ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Doktryna jakości. Rzecz o skutecznym zarządzaniu

Publikacja jest efektem doświadczeń, jakie autor nabył w latach 1990-2010, wdrażając zarządzanie jakością (TQM) w swojej rodzinnej firmie, a także ucząc tej metody w innych firmach i na uczelniach wyższych.

Mimo że autor jest przekonany, że TQM może być wielką szansą dla polskiej gospodarki, początki nie były łatwe. Wiedza konieczna do zarządzania zgodnie z TQM nie jest technicznie trudna, ale jej zaakceptowanie bywa trudne emocjonalnie. Bywa trudne, bo zaraz na samym początku trzeba porzucić wiele przekonań, do których jesteśmy przyzwyczajani niemal od dziecka: że nagrody motywują, że współzawodnictwo jest twórcze, że struktura zarządcza firmy musi być hierarchiczna... Nie było więc łatwo, ale było nadzwyczaj ciekawie, bo czasy pionierskie z zasady charakteryzują się wysokim poziomem zaangażowania.
Personel Plus 2014-04-01

FitMind. Schudnij bez diet

Czy moż­liwe jest schud­nię­cie bez diet?

Zacznijmy od tego, że dieta w dzi­siej­szych cza­sach jest czę­sto utoż­sa­miana z dietą odchu­dza­jącą, czyli mającą za zada­nie tylko jedno schud­nąć. Czę­sto jed­nak diety odchu­dza­jące są absur­dalne, np: opi­sana w książce Fit­Mind. Schud­nij bez diet — Klau­dia Pin­got, Alek­san­dra Buch­holz dieta tasiem­cowa. Domy­ślasz się na czym polega? Na zara­że­niu się tasiem­cem, paso­ży­tem, który to ponoć wchła­nia to co zja­dasz. A o tym, że przy oka­zji cier­pisz na wymioty, osła­bie­nie i nad­wy­rę­żasz zdro­wie, prze­waż­nie się zapomina.

Śnia­da­nie

Wróćmy do racjo­nal­nych porad, o któ­rych wszy­scy wie­dzą, ale nie wszy­scy sto­sują. Wiesz, że powinno się jeść śnia­da­nia? Oczy­wi­ście, że wiesz. Tylko dla­czego tak mało ludzi się do tego sto­suje. Prze­waż­nie nie czują się głodni rana, albo bar­dziej praw­do­po­dobne wma­wiają sobie, że nie mają czasu na śnia­da­nie. Co oczy­wi­ście szko­dzi orga­ni­zmowi, bo on już spo­wol­nił meta­bo­lizm po całej nocy snu. Każda kolejna godzina opóź­nie­nia spra­wia, że coraz trud­niej mu roz­bu­jać się na nowo.

Mówi się, że powi­nie­neś jeść śnia­da­nie jak król, obiad jak książę, a kola­cję jak żebrak.

Zdrowe odży­wia­nie

To wytłu­ma­cze­nie ze śnia­da­niem jest tylko jed­nym krót­kim frag­men­tem wycią­gnię­tym z książki Fit­Mind. Schud­nij bez diet — Klau­dii Pin­got i Alek­san­dry Buch­holz. A takich pro­stych, oczy­wi­stych porad jest wię­cej. Ważne, że są one wytłu­ma­czone. Czyli już wiesz dla­czego powi­nie­neś jeść śnia­da­nia, żeby Twój sys­tem tra­wienny zaczął dzia­łać rano i dał Ci siłę na cały dzień. Dzięki temu nie będziesz musiał sto­so­wać sztucz­nych polepszaczy.

To jest pro­sty ele­ment zdro­wej diety, czyli zdro­wego spo­sobu odżywiania.

Blog Basi jest dla kobie

Jest jeden ele­ment książki, który mi się nie podo­bał — są to roz­działy Blogu Basi. Od trze­ciego roz­działu prze­sta­łem go czy­tać. Wiem za to, że więk­szo­ści kobiet się spodoba. Mnie jako męż­czy­znę nudził.

Przejdź do praktyki

Wie­dza teo­re­tyczna nigdy jesz­cze nie pozwo­liła nikomu schud­nąć. Potrze­bu­jesz dzia­łać. Dla­tego w książce znaj­dziesz ćwi­cze­nia, które napro­wa­dzą Cię na wła­ściwą ścieżkę. Pozwolą Ci wytrwać w zdro­wym odży­wia­niu. Może Cię zasko­czyć to, że mimo, że nie zaczę­łaś jeść mniej, zaczę­łaś chud­nąć. To dzięki temu, że lepiej zro­zu­miesz sygnały jakie dosta­jesz od swo­jego ciała.

Chyba naj­waż­niej­sze jest to w książce Fit­Mind, że Klau­dia opi­suje wiele ele­men­tów na pod­sta­wie swo­jego doświad­cze­nia z nie­wła­ści­wym spo­so­bem odży­wia­nia i z zabu­rze­niami zwią­za­nymi z odży­wia­niem, ale z tym odsy­łam Cię już do książki.
magiaksiazek.pl Adam Kopeć, 2014-04-04

FitMind. Schudnij bez diet

Ostatnio miałam okazję przeczytać świetną książkę. FitMind Schudnij Bez Diet powstała przy współpracy Klaudii Pingot i Aleksandry Buchholtz. Książka ma niewiele ponad 250 stron, a pochłonęłam ją w mgnieniu.

Nie ma co ukrywać, książka ta jest genialnie napisana. Nie ma ona nic wspólnego z dietetyczną książką, poradnikiem czy zbiorem przepisów i ćwiczeń, dzięki którym masz stać się super fit. Moim zdaniem książka zmienia myślenie, czyli to co najważniejsze. Jest pisana bardzo przystępnym językiem, z przymrużeniem oka i do tego jest bogata w wiele historii przytaczanych z życia autorki. Ten właśnie sposób pisania książki sprawia, że czyta się ją lekko, a mimo to, to co przeczytamy zostaje w pamięci.

Właśnie w taki lekki sposób autorki poruszają dość poważne tematy dotyczące naszego odżywiania, tego jak postrzegamy, a jak powinniśmy postrzegać dietę. "Dieta rozumiana jako ograniczanie sobie jedzenia lub manipulowanie łaknieniem jest oszukiwaniem siebie". To zdanie które widnieje na okładce świetnie ukazuje zawartość książki. Dziewczyny nie tylko w prosty sposób ukazują mechanizmy, które kierują naszym ciałem i podświadomościom, ale dają też garść porad o tym, jak zaprogramować w sobie odpowiednie myślenie i jak we właściwy sposób postrzegać odchudzanie. W książce przedstawiony jest też zbiór różnych tricków, np o tym jak przestać lubić słodycze, skojarzenie cola-czernina działa wyśmienicie!

Możliwe, że książka tak do mnie trafiła ponieważ poniekąd podczas czytania utożsamiałam się z autorką. Niejednokrotnie łapałam się na tym, że czytając FitMind w głownie miałam 'kurcze, naprawdę tak było!'. Bądźmy szczere, nie jedna z Was miała gdzieś w swojej przeszłości jakieś przygody z głodzeniem się, jedzeniem kompulsywnym i innymi błędami popełnianymi podczas odchudzania. Miałam je również ja, jak i Klaudia, autorka tej książki. Powoli, krok po kroku, jesteśmy przeprowadzani przez proces nazywany 'wyzwoleniem' podczas którego jesteśmy naprowadzani na drogę właściwego żywienia. Głównym motywem przejawiającym się w każdym z tematów jest znalezienie równowagi w naszym sposobie odżywiania. Poruszane są też tematy związane ze świadomością naszego ciała, wpływie emocji na nasz sposób jedzenie i znalezieniu motywacji w drodze do pięknej sylwetki.

Tak jak wspominałam całość jest napisana lekko i przystępnie co sprawia, że to co w niej zawarte łatwo do nas trafia. Książka w pewien sposób otwiera nam oczy i wytyka błędy, jakie popełniamy przy złym podejściu do diety. Jednocześnie pokazując nam jak to naprawić. Szczerze polecam FitMind wszystkim dbającym o siebie dziewczynom, właśnie ze względu na zawarte w niej informacje. Jestem przekonana, że gdybym wcześniej miała możliwość przeczytania tej książki moja przygoda z odchudzaniem wyglądałaby całkiem inaczej. Garść przydatnych wskazówek, kilka obalonych mitów i przede wszystkim pozytywna energia płynąca z wnętrza książki sprawia, że także dziewczyny, które są zaznajomione z fit tematami znajdą w tej książce świetną lekturę!
e-justine.blogspot.com 2014-04-07

System Białoruś

Cokolwiek mogłoby zostać napisane w grudniu o dwóch książkach opublikowanych przez Helion/Editio, a poświęconych naszym wschodnim sąsiadom, drukowane w lutym i marcu niekoniecznie byłoby aktualne wobec wydarzeń na kijowskim Majdanie i aneksji Krymu przez Rosję. Nie zmienia to faktu, że Barszcz ukraiński Piotra Pogorzelskiego jest moim zdaniem znacznie ciekawszy od Systemu Białoruś Andrzeja Poczobuta. Poczobut jest Polakiem z Białorusi, korespondentem „Wyborczej" i skupia się w swojej książce na osobie i karierze prezydenta Łukaszenki, natomiast życie codzienne zdaje się być dla niego oczywistością, więc mało 0 tym pisze. Inaczej Pogorzelski, który opisuje Ukrainę jako przyjezdny 1 ma prawo się dziwić. Dla niego wszystko jest ciekawe - a moim zdaniem najciekawsze rozdziały poświęcone językowi i kulturze, kobietom i alkoholowi (tu cała systematyka nisko-, średnio-, wysokobudżetowego picia). Przyzwyczajeni tej zimy do kolorowych wykresów pokazujących ukraińskojęzyczny zachód z Kijowem włącznie i rosyjskojęzyczny wschód, dowiadujemy się z książki Pogorzelskiego, że sprawy są o wiele bardziej skomplikowane, że praktycznie oprócz ziem dawnego zaboru austriackiego w całym kraju dominuje kultura importowana z Rosji. Największym zaskoczeniem było dla mnie natomiast stwierdzenie faktu, że jeśli porówna się podawane w obu książkach przeciętne zarobki w przeliczeniu na euro, to na Białorusi zarabia się nieco lepiej niż na Ukrainie!
Lampa Paweł Dunin-Wąsowicz, 2014-04-09

Barszcz ukraiński

Cokolwiek mogłoby zostać napisane w grudniu o dwóch książkach opublikowanych przez Helion/Editio, a poświęconych naszym wschodnim sąsiadom, drukowane w lutym i marcu niekoniecznie byłoby aktualne wobec wydarzeń na kijowskim Majdanie i aneksji Krymu przez Rosję. Nie zmienia to faktu, że Barszcz ukraiński Piotra Pogorzelskiego jest moim zdaniem znacznie ciekawszy od Systemu Białoruś Andrzeja Poczobuta. Poczobut jest Polakiem z Białorusi, korespondentem „Wyborczej" i skupia się w swojej książce na osobie i karierze prezydenta Łukaszenki, natomiast życie codzienne zdaje się być dla niego oczywistością, więc mało 0 tym pisze. Inaczej Pogorzelski, który opisuje Ukrainę jako przyjezdny 1 ma prawo się dziwić. Dla niego wszystko jest ciekawe - a moim zdaniem najciekawsze rozdziały poświęcone językowi i kulturze, kobietom i alkoholowi (tu cała systematyka nisko-, średnio-, wysokobudżetowego picia). Przyzwyczajeni tej zimy do kolorowych wykresów pokazujących ukraińskojęzyczny zachód z Kijowem włącznie i rosyjskojęzyczny wschód, dowiadujemy się z książki Pogorzelskiego, że sprawy są o wiele bardziej skomplikowane, że praktycznie oprócz ziem dawnego zaboru austriackiego w całym kraju dominuje kultura importowana z Rosji. Największym zaskoczeniem było dla mnie natomiast stwierdzenie faktu, że jeśli porówna się podawane w obu książkach przeciętne zarobki w przeliczeniu na euro, to na Białorusi zarabia się nieco lepiej niż na Ukrainie!
Lampa Paweł Dunin-Wąsowicz, 2014-04-09