Recenzje
Dieta 5:2. 150 prostych przepisów na posiłki poniżej 300 kcal, które pozwolą Ci schudnąć
Zawitała wiosna, a wraz z nią rozpoczyna się sezon gorączkowych poszukiwań diety, która pozwoli osiągnąć upragnioną figurę do lata.
I tak oto modna stała się nowa dieta, która bardzo szybko podbiła świat. Co jest w niej takiego niezwykłego? Chyba przede wszystkim to, że nie wymaga niekończących się wyrzeczeń, permanentnej głodówki, odmawiania sobie wszelkich przyjemności. Większość z was założy zapewne, że skoro dieta nie wiąże się z wyrzeczeniami, to jest nieskuteczna. Otóż niekoniecznie.
„Dieta 5:2. 150 prostych przepisów na posiłki poniżej 300 kcal, które pozwolą Ci schudnąć” to opis diety nieciągłej. Oznacza to, że na prawdziwej diecie jesteśmy tylko przez dwa dni w tygodniu, wówczas trzeba dbać o niższą kaloryczność posiłków, a w pozostałe dni jemy to, na co przyjdzie nam ochota. Brzmi kusząco, prawda?
W jaki sposób dieta ta ma się przyczynić do zgubienia zbędnych kilogramów? Przestrzeganie zasady 5:2 ma, zdaniem autorki, poprawić nasz metabolizm, który dzięki dwóm dietetycznym dniom lepiej poradzi sobie z daniami, na jakie skusimy się podczas pozostałych dni.
Samantha Logan, autorka książki, zwraca też uwagę na dodatkowy pozytywny wpływ na organizm tej diety. Ponieważ nie wymaga ona bardzo dużej samodyscypliny i niemożliwych do zaakceptowania wyrzeczeń, stosowanie jej bardzo poprawia samopoczucie. Będąc na diecie nie cierpimy, nie stresujemy się ciągłymi zakazami, a jesteśmy zadowoleni z tego, że robimy dla siebie coś dobrego.
„Dieta 5:2. 150 prostych przepisów na posiłki poniżej 300 kcal, które pozwolą Ci schudnąć” poza bardzo skondensowanym opisem samej idei diety zawiera dużo (150) przepisów na posiłki, które zawierają mniej niż 300 kcal. Można z nich korzystać podczas tych dwóch dni w tygodniu, gdy obowiązuje nas dieta lub mogą one stanowić jedynie kulinarną inspirację. Co ciekawe, autorka zatroszczyła się o stworzenie dań na różne posiłki. Na śniadanie możemy więc zaserwować sobie między innymi dietetyczną zapiekankę z szynką i serem, smoothie z jabłkiem czy kieszonki jajeczne, na obiad pyszną sałatkę, jedną z licznych zup czy danie mięsne (jest też specjalny rozdział poświęcony daniom wegetariańskim), a na deser świeże jagody ze śmietaną, pierniczki lub sorbety.
Samantha Logan udowadnia, że dieta może być pyszna i pozbawiona przytłaczających wyrzeczeń. Dieta 5:2 wprowadza nowe nawyki żywieniowe, które odpowiadają na potrzeby organizmu. A do tego jest smacznie, kolorowo i co najważniejsze, zdrowo!
I tak oto modna stała się nowa dieta, która bardzo szybko podbiła świat. Co jest w niej takiego niezwykłego? Chyba przede wszystkim to, że nie wymaga niekończących się wyrzeczeń, permanentnej głodówki, odmawiania sobie wszelkich przyjemności. Większość z was założy zapewne, że skoro dieta nie wiąże się z wyrzeczeniami, to jest nieskuteczna. Otóż niekoniecznie.
„Dieta 5:2. 150 prostych przepisów na posiłki poniżej 300 kcal, które pozwolą Ci schudnąć” to opis diety nieciągłej. Oznacza to, że na prawdziwej diecie jesteśmy tylko przez dwa dni w tygodniu, wówczas trzeba dbać o niższą kaloryczność posiłków, a w pozostałe dni jemy to, na co przyjdzie nam ochota. Brzmi kusząco, prawda?
W jaki sposób dieta ta ma się przyczynić do zgubienia zbędnych kilogramów? Przestrzeganie zasady 5:2 ma, zdaniem autorki, poprawić nasz metabolizm, który dzięki dwóm dietetycznym dniom lepiej poradzi sobie z daniami, na jakie skusimy się podczas pozostałych dni.
Samantha Logan, autorka książki, zwraca też uwagę na dodatkowy pozytywny wpływ na organizm tej diety. Ponieważ nie wymaga ona bardzo dużej samodyscypliny i niemożliwych do zaakceptowania wyrzeczeń, stosowanie jej bardzo poprawia samopoczucie. Będąc na diecie nie cierpimy, nie stresujemy się ciągłymi zakazami, a jesteśmy zadowoleni z tego, że robimy dla siebie coś dobrego.
„Dieta 5:2. 150 prostych przepisów na posiłki poniżej 300 kcal, które pozwolą Ci schudnąć” poza bardzo skondensowanym opisem samej idei diety zawiera dużo (150) przepisów na posiłki, które zawierają mniej niż 300 kcal. Można z nich korzystać podczas tych dwóch dni w tygodniu, gdy obowiązuje nas dieta lub mogą one stanowić jedynie kulinarną inspirację. Co ciekawe, autorka zatroszczyła się o stworzenie dań na różne posiłki. Na śniadanie możemy więc zaserwować sobie między innymi dietetyczną zapiekankę z szynką i serem, smoothie z jabłkiem czy kieszonki jajeczne, na obiad pyszną sałatkę, jedną z licznych zup czy danie mięsne (jest też specjalny rozdział poświęcony daniom wegetariańskim), a na deser świeże jagody ze śmietaną, pierniczki lub sorbety.
Samantha Logan udowadnia, że dieta może być pyszna i pozbawiona przytłaczających wyrzeczeń. Dieta 5:2 wprowadza nowe nawyki żywieniowe, które odpowiadają na potrzeby organizmu. A do tego jest smacznie, kolorowo i co najważniejsze, zdrowo!
dlaLejdis.pl Agata Podgajska
Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!
Zanim sięgniesz po tę książkę, zastanów się: ile razy w życiu udało Ci się storpedować własne ambitne plany? Nadal jesz za dużo słodyczy, chociaż codziennie obiecujesz sobie: „Od jutra to rzucam”? Wciąż palisz, mimo że wiesz, jakie to dla Ciebie szkodliwe? Nie uczęszczasz na kurs angielskiego, choć w pełni rozumiesz, że zamykasz przed sobą drogę do awansu? Wiesz, dlaczego robisz sobie krzywdę? Brakuje Ci siły woli, prawda?
PRAWDA! Niestety. Czytając ten króciutki wstęp pomyślałam – tak to o mnie. Doznałam chwilowej skruchy, ale… przecież inni też mają tak samo, a ja ostatnio faktycznie nie jem słodyczy. Jest krok do przodu. Robię postępy…
Stop! Znów błąd. Przecież to nie znaczy, że mogę sobie już odpuścić. I usprawiedliwiać się przed samą sobą!
Kelly McGonigal trafnie zauważa: „Nie myl działań wspierających osiąganie celu z celem samym w sobie. Nie odpuszczaj sobie tylko dlatego, że udało Ci się zrobić jedną rzecz podporządkowaną zamierzonemu celowi. Obserwuj, czy nagradzanie siebie za pojedyncze „właściwe” działania nie sprawia, że tracisz z oczu cel zasadniczy”.
Książka „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to jest strzał w dziesiątkę. Tego właśnie potrzebowałam. Motywacji. Samokontroli. Braku wymówek. Zmuszenia do działania, a nie narzekania. Kelly McGonigal trafnie i przekonywająco opisuje przykłady z życia, w których się poddajemy, w których nie walczymy o siebie, bo… brak nam siły woli.
Czy jeżeli chcesz sobie dogodzić, to najpierw skupiasz się na „najszlachetniejszej” cesze danej czynności? Czy istnieją jakieś słowa-zaklęcia, które odbierasz jako przyzwolenie na pofolgowanie sobie — na przykład: „Przy zakupie jednej sztuki drugą dostajesz gratis”, „Produkt naturalny”, „Niska zawartość tłuszczu”, „Fair trade”, „Wyrób ekologiczny” albo „Kupując ten produkt, wspierasz…”? W tym tygodniu sprawdź, czy potrafisz się przyłapać na tym, że poddajesz się działaniu efektu aureoli czegoś, co sprzeciwia się Twoim długofalowym celom.
Książka Kelly McGonigal „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to doskonały poradnik dla każdego, bo przecież każdy z nas kiedyś zaprzepaścił swoje marzenia i szanse, z powodu słabej woli… Co zrobić, żeby nad nią popracować? Sięgnąć po tą książkę. Więcej nie trzeba zdradzać. Mam nadzieję, że zakupu jej nie będziecie odkładać na później… wtedy osiągniecie sukces. Do księgarni marsz!
PRAWDA! Niestety. Czytając ten króciutki wstęp pomyślałam – tak to o mnie. Doznałam chwilowej skruchy, ale… przecież inni też mają tak samo, a ja ostatnio faktycznie nie jem słodyczy. Jest krok do przodu. Robię postępy…
Stop! Znów błąd. Przecież to nie znaczy, że mogę sobie już odpuścić. I usprawiedliwiać się przed samą sobą!
Kelly McGonigal trafnie zauważa: „Nie myl działań wspierających osiąganie celu z celem samym w sobie. Nie odpuszczaj sobie tylko dlatego, że udało Ci się zrobić jedną rzecz podporządkowaną zamierzonemu celowi. Obserwuj, czy nagradzanie siebie za pojedyncze „właściwe” działania nie sprawia, że tracisz z oczu cel zasadniczy”.
Książka „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to jest strzał w dziesiątkę. Tego właśnie potrzebowałam. Motywacji. Samokontroli. Braku wymówek. Zmuszenia do działania, a nie narzekania. Kelly McGonigal trafnie i przekonywająco opisuje przykłady z życia, w których się poddajemy, w których nie walczymy o siebie, bo… brak nam siły woli.
Czy jeżeli chcesz sobie dogodzić, to najpierw skupiasz się na „najszlachetniejszej” cesze danej czynności? Czy istnieją jakieś słowa-zaklęcia, które odbierasz jako przyzwolenie na pofolgowanie sobie — na przykład: „Przy zakupie jednej sztuki drugą dostajesz gratis”, „Produkt naturalny”, „Niska zawartość tłuszczu”, „Fair trade”, „Wyrób ekologiczny” albo „Kupując ten produkt, wspierasz…”? W tym tygodniu sprawdź, czy potrafisz się przyłapać na tym, że poddajesz się działaniu efektu aureoli czegoś, co sprzeciwia się Twoim długofalowym celom.
Książka Kelly McGonigal „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to doskonały poradnik dla każdego, bo przecież każdy z nas kiedyś zaprzepaścił swoje marzenia i szanse, z powodu słabej woli… Co zrobić, żeby nad nią popracować? Sięgnąć po tą książkę. Więcej nie trzeba zdradzać. Mam nadzieję, że zakupu jej nie będziecie odkładać na później… wtedy osiągniecie sukces. Do księgarni marsz!
Marzena Rogozik
Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!
Zanim sięgniesz po tę książkę, zastanów się: ile razy w życiu udało Ci się storpedować własne ambitne plany? Nadal jesz za dużo słodyczy, chociaż codziennie obiecujesz sobie: „Od jutra to rzucam”? Wciąż palisz, mimo że wiesz, jakie to dla Ciebie szkodliwe? Nie uczęszczasz na kurs angielskiego, choć w pełni rozumiesz, że zamykasz przed sobą drogę do awansu? Wiesz, dlaczego robisz sobie krzywdę? Brakuje Ci siły woli, prawda?
PRAWDA! Niestety. Czytając ten króciutki wstęp pomyślałam – tak to o mnie. Doznałam chwilowej skruchy, ale… przecież inni też mają tak samo, a ja ostatnio faktycznie nie jem słodyczy. Jest krok do przodu. Robię postępy…
Stop! Znów błąd. Przecież to nie znaczy, że mogę sobie już odpuścić. I usprawiedliwiać się przed samą sobą!
Kelly McGonigal trafnie zauważa: „Nie myl działań wspierających osiąganie celu z celem samym w sobie. Nie odpuszczaj sobie tylko dlatego, że udało Ci się zrobić jedną rzecz podporządkowaną zamierzonemu celowi. Obserwuj, czy nagradzanie siebie za pojedyncze „właściwe” działania nie sprawia, że tracisz z oczu cel zasadniczy”.
Książka „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to jest strzał w dziesiątkę. Tego właśnie potrzebowałam. Motywacji. Samokontroli. Braku wymówek. Zmuszenia do działania, a nie narzekania. Kelly McGonigal trafnie i przekonywająco opisuje przykłady z życia, w których się poddajemy, w których nie walczymy o siebie, bo… brak nam siły woli.
Czy jeżeli chcesz sobie dogodzić, to najpierw skupiasz się na „najszlachetniejszej” cesze danej czynności? Czy istnieją jakieś słowa-zaklęcia, które odbierasz jako przyzwolenie na pofolgowanie sobie — na przykład: „Przy zakupie jednej sztuki drugą dostajesz gratis”, „Produkt naturalny”, „Niska zawartość tłuszczu”, „Fair trade”, „Wyrób ekologiczny” albo „Kupując ten produkt, wspierasz…”? W tym tygodniu sprawdź, czy potrafisz się przyłapać na tym, że poddajesz się działaniu efektu aureoli czegoś, co sprzeciwia się Twoim długofalowym celom.
Książka Kelly McGonigal „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to doskonały poradnik dla każdego, bo przecież każdy z nas kiedyś zaprzepaścił swoje marzenia i szanse, z powodu słabej woli… Co zrobić, żeby nad nią popracować? Sięgnąć po tą książkę. Więcej nie trzeba zdradzać. Mam nadzieję, że zakupu jej nie będziecie odkładać na później… wtedy osiągniecie sukces. Do księgarni marsz!
PRAWDA! Niestety. Czytając ten króciutki wstęp pomyślałam – tak to o mnie. Doznałam chwilowej skruchy, ale… przecież inni też mają tak samo, a ja ostatnio faktycznie nie jem słodyczy. Jest krok do przodu. Robię postępy…
Stop! Znów błąd. Przecież to nie znaczy, że mogę sobie już odpuścić. I usprawiedliwiać się przed samą sobą!
Kelly McGonigal trafnie zauważa: „Nie myl działań wspierających osiąganie celu z celem samym w sobie. Nie odpuszczaj sobie tylko dlatego, że udało Ci się zrobić jedną rzecz podporządkowaną zamierzonemu celowi. Obserwuj, czy nagradzanie siebie za pojedyncze „właściwe” działania nie sprawia, że tracisz z oczu cel zasadniczy”.
Książka „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to jest strzał w dziesiątkę. Tego właśnie potrzebowałam. Motywacji. Samokontroli. Braku wymówek. Zmuszenia do działania, a nie narzekania. Kelly McGonigal trafnie i przekonywająco opisuje przykłady z życia, w których się poddajemy, w których nie walczymy o siebie, bo… brak nam siły woli.
Czy jeżeli chcesz sobie dogodzić, to najpierw skupiasz się na „najszlachetniejszej” cesze danej czynności? Czy istnieją jakieś słowa-zaklęcia, które odbierasz jako przyzwolenie na pofolgowanie sobie — na przykład: „Przy zakupie jednej sztuki drugą dostajesz gratis”, „Produkt naturalny”, „Niska zawartość tłuszczu”, „Fair trade”, „Wyrób ekologiczny” albo „Kupując ten produkt, wspierasz…”? W tym tygodniu sprawdź, czy potrafisz się przyłapać na tym, że poddajesz się działaniu efektu aureoli czegoś, co sprzeciwia się Twoim długofalowym celom.
Książka Kelly McGonigal „Siła woli. Wykorzystaj samokontrolę i osiągaj więcej!” to doskonały poradnik dla każdego, bo przecież każdy z nas kiedyś zaprzepaścił swoje marzenia i szanse, z powodu słabej woli… Co zrobić, żeby nad nią popracować? Sięgnąć po tą książkę. Więcej nie trzeba zdradzać. Mam nadzieję, że zakupu jej nie będziecie odkładać na później… wtedy osiągniecie sukces. Do księgarni marsz!
Marzena Rogozik
Fantastyczna czterdziestka! Poradnik pozytywnego życia
Skończona czterdziestka to dla wielu osób okres pierwszych podsumowań życia, zastanawiamy się czy je wygrywamy czy przegrywamy.
Czterdziestolatek nie jest osobą ani starą ani młodą, jest w średnim wieku. Powinien być w związku małżeńskim, mieć przynajmniej jedno dziecko i dobrą pracę, a najlepiej własny biznes, tego oczekuje od niego społeczeństwo. Jednak nie wszystkim się to udaje.
Pozycja „Fantastyczna Czterdziestka. Poradnik pozytywnego życia”, autorstwa Agnieszki Ornatowskiej i Bogusława Stępnia to fantastyczna książka o czterdziestce widzianej oczami czterdziestolatków. Podsumowują w niej swoje życie zarówno panie jak i panowie, którzy przekroczyli już ten wiek.
Wypowiadają się oni na temat upływającego czasu i swoich czterdziestych urodzin, opowiadają, także o swoich związkach, seksie oraz dzieciach. Nie omijają, również tematów związanych z pracą, przyjaciółmi oraz innymi problemami życia codziennego.
Jedni z nich są zwycięzcami inni przegranymi. Mało, która z tych osób osiągnęła sukces we wszystkich aspektach swojego życia, jednej osobie tak się nie powiodło, że bardzo jej współczujemy. Każdej wypowiedzi towarzyszy komentarz od autorów książki, pomaga on nam lepiej zrozumieć sytuację życiową w jakiej znalazła się dana osoba, uniknąć jej błędów lub uzmysłowić sobie lepiej jak osiągnąć podobny sukces. Każdy człowiek, który skończył tyle lat co bohaterowie tej pozycji powinien wzorując się na niej dokonać podsumowania własnego życia. Pomoże mu to określić czy jego życie na pewno jest udane czy może można w nim jeszcze coś zmienić.
Książka „Fantastyczna Czterdziestka. Poradnik pozytywnego życia” to poradnik nie tylko dla czterdziestolatków, ale również dla wszystkich tych, którzy są przed czterdziestką i po niej. Napisana lekko i z humorem doradza jak cieszyć się życiem, brać z niego co najlepsze i zbytnio nie przejmować się problemami. Jest w niej sporo psychologii, ale i życia. Niby taka szara codzienność, a jednak treść nas bardzo ciekawi.
Czterdziestolatek nie jest osobą ani starą ani młodą, jest w średnim wieku. Powinien być w związku małżeńskim, mieć przynajmniej jedno dziecko i dobrą pracę, a najlepiej własny biznes, tego oczekuje od niego społeczeństwo. Jednak nie wszystkim się to udaje.
Pozycja „Fantastyczna Czterdziestka. Poradnik pozytywnego życia”, autorstwa Agnieszki Ornatowskiej i Bogusława Stępnia to fantastyczna książka o czterdziestce widzianej oczami czterdziestolatków. Podsumowują w niej swoje życie zarówno panie jak i panowie, którzy przekroczyli już ten wiek.
Wypowiadają się oni na temat upływającego czasu i swoich czterdziestych urodzin, opowiadają, także o swoich związkach, seksie oraz dzieciach. Nie omijają, również tematów związanych z pracą, przyjaciółmi oraz innymi problemami życia codziennego.
Jedni z nich są zwycięzcami inni przegranymi. Mało, która z tych osób osiągnęła sukces we wszystkich aspektach swojego życia, jednej osobie tak się nie powiodło, że bardzo jej współczujemy. Każdej wypowiedzi towarzyszy komentarz od autorów książki, pomaga on nam lepiej zrozumieć sytuację życiową w jakiej znalazła się dana osoba, uniknąć jej błędów lub uzmysłowić sobie lepiej jak osiągnąć podobny sukces. Każdy człowiek, który skończył tyle lat co bohaterowie tej pozycji powinien wzorując się na niej dokonać podsumowania własnego życia. Pomoże mu to określić czy jego życie na pewno jest udane czy może można w nim jeszcze coś zmienić.
Książka „Fantastyczna Czterdziestka. Poradnik pozytywnego życia” to poradnik nie tylko dla czterdziestolatków, ale również dla wszystkich tych, którzy są przed czterdziestką i po niej. Napisana lekko i z humorem doradza jak cieszyć się życiem, brać z niego co najlepsze i zbytnio nie przejmować się problemami. Jest w niej sporo psychologii, ale i życia. Niby taka szara codzienność, a jednak treść nas bardzo ciekawi.
kobieta40.pl Agnieszka Krakowiak
Wychowanie. Najtrudniejsza ze sztuk pięknych
Wychowanie dziecka to sztuka... najtrudniejsza z możliwych, bo to od nas, rodziców zależy, jakie „dorosłych dzieci” wypuścimy w świat.
„Wychowanie - najtrudniejsza ze sztuk pięknych” Elżbiety Chlebowskiej, wydana przez Wydawnictwo Sensus.
Prywatnie autorka jest matką czwórki dzieci, pedagogiem szkolnym, pracownikiem poradni psychologiczno- pedagogicznej, więc ma sporą wiedzą w temacie.
Książce przyświeca piękne motto: „Doceń swoje dziecko i pozwól mu rozkwitnąć”. To najszczersza z prawd. Zauważyliście, jak dzieciom rosną skrzydła gdy je chwalicie, doceniacie, na każdym kroku podkreślacie, jak jesteście z nich dumni, jacy są mądrzy, grzeczni itp.? Każdy dorosły lubi jak się go chwali, a dzieci dwa razy bardziej!
Osobiście bardzo podobają mi się zawarte w pozycji przykłady komunikatów, jakie powinniśmy przekazywać dzieciom. Ponadto dowiemy się, jak mówić NIE, jak też wiele, wiele innych przydatnych porad dla rodziców.
Bywa różnie- czasem już nie mamy siły, jesteśmy sfrustrowani, bezradni w wychowaniu, nie wiemy, jak trafić do dziecka, jak ustawić je na właściwe tory zachować. Czasem po prostu potrzebujemy drobnej porady. Tak książka powinna stać się biblią każdego rodzica!
Dzięki niej dowiemy się, jak rozmawiać z dzieckiem, jak wyznaczać młodym właściwe granice. Jedyne z czym się nie zgadzam, jako rodzić to fakt kar, których to Pani Chlebowska jest przeciwniczką. Ja, jak już wielokrotnie wspominałam- stosuję kary, nie jest to lanie czy inne drastyczne sposoby, acz np. schowanie zabawek, wyłączenie bajki, zabranie „przedmiotu sporu”. Uważam, że należy dzieciom wyznaczać granice, egzekwować ich nieprzekraczanie... Zbyt dużo w naszej rodzince było pobłażania, dzieciaki nie miały kar, wytyczonych granic, zabaw bez konsekwenc
ji, w rezultacie są momentami niezłymi ancymonkami, za co winę ponoszę ja- mieli pobłażane są rozpuszczeni ja dziadowski bicz. Teraz im przykręcam śrubę, nie pozwalam na wszystko. Cóż lepiej później niż wcale, efekty już są :D
Jednak wracając do książki- naprawdę, naprawdę polecam. Nawet jak masz małego aniołka w domu, to kiedyś zacznie pokazywać różki, nawet małe. Warto wtedy pod ręką mieć mądrą książkę, napisaną przez doświadczoną osobę!
„Wychowanie - najtrudniejsza ze sztuk pięknych” Elżbiety Chlebowskiej, wydana przez Wydawnictwo Sensus.
Prywatnie autorka jest matką czwórki dzieci, pedagogiem szkolnym, pracownikiem poradni psychologiczno- pedagogicznej, więc ma sporą wiedzą w temacie.
Książce przyświeca piękne motto: „Doceń swoje dziecko i pozwól mu rozkwitnąć”. To najszczersza z prawd. Zauważyliście, jak dzieciom rosną skrzydła gdy je chwalicie, doceniacie, na każdym kroku podkreślacie, jak jesteście z nich dumni, jacy są mądrzy, grzeczni itp.? Każdy dorosły lubi jak się go chwali, a dzieci dwa razy bardziej!
Osobiście bardzo podobają mi się zawarte w pozycji przykłady komunikatów, jakie powinniśmy przekazywać dzieciom. Ponadto dowiemy się, jak mówić NIE, jak też wiele, wiele innych przydatnych porad dla rodziców.
Bywa różnie- czasem już nie mamy siły, jesteśmy sfrustrowani, bezradni w wychowaniu, nie wiemy, jak trafić do dziecka, jak ustawić je na właściwe tory zachować. Czasem po prostu potrzebujemy drobnej porady. Tak książka powinna stać się biblią każdego rodzica!
Dzięki niej dowiemy się, jak rozmawiać z dzieckiem, jak wyznaczać młodym właściwe granice. Jedyne z czym się nie zgadzam, jako rodzić to fakt kar, których to Pani Chlebowska jest przeciwniczką. Ja, jak już wielokrotnie wspominałam- stosuję kary, nie jest to lanie czy inne drastyczne sposoby, acz np. schowanie zabawek, wyłączenie bajki, zabranie „przedmiotu sporu”. Uważam, że należy dzieciom wyznaczać granice, egzekwować ich nieprzekraczanie... Zbyt dużo w naszej rodzince było pobłażania, dzieciaki nie miały kar, wytyczonych granic, zabaw bez konsekwenc
ji, w rezultacie są momentami niezłymi ancymonkami, za co winę ponoszę ja- mieli pobłażane są rozpuszczeni ja dziadowski bicz. Teraz im przykręcam śrubę, nie pozwalam na wszystko. Cóż lepiej później niż wcale, efekty już są :D
Jednak wracając do książki- naprawdę, naprawdę polecam. Nawet jak masz małego aniołka w domu, to kiedyś zacznie pokazywać różki, nawet małe. Warto wtedy pod ręką mieć mądrą książkę, napisaną przez doświadczoną osobę!
Jest mama i dzieci Monika dz.