Recenzje
Podręcznik Przygody Rowerowej
Autorem "Podręcznika przygody rowerowej" jest małżeństwo podróżników Ania i Robb Maciąg, którzy jeżdżą, piszą i dodatkowo chętnie o tym opowiadają. Na koncie p. Roberta znajduje się już kilka książek, jednak dla mnie było to pierwsze spotkanie z przygodami jego i jego małżonki. Pozostawiło ono jednak głęboki ślad i zmotywowało do kilku decyzji...ale o tym później.
Podręcznik nie jest jednolitą powieścią fabularną, ani relacją z konkretnej podróży.
" Oddajemy Wam do rąk książkę, dzięki której uwierzycie, że każda podróż jest w zasięgu ręki"
Sądzę, że to jedno zdanie doskonale opisuje przesłanie dzieła państwa Maciąg.
Ogólnie struktura tej pozycji podzielona została na 6 głównych rozdziałów, których autorzy przy pomocy doświadczeń i przeżyć, zarówno swoich jak i innych podróżników, uświadamiają nam na czym polegają i jak wyglądają wyprawy rowerowe.
Pierwszy z rozdziałów to Opowieści z drogi, czyli zbiór tekstów różnych autorów o tym, jak pokonywali wybrane przez siebie trasy. Tybet, Rumunia, Madagaskar, Mongolia, Islandia, Polska, a także kilka innych państw. Sakwiarze nie wyznaczają sobie granic w trakcie wybierania, gdzie mają chęć pojechać. Oczywiście każda z tych tras ma swoje plusy i minusy oraz wymaga trochę innego przygotowania, jednak wszystkie dostarczają niezwykłych wrażeń i budzą w podróżnikach wiele emocji, a te poprzez lekki i moim zdaniem bezpośredni styl pisania udzielają się także nam, czytelnikom. Na końcu każdego z tekstów znajduje się podsumowanie w pigułce, gdzie wyszczególniono: drogę (zarówno jej przystanki jak i warunki techniczne), rekomendacje dla kogo się taki wyjazd nadaje, bezpieczeństwo i koszt.
Rozdział drugi to Trasy, czyli propozycje gdzie można się wybrać, gdy planujemy wyruszyć w świat rowerem. I tutaj znów korzystamy z doświadczenia podróżników, którzy szczerze opisują nam zarówno warunki jazdy i zakwaterowania, jak i stosunek mieszkańców niektórych krajów, czy zagrożenia, których możemy się spodziewać. Teksty te są rzetelną bazą informacji, gdyż każda z osób, która się wypowiada, przeżyła daną trasę na własnej skórze. Propozycje sakwiarzy co jakiś czas przeplatają się dodatkowo z mini wywiadami, w których mamy okazję poznać Polaków zakochanych w rowerach i wyjazdach. Pytania typu: mój pierwszy raz, największa "porażka: w podróży, najwspanialsze wspomnienie, sam nie wiem po co zabrałem czy moja rada na pierwszy wyjazd, przybliżają nam sylwetki tych pozornie zwykłych ludzi, którzy zdecydowali się na niezwykły tryb życia. Udowadniają nam też one, że najważniejsze to się przełamać i spróbować. We mnie wzbudziły one sporo podziwu i pozytywnie natchnęły do działania.
Kolejne rozdziały, czyli Sprzęt, Zanim wyruszysz, W drodze i Wyzwania to już trochę bardziej logistyczne i techniczne zagadnienia związane z organizacją wyjazdu. Jak dobrać ramę, opony, sakwy? Czy warto samemu złożyć rower czy kupić gotowy w sklepie? Odpowiedzi na te oraz wiele innych zagadnień napisane są niezwykle prosto i przystępnie, tak że nawet całkowity laik w tych tematach (np. ja ;) ) zrozumie na co powinien zwrócić uwagę w trakcie przygotowań. Szczególnie ciekawe wydało mi się wprowadzenie do części Zanim wyruszysz, ponieważ autorzy zaproponowali w nim zadanie sobie kilku pytań typu: Dokąd chcesz pojechać? Po co? Z kim? Na jak długo? Kiedy i za ile? Niby prosta czynność, a jednak bardzo istotna, gdyż dzięki niej powstaje nasz pierwszy plan, zarys tego jak ma wyglądać wyjazd i to na nim budujemy całą resztę. Wspomnieli oni jednak również, że w trakcie podróży należy być elastycznym, bo zbyt kurczowe trzymanie się wstępnych założeń może nam z kolei zniszczyć możliwość przeżycia przygody.
Podręcznik przygody rowerowej oprócz niezwykle bogatej i interesującej treści, pieści nasze oczy cudnym wydaniem. Prosta, ale rzucająca się w oczy okładka, kryje w swym wnętrzu cudowną, kolorową bazę zdjęć z różnych zakątków świata. Jeżeli ktoś nie przekonałby się do podjęcia się wyprawy rowerowej po przeczytaniu relacji sakwiarzy, na pewno podjąłby taką decyzję oglądając tylko te zdjęcia. Ja byłam i jestem nimi kompletnie zauroczona.
Odkładam na rower. I na sakwy. I zaczynam ćwiczyć kondycję. To były pierwsze trzy myśli, które pojawiły się w mojej głowie po przeczytaniu tej książki. Już po "Campie w sakwach" myśl o przeżyciu przygody na siodełku, kiełkowała w moim wnętrzu, jednak dopiero po tej lekturze rozkwitła do końca. Tyle emocji, przeżyć, doświadczeń i to tylko dzięki dwóm kółkom. Ja właśnie znalazłam sobie cel na przyszłe wakacje (a może i wcześniej), a wam gorąco polecam zapoznanie się z tą ksiażką. Może kiedyś uda nam się spotkać na trasie? :)
Podręcznik nie jest jednolitą powieścią fabularną, ani relacją z konkretnej podróży.
" Oddajemy Wam do rąk książkę, dzięki której uwierzycie, że każda podróż jest w zasięgu ręki"
Sądzę, że to jedno zdanie doskonale opisuje przesłanie dzieła państwa Maciąg.
Ogólnie struktura tej pozycji podzielona została na 6 głównych rozdziałów, których autorzy przy pomocy doświadczeń i przeżyć, zarówno swoich jak i innych podróżników, uświadamiają nam na czym polegają i jak wyglądają wyprawy rowerowe.
Pierwszy z rozdziałów to Opowieści z drogi, czyli zbiór tekstów różnych autorów o tym, jak pokonywali wybrane przez siebie trasy. Tybet, Rumunia, Madagaskar, Mongolia, Islandia, Polska, a także kilka innych państw. Sakwiarze nie wyznaczają sobie granic w trakcie wybierania, gdzie mają chęć pojechać. Oczywiście każda z tych tras ma swoje plusy i minusy oraz wymaga trochę innego przygotowania, jednak wszystkie dostarczają niezwykłych wrażeń i budzą w podróżnikach wiele emocji, a te poprzez lekki i moim zdaniem bezpośredni styl pisania udzielają się także nam, czytelnikom. Na końcu każdego z tekstów znajduje się podsumowanie w pigułce, gdzie wyszczególniono: drogę (zarówno jej przystanki jak i warunki techniczne), rekomendacje dla kogo się taki wyjazd nadaje, bezpieczeństwo i koszt.
Rozdział drugi to Trasy, czyli propozycje gdzie można się wybrać, gdy planujemy wyruszyć w świat rowerem. I tutaj znów korzystamy z doświadczenia podróżników, którzy szczerze opisują nam zarówno warunki jazdy i zakwaterowania, jak i stosunek mieszkańców niektórych krajów, czy zagrożenia, których możemy się spodziewać. Teksty te są rzetelną bazą informacji, gdyż każda z osób, która się wypowiada, przeżyła daną trasę na własnej skórze. Propozycje sakwiarzy co jakiś czas przeplatają się dodatkowo z mini wywiadami, w których mamy okazję poznać Polaków zakochanych w rowerach i wyjazdach. Pytania typu: mój pierwszy raz, największa "porażka: w podróży, najwspanialsze wspomnienie, sam nie wiem po co zabrałem czy moja rada na pierwszy wyjazd, przybliżają nam sylwetki tych pozornie zwykłych ludzi, którzy zdecydowali się na niezwykły tryb życia. Udowadniają nam też one, że najważniejsze to się przełamać i spróbować. We mnie wzbudziły one sporo podziwu i pozytywnie natchnęły do działania.
Kolejne rozdziały, czyli Sprzęt, Zanim wyruszysz, W drodze i Wyzwania to już trochę bardziej logistyczne i techniczne zagadnienia związane z organizacją wyjazdu. Jak dobrać ramę, opony, sakwy? Czy warto samemu złożyć rower czy kupić gotowy w sklepie? Odpowiedzi na te oraz wiele innych zagadnień napisane są niezwykle prosto i przystępnie, tak że nawet całkowity laik w tych tematach (np. ja ;) ) zrozumie na co powinien zwrócić uwagę w trakcie przygotowań. Szczególnie ciekawe wydało mi się wprowadzenie do części Zanim wyruszysz, ponieważ autorzy zaproponowali w nim zadanie sobie kilku pytań typu: Dokąd chcesz pojechać? Po co? Z kim? Na jak długo? Kiedy i za ile? Niby prosta czynność, a jednak bardzo istotna, gdyż dzięki niej powstaje nasz pierwszy plan, zarys tego jak ma wyglądać wyjazd i to na nim budujemy całą resztę. Wspomnieli oni jednak również, że w trakcie podróży należy być elastycznym, bo zbyt kurczowe trzymanie się wstępnych założeń może nam z kolei zniszczyć możliwość przeżycia przygody.
Podręcznik przygody rowerowej oprócz niezwykle bogatej i interesującej treści, pieści nasze oczy cudnym wydaniem. Prosta, ale rzucająca się w oczy okładka, kryje w swym wnętrzu cudowną, kolorową bazę zdjęć z różnych zakątków świata. Jeżeli ktoś nie przekonałby się do podjęcia się wyprawy rowerowej po przeczytaniu relacji sakwiarzy, na pewno podjąłby taką decyzję oglądając tylko te zdjęcia. Ja byłam i jestem nimi kompletnie zauroczona.
Odkładam na rower. I na sakwy. I zaczynam ćwiczyć kondycję. To były pierwsze trzy myśli, które pojawiły się w mojej głowie po przeczytaniu tej książki. Już po "Campie w sakwach" myśl o przeżyciu przygody na siodełku, kiełkowała w moim wnętrzu, jednak dopiero po tej lekturze rozkwitła do końca. Tyle emocji, przeżyć, doświadczeń i to tylko dzięki dwóm kółkom. Ja właśnie znalazłam sobie cel na przyszłe wakacje (a może i wcześniej), a wam gorąco polecam zapoznanie się z tą ksiażką. Może kiedyś uda nam się spotkać na trasie? :)
jarken.blogspot.com Jarka Trocka
Zakamarki marki. Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki
Zakamarki marki to książką, która powinna znaleźć się bez wątpienia w bibliotece każdego młodego przedsiębiorcy. Jednakże czy tylko? Porady w niej zawarte przydałyby się w mojej opinii wielu „specjalistom” zajmującym się zawodowo marketingiem, social mediami, PR i wszystkimi pokrewnymi dziedzinami związanymi z zarządzaniem marką czy wizerunkiem. Paweł Tkaczyk opowiada wiele ciekawych historii o tym jak do pewnych rzeczy należy podchodzić, o czym należy bezwzględnie pamiętać i czego wystrzegać się. Solidna porcja marketingowej wiedzy.
Zakamarki marki składają się z sześciu rozdziałów:
1. Silna marka
2. Strategia komunikacji marki
3. Identyfikacja wizualna
4. Relacje klient – marka
5. Nowy marketing
6. Case study
Cała książka utrzymana jest na podobnym, bardzo wysokim poziomie. Jednakże dla mnie mistrzostwem był jeden z case study, który zaczyna się słowami „Czy zainwestowałbyś 5 tys. zł po to, aby każda Twoja doba trwała godzinę dłużej?” Myślę, że nikt, kto nie przeczytał tej książki, nie ma zielonego pojęcia o czym mowa. Ja wiem jedno, mimo, że celem tego rozdziału nie była sprzedaż niczego, zapragnęłam mieć dobę dłuższą o godzinę ;) Świetnie opisany cały proces budowania oferty i zachęcania klienta do zakupu. Dla mnie rewelacja!
Pierwszy rozdział: Silna marka to solidna porcja wiedzy na temat budowania marki, przewagi konkurencyjnej i rodzajów marek. Czyli wszystko to od czego powinno się zacząć swoją przygodę przy tworzeniu własnego brandu.
Kolejny rozdział: Strategia komunikacji marki opowiada o pozycjonowaniu marki, pisaniu tekstów reklamowych czy wizerunku.
Trzeci rozdział: Identyfikacja wizualna dla wielu początkujących przedsiębiorców może wydać się bardzo ważna. W końcu trzeba mieć logo, wizytówki, ulotki. Jednakże należy to robić z głową. Bez strategii marki nie przygotujemy odpowiedniej identyfikacji wizualnej. To jeden z ważniejszych wniosków, które wyciągnęłam z książki. Może trochę po fakcie, ale mam nadzieje, że nie za późno.
Następny rozdział: Klient – marka traktuje o jednym z najważniejszych zagadnień podczas prowadzenia własnej firmy, a mianowicie o kliencie. Czym jest usługa czy towar bez klienta, który jest gotowy za to zapłacić? No niestety nie jest czymś wielkim. Bez odpowiedniego zaangażowania klienta w markę trudno mówić o jej długofazowym sukcesie.
Przedostatni rozdział: Nowy marketing opowiada o tym jak ważne są nowe kanały kontaktu z klientami i budowania strategii marketingowej. Własna strona www, newsletter, blog firmowy, działalność w social mediach czy grywalizacja to obecnie najważniejsze trendy w marketingu. Sam rozdział o grywalizacji (jak pewnie i kolejna książka Pawła Tkaczyka Grywalizacja, która czeka na półce) był bardzo ciekawy i pouczający. Umiejętność przeniesienia zasad z gier do życia i odpowiednie ich wpasowanie we własną strategię marketingową może przynieść ciekawe rezultaty. Jednak jak wszystko, to i te działania należy robić z głową i z przemyślaną długofalową strategią.
Ostatnio rozdział: Case study to praktyka w czystej formie. Przypadki z pracy Pawła Tkaczyka są bardzo ciekawe. Dodatkowo pokazuje on przykłady dobrych i złych praktyk, co może pomóc przy budowaniu własnej marki i strategii. Wszystkie sześć case’ów jest bardzo ciekawe. Jednakże jak już powiedziałam na wstępnie dla mnie mistrzostwem pozostanie jeden. Choć historia w której morałem jest „podobno plagiat jest najwyższą formą uznania…” również warto zaliczyć do tych mocno pouczających.
Z resztą cała książka obfituje w dużo przykładów, zarówno z naszego rodzinnego rynku, jak i z zagranicy. Dużym plusem tej publikacji jest to, że nie posiada zbędnej teorii, nadętych marketingowych sloganów i pojęć. Jest tyle, ile potrzeba, aby z jednej strony książka była dostępna niemalże dla każdego, a z drugiej nie traciła profesjonalnego charakteru.
Dla mnie konkretnie moja książka posiada jeszcze jedną cenną rzecz. A mianowicie dedykację Pawła Tkaczyka: „Dominiko, powodzenia w rozwoju firmy. Nie daj sobie wmówić, że to się nie uda!” Są to bardzo motywujące słowa, co więcej nie od byle kogo ;)
Podsumowując Zakamarki marki polecam każdemu, kto zajmuje się szeroko rozumianym marketingiem. Myślę, że znajdzie tam coś dla siebie zarówno początkujący przedsiębiorca chcący zadbać o wizerunek swojej jednoosobowej działalności, jak również osoba zajmująca się zawodowo promocją marek. Na pewno przeczytanie tej książki nie czyni z nas eksperta, jednakże powiększa naszą wiedzę na temat co, jak i dlaczego należy robić, aby marka miała się dobrze. Może dzięki tej lekturze uda się ominąć niektórym kilka kryzysów i powinięć nogi, a przy okazji zbudować markę, która zacznie procentować? Powodzenia!
Zakamarki marki składają się z sześciu rozdziałów:
1. Silna marka
2. Strategia komunikacji marki
3. Identyfikacja wizualna
4. Relacje klient – marka
5. Nowy marketing
6. Case study
Cała książka utrzymana jest na podobnym, bardzo wysokim poziomie. Jednakże dla mnie mistrzostwem był jeden z case study, który zaczyna się słowami „Czy zainwestowałbyś 5 tys. zł po to, aby każda Twoja doba trwała godzinę dłużej?” Myślę, że nikt, kto nie przeczytał tej książki, nie ma zielonego pojęcia o czym mowa. Ja wiem jedno, mimo, że celem tego rozdziału nie była sprzedaż niczego, zapragnęłam mieć dobę dłuższą o godzinę ;) Świetnie opisany cały proces budowania oferty i zachęcania klienta do zakupu. Dla mnie rewelacja!
Pierwszy rozdział: Silna marka to solidna porcja wiedzy na temat budowania marki, przewagi konkurencyjnej i rodzajów marek. Czyli wszystko to od czego powinno się zacząć swoją przygodę przy tworzeniu własnego brandu.
Kolejny rozdział: Strategia komunikacji marki opowiada o pozycjonowaniu marki, pisaniu tekstów reklamowych czy wizerunku.
Trzeci rozdział: Identyfikacja wizualna dla wielu początkujących przedsiębiorców może wydać się bardzo ważna. W końcu trzeba mieć logo, wizytówki, ulotki. Jednakże należy to robić z głową. Bez strategii marki nie przygotujemy odpowiedniej identyfikacji wizualnej. To jeden z ważniejszych wniosków, które wyciągnęłam z książki. Może trochę po fakcie, ale mam nadzieje, że nie za późno.
Następny rozdział: Klient – marka traktuje o jednym z najważniejszych zagadnień podczas prowadzenia własnej firmy, a mianowicie o kliencie. Czym jest usługa czy towar bez klienta, który jest gotowy za to zapłacić? No niestety nie jest czymś wielkim. Bez odpowiedniego zaangażowania klienta w markę trudno mówić o jej długofazowym sukcesie.
Przedostatni rozdział: Nowy marketing opowiada o tym jak ważne są nowe kanały kontaktu z klientami i budowania strategii marketingowej. Własna strona www, newsletter, blog firmowy, działalność w social mediach czy grywalizacja to obecnie najważniejsze trendy w marketingu. Sam rozdział o grywalizacji (jak pewnie i kolejna książka Pawła Tkaczyka Grywalizacja, która czeka na półce) był bardzo ciekawy i pouczający. Umiejętność przeniesienia zasad z gier do życia i odpowiednie ich wpasowanie we własną strategię marketingową może przynieść ciekawe rezultaty. Jednak jak wszystko, to i te działania należy robić z głową i z przemyślaną długofalową strategią.
Ostatnio rozdział: Case study to praktyka w czystej formie. Przypadki z pracy Pawła Tkaczyka są bardzo ciekawe. Dodatkowo pokazuje on przykłady dobrych i złych praktyk, co może pomóc przy budowaniu własnej marki i strategii. Wszystkie sześć case’ów jest bardzo ciekawe. Jednakże jak już powiedziałam na wstępnie dla mnie mistrzostwem pozostanie jeden. Choć historia w której morałem jest „podobno plagiat jest najwyższą formą uznania…” również warto zaliczyć do tych mocno pouczających.
Z resztą cała książka obfituje w dużo przykładów, zarówno z naszego rodzinnego rynku, jak i z zagranicy. Dużym plusem tej publikacji jest to, że nie posiada zbędnej teorii, nadętych marketingowych sloganów i pojęć. Jest tyle, ile potrzeba, aby z jednej strony książka była dostępna niemalże dla każdego, a z drugiej nie traciła profesjonalnego charakteru.
Dla mnie konkretnie moja książka posiada jeszcze jedną cenną rzecz. A mianowicie dedykację Pawła Tkaczyka: „Dominiko, powodzenia w rozwoju firmy. Nie daj sobie wmówić, że to się nie uda!” Są to bardzo motywujące słowa, co więcej nie od byle kogo ;)
Podsumowując Zakamarki marki polecam każdemu, kto zajmuje się szeroko rozumianym marketingiem. Myślę, że znajdzie tam coś dla siebie zarówno początkujący przedsiębiorca chcący zadbać o wizerunek swojej jednoosobowej działalności, jak również osoba zajmująca się zawodowo promocją marek. Na pewno przeczytanie tej książki nie czyni z nas eksperta, jednakże powiększa naszą wiedzę na temat co, jak i dlaczego należy robić, aby marka miała się dobrze. Może dzięki tej lekturze uda się ominąć niektórym kilka kryzysów i powinięć nogi, a przy okazji zbudować markę, która zacznie procentować? Powodzenia!
konsulti.pl Dominika Łobodzińska, 2012-08-16
Zakamarki marki. Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki
Zakamarki marki to książką, która powinna znaleźć się bez wątpienia w bibliotece każdego młodego przedsiębiorcy. Jednakże czy tylko? Porady w niej zawarte przydałyby się w mojej opinii wielu „specjalistom” zajmującym się zawodowo marketingiem, social mediami, PR i wszystkimi pokrewnymi dziedzinami związanymi z zarządzaniem marką czy wizerunkiem. Paweł Tkaczyk opowiada wiele ciekawych historii o tym jak do pewnych rzeczy należy podchodzić, o czym należy bezwzględnie pamiętać i czego wystrzegać się. Solidna porcja marketingowej wiedzy.
Zakamarki marki składają się z sześciu rozdziałów:
1. Silna marka
2. Strategia komunikacji marki
3. Identyfikacja wizualna
4. Relacje klient – marka
5. Nowy marketing
6. Case study
Cała książka utrzymana jest na podobnym, bardzo wysokim poziomie. Jednakże dla mnie mistrzostwem był jeden z case study, który zaczyna się słowami „Czy zainwestowałbyś 5 tys. zł po to, aby każda Twoja doba trwała godzinę dłużej?” Myślę, że nikt, kto nie przeczytał tej książki, nie ma zielonego pojęcia o czym mowa. Ja wiem jedno, mimo, że celem tego rozdziału nie była sprzedaż niczego, zapragnęłam mieć dobę dłuższą o godzinę ;) Świetnie opisany cały proces budowania oferty i zachęcania klienta do zakupu. Dla mnie rewelacja!
Pierwszy rozdział: Silna marka to solidna porcja wiedzy na temat budowania marki, przewagi konkurencyjnej i rodzajów marek. Czyli wszystko to od czego powinno się zacząć swoją przygodę przy tworzeniu własnego brandu.
Kolejny rozdział: Strategia komunikacji marki opowiada o pozycjonowaniu marki, pisaniu tekstów reklamowych czy wizerunku.
Trzeci rozdział: Identyfikacja wizualna dla wielu początkujących przedsiębiorców może wydać się bardzo ważna. W końcu trzeba mieć logo, wizytówki, ulotki. Jednakże należy to robić z głową. Bez strategii marki nie przygotujemy odpowiedniej identyfikacji wizualnej. To jeden z ważniejszych wniosków, które wyciągnęłam z książki. Może trochę po fakcie, ale mam nadzieje, że nie za późno.
Następny rozdział: Klient – marka traktuje o jednym z najważniejszych zagadnień podczas prowadzenia własnej firmy, a mianowicie o kliencie. Czym jest usługa czy towar bez klienta, który jest gotowy za to zapłacić? No niestety nie jest czymś wielkim. Bez odpowiedniego zaangażowania klienta w markę trudno mówić o jej długofazowym sukcesie.
Przedostatni rozdział: Nowy marketing opowiada o tym jak ważne są nowe kanały kontaktu z klientami i budowania strategii marketingowej. Własna strona www, newsletter, blog firmowy, działalność w social mediach czy grywalizacja to obecnie najważniejsze trendy w marketingu. Sam rozdział o grywalizacji (jak pewnie i kolejna książka Pawła Tkaczyka Grywalizacja, która czeka na półce) był bardzo ciekawy i pouczający. Umiejętność przeniesienia zasad z gier do życia i odpowiednie ich wpasowanie we własną strategię marketingową może przynieść ciekawe rezultaty. Jednak jak wszystko, to i te działania należy robić z głową i z przemyślaną długofalową strategią.
Ostatnio rozdział: Case study to praktyka w czystej formie. Przypadki z pracy Pawła Tkaczyka są bardzo ciekawe. Dodatkowo pokazuje on przykłady dobrych i złych praktyk, co może pomóc przy budowaniu własnej marki i strategii. Wszystkie sześć case’ów jest bardzo ciekawe. Jednakże jak już powiedziałam na wstępnie dla mnie mistrzostwem pozostanie jeden. Choć historia w której morałem jest „podobno plagiat jest najwyższą formą uznania…” również warto zaliczyć do tych mocno pouczających.
Z resztą cała książka obfituje w dużo przykładów, zarówno z naszego rodzinnego rynku, jak i z zagranicy. Dużym plusem tej publikacji jest to, że nie posiada zbędnej teorii, nadętych marketingowych sloganów i pojęć. Jest tyle, ile potrzeba, aby z jednej strony książka była dostępna niemalże dla każdego, a z drugiej nie traciła profesjonalnego charakteru.
Dla mnie konkretnie moja książka posiada jeszcze jedną cenną rzecz. A mianowicie dedykację Pawła Tkaczyka: „Dominiko, powodzenia w rozwoju firmy. Nie daj sobie wmówić, że to się nie uda!” Są to bardzo motywujące słowa, co więcej nie od byle kogo ;)
Podsumowując Zakamarki marki polecam każdemu, kto zajmuje się szeroko rozumianym marketingiem. Myślę, że znajdzie tam coś dla siebie zarówno początkujący przedsiębiorca chcący zadbać o wizerunek swojej jednoosobowej działalności, jak również osoba zajmująca się zawodowo promocją marek. Na pewno przeczytanie tej książki nie czyni z nas eksperta, jednakże powiększa naszą wiedzę na temat co, jak i dlaczego należy robić, aby marka miała się dobrze. Może dzięki tej lekturze uda się ominąć niektórym kilka kryzysów i powinięć nogi, a przy okazji zbudować markę, która zacznie procentować? Powodzenia!
Zakamarki marki składają się z sześciu rozdziałów:
1. Silna marka
2. Strategia komunikacji marki
3. Identyfikacja wizualna
4. Relacje klient – marka
5. Nowy marketing
6. Case study
Cała książka utrzymana jest na podobnym, bardzo wysokim poziomie. Jednakże dla mnie mistrzostwem był jeden z case study, który zaczyna się słowami „Czy zainwestowałbyś 5 tys. zł po to, aby każda Twoja doba trwała godzinę dłużej?” Myślę, że nikt, kto nie przeczytał tej książki, nie ma zielonego pojęcia o czym mowa. Ja wiem jedno, mimo, że celem tego rozdziału nie była sprzedaż niczego, zapragnęłam mieć dobę dłuższą o godzinę ;) Świetnie opisany cały proces budowania oferty i zachęcania klienta do zakupu. Dla mnie rewelacja!
Pierwszy rozdział: Silna marka to solidna porcja wiedzy na temat budowania marki, przewagi konkurencyjnej i rodzajów marek. Czyli wszystko to od czego powinno się zacząć swoją przygodę przy tworzeniu własnego brandu.
Kolejny rozdział: Strategia komunikacji marki opowiada o pozycjonowaniu marki, pisaniu tekstów reklamowych czy wizerunku.
Trzeci rozdział: Identyfikacja wizualna dla wielu początkujących przedsiębiorców może wydać się bardzo ważna. W końcu trzeba mieć logo, wizytówki, ulotki. Jednakże należy to robić z głową. Bez strategii marki nie przygotujemy odpowiedniej identyfikacji wizualnej. To jeden z ważniejszych wniosków, które wyciągnęłam z książki. Może trochę po fakcie, ale mam nadzieje, że nie za późno.
Następny rozdział: Klient – marka traktuje o jednym z najważniejszych zagadnień podczas prowadzenia własnej firmy, a mianowicie o kliencie. Czym jest usługa czy towar bez klienta, który jest gotowy za to zapłacić? No niestety nie jest czymś wielkim. Bez odpowiedniego zaangażowania klienta w markę trudno mówić o jej długofazowym sukcesie.
Przedostatni rozdział: Nowy marketing opowiada o tym jak ważne są nowe kanały kontaktu z klientami i budowania strategii marketingowej. Własna strona www, newsletter, blog firmowy, działalność w social mediach czy grywalizacja to obecnie najważniejsze trendy w marketingu. Sam rozdział o grywalizacji (jak pewnie i kolejna książka Pawła Tkaczyka Grywalizacja, która czeka na półce) był bardzo ciekawy i pouczający. Umiejętność przeniesienia zasad z gier do życia i odpowiednie ich wpasowanie we własną strategię marketingową może przynieść ciekawe rezultaty. Jednak jak wszystko, to i te działania należy robić z głową i z przemyślaną długofalową strategią.
Ostatnio rozdział: Case study to praktyka w czystej formie. Przypadki z pracy Pawła Tkaczyka są bardzo ciekawe. Dodatkowo pokazuje on przykłady dobrych i złych praktyk, co może pomóc przy budowaniu własnej marki i strategii. Wszystkie sześć case’ów jest bardzo ciekawe. Jednakże jak już powiedziałam na wstępnie dla mnie mistrzostwem pozostanie jeden. Choć historia w której morałem jest „podobno plagiat jest najwyższą formą uznania…” również warto zaliczyć do tych mocno pouczających.
Z resztą cała książka obfituje w dużo przykładów, zarówno z naszego rodzinnego rynku, jak i z zagranicy. Dużym plusem tej publikacji jest to, że nie posiada zbędnej teorii, nadętych marketingowych sloganów i pojęć. Jest tyle, ile potrzeba, aby z jednej strony książka była dostępna niemalże dla każdego, a z drugiej nie traciła profesjonalnego charakteru.
Dla mnie konkretnie moja książka posiada jeszcze jedną cenną rzecz. A mianowicie dedykację Pawła Tkaczyka: „Dominiko, powodzenia w rozwoju firmy. Nie daj sobie wmówić, że to się nie uda!” Są to bardzo motywujące słowa, co więcej nie od byle kogo ;)
Podsumowując Zakamarki marki polecam każdemu, kto zajmuje się szeroko rozumianym marketingiem. Myślę, że znajdzie tam coś dla siebie zarówno początkujący przedsiębiorca chcący zadbać o wizerunek swojej jednoosobowej działalności, jak również osoba zajmująca się zawodowo promocją marek. Na pewno przeczytanie tej książki nie czyni z nas eksperta, jednakże powiększa naszą wiedzę na temat co, jak i dlaczego należy robić, aby marka miała się dobrze. Może dzięki tej lekturze uda się ominąć niektórym kilka kryzysów i powinięć nogi, a przy okazji zbudować markę, która zacznie procentować? Powodzenia!
konsulti.pl Dominika Łobodzińska, 2012-08-16
Dziennik diety. Szczuplej dzień po dniu!
Autorki „Dziennika diety" pracują w jednej z warszawskich poradni dietetycznych. I właśnie obserwacje poczynione w pracy podsunęły im pomysł na książkę. Okazało się bowiem, że prowadzenie dokładnych codziennych zapisków pozwala na obserwację zwyczajów żywieniowych, z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę i które utrudniają nam zrzucenie wagi. Wzór takiego dziennika, uzupełniony o porady i ciekawostki, trafił niedawno do księgarń.
Magazyn SENS Katarzyna Lewicka-Stachowicz, 2012-09-01
Strategie geniuszy. Myśl jak Albert Einstein
"[...]kwintesencją bycia człowiekiem takim jak ja jest to, co się myśli i jak się myśli, nie zaś to, co się robi i co się przeżywa[...]"
Albert Einstein
13 sierpnia br. na polskim rynku ukazała się książka Roberta Diltsa – Strategie geniuszy. Myśl jak Albert Einstein. Jest to pierwsza pozycja z cyklu „Strategie geniuszy”.
Książka stanowi nieograniczony wgląd w jeden z najbardziej fascynujących umysłów współczesnego świata. Jest okazją do przyjrzenia się modelom kiełkowania wybitnych idei i niekonwencjonalnych pomysłów, które zmieniły losy świata.
Analizuje procesy myślenia oraz poznawcze "strategie geniuszu", kryjące się za niezwykłą osobowością i osiągnięciami Alberta Einsteina. Przedstawia idee, które odnosiły się nie tylko do świata nauki i rzeczywistości fizykalnej, ale także do świata duchowego i systemów funkcjonowania społecznego. Odkrywa tajniki wprowadzania w czyn koncepcji Einsteina, pokazuje metody wykorzystywania nieszablonowego sposobu myślenia w codziennych sytuacjach.
Istotą serii książek "Strategie geniuszy" jest ukazanie, jak narzędzia proponowane przez NLP mogą być zastosowane do analizy sylwetek ważnych postaci historycznych i literackich w celu pielęgnowania kreatywności każdego człowieka oraz doskonalenia umiejętności rozwiązywania problemów. Dzięki wykorzystaniu programowania neurolingwistycznego uczy uaktywniać własne pokłady genialności i wykorzystywać je w sferze osobistej oraz zawodowej.
Albert Einstein
13 sierpnia br. na polskim rynku ukazała się książka Roberta Diltsa – Strategie geniuszy. Myśl jak Albert Einstein. Jest to pierwsza pozycja z cyklu „Strategie geniuszy”.
Książka stanowi nieograniczony wgląd w jeden z najbardziej fascynujących umysłów współczesnego świata. Jest okazją do przyjrzenia się modelom kiełkowania wybitnych idei i niekonwencjonalnych pomysłów, które zmieniły losy świata.
Analizuje procesy myślenia oraz poznawcze "strategie geniuszu", kryjące się za niezwykłą osobowością i osiągnięciami Alberta Einsteina. Przedstawia idee, które odnosiły się nie tylko do świata nauki i rzeczywistości fizykalnej, ale także do świata duchowego i systemów funkcjonowania społecznego. Odkrywa tajniki wprowadzania w czyn koncepcji Einsteina, pokazuje metody wykorzystywania nieszablonowego sposobu myślenia w codziennych sytuacjach.
Istotą serii książek "Strategie geniuszy" jest ukazanie, jak narzędzia proponowane przez NLP mogą być zastosowane do analizy sylwetek ważnych postaci historycznych i literackich w celu pielęgnowania kreatywności każdego człowieka oraz doskonalenia umiejętności rozwiązywania problemów. Dzięki wykorzystaniu programowania neurolingwistycznego uczy uaktywniać własne pokłady genialności i wykorzystywać je w sferze osobistej oraz zawodowej.
granice.pl 2012-08-14
Ego-rcyzmy. Poznaj, czym jest i jak działa ego
Kolejna pozycja w dorobku Mateusza Grzesiaka, znanego trenera, coacha i psychologa. Tym razem poznajemy ego – intrygujący, tajemniczy i nieodłączny element naszego życia. Jakie jest naprawdę?
Grzesiak analizuje „j-ego” mechanizmy i sposoby działania. Pokazuje, w jakim celu, z jednej strony, chroni człowieka, z drugiej, jak to działanie wpływa ograniczająco na jego życie. Pomaga poprzez projekcje, wewnętrzny dialog, uciekanie w przeszłość i przyszłość i reakcje obronne organizmu. Czy to jest jednak konieczne? Na to pytanie odpowiada książka. Albo lepiej, proponuje odpowiedź.
„Ego-rcyzmy” zawierają wiele rozważań natury filozoficznej. Widać duży wpływ, jaki wywarła na autorze filozofia (czy może lepiej: sposób postrzegania siebie i świata) buddyzmu. Pojawia się „oświecenie”, wejście w kontakt z czystą świadomością czy bazowanie na zmysłach, które stanowią istotny element obecnego stylu Grzesiaka. Czasami jednak odbieram to - może błędnie - jako dążenie autora do przejścia od bycia trenerem, do bycia oświeconym mędrcem.
Jednak nie są to jedyne zagadnienia, na których skupia się Grzesiak. Czytelnik znajdzie w książce wiele ćwiczeń, pozwalających m. in. wsłuchać się w zmysły, nauczyć się żyć w teraźniejszości oraz jak zdystansować się do nadawania znaczeń i wartościowania własnych emocji.
Zapoznałem się z „Ego-rcyzmami”, przemyślałem, przerobiłem ćwiczenia. To ciekawa propozycja spojrzenia na siebie, jednak nie jest dla mnie tak interesująca i wciągająca, jak poprzednia książka Grzesiaka: „AlphaHuman”. Do końca nie kupuję tej pozycji. Cóż, nie moja droga.
Grzesiak analizuje „j-ego” mechanizmy i sposoby działania. Pokazuje, w jakim celu, z jednej strony, chroni człowieka, z drugiej, jak to działanie wpływa ograniczająco na jego życie. Pomaga poprzez projekcje, wewnętrzny dialog, uciekanie w przeszłość i przyszłość i reakcje obronne organizmu. Czy to jest jednak konieczne? Na to pytanie odpowiada książka. Albo lepiej, proponuje odpowiedź.
„Ego-rcyzmy” zawierają wiele rozważań natury filozoficznej. Widać duży wpływ, jaki wywarła na autorze filozofia (czy może lepiej: sposób postrzegania siebie i świata) buddyzmu. Pojawia się „oświecenie”, wejście w kontakt z czystą świadomością czy bazowanie na zmysłach, które stanowią istotny element obecnego stylu Grzesiaka. Czasami jednak odbieram to - może błędnie - jako dążenie autora do przejścia od bycia trenerem, do bycia oświeconym mędrcem.
Jednak nie są to jedyne zagadnienia, na których skupia się Grzesiak. Czytelnik znajdzie w książce wiele ćwiczeń, pozwalających m. in. wsłuchać się w zmysły, nauczyć się żyć w teraźniejszości oraz jak zdystansować się do nadawania znaczeń i wartościowania własnych emocji.
Zapoznałem się z „Ego-rcyzmami”, przemyślałem, przerobiłem ćwiczenia. To ciekawa propozycja spojrzenia na siebie, jednak nie jest dla mnie tak interesująca i wciągająca, jak poprzednia książka Grzesiaka: „AlphaHuman”. Do końca nie kupuję tej pozycji. Cóż, nie moja droga.
Z życia książek Przemek Opłocki, 2012-08-15
Ego-rcyzmy. Poznaj, czym jest i jak działa ego
Kolejna pozycja w dorobku Mateusza Grzesiaka, znanego trenera, coacha i psychologa. Tym razem poznajemy ego – intrygujący, tajemniczy i nieodłączny element naszego życia. Jakie jest naprawdę?
Grzesiak analizuje „j-ego” mechanizmy i sposoby działania. Pokazuje, w jakim celu, z jednej strony, chroni człowieka, z drugiej, jak to działanie wpływa ograniczająco na jego życie. Pomaga poprzez projekcje, wewnętrzny dialog, uciekanie w przeszłość i przyszłość i reakcje obronne organizmu. Czy to jest jednak konieczne? Na to pytanie odpowiada książka. Albo lepiej, proponuje odpowiedź.
„Ego-rcyzmy” zawierają wiele rozważań natury filozoficznej. Widać duży wpływ, jaki wywarła na autorze filozofia (czy może lepiej: sposób postrzegania siebie i świata) buddyzmu. Pojawia się „oświecenie”, wejście w kontakt z czystą świadomością czy bazowanie na zmysłach, które stanowią istotny element obecnego stylu Grzesiaka. Czasami jednak odbieram to - może błędnie - jako dążenie autora do przejścia od bycia trenerem, do bycia oświeconym mędrcem.
Jednak nie są to jedyne zagadnienia, na których skupia się Grzesiak. Czytelnik znajdzie w książce wiele ćwiczeń, pozwalających m. in. wsłuchać się w zmysły, nauczyć się żyć w teraźniejszości oraz jak zdystansować się do nadawania znaczeń i wartościowania własnych emocji.
Zapoznałem się z „Ego-rcyzmami”, przemyślałem, przerobiłem ćwiczenia. To ciekawa propozycja spojrzenia na siebie, jednak nie jest dla mnie tak interesująca i wciągająca, jak poprzednia książka Grzesiaka: „AlphaHuman”. Do końca nie kupuję tej pozycji. Cóż, nie moja droga.
Grzesiak analizuje „j-ego” mechanizmy i sposoby działania. Pokazuje, w jakim celu, z jednej strony, chroni człowieka, z drugiej, jak to działanie wpływa ograniczająco na jego życie. Pomaga poprzez projekcje, wewnętrzny dialog, uciekanie w przeszłość i przyszłość i reakcje obronne organizmu. Czy to jest jednak konieczne? Na to pytanie odpowiada książka. Albo lepiej, proponuje odpowiedź.
„Ego-rcyzmy” zawierają wiele rozważań natury filozoficznej. Widać duży wpływ, jaki wywarła na autorze filozofia (czy może lepiej: sposób postrzegania siebie i świata) buddyzmu. Pojawia się „oświecenie”, wejście w kontakt z czystą świadomością czy bazowanie na zmysłach, które stanowią istotny element obecnego stylu Grzesiaka. Czasami jednak odbieram to - może błędnie - jako dążenie autora do przejścia od bycia trenerem, do bycia oświeconym mędrcem.
Jednak nie są to jedyne zagadnienia, na których skupia się Grzesiak. Czytelnik znajdzie w książce wiele ćwiczeń, pozwalających m. in. wsłuchać się w zmysły, nauczyć się żyć w teraźniejszości oraz jak zdystansować się do nadawania znaczeń i wartościowania własnych emocji.
Zapoznałem się z „Ego-rcyzmami”, przemyślałem, przerobiłem ćwiczenia. To ciekawa propozycja spojrzenia na siebie, jednak nie jest dla mnie tak interesująca i wciągająca, jak poprzednia książka Grzesiaka: „AlphaHuman”. Do końca nie kupuję tej pozycji. Cóż, nie moja droga.
Z życia książek Przemek Opłocki, 2012-08-15