Recenzje
Magia słów. Jak pisać teksty, które porwą tłumy
To książka o tym, jak ważna jest umiejętność pisania dobrych tekstów, aby osiągnąć swoje cele w biznesie i nie tylko. Dzięki tej lekturze poznamy wiele sztuczek literackich, które sprawią, że nasze teksty będą się wyróżniać na tle innych. Dowiemy się m.in., które czasowniki są dynamiczne, jak wyeksponować wybrane słowa w zdaniach albo których słów powinniśmy unikać. Odsłaniając przed nami tajniki snucia opowieści, autorka pokazuje, jak należy budować napięcie i odwoływać się do emocji czytelnika. "Nasi praprzodkowie" - podkreśla Wrycza-Bekier – "wierzyli, że słowa dają władzę nad rzeczami. Odpowiednio wypowiedzianym słowem można było zapewnić sobie obfite zbiory czy przywołać duchy. Słowa wciąż mają wielką moc, tylko czasami o niej zapominamy". Warto też dodać, że "Magia.." zawiera wiele frapujących i pouczających cytatów z dzieł lana Fleminga, Guntera Grassa, Ernesta Hemingwaya czy Agathy Christie. Wypracowane przez znanych pisarzy techniki z pewnością przydadzą się w każdym tekście, nawet w e-mailu czy raporcie finansowym.
Skuteczny coaching. Jak zostać najlepszym trenerem osobistym i zmieniać życie innych na lepsze
Tym razem w moje ręce wpadła książka „Skuteczny coaching” Katarzyny Heleny Kowalskiej. Napisana jest ona w przystępny sposób, do tego z książki tej można zaczerpnąć wiele przydatnych dla siebie rzeczy i to zarazem do pracy z kimś jak i z/nad samym sobą.
Część rzeczy tu zawartych gdzieś już czytałam lub słyszałam, była to wiec częściowo dla mnie swoista powtórka. Inne zagadnienia zaś dopiero dzięki tej pozycji poznałam. Może być to przydatna lektura zarazem dla osób, które już coś tam o coachingu wiedzą jak i dla tych, którzy dopiero chcieliby się przekonać czym coaching jest i „z czym się go je”.
Przekazywana treść jest w sposób przystępny dla czytelnika. Niektórym odbiorcom może jednak się nie spodobać różny sposób przekazywania wiadomości, sposób narracji. Mamy tu raz dialogi, wycięte treści niczym z sesji coachingowej (bądź takie w rzeczywistości) jak również treść typu pytanie – odpowiedź i jeszcze inne. Może to niektórych zdekoncentrować czy się nie podobać. Ten sam zabieg może powodować, że niektórym czytelnikom się to właśnie spodoba i uznają to za zaletę nie wadę. Mnie osobiście to specjalnie nie przeszkadzało ani też specjalnie nie odczuwałam swoistego „wow jak fajnie” czy nie miała poczucia euforii z powodu takiego przekazu treści, zbudowania tekstu.
Warto zaznaczyć, że ważniejsze treści są pogrubione, nieraz nawet powtórzone i pogrubione. Co powoduje, że można łatwiej je zapamiętać czy bardziej zwrócić na nie uwagę. Do tego znajdziemy tu tzw. „wskazówki coacha” oraz różne ćwiczenia, które są przecież tak ważne i przydatne w tego typu książkach.
Zastanawiać może zastosowanie w niektórych przypisać takiego źródła informacji jak Wikipedia. Wiadomo, że można tam znaleźć różne rzeczy, jednak raczej uważa się ją za niepewne źródło wiadomości. No ale cóż, widocznie autorka miała ku temu jakiś ważny powód.
Dla zainteresowanych tematem afirmacji, w pozycji tej również co nie co o nich można przeczytać i spróbować zastosować zaprezentowany tu pomysł na negatywne myśli pojawiające się podczas ich pisania.
Można znaleźć tu również kilka ciekawych cytatów, które korespondują z przedstawianą treścią. Tymi, które przypadły mi szczególnie do gustu to, m.in.:
- „Absurd jest niezbędny światu. Świat opiera się na niedorzecznościach” Fiodor M. Dostojewski
- „Bóg daje nam łaskę pogodzenia się z tym , czego nie można zmienić;
- Odwagę, by zmieniać to, co można zmienić;
- I mądrość, byśmy odróżnili jedno od drugiego.” Reinhold Niebuhr
Reasumując „Skuteczny coaching” czyta się przyjemnie i dość szybko a do tego można dla siebie zaczerpnąć z niej, tej pozycji, sporo. Może być zarazem pomocna podczas pracy z innymi ludźmi jak i z a właściwie nad samym sobą. Niektóre rzeczy tu zawarte można również znaleźć w innych miejscach czy to w książkach czy na szkoleniach związanych z coachingiem, ale nie znaczy to, że czegoś nowego nie można z podanej tu treści wyciągnąć. Można coś powtórzyć a może przepracować coś nowego czy w końcu coś nowego odkryć, poznać. A dla osób pragnących czegoś w ogóle się dowiedzieć o coraz bardziej popularnym coachingu może to być przydatne źródło informacji otwierające ich drogę ku temu światu.
Udanego czytania :)
Od zera. Osiąganie niemożliwego z Ho'oponopono
OD ZERA czyli recenzja bardzo osobista ;)
Jakże byłem zaskoczony kiedy dowiedziałem się że już wkrótce będę miał okazję przeczytać kolejną książkę Joe Vitale „OD ZERA osiąganie niemożliwego z Ho’oponopono”.
Nie spodziewałem się że jeszcze kiedyś przeczytam coś nowego o procesie przedstawionym w poprzedniej książce „Zero Ograniczeń” w naszym rodzimym języku; a tu nagle taka pozytywna niespodzianka, prawie jak prezent pod choinkę. Poprzednia część czyli ZERO OGRANICZEŃ była rewelacyjna, nowa książka Joego OD ZERA to już prawdziwy dynamit. Ale dosyć tych zachwytów, achów i ochów, przyjrzyjmy się bliżej nowej publikacji.
Morrnah Simeona
Już po kilku rozdziałach można zauważyć, że autor pisze z pozycji osoby praktykującej Ho’oponopono od dłuższego czasu, jest tutaj więcej autorefleksji i osobistego doświadczenia. Joe pisze też więcej o samej Morrnah - nauczycielce doktora Hew Lena, niezwykłej kobiecie, która uwspółcześniła tradycyjny proces ho’oponopono i przystosowała do indywidualnego użytku.
Po śmierci Morrnah doktor Hew Len (podobnie jak wcześniej jego nauczycielka) unowocześnił proces. Mam wielki sentyment, zarówno do postaci samej Morrnah, jak i do dr. Hew Lena, miałem osobiście okazję poznać i praktykować obydwie formy Ho’oponopono. Nie pytajcie która forma jest lepsza, zarówno jedna, jak i druga działa, ja wybrałem dla siebie metodę dr Hew Lena.
Już sam spis treści „OD ZERA…” jest zaskakujący, np. rozdział pierwszy GÓWNO UDERZA, bardzo mnie rozbawił, tytuł jak i treść tego rozdziału. O samej treści jednak pisać nie będę, nie chcę nikomu psuć przyjemności czytania.
Tak naprawdę w „OD ZERA…” Joe Vitale ujawnia resztę technik z warsztatu Ho’oponopono, które nie zostały opisane w poprzedniej książce „ZERO OGRANICZEŃ” i już choćby z tego powodu warto tę książkę przeczytać, można się dowiedzieć sporo nowych rzeczy. Bardzo przydatny okazał się dodatek F „Krótkie przemyślenia na temat ho’oponopono”. Zwięźle i rzetelnie opisuje on najważniejsze części procesu, to doskonały materiał do poczytania co jakiś czas lub nawet codziennie w celu utrwalenia sobie, zarówno podstaw, jak i znaczenia ho’oponopono. Oczywiście są i inne perełki np. „Medytacja białej tablicy” czy wywiad z Joe Vitale.
Książka jest bardzo wciągająca, dosłownie nie można się od niej oderwać, sam czytałem ją na czytniku w formie ebooka, ale jestem pewien że zaopatrzę się i w drukowaną wersję. Po prostu są takie książki, które warto mieć w kilku formatach, a„OD ZERA…” jest jedną z nich.
Pozostaje mi tylko polecić nową książkę Joe Vitale „OD ZERA…” i życzyć miłej lektury…
Kamyki w brzuchu
punkcie tego, czy ludzie są w gruncie rzeczy źli czy dobrzy skończyłyby się na stwierdzeniu, że są bardzo źli. Historia w książce jest przedstawiona oczami 8-letniego chłopca i jego o 20 lat starszej wersji. Dużo się nie różnią. Przesiąknięci żalem do matki, że nie poświęciła im wystarczająco dużo uwagi, bo zajmowała się dziećmi z pogotowia opiekuńczego nie tylko robią przeróżne głupie rzeczy, ale wręcz tragiczne w skutkach. W efekcie jego działań, do czego się przyznaje dopiero w obliczu śmierci matki, jego przybrany brat ulega wypadkowi, w skutek którego doznaje ciężkiego porażenia mózgowego. Od tego czasu matka i syn odsuwają się od siebie jeszcze bardziej. Po śmierci matki przychodzi do niego policjant z podejrzeniami o jej morderstwo... Czy bohater zabił swoją matkę?
Jest to naprawdę wstrząsająca historia, pełna agresywnych wątków. Taką powieść mógłby napisać chyba tylko mężczyzna.
Otwieram pralkę i teraz Alfie chce jednak zostać na moich rękach, wpija się we mnie pazurami, ale i tak go wsadzam do środka, zamykam pokrywę i przytrzymuję. Śmieszni brzmi jego miauczenie z wnętrza pralki. Patrzę na programator i próbuję coś wybrać. Przekręcam go bardzo powoli, żeby tata nie usłyszał żadnego zgrzytnięcia. "Tkaniny delikatne" to będzie chyba najlepszy wybór. Ustawiam więc "Tkaniny delikatne", ale jeszcze nie włączam pralki, bo Alfie potrzebuje trochę piany w swojej kąpieli..
Jadę na rowerze przez Malfour Park i myślę, czy się nie zatrzymać i nie porzucać kamieniami w gołębie, chociaż czuję odwagę na leje po bombie.
Staję się zła-kniony.
Tak, zabiłem ich. To moja wina. Po prostu ich pozabijałem.
Troje z głowy, jeszcze ja.
Powieść z gatunku psychologicznych. Często czytając tą książkę, miałam ochotę zaliczyć ją do psychicznych. Ale naprawdę bardzo polecam. Wciąga i skupia uwagę. Jest wstrząsająca, ale.. w gruncie rzeczy taka prawdziwa.
Może tak właśnie jest, może ludzie w gruncie rzeczy są źli? Jak Wy uważacie? Ludzie są w gruncie rzeczy źli czy dobrzy?
Z tego właśnie składa się życie, z tych krótkich chwil pomyślności. Być może nawet da się ocenić życie na podstawie liczby takich momentów. Jeśli więc wszyscy wpadamy w sidła samobójstwa, alkoholu, przemocy czy zgorzknienia, dzieje się tak dlatego, że wpadamy w szczeliny między tymi chwilami pomyślności.
Pewnie sam wpadłem w jedną z nich, jako ośmiolatek.
Wtedy głos księdza się zmienia, jakby zdradzał jakąś tajemnicę. Mówi, że wie, że każda matka ma w brzuchu taki kamyk. Że wie, że wszystkie matki noszą takie kamyki tam, gdzie kiedyś nosiły dzieci. I że te matki są bardzo dzielne, dlatego, że mają te kamyki. I że już zawsze będą nosiły w brzuchu kamyki zamiast dzieci, które straciły.
COACHING, KREATYWNOŚĆ, ZABAWA. Narzędzia rozwoju dla pasjonatów i profesjonalistów
To, co wyróżnia tę książkę to lekkie pióro autora. Maciej Bennewicz we wspaniały sposób łączy ze sobą wiele teorii, zarówno klasycznych koncepcji znanych psychologów, jak i filozofii wschodu. Swoją książkę porównuje do narzędzi majsterkowicza, które jednak nie zrobią nam krzywdy, jeśli wykorzystamy je w zabawie. Jest to metafora rozwoju poprzez kreatywność i stan flow. Autor uważa, że tylko w ten sposób możliwa jest zmiana bez wysiłku i ciężkiej pracy, a efekty mogą być dla nas zaskakujące. W końcu kto nie lubi się bawić? W książce znajdziemy teoretyczne opisy na temat zabawy, wspomnianego stanu flow, ale także samego procesu coachingowego i jego narzędzi. Dowiemy się także o archetypach i symbolach oraz o nieświadomości. Przeczytamy na temat mechanizmów obronnych i ich funkcji dla naszej osobowości. Zapoznamy się z zagadnieniem kreatywności, aby ostatecznie dojść do rozdziału poświęconego praktycznemu aspektowi gier i zabaw coachingowych.
Coaching, kreatywność, zabawa to naprawdę wartościowa pozycja. Pokazuje, że zabawa może być uniwersalnym narzędziem, zarówno w procesie coachingowym, jak i w codziennym życiu. Dzięki niej możemy rozwijać się w przyjemny sposób, kreatywnie rozwiązywać nawet trudne problemy oraz pokonywać przeszkody na drodze do celu.
Po książki Macieja Bennewicza zawsze sięgam z chęcią, ponieważ nigdy się na nich nie zawiodłam. Tak było też tym razem.