lub atakować.
Jak zmienić nieefektywne zachowanie?
Skoro tak działa stres, to w jaki sposób można nieskuteczne zachowanie zmodyfikować? Jak pomóc pracownikowi radzić sobie z trudną sytuacją, skoro sam nie potrafi znaleźć efektywnej metody? Rozwiązaniem może być dostarczenie pracownikowi konkretnych, praktycznych narzędzi – czyli zestawów zachowań które może w danej sytuacji wykorzystać . Nie wystarczy tu jednak zestaw „dobrych rad”. Taki „pakiet”, by skutecznie działał, musi być opracowany na bazie rzeczywistego problemu, dopasowany do pracownika i – przede wszystkim – przetrenowany. Innymi słowy mówiąc, w zmianie zachowania pracownika może pomóc coaching narzędziowy.
Coaching narzędziowy – na czym to polega?
Jerzy Gut i Wojciech Haman w książce „Psychologia szefa 2. Coaching narzędziowy” piszą, że: „Istota coachingu narzędziowego to przygotowanie jak najwięcej nowych zachowań na szczególnie trudne sytuacje.” Szef w roli coacha nie skupia się tu na całościowym rozwoju pracownika. Jego rolą jest pomoc w wypracowaniu nowych efektywnych metod reagowania na trudną sytuację i przetrenowanie z pracownikiem tych rozwiązań tak, by mógł je zastosować w realnej sytuacji. Polega to na obserwacji zachowania pracownika (np. uczestnictwie w spotkaniu z klientem), wspólnym wypracowaniu nowych pomysłów na poradzenie sobie z tą sytuacją (w trakcie rozmowy) oraz na przetrenowaniu tych pomysłów (np. na zasadzie odegrania scenek, tak by pracownik przyzwyczaił się do tego, co ma powiedzieć i przygotował się na różne możliwe alternatywne reakcje swojego docelowego rozmówcy).
Szef w roli coacha
Wielu szefom wydaje się, że aby móc stosować coaching, potrzebna jest osoba z zewnątrz, która obiektywnym okiem będzie potrafiła spojrzeć na pracownika i jego problemy. Nie wierzą w szczerość pracownika i możliwość wpływania na jego zachowanie. Uważają, że ich rolą jest kierowanie, delegowanie, kontrola i rozliczanie. Tymczasem szef może (a nawet powinien), być dla swoich podwładnych coachem – wspierać i pomagać im w rozwiązywaniu trudnych sytuacji. Metodologia coachingu narzędziowego pozwala szefom na to, by efektywnie (i bez generowania dodatkowych kosztów związanych z zatrudnianiem ekspertów zewnętrznych) asystować pracownikom w sytuacjach, które uznawali za patowe.
Jak przeprowadzić coaching narzędziowy? Jak się do niego przygotować? Jak pogodzić rolę szefa, który kontroluje, wymaga i rozlicza, z rolą coacha, który wspiera, uczy i rozwija? Jak generować pomysły na nowe rozwiązania? Jak wybrać ten, który okaże się najbardziej skuteczny? Jak je przetrenować i włączyć do arsenału osoby coachowanej? Tego wszystkiego dowiesz się z książki Jerzego Guta i Wojciecha Hamana – „Psychologia szefa 2. Coaching narzędziowy” (OnePress 2015 r.), która jest praktycznym podręcznikiem dotyczącym tej formy coachingu, bo – jak twierdzą autorzy - wszyscy jesteśmy coachami!
Czyli jak pomóc pracownikowi w radzeniu sobie z trudnościami.
Wysyłasz pracownika na szkolenia z komunikacji, asertywności, rozwoju osobistego. Wskazujesz mu błędy w prowadzonych działaniach, nakazujesz, upominasz, wspierasz, udzielasz dziesiątek porad – a mimo tego, pracownik nadal nie potrafi poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Dlaczego? Bo poziom stresu, który odczuwa stojąc w obliczu problematycznego zadania sprawia, że nie jest w stanie zastosować nowych metod działania. Jak mu pomóc?
Dobre rady nie są dobre
„Spróbuj porozmawiać z tym klientem inaczej”, „Wykorzystaj technikę, którą omawialiśmy na szkoleniu”, „Nie przejmuj się tak”, „Musisz sobie z tym poradzić”, „Spróbuj lepiej zaplanować swoje działania” – tego typu rady dawał swojemu pracownikowi prawie każdy szef. Jak często okazało się, że zadziałały? „Dobre rady” nie działają, bo najczęściej nie dają żadnego praktycznego rozwiązania, a do tego najczęściej są zgodne z osobą, która ich udziela, a nie z osobą, która ma problem. Co to znaczy? Otóż to, co działa w przypadku jednej osoby nie zawsze będzie działało u drugiej. Przykładowo, dla otwartej i aktywnej osoby, dobrym sposobem na poznawanie nowych ludzi może być zapisanie się na kurs tańca. Dla zakompleksionego introwertyka – intelektualisty bez poczucia rytmu, takie działanie może być zaś źródłem stresów i jeszcze większych problemów. Za to świetnie taka osoba poradzi sobie np. w dyskusyjnym klubie filmowym.
Dobre rady nie działają
„Jak mam niby zaplanować te działania?”, „Co to znaczy, że mam inaczej porozmawiać z klientem. To znaczy jak?”, „Ta technika, którą ćwiczyliśmy na szkoleniu nie sprawdzi się, bo klient jest betonem jeśli chodzi o argumenty!” – takie problemy mają z twoimi dobrymi radami podwładni. Po pierwsze nie wiedzą jak je wykorzystać w praktyce, po drugie, kiedy są w sytuacji stresowej to automatycznie powtarzają działania, które znają i stosują od lat. Nie ważne, że nie są skuteczne. Najczęściej nie wiedzą nawet, że te zachowania zamiast pomagać, generują konflikty i problemy. A nawet jeśli wiedzą – to wcale nie znaczy, że potrafią je zmienić. Dlaczego dobre rady nie działają? Bo człowiek w stresie, zamiast otwarcie popatrzeć na swoją sytuację i elastycznie reagować, zaczyna miotać się w panice niczym zwierzę w klatce. Jego zachowanie to atawizm z czasów prehistorycznych – uciekać lub atakować.
Jak zmienić nieefektywne zachowanie?
Skoro tak działa stres, to w jaki sposób można nieskuteczne zachowanie zmodyfikować? Jak pomóc pracownikowi radzić sobie z trudną sytuacją, skoro sam nie potrafi znaleźć efektywnej metody? Rozwiązaniem może być dostarczenie pracownikowi konkretnych, praktycznych narzędzi – czyli zestawów zachowań które może w danej sytuacji wykorzystać . Nie wystarczy tu jednak zestaw „dobrych rad”. Taki „pakiet”, by skutecznie działał, musi być opracowany na bazie rzeczywistego problemu, dopasowany do pracownika i – przede wszystkim – przetrenowany. Innymi słowy mówiąc, w zmianie zachowania pracownika może pomóc coaching narzędziowy.
Coaching narzędziowy – na czym to polega?
Jerzy Gut i Wojciech Haman w książce „Psychologia szefa 2. Coaching narzędziowy” piszą, że: „Istota coachingu narzędziowego to przygotowanie jak najwięcej nowych zachowań na szczególnie trudne sytuacje.” Szef w roli coacha nie skupia się tu na całościowym rozwoju pracownika. Jego rolą jest pomoc w wypracowaniu nowych efektywnych metod reagowania na trudną sytuację i przetrenowanie z pracownikiem tych rozwiązań tak, by mógł je zastosować w realnej sytuacji. Polega to na obserwacji zachowania pracownika (np. uczestnictwie w spotkaniu z klientem), wspólnym wypracowaniu nowych pomysłów na poradzenie sobie z tą sytuacją (w trakcie rozmowy) oraz na przetrenowaniu tych pomysłów (np. na zasadzie odegrania scenek, tak by pracownik przyzwyczaił się do tego, co ma powiedzieć i przygotował się na różne możliwe alternatywne reakcje swojego docelowego rozmówcy).
Szef w roli coacha
Wielu szefom wydaje się, że aby móc stosować coaching, potrzebna jest osoba z zewnątrz, która obiektywnym okiem będzie potrafiła spojrzeć na pracownika i jego problemy. Nie wierzą w szczerość pracownika i możliwość wpływania na jego zachowanie. Uważają, że ich rolą jest kierowanie, delegowanie, kontrola i rozliczanie. Tymczasem szef może (a nawet powinien), być dla swoich podwładnych coachem – wspierać i pomagać im w rozwiązywaniu trudnych sytuacji. Metodologia coachingu narzędziowego pozwala szefom na to, by efektywnie (i bez generowania dodatkowych kosztów związanych z zatrudnianiem ekspertów zewnętrznych) asystować pracownikom w sytuacjach, które uznawali za patowe.
Jak przeprowadzić coaching narzędziowy? Jak się do niego przygotować? Jak pogodzić rolę szefa, który kontroluje, wymaga i rozlicza, z rolą coacha, który wspiera, uczy i rozwija? Jak generować pomysły na nowe rozwiązania? Jak wybrać ten, który okaże się najbardziej skuteczny? Jak je przetrenować i włączyć do arsenału osoby coachowanej? Tego wszystkiego dowiesz się z książki Jerzego Guta i Wojciecha Hamana – „Psychologia szefa 2. Coaching narzędziowy” (OnePress 2015 r.), która jest praktycznym podręcznikiem dotyczącym tej formy coachingu, bo – jak twierdzą autorzy - wszyscy jesteśmy coachami!
biznes.onet.pl Sabina Stodolak
Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki
Rzadko kiedy sięgam po poradniki, bo na ogół po prostu szkoda mi na nie czasu. Od jakiegoś czasu jednak z zainteresowaniem śledzę bloga Anwen, więc gdy dowiedziałam się, że autorka wydaje książkę, wiedziałam, że nie może zabraknąć jej w mojej kolekcji.
Bloga śledzę od kilku miesięcy, czasem wracam do starszych notek, jednak nigdy nie miałam czasu (a może i ochoty), żeby przysiąść i przeczytać go od początku, więc książka Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki okazała się dla mnie wybawieniem, bo uporządkowała podstawową wiedzę, którą każda kobieta pragnąca pięknej czupryny powinna posiadać. Zaczynamy więc od podstawy podstaw, czegoś bez czego nie można się obejść w dbaniu o włosy, czyli określenia jakie one właściwie są. Proste, falowane, a może loczki? A jeśli loczki, to jaki jest to konkretnie rodzaj skrętu? Dalej... cienkie, grube, gęste, rzadkie? Powiem szczerze, że miałam niemałą frajdę, ale też czasem niezły problem z określeniem rodzaju swoich włosów. Mają niską porowatość czy wysoką? Sama autorka pisze, że nie jest łatwo zaliczyć swoje włosy do odpowiednich grup.
Anna Kołomycew opisuje też te najczęstsze problemy z włosami, od nadmiernego wypadania, poprzez ich przetłuszczanie się czy przesuszanie, aż do puszenie się lub brak objętości. Radzi jak sobie z tymi problemami poradzić, co robić, by jak najbardziej je zminimalizować lub w ogóle wyeliminować.
Anwen w prosty sposób tłumaczy jak świadomie dbać o swoje włosy. Jak je myć (choć to przecież wydaje się oczywiste, prawda?), jak odżywiać, jak czesać i układać, jak zabezpieczać przed różnymi szkodliwymi czynnikami. Uświadamia też, że w pielęgnacji włosów, nie można zapomnieć także o skórze głowy oraz o tym czym odżywiamy je od środka, czyli odpowiedniej diecie.
W książce Jak dbać o włosy znajdziemy też rozdział poświęcony temu na co zwrócić uwagę przy zakupie szamponów, odżywek, masek czy innych produktów przeznaczonych do włosów. Naprawdę wielokrotnie próbowałam świadomie wybrać dla siebie dobry szampon, ale ilekroć próbowałam, kończyło się właściwie tym samym. Przerażeniem po samym spojrzeniu na ich skład i zdaniu się na dotychczasowe przyzwyczajenia lub ewentualnie poradę ekspedientki. Myślę, że teraz, po lekturze książki, łatwiej będzie mi wybrać kosmetyki dla moich włosów i że będę wiedziała czego mniej więcej szukać w ich składzie.
Chętnie też wypróbuję kilka domowych sposobów na kosmetyki do włosów. Kusi mnie płukanka kokosowa i miodowa, bo od razu wyobrażam sobie jak ładnie mogą pachnieć. Z przyjemnością przetestuję także przyciemniającą płukankę kawową i obowiązkowo kawowy peeling. Okazuje się, że potrzeba naprawdę niewiele, a często są to składniki, które każda z nas posiada w domu, by zrobić własny kosmetyk, który być może da znacznie lepsze efekty niż gotowce kupowane w sklepach.
Poradnik Anny Kołomycew to świetna książka nie tylko dla włosomaniaczek, ale dla każdej kobiety, która świadomie chce dbać o swoje włosy. Marzycie o pięknych, długich, błyszczących, zadbanych włosach? Sięgnijcie po tę książkę, to dobry wstęp do osiągnięcia wymarzonych efektów.
Bloga śledzę od kilku miesięcy, czasem wracam do starszych notek, jednak nigdy nie miałam czasu (a może i ochoty), żeby przysiąść i przeczytać go od początku, więc książka Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki okazała się dla mnie wybawieniem, bo uporządkowała podstawową wiedzę, którą każda kobieta pragnąca pięknej czupryny powinna posiadać. Zaczynamy więc od podstawy podstaw, czegoś bez czego nie można się obejść w dbaniu o włosy, czyli określenia jakie one właściwie są. Proste, falowane, a może loczki? A jeśli loczki, to jaki jest to konkretnie rodzaj skrętu? Dalej... cienkie, grube, gęste, rzadkie? Powiem szczerze, że miałam niemałą frajdę, ale też czasem niezły problem z określeniem rodzaju swoich włosów. Mają niską porowatość czy wysoką? Sama autorka pisze, że nie jest łatwo zaliczyć swoje włosy do odpowiednich grup.
Anna Kołomycew opisuje też te najczęstsze problemy z włosami, od nadmiernego wypadania, poprzez ich przetłuszczanie się czy przesuszanie, aż do puszenie się lub brak objętości. Radzi jak sobie z tymi problemami poradzić, co robić, by jak najbardziej je zminimalizować lub w ogóle wyeliminować.
Anwen w prosty sposób tłumaczy jak świadomie dbać o swoje włosy. Jak je myć (choć to przecież wydaje się oczywiste, prawda?), jak odżywiać, jak czesać i układać, jak zabezpieczać przed różnymi szkodliwymi czynnikami. Uświadamia też, że w pielęgnacji włosów, nie można zapomnieć także o skórze głowy oraz o tym czym odżywiamy je od środka, czyli odpowiedniej diecie.
W książce Jak dbać o włosy znajdziemy też rozdział poświęcony temu na co zwrócić uwagę przy zakupie szamponów, odżywek, masek czy innych produktów przeznaczonych do włosów. Naprawdę wielokrotnie próbowałam świadomie wybrać dla siebie dobry szampon, ale ilekroć próbowałam, kończyło się właściwie tym samym. Przerażeniem po samym spojrzeniu na ich skład i zdaniu się na dotychczasowe przyzwyczajenia lub ewentualnie poradę ekspedientki. Myślę, że teraz, po lekturze książki, łatwiej będzie mi wybrać kosmetyki dla moich włosów i że będę wiedziała czego mniej więcej szukać w ich składzie.
Chętnie też wypróbuję kilka domowych sposobów na kosmetyki do włosów. Kusi mnie płukanka kokosowa i miodowa, bo od razu wyobrażam sobie jak ładnie mogą pachnieć. Z przyjemnością przetestuję także przyciemniającą płukankę kawową i obowiązkowo kawowy peeling. Okazuje się, że potrzeba naprawdę niewiele, a często są to składniki, które każda z nas posiada w domu, by zrobić własny kosmetyk, który być może da znacznie lepsze efekty niż gotowce kupowane w sklepach.
Poradnik Anny Kołomycew to świetna książka nie tylko dla włosomaniaczek, ale dla każdej kobiety, która świadomie chce dbać o swoje włosy. Marzycie o pięknych, długich, błyszczących, zadbanych włosach? Sięgnijcie po tę książkę, to dobry wstęp do osiągnięcia wymarzonych efektów.
Czytadełko izusr
Manifest obfitości. 10 prostych zasad
Świat jest niczym wielki wór pełen kuszących możliwości, które tylko czekają na to, byś po nie sięgnął. Może jeszcze ich nie dostrzegasz, a może obawiasz się tego, co się stanie, jeśli w końcu to zrobisz. Bądź bohaterem swojego życia i naucz się wreszcie czerpać z niego pełnymi garściami! Czas na wielką i pozytywną zmianę!
Miesięcznik Benefit 02/2015
Trening Jaguara. Obudź w sobie pewność siebie i osiągaj zamierzone cele
„Jaguar inspiruje nas do życia w prawdzie, bez ukrywania tego, kim jesteśmy. Każdy bowiem ma swoją ścieżkę i potencjał do wykorzystania. Jaguar pomoże Ci obudzić ten potencjał. To nauczyciel i przewodnik, który przypomina o potrzebie życia w równowadze oraz doświadczania obfitości zarówno w świecie materialnym, jak i duchowym. Jaguar nauczy Cię, jak przetrwać w każdej życiowej sytuacji, jak zachowywać się asertywnie oraz szanować i akceptować siebie, jak poruszać się w życiu pewnie, z poczuciem własnej wartości i godności. Dzięki niemu dowiesz się, jak bez wahania płynąć w swoim kierunku, tym najlepszym z najlepszych w oceanie możliwości. Pomoże Ci osiągać cele, nauczy wytrwałości i cierpliwości, które są do tego potrzebne." (Autorka).
Miesięcznik Benefit 02/2015