ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Fundamenty kariery. Strategiczne poszukiwanie i zdobywanie pracy

Obecny rynek pracy nie jest przyjazny dla poszukujących zatrudnienia. Wysokie wymagania pracodawców, powstawanie nowych zawodów, brak wiary we własne możliwości oraz schematyczne myślenie to tylko jedne z przyczyn pozostawania bez pracy. Aby mieć etat w kieszeni, nie wystarczą dobre chęci i posiadanie minimalnych umiejętności. Aby znaleźć pracę, należy prawidłowo wybrać drogę oraz odpowiednio ją zaplanować, aby przyniosła pożądane efekty.



Autor książki - Wacław Kisiel - Dorohinicki to certyfikowany trener kadr, licencjonowany doradca zawodowy. Jako trener współpracuje w wieloma firmami szkoleniowo - doradczymi, specjalizując się w tematyce pracy, rozwoju kompetencji interpersonalnych oraz wsparcia sprzedaży i zarządzania. 



Niniejszy egzemplarz to bogaty przewodnik dotyczący poszukiwania zatrudnienia i zmiany pracy pod kątem myślenia strategicznego. Jest to nowe podejście do tematu, jednakże bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach, kiedy budowanie przewagi konkurencyjnej dotyczy nie tylko przedsiębiorstw, ale również kandydatów do pracy. Autor zapewnia, iż precyzyjny plan, jasno postawiony cel, pomysł na siebie oraz konsekwencja i działania przekładają się na oczekiwane rezultaty. Wacław Kisiel - Dorohinicki podpowiada odbiorcy kilka możliwości działania. Optymalną drogę należy wybrać samemu, dostosowując ją do swoich kwalifikacji, umiejętności, wcześniejszych niepowodzeń, dostępnych ofert pracy oraz...konkurencji jaką mamy na rynku pracy.



"Na naszą karierę wpływ mają:

  1. czynniki genetyczne i zdolności specjalne

  2. warunki środowiskowe i przypadkowe zdarzenia

  3. indywidualne doświadczenia uczenia się

  4. umiejętność realizacji zadań."


Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła kreatywnym podejściem do tematu, specjalistyczną wiedzą jaką podzielił się autor z czytelnikami oraz zaangażowaniem. Już od pierwszej strony poradnika poczułam się wyjątkowo - treść książki traktuje czytelnika indywidualnie, nie masowo. Wacław Kisiel - Dorohinicki niewątpliwie włożył w napisanie książki wiele czasu, energii ale też i uśmiechu. Studiując ten egzemplarz czułam się jak na szkoleniu - całość wzbogacona jest licznymi testami i ćwiczeniami, które niewątpliwie pozwalają na lepsze zrozumienie tematu, przyswojenie podawanej wiedzy, a także jej pogłębienie. Wiele rysunków, tabel, schematów pozwala zobrazować w umyśle adresata wiadomości jednocześnie zachęcając go do umysłowego wysiłku -  stopniowego tworzenia planu strategicznego podejścia do zdobywania zatrudnienia. 



Publikacja warta jest zapoznania się z nią. Gwarantuję, że czyta się ją bardzo szybko. Polecam tę książką każdemu kto myśli o zmianie pracy - nauczy Was innowacyjnego podejścia do rynku pracy, a także pozwoli docenić swoje walory. W szczególności egzemplarz polecam osobom pozostającym bez pracy - z pewnością uzmysłowi on błędy jakie popełniacie szukając pracy, pozwoli wybrać strategię działania, odkryć kluczowe kompetencje, wzmocnić motywację oraz podpowie jak wykorzystać własny potencjał i posiadane zasoby.



Jakie jest Wasze podejście do tego rodzaju poradników?

Okręty Myśli K-Alinki

FitMind. Schudnij bez diet

Dietomania jest wśród nas! Jak schudnąć bez diet? Krok pierwszy: akceptacja siebie.

Jedziesz do pracy i z billboardów oraz wszelkich reklam zerkają na Ciebie szczupli ludzie z nieskazitelną cerą, pięknymi włosami i uśmiechem. Już nawet nie zwracasz na nich uwagi, ale twoja podświadomość to koduje, pamięta, „przerabia na swoje” i nagle zupełnie przy okazji powstaje w Twojej głowie schemat „odpowiednia sylwetka= sukces„! Dotyczy to głównie kobiet, ale mężczyźni również budują swoją wartość na podstawie wyglądu i porównując się z innymi,często zaczynają czuć się źle we własnej skórze.

Potwierdzenie tego wszystkiego otrzymujesz w ulubionym czasopiśmie, w którym regularnie pojawiają się artykuły typu „aktorka X schudła i teraz ma milion propozycji  pracy”. Okładki gazet wręcz nakazują ci dopasowanie się do stworzonego ideału kobiety i mężczyzny… Zadaj sobie pytanie- czy naprawdę chcesz tak wyglądać? Czy naprawdę TY tego chcesz, czy wymaga tego od ciebie otoczenie? Może problem nie tkwi w kilogramach lecz w nieodpowiednim podejściu i nastawieniu?

Akceptacja i pokochanie siebie pozwoli ci spojrzeć na swoje ciało jak na świątynię, coś najcenniejszego w twoim życiu. COŚ o co warto zadbać przede wszystkim i najbardziej. Zaczniesz żyć z nim w harmonii, zrozumiesz, że potrzebuje witamin, składników mineralnych, że słodycze i wszelkie „śmieciowe jedzenie” nie są wskazane. Aktywność fizyczna i prawidłowe odżywianie będą dla ciebie czymś naturalnym bo przecież chcesz dawać sobie to, co najlepsze! Dopiero gdy zaakceptujesz siebie będziesz mógł zacząć GRAĆ ZE SWOIM ORGANIZMEM W JEDNEJ DRUŻYNIE. Dopiero wtedy zaczniesz go słuchać i dostarczać tego, czego naprawdę potrzebuje!

Jeśli oceniasz siebie krytycznie i źle się ze sobą czujesz istnieje ryzyko, że karzesz siebie za niepowodzenia w odchudzaniu, np.:„Nie udało mi się wytrwać w postanowieniu- za karę nie zjem dziś kolacji”, „Za karę nie zjem ulubionej potrawy”. Absolutnie do niczego dobrego to nie doprowadzi i na pewno nie przybliży cię do schudnięcia!

Poza tym dążenie do „ideału” to tak naprawdę kolejny schemat oraz błędne koło i uwierz- dopóki sobie tego nie uświadomisz- zawsze znajdziesz kogoś lepszego, do kogo możesz się porównać!

Kolejna sprawa- nie zbudujesz wysokiej samooceny jeśli czujesz się nieatrakcyjna/- y fizycznie!

Poniżej krótki test sprawdzający, czy masz prawidłowy, czy zaburzony obraz ciała (zaczerpnięty z książki „FitMind. Schudnij bez diet”):
  • Rezygnujesz czasem z wyjścia na imprezę albo inne spotkanie towarzyskie ponieważ czujesz się nieatrakcyjna/ -y?
  • Codziennie myślisz o swoim wyglądzie?
  • Czy mówisz czasem do siebie: „jestem do niczego”, „wyglądam tragicznie”?
  • Uważasz, że ludzie patrzą na ciebie krytycznie?
  • Dużo czasu spędzasz przed lustrem?

Uświadom sobie, że każdy człowiek jest wartością samą w sobie. Wszystko co kupisz, założysz na siebie i zrobisz ze swoim ciałem może zwiększyć twoją wartość społeczną, ale nie wartość jako człowieka! Jeśli ciągle w życiu czegoś ci brakuje, może okazać się, że masz braki z dzieciństwa. Ludzie odczuwający brak, odczuwają jednocześnie głód, nawet gdy są najedzeni.

Inna ważna sprawa- pamiętaj, że inni budują zdanie o nas na podstawie naszego własnego zdania o sobie! Otoczenie myśli o nas to, co my sami myślimy o sobie! Zaskakujące, prawda? Co łatwiej jest zmienić? Zdanie całego świata o nas, czy nasze własne o sobie? Zastanów się nad tym!

Zupełnie na koniec…

Od dłuższego czasu próbujesz schudnąć, robisz wszystko aby to zrobić ale nie widzisz efektów? Wiesz, że być może sabotujesz swoje działania?

Osoba, której sukces i powodzenie zawodowe kojarzą się ze szczupłą sylwetką w sytuacji kiedy ma szansę dostać awans ale się go obawia, może podświadomie zacząć działać aby przytyć. Jakie masz przekonania na temat ludzi szczupłych? Jeśli źle o nich myślisz, może też podświadomie działasz tak, aby jednak nie schudnąć?

Pozytywne emocje i życie w zgodzie ze sobą będą sprzyjały spójnemu i skutecznemu działaniu, zaczniemy rozumieć  fizjologię organizmu i jego potrzeby! Dlatego właśnie akceptacja i pokochanie siebie to pierwszy krok do schudnięcia.

Powodzenia!
Kreatorniazmian.pl Emilia Zęgota

Klątwa gruzińskiego tortu

Polak, Gruzin – dwa bratanki, czyli recenzja “Klątwy gruzińskiego tortu”



Kolejny rodzaj książek, za którym nie przepadam: książki reportażowe i podróżnicze. No, po prostu jakoś “nie wchodzą”. Ale swego czasu zaczęłam czytać bardzo fajną serię wyd. Helion. Zaczęło się od “Wałkowania Ameryki” Marka Wałkuskiego, potem była “Matrioszka Rosja i Jastrząb” Macieja Jastrzębskiego, następnie “System Białoruś” Andrzeja Poczobuta. No i wsiąkłam. Okazało się, że reportaże, zwłaszcza napisane przed doświadczonych dziennikarzy, mogą wciągnąć bardziej niż niejedna powieść. Rosja oczami Jastrzębskiego przedstawiona była w taki sposób, że miałam ochotę wsiąść do pociągu (prawie) bylejakiego i jechać prosto do Moskwy. A tutaj ten sam autor zabiera nas prosto do Gruzji. Rzadko też podobają mi się opisy książek. A tutaj fragment naprawdę mnie zaciekawił:



Gruzini wierzą, że kraj podarował im Bóg. Gdy Stwórca dzielił ziemię między narody, oni przyszli ostatni.

— Spóźniliście się — rzekł do nich z wyrzutem Pan.

— Przepraszamy, ale piliśmy wino za Twoje zdrowie — tłumaczyli Gruzini.

— Cóż mam z wami począć, nie mam już ziemi, wszystko rozdałem — zatroskał się Pan Bóg. Gruzini pokornie pochylili głowy i trwali w milczeniu. Bóg pogładził swoją długą, siwą brodę, uśmiechnął się i rzekł: — Weźcie więc tę część, którą przygotowałem dla siebie.



I tak Gruzini dostali we władanie maleńki kawałeczek ziemi, wciśnięty między brzeg Morza Czarnego a góry Kaukazu.



“Klątwa gruzińskiego tortu” to powieść utkana z różnych historii dotyczących Gruzji. Mamy tutaj historię najnowszą tego pięknego kraju, mamy starożytne i średniowieczne opisy oraz legendy, mamy – przede wszystkim – historie zwykłych Gruzinów, które zapierają dech. Wszystkie historie mają poniekąd dwie wspólne osie: pierwsza to współczesna historia Gruzji, jej odwieczne uzależnienie od Rosji (skąd my to znamy…), konflikty wojenne i polityczne. Druga oś jest bardziej prywatna i dotyczy taksówkarza Dżaby, przyjaciela Jastrzębskiego. Opowiada on urzekającą historię pięknej Nino, która pewnego dnia była zmuszona wyjechać z ojcem. Od tamtej pory siedziała w głowie gruzińskiego taksówkarza. Historia co jakiś czas powraca na kartach książki, stanowi też wyjaśnienie, skądinąd tajemniczego, tytułu książki. Okazuje się bowiem, że ojciec Nino zamieszany był w… Nie, wybaczcie, to byłby zbyt duży spoiler, to trzeba przeczytać.



Trudno przytoczyć wszystkie anegdoty, którymi raczy nas Jastrzębski. Znajdują się w nich i dziennikarskie zacięcie, i ludzkie emocje. Pisarski warsztat objawił Jastrzębski już w “Matrioszce…”, tutaj jedynie go potwierdza: świetny język (raz reporterski, raz budujący napięcie – czegóż chcieć więcej?), powiązane ze sobą historie Gruzinów, Osetyjczyków i mieszkańców Abchazji. Zresztą, konfliktowi dotyczącemu Osetii i Abchazji, autor poświęcił wiele stron w swej książce. Nie staje po niczyjej stronie, zachowuje dziennikarski obiektywizm, dzięki któremu poznajemy lepiej tę trudną historię.



Najbardziej urzekła mnie jednak część książki poświęcona polsko-gruzińskim powiązaniom. Autor kilka razy wspominał o tym, że Gruzini po prostu lubią Polaków. Za co? Właściwie za wszystko. Cenią nas za to, że w 2008 roku, podczas konfliktu z Rosją, od razu stanęliśmy po ich stronie. Polska była jednym z pierwszym krajów, które rozpoczęły w Gruzji akcję z pomocą humanitarną. Gruzini do dziś pamiętają wystąpienie śp. Lecha Kaczyńskiego, który w Tbilisi poparł dążenia kraju do zachowania niepodległości i niepodzielności. Gruzini podobno często przytaczają wspólną historię — łączą nas problemy z Rosją, próby “odłączenia” od tego kraju. Inna kwestia natomiast to dzieje Polaków, uchodźców jeszcze z czasów powstań z XVIII wieku, którzy mieli ogromny wpływ na rozwój gospodarczy i kulturalny kraju. Polscy architekci współtworzyli największe gruzińskie miasta, Polak założył pierwszy rezerwat przyrody na Kaukazie, Polacy tworzyli tam polsko-gruzińskie wiersze i pieśni. Jastrzębski przytacza wiele ciekawych osobistości, również pół-Gruzinów, pół-Polaków, którzy próbowali wśród Gruzinów wzniecać zainteresowanie swoimi polskimi korzeniami (z różnym skutkiem, trzeba przyznać, ale właściwie zawsze z pozytywną reakcją ze strony Gruzinów).



Jedno jest pewne – książka naprawdę zabiera w podróż do Gruzji. Znów mam ochotę wsiąść do pociągu, ale tym razem do Gruzji… Cóż, planowanie przyszłorocznych wakacji jeszcze przede mną…
RePORTAL N. J.

GURU KULTU..RY

Masz pomysł na siebie, ale nie wiesz, jak zrealizować pewną ideę? Dążysz do konkretnego miejsca i celu w życiu, ale coś ci ciągle stoi na drodze? Zmierz się z samym sobą i walcz z trudnościami. Nadszedł już najwyższy czas.

Przed czytelnikiem jawi się wizja uzyskania lepszego statusu społecznego, materialnego a nawet medialnego. Zwieńczeniem podróży, co obiecuje autor będzie uzyskanie pewnych dóbr. Co ciekawe Wawrzyniak obiecuje, że czytelnik zacznie sam siebie odbierać w pewien niezwykły sposób.

Ludzie przyklejają nam łatki

Jeszcze ciekawsze jest to, że dzięki tej książce inni ludzie będą nas uważali za osobę o konkretnym statusie i przykleją nam łatkę. I to nie byle jaką! Od tej chwili będziemy skuteczni, odważni, silni, stanowczy. Czy faktycznie przewertowanie ponad dwustu stron warte jest, aby zostać kierownikiem, menedżerem, liderem, szefem itp.? Warto spróbować. A co mi szkodzi.

Gdzie tkwi haczyk?

Owszem tkwi. W nas. Musisz po prostu tego chcieć. Jeśli już się zdecydujesz to sięgnij po książkę Michała Wawrzyniaka i zostań człowiekiem sukcesu. To takie proste - myślisz sobie, ot przeczytam i zostanę guru. I tu się czytelniku mylisz. Nie zostaniesz, bo wcale tego nie chcesz. Aby nim zostać najpierw spójrz w samego siebie. Ta książka właśnie w tym pomoże Ci najbardziej. W odkrywaniu siebie.

Prosty przekaz zadziwia a trafne porównania szokują

Wpadłbyś na to, aby ptasie odchody na aucie nazwać jagodami i próbować je skosztować? Autor idzie nawet dalej w dywagacjach. Nakreśla cały szereg zdarzeń, które po tym fakcie następują. Oto nagle orientujesz się, że to nie jagody! Żołądek w konfrontacji z wyobraźnią nie wytrzymuje i przytrzymując się samochodu zwracasz swoje śniadanie wprost na buty przechodniów. Ci natomiast twierdzą, że jesteś pijakiem i właśnie się kompromitujesz publicznie.

To dopiero początek niezwykłej podróży

Niezwykłe prawda? A to dopiero początek podróży z wyjątkowym dziełem Wawrzyniaka. Dalej to jak jazda bez trzymanki na rollercoasterze. Po co to wszystko - zapytasz? Po to, abyś uświadomił sobie drogi czytelniku, że gdzieś w Tobie tkwi lepsza wersja Ciebie i jeśli pozwolisz jej sobą pokierować zostaniesz Guru. Będziesz miał swoich wyznawców, będą stawić Ci ołtarzyki i będziesz mieć to, co chciałeś, gdy sięgałeś po tą lekturę. Poznasz siebie i swoje możliwości.

Pomyślisz sobie-przesada

Przesada? Niby dlaczego nie miałbyś sam sobie pomóc. Poznać i uzupełnić zupełnie nowe światy, zmienić sposób postrzegania tego, co robisz, poszerzyć znajomość swojego fachu? Tylko ktoś nierozgarnięty odrzuciłby podaną na tacy receptę na nową jakość własnego rozwoju. Jesteś nieogarnięty?

Będziesz czuł się poważany, podziwiany i rozumiany. Będą liczyć się z Twoją opinią. Będziesz w kręgu zainteresowań. Będziesz wyznaczać nowe trendy i kierunki. Myślisz, ze nastąpi to wtedy, gdy przeczytasz tą książkę?  To niestety nie tak. Tak to nie działa. Daleka wyprawa na szczyt rozpocznie się wraz z ostatnią kartką tej pozycji.

Zawsze i wszędzie

Wtedy to rozszerzą się horyzonty, pojawi szersze pole widzenia. Będziesz wiedzieć, jak uwieść swoich wyznawców, zdobędziesz ich lojalność i jak szokująco pisze autor: Twoim zadaniem stanie się zrobić swoim wyznawcom dobrze. Więc rusz się drogi czytelniku!

Michała można kochać lub mieć po nim czkawkę, nie można jednak odmówić mu wyrazistości, stylu i pomysłu na siebie. Tacy ludzie zmieniają świat. Przyjrzyj się temu, co robi Michał, bo takiej wyrazistości warto się uczyć.

- Paweł Tkaczyk, autor, bloger


Zawsze-Wszędzie-Możesz-Wszystko. Jeśli stawiasz na rozwój osobisty - Polecam!
Interia360.pl Marek Bachorski-Rudnicki

GURU KULTU..RY

Masz pomysł na siebie, ale nie wiesz, jak zrealizować pewną ideę? Dążysz do konkretnego miejsca i celu w życiu, ale coś ci ciągle stoi na drodze? Zmierz się z samym sobą i walcz z trudnościami. Nadszedł już najwyższy czas.

Przed czytelnikiem jawi się wizja uzyskania lepszego statusu społecznego, materialnego a nawet medialnego. Zwieńczeniem podróży, co obiecuje autor będzie uzyskanie pewnych dóbr. Co ciekawe Wawrzyniak obiecuje, że czytelnik zacznie sam siebie odbierać w pewien niezwykły sposób.

Ludzie przyklejają nam łatki

Jeszcze ciekawsze jest to, że dzięki tej książce inni ludzie będą nas uważali za osobę o konkretnym statusie i przykleją nam łatkę. I to nie byle jaką! Od tej chwili będziemy skuteczni, odważni, silni, stanowczy. Czy faktycznie przewertowanie ponad dwustu stron warte jest, aby zostać kierownikiem, menedżerem, liderem, szefem itp.? Warto spróbować. A co mi szkodzi.

Gdzie tkwi haczyk?

Owszem tkwi. W nas. Musisz po prostu tego chcieć. Jeśli już się zdecydujesz to sięgnij po książkę Michała Wawrzyniaka i zostań człowiekiem sukcesu. To takie proste - myślisz sobie, ot przeczytam i zostanę guru. I tu się czytelniku mylisz. Nie zostaniesz, bo wcale tego nie chcesz. Aby nim zostać najpierw spójrz w samego siebie. Ta książka właśnie w tym pomoże Ci najbardziej. W odkrywaniu siebie.

Prosty przekaz zadziwia a trafne porównania szokują

Wpadłbyś na to, aby ptasie odchody na aucie nazwać jagodami i próbować je skosztować? Autor idzie nawet dalej w dywagacjach. Nakreśla cały szereg zdarzeń, które po tym fakcie następują. Oto nagle orientujesz się, że to nie jagody! Żołądek w konfrontacji z wyobraźnią nie wytrzymuje i przytrzymując się samochodu zwracasz swoje śniadanie wprost na buty przechodniów. Ci natomiast twierdzą, że jesteś pijakiem i właśnie się kompromitujesz publicznie.

To dopiero początek niezwykłej podróży

Niezwykłe prawda? A to dopiero początek podróży z wyjątkowym dziełem Wawrzyniaka. Dalej to jak jazda bez trzymanki na rollercoasterze. Po co to wszystko - zapytasz? Po to, abyś uświadomił sobie drogi czytelniku, że gdzieś w Tobie tkwi lepsza wersja Ciebie i jeśli pozwolisz jej sobą pokierować zostaniesz Guru. Będziesz miał swoich wyznawców, będą stawić Ci ołtarzyki i będziesz mieć to, co chciałeś, gdy sięgałeś po tą lekturę. Poznasz siebie i swoje możliwości.

Pomyślisz sobie-przesada

Przesada? Niby dlaczego nie miałbyś sam sobie pomóc. Poznać i uzupełnić zupełnie nowe światy, zmienić sposób postrzegania tego, co robisz, poszerzyć znajomość swojego fachu? Tylko ktoś nierozgarnięty odrzuciłby podaną na tacy receptę na nową jakość własnego rozwoju. Jesteś nieogarnięty?

Będziesz czuł się poważany, podziwiany i rozumiany. Będą liczyć się z Twoją opinią. Będziesz w kręgu zainteresowań. Będziesz wyznaczać nowe trendy i kierunki. Myślisz, ze nastąpi to wtedy, gdy przeczytasz tą książkę?  To niestety nie tak. Tak to nie działa. Daleka wyprawa na szczyt rozpocznie się wraz z ostatnią kartką tej pozycji.

Zawsze i wszędzie

Wtedy to rozszerzą się horyzonty, pojawi szersze pole widzenia. Będziesz wiedzieć, jak uwieść swoich wyznawców, zdobędziesz ich lojalność i jak szokująco pisze autor: Twoim zadaniem stanie się zrobić swoim wyznawcom dobrze. Więc rusz się drogi czytelniku!

Michała można kochać lub mieć po nim czkawkę, nie można jednak odmówić mu wyrazistości, stylu i pomysłu na siebie. Tacy ludzie zmieniają świat. Przyjrzyj się temu, co robi Michał, bo takiej wyrazistości warto się uczyć.

- Paweł Tkaczyk, autor, bloger


Zawsze-Wszędzie-Możesz-Wszystko. Jeśli stawiasz na rozwój osobisty - Polecam!
Interia360.pl Marek Bachorski-Rudnicki

Na zdrowie! Jak osiągnąć harmonię ciała, ducha i umysłu

ROZGRZEJ SIĘ JEDZENIEM



LEKARZE TWIERDZĄ, ŻE DO ICH GABINETÓW NAJCZĘŚCIEJ TRAFIAJĄ OSOBY WEWNĘTRZNIE WYCHŁODZONE. WSZYSTKIEMU WINNA ZBYT WYZIĘBIAJĄCA DIETA, KTÓRA DOPROWADZA DO MIAŻDŻYCY NACZYŃ KRWIONOŚNYCH



Ludzki organizm wyziębia przede wszystkim surowa woda, ale też oranżady, cole czy toniki. Wyziębiają przyprawy i produkty słone oraz kwaśne. Chłodne są też wszystkie surowe warzywa i owoce oraz sporządzane z nich surówki i sałatki. Co zatem rozgrzewa Przede wszystkim czosnek, cebula, por, przyprawy, takie jak cynamon, imbir, kurkuma, pieprz czy chilli.



Także kawa naturalna i mięsa, takie jak jagnięcina, baranina, wołowina czy cielęcina. Trzeba jednak pamiętać, że zbyt długo stosowana dieta rozgrzewająca prowadzi do przegięcia w drugą stronę. Warto wtedy postawić na produkty neutralne, czyli np. ugotowane owoce i warzywa. Jak się okazuje, w naszym klimacie najlepsza będzie zupa z dużą ilością warzyw lub duszone warzywa z małą ilością mięsa.
Magazyn SENS 11/2014