Recenzje:
Agnieszka Passendorfer jest dziennikarką, tłumaczką i coacherką. Szczęśliwą mamą i instruktorką jogi. Jej teksty można przeczytać w „Sensie”, „Cosmopolitan”, „Shape’ie”, na portalu o jodze i zdrowym trybie życia bosonamacie.pl a także na jej prywatnej stronie internetowej yes4yoga.pl. W listopadzie 2016 roku nakładem wydawnictwa Helion ukazała się jej debiutancka książka „13 lekcji jogi”. Ponieważ prawie dwa lata temu sama miałam kilkumiesięczny epizod z jogą (który skończył się po tym, jak skręciłam prawą kostkę w czasie wyprowadzki z akademika), z ciekawości postanowiłam sięgnąć po tę pozycję. Tęsknię za jogą, ale nie potrafię się zmobilizować do tego, by znów zacząć z nią swoją przygodę, dlatego pomyślałam, że właśnie ta książka da mi pozytywnego kopniaka do działania. Przedstawiam Wam książkę-kalendarz, która może posłużyć za jogowy dziennik. Agnieszka Passendorfer opowiada swoją historię z jogą, dzieli się z czytelnikami wspaniałymi przepisami kulinarnymi, a nawet linkami do filmów na youtube. Znajdziecie w niej zadania domowe na każdy z trzynastu księżycowych miesięcy oraz miejsce, w którym zanotujecie własne spostrzeżenia i refleksje. Dlaczego 13 miesięcy księżycowych, a nie 12 miesięcy kalendarzowych? Otóż każdy z księżycowy miesiąc ma 28 dni, a to, zdaniem psychologów, czas, który potrzebny jest do tego, aby zmienić swoje nawyki. W dodatku księżyc ma ogromne znaczenie w praktykowaniu jogi, ale o tym przeczytacie więcej już w książce Agnieszki Passendorfer. Autorka nie próbuje narzucić czytelnikowi swojego stylu życia, co bardzo mi się podoba. W świetny sposób próbuje zareklamować jogę i przedstawia jej zalety. Jestem przekonana, że zainteresuje każdego, kto nigdy wcześniej nie miał do czynienia z jogą. Po lekturze książki rozwinęłam swoją matę i zaczęłam się powoli rozciągać. Myślę, że wkrótce z powrotem zawitam na zajęciach u mojej dawnej instruktorki. Dość tego lenistwa. Styl, jakim została napisana książka jest przyjemny, łatwo trafia do czytelnika, zachęca do spróbowania czegoś nowego w swoim życiu. Jest to tak naprawdę lektura na jeden wieczór, ale z pewnością będzie się do niej wracać z każdym kolejnym księżycowym miesiącem, jeśli tylko podejmie się rzucone w niej wyzwanie. Joga jest dla każdego i przynosi pozytywne zmiany. Wpływa nie tylko na samopoczucie, ale również na zdrowie fizyczne i nakłania do pozytywnego myślenia. Nie jest to miejsce, w którym powinnam reklamować ten rodzaj aktywności fizycznej, a tym bardziej filozofię, więc jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o jodze, poszperajcie w sieci. Zajrzyjcie też na strony, które wymieniłam w pierwszych zdaniach recenzji. Wracając do książki – podzielona jest ona na 13 rozdziałów, a w każdym z nich, jak wspominałam wcześniej znajdziecie krótką opowieść autorki, której podsumowaniem będzie zadana Wam praca domowa, następnie pozycja (asana) na dany miesiąc, przepis na zdrowy posiłek, kilka pytań, które pomogą usystematyzować informacje zdobyte po danym rozdziale oraz kalendarz na 28 dni z miejscem na Wasze notatki. Oprawa graficzna jest po prostu cudowna. W środku znajdziecie zdjęcia Agnieszki Passendorfer, na których joginka pokazuje, jak powinna wyglądać dobrze wykonana asana. Zaś fotografie dań sprawiają, że ślinka cieknie na sam ich widok. Na końcu książki znajduje się też wkładka z kuponami promocyjnymi, które można wykorzystać do końca lutego lub do końca 2018 roku. „13 lekcji jogi” to książka idealna dla osób, które zastanawiają się nad rozpoczęciem swojej przygody z jogą, a także dla tych, którzy tak jak ja, przerwali ją z różnych przyczyn. Jest to doskonałe wprowadzenie do tematu. Autorka motywuje, opowiadając o jodze w bardzo ciekawy sposób, a forma, w jakiej została wydana książka, od razu zachęca czytelnika do działania.

Sztukater.pl Freya


Przyjmij zaproszenie i spędzaj z jogą 13 księżycowych miesięcy w każdym roku...
Na świecie można spotkać bardzo różnych ludzi. Jedni wolą spędzać czas na pielęgnacji ogrodu, inni w modnej kawiarni, a jeszcze inni w pracy. Niektórzy ćwiczą na siłowni, inni chodzą na basen, a jeszcze inni siedzą przed telewizorem. Ale coraz więcej ludzi... ćwiczy jogę. Dlaczego? Może to dziwne, ale joga wbrew obiegowej opinii jest dostępna dla wszystkich: grubych, chudych, energicznych i flegmatycznych, zabieganych i niechętnie uprawiających sport, elastycznych i sztywnych. A także dla tych, którzy mają problemy ze zdrowiem. Autorka tej książki twierdzi, że joga zawsze przynosi ze sobą pozytywne zmiany, dotyczące nie tylko zdrowia i samopoczucia, ale także myślenia i życia. Na własnym przykładzie opisuje procesy, które towarzyszą ćwiczeniom, inspiruje, proponuje różne rozwiązania, zachęca do systematycznych praktyk. Jej celne rady przydadzą się zwłaszcza początkującym, a opisy pozycji jogi ułatwią samodzielne ich wykonywanie. Książka wzbogacona jest także o jej przepisy na energetyczne potrawy. Napisana z humorem i życzliwością pomoże przetrwać niejeden kiepski dzień. Oczywiście książka nie zastąpi realnego działania, czyli po prostu wybrania się do szkoły jogi i praktykowania, ale może wspaniale uzupełnić Twoje ćwiczenia i zwiększyć Twoje zaangażowanie.

Najpierw książka, potem mata i do dzieła!
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką oraz  z jogą.
To książka kalendarz, świetna sprawa!!

Jest podzielona na 13, a nie na 12 miesięcy, bo to kalendarz księżycowy. W tym roku mamy 13 miesięcy księżycowych(po 28 dni)
Jeden rozdział książki to jeden miesiąc.Każdy miesiąc zakończony jest pracą domową, dziennikiem oraz przepisem!!
Joga -  to system ćwiczeń relaksujących ciało i umysł. Jej uprawianie nie tylko przyczynia się do świetnej kondycji, ale powoduje również wzrost odporności psychicznej i lepszą koncentrację. 
Praktykowano ją w północnych Indiach już cztery tysiące lat temu. 


Pierwszy rozdział poświęcony jest gadżetom. Kolejne to decyzja i wybór nauczyciela. Co druga osoba, która praktykuje jogę, chce zostać nauczycielem jogi i połowa z nich nimi zostaje. Są również rozdziały o strachu, bólu i kryzysie.Trzeba to zaakceptować. Bo gdy jest trudniej niż na początku, to oznacza tylko to, że przechodzimy do kolejnego poziomu.

Autorka cudownie napisała o jodze, o jej zastosowaniu w naszym życiu.  Opisała również swoje zmagania z trudnymi sytuacjami. Czasami trzeba być wojowniczką, by walczyć o swoje i nigdy się nie poddawać. By pokonać ból czy zniechęcenie i uparcie dążyć do celu.
Na końcu będzie zmiana na lepsze! Bo joga to nie tylko nasz wybór, ale sztuka życia!!! Joga to system ćwiczeń obejmujących ciało, umysł i ducha. Humor oraz życzliwość, jaka płynie z tej książki zachęci każdego i niejedną osobę zmotywuje. Polecam!
 

przystanekszczescia.blogspot.com Agnieszka


O jodze jest bardzo dużo publikacji – część jest skierowana do osób na zaawansowanym poziomie praktyki, część do nauczycieli jogi, a część to książki lżejsze, popularyzujące jogę, zachęcające do rozpoczęcia praktyki. „13 lekcji jogi” zalicza się do tej ostatniej kategorii. Niech Was jednak to nie zmyli – to że jest ona lekka w formie, nie oznacza, że mniej wymaga od czytelnika!
Zacznijmy od samej autorki: Agnieszka Passendorfer to dziennikarka, coach oraz nauczycielka jogi (można się pod jej okiem uczyć w dwóch studiach jogi w Warszawie). Po lekturze „13 lekcji jogi” bardzo łatwo można określić jej osobowość: Agnieszka jest otwarta, energiczna i pozytywnie nastawiona do świata i ludzi.
„Joga zmienia. To niebezpieczne. Grzmią o tym (niektórzy) księża na ambonach, co możesz sobie sprawdzić na YouTubie. Martwią się tym katolicy. I mięsożercy. I macho. Nie chcą praktyki, bo boją się, że jak zaczną ćwiczyć jogę, staną się metroseksualni. Będą nosić leginsy Onzie w pawie. Przejdą na weganizm. Nie dostaną rozgrzeszenia. Są przekonani, że joga jest niejako w komplecie z kadzidełkami, parówkami tofu, podróżą do Indii i biciem pokłonów facetowi z głową słonia.”
Sama książka „13 lekcji jog” to ciekawy eksperyment, który absolutnie polecam osobom, które jeszcze nigdy nie praktykowały, ale z całą pewnością osoby już posiadające doświadczenie mogą wynieść z lektury coś dla siebie. Dlaczego 13 lekcji? 13 lekcji odpowiada 13-u miesiącom księżycowym w roku (każdy miesiąc księżycowy ma 28 dni). Książka to forma kalendarza podzielonego na 13 miesięcy księżycowych – każdy miesiąc to czas na nową lekcję, podczas której, dzięki praktyce jogi, można zmienić swoje życie na lepsze.
Podczas tych kilkunastu lekcji, autorka dzieli się z czytelnikami swoimi osobistymi przeżyciami, opisuje przykłady pozytywnego wpływu jogi na jej życie, udowadniając na swoim przykładzie, że regularna praktyka przynosi wieloaspektowe korzyści. Autorka w swojej książce dzieli się też swoimi wzlotami i porażkami, pokazując że mimo niepowodzeń, na matę do jogi zawsze warto wrócić.
Książka została wzbogacona o „zadania domowe” po każdej z lekcji, co sprawia że czytelnik ma chwilę na własną refleksję nad wieloma kwestiami poruszanymi w tej książce – miejsce na notatki pozwala spisać własne przemyślenia. Bardzo cenne są szczegółowe opisy prawidłowego wykonania asan opatrzone zdjęciami. Ciekawym dodatkiem są również przepisy kulinarne. Znajdziemy także QR kody do filmików na Youtube z jogą polecanych przez autorkę.
„Praca domowa: Znajdź w sobie coś, co przypomni ci w chwilach kryzysu, że… joga istnieje. To może być twoje selfie w pozycji jogi na smartfonie. Albo jakaś piękna złota myśl zapisana na kartce i mieszkająca w portfelu lub na lodówce. Ma Ci przypominać, że warto wracać na matę. Następnego dnia. W następnym tygodniu. Ale też po roku czy kilku latach przerwy. To się zdarza. Te przerwy. I nie są one powodem do tego, by całkowicie porzucić jogę. Pomyśl, że jak będziesz zwlekać, to ta przerwa będzie jeszcze dłuższa. A jak podejmiesz decyzję o powrocie, być może już dzisiaj poczujesz jej pozytywne efekty. I zadowolenie z siebie.”
Książka ma też formę pamiętnika, w którym czytelnik odpowiada na pytania autorki, np.:
Co pamiętasz z tego rozdziału?
Co chcesz pamiętać z tego rozdziału?
Co sobie postanawiasz w tym miesiącu? Pamiętaj, aby twój cel był ambitny, ale… realny.
Jak wyglądała twoja joga dzisiaj? Jak się z tym czujesz?
„13 lekcji jogi” to pozycja nieco inna niż wszystkie, dlatego warta uwagi. Napisana z humorem oraz życzliwością, dlatego lektura jest bardzo przyjemna i zdecydowanie potrafi przywrócić dobry humor. Historia Agnieszki jest inspirująca, mobilizująca oraz napawająca optymizmem – po lekturze jej książki na pewno zechcecie jogi spróbować.

Kulturantki.pl Ewa Mikosz - Malara


O jodze jest bardzo dużo publikacji – część jest skierowana do osób na zaawansowanym poziomie praktyki, część do nauczycieli jogi, a część to książki lżejsze, popularyzujące jogę, zachęcające do rozpoczęcia praktyki. „13 lekcji jogi” zalicza się do tej ostatniej kategorii. Niech Was jednak to nie zmyli – to że jest ona lekka w formie, nie oznacza, że mniej wymaga od czytelnika!
Zacznijmy od samej autorki: Agnieszka Passendorfer to dziennikarka, coach oraz nauczycielka jogi (można się pod jej okiem uczyć w dwóch studiach jogi w Warszawie). Po lekturze „13 lekcji jogi” bardzo łatwo można określić jej osobowość: Agnieszka jest otwarta, energiczna i pozytywnie nastawiona do świata i ludzi.
„Joga zmienia. To niebezpieczne. Grzmią o tym (niektórzy) księża na ambonach, co możesz sobie sprawdzić na YouTubie. Martwią się tym katolicy. I mięsożercy. I macho. Nie chcą praktyki, bo boją się, że jak zaczną ćwiczyć jogę, staną się metroseksualni. Będą nosić leginsy Onzie w pawie. Przejdą na weganizm. Nie dostaną rozgrzeszenia. Są przekonani, że joga jest niejako w komplecie z kadzidełkami, parówkami tofu, podróżą do Indii i biciem pokłonów facetowi z głową słonia.”
Sama książka „13 lekcji jog” to ciekawy eksperyment, który absolutnie polecam osobom, które jeszcze nigdy nie praktykowały, ale z całą pewnością osoby już posiadające doświadczenie mogą wynieść z lektury coś dla siebie. Dlaczego 13 lekcji? 13 lekcji odpowiada 13-u miesiącom księżycowym w roku (każdy miesiąc księżycowy ma 28 dni). Książka to forma kalendarza podzielonego na 13 miesięcy księżycowych – każdy miesiąc to czas na nową lekcję, podczas której, dzięki praktyce jogi, można zmienić swoje życie na lepsze.
Podczas tych kilkunastu lekcji, autorka dzieli się z czytelnikami swoimi osobistymi przeżyciami, opisuje przykłady pozytywnego wpływu jogi na jej życie, udowadniając na swoim przykładzie, że regularna praktyka przynosi wieloaspektowe korzyści. Autorka w swojej książce dzieli się też swoimi wzlotami i porażkami, pokazując że mimo niepowodzeń, na matę do jogi zawsze warto wrócić.
Książka została wzbogacona o „zadania domowe” po każdej z lekcji, co sprawia że czytelnik ma chwilę na własną refleksję nad wieloma kwestiami poruszanymi w tej książce – miejsce na notatki pozwala spisać własne przemyślenia. Bardzo cenne są szczegółowe opisy prawidłowego wykonania asan opatrzone zdjęciami. Ciekawym dodatkiem są również przepisy kulinarne. Znajdziemy także QR kody do filmików na Youtube z jogą polecanych przez autorkę.
„Praca domowa: Znajdź w sobie coś, co przypomni ci w chwilach kryzysu, że… joga istnieje. To może być twoje selfie w pozycji jogi na smartfonie. Albo jakaś piękna złota myśl zapisana na kartce i mieszkająca w portfelu lub na lodówce. Ma Ci przypominać, że warto wracać na matę. Następnego dnia. W następnym tygodniu. Ale też po roku czy kilku latach przerwy. To się zdarza. Te przerwy. I nie są one powodem do tego, by całkowicie porzucić jogę. Pomyśl, że jak będziesz zwlekać, to ta przerwa będzie jeszcze dłuższa. A jak podejmiesz decyzję o powrocie, być może już dzisiaj poczujesz jej pozytywne efekty. I zadowolenie z siebie.”
Książka ma też formę pamiętnika, w którym czytelnik odpowiada na pytania autorki, np.:
Co pamiętasz z tego rozdziału?
Co chcesz pamiętać z tego rozdziału?
Co sobie postanawiasz w tym miesiącu? Pamiętaj, aby twój cel był ambitny, ale… realny.
Jak wyglądała twoja joga dzisiaj? Jak się z tym czujesz?
„13 lekcji jogi” to pozycja nieco inna niż wszystkie, dlatego warta uwagi. Napisana z humorem oraz życzliwością, dlatego lektura jest bardzo przyjemna i zdecydowanie potrafi przywrócić dobry humor. Historia Agnieszki jest inspirująca, mobilizująca oraz napawająca optymizmem – po lekturze jej książki na pewno zechcecie jogi spróbować.

Kulturantki.pl Ewa Mikosz - Malara


Nowy rok. Kiedy o nim myślę, natychmiast przychodzą mi do głowy miliony rzeczy, które należy sobie natychmiast obiecać, by 2017 był lepszy od 2016. I tak, jak zwykle, obiecuję sobie, że przestanę marnować tyle czasu na oglądanie słodkich zwierzątek w Internecie (mam je w domu, niepotrzebne boredpandy i inne joemonstery). Poza tym, że będę więcej czytać (choć w 2016 przeczytałam 108 książek, co jest moim najlepszym wynikiem od kilku lat) i recenzować, tzn. skupię się na rozwijaniu tego małego zakątka sieci, w którym właśnie jestem. Pojawił się też pomysł-góra, taki, który osadzi mnie znów w czymś, co uwielbiam, a co odsuwam od siebie, bo nie mam czasu, chęci, bo jestem zmęczona, a co wiem, że dobrze mi robi na wszystko, w szczególności na głowę. Skoro ograniczę czas spędzony w sieci, to na powrót do regularnej jogi powinno starczyć. Nie ma bata, tym bardziej, że drugą książką, którą przeczytałam w 2017 roku jest książka-kalendarz 13 lekcji jogi Agnieszki Passendorfer. Przypadek? Nie sądzę.
 
Taki książko-kalendarz to ciekawa sprawa. 13 lekcji jogi to pozycja dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z jogą, ale może też dla tych, którzy wciąż potrzebują jakichś sensownych argumentów, że warto? W krótkich, ale niezwykle błyskotliwych tekstach Agnieszka Passendorfer dowodzi, że mimo tego, że jej ścieżka okazała się być czymś zupełnie innym, niż od niej oczekiwano, to warto zawalczyć o to, co jest dla nas ważne. Ona w końcu znalazła drogę, którą chciała pójść, bez względu na to, co mówili inni. Teksty – napisane bez zadęcia, ze swadą i pewnego rodzaju zaczepnością – prostym językiem, choć może czasami przesyconym wtrętami anglojęzycznymi i kolokwializmami, próbują przekonać, że o jodze nie trzeba mówić tylko w sposób doniosły, że można inaczej, tak do ludzi z krwi i kości, a nie tylko nawiedzonych joginów odżywiających się energią księżyca. Dlatego poruszone zostały tu niezwykle ciekawe tematy, jak choćby to, czy można zaufać nauczycielowi jogi, który się rozwiódł albo czy trzeba zostać wegetarianinem, jeśli ćwiczy się jogę oraz czym różni się nauczyciel od guru. To ciekawi wielu z praktykujących będących na początku drogi. Tylko gdzie szukać odpowiedzi? W takich właśnie książkach, które traktują o jodze bez dorabiania ideologii, bo przecież nie trzeba. Ale można, i o tym też można tu przeczytać.
 
Wartością dodaną są asany (chciałoby się więcej, co można zdziałać jedną asaną?) na każdy miesiąc księżycowy (których jest 13, stąd tytułowych 13 lekcji) oraz przepisy na przekąski i dania, które zapewnią energię podczas praktyki. Ciekawym rozwiązaniem, które sprawia, że książka staje się meta- i bardziej osobista, są rubryczki, które wypełnia się po każdej lekcji – każdego dnia można wpisać odpowiedzi na pytania takie jak: „Jak wyglądała twoja joga dzisiaj? Jak się z tym czujesz?”, „Co sobie postanawiasz w tym miesiącu?” itd. Na odpowiedzi przewidziano sporo miejsca, więc to nie tylko symbolicznie zadane pytania, a realne zadania, które należy w ciągu roku wypełnić. 
 
Książka wydana jest naprawdę ładnie – każdy rozdział zapewnia świetne zdjęcie asany w miejscu publicznym (uwielbiam oglądać, jak ktoś ćwiczy jogę na chodniku, tylko czy wygodnie było autorce ćwiczyć w dżinsach?) oraz śliczne zdjęcie proponowanego energetycznego posiłku. Okładka też mi się podoba (to zdjęcie!), choć przyznam, że chętniej widziałabym na niej uśmiechniętą autorkę, choćby i w buddyjskim półuśmiechu, ale jednak. Agnieszka Passendorfer sama jednak napisała, że z depresyjnego dziecka wyrósł z niej smutny dorosły, więc chyba się to mimo wszystko broni. 
 
Autorka połączyła dość osobiste teksty, błyskotliwie napisane (choć ślizgające się po powierzchni, co mnie delikatnie rozczarowało, ale to pewnie też przez to, że jednak coś-nie-coś już o jodze wiem) dotyczące jogi i jej znaczenia w życiu, z asanami i przepisami, które mogą stać się przydatne w drodze do odkrycia, że joga jest najlepszym, co się może w życiu zdarzyć. Bo taki właśnie jest wydźwięk tej książki – że nie ma nic lepszego niż joga. Dla każdego, z jakąkolwiek systematycznością. I ja, z pełną świadomością, to potwierdzam. Ba, co więcej – zainspirowawszy się takim początkiem lekturowego roku, czym prędzej pędzę wykupić karnet w mojej ukochanej szkole jogi. Bo zadanie domowe z lekcji 2. brzmi: „Wrzuć pierwszy bieg. Kup karnet. Albo zapłać zaliczkę na wyjazd z jogą. Albo jedno i drugie. Stań na macie. Zobacz, co się wydarzy. Przecież, jakby co, możesz zawsze zejść z maty, wyjść z sali, wrócić z wyjazdu wcześniej. Niczego nie ryzykujesz”.

wblogunadzieja.blogspot.com Sil; 2017-01-04


13 lekcji jogi to połączenie poradnika z kalendarzem księżycowym, który może pomóc w regularnej praktyce jogi.

Nowy rok to zazwyczaj czas postanowień i stawiania sobie nowych celów. Agnieszka Passendorfer w “13 lekcjach jogi” zachęca nas, by naszym celem stała się regularna praktyka i zmiana codziennych nawyków.

Zgodnie z tytułem, w książce znajdziemy 13 lekcji – po jednej na każdy miesiąc. Czemu 13? Bo dokładnie tyle miesięcy księżycowych ma jeden rok. Cykle związane z fazami księżyca są szczególnie istotne zwłaszcza z perspektywy praktykowania ashtanga jogi, kiedy to w tak zwane moondays (dzień po nowiu i po pełni) zwyczajowo nie praktykuje się asan. Książkę możemy więc traktować jak kalendarz, z pomocą którego każdy miesiąc poświęcimy danemu zagadnieniu i skupimy się na doskonaleniu jednej, wybranej przez autorkę, asany.

Dużo autorefleksji…

Każda lekcja zaczyna się krótkim wprowadzeniem do tematu i refleksjami Agnieszki na temat przewodni. Autorka opisuje swoje spostrzeżenia, dzieli się doświadczeniami i zachęca do samodzielnego pogłębienia zagadnienia, które zazwyczaj stanowi swego rodzaju “pracę domową” na dany miesiąc.

Kolejnym elementem każdej lekcji jest wybrana na dany miesiąc asana. Znajdziemy tam opis jej wykonania i ilustrujące opis zdjęcie autorki. Poza wytłumaczeniem czysto technicznym, autorka opisuje swego rodzaju symbolikę czy intencję przypisaną danej asanie.

Smaczny dodatek: przepisy!

Każda z lekcji zawiera również przepis na pyszne danie, które doda nam energii. Są to dosyć proste, niewymagające przepisy, więc koniec z wymówkami o braku kulinarnych zdolności lub braku czasu. Podstawą przepisów są rośliny: znajdziemy tu sporo strączków, a także pozostałych warzyw i owoców.

Na końcu każdego z rozdziałów znajdziemy część na nasze własne notatki. Możemy zapisać w nich nasze spostrzeżenia i refleksje z danego miesiąca, a pomogą nam w tym postawione przez autorkę pytania. Oprócz tego, po każdej z lekcji znajdziemy również część typowo kalendarzową – do dyspozycji mamy dzienny kalendarz na cały miesiąc.


Czy chesz, żeby joga była Twoim stylem życia?

W “13 lekcjach jogi”Agnieszka Passendorfer porusza zagadnienia związane nie tylko z samą praktyką asan, ale i szerzej rozumianą jogą – ze stylem życia, który pozwala żyć w harmonii ze sobą i z otoczeniem. Znajdziemy tu lekcje dotyczące technicznych aspektów praktyki takie jak: wybór odpowiedniej maty, stroju czy stworzenia sobie odpowiedniej przestrzeni do ćwiczeń, jak i tematy związane bardziej z psychologiczną stroną praktyki. Dowiemy się, jak zadbać o stworzenie odpowiednich, wspierających regularność rytuałów, jak oswoić strach przed zmianą, która niewątpliwie nas czeka, gdy zdecydujemy się zostać adeptami jogi, a także jak radzić sobie z bólem, planować odpoczynek czy znaleźć odpowiedniego dla siebie nauczyciela. Oprócz przepisów dedykowanych każdemu z miesięcy, znajdziemy też osobną lekcję poświęconą jedzeniu, w którym autorka pisze o wegetarianizmie i weganizmie oraz świadomym i zdrowym sposobie odżywiania się.

Książka, poza poradami, zawiera też sporo osobistych refleksji Agnieszki. Opisuje swoje doświadczenia na jogowej ścieżce, ale też prywatne przeżycia, które miały wpływ ma jej życiowe decyzje.

Możesz tworzyć tę książkę

“13 lekcji jogi” jest pierwszym, z kórym spotkałam się do tej pory, poradnikiem, który możemy również współtworzyć. Dzięki temu widzimy, jak ważne z perspektywy praktyki, są nasze własne odczucia i doświadczenia na macie. Zapisując, miesiąc po miesiącu, nasze refleksje możemy uzyskać świetny wgląd na to, jak zmieniały się nasze nawyki czy nasz sposób rozumienia jogi.

Książkę polecam zarówno początkującym, którzy dzięki niej zapoznają się z najważniejszymi elementami jogi, jak i bardziej zaawansowym, dla których może być to świetna okazja do uporządkowania lub pogłębienia codziennej praktyki.
Udanej lektury!

portalyogi.pl Paula Pachulska


"Kiedy regularnie rozwijam matę, w moim życiu wszystko układa się samo, ja mam więcej pewności siebie, podejmuję lepsze decyzje, a moje ciało czuje się i wygląda lepiej" -pisze autorka. Eksredaktorka Cosmo i mistrzyni jogi zdradza swoje sposoby na piękny wygląd i samopoczucie. Lekcje jogi + przepisy na wegańskie dania = musthave dla każdej Cosmogirl.

http://www.cosmopolitan.pl/


Jak to w końcu jest z tą jogą? Rzeczywiście zmienia ludzi i ich życie, czy to tylko hasło reklamowe kolejnej aktywności fizycznej? 

Coraz więcej znanych i mniej znanych osób przyznaje się do praktykowania jogi. Coraz więcej osób mówi o tym, jaki dobroczynny wpływ ma ona na nich i na ich życie.

Agnieszka Passendorfer prawie kiedyś dostała się do Akademii Sztuk Pięknych, niemal udało jej się ukończyć filozofię. Jej życiowa droga potoczyła się jednak w zupełnie innym kierunku. Praktykuje jogę i sama jej uczy, pisze książki, artykuły, dekoruje i reżyseruje, a przede wszystkim namawia ludzi, by własne życie szyli po swojemu (co mi niezmiernie się podoba).

Agnieszka jest autorką „13 lekcji jogi” niezwykłego i bardzo nietypowego kalendarza.

Pierwszą rzecz, na jaką można zwrócić uwagę przeglądając tą pozycję jest fakt, że nie ma w nim wymienionych konkretnych miesięcy, ani dat. Nie znajdziemy tu przyporządkowanych odpowiednim dniom świąt, czy imienin. Ba nie znajdziemy tu nawet 12 miesięcy w roku. 

Wszystko, dlatego, że „13 lekcji jogi” to kalendarz księżycowy i tak jak rok księżycowy podzielony jest na 13 miesięcy. Ale spokojnie nie ma w nim odniesień do faz księżyca, astrologii i tym podobnych, wszystko zostaje na ziemi. Kalendarz składa się z 13 miesięcy, z których każdy podzielony jest na 28 dni. Być może przypadkowo, a być może wcale nie, bo według psychologów właśnie 28 dni potrzeba na zmianę swoich nawyków. 

Każdy miesiąc rozpoczyna się lekcją napisaną przez Agnieszkę. Lekcją o jodze, o życiu, o rozwoju osobistym. Lekcją, która jest jednocześnie opowieścią o niej samej i jej drodze do znalezienia swojego miejsca w życiu. Po tej lekcji znajduje się 13 prac domowych, 13 jogicznych asan do trenowania i 13 przepisów na zdrowe, pełnowartościowe posiłki.

„13 lekcji jogi” to w zasadzie nie jest kalendarz do zapisywania wydarzeń, miejsce, które przypomnieć ma nam o wizycie u dentysty, czy wyjściu do kina. W każdym dniu Agnieszka pyta „Jak wyglądała dzisiaj Twoja joga?”, czy „Jak się z tym czujesz”. To kalendarz odczuć, emocji i przemyśleń.

Wszystkie lekcje napisane są w bardzo ciekawym i przyjaznym tonie. Agnieszka motywuje, pisze o tym, że „jeśli chcesz coś zmienić w realu, musisz praktykować w realu”, ale nie upiera się, by robić cokolwiek na siłę. Wspomina, że lepiej praktykować jogę raz na jakiś czas, niż nie robić tego w ogóle. Według niej każdy ma prawo mieć kilka podejść do jogi, każdy ma prawo po dwóch, trzech zajęciach zrezygnować z nich i przenieść się do innej szkoły, czy nauczyciela. Ważne jest to, by spróbować i zobaczyć czy joga to to.

„13 lekcji jogi” to zdecydowanie pozycja dla początkujących, a wręcz dla takich, którzy chcieliby od zawsze, ale mają jakieś opory (boją się, wstydzą się, nie wiedzą jak zacząć). Te 13 lekcji napisanych przez Agnieszkę pełnych jej osobistych doświadczeń pokazuje, że joga jest dla każdego, młodego, starego, grubego, chudego, sportowca, czy kanapowca. Dla każdego, który odważy się zrobić w jej stronę pierwszy krok.

dlaLejdis.pl Anna Pytel; 2016-12-28


Joga dobra na wszystko! We współczesnym świecie nietrudno o utratę kontroli nad własnym życiem. Pęd cywilizacyjny niestety nie jest obojętny dla naszej kondycji psychofizycznej. A przecież ciało zna odpowiedź. "13 lekcji jogi" Agnieszki Passendorfer to zaproszenie do 13 księżycowych miesięcy, właśnie z jogą. To książka - kalendarz na każdy rok. Autorka nie tylko opisuje swoją historię przygody z jogą, ale także prezentuje ciekawe przepisy kulinarne. Znajdziesz tu również linki do filmów, zadania domowe oraz miejsce na swoje refleksje, notatki, obserwacje. To prawdziwy jogowy dziennik. "13 lekcji jogi" inspiruje i motywuje, jest zaproszeniem do jogi na każdym etapie życia. Gorąco polecamy!

Yoga&Ayurveda