Recenzje
Co Cię blokuje? Odzyskaj pewność siebie
- Jak do tego doszło, że nie wierzymy w siebie?
- Dlaczego, mamy tak niskie poczucie wartości, że musimy dowartościowywać się innymi osobami, oraz zwracać ich uwagę?
- Czy poziom naszego zadowolenia z życia musi być proporcjonalny do pochwał innych ludzi?
To tylko kilka pytań na, które autor książki pt "Co Cię blokuje? Odzyskaj pewność siebie" odpowiada w sposób jednoznaczny. Publikacja jaką miałem okazję przeczytać wnosi bardzo dużo do życia każdego człowieka, który potrzebuje być bardziej pewny siebie. Bez względu na dotychczasowe przeżycia możemy znaleźć odpowiedź na wiele pytań, jakie krążyły wokół nas od dawna i rozwiać wątpliwości, które sprawiały, że tak trudno funkcjonuje się w społeczeństwie. Pewność siebie w dzisiejszych czasach to bardzo skomplikowana i delikatna kwestia, którą bardzo trudno nabyć. Na szczęście nie jest to niemożliwe i dzięki odpowiedniemu treningowi, oraz wielu próbom możemy zmienić dotychczasowe przekonania na o wiele bardziej pozytywne.
Książka składa się z 5 rozdziałów, które samym tytułem tworzą nam drogę, którą możemy podążać, by zrozumieć istotę problemu pewności siebie. Robert Kelsey przedstawia nie tylko samą teorię, lecz również swoje własne doświadczenia, które m.i.n wpłynęły na napisanie wszystkiego. Opowiada swoją historię i ukazuje prawdziwe wydarzenia z własnego życia będące świetnym przykładem na to jak pewność siebie, wpływa na wszelkie aspekty naszego życia. Wie, że budowanie siły wewnętrznej nie polega na pustych słowach, czy ordynarnym zachowaniu. Na nic podnoszenie głosu i sztuczki mające maskować co tak naprawdę dzieje się z nami. Liczy się wyłącznie nasza determinacja, która może zbudować trwałe fundamenty pewności siebie i stworzyć zupełnie nowy świat będący naszym najlepszym dziełem. Co jak co, ale bycie niepewnym siebie samego to przekreślenie wszelkich osiągnięć/tytułów, oraz jakichkolwiek działań. Osobiście znalazłem kilka ciekawostek na które nie zwracałem do tej pory większej uwagi. Typy charakterów, wychowanie wyniesione z domu, czy środowisko w jakim przebywam to tematy znane, aczkolwiek nie zawsze dobrze zgłębione. Jednak z całej książki jedna rzecz była dla mnie najbardziej pozytywnym akcentem całej lektury. Był to fakt, który mówi, że PEWNOŚĆ SIEBIE MOŻNA ZDOBYĆ :) Wymaga to od nas zaangażowania i wielu prób, jednakże z odpowiednim wsparciem możemy osiągnąć bardzo dużo. Drugi człowiek, dobre słowo, oraz nieustanna pomoc może zdziałać cuda. Pewność siebie przychodzi z czasem, który poświęciliśmy na rozmowę z samym sobą, oraz zrozumienie jak bardzo wartościowymi ludźmi jesteśmy. Wewnętrzne poczucie wyjątkowości rośnie z każdą chwilą w której potrafimy choć na moment uwierzyć, że nie jesteśmy ani trochę gorsi od innych ludzi.
Książka składa się z 5 rozdziałów, które samym tytułem tworzą nam drogę, którą możemy podążać, by zrozumieć istotę problemu pewności siebie. Robert Kelsey przedstawia nie tylko samą teorię, lecz również swoje własne doświadczenia, które m.i.n wpłynęły na napisanie wszystkiego. Opowiada swoją historię i ukazuje prawdziwe wydarzenia z własnego życia będące świetnym przykładem na to jak pewność siebie, wpływa na wszelkie aspekty naszego życia. Wie, że budowanie siły wewnętrznej nie polega na pustych słowach, czy ordynarnym zachowaniu. Na nic podnoszenie głosu i sztuczki mające maskować co tak naprawdę dzieje się z nami. Liczy się wyłącznie nasza determinacja, która może zbudować trwałe fundamenty pewności siebie i stworzyć zupełnie nowy świat będący naszym najlepszym dziełem. Co jak co, ale bycie niepewnym siebie samego to przekreślenie wszelkich osiągnięć/tytułów, oraz jakichkolwiek działań. Osobiście znalazłem kilka ciekawostek na które nie zwracałem do tej pory większej uwagi. Typy charakterów, wychowanie wyniesione z domu, czy środowisko w jakim przebywam to tematy znane, aczkolwiek nie zawsze dobrze zgłębione. Jednak z całej książki jedna rzecz była dla mnie najbardziej pozytywnym akcentem całej lektury. Był to fakt, który mówi, że PEWNOŚĆ SIEBIE MOŻNA ZDOBYĆ :) Wymaga to od nas zaangażowania i wielu prób, jednakże z odpowiednim wsparciem możemy osiągnąć bardzo dużo. Drugi człowiek, dobre słowo, oraz nieustanna pomoc może zdziałać cuda. Pewność siebie przychodzi z czasem, który poświęciliśmy na rozmowę z samym sobą, oraz zrozumienie jak bardzo wartościowymi ludźmi jesteśmy. Wewnętrzne poczucie wyjątkowości rośnie z każdą chwilą w której potrafimy choć na moment uwierzyć, że nie jesteśmy ani trochę gorsi od innych ludzi.
- Nie warto tworzyć, jeśli nie wierzymy w swoje dzieło.
- Nie warto pisać jeśli nie wierzymy w to co piszemy
- Nie warto się uśmiechać, jeśli wewnętrznie kłóci się to z nami
- Nie warto poświęcać czasu i energii na pomoc jeśli nie jesteśmy pewni intencji drugiej osoby.
Skąd bierze się niepewność? W jaki sposób z nią walczyć, co może być dobrym przykładem działania, które wzmocni nasze wewnętrzne "ja"? Czy to co robimy nie jest tylko próbą oszukania naszego sumienia, które tylko UDAJE pewność siebie? Odpowiedzi na te pytania, oraz wiele więcej możemy znaleźć w książce :)
Twojwybortwojaprzyszlosc.pl Paweł Zieliński
Klątwa gruzińskiego tortu
Faktograficzne narracje o Gruzji budować można dwojako: z naciskiem na walor turystyczno-poznawczy (jak to czyniło małżeństwo Mellerów w „Gaumardżos! Opowieści z Gruzji”), bądź też publicystyczny (widoczny w reportażowych książkach Wojciechów: Jagielskiego i Góreckiego). W „Klątwie gruzińskiego tortu” Maciej Jastrzębski wybiera wariant pośredni, łącząc dziennikarskie obserwacje z entuzjastycznym peanem na cześć gruzińskich legend, szaszłyków i wina.
Znajdziemy tu zatem i kulturowo-historyczne szkice, i fragmenty wywiadów, wreszcie – stylizowane wątki rodem z klasycznych powieści szpiegowskich. W tej treściowej mieszaninie stale majaczy bowiem tytułowy motyw tortu, a wraz z nim – tajemnicza nieznajoma, złowrogi spisek i szemrane grono radzieckich dygnitarzy.
„Spiskowe teorie to doskonały sposób na pozbycie się odpowiedzialności za własne czyny, bo przecież karty rozdają inni, ci niewidoczni, a my jesteśmy tylko pionkami w ich grze” – tak autor tłumaczy właściwą Gruzinom skłonność do tropienia politycznych intryg. Tak też podsumowuje na wpół mityczną opowieść o odbytym w 1990 roku tajnym spotkaniu komunistycznych notabli. Poprzez symboliczny gest pokrojenia przygotowanego na tę okazję tortu mieli oni dokonać podziału wpływów w upadającym ZSRR. Cała historia, utrwalona we wspomnieniu przypadkowego uczestnika zdarzenia – taksówkarza Dżaby – stanowi spoiwo gruzińskiej przygody Jastrzębskiego. Jej początek i koniec wyznaczają dwa newralgiczne momenty w historii niepodległej, „wykrojonej” z sowieckiego imperium Gruzji. Pierwszym jest rozegrana w 2008 roku wojna o sporną Osetię Południową, drugim – podpisanie pięć lat później umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, przesłonięte narastającym konfliktem na Ukrainie. Tak zarysowana rama tematyczna skutkuje silnym sprofilowaniem książki, której sporą część można z czystym sumieniem uznać za przykład klasycznej korespondencji dziennikarskiej. Jastrzębski – na co dzień korespondent Polskiego Radia w Moskwie, a zarazem specjalny wysłannik do Gruzji – szczodrze korzysta z materiałów gromadzonych w trakcie relacjonowania bieżących wydarzeń w Tbilisi. W jego opowieści znajdziemy więc rozbudowane partie poświęcone tamtejszym wyborom parlamentarnym i prezydenckim, wzbogacone równie obszernym portretem lokalnej sceny politycznej i wyborczych sympatii Gruzinów. Autor nieustannie nawiązuje też do historii opisywanego kraju, rekonstruując przebieg wojen domowych z Osetyjczykami i Abchazami, bądź odtwarzając losy kolejnych gruzińskich przywódców: Zwiada Gamsachurdii, Eduarda Szewardnadzego, Micheila Saakaszwilego i aktualnie rządzących polityków z partii Gruzińskie Marzenie. W efekcie książka oscyluje na granicy publicystycznego szkicu, skoncentrowanego na meandrach bieżącej polityki Gruzji, a zwłaszcza jej problematycznych relacji z północnym sąsiadem. Tak pomyślana, dość hermetyczna tematyka zdaje się ograniczać grono potencjalnych czytelników. Co prawda Jastrzębski w sposób widoczny stara się przemycać do treści wątki poświęcone kulturze i obyczajom Gruzinów, jednak w całościowym odbiorze nikną one w tle politycznych rozgrywek, manifestacji i bezpośrednich relacji z frontu. „Klątwie gruzińskiego tortu” nie służą także fabularne dłużyzny, pojawiające się zarówno w partiach „publicystyczno-historycznych”, jak i tych z założenia „rozrywkowo-kulturalnych”.
W obrębie drugiej kategorii znajdziemy wątki towarzyszące niemal każdej, mniej lub bardziej literackiej opowieści o Gruzji. I tak: Jastrzębski opisuje fenomen gruzińskich toastów i biesiadowania, śledzi historię lokalnego winiarstwa, wspomina o narodowych podaniach i potrawach Gruzinów, a także ich niemal legendarnej sympatii do Polaków. „Jedni twierdzili, że łączy nas historia walk o niepodległość, a szczególnie wielowiekowe kłopoty z tym samym sąsiadem – Rosją. Inni wskazywali na zaangażowanie polskich zesłańców w rozwój Gruzji. Jednak najwięcej osób odpowiadało, że Polacy nigdy nie zawiedli zaufania Gruzinów” – tak podsumowuje Jastrzębski wyniki prywatnej sondy, przeprowadzonej wśród gruzińskich znajomych. Polskie ślady we współczesnych i minionych dziejach Gruzji stanowią istotny element książkowych obserwacji, a także niewątpliwy ukłon w stronę krajowego czytelnika. Tłumaczą ponadto przyjacielskie relacje autora-Polaka z wybranymi bohaterami: ulicznym flecistą Saszą, konserwatorem starych książek Lewanem, batumskim wodzirejem Temurem, a zwłaszcza wspomnianym już Dżabą – duchowym i realnym przewodnikiem Jastrzębskiego w jego gruzińskiej wędrówce. Losy tbiliskiego taksówkarza i jego utraconej ukochanej – niejasno powiązanej z historią politycznego „krojenia” tortu – wprowadzają do opowieści element romansowo-przygodowy. Z jednej strony dynamizuje on akcję, będąc rozrywkowym przerywnikiem w gąszczu wojenno-wyborczych relacji, z drugiej natomiast – miejscami balansuje (być może zamierzenie) na granicy literackiego kiczu. „– Muszę już iść – oznajmiła. Wolnym krokiem ruszyła przed siebie. Na moment zatrzymała się, odwróciła głowę i popatrzyła na niego. – Nigdy o tobie nie zapomnę – rzuciła przez ramię” – podobne sceny nieco kłócą się z rzetelnym opisem destabilizacji gruzińskiej polityki. Ten brak konsekwencji skutkuje rozbiciem opowieści na dwie odrębne, po części sprzeczne płaszczyzny: rozrywkową oraz publicystyczną, w której autor dzieli się z odbiorcą prywatnymi spostrzeżeniami na temat politycznej przyszłości Gruzji.
Wspomnianą przyszłość Jastrzębski wiąże z ponawianymi w książce wątkami spiskowymi. Mglisty cień radzieckich dygnitarzy, decydujących o podziale wpływów w byłych republikach radzieckich, jest w „Klątwie gruzińskiego tortu” stale obecny. Motyw ten współgra z eksponowanymi przez autora obawami o odnowienie rosyjskiej dominacji w Gruzji i innych krajach postsowieckich. Nie bez powodu Jastrzębski zamyka opowieść opisem bieżących wypadków na Ukrainie. W tym kontekście niewiarygodna anegdota o krojeniu „tortu” gruzińskiej państwowości zyskuje wymiar tyleż groteskowy, co złowieszczy. To spostrzeżenie wydają się potwierdzać słowa samego autora: „Według mnie losy takich państw jak Gruzja wplecione są w odwieczną rywalizację Wschodu z Zachodem”.
Znajdziemy tu zatem i kulturowo-historyczne szkice, i fragmenty wywiadów, wreszcie – stylizowane wątki rodem z klasycznych powieści szpiegowskich. W tej treściowej mieszaninie stale majaczy bowiem tytułowy motyw tortu, a wraz z nim – tajemnicza nieznajoma, złowrogi spisek i szemrane grono radzieckich dygnitarzy.
„Spiskowe teorie to doskonały sposób na pozbycie się odpowiedzialności za własne czyny, bo przecież karty rozdają inni, ci niewidoczni, a my jesteśmy tylko pionkami w ich grze” – tak autor tłumaczy właściwą Gruzinom skłonność do tropienia politycznych intryg. Tak też podsumowuje na wpół mityczną opowieść o odbytym w 1990 roku tajnym spotkaniu komunistycznych notabli. Poprzez symboliczny gest pokrojenia przygotowanego na tę okazję tortu mieli oni dokonać podziału wpływów w upadającym ZSRR. Cała historia, utrwalona we wspomnieniu przypadkowego uczestnika zdarzenia – taksówkarza Dżaby – stanowi spoiwo gruzińskiej przygody Jastrzębskiego. Jej początek i koniec wyznaczają dwa newralgiczne momenty w historii niepodległej, „wykrojonej” z sowieckiego imperium Gruzji. Pierwszym jest rozegrana w 2008 roku wojna o sporną Osetię Południową, drugim – podpisanie pięć lat później umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, przesłonięte narastającym konfliktem na Ukrainie. Tak zarysowana rama tematyczna skutkuje silnym sprofilowaniem książki, której sporą część można z czystym sumieniem uznać za przykład klasycznej korespondencji dziennikarskiej. Jastrzębski – na co dzień korespondent Polskiego Radia w Moskwie, a zarazem specjalny wysłannik do Gruzji – szczodrze korzysta z materiałów gromadzonych w trakcie relacjonowania bieżących wydarzeń w Tbilisi. W jego opowieści znajdziemy więc rozbudowane partie poświęcone tamtejszym wyborom parlamentarnym i prezydenckim, wzbogacone równie obszernym portretem lokalnej sceny politycznej i wyborczych sympatii Gruzinów. Autor nieustannie nawiązuje też do historii opisywanego kraju, rekonstruując przebieg wojen domowych z Osetyjczykami i Abchazami, bądź odtwarzając losy kolejnych gruzińskich przywódców: Zwiada Gamsachurdii, Eduarda Szewardnadzego, Micheila Saakaszwilego i aktualnie rządzących polityków z partii Gruzińskie Marzenie. W efekcie książka oscyluje na granicy publicystycznego szkicu, skoncentrowanego na meandrach bieżącej polityki Gruzji, a zwłaszcza jej problematycznych relacji z północnym sąsiadem. Tak pomyślana, dość hermetyczna tematyka zdaje się ograniczać grono potencjalnych czytelników. Co prawda Jastrzębski w sposób widoczny stara się przemycać do treści wątki poświęcone kulturze i obyczajom Gruzinów, jednak w całościowym odbiorze nikną one w tle politycznych rozgrywek, manifestacji i bezpośrednich relacji z frontu. „Klątwie gruzińskiego tortu” nie służą także fabularne dłużyzny, pojawiające się zarówno w partiach „publicystyczno-historycznych”, jak i tych z założenia „rozrywkowo-kulturalnych”.
W obrębie drugiej kategorii znajdziemy wątki towarzyszące niemal każdej, mniej lub bardziej literackiej opowieści o Gruzji. I tak: Jastrzębski opisuje fenomen gruzińskich toastów i biesiadowania, śledzi historię lokalnego winiarstwa, wspomina o narodowych podaniach i potrawach Gruzinów, a także ich niemal legendarnej sympatii do Polaków. „Jedni twierdzili, że łączy nas historia walk o niepodległość, a szczególnie wielowiekowe kłopoty z tym samym sąsiadem – Rosją. Inni wskazywali na zaangażowanie polskich zesłańców w rozwój Gruzji. Jednak najwięcej osób odpowiadało, że Polacy nigdy nie zawiedli zaufania Gruzinów” – tak podsumowuje Jastrzębski wyniki prywatnej sondy, przeprowadzonej wśród gruzińskich znajomych. Polskie ślady we współczesnych i minionych dziejach Gruzji stanowią istotny element książkowych obserwacji, a także niewątpliwy ukłon w stronę krajowego czytelnika. Tłumaczą ponadto przyjacielskie relacje autora-Polaka z wybranymi bohaterami: ulicznym flecistą Saszą, konserwatorem starych książek Lewanem, batumskim wodzirejem Temurem, a zwłaszcza wspomnianym już Dżabą – duchowym i realnym przewodnikiem Jastrzębskiego w jego gruzińskiej wędrówce. Losy tbiliskiego taksówkarza i jego utraconej ukochanej – niejasno powiązanej z historią politycznego „krojenia” tortu – wprowadzają do opowieści element romansowo-przygodowy. Z jednej strony dynamizuje on akcję, będąc rozrywkowym przerywnikiem w gąszczu wojenno-wyborczych relacji, z drugiej natomiast – miejscami balansuje (być może zamierzenie) na granicy literackiego kiczu. „– Muszę już iść – oznajmiła. Wolnym krokiem ruszyła przed siebie. Na moment zatrzymała się, odwróciła głowę i popatrzyła na niego. – Nigdy o tobie nie zapomnę – rzuciła przez ramię” – podobne sceny nieco kłócą się z rzetelnym opisem destabilizacji gruzińskiej polityki. Ten brak konsekwencji skutkuje rozbiciem opowieści na dwie odrębne, po części sprzeczne płaszczyzny: rozrywkową oraz publicystyczną, w której autor dzieli się z odbiorcą prywatnymi spostrzeżeniami na temat politycznej przyszłości Gruzji.
Wspomnianą przyszłość Jastrzębski wiąże z ponawianymi w książce wątkami spiskowymi. Mglisty cień radzieckich dygnitarzy, decydujących o podziale wpływów w byłych republikach radzieckich, jest w „Klątwie gruzińskiego tortu” stale obecny. Motyw ten współgra z eksponowanymi przez autora obawami o odnowienie rosyjskiej dominacji w Gruzji i innych krajach postsowieckich. Nie bez powodu Jastrzębski zamyka opowieść opisem bieżących wypadków na Ukrainie. W tym kontekście niewiarygodna anegdota o krojeniu „tortu” gruzińskiej państwowości zyskuje wymiar tyleż groteskowy, co złowieszczy. To spostrzeżenie wydają się potwierdzać słowa samego autora: „Według mnie losy takich państw jak Gruzja wplecione są w odwieczną rywalizację Wschodu z Zachodem”.
Wirtualna Polska Katarzyna Frukacz
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym - recenzja.
Gdy dowiedziałam się, że jedna z sympatyczniejszych, polskich youtuberek napisała książkę długo nie zwlekałam. Złożyłam zamówienie w przedsprzedaży. Mówię o naszej polskiej stylistce i vlogerce Radzi, a właściwie Magdalenie Kanoniak.
Jeśli więc nie mieliście jeszcze okazji z Radzką się zaznajomić, to może czas aby to nadrobić. Dlatego podrzucam wam link:)
Radzka na YouTube
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym -to zdecydowanie w głównej mierze poradnik sylwetkowy. Składa się z wielu praktycznych wskazówek, które pozwolą nam określić, którym z wyróżnionych przez Radzkę typem sylwetki jesteśmy.
Ciekawostką jest to, że Radzka w opozycji do wielu innych stylistów odbiega od podziału typów urody na pory roku, a dzieli je tylko na typ zimny i ciepły. Osobiście uważam, że o wiele bardziej ułatwia to sprawę.:)
Jeśli więc nie mieliście jeszcze okazji z Radzką się zaznajomić, to może czas aby to nadrobić. Dlatego podrzucam wam link:)
Radzka na YouTube
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym -to zdecydowanie w głównej mierze poradnik sylwetkowy. Składa się z wielu praktycznych wskazówek, które pozwolą nam określić, którym z wyróżnionych przez Radzkę typem sylwetki jesteśmy.
Ciekawostką jest to, że Radzka w opozycji do wielu innych stylistów odbiega od podziału typów urody na pory roku, a dzieli je tylko na typ zimny i ciepły. Osobiście uważam, że o wiele bardziej ułatwia to sprawę.:)
Uzbrojone już w tę wiedzę możemy przejść dalej, aby dowiedzieć się co zrobić i co założyć, żeby uwydatnić atuty sylwetki i sprytnie zatuszować nasze niedoskonałości. Każda z zasad jest opisana i pokazana na przykładach tak aby ją łatwo było zrozumieć i zapamiętać.
Pięć modelek o zupełnie różnych budowach można zobaczyć w przygotowanych dla nich stylizacjach. Może nie wszystkie propozycje wpadły mi w oko, ale większością z nich można się zainspirować.
Wszystkie ukazane ubrania i dodatki pochodzą ze sklepu internetowego answear.com, który jest partnerem książki. Stanowi to pewne ograniczenie w wyborze stylizacji, ale za to można poszczególne elementy z łatwością odnaleźć i kupić przez Internet ;) Szczególnie przypadł mi do gustu rozdział dotyczący historii mody XX wieku. Radzka w bardzo przystępny sposób ukazuje charakter pod względem wizualnym, każdej dekady.
Znaleźć też można przydatną listę najsłynniejszych i ponadczasowych wytworów przemysłu modowego ,takich jak np. kratka od Burberry, czy torebka Coco Chanel 2.55 ( Kilka torebek o których pisałam niedawno na blogu TUTAJ również znalazło się w tym przeglądzie:)
Interesujący jest rozdział o złotej 13-tce, czyli o 13 rzeczach, jakie każda z nas powinna mieć w swojej szafie. Mimo, że jest to sprawa subiektywna i wymieniłabym parę elementów na inne, warto ten rozdział przeczytać i zastanowić się czego nam brakuje, lub czego mamy za dużo:)
Wszystkie ukazane ubrania i dodatki pochodzą ze sklepu internetowego answear.com, który jest partnerem książki. Stanowi to pewne ograniczenie w wyborze stylizacji, ale za to można poszczególne elementy z łatwością odnaleźć i kupić przez Internet ;) Szczególnie przypadł mi do gustu rozdział dotyczący historii mody XX wieku. Radzka w bardzo przystępny sposób ukazuje charakter pod względem wizualnym, każdej dekady.
Znaleźć też można przydatną listę najsłynniejszych i ponadczasowych wytworów przemysłu modowego ,takich jak np. kratka od Burberry, czy torebka Coco Chanel 2.55 ( Kilka torebek o których pisałam niedawno na blogu TUTAJ również znalazło się w tym przeglądzie:)
Interesujący jest rozdział o złotej 13-tce, czyli o 13 rzeczach, jakie każda z nas powinna mieć w swojej szafie. Mimo, że jest to sprawa subiektywna i wymieniłabym parę elementów na inne, warto ten rozdział przeczytać i zastanowić się czego nam brakuje, lub czego mamy za dużo:)
Bardzo przydatnym jest też rozdział o materiałach, z których szyte są nasze ubrania. Po przeczytaniu już nie będzie wątpliwości w co warto inwestować, a co lepiej omijać szerokim łukiem.
Nie sposób nie wspomnieć o interesującej szacie graficznej książki utrzymanej w ulubionych kolorach Radzki czyli czerni, bieli i oczywiście czerwieni. Ilustracje autorstwa jednej z "widzek" Radzki – Agaty Rek naprawdę robią wrażenie. Dzięki temu samo przeglądanie tej książki jest bardzo przyjemne.
Myślę, że z książki tej skorzystać mogą dwie grupy docelowe. Pierwszą z nich będą te kobiety, które chcą zacząć swoją przygodę z modą. Mogą w końcu poznać jaki jest właściwie ich typ sylwetki i jak mają się zabrać się za zmiany w dotychczasowym stylu. Drugą grupą są kobiety, które modą interesują się już od dłuższego czasu, z pewnością znają swój typ sylwetek i modowe triki, ale chcą poszerzyć wiedzę, aby móc lepiej doradzać swoim najbliższym i nie tylko.
Myślę, że z książki tej skorzystać mogą dwie grupy docelowe. Pierwszą z nich będą te kobiety, które chcą zacząć swoją przygodę z modą. Mogą w końcu poznać jaki jest właściwie ich typ sylwetki i jak mają się zabrać się za zmiany w dotychczasowym stylu. Drugą grupą są kobiety, które modą interesują się już od dłuższego czasu, z pewnością znają swój typ sylwetek i modowe triki, ale chcą poszerzyć wiedzę, aby móc lepiej doradzać swoim najbliższym i nie tylko.
Podsumowując gorąco zachęcam was do przeczytania tej książki. Mimo wszystko uważam, że Radzia nie do końca wykorzystała swój potencjał. Brakuje mi w tej książce samej Radzi, jej stylizacji, jej sposobów na organizację szafy, opisów poszczególnych stylów, bo gdzie pojawiło się Jej ukochane retro, boho, etno:)? Chciałabym też zobaczyć więcej stylizacji wykorzystujących te same elementy, oraz poczytać więcej modowych ciekawostek. A może to będzie stanowiło treść kolejnej książki Radzki?:)
Co o tym myślicie ? Przeczytałyście już tę książkę, a może macie zamiar teraz po nią sięgnąć?:)
Myloovelyfun.blogspot.com Myloovelyfun.blogspot.com
Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki
Wypadanie włosów, łupież, przesuszenie, zniszczone końcówki — to tylko kilka problemów, z którymi borykamy się na co dzień. A przecież jest ich znacznie więcej! Niektóre z nich to wynik kłopotów ze zdrowiem, jednak z większością spraw będziesz w stanie poradzić sobie bardzo szybko, w dodatku samodzielnie. Niezależnie od wieku, wolnego czasu i kondycji czupryny! Zdrowe, piękne, lśniące włosy to Twoja wizytówka i dobry wskaźnik tego, co dzieje się w Twoim organizmie. Warto poświęcić im nieco uwagi.
W ręce czytelniczek oddajemy poradnik autorki jednego z najpopularniejszych polskich blogów urodowych —Anwen.
Anwen prowadzi bloga urodowego, którego głównie jednak w większości poświęca włosom. Występuje na nim wiele włosowych serii, wiele postów dotyczących pielęgnacji, recenzje kosmetyków i wiele, wiele innych równie ciekawych postów. Moją szczególną uwagę zawsze zwraca seria Moja włosowa historia - uwielbiam ją i zawsze z chęcią czytam.
Bloga Anwen znam już od dłuższego czasu. Bardzo często i chętnie tam zaglądałam, ale ostatnio się z tym zaniedbałam i nie wiedziałam nic o tym, że Anwen szykuje dla nas książkę. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam ją na stronie wydawnictwa. Od razu stwierdziłam, że musi być moja!
Byłam bardzo ciekawa jej zawartości, tego, czy znajdę w niej coś innego, dodatkowego niż na blogu, czy może jednak nie. Książka ma naprawdę bardzo wiele zalet.
Okładka - bardzo ładna, przejrzysta i przykuwająca uwagę. Ten fiolet, od razu mi się skojrzył z blogiem Ani. Podobają mi się kolory, które zostały tutaj dobrane, ale i sam układ okładki. A dodatkowo okładka zawiera skrzydełka, które bardzo lubię!
Jeśli jestem już przy grafice, to ogólnie wykonanie jest świetne. Śliskie kartki, idealna czcionka i wiele ilustracji, które idealnie pasują do tego poradnika.
Dzięki tej książce bardzo wiele dowiedziałam się o swoich włosach. Już wiem, jaką pielęgnację powinnam zastosować, aby moje włosy stały się zdrowe, piękne i długie.
Anwen pisze fajnym językiem. Bardzo prosto i dosadnie. Nie powinno być problemu ze zrozumieniem jakiegokolwiek rozdziału. Wszystko jest wyśmienicie wytłumaczone. Poza tym, widać, że Anwen zdecydowanie zna się na tym, czym się zajmuje i robi to z pasją.
Wiedza, którą możecie zdobyć z tej książki jest naprwdę bardzo przydatna w życiu codziennym. Każda z nas chce mieć piękne i zadbane włosy, a dzięki poradom Anwen, na pewno będziecie wiedziały co robić ze swoimi włosami, aby takie właśnie były. Ponadto rozdziały w książce są bardzo sensownie ułożone, wszystko jest na swoim miejscu. Na blogu miałam czasem problem ze znalezieniem interesującego mnie tematu, a tutaj wszystko jest tak jak być powinno i nie trzeba się zbytnio namęczyć, aby coś znaleźć.
Serdecznie polecam Wam ten poradnik. Jest on świetnie napisany. Idealnie sprawdzi się dla tych, którzy chcą zadbać o swoje włosy na jakąś szczególną okazję (tu; studniówka), czy po prostu dla siebie samej, bez żadnej okazji.
Blaskksiazek.pl Małgorzata Chlipała
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!
Uwielbiam oglądać Radzkę (zachęcam was do śledzenia jej kanału na youtube.com). Bardzo podoba mi się jej styl, jej energia, a przede wszystkim to, co robi. Bardzo mi się podoba, że o modzie, o stylach, o ubieraniu tak w ogólności opowiada ktoś, kto nie ma figury modelki z wybiegu, ma za to wielką wiedzę i przede wszystkim niesamowite wyczucie stylu. No, po prostu uwielbiam ją całą ;) i jak tylko ogłosiła, że na jesieni wydaje własną książkę, poradnik sylwetkowo-stylowy, wiedziałam, że muszę ją kupić.
Książkę kupiłam przy okazji spotkania autorskiego w Empiku w Arkadii i pochłonęłam ją w jeden dzień. Nie jest to wielki wyczyn, bo chociaż książka ma 300 stron, jest więc dość gruba, to samego tekstu jest w niej niewiele. Ale za to JAK jest napisana – czyta się to bardzo przyjemnie, w zasadzie czyta się tak, jakby się słuchało autorki na żywo. Takie było zresztą założenie i wyszło doskonale :) Nie znajdziecie żadnych błędów, literówek itd. Miło trzymać w rękach książkę, która sprawia wrażenie dopracowanej w najmniejszych szczegółach.
Bardzo pozytywne wrażenie robi cała wizualna strona książki. Nie znalazłam NIC, co by zgrzytało, nie pasowało, czy się nie podobało. Widać, że autorka miała bardzo udaną współpracę z graficzką (co zresztą sama autorka mocno podkreśla), bo każda strona jest dopracowana, wszystko ze sobą współgra, jest piękne, przejrzyste, klarowne. Nawet sposób numerowania stron mnie zachwyca ;) Jak na poradnik modowy przystało, jest w nim mnóstwo zdjęć ubrań, ale co uważam, za olbrzymią wartość dodaną tej książki, jest też sporo ilustracji, które są naprawdę świetne!
Wiecie już, że książka jest świetnie napisana, czyta się ją bardzo dobrze, a do tego powala stroną wizualną. A teraz przejdźmy do treści. Książka to poradnik, więc główną jej część stanowi opis sylwetek i porady dotyczące dopasowywania stroju do każdej z nich. To jest trzon książki i na tę właśnie część nastawiałam się najbardziej. Ale oprócz tego, znajdziemy w książce rozdziały o kolorach, o historii mody, o klasycznych i ponadczasowych wytworach przemysłu modowego (takich jak np. kratka od Burberry, czy torebka Coco Chanel 2.55). W życiu bym nie pomyślała, że nie będę mogła się oderwać od historii powstania szpilek ze słynną czerwoną podeszwą. Lubię też bardzo rozdział o Złotej 13-tce, czyli o 13 rzeczach, jakie każda z nas powinna mieć w swojej szafie. Z zainteresowaniem przeczytałam rozdział o dress codzie, nawet rozdział o rodzajach tkanin mnie wciągnął ;) Wszystkie pokazane ubrania i dodatki pochodzą ze sklepu internetowego answear.com, który jest partnerem książki, więc jeśli jakaś stylizacja wam się podoba, to możecie ją sobie po prostu kupić przez Internet ;) W ostatnim rozdziale książki autorka daje bardzo praktyczne rady dotyczące tego, jak to robić, żeby uniknąć rozczarowań.
Podsumowując, książka Radzki, to bardzo fajnie napisany, dopieszczony do ostatnich szczegółów poradnik dla każdej kobiety, bo przecież każda z nas chce dobrze wyglądać, prawda? ;) Nawet jeśli nie interesujesz się modą, to może właśnie dzięki tej książce zaczniesz? Ja zaczęłam :) Możecie ją kupować w ciemno, bo nawet jeśli zawartość was nie powali, to jednak dostaniecie bardzo sprawnie napisany i pięknie wydany poradnik, wart każdej wydanej złotówki.
Książkę kupiłam przy okazji spotkania autorskiego w Empiku w Arkadii i pochłonęłam ją w jeden dzień. Nie jest to wielki wyczyn, bo chociaż książka ma 300 stron, jest więc dość gruba, to samego tekstu jest w niej niewiele. Ale za to JAK jest napisana – czyta się to bardzo przyjemnie, w zasadzie czyta się tak, jakby się słuchało autorki na żywo. Takie było zresztą założenie i wyszło doskonale :) Nie znajdziecie żadnych błędów, literówek itd. Miło trzymać w rękach książkę, która sprawia wrażenie dopracowanej w najmniejszych szczegółach.
Bardzo pozytywne wrażenie robi cała wizualna strona książki. Nie znalazłam NIC, co by zgrzytało, nie pasowało, czy się nie podobało. Widać, że autorka miała bardzo udaną współpracę z graficzką (co zresztą sama autorka mocno podkreśla), bo każda strona jest dopracowana, wszystko ze sobą współgra, jest piękne, przejrzyste, klarowne. Nawet sposób numerowania stron mnie zachwyca ;) Jak na poradnik modowy przystało, jest w nim mnóstwo zdjęć ubrań, ale co uważam, za olbrzymią wartość dodaną tej książki, jest też sporo ilustracji, które są naprawdę świetne!
Wiecie już, że książka jest świetnie napisana, czyta się ją bardzo dobrze, a do tego powala stroną wizualną. A teraz przejdźmy do treści. Książka to poradnik, więc główną jej część stanowi opis sylwetek i porady dotyczące dopasowywania stroju do każdej z nich. To jest trzon książki i na tę właśnie część nastawiałam się najbardziej. Ale oprócz tego, znajdziemy w książce rozdziały o kolorach, o historii mody, o klasycznych i ponadczasowych wytworach przemysłu modowego (takich jak np. kratka od Burberry, czy torebka Coco Chanel 2.55). W życiu bym nie pomyślała, że nie będę mogła się oderwać od historii powstania szpilek ze słynną czerwoną podeszwą. Lubię też bardzo rozdział o Złotej 13-tce, czyli o 13 rzeczach, jakie każda z nas powinna mieć w swojej szafie. Z zainteresowaniem przeczytałam rozdział o dress codzie, nawet rozdział o rodzajach tkanin mnie wciągnął ;) Wszystkie pokazane ubrania i dodatki pochodzą ze sklepu internetowego answear.com, który jest partnerem książki, więc jeśli jakaś stylizacja wam się podoba, to możecie ją sobie po prostu kupić przez Internet ;) W ostatnim rozdziale książki autorka daje bardzo praktyczne rady dotyczące tego, jak to robić, żeby uniknąć rozczarowań.
Podsumowując, książka Radzki, to bardzo fajnie napisany, dopieszczony do ostatnich szczegółów poradnik dla każdej kobiety, bo przecież każda z nas chce dobrze wyglądać, prawda? ;) Nawet jeśli nie interesujesz się modą, to może właśnie dzięki tej książce zaczniesz? Ja zaczęłam :) Możecie ją kupować w ciemno, bo nawet jeśli zawartość was nie powali, to jednak dostaniecie bardzo sprawnie napisany i pięknie wydany poradnik, wart każdej wydanej złotówki.
CASALINGA casalinga