Recenzje
GURU KULTU..RY
Być jak guru
Jak przekształcić swoich klientów w wiernych wyznawców, którzy przez lata będą napędzać twój biznes? Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, jak stworzyć własną markę i jak stać się prawdziwym guru. To także podręcznik o tym, co wpływa na innych ludzi i jak możemy tym kierować.
Jak przekształcić swoich klientów w wiernych wyznawców, którzy przez lata będą napędzać twój biznes? Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, jak stworzyć własną markę i jak stać się prawdziwym guru. To także podręcznik o tym, co wpływa na innych ludzi i jak możemy tym kierować.
- Nie narzekaj. Ucz się na własnych porażkach, patrz na nie z perspektywy przejścia z minusa w plus. W ten sposób budujesz unikalny klimat, skupiasz się na tym, co ważne, a nie na tym, co ludzie gadają. Narzekanie to bezużyteczna czynność.
- Przyjrzyj się osobom, którymi jesteś otoczony. Zobacz, w jakim środowisku żyjesz. Upewnij się, jakimi zasadami kierują się osoby z Twojego otoczenia. Zapamiętaj to, bo być może już wkrótce sam się taki staniesz, jeśli nie zdecydujesz się na zmianę.
- Słuchaj. Kompletując zespół, będziesz słuchać wielu opinii. Kumulując dookoła siebie dużą ilość energii, poruszysz czułe struny kogoś, kto tego nie lubi. Pamiętaj, że są hejterzy. Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz głupiego klienta, czy głupiego hejtera. Stań się guru kultu..ry, czyli pokonaj sześć etapów, aby wzmocnić charyzmę, zgromadzić swoich apostołów, przyciągnąć wiernych wyznawców oraz zbudować unikalny biznes!
- Hierarchia jest ważna. Chroni ludzi przed głupotami. Pomaga podejmować decyzje. Porządkuje pracę, wspiera i dba o wiele szczegółów, które widać tylko ze szczytu organizacji. Struktura nie musi być sztywna, ale musi istnieć.
- Niech korzystają wszyscy. Traktuj relacje ze swoimi wyznawcami i klientami jak dwustronny deal. Ty ich uwodzisz, dbając o szczegóły, a oni odwdzięczają się swoją uwagą, czasem i pieniędzmi. To zdrowe podejście, które przyniesie długotrwałe, a może nawet dożywotnie korzyści.
Wprost Grzegorz Sadowski 46/2014
GURU KULTU..RY
Jak najlepiej udało mi się zainwestować 39,90zł.
Tytuł troszkę przewrotny, ale kupiłem książkę z czystej ciekawości i mojej sympatii dla Michała.
Kupiłem ją też z tego powodu, że mój partner biznesowy Paweł Grzech napisał :
Zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek, jakie maiłem przyjemność przeczytać…
Pomyślałem co jest, że tak wielu moich znajomych zachwyciło się tą publikacją.
Siadłem więc do lektury i ……
Tytuł troszkę przewrotny, ale kupiłem książkę z czystej ciekawości i mojej sympatii dla Michała.
Kupiłem ją też z tego powodu, że mój partner biznesowy Paweł Grzech napisał :
Zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek, jakie maiłem przyjemność przeczytać…
Pomyślałem co jest, że tak wielu moich znajomych zachwyciło się tą publikacją.
Siadłem więc do lektury i ……
- Książka pozwoliła mi poukładać moje myśli
- Przeanalizować moją strategię
- Czym jest dla mnie Dream Team
- Spojrzeć na własne słabości
- Wzmocnić moje mocne strony
- Zmotywować mnie do działania
- i więcej …..
wojciechwesolowski.pl Wojciech Wesołowski
GURU KULTU..RY
Być jak guru
Jak przekształcić swoich klientów w wiernych wyznawców, którzy przez lata będą napędzać twój biznes? Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, jak stworzyć własną markę i jak stać się prawdziwym guru. To także podręcznik o tym, co wpływa na innych ludzi i jak możemy tym kierować.
Jak przekształcić swoich klientów w wiernych wyznawców, którzy przez lata będą napędzać twój biznes? Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, jak stworzyć własną markę i jak stać się prawdziwym guru. To także podręcznik o tym, co wpływa na innych ludzi i jak możemy tym kierować.
- Nie narzekaj. Ucz się na własnych porażkach, patrz na nie z perspektywy przejścia z minusa w plus. W ten sposób budujesz unikalny klimat, skupiasz się na tym, co ważne, a nie na tym, co ludzie gadają. Narzekanie to bezużyteczna czynność.
- Przyjrzyj się osobom, którymi jesteś otoczony. Zobacz, w jakim środowisku żyjesz. Upewnij się, jakimi zasadami kierują się osoby z Twojego otoczenia. Zapamiętaj to, bo być może już wkrótce sam się taki staniesz, jeśli nie zdecydujesz się na zmianę.
- Słuchaj. Kompletując zespół, będziesz słuchać wielu opinii. Kumulując dookoła siebie dużą ilość energii, poruszysz czułe struny kogoś, kto tego nie lubi. Pamiętaj, że są hejterzy. Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz głupiego klienta, czy głupiego hejtera. Stań się guru kultu..ry, czyli pokonaj sześć etapów, aby wzmocnić charyzmę, zgromadzić swoich apostołów, przyciągnąć wiernych wyznawców oraz zbudować unikalny biznes!
- Hierarchia jest ważna. Chroni ludzi przed głupotami. Pomaga podejmować decyzje. Porządkuje pracę, wspiera i dba o wiele szczegółów, które widać tylko ze szczytu organizacji. Struktura nie musi być sztywna, ale musi istnieć.
- Niech korzystają wszyscy. Traktuj relacje ze swoimi wyznawcami i klientami jak dwustronny deal. Ty ich uwodzisz, dbając o szczegóły, a oni odwdzięczają się swoją uwagą, czasem i pieniędzmi. To zdrowe podejście, które przyniesie długotrwałe, a może nawet dożywotnie korzyści.
Wprost Grzegorz Sadowski 46/2014
GURU KULTU..RY
Jak najlepiej udało mi się zainwestować 39,90zł.
Tytuł troszkę przewrotny, ale kupiłem książkę z czystej ciekawości i mojej sympatii dla Michała.
Kupiłem ją też z tego powodu, że mój partner biznesowy Paweł Grzech napisał :
Zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek, jakie maiłem przyjemność przeczytać…
Pomyślałem co jest, że tak wielu moich znajomych zachwyciło się tą publikacją.
Siadłem więc do lektury i ……
Tytuł troszkę przewrotny, ale kupiłem książkę z czystej ciekawości i mojej sympatii dla Michała.
Kupiłem ją też z tego powodu, że mój partner biznesowy Paweł Grzech napisał :
Zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek, jakie maiłem przyjemność przeczytać…
Pomyślałem co jest, że tak wielu moich znajomych zachwyciło się tą publikacją.
Siadłem więc do lektury i ……
- Książka pozwoliła mi poukładać moje myśli
- Przeanalizować moją strategię
- Czym jest dla mnie Dream Team
- Spojrzeć na własne słabości
- Wzmocnić moje mocne strony
- Zmotywować mnie do działania
- i więcej …..
wojciechwesolowski.pl Wojciech Wesołowski
Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki
Być może słyszeliście już, że naczelna polska włosomaniaczka - Anwen wydała książkę: "Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki".
Kiedy tylko dowiedziałam się o przedsprzedaży, od razu zamówiłam jeden egzemplarz dla siebie - po pierwsze po to, by pogłębić swoją wiedzę o pielęgnacji włosów, a po drugie, jak to trafnie ujęła Maria z Make My Place, zakup tej książki jest pewnego rodzaju podziękowaniem dla Anwen za to, co robi dla Polek dbających o swoje włosy i jak zmieniła moje podejście do pielęgnacji włosów. Odkąd parę lat temu trafiłam na bloga Ani, bardzo ją podziwiam, więc nie mogłam nie kupić jej książki.
Zastanawiałam się, co Ania mogła zamieścić w takim poradniku, skoro na swoim blogu tak dokładnie omawia temat dbania o włosy. Okazało się, że jest to wiedza bardzo podstawowa - taka, która przyda się każdej dziewczynie chcącej rozpocząć świadomą pielęgnację swoich włosów (ale dla osób, które temat ten zgłębiają już od dłuższego czasu, informacje zawarte w książce nie wniosą zapewne wiele nowego). Choć na blogu wszystkie posty są pogrupowane w różne kategorie (problemy, kosmetyki, składy, fryzury, itp), ogrom tej wiedzy może na początek przerażać. Książka "Jak dbać o włosy" pozwala usystematyzować sobie wszystkie podstawowe informacje. Skłania czytelnika również do tego, by próbować, testować, sprawdzać na sobie różne metody, różne kosmetyki, oraz by dowiadywać się jeszcze więcej - właśnie poprzez zaglądanie na bloga Anwen.
Myślę, że poradnik "Jak dbać o włosy" może być dobrym pomysłem na prezent świąteczny - być może zainspiruje obdarowaną osobę do przejścia na świadomą pielęgnację włosów i sprawi, że Anwen zyska kolejną zadowoloną fankę ;)
Zastanawiałam się, co Ania mogła zamieścić w takim poradniku, skoro na swoim blogu tak dokładnie omawia temat dbania o włosy. Okazało się, że jest to wiedza bardzo podstawowa - taka, która przyda się każdej dziewczynie chcącej rozpocząć świadomą pielęgnację swoich włosów (ale dla osób, które temat ten zgłębiają już od dłuższego czasu, informacje zawarte w książce nie wniosą zapewne wiele nowego). Choć na blogu wszystkie posty są pogrupowane w różne kategorie (problemy, kosmetyki, składy, fryzury, itp), ogrom tej wiedzy może na początek przerażać. Książka "Jak dbać o włosy" pozwala usystematyzować sobie wszystkie podstawowe informacje. Skłania czytelnika również do tego, by próbować, testować, sprawdzać na sobie różne metody, różne kosmetyki, oraz by dowiadywać się jeszcze więcej - właśnie poprzez zaglądanie na bloga Anwen.
Czego dowiedziałam się z książki Anwen?
Nauczyłam się w końcu określać, jakie dokładnie mam włosy, a to chyba najistotniejszy punkt wyjścia do zadbania o nie ;) Ania przekonała mnie też do spania w warkoczu. Dotąd spałam z rozpuszczonymi włosami (uwielbiałam zakrywać sobie uszy włosami :P) - po lekturze książki stwierdziłam jednak, że spróbuję spać w luźnym warkoczu i po jakimś czasie może uda mi się zobaczyć efekty w postaci bardziej zadbanych, zdrowszych włosów. Dowiedziałam się też, jak zabezpieczać włosy przed promieniowaniem UV i słoną wodą podczas plażowania - to była dla mnie nowość. Najciekawszy jednak okazał się dla mnie rozdział dotyczący składników kosmetycznych oraz dział z przepisami na domowe maski, wcierki i płukanki.
Myślę, że poradnik "Jak dbać o włosy" może być dobrym pomysłem na prezent świąteczny - być może zainspiruje obdarowaną osobę do przejścia na świadomą pielęgnację włosów i sprawi, że Anwen zyska kolejną zadowoloną fankę ;)
Xkeylimex.blogspot.com Kasia
Pełna MOC możliwości
Autorem niedużej pozycji „Pełna moc możliwości” jestJacek Walkiewicz, człowiek, który wchodził w dorosłe życie wraz ze zmianami ustrojowymi w Polsce (był to przełomowy rok 1989), co umożliwiło mu (i jemu podobnym, bo ja jeszcze wiek dojrzałości biznesowej i życiowej miałem wtedy przed sobą) dużo większe możliwości tworzenia swojego własnego świata bez barier (istniejących wtedy w wielu aspektach w czasach socjalistycznych, przykładowo dopiero wtedy oficjalnie zaakceptowano handel walutami obcymi, wcześniej legalnie można je było wyłącznie posiadać i odsprzedawać po absurdalnie niskim kursie w PKO, istniał więc czarny rynek walut, za które można było nabywać dobra wówczas uznawane za luskusowe, których za złotówki w sklepach nie było). Sama książka powstała jako rozwinięcie tego wystąpienia, które zyskało w sieci ogromną popularność.
Autor już na początku przedstawia własne definicje szczęścia i sukcesu: „sukces to mieć to, co się chce” oraz „szczęście to chcieć tego, co się ma”. Warto się nad tymi sformułowaniami dłużej zastanowić. Jego podejście do życia jest takie, że „ważna jest droga, a nie sam cel”, bowiem do osiągnięcia wielkich celów często potrzeba wielu lat i ważne, aby w ich trakcie życie nie przeciekało przez palce. Ponadto Walkiewicz uznaje, iż „nie ma porażek, są tylko lekcje” - to podobna postawa do tej uznawanej przez autora książki Kod szczęścia.
Trzeba mieć dystans do własnych marzeń, bo czasem na ich realizację trzeba wielu lat, a gdzieś po drodze na tyle sami się zmieniamy, że i nasze marzenia się zmieniają: „Jeśli staniemy się niewolnikami marzeń, to stracimy to, co w nich najpiękniejsze: wolność”.
„Obawa przed tym, co powiedzą ludzie, potrafi bardziej paraliżować niż świadomość, że będziemy szli w kierunku, w którym iść nie chcemy” - żyjmy zatem własnym życiem i starajmy się, żeby inni naszym za bardzo nie żyli, nie oceniali.
Obecne czasy mocno się zmieniły względem choćby XX wieku. Autor uważa, że obecnie ceniona jest wysoka specjalizacja, dzięki której możemy wiele osiągnąć: „Aby podnosić swoją konkurencyjność, trzeba ograniczać swoją uniwersalność”.
Walkiewicz porusza jakże ważną kwestię, wiele bowiem osób potrafi wypowiadać się na każdy temat, gadać do bólu, nie podejmując przy tym żadnego działania, jednak „Gwoździa gadaniem się nie wbija, lecz młotkiem, najczęściej trzymanym w ręku”. Ponadto sam podkreśla, żenajważniejszy jest sens tego, co się robi w życiu , ważniejszy nawet od zdrowia (ja tam wolę jednak stawiać na zdrowie, wtedy łatwiej o znajdowanie sensu wykonywanych działań). Jeśli robimy coś z pasją, to właśnie dlatego, że widzimy w tym głęboki sens: „Pasja rodzi profesjonalizm, profesjonalizm daje jakość, a jakość to luksus” - te słowa autor uznał za bardzo wartościowe i rozwija ich znaczenie w jednym z rozdziałów, ale nie zamierzam zdradzać całości tez zawartych w książce, lepiej sięgnąć po nią osobiście.
Podam tylko, że autor w dużym stopniu opisuje swoje życie (mając 51 lat) i wyciągnięte z doświadczeń wnioski, książka pełna jest przemyśleń i praktycznych porad. Jest kilka znanych tez, z którymi Walkiewicz się nie zgadza, jak choćby z oklepanym tekstem „Co nie zabije, to wzmocni”. Z kolei sam przedstawia też te sformułowania, które w pełni popiera „Kto z kim przystaje, takim się staje” - idea znana choćby z przemyśleń Joego Vitalego. Są i inne wspólne idee obu tych autorów, np. syndrom bycia ofiarą „Będąc ofiarą, nie możesz być szczęśliwy. Ofiara ma poczucie, że wszystko, co się dzieje, jest od niej niezależne - po prostu jej się przydarza” - zgadzam się z tym, zatem przestań grać rolę ofiary!
Autor już na początku przedstawia własne definicje szczęścia i sukcesu: „sukces to mieć to, co się chce” oraz „szczęście to chcieć tego, co się ma”. Warto się nad tymi sformułowaniami dłużej zastanowić. Jego podejście do życia jest takie, że „ważna jest droga, a nie sam cel”, bowiem do osiągnięcia wielkich celów często potrzeba wielu lat i ważne, aby w ich trakcie życie nie przeciekało przez palce. Ponadto Walkiewicz uznaje, iż „nie ma porażek, są tylko lekcje” - to podobna postawa do tej uznawanej przez autora książki Kod szczęścia.
Trzeba mieć dystans do własnych marzeń, bo czasem na ich realizację trzeba wielu lat, a gdzieś po drodze na tyle sami się zmieniamy, że i nasze marzenia się zmieniają: „Jeśli staniemy się niewolnikami marzeń, to stracimy to, co w nich najpiękniejsze: wolność”.
„Obawa przed tym, co powiedzą ludzie, potrafi bardziej paraliżować niż świadomość, że będziemy szli w kierunku, w którym iść nie chcemy” - żyjmy zatem własnym życiem i starajmy się, żeby inni naszym za bardzo nie żyli, nie oceniali.
Obecne czasy mocno się zmieniły względem choćby XX wieku. Autor uważa, że obecnie ceniona jest wysoka specjalizacja, dzięki której możemy wiele osiągnąć: „Aby podnosić swoją konkurencyjność, trzeba ograniczać swoją uniwersalność”.
Walkiewicz porusza jakże ważną kwestię, wiele bowiem osób potrafi wypowiadać się na każdy temat, gadać do bólu, nie podejmując przy tym żadnego działania, jednak „Gwoździa gadaniem się nie wbija, lecz młotkiem, najczęściej trzymanym w ręku”. Ponadto sam podkreśla, żenajważniejszy jest sens tego, co się robi w życiu , ważniejszy nawet od zdrowia (ja tam wolę jednak stawiać na zdrowie, wtedy łatwiej o znajdowanie sensu wykonywanych działań). Jeśli robimy coś z pasją, to właśnie dlatego, że widzimy w tym głęboki sens: „Pasja rodzi profesjonalizm, profesjonalizm daje jakość, a jakość to luksus” - te słowa autor uznał za bardzo wartościowe i rozwija ich znaczenie w jednym z rozdziałów, ale nie zamierzam zdradzać całości tez zawartych w książce, lepiej sięgnąć po nią osobiście.
Podam tylko, że autor w dużym stopniu opisuje swoje życie (mając 51 lat) i wyciągnięte z doświadczeń wnioski, książka pełna jest przemyśleń i praktycznych porad. Jest kilka znanych tez, z którymi Walkiewicz się nie zgadza, jak choćby z oklepanym tekstem „Co nie zabije, to wzmocni”. Z kolei sam przedstawia też te sformułowania, które w pełni popiera „Kto z kim przystaje, takim się staje” - idea znana choćby z przemyśleń Joego Vitalego. Są i inne wspólne idee obu tych autorów, np. syndrom bycia ofiarą „Będąc ofiarą, nie możesz być szczęśliwy. Ofiara ma poczucie, że wszystko, co się dzieje, jest od niej niezależne - po prostu jej się przydarza” - zgadzam się z tym, zatem przestań grać rolę ofiary!
Sekretysukcesu.eu Sekrety Sukcesu
Podręcznik startupu. Budowa wielkiej firmy krok po kroku
Jeśli myślisz, że wydając prawie 100 złotych na "Podręcznik Start-Upu", znalazłeś Graala, przy pomocy którego zbudujesz małą firmę z ambicjami korporacji - masz rację. Ale należy ci się ostrzeżenie: to lektura trudna, chwilami gorzka, którą należy dawkować powoli, zostawiając sobie czas na refleksję. Steve Blank i Bob Dorf (pierwszy jest autorem innowacyjnych rozwiązań w zakresie rozwijania start-upów, drugi przedsiębiorcą) nie oszukują, że istnieje uniwersalny sposób na zbudowanie własnego biznesu. Stworzyli za to katalog czternastu zasad zakładania firmy całkowicie podporządkowanej klientowi, nawet kosztem widzimisię przedsiębiorcy. Choć taką strategię deklaruje 99 proc. firm, "Podręcznik..." udowadnia, że to tylko słowa. Oczywiście, książka to tylko szablon, opis metody, uzupełniony testami pozwalającymi sprawdzić postępy. To lektura warta jednak każdej wydanej na nią złotówki.
Pierwszy Milion :: Forbes 11-12.2014