ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Niebo w kolorze indygo. Chiny z dala od wielkiego miasta

Niebo w kolorze indygo Anny Jaklewicz to książka-misja. Autorka wykłada swoje motywacje w podtytule: Chiny z dala od wielkiego miasta. Oferuje zatem spojrzenie na Państwo Środka bez tłoku, nieśpieszne, kolorowe, po prostu chińskie w swojej odmienności i tradycyjności. Ale nie wie jeszcze, że może zniszczyć to, co tak bardzo chce ocalić.

Książka Jaklewicz wymyka się klasyfikacjom, niby to reportaż, niby dziennik z podróży wzbogacony zdjęciami, ale tak naprawdę to najwięcej jest tu podręcznika do historii i bardzo prywatnego przewodnika. To, co początkowo działa na korzyść książki, a więc historyczna wprawka, generalia na temat Chin, a także przypisy – odsyłające do miejsc bogatych w informacje – wkrótce staje się męczące i stawia całość pod znakiem zapytania. Bo oto ogólne informacje można znaleźć wszędzie, podobnie jak podawane przez autorkę ceny, aktualne problemy społeczne i newsy znane są już z serwisów informacyjnych, a przygniatająca liczba odnośników rodzi wątpliwość, czy aby na pewno Jaklewicz odwiedziła Państwo Środka. Pozostają wszak zdjęcia – niezaprzeczalny dowód obecności – przedstawiające osobliwość chińskiej prowincji w sposób najciekawszy. Jest bowiem Niebo w kolorze indygo przewodnikiem – książką bardzo powierzchowną – dla tych, którzy chcą tylko zobaczyć.
ztekstu.blogspot.com Cezary Rosiński, 2013-06-10

Kamasutra i siedem duchowych praw miłości według Deepaka Chopry

Deepak Chopra to jeden z największych na świecie autorytetów w dziedzinie medycyny psychosomatycznej. Ten niezwykle popularny pisarz jest autorem ponad czterdziestu książek. Magazyn "Time" umieścił go w zestawieniu stu najbardziej wpływowych osób XX wieku (w kategorii "Bohaterowie i ikony"), nadając mu przydomek "poety-proroka medycyny alternatywnej"

Jednym z poradników napisanych przez Deepaka Chopre jest "Kamasutra" - nowa odsłona na temat tej klasycznej, znanej i wzbudzającej tyle sprzecznych emocji oraz poglądów na temat sztuki miłosnej.

Kamasutra ma wiele znaczeń. To podręcznik o mitycznej sztuce miłosnej, otaczanej czcią tekst starożytnych Indii. Natomiast w oczach świętoszkowatych osób jest to bulwersująca , oburzająca i nie do przyjęcia- jednym słowem skandal.
Założeniem Kamasutry jest miłość, gdzie dusza jest nierozerwalnie związana z naszą cielesnością. Nie należy się tego bynajmniej wstydzić.
Kamasutrę należy odczytywać przede wszystkim jakby było antidotum na poczucie wstydu. To ona wysławia ludzką seksualność jako część naszej egzystencji.
Wiadomo, że Kamasutra zawiera liczne ilustracje , które przedstawiają akt seksualny ( u wagi na niepełnoletnie osoby, ja nie przedstawię przykładu). Lecz nie są to "autentyczne" obrazy, a raczej kobieta i mężczyzna są przedstawieni jako malowidło pełne emocji i wzajemnego uczucia zespolenia.
Ale oprócz "opisów" poszczególnych pozycji Kamasutra to historia Watsjajana, który , gdy przyjdzie mu na to ochota, może przenieść nas do świata fantazji rodem z "Baśni z tysiąca i jednej nocy" .
Pozycja ta to także liczne myśli , m.in.

- 10 STOPNI MIŁOŚCI : uradowanie oczu, rozkojarzenie myśli, nieustanne myślenie o ukochanej osobie, zaburzenia snu, wychudzenie ciała, unikanie przedmiotów sprawiających radość, wyzbycie się wstydu, omdlenia, śmierć.

-Triumfatorzy w miłości: mężczyźni, którzy w dzieciństwie otaczały kobiety, którzy wysyłają prezenty, są szczodrzy, znający swoje słabości , tolerancyjni i inni

Nie mogę się zgodzić z niektórymi wymienionymi przykładami łatwych kobiet. Np. takimi kobietami mają być : kobiety, którym zmarło dziecko, chodzące na przyjęcia, wdowy, mająca młodszych braci, żony jubilera, garbate, kalekie, chore i starsze.

Jak widać jest to wielowymiarowa lektura. Jest ona o tyle ciekawa, że odsłania kawałek tradycji Indii i odbiła swoje piętno na życiu Zachodu.

Nie jest to książka dla pruderyjnych osób, a dla ciekawych, odważnych i bezkompromisowych. Polecam.
figlarneczytanie.blogspot.com książkowe zauroczenie, 2013-04-21

Księga związków, podrywu i seksu dla kobiet

My kobiety często powtarzamy " z mężczyzną źle, bez niego jeszcze gorzej". Więc jak to naprawdę jest?
Jak to się dzieję, że kobieta i mężczyzna, istoty, które różnią się budową ciała, mózgu, zainteresowaniami, cechami charakteru , a tak do siebie ciągną ? I , co należy zrobić, aby kobieta przyciągała, rozumiała i tworzyła udaną relację z mężczyzną? Tego wszystkiego dowiecie się z poradnika , a raczej z opisu charakterystyki, podejścia do życia, związku i relacji damsko- męskich dwóch panów - Krzysztofa Króla oraz Jana Gajosa.

Panowie swoim poradnikiem pragnęli przybliżyć paniom sylwetki (w każdym wymiarze , nie tylko fizycznym oczywiście) mężczyzn, którzy już z nami są, ale i tych , którzy mogą być potencjalnym kandydatem na naszego partnera, męża, przyjaciela czy ojca naszych dzieci.

Pierwsze rozdziały są standardową wiedzą, którą każda kobieta zna. Czyli, że mężczyźni są wzrokowcami, podziwiają i zwracają szczególną uwagę na kobiecy wygląd, jej krągłości, mowę ciała i pewność siebie. Autorzy dają dobre rady kobietą , co robić, zmienić, by zaczęli nami się interesować panowie. Jako feministce trochę mnie irytowała ta część, bo czyż trzeba "namawiać" kobietę m.in. do operacji plastycznych, by zadowolić oczy typowych samców?

Ale im dalej brnęłam w lekturę tym coraz bardziej mnie się podobała, a nawet śmieszyła. Tak , tak śmieszyła, bo autorzy dalej poruszali tematy bardzo życiowe, ale czynili to zabawnym, prostym i pełnym humoru stylem.
Panie, które będą czytały ten poradnik mogą się dowiedzieć np. czemu mężczyźni chodzą samotnie do toalety, kiedy my kobiety często chodzimy z koleżanką, bądź idziemy same, a wychodzimy z nową znajomą. Dowiemy się również , że gdy kobieta uwielbia robić zakupy i często po zakupowym maratonie nic do domu nie przyniesie, ale czuje się świetnie i zrelaksowana, a mężczyźni są umordowani, poirytowani i mają już wszystkiego dość. Ale czemu tak jest? Bo mózg mężczyzn jest nastawiony na proces tunelowy, czyli mężczyzna nie ogarnia powierzchni sklepu i rozstawienia produktów. Przyznacie, że faceci zazwyczaj wysłani po zakupy biorą co im się w oczy rzuci i często zapominają o tych sprawunkach, o które ich prosiliśmy. Faceci widzą tylko to, co jest po linii prostej- pkt. A -pkt. B.

A może chcecie może wiedzieć czemu panowie potrafią zapamiętać mnóstwo sprośnych kawałów, a nie potrafią zapamiętać daty naszych urodzin? Albo dlaczego uwielbiają bekać?

Król jak i Gajos moim zdaniem bardzo trafnie opisali facetów, ale w końcu opisywali siebie, bo kto zna lepiej naturę mężczyzny niż on sam. Ile razy słyszałam od męża ile można rozmawiać przez telefon ? I dokładnie tym się również różnimy . Kobiety wg naukowych badań mają w mózgu kilka miejsc odpowiedzialnych za mowę. Mamy lepiej wykształcone połączenia między półkulami, gdzie mężczyźni mają tylko jeden punkt , który odpowiada za ich słownictwo i elokwencje. My kobiety możemy słuchać, pisać, rozmawiać i jeszcze oglądać , a mężczyzna jest jednozadaniowy w jednym momencie, więc drogie panie trochę wyrozumiałości, gdy panowie np. czytają gazetę i na nasze "gadanie" się wyłączają. Taki test zrobiłam na moim synu. Idąc ulicą i pijąc soczek idzie wolniej, trzeba go "poganiać" itp.

Fajnym zagadnieniem jest sposób na rozładowanie stresu przez obie płcie. Zestresowani panowie częściej piją alkohol albo najeżdżają inne kraje. Zestresowane kobiety jedzą czekoladę i najeżdżają centra handlowe. Pod wpływem presji panie gadają o czymkolwiek, a panowie działają , nie myśląc o tym , co robią. Właśnie dlatego ponad 90% więźniów to faceci, a ponad 90% osób korzystających z psychologów to kobiety.

Pozycja to także porady odnośnie naszej fizyczności , metod seksualnych i opisy tego, co mężczyźni lubią w łóżku, ale to już temat na inną historię. Zaciekawieni? Poczytajcie sobie. Pobawcie się, uśmiechnijcie i zrozumcie trochę lepiej ten dziwny, nieznany i nieprzewidywalny męski świat.
figlarneczytanie.blogspot.com książkowe zauroczenie, 2013-04-27

Zarządzanie ludźmi. Poradnik bez kantów. Wydanie II

Pozycja napisana przez dr G. McClain i D. S. Romaine „Zarządzanie ludźmi” jest napisana przystępnie dla czytelnika. Przedstawia ona poruszane zagadnienia obrazowo co ułatwia jeszcze przyswojenie i zrozumienie podawanych treści.

Książka ta nie należy do najcięższych jednak również dzięki temu dotyka przeróżnych kwestii powiązanych z zarządzaniem ludźmi, jak na to (poruszaną tematykę) wskazuje sam tytuł pozycji. Na swych około 320 stronicach poruszony został tu dość szeroki zakres informacji. Znaleźć tu można chociażby informacje czego oczekują pracownicy od menedżera jak i krótką informację na przykład o telepracy czy wspomniano o samym miejscu pracy. Nie są może to elaboraty na poszczególne tematy, ale zostały one zasygnalizowane. Poprzez to, wspominanie różnych tematów w miarę zwięzły sposób, również osiągnięto możliwość przedstawienia dość różnorodnej tematyki powiązanej z pracą menedżera.

Sam język jakim została napisana pozycja jest łatwy a także prosty do zrozumienia dla odbiorcy. Wspomniany wcześniej obrazowy sposób przedstawienia różnych sytuacji, różnorakiej problematyki sprawia, że mamy tu do czynienia nie tyle z suchym przekazem wiedzy co przybliżeniem różnorakich tematów. Niestety wystąpił pewien, przynajmniej jeden, błąd w druku. I tak na jednej ze stronic mamy „Jolale”, prawdopodobnie chodziło tutaj o imię „Jowita”, które powyżej zostało użyte w przykładzie. Na szczęście takie sytuacje są tu wyjątkiem, a nawet wystąpienie takiego zdarzenia nie ujmuje zbytnio samej pozycji.

Oprócz tekstu podstawowego znaleźć można tutaj również różne ciekawostki, uwagi, wskazówki czy przykłady itp. Niestety większość różnych odniesień do realiów dotyczy sytuacji w USA, czy różnych wyników badań tam przeprowadzonych, jest to jednak zrozumiałe ze względu na pierwotne miejsce publikacji i jej autorów. Znaleźć tu można jednak również pewne uniwersalne informacje, które mogą się przydać osobie pragnącej pracować jako osoba zarządzająca ludźmi.

Na przestrzeni różnych podejmowanych tu tematów odnaleźć można chociażby informacje dotyczące mentoringu a także w trochę mniejszym wymiarze samego coachingu, ale również on zostaje tu wspomniany.

Choć w większości pozycja zwraca się do czytelnika jako do osoby pełniącej funkcję menedżera to niekoniecznie jest ona przydatna tylko dla nich. Myślę, że może się spodobać osobom interesującym się tematyką samego zarządzania ludźmi, pracownikami, osób chcących w przyszłości zostać menedżerami czy osobami, którym przyjdzie przewodzić jakieś grupie pracowników. Wydaje się być również lekturą w sam raz dla osób zaczynających swą pracę na stanowisku menedżera. Dla osób już „siedzących” w tym temacie dłuższy czas może się okazać niewystarczająca, jednak zaszkodzić nie powinna.

W pozycji tej można znaleźć również: „dziesięć najistotniejszych trosk dzisiejszego menedżera”, słowniczek czy wykaz różnych pomocniczych materiałów, które mogą być pomocne w czasie zgłębiania problematyki zarządzania ludźmi. Są to nie tylko źródła anglojęzyczne, ale również rodzime polskie wydania różnych książek czy polskie witryny internetowe. Co jest oczywiście plusem dla tego „poradnika”.

„Zarządzanie ludźmi” jest książką napisaną w dostępny sposób z różnymi ciekawymi informacjami. Jednak raczej skierowana jest dla osób dopiero rozpoczynających pracę jako menedżer bądź na pokrewnym stanowisku, albo dla osób po prostu chcących czegoś więcej się dowiedzieć w temacie zarządzania. Posiada wiele dość ciekawych zagadnień, dotyka nieraz ciekawej problematyki. Czas poświęcony na tę lekturę nie został więc stracony.
swiatairi.blogspot.com Marta Tomczak

Zdrowie masz we krwi! Jak żyć w zgodzie z grupą krwi

To ciężko będzie. Mam nie jeść kurczaka, pomidorów. Lubię dobre drobiowe mięso, kurczaki i kury zagrodowe, do tego makarony – z pszenicy. A tutaj czytam w książce Doroty Augustyniak-Madejskiej, że to właśnie są zakazane dla mojej grupy krwi pokarmy. Autorka uważa, że istniejące 4 grupy krwi determinują to co ich właściciele powinni jeść by być zdrowym.

Grupa B – bo taką mam krew podobno charakterystyczna jest dla milionerów i osób odnoszących sukces. Takie rzeczy to zawsze dobrze przeczytać, potem jest jeszcze o tym, że nie powinnam się stresować. To też wiem, ale żeby tak od razu zrezygnować z pomidorów? A jeszcze autorka uważa, że osoby z grupą B nie są stworzone do rywalizacji sportowej. No cóż może jestem nietypową przedstawicielką tej grupy krwi?

Jeżeli miałabym zmienić swoje odżywianie wg grupy krwi to nie zjadłabym makaronu z kurczakiem (to już wiadomo), pomidorkami koktajlowymi (bo jakby nie było to tez pomidory) i nie mogłabym też zjeść pesto bo ma orzeszki a ja ich nie powinnam jeść.

I tutaj pojawia się pytanie, czy aby na pewno autorka ma racje, albo ja mam tą grupę krwi? Makaron z kurakiem i pesto to jedno z moich ulubionych przed treningowych dań. Wiem, że jak to zjem to będzie mi się dobrze biegać. Żeby mnie dobić Augustyniak-Madejska pisze, że skorupiaki czyli moje ulubione krewetki też są niekorzystne dla mojego zdrowia.

Mało? To proszę czytam dalej, oliwki też na czarnej liście bo mają zarodki pleśni, a kukurydza zwalnia metabolizm (jak zjeść fajitas bez kukurydzy?). No cóż. Jak to się mówi – NO WAY! Jedyne co jestem skłonna zrobić to ograniczyć ilość spożywanego mięsa z kurczaka, bo teraz przyrządzam też dużo cielęciny, jagnięciny, baraniny i jem za mało ryb. Myślę, że z dietą opartą o grupę krwi jest tak, że albo ktoś się w tym odnajduje i skreśla produkty za którymi i tak nie przepada, albo tak jak ja minimalnie modyfikuje dietę bo nie chce rezygnować z tego co lubi.

Kto robi mądrzej? Nie wiem. Dziś na kolację będzie makaron (pszenny) z kurczakiem, ale za to dodam szpinaku (wskazany) więc tak strasznie nie będzie…..
oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2013-05-13