Recenzje
Sygnał i szum. Sztuka prognozowania w erze technologii
Żyjemy w erze dominacji technologii i zalewu prognozowania informacjami. Nic więc dziwnego, że w tych warunkach formułowanie trafnych prognoz jest niebywale skomplikowane, choć - jak uważa Nate Silver, statystyk oraz pisarz, autor wydanej przez Press/Helion książki „Sygnał i szum. Sztuka prognozowania w erze technologii" - niektórzy eksperci mogą dziś niemal uchodzić za jasnowidzów. Jak się chociaż zbliżyć do tego ideału, by nie brnąć w czas przyszły po omacku...
Autor zaprasza więc swoich czytelników w podróż po zakamarkach umysłu i sztuce podejmowania decyzji w obliczu tysięcy danych, którymi jesteśmy codziennie atakowani. Znajdujemy tu fascynujące rozważania na temat umiejętności i nieumiejętności prognozowania przyszłości w dziedzinie zarówno finansów, jak i sportu, polityki oraz innych dziedzin. Sygnał jest prawdą. Szumem zaś jest wszystko to, co odciąga od niego naszą uwagę.
Autor zaprasza więc swoich czytelników w podróż po zakamarkach umysłu i sztuce podejmowania decyzji w obliczu tysięcy danych, którymi jesteśmy codziennie atakowani. Znajdujemy tu fascynujące rozważania na temat umiejętności i nieumiejętności prognozowania przyszłości w dziedzinie zarówno finansów, jak i sportu, polityki oraz innych dziedzin. Sygnał jest prawdą. Szumem zaś jest wszystko to, co odciąga od niego naszą uwagę.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI 2014-12-15
Klątwa gruzińskiego tortu
Dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle skrajnych emocji. Ten niesamowity reportaż rozpala zmysły i łamie stereotypy. Dzieło Jastrzębskiego jest bez wątpienia genialne. Salamit! Witajcie w Gruzji!
Z Gruzją jest jak z ciastem. Jeśli niewłaściwie dobierzesz składniki i pieczesz je w zbyt wysokiej temperaturze, po wyjęciu z piekarnika pokruszy się. Tak w wielkim skrócie można opisać książkę Macieja Jastrzębskiego „Klątwa gruzińskiego tortu”.
Pochodzący z Włocławka autor swoje życie zawodowe związał z Polskim Radiem. Pierwsze dziennikarskie kroki stawiał w radiowej Trójce, aby później przenieść się do rozgłośni regionalnej w Bydgoszczy. Od wielu lat jest zagranicznym korespondentem informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia. Jest specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia do Gruzji. Mieszka w Moskwie.
Gruzja to niewielki kraj. Leży u podnóża Kaukazu na pograniczu Europy i Azji. Stąd mieszają się tradycje i kultury. Kraj ludzi, którym przed laty według legendy powierzono obronę chrześcijaństwa przed Arabami, Turkami i Persami. Starszym czytelnikom kojarzący się z serialem „Czterej pancerni i pies” i rolą kierowcy czołgu Rudy, Grigorijem. Młodszym być może z doskonałym winem lub festiwalem Eurowizji albo z egzotycznymi wyjazdami na wakacje. No może ktoś, coś słyszał o wojnie Gruzji z Osetią i wmieszaną w konflikt Rosją. O Gruzji, my Polacy wiemy niewiele. A to naród, gdzie naszą ojczyznę darzy się szczególną sympatią. To za sprawą nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wspierał Gruzinów w walce o odzyskanie utraconych terenów w Osetii, gdzie w konflikt wmieszali się Moskale.
Stąd książka Jastrzębskiego jest niezwykła. Z jednej strony to reportaż, aczkolwiek niezwykle interesujący i bardzo sumienny. Z drugiej strony opowiedziany w konwencji sensacji i kryminału z wyjątkowo interesującą fabułą. Wisienką na torcie jest tytułowa klątwa, którą wnikliwy czytelnik będzie starać się rozwikłać. „Klątwa…” jest świetnie opisana. Do tego stopnia, że czytelnik ma ochotę na podróż do tego nieziemskiego kraju i zaznania tych samych przyjemności poznawania świata, co autor. Życzliwi ludzie, cudowny krajobraz, piękno natury i doskonały klimat to atrybuty nie do pogardzenia. Dodatkowo piękny kraj i cudowna historia zarówno ta dalsza, jak i bliższa stawiają kropkę nad „i”.
Dzięki książce łatwiej nam będzie zrozumieć teraźniejszość Gruzji, wgłębić się w przeszłość i wraz z mieszkańcami porozmyślać o przyszłości, która jawi się dość mętnie. Za sprawą Jastrzębskiego jest to bez wątpienia najlepsza pozycja o tym kraju, jaka ukazała się w Polsce. Idealna książka dla osób, które chciałyby pogłębić swoją wiedzę o mieszkańcach Gruzji, winie, śpiewie i górach, które królują nad widnokręgiem. Co ciekawe, ta książka to ni powierzchowna ocena, lecz retrospekcja tak głęboka, że infiltruje nie tylko Gruzję i Gruzinów, jako mieszkańców. Ta książka zgłębia gruzińskie dusze i dokonuje tego w wersji dociekliwej, niejako przy okazji wyjaśniając, dlaczego Gruzini, jako naród utracili darowany im Raj. I to na zawsze. Piękna książka. Jest, jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co Ci się trafi. Warto sięgnąć. Polecam.
Z Gruzją jest jak z ciastem. Jeśli niewłaściwie dobierzesz składniki i pieczesz je w zbyt wysokiej temperaturze, po wyjęciu z piekarnika pokruszy się. Tak w wielkim skrócie można opisać książkę Macieja Jastrzębskiego „Klątwa gruzińskiego tortu”.
Pochodzący z Włocławka autor swoje życie zawodowe związał z Polskim Radiem. Pierwsze dziennikarskie kroki stawiał w radiowej Trójce, aby później przenieść się do rozgłośni regionalnej w Bydgoszczy. Od wielu lat jest zagranicznym korespondentem informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia. Jest specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia do Gruzji. Mieszka w Moskwie.
Gruzja to niewielki kraj. Leży u podnóża Kaukazu na pograniczu Europy i Azji. Stąd mieszają się tradycje i kultury. Kraj ludzi, którym przed laty według legendy powierzono obronę chrześcijaństwa przed Arabami, Turkami i Persami. Starszym czytelnikom kojarzący się z serialem „Czterej pancerni i pies” i rolą kierowcy czołgu Rudy, Grigorijem. Młodszym być może z doskonałym winem lub festiwalem Eurowizji albo z egzotycznymi wyjazdami na wakacje. No może ktoś, coś słyszał o wojnie Gruzji z Osetią i wmieszaną w konflikt Rosją. O Gruzji, my Polacy wiemy niewiele. A to naród, gdzie naszą ojczyznę darzy się szczególną sympatią. To za sprawą nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wspierał Gruzinów w walce o odzyskanie utraconych terenów w Osetii, gdzie w konflikt wmieszali się Moskale.
Stąd książka Jastrzębskiego jest niezwykła. Z jednej strony to reportaż, aczkolwiek niezwykle interesujący i bardzo sumienny. Z drugiej strony opowiedziany w konwencji sensacji i kryminału z wyjątkowo interesującą fabułą. Wisienką na torcie jest tytułowa klątwa, którą wnikliwy czytelnik będzie starać się rozwikłać. „Klątwa…” jest świetnie opisana. Do tego stopnia, że czytelnik ma ochotę na podróż do tego nieziemskiego kraju i zaznania tych samych przyjemności poznawania świata, co autor. Życzliwi ludzie, cudowny krajobraz, piękno natury i doskonały klimat to atrybuty nie do pogardzenia. Dodatkowo piękny kraj i cudowna historia zarówno ta dalsza, jak i bliższa stawiają kropkę nad „i”.
Dzięki książce łatwiej nam będzie zrozumieć teraźniejszość Gruzji, wgłębić się w przeszłość i wraz z mieszkańcami porozmyślać o przyszłości, która jawi się dość mętnie. Za sprawą Jastrzębskiego jest to bez wątpienia najlepsza pozycja o tym kraju, jaka ukazała się w Polsce. Idealna książka dla osób, które chciałyby pogłębić swoją wiedzę o mieszkańcach Gruzji, winie, śpiewie i górach, które królują nad widnokręgiem. Co ciekawe, ta książka to ni powierzchowna ocena, lecz retrospekcja tak głęboka, że infiltruje nie tylko Gruzję i Gruzinów, jako mieszkańców. Ta książka zgłębia gruzińskie dusze i dokonuje tego w wersji dociekliwej, niejako przy okazji wyjaśniając, dlaczego Gruzini, jako naród utracili darowany im Raj. I to na zawsze. Piękna książka. Jest, jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, co Ci się trafi. Warto sięgnąć. Polecam.
wiadomosci24.pl Marek Bachorski-Rudnicki
GURU KULTU..RY
Chcesz stać się guru kultu…ry? Musisz pokonać 6 etapów, aby wzmocnić charyzmę, zgromadzić własnych apostołów, przyciągnąć wiernych wyznawców oraz zbudować unikalny biznes!
Zbuduj w sobie potężną charyzmę, zgromadź lojalnych fanów i zmień ich w fanatycznych ambasadorów, prowadzonych przed dream team wybranych apostołów.
To wszystko owiń dookoła swojej idei oraz osobistych wartości i rozprzestrzeń na cały świat za pomocą silnej propagandy. Budując sukcesywnie swoją markę, zacznij uwalniać się od hejterstwa, braku wiary w siebie, a także wszechobecnej szarzyzny.
W książce przedstawiono historię pełnego wątpliwości człowieka, który stojąc przed życiowymi decyzjami, wybierał różnie. Czasem ponosił poważne konsekwencje, by kolejnym razem spijać śmietankę sukcesu i kariery. W międzyczasie powstawał nowy kręgosłup moralny, którego podtrzymuje coraz większą charyzmę, wewnętrzną siłę oraz stanowi doskonały punkt podparcia dla egoizmu. Tego zdrowego, który należy chronić, oraz kwaśnego, który nierzadko odbija się czkawką.
Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, iż każdy z nas ma prawo do bycia sobą, własnych myśli i realizacji marzeń. Poradnik wytycza drogę do stworzenia całkowicie indywidualnego, dopasowanego do ciebie miejsca w życiu. Pokazuje, jak połączyć to miejsce z biznesem, by stworzyć silną markę wokół siebie i dla swoich idei.
Adresatami książki są osoby, które pragną zrobić karierę, pokazać się szerszemu gronu oraz udowodnić sobie i innym, że znaczą o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka można zobaczyć. To swoisty manifest, który powinien wzbudzić emocje tych, którzy nie zgadzają się na bycie zwykłymi, szarymi ludźmi. Osób, które nie widzą nic złego w takim życiu, ale nie chcą należeć do tego świata, pełnego stękaczy, narzekaczy i szukających winy u innych.
Książka pozwala dokonać wewnętrznej transformacji, ale w sposób delikatny, krok po kroku, etap po etapie. Jednocześnie pozostawia wiele furtek i daje do zrozumienia, że nie każdy z elementów musi być zrealizowany natychmiast.
Nieważne, czy jesteś biznesmenem, artystą, politykiem, matką, studentem. Jeśli szukasz otwartego, prostego i pełnego humoru komunikatu, a nie chcesz, aby ogłupiały cię uczone słowa, puste obietnice i pseudointelektualny bełkot, to z pewnością docenisz książkę pt. „Guru kultu…ry”. Gdy dobrniesz do jej końca, znajdziesz to, czego szukasz
Zbuduj w sobie potężną charyzmę, zgromadź lojalnych fanów i zmień ich w fanatycznych ambasadorów, prowadzonych przed dream team wybranych apostołów.
To wszystko owiń dookoła swojej idei oraz osobistych wartości i rozprzestrzeń na cały świat za pomocą silnej propagandy. Budując sukcesywnie swoją markę, zacznij uwalniać się od hejterstwa, braku wiary w siebie, a także wszechobecnej szarzyzny.
W książce przedstawiono historię pełnego wątpliwości człowieka, który stojąc przed życiowymi decyzjami, wybierał różnie. Czasem ponosił poważne konsekwencje, by kolejnym razem spijać śmietankę sukcesu i kariery. W międzyczasie powstawał nowy kręgosłup moralny, którego podtrzymuje coraz większą charyzmę, wewnętrzną siłę oraz stanowi doskonały punkt podparcia dla egoizmu. Tego zdrowego, który należy chronić, oraz kwaśnego, który nierzadko odbija się czkawką.
Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, iż każdy z nas ma prawo do bycia sobą, własnych myśli i realizacji marzeń. Poradnik wytycza drogę do stworzenia całkowicie indywidualnego, dopasowanego do ciebie miejsca w życiu. Pokazuje, jak połączyć to miejsce z biznesem, by stworzyć silną markę wokół siebie i dla swoich idei.
Adresatami książki są osoby, które pragną zrobić karierę, pokazać się szerszemu gronu oraz udowodnić sobie i innym, że znaczą o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka można zobaczyć. To swoisty manifest, który powinien wzbudzić emocje tych, którzy nie zgadzają się na bycie zwykłymi, szarymi ludźmi. Osób, które nie widzą nic złego w takim życiu, ale nie chcą należeć do tego świata, pełnego stękaczy, narzekaczy i szukających winy u innych.
Książka pozwala dokonać wewnętrznej transformacji, ale w sposób delikatny, krok po kroku, etap po etapie. Jednocześnie pozostawia wiele furtek i daje do zrozumienia, że nie każdy z elementów musi być zrealizowany natychmiast.
Nieważne, czy jesteś biznesmenem, artystą, politykiem, matką, studentem. Jeśli szukasz otwartego, prostego i pełnego humoru komunikatu, a nie chcesz, aby ogłupiały cię uczone słowa, puste obietnice i pseudointelektualny bełkot, to z pewnością docenisz książkę pt. „Guru kultu…ry”. Gdy dobrniesz do jej końca, znajdziesz to, czego szukasz
dojrzalakobieta.pl 2014-12-10
GURU KULTU..RY
Chcesz stać się guru kultu…ry? Musisz pokonać 6 etapów, aby wzmocnić charyzmę, zgromadzić własnych apostołów, przyciągnąć wiernych wyznawców oraz zbudować unikalny biznes!
Zbuduj w sobie potężną charyzmę, zgromadź lojalnych fanów i zmień ich w fanatycznych ambasadorów, prowadzonych przed dream team wybranych apostołów.
To wszystko owiń dookoła swojej idei oraz osobistych wartości i rozprzestrzeń na cały świat za pomocą silnej propagandy. Budując sukcesywnie swoją markę, zacznij uwalniać się od hejterstwa, braku wiary w siebie, a także wszechobecnej szarzyzny.
W książce przedstawiono historię pełnego wątpliwości człowieka, który stojąc przed życiowymi decyzjami, wybierał różnie. Czasem ponosił poważne konsekwencje, by kolejnym razem spijać śmietankę sukcesu i kariery. W międzyczasie powstawał nowy kręgosłup moralny, którego podtrzymuje coraz większą charyzmę, wewnętrzną siłę oraz stanowi doskonały punkt podparcia dla egoizmu. Tego zdrowego, który należy chronić, oraz kwaśnego, który nierzadko odbija się czkawką.
Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, iż każdy z nas ma prawo do bycia sobą, własnych myśli i realizacji marzeń. Poradnik wytycza drogę do stworzenia całkowicie indywidualnego, dopasowanego do ciebie miejsca w życiu. Pokazuje, jak połączyć to miejsce z biznesem, by stworzyć silną markę wokół siebie i dla swoich idei.
Adresatami książki są osoby, które pragną zrobić karierę, pokazać się szerszemu gronu oraz udowodnić sobie i innym, że znaczą o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka można zobaczyć. To swoisty manifest, który powinien wzbudzić emocje tych, którzy nie zgadzają się na bycie zwykłymi, szarymi ludźmi. Osób, które nie widzą nic złego w takim życiu, ale nie chcą należeć do tego świata, pełnego stękaczy, narzekaczy i szukających winy u innych.
Książka pozwala dokonać wewnętrznej transformacji, ale w sposób delikatny, krok po kroku, etap po etapie. Jednocześnie pozostawia wiele furtek i daje do zrozumienia, że nie każdy z elementów musi być zrealizowany natychmiast.
Nieważne, czy jesteś biznesmenem, artystą, politykiem, matką, studentem. Jeśli szukasz otwartego, prostego i pełnego humoru komunikatu, a nie chcesz, aby ogłupiały cię uczone słowa, puste obietnice i pseudointelektualny bełkot, to z pewnością docenisz książkę pt. „Guru kultu…ry”. Gdy dobrniesz do jej końca, znajdziesz to, czego szukasz
Zbuduj w sobie potężną charyzmę, zgromadź lojalnych fanów i zmień ich w fanatycznych ambasadorów, prowadzonych przed dream team wybranych apostołów.
To wszystko owiń dookoła swojej idei oraz osobistych wartości i rozprzestrzeń na cały świat za pomocą silnej propagandy. Budując sukcesywnie swoją markę, zacznij uwalniać się od hejterstwa, braku wiary w siebie, a także wszechobecnej szarzyzny.
W książce przedstawiono historię pełnego wątpliwości człowieka, który stojąc przed życiowymi decyzjami, wybierał różnie. Czasem ponosił poważne konsekwencje, by kolejnym razem spijać śmietankę sukcesu i kariery. W międzyczasie powstawał nowy kręgosłup moralny, którego podtrzymuje coraz większą charyzmę, wewnętrzną siłę oraz stanowi doskonały punkt podparcia dla egoizmu. Tego zdrowego, który należy chronić, oraz kwaśnego, który nierzadko odbija się czkawką.
Książka Michała Wawrzyniaka pokazuje, iż każdy z nas ma prawo do bycia sobą, własnych myśli i realizacji marzeń. Poradnik wytycza drogę do stworzenia całkowicie indywidualnego, dopasowanego do ciebie miejsca w życiu. Pokazuje, jak połączyć to miejsce z biznesem, by stworzyć silną markę wokół siebie i dla swoich idei.
Adresatami książki są osoby, które pragną zrobić karierę, pokazać się szerszemu gronu oraz udowodnić sobie i innym, że znaczą o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka można zobaczyć. To swoisty manifest, który powinien wzbudzić emocje tych, którzy nie zgadzają się na bycie zwykłymi, szarymi ludźmi. Osób, które nie widzą nic złego w takim życiu, ale nie chcą należeć do tego świata, pełnego stękaczy, narzekaczy i szukających winy u innych.
Książka pozwala dokonać wewnętrznej transformacji, ale w sposób delikatny, krok po kroku, etap po etapie. Jednocześnie pozostawia wiele furtek i daje do zrozumienia, że nie każdy z elementów musi być zrealizowany natychmiast.
Nieważne, czy jesteś biznesmenem, artystą, politykiem, matką, studentem. Jeśli szukasz otwartego, prostego i pełnego humoru komunikatu, a nie chcesz, aby ogłupiały cię uczone słowa, puste obietnice i pseudointelektualny bełkot, to z pewnością docenisz książkę pt. „Guru kultu…ry”. Gdy dobrniesz do jej końca, znajdziesz to, czego szukasz
dojrzalakobieta.pl 2014-12-10
Król biurowej klasy średniej
Bardzo się ucieszyłam na wieść o tym, że Maciek Mazurek, autor słynnego wśród kreatywnych tego kraju bloga Zuch rysuje, napisał książkę. Maćka znam raczej mailowo, niż bezpośrednio (zetknęła nas na moment współpraca zawodowa), ale jego twórczość rysunkowo-pisarską dość dobrze. Śledzę bloga i doceniam żart, kreskę, pióro oraz rzadko spotykane wyczucie granic dobrego smaku.
Muszę powiedzieć, że dla książki Zucha zrobiłam czytelniczy wyjątek, ponieważ Król biurowej klasy średniej nie mieści się w ramach kanonu literatury, którą zwykle czytam. Szczepan Twardoch powiedział ostatnio, że na pisanie prozy popularnej szkoda mu czasu. Ja mam tak samo, tylko z czytaniem. Życia nie starczy, by przeczytać wszystkie naprawdę ważne książki! Dlatego mam taką zasadę, że jak mnie lektura nie wciągnie na pierwszych 50 stronach - porzucam ją w kąt. Np. ostatnio - smakowita, grubaśna księga w pięknej okładce. Pierwsze kilka stron - nie najgorzej, ale potem dotarłam do sceny miłosnej ciągnącej się przez trzy strony... Nie uwierzycie, jak źle można opisać grę wstępną! W dodatku taką, która nie kończy się szczęśliwym finałem. Zniesmaczona tym okropnym przejawem grafomanii, lekturę porzuciłam. Tytułu nie podaję z litości do autora, wydawcy i tłumacza, który musiał to przeczytać w oryginale. Bleeee....
Na szczęście u Zucha nie znajdziecie scen miłosnych (chociaż do końca nikt nie wie, co w swojej samotni robią programiści - Łukasz i ten drugi, którego nikt nigdy nie widział). Książka Maćka Mazurka przepełniona jest za to dobrym humorem, osadzonym w realiach polsko-biurowo-agencyjnych. Oczywiście, że to żart. Jasne, że krzywe zwierciadło. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Maciek nieco przerysował rzeczywistość. Aż tak źle w agencji reklamowej nie jest. Jednak... kto kiedykolwiek pracował w podobnym przybytku (jako grafik, akont albo nawet programista) ten się wdrygnie i na moment pogrąży we wspomnieniach. Uroni kilka łez. I będą to łzy śmiechu. Na przemian ze łzami żałości nad losem własnym oraz tysięcy szeregowych grafików, którym klient odruchowo kazał powiększyć logo ;)
Maćku - bardzo udana książka. Tylko z finałem trochę pojechałeś... Cóż - prawo artysty. Choć raz nie ograniczał Cię żaden sadystyczny Klient. Ani jego demoniczny pomocnik - AKONT.
Muszę powiedzieć, że dla książki Zucha zrobiłam czytelniczy wyjątek, ponieważ Król biurowej klasy średniej nie mieści się w ramach kanonu literatury, którą zwykle czytam. Szczepan Twardoch powiedział ostatnio, że na pisanie prozy popularnej szkoda mu czasu. Ja mam tak samo, tylko z czytaniem. Życia nie starczy, by przeczytać wszystkie naprawdę ważne książki! Dlatego mam taką zasadę, że jak mnie lektura nie wciągnie na pierwszych 50 stronach - porzucam ją w kąt. Np. ostatnio - smakowita, grubaśna księga w pięknej okładce. Pierwsze kilka stron - nie najgorzej, ale potem dotarłam do sceny miłosnej ciągnącej się przez trzy strony... Nie uwierzycie, jak źle można opisać grę wstępną! W dodatku taką, która nie kończy się szczęśliwym finałem. Zniesmaczona tym okropnym przejawem grafomanii, lekturę porzuciłam. Tytułu nie podaję z litości do autora, wydawcy i tłumacza, który musiał to przeczytać w oryginale. Bleeee....
Na szczęście u Zucha nie znajdziecie scen miłosnych (chociaż do końca nikt nie wie, co w swojej samotni robią programiści - Łukasz i ten drugi, którego nikt nigdy nie widział). Książka Maćka Mazurka przepełniona jest za to dobrym humorem, osadzonym w realiach polsko-biurowo-agencyjnych. Oczywiście, że to żart. Jasne, że krzywe zwierciadło. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Maciek nieco przerysował rzeczywistość. Aż tak źle w agencji reklamowej nie jest. Jednak... kto kiedykolwiek pracował w podobnym przybytku (jako grafik, akont albo nawet programista) ten się wdrygnie i na moment pogrąży we wspomnieniach. Uroni kilka łez. I będą to łzy śmiechu. Na przemian ze łzami żałości nad losem własnym oraz tysięcy szeregowych grafików, którym klient odruchowo kazał powiększyć logo ;)
Maćku - bardzo udana książka. Tylko z finałem trochę pojechałeś... Cóż - prawo artysty. Choć raz nie ograniczał Cię żaden sadystyczny Klient. Ani jego demoniczny pomocnik - AKONT.
grafomanya.wordpress.com Justyna
Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki
KOSMETYCZNE LEKTURY: ANNA KOŁOMYCEW "ANWEN" "JAK DBAĆ O WŁOSY - PORADNIK DLA POCZĄTKUJĄCEJ WŁOSOMANIACZKI"
Anwen chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Jest nie tylko guru w sprawach włosowych, ale także posiadaczką przepięknych, czarnych pukli, które podziwiam z ogromną zazdrością. Jej poradom zaufały tysiące osób i dzięki niej mogą cieszyć się bujną, zdrową fryzurą. Kiedy tylko usłyszałam, że planuje wydać własną książkę, w której zbierze najważniejszą włosową wiedzę w pigułce, od razu wiedziałam, że to będzie pozycja obowiązkowa w mojej biblioteczce! Premiera "Jak dbać o włosy" miała miejsce 14 listopada, ja zamówiłam ją odpowiednio wcześniej, jednak okazało się, że będę musiała poczekać trochę dłużej...bo zabrakło towaru na stanie. To tylko świadczy o tym, jaką popularnością cieszyła się ta książka. I powiem szczerze- nie dziwię się temu ani trochę. Przeczytałam ją w 2 dni, chłonąc zawartą w niej wiedzę jak gąbka! Jeśli cały czas zastanawiacie się nad jej zakupem, to polecam przeczytać recenzję, może ona pomoże Wam podjąć decyzję :)
Jak sama nazwa mówi, jest to świetny przewodnik po pielęgnacji włosów, przeznaczony głównie dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z włosomaniactwem. Jednak stałe czytelniczki bloga Anwen również nie powinny się czuć rozczarowane, ponieważ dzięki tej pozycji, mają zebrane wszystkie najważniejsze porady w pigułce. Moim zdaniem zawsze łatwiej jest sięgnąć po książkę i wyszukać w niej to, co nas interesuje, niż przeglądać całego bloga, na którym mamy setki wpisów, wśród których ciężko jest trafić na ten właściwy. Autorka dzieli się z nami wiedzą na temat tego jak rozpoznać typ naszych włosów, jak odpowiednio dobrać do nich pielęgnację, czy tego, jakich składników powinniśmy unikać (np. w szamponach). Znajdziemy tutaj także odpowiedzi na takie pytania jak np. "co to są humektanty?", "czym jest przeproteinowanie?", a także całe mnóstwo ciekawych przepisów na maski, mgiełki i inne kosmetyki do włosów, które sami możemy wyczarować w domowym zaciszu ze 100% naturalnych składników! Książka podzielona jest na rozdziały, dzięki czemu w szybki sposób mozemy wyszukać ten fragment, który akurat nas interesuje. Każdy rozdział opatrzony jest kolorowymi zdjęciami, a na jego końcu znajduje się krótkie podsumowanie wszystkich najważniejszych informacji w nim zawartych (to taka wersja "dla leniwych" :D). Warto też dodać, że Ania ma bardzo lekkie pióro i po prostu świetnie się ją czyta. Ten, kto zagląda na jej bloga na pewno świetnie zdaje sobie z tego sprawę ;)
Co mi się w tej książce nie podoba?
Na pewno to, że jest ZA KRÓTKA! :D Zdaję sobie jednak sprawę, że gdyby Anwen chciała przelać na papier całą swoją włosową wiedzę, ta pozycja miałaby pewnie milion stron, a jej zależało na tym, aby był to poradnik dla każdego, w którym zawarte będą najistotniejsze informacje. Szkoda też, że nie wykorzystała żadnych swoich zdjęć (oczywiście wszsytkie te, które zostały wydrukowane pochodziły z legalnego źródła!), bądź zdjeć metamorfoz włosowych swoich czytelniczek (z cyklu "moja włosowa historia"). Niemniej, fotografie w środku publikacji są zawsze świetnie dobrane do tematu i nie można im niczego zarzucić. "Stare włosowe wyjadaczki" mogą też się poczuć nieco zawiedzione, że tak naprawdę całą tą wiedzę można znaleźć na blogu i one wszyskie te rzeczy już dawno znają...jednak jak sama nazwa mówi, jest to poradnik DLA POCZĄTKUJĄCYCH, dlatego też uważam, że poziom informacji w nim zawarty jest odpowiedni dla osób, które dopiero wchodzą w ten świat.
Komu ją polecam?
Z pewnością będzie idealna dla wszystkch, którzy chcą lepiej poznać swoje włosy i dowiedzieć się jak o nie dbać, żeby im nie zaszkodzić. Bardziej doświadczonym na pewno pomoże nieco usystematyzować wiadomości na różne "włosowe" tematy. Jednak przede wszystkim polecam ją tym, którzy zastanawiają się "co kupić w prezencie mamie/siostrze/cioci/przyjaciółce?". Obdarowana osoba na pewno nie poczuje się zawiedziona (no chyba, że już ma tą książkę w swoim zbiorze), a dzięki niej zdecydowanie poszerzy swoje horyzonty. Bo wiedza zawsze jest w cenie!
Czego nauczyła mnie ta książka?
Zaczerpnęłam z niej wiele ciekawych porad. To właśnie dzięki Anwen przekonałam się do płukania włosów chłodną wodą, a także poznałam tajniki odpowiedniego mycia głowy szamponem (bo to wcale nie jest takie proste jak się niektórym wydaje!). Mam też zamiar wykorzystać kilka przepisów na domowe kosmetyki dla moich kłaczków, bo po analizie składów produktów drogeryjnych, jaką autorka przeprowadziła, nie jestem do nich przekonana :D Poznałam lepiej swoje włosy i już wiem jaki plan pielęgnacji jest dla nich najlepszy i od kiedy wprowadziłam go w życie, prezentują się o niebo lepiej!
Ile kosztuje i czy warto ją kupić?
W zależności od tego, w jakiej księgarni ją kupujemy, zapłacimy za nią od 34 do 37 zł. Warto polować na promocję, bo niedawno widziałam ją w internecie 50% taniej! Myślę, że recenzja mówi sama za siebie i na drugie pytanie odpowiadać nie muszę. Dla mnie to jest po prostu obowiązkowa pozycja na półce każdej osoby, która lubi dbać o włosy!
Jeśli nadal nie jesteście przekonani, możecie przeczytać darmowy fragment, który jest dostępny w sieci :)
Anwen chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Jest nie tylko guru w sprawach włosowych, ale także posiadaczką przepięknych, czarnych pukli, które podziwiam z ogromną zazdrością. Jej poradom zaufały tysiące osób i dzięki niej mogą cieszyć się bujną, zdrową fryzurą. Kiedy tylko usłyszałam, że planuje wydać własną książkę, w której zbierze najważniejszą włosową wiedzę w pigułce, od razu wiedziałam, że to będzie pozycja obowiązkowa w mojej biblioteczce! Premiera "Jak dbać o włosy" miała miejsce 14 listopada, ja zamówiłam ją odpowiednio wcześniej, jednak okazało się, że będę musiała poczekać trochę dłużej...bo zabrakło towaru na stanie. To tylko świadczy o tym, jaką popularnością cieszyła się ta książka. I powiem szczerze- nie dziwię się temu ani trochę. Przeczytałam ją w 2 dni, chłonąc zawartą w niej wiedzę jak gąbka! Jeśli cały czas zastanawiacie się nad jej zakupem, to polecam przeczytać recenzję, może ona pomoże Wam podjąć decyzję :)
Jak sama nazwa mówi, jest to świetny przewodnik po pielęgnacji włosów, przeznaczony głównie dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z włosomaniactwem. Jednak stałe czytelniczki bloga Anwen również nie powinny się czuć rozczarowane, ponieważ dzięki tej pozycji, mają zebrane wszystkie najważniejsze porady w pigułce. Moim zdaniem zawsze łatwiej jest sięgnąć po książkę i wyszukać w niej to, co nas interesuje, niż przeglądać całego bloga, na którym mamy setki wpisów, wśród których ciężko jest trafić na ten właściwy. Autorka dzieli się z nami wiedzą na temat tego jak rozpoznać typ naszych włosów, jak odpowiednio dobrać do nich pielęgnację, czy tego, jakich składników powinniśmy unikać (np. w szamponach). Znajdziemy tutaj także odpowiedzi na takie pytania jak np. "co to są humektanty?", "czym jest przeproteinowanie?", a także całe mnóstwo ciekawych przepisów na maski, mgiełki i inne kosmetyki do włosów, które sami możemy wyczarować w domowym zaciszu ze 100% naturalnych składników! Książka podzielona jest na rozdziały, dzięki czemu w szybki sposób mozemy wyszukać ten fragment, który akurat nas interesuje. Każdy rozdział opatrzony jest kolorowymi zdjęciami, a na jego końcu znajduje się krótkie podsumowanie wszystkich najważniejszych informacji w nim zawartych (to taka wersja "dla leniwych" :D). Warto też dodać, że Ania ma bardzo lekkie pióro i po prostu świetnie się ją czyta. Ten, kto zagląda na jej bloga na pewno świetnie zdaje sobie z tego sprawę ;)
Co mi się w tej książce nie podoba?
Na pewno to, że jest ZA KRÓTKA! :D Zdaję sobie jednak sprawę, że gdyby Anwen chciała przelać na papier całą swoją włosową wiedzę, ta pozycja miałaby pewnie milion stron, a jej zależało na tym, aby był to poradnik dla każdego, w którym zawarte będą najistotniejsze informacje. Szkoda też, że nie wykorzystała żadnych swoich zdjęć (oczywiście wszsytkie te, które zostały wydrukowane pochodziły z legalnego źródła!), bądź zdjeć metamorfoz włosowych swoich czytelniczek (z cyklu "moja włosowa historia"). Niemniej, fotografie w środku publikacji są zawsze świetnie dobrane do tematu i nie można im niczego zarzucić. "Stare włosowe wyjadaczki" mogą też się poczuć nieco zawiedzione, że tak naprawdę całą tą wiedzę można znaleźć na blogu i one wszyskie te rzeczy już dawno znają...jednak jak sama nazwa mówi, jest to poradnik DLA POCZĄTKUJĄCYCH, dlatego też uważam, że poziom informacji w nim zawarty jest odpowiedni dla osób, które dopiero wchodzą w ten świat.
Komu ją polecam?
Z pewnością będzie idealna dla wszystkch, którzy chcą lepiej poznać swoje włosy i dowiedzieć się jak o nie dbać, żeby im nie zaszkodzić. Bardziej doświadczonym na pewno pomoże nieco usystematyzować wiadomości na różne "włosowe" tematy. Jednak przede wszystkim polecam ją tym, którzy zastanawiają się "co kupić w prezencie mamie/siostrze/cioci/przyjaciółce?". Obdarowana osoba na pewno nie poczuje się zawiedziona (no chyba, że już ma tą książkę w swoim zbiorze), a dzięki niej zdecydowanie poszerzy swoje horyzonty. Bo wiedza zawsze jest w cenie!
Czego nauczyła mnie ta książka?
Zaczerpnęłam z niej wiele ciekawych porad. To właśnie dzięki Anwen przekonałam się do płukania włosów chłodną wodą, a także poznałam tajniki odpowiedniego mycia głowy szamponem (bo to wcale nie jest takie proste jak się niektórym wydaje!). Mam też zamiar wykorzystać kilka przepisów na domowe kosmetyki dla moich kłaczków, bo po analizie składów produktów drogeryjnych, jaką autorka przeprowadziła, nie jestem do nich przekonana :D Poznałam lepiej swoje włosy i już wiem jaki plan pielęgnacji jest dla nich najlepszy i od kiedy wprowadziłam go w życie, prezentują się o niebo lepiej!
Ile kosztuje i czy warto ją kupić?
W zależności od tego, w jakiej księgarni ją kupujemy, zapłacimy za nią od 34 do 37 zł. Warto polować na promocję, bo niedawno widziałam ją w internecie 50% taniej! Myślę, że recenzja mówi sama za siebie i na drugie pytanie odpowiadać nie muszę. Dla mnie to jest po prostu obowiązkowa pozycja na półce każdej osoby, która lubi dbać o włosy!
Jeśli nadal nie jesteście przekonani, możecie przeczytać darmowy fragment, który jest dostępny w sieci :)
Nuneczka.pl Ania