Recenzje
Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła
Kilka słów od autorki: "Dla smakoszy, autorów blogów kulinarnych, domowych kucharzy, szefów kuchni...oraz dla każdego, kto ma ochotę na pyszne jedzenie, poszukuje piękna i pragnie, by jego fotografie wywoływały głód."
Książka podzielona jest na rozdziały:
1. Podstawy fotografii
2. Sprzęt fotograficzny
3. Oświetlenie
4. Stylizacja i rekwizyty
5. Kadrowanie i kompozycja
6. Obróbka zdjęć w programie Adobe Photoshop
7. Za kulisami
Całość opisana jest bardzo przystępnym i prostym językiem. Moim zdaniem raczej skierowana do osób początkujących, chociaż mogę się mylić i może osoby zaawansowane i znające się na fotografii też znajdą w niej coś dla siebie :)
Każdy z rozdziałów zaczyna się od omówienia zdjęcia. Na początku trochę przeraziło mnie to, że zdjęcie jest pokazane za całe dwie strony więc jak dla mnie było to trochę mało czytelne ;)
Musiałam wyciągnąć książkę przed siebie aby lepiej przyjrzeć się fotografii ;) Jednak każde z
omawianych zdjęć jest pokazane później w mniejszych rozmiarach.
W pierwszym rozdziale zostały omówione najważniejsze zasady fotografii, między innymi typy plików i składowe ekspozycji. Pewnie większość zainteresowanych tematem zapoznała się już z książką „Ujęcia ze smakiem” Helene Dujardin. Muszę powiedzieć, że z tej którą dziś opisuję dowiedziałam się więcej a może raczej więcej zrozumiałam :) W końcu wiem jak ustawić tryby ekspozycji aparatu, co bardzo mnie cieszy :)
Bardzo fajnym dodatkiem do każdego rozdziału okazały się zadania do wykonania. Od razu po
przeczytaniu możemy zobaczyć czy rzeczywiście coś udało nam się dowiedzieć i z teorii przejść do praktyki, super sprawa.
W drugim rozdziale możemy dowiedzieć się jakiego sprzętu używa autorka zdjęć. Oczywiście poza wyborem aparatu znajdziemy tu także sugestie jakie obiektywy, statywy czy też blendy mogłyby się nam przydać.
Rozdział poświęcony oświetleniu jest dosyć obszerny. Najbardziej podobają mi się w nim obrazki przedstawiające kulisy ustawienia fotografowanej potrawy. Najpierw widzimy piękną fotografię a poniżej możemy dokładnie sprawdzić np. z której strony padało na nią światło naturalne lub sztuczne.
W rozdziale tym znajdziemy także ciekawostki typu, jak w najlepszy sposób wykorzystać światło z okna w restauracji.
Z rozdziałem stylizacja i rekwizyty miałam pewien problem. I tutaj znów pojawi się porównanie do książki „Ujęcia ze smakiem”. W tej pierwszej autorka preferuje jednak naturalne stylizacje, tak aby potrawę po zakończeniu sesji można było zjeść ze smakiem. Natomiast Nicole S.Young przedstawia kilka sztuczek z których z pewnością nie mogłabym skorzystać. Jeden przykład jaki podam to wkładanie tektury między poszczególne warstwy kanapki tak aby składniki dodały jej objętości...Nie wiem jakie Wy macie zdanie na ten temat ale ja a także moja rodzina zjadamy wszystko co przyrządzę, fotografuję i następnie przedstawiam Wam na blogu i portalach kulinarnych. Nie wyobrażam sobie wystylizować potrawy tylko po to aby ładnie wyglądała na zdjęciu a potem wylądowała w koszu. Owszem uwielbiam piękne fotki i sama dążę do tego aby być z moich zadowolona. Chciałabym aby ślinka ciekła wszystkim którzy na nie spojrzą jednak ze stylizacyjnych rad w tej książce z pewnością nie skorzystam.
Jeżeli kogoś bardzo interesuje temat stylizacji to jednak bardziej polecałabym książkę „Ujęcia ze smakiem”.
W rozdziale kadrowanie i kompozycja dowiecie się m.in. czym jest reguła trójpodziału czy też metoda trójkąta. Mi najbardziej spodobał się podrozdział na temat głębi ostrości. Mam z tym mały problem ale mam nadzieję, że z pomocą tej książki i oczywiście z praktyką osiągnę zamierzony efekt na zdjęciach :)
Jeśli chodzi o rozdział poświęcony obróbce zdjęć w programie to na ten moment go ominęłam. Nie korzystam z tak skomplikowanego programu i póki co nie zamierzam. Ale zauważyłam, że rozdział jest raczej dobrze opisany. Na początek autorka opisuje opcje dostępne w programie co z pewnością będzie ułatwieniem dla początkujących. Nanoszenie poprawek na zdjęcie jest przedstawione w krokach a na koniec rozdziału tradycyjnie praktyczne zadanie do wykonania.
W ostatnim rozdziale zobaczymy kulisy powstawanie poszczególnych zdjęć. Od stylizacji i dodatków poprzez oświetlenie i obróbkę zdjęć w programie graficznym, oczywiście z przedstawieniem efektu końcowego.
Podsumowując, książka bardzo mi się spodobała :) Polecam ją każdemu kto chce dowiedzieć się praktycznych informacji na temat sprzętu i robienia zdjęć. Piękne fotografie zachęcają do praktyki a przystępny język sprawia, że wiedza w łatwy sposób wchodzi do głowy :)
Książka podzielona jest na rozdziały:
1. Podstawy fotografii
2. Sprzęt fotograficzny
3. Oświetlenie
4. Stylizacja i rekwizyty
5. Kadrowanie i kompozycja
6. Obróbka zdjęć w programie Adobe Photoshop
7. Za kulisami
Całość opisana jest bardzo przystępnym i prostym językiem. Moim zdaniem raczej skierowana do osób początkujących, chociaż mogę się mylić i może osoby zaawansowane i znające się na fotografii też znajdą w niej coś dla siebie :)
Każdy z rozdziałów zaczyna się od omówienia zdjęcia. Na początku trochę przeraziło mnie to, że zdjęcie jest pokazane za całe dwie strony więc jak dla mnie było to trochę mało czytelne ;)
Musiałam wyciągnąć książkę przed siebie aby lepiej przyjrzeć się fotografii ;) Jednak każde z
omawianych zdjęć jest pokazane później w mniejszych rozmiarach.
W pierwszym rozdziale zostały omówione najważniejsze zasady fotografii, między innymi typy plików i składowe ekspozycji. Pewnie większość zainteresowanych tematem zapoznała się już z książką „Ujęcia ze smakiem” Helene Dujardin. Muszę powiedzieć, że z tej którą dziś opisuję dowiedziałam się więcej a może raczej więcej zrozumiałam :) W końcu wiem jak ustawić tryby ekspozycji aparatu, co bardzo mnie cieszy :)
Bardzo fajnym dodatkiem do każdego rozdziału okazały się zadania do wykonania. Od razu po
przeczytaniu możemy zobaczyć czy rzeczywiście coś udało nam się dowiedzieć i z teorii przejść do praktyki, super sprawa.
W drugim rozdziale możemy dowiedzieć się jakiego sprzętu używa autorka zdjęć. Oczywiście poza wyborem aparatu znajdziemy tu także sugestie jakie obiektywy, statywy czy też blendy mogłyby się nam przydać.
Rozdział poświęcony oświetleniu jest dosyć obszerny. Najbardziej podobają mi się w nim obrazki przedstawiające kulisy ustawienia fotografowanej potrawy. Najpierw widzimy piękną fotografię a poniżej możemy dokładnie sprawdzić np. z której strony padało na nią światło naturalne lub sztuczne.
W rozdziale tym znajdziemy także ciekawostki typu, jak w najlepszy sposób wykorzystać światło z okna w restauracji.
Z rozdziałem stylizacja i rekwizyty miałam pewien problem. I tutaj znów pojawi się porównanie do książki „Ujęcia ze smakiem”. W tej pierwszej autorka preferuje jednak naturalne stylizacje, tak aby potrawę po zakończeniu sesji można było zjeść ze smakiem. Natomiast Nicole S.Young przedstawia kilka sztuczek z których z pewnością nie mogłabym skorzystać. Jeden przykład jaki podam to wkładanie tektury między poszczególne warstwy kanapki tak aby składniki dodały jej objętości...Nie wiem jakie Wy macie zdanie na ten temat ale ja a także moja rodzina zjadamy wszystko co przyrządzę, fotografuję i następnie przedstawiam Wam na blogu i portalach kulinarnych. Nie wyobrażam sobie wystylizować potrawy tylko po to aby ładnie wyglądała na zdjęciu a potem wylądowała w koszu. Owszem uwielbiam piękne fotki i sama dążę do tego aby być z moich zadowolona. Chciałabym aby ślinka ciekła wszystkim którzy na nie spojrzą jednak ze stylizacyjnych rad w tej książce z pewnością nie skorzystam.
Jeżeli kogoś bardzo interesuje temat stylizacji to jednak bardziej polecałabym książkę „Ujęcia ze smakiem”.
W rozdziale kadrowanie i kompozycja dowiecie się m.in. czym jest reguła trójpodziału czy też metoda trójkąta. Mi najbardziej spodobał się podrozdział na temat głębi ostrości. Mam z tym mały problem ale mam nadzieję, że z pomocą tej książki i oczywiście z praktyką osiągnę zamierzony efekt na zdjęciach :)
Jeśli chodzi o rozdział poświęcony obróbce zdjęć w programie to na ten moment go ominęłam. Nie korzystam z tak skomplikowanego programu i póki co nie zamierzam. Ale zauważyłam, że rozdział jest raczej dobrze opisany. Na początek autorka opisuje opcje dostępne w programie co z pewnością będzie ułatwieniem dla początkujących. Nanoszenie poprawek na zdjęcie jest przedstawione w krokach a na koniec rozdziału tradycyjnie praktyczne zadanie do wykonania.
W ostatnim rozdziale zobaczymy kulisy powstawanie poszczególnych zdjęć. Od stylizacji i dodatków poprzez oświetlenie i obróbkę zdjęć w programie graficznym, oczywiście z przedstawieniem efektu końcowego.
Podsumowując, książka bardzo mi się spodobała :) Polecam ją każdemu kto chce dowiedzieć się praktycznych informacji na temat sprzętu i robienia zdjęć. Piękne fotografie zachęcają do praktyki a przystępny język sprawia, że wiedza w łatwy sposób wchodzi do głowy :)
mienta.blox.pl 2012-08-15
Lifehacker. Jak żyć i pracować z głową. Wydanie III
Czy doba może mieć więcej niż 24 godziny? Zdaniem Adama Pasha i Giny Trapani tak właśnie się stanie po zastosowaniu proponowanych przez nich optymalizacji wydajności życia i pracy. Najnowsza książka "Lifehacker. Jak żyć i pracować z głową" zawiera aż 59 wskazówek z różnych dziedzin - od obsługi komputera i programu pocztowego po motywację i upraszczanie codziennych zajęć.
Autorzy książki przedstawiają wiele różnorakich trików, które mają na celu usprawnienie i uproszczenie życia w naszym dość zabieganym i roztargnionym świecie. Już na samym początku uderzają w jeden z potencjalnie najsłabszych punktów większości z nas – zapełnioną skrzynkę odbiorczą. Dziesiątki, setki, a czasem nawet tysiące nieprzeczytanych wiadomości to często niestety nie teoria, a przykra rzeczywistość, z którą ciężko się uporać. Są jednak sposoby na poradzenie sobie z tym problemem bez ogłaszania mailowej upadłości, o których całkiem sporo jest napisane już na pierwszych stronach publikacji. Nawet jeśli należysz do osób, które panują nad przychodzącymi mailami, to nie znaczy, że nie znajdziesz tutaj dla siebie nic ciekawego. Oprócz oczywistych porad, jak bezboleśnie opróżnić skrzynkę odbiorczą, książka zawiera również wskazówki, jak przy użyciu dostępnych na rynku bezpłatnych narzędzi zoptymalizować komunikację e-mailową.
Coś dla siebie znajdą tutaj także miłośnicy porządkowania danych na komputerze i bezpiecznego korzystania z internetu. Wśród sztuczek proponowanych przez Adama i Ginę na szczególną uwagę zasługuje moim zdaniem pewien dość prosty sposób tworzenia bezpiecznych haseł do logowania na stronach, na których zakładamy konta. Przedstawiona została tam także alternatywa dla popularnej, aczkolwiek niezbyt bezpiecznej funkcji zapamiętywania haseł przez przeglądarkę. Jeśli kumulujesz w niej różne zakładki do ciekawych stron, których jednak nie masz czasu w danej chwili przeczytać, to być może zainteresuje Cię opisane w jednym z trików narzędzie, zbierające je w jedno miejsce z różnych przeglądarek i pozwalające na zarządzanie i archiwizowanie tych już przeczytanych.
Jeśli natomiast chodzi o porządkowanie plików na komputerze, to w książce znajdziemy kilka wartych uwagi wskazówek. Nie wszystkie jednak przypadną do gustu zwolennikom odchodzenia od papierowych wersji dokumentów, gdyż są takie, które właśnie w tym kierunku idą.
Kolejne rozdziały to zbiór wskazówek i prawdziwa baza użytecznych narzędzi, jakie mogą usprawnić, usystematyzować czy nawet zmotywować nas do wykonywania codziennych zadań. Nie bez znaczenia jest tutaj np. ich odpowiednie planowanie, któremu została poświęcona jedna z części poradnika. A jeśli zdarza Ci się pod koniec dnia pracy stwierdzić, że gdzieś zgubiłeś po drodze kilka godzin albo nie wykonałeś w zasadzie żadnego z zaplanowanych zadań, autorzy książki opisali dla Ciebie kilka ciekawych i skutecznych rozwiązań. Sam zobacz, jak zlokalizowanie i ograniczenie wszelkich zbędnych rozpraszaczy, a także dobra organizacja miejsca pracy wpłynie na Twoją wydajność i produktywność.
W końcu wisienka na torcie również dla tych czytelników, którzy lubią upraszczać sobie codzienne korzystanie z komputera i internetu. Jeśli do nich należysz, to ostatni rozdział tej książki jest stworzony właśnie dla Ciebie. Automatyczne uzupełnianie formularzy, tworzenie i korzystanie ze skrótów klawiaturowych, pomijanie procesu obowiązkowej rejestracji czy przyśpieszanie wyświetlania stron WWW – to tylko niektóre z propozycji autorów, jakie mogą mieć realny wpływ na czas wykonywania najprostszych czynności podczas użytkowania komputera.
Książka „Lifehacker” nie należy do tych, które trzeba czytać od deski do deski, raczej jest to zbiór niezależnych porad. Dlatego też warto skupić się na tym, co faktycznie może się przydać, choć oczywiście nie zaszkodzi prześledzenie wszystkich propozycji. Tworząc listę proponowanych sztuczek, nie zapomniano o uwzględnieniu różnych systemów operacyjnych, z których najczęściej korzystają użytkownicy komputerów. I tak, niektóre z opisanych trików będą przeznaczone jedynie dla systemu Windows, inne dla systemu Mac OS, a jeszcze inne dla systemu Linux. Oprócz tego każda wskazówka opatrzona jest informacją o ewentualnych kosztach, jakie będą się wiązały z jej zastosowaniem (tych na szczęście jest niewiele – ok. 4-5), a także poziomie trudności, w zależności od stopnia obycia z komputerem i internetem. Można więc powiedzieć, że każdy powinien znaleźć w tej książce coś dla siebie.
Autorzy książki przedstawiają wiele różnorakich trików, które mają na celu usprawnienie i uproszczenie życia w naszym dość zabieganym i roztargnionym świecie. Już na samym początku uderzają w jeden z potencjalnie najsłabszych punktów większości z nas – zapełnioną skrzynkę odbiorczą. Dziesiątki, setki, a czasem nawet tysiące nieprzeczytanych wiadomości to często niestety nie teoria, a przykra rzeczywistość, z którą ciężko się uporać. Są jednak sposoby na poradzenie sobie z tym problemem bez ogłaszania mailowej upadłości, o których całkiem sporo jest napisane już na pierwszych stronach publikacji. Nawet jeśli należysz do osób, które panują nad przychodzącymi mailami, to nie znaczy, że nie znajdziesz tutaj dla siebie nic ciekawego. Oprócz oczywistych porad, jak bezboleśnie opróżnić skrzynkę odbiorczą, książka zawiera również wskazówki, jak przy użyciu dostępnych na rynku bezpłatnych narzędzi zoptymalizować komunikację e-mailową.
Coś dla siebie znajdą tutaj także miłośnicy porządkowania danych na komputerze i bezpiecznego korzystania z internetu. Wśród sztuczek proponowanych przez Adama i Ginę na szczególną uwagę zasługuje moim zdaniem pewien dość prosty sposób tworzenia bezpiecznych haseł do logowania na stronach, na których zakładamy konta. Przedstawiona została tam także alternatywa dla popularnej, aczkolwiek niezbyt bezpiecznej funkcji zapamiętywania haseł przez przeglądarkę. Jeśli kumulujesz w niej różne zakładki do ciekawych stron, których jednak nie masz czasu w danej chwili przeczytać, to być może zainteresuje Cię opisane w jednym z trików narzędzie, zbierające je w jedno miejsce z różnych przeglądarek i pozwalające na zarządzanie i archiwizowanie tych już przeczytanych.
Jeśli natomiast chodzi o porządkowanie plików na komputerze, to w książce znajdziemy kilka wartych uwagi wskazówek. Nie wszystkie jednak przypadną do gustu zwolennikom odchodzenia od papierowych wersji dokumentów, gdyż są takie, które właśnie w tym kierunku idą.
Kolejne rozdziały to zbiór wskazówek i prawdziwa baza użytecznych narzędzi, jakie mogą usprawnić, usystematyzować czy nawet zmotywować nas do wykonywania codziennych zadań. Nie bez znaczenia jest tutaj np. ich odpowiednie planowanie, któremu została poświęcona jedna z części poradnika. A jeśli zdarza Ci się pod koniec dnia pracy stwierdzić, że gdzieś zgubiłeś po drodze kilka godzin albo nie wykonałeś w zasadzie żadnego z zaplanowanych zadań, autorzy książki opisali dla Ciebie kilka ciekawych i skutecznych rozwiązań. Sam zobacz, jak zlokalizowanie i ograniczenie wszelkich zbędnych rozpraszaczy, a także dobra organizacja miejsca pracy wpłynie na Twoją wydajność i produktywność.
W końcu wisienka na torcie również dla tych czytelników, którzy lubią upraszczać sobie codzienne korzystanie z komputera i internetu. Jeśli do nich należysz, to ostatni rozdział tej książki jest stworzony właśnie dla Ciebie. Automatyczne uzupełnianie formularzy, tworzenie i korzystanie ze skrótów klawiaturowych, pomijanie procesu obowiązkowej rejestracji czy przyśpieszanie wyświetlania stron WWW – to tylko niektóre z propozycji autorów, jakie mogą mieć realny wpływ na czas wykonywania najprostszych czynności podczas użytkowania komputera.
Książka „Lifehacker” nie należy do tych, które trzeba czytać od deski do deski, raczej jest to zbiór niezależnych porad. Dlatego też warto skupić się na tym, co faktycznie może się przydać, choć oczywiście nie zaszkodzi prześledzenie wszystkich propozycji. Tworząc listę proponowanych sztuczek, nie zapomniano o uwzględnieniu różnych systemów operacyjnych, z których najczęściej korzystają użytkownicy komputerów. I tak, niektóre z opisanych trików będą przeznaczone jedynie dla systemu Windows, inne dla systemu Mac OS, a jeszcze inne dla systemu Linux. Oprócz tego każda wskazówka opatrzona jest informacją o ewentualnych kosztach, jakie będą się wiązały z jej zastosowaniem (tych na szczęście jest niewiele – ok. 4-5), a także poziomie trudności, w zależności od stopnia obycia z komputerem i internetem. Można więc powiedzieć, że każdy powinien znaleźć w tej książce coś dla siebie.
Dziennik Internautów Katarzyna Ryfka-Cygan, 2012-06-29
20 lat mniej. Cofnij czas i zachowaj wieczną młodość!
Nasze ciało bardzo często ma znacznie więcej lat, niż pokazuje to nasza metryka urodzenia. Nie da się cofnąć czasu, ale możemy zrobić bardzo dużo, by odmłodzić nasz organizm.
Bob Greene stawia na naturalność. Zamiast sięgać po skalpel, botoks czy drakońskie diety, zajmij się ćwiczeniami, odpowiednim odżywianiem i pielęgnacją skóry. Naucz się dobrze spać, by dać sobie czas na regenerację!
Książka zawiera bardzo szczegółowy opis ćwiczeń, które można dostosować do swoich własnych możliwości. Znajdziemy też w niej opisy ziół, owoców, warzyw, dzięki którym zapewnimy sobie naturalną suplementację, dowiemy się, gdzie szukać probiotyków i jak je wprowadzić do diety, by uzyskać jak najwięcej korzyści.
Bob Greene wie, że dla kobiet równie ważne, co zdrowe wnętrze, jest zewnętrze, które to pokazuje. Jego mądre rady pozwalają nam w naturalny sposób poprawić wygląd i kondycję skóry. Wymienia najprostsze błędy higieniczne, które mogą zniweczyć cały wysiłek.
To, co jest w książce najlepsze, to kompleksowe podejście do człowieka – do ciała i duszy. Nie możemy zapomnieć się w pogoni za młodością ciała, musimy odnaleźć w sobie ponownie ciekawość świata, otwartość na człowieka. Podkreśla rolę przyjaciół i rodziny w kształtowaniu naszego samopoczucia.
Zawarte w książce instrukcje sprawią, że poczujemy się zdrowsi, szczęśliwsi – jakbyśmy byli 20 lat młodsi. W końcu mamy tyle lat, na ile się czujemy.
Bob Greene stawia na naturalność. Zamiast sięgać po skalpel, botoks czy drakońskie diety, zajmij się ćwiczeniami, odpowiednim odżywianiem i pielęgnacją skóry. Naucz się dobrze spać, by dać sobie czas na regenerację!
Książka zawiera bardzo szczegółowy opis ćwiczeń, które można dostosować do swoich własnych możliwości. Znajdziemy też w niej opisy ziół, owoców, warzyw, dzięki którym zapewnimy sobie naturalną suplementację, dowiemy się, gdzie szukać probiotyków i jak je wprowadzić do diety, by uzyskać jak najwięcej korzyści.
Bob Greene wie, że dla kobiet równie ważne, co zdrowe wnętrze, jest zewnętrze, które to pokazuje. Jego mądre rady pozwalają nam w naturalny sposób poprawić wygląd i kondycję skóry. Wymienia najprostsze błędy higieniczne, które mogą zniweczyć cały wysiłek.
To, co jest w książce najlepsze, to kompleksowe podejście do człowieka – do ciała i duszy. Nie możemy zapomnieć się w pogoni za młodością ciała, musimy odnaleźć w sobie ponownie ciekawość świata, otwartość na człowieka. Podkreśla rolę przyjaciół i rodziny w kształtowaniu naszego samopoczucia.
Zawarte w książce instrukcje sprawią, że poczujemy się zdrowsi, szczęśliwsi – jakbyśmy byli 20 lat młodsi. W końcu mamy tyle lat, na ile się czujemy.
Menopauza.pl Joanna Pastuszka-Roczek
Podręcznik Przygody Rowerowej
Podręcznik Przygody Rowerowej, wydany przez Bezdroża w czerwcu tego roku, jest jedną z lepszych książek podróżniczych, jaka ostatnio wpadła mi w ręce. W dziale literatura rowerowa nie wystawiam książkom punktów, ale gdybym "punktował", niezależnie od skali ta pozycja byłaby na pewno wysoko.
W tytule zestawione są dwa wyrazy: podręcznik i przygoda. Pierwszy z nich sugeruje, że z lektury możemy się czegoś nauczyć. Podręczniki jednak kojarzą się często z czymś nudnym. Z kolei przygoda rowerowa, zapowiada coś wręcz przeciwnego, bynajmniej nie nudnego. Ten intrygujący tytuł dobrze oddaje to co znajdziemy w środku. A znajdziemy bardzo dużo...
Książkę można podzielić na trzy części. Pierwsza część i zarazem najdłuższy rozdział stanowią opowieści wędrowców rowerowych. Znajdziemy tam pasjonujące relacje z podróży do egzotycznych zakątków świata, jak Pamir czy Tybet, oraz podróże mniejsze, ale nie mniej zajmujące, jak wyprawa rodzinna do źródeł Odry. Obok opowieści rowerowych wyjadaczy są relacje żółtodziobów, którzy dopiero co zasmakowali przygody rowerowej. Dzięki temu, że autorzy zaprosili do współpracy wielu podróżników, możemy mieć pewność, że lektura będzie wciągająca. Nawet jeśli styl narracji jednego autora nam nie odpowiada, czeka na nas kilku innych ze swoimi pasjonującymi historiami z drogi.
Druga część - propozycje tras na wyprawy - również składa się z opowieści podróżników, ale przedstawia aspekty bardziej praktyczne, które mają nam pomóc w wyborze kierunku naszej własnej wycieczki. Nie znajdziemy w tym rozdziale jednak form typowych dla przewodników: map, profili wzniesień czy punktów orientacyjnych. Przeczytamy za to po raz kolejny inspirujące relacje z przejechanych tras wraz z garścią informacji praktycznych w pigułce, zebranych na końcu każdego podrozdziału.
Do trzeciej części zaliczyć można ostatnie cztery rozdziały, które są swego rodzaju poradnikiem podróży rowerowych, które zainteresują zarówno tych, którzy dopiero planują swoją dziewiczą wyprawę, jak i tych, którzy mają za sobą wiele przejechanych kilometrów z sakwami. Poruszone są chyba wszystkie możliwe aspekty sakwiarstwa. Od sposobów na noclegi, jedzenie, pranie, ubranie, bezpieczeństwo, transport roweru, przez kontakty z autochtonami, po rady dla kobiet w podróży, rodziców z dziećmi czy seniorów. Autorzy nie pouczają nas, nie nudzą i nie zasypują radami czy "jedynymi słusznymi rozwiązaniami". Do tego treść części podręcznikowej poprzeplatana jest przygodami rowerzystów, powiązanymi z omawianym akurat tematem, co zapewnia że nie jest to nudna edukacja.
Kiedy przygotowywałem się do swoich pierwszych dłuższych wypraw wertowałem fora internetowe, blogi i strony podróżnicze w poszukiwaniu odpowiedzi na podstawowe pytania, od sposobu pakowania bagaży, po wybór odpowiedniej ramy i bagażnika. Ilość informacji i opinii w internecie wprowadza tylko jeszcze większy zamęt w głowie. Przyznam, że gdybym wtedy trafił na taką książkę, dużo łatwiej byłoby mi potem wyłowić cenne informacje w dyskusjach "ekspertów" na forach. Teraz, mimo, że sam mam już trochę kilometrów za sobą, znalazłem w Podręczniku wiele dobrych rad, które nie przyszłyby mi do głowy, jak choćby gotowanie ryżu w butelce PET na sakwach.
Podsumowując, jeśli podróżujecie na rowerze, z pewnością znajdziecie w tej książce wiele cennych pomysłów na usprawnienie waszych wypraw oraz inspiracji do wyboru nowych tras. A jeśli wakacje na rowerze jeszcze Wam się nie przydarzyły, po lekturze tej książki zaczniecie się rozglądać za odpowiednimi sakwami dla waszego bicykla.
W tytule zestawione są dwa wyrazy: podręcznik i przygoda. Pierwszy z nich sugeruje, że z lektury możemy się czegoś nauczyć. Podręczniki jednak kojarzą się często z czymś nudnym. Z kolei przygoda rowerowa, zapowiada coś wręcz przeciwnego, bynajmniej nie nudnego. Ten intrygujący tytuł dobrze oddaje to co znajdziemy w środku. A znajdziemy bardzo dużo...
Książkę można podzielić na trzy części. Pierwsza część i zarazem najdłuższy rozdział stanowią opowieści wędrowców rowerowych. Znajdziemy tam pasjonujące relacje z podróży do egzotycznych zakątków świata, jak Pamir czy Tybet, oraz podróże mniejsze, ale nie mniej zajmujące, jak wyprawa rodzinna do źródeł Odry. Obok opowieści rowerowych wyjadaczy są relacje żółtodziobów, którzy dopiero co zasmakowali przygody rowerowej. Dzięki temu, że autorzy zaprosili do współpracy wielu podróżników, możemy mieć pewność, że lektura będzie wciągająca. Nawet jeśli styl narracji jednego autora nam nie odpowiada, czeka na nas kilku innych ze swoimi pasjonującymi historiami z drogi.
Druga część - propozycje tras na wyprawy - również składa się z opowieści podróżników, ale przedstawia aspekty bardziej praktyczne, które mają nam pomóc w wyborze kierunku naszej własnej wycieczki. Nie znajdziemy w tym rozdziale jednak form typowych dla przewodników: map, profili wzniesień czy punktów orientacyjnych. Przeczytamy za to po raz kolejny inspirujące relacje z przejechanych tras wraz z garścią informacji praktycznych w pigułce, zebranych na końcu każdego podrozdziału.
Do trzeciej części zaliczyć można ostatnie cztery rozdziały, które są swego rodzaju poradnikiem podróży rowerowych, które zainteresują zarówno tych, którzy dopiero planują swoją dziewiczą wyprawę, jak i tych, którzy mają za sobą wiele przejechanych kilometrów z sakwami. Poruszone są chyba wszystkie możliwe aspekty sakwiarstwa. Od sposobów na noclegi, jedzenie, pranie, ubranie, bezpieczeństwo, transport roweru, przez kontakty z autochtonami, po rady dla kobiet w podróży, rodziców z dziećmi czy seniorów. Autorzy nie pouczają nas, nie nudzą i nie zasypują radami czy "jedynymi słusznymi rozwiązaniami". Do tego treść części podręcznikowej poprzeplatana jest przygodami rowerzystów, powiązanymi z omawianym akurat tematem, co zapewnia że nie jest to nudna edukacja.
Kiedy przygotowywałem się do swoich pierwszych dłuższych wypraw wertowałem fora internetowe, blogi i strony podróżnicze w poszukiwaniu odpowiedzi na podstawowe pytania, od sposobu pakowania bagaży, po wybór odpowiedniej ramy i bagażnika. Ilość informacji i opinii w internecie wprowadza tylko jeszcze większy zamęt w głowie. Przyznam, że gdybym wtedy trafił na taką książkę, dużo łatwiej byłoby mi potem wyłowić cenne informacje w dyskusjach "ekspertów" na forach. Teraz, mimo, że sam mam już trochę kilometrów za sobą, znalazłem w Podręczniku wiele dobrych rad, które nie przyszłyby mi do głowy, jak choćby gotowanie ryżu w butelce PET na sakwach.
Podsumowując, jeśli podróżujecie na rowerze, z pewnością znajdziecie w tej książce wiele cennych pomysłów na usprawnienie waszych wypraw oraz inspiracji do wyboru nowych tras. A jeśli wakacje na rowerze jeszcze Wam się nie przydarzyły, po lekturze tej książki zaczniecie się rozglądać za odpowiednimi sakwami dla waszego bicykla.
wolnyrower.com.pl Marcin Piotrowski
Podręcznik Przygody Rowerowej
Moje zamiłowanie do podróży to nie tylko realne wyprawy - to także wędrówki szlakami autorów książek podróżniczych oraz uczestnictwo w spotkaniach z wszelkiej maści podróżnikami podczas festiwali czy slajdowisk. Nietrudno zauważyć, że jedno z poczesnych miejsc zajmują wyprawy rowerowe. Niejednokrotnie zastanawiałam się, jak wygląda taki wyjazd od podszewki, a zwłaszcza jak wybrać odpowiedni rower i jak się spakować, żeby zmieścić w bagażu wszystko, co będzie nam potrzebne. W sukurs przyszła para zapalonych podróżników ze swoją najnowszą książką.
Wbrew tytułowi Podręcznik przygody rowerowej nie jest typowym poradnikiem. Wiele miejsca poświęcono w niej prezentacji wybranych tras rowerowych. Autorzy udzielają głosu swoim przyjaciołom, którzy na dwóch kołach przebyli Islandię, Tybet, Mongolię, Maroko, Turcję czy Polskę. Relacje to nie tylko opisy podróży, ale i wskazówki na temat stopnia trudności trasy oraz bezpieczeństwa w drodze, a także informacje na temat jednośladu, na którym podróżowano. Ale Podręcznik przygody rowerowej to nie tylko rowerowe opowieści. Sporo miejsca poświęcono przygotowaniom do wyprawy - od wyboru odpowiedniego roweru poprzez planowanie charakteru wyjazdu (w pojedynkę/we dwójkę/w grupie) po kwestie odpowiedniego spakowania się. Nie brakło też informacji przydatnych w drodze - gdzie spać, jak zorganizować sobie ciepłe posiłki, jak chronić swoje siedzenie przed otarciami czy... jak opędzić się od psów.
Podręcznik przygody rowerowej to dowód na to, że nawet dalekie kraje są w zasięgu zwykłego, niezbyt zamożnego podróżnika. Nie trzeba mieć roweru z najwyższej półki cenowej, żeby przeżyć swoją własną przygodę. Ja już nabrałam ochoty na pedałowanie! Pozostaje kupić rower, wskoczyć na siodełko i ruszyć przed siebie!
Wbrew tytułowi Podręcznik przygody rowerowej nie jest typowym poradnikiem. Wiele miejsca poświęcono w niej prezentacji wybranych tras rowerowych. Autorzy udzielają głosu swoim przyjaciołom, którzy na dwóch kołach przebyli Islandię, Tybet, Mongolię, Maroko, Turcję czy Polskę. Relacje to nie tylko opisy podróży, ale i wskazówki na temat stopnia trudności trasy oraz bezpieczeństwa w drodze, a także informacje na temat jednośladu, na którym podróżowano. Ale Podręcznik przygody rowerowej to nie tylko rowerowe opowieści. Sporo miejsca poświęcono przygotowaniom do wyprawy - od wyboru odpowiedniego roweru poprzez planowanie charakteru wyjazdu (w pojedynkę/we dwójkę/w grupie) po kwestie odpowiedniego spakowania się. Nie brakło też informacji przydatnych w drodze - gdzie spać, jak zorganizować sobie ciepłe posiłki, jak chronić swoje siedzenie przed otarciami czy... jak opędzić się od psów.
Podręcznik przygody rowerowej to dowód na to, że nawet dalekie kraje są w zasięgu zwykłego, niezbyt zamożnego podróżnika. Nie trzeba mieć roweru z najwyższej półki cenowej, żeby przeżyć swoją własną przygodę. Ja już nabrałam ochoty na pedałowanie! Pozostaje kupić rower, wskoczyć na siodełko i ruszyć przed siebie!
poczytajka.blogspot.com Iwona Fijoł