Recenzje
Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości
Jakie jest prawdopodobieństwo, że tracąc dziewictwo zajdziecie w ciążę? To nie koniec!
Mimo upływu lat nie przestaniecie myśleć o tym facecie, a on o was, aż w końcu spotkacie go ponownie. Niewielkie prawda?
„Pokusy i łakocie” to pierwszy tom z serii „Chocolate Lovers”, napisanej przez amerykańską pisarkę Tarę Sivec. Książka zrobiła furorę za oceanem i zdobyła wiele literackich nagród. Wrodzona ciekawość przekonała mnie do zrecenzowania tej pozycji. Od lat literatura kobieca wyraźnie kuleje. Na rynku wydawniczym pojawiają się świetne kryminały czy powieści fantasty, ale często okazuje się, że najtrudniej jest napisać powieść obyczajową. Dlatego z pewnym sceptyzmem zaczęłam czytać tę książkę. Bałam się, że po raz kolejny się rozczaruję. Na szczęście, nic takiego nie nastąpiło. Autorka sprezentowała czytelniczkom lekką i przyjemną powieść, którą przeczytamy jednym tchem.
Fabuła powieści Tary Sivec opiera się na niecodziennych zbiegach okoliczności. Powiedzcie same, jakie jest prawdopodobieństwo, że tracąc dziewictwo zajdziecie w ciążę? To nie koniec! Mimo upływu lat nie przestaniecie myśleć o tym facecie, a on o was, aż w końcu spotkacie go ponownie. Niewielkie prawda? Głównej bohaterce powieści, Clarie, jednak to się przytrafiło. Na studiach przeżyła swój pierwszy raz z mężczyzną, który nawet się nie przedstawił. Mija pięć lat. Clarie poświęca się wychowywaniu syna i spełnia swoje marzenie: otwiera sklep ze słodkościami. Jednak nie tylko ona nie zapomniała o tamtej nocy. Carter, mimo związków z innymi kobietami, często wspomina nieznajomą dziewczynę i towarzyszący jej zapach czekolady. Przewrotny los postawi bohaterów ponownie na swojej drodze. Czy będą umieli wykorzystać tę szansę?
Przyznaję, historia Clarie jest trochę naciągana. W realnym życiu to mało prawdopodobne, by facet wspominał przez lata kogoś, z kim przespał się tylko raz, w dodatku po pijaku. Książka serwuje nam obowiązkowy element wielu powieści dla kobiet. Oto, rycerz na białym koniu, szuka swojej damy. Same przyznacie, że trochę to kiczowate. Jednak Tara Sivec uratowała swoją historię od kompletnego popadnięcia w kicz. Jak? Otóż, romantyzm przysłoniła potężną dawką humoru i ironii, a całość okrasiła erotycznymi opisami. W „Pokusach i łakociach” mamy zatem mnóstwo zabawnych momentów, siarczystych przekleństw i scen gorącego seksu w różnych konfiguracjach. To wszystko sprawia, że bohaterom bliżej do ludzi z krwi i kości, niż papierowych postaci z romansu. Jednak jest także coś do czego, w związku z humorem, muszę się przyczepić. Czasami autorka przesadza i na siłę próbuje zabawić czytelnika sytuacją, która wcale nie jest śmieszna.
Komu polecam tę powieść? Wszystkim kobietom, które szukają książki trochę bajkowej, i trochę niegrzecznej. Gwarantuję. że są tu momenty, w których bywa naprawdę gorąco!
Mimo upływu lat nie przestaniecie myśleć o tym facecie, a on o was, aż w końcu spotkacie go ponownie. Niewielkie prawda?
„Pokusy i łakocie” to pierwszy tom z serii „Chocolate Lovers”, napisanej przez amerykańską pisarkę Tarę Sivec. Książka zrobiła furorę za oceanem i zdobyła wiele literackich nagród. Wrodzona ciekawość przekonała mnie do zrecenzowania tej pozycji. Od lat literatura kobieca wyraźnie kuleje. Na rynku wydawniczym pojawiają się świetne kryminały czy powieści fantasty, ale często okazuje się, że najtrudniej jest napisać powieść obyczajową. Dlatego z pewnym sceptyzmem zaczęłam czytać tę książkę. Bałam się, że po raz kolejny się rozczaruję. Na szczęście, nic takiego nie nastąpiło. Autorka sprezentowała czytelniczkom lekką i przyjemną powieść, którą przeczytamy jednym tchem.
Fabuła powieści Tary Sivec opiera się na niecodziennych zbiegach okoliczności. Powiedzcie same, jakie jest prawdopodobieństwo, że tracąc dziewictwo zajdziecie w ciążę? To nie koniec! Mimo upływu lat nie przestaniecie myśleć o tym facecie, a on o was, aż w końcu spotkacie go ponownie. Niewielkie prawda? Głównej bohaterce powieści, Clarie, jednak to się przytrafiło. Na studiach przeżyła swój pierwszy raz z mężczyzną, który nawet się nie przedstawił. Mija pięć lat. Clarie poświęca się wychowywaniu syna i spełnia swoje marzenie: otwiera sklep ze słodkościami. Jednak nie tylko ona nie zapomniała o tamtej nocy. Carter, mimo związków z innymi kobietami, często wspomina nieznajomą dziewczynę i towarzyszący jej zapach czekolady. Przewrotny los postawi bohaterów ponownie na swojej drodze. Czy będą umieli wykorzystać tę szansę?
Przyznaję, historia Clarie jest trochę naciągana. W realnym życiu to mało prawdopodobne, by facet wspominał przez lata kogoś, z kim przespał się tylko raz, w dodatku po pijaku. Książka serwuje nam obowiązkowy element wielu powieści dla kobiet. Oto, rycerz na białym koniu, szuka swojej damy. Same przyznacie, że trochę to kiczowate. Jednak Tara Sivec uratowała swoją historię od kompletnego popadnięcia w kicz. Jak? Otóż, romantyzm przysłoniła potężną dawką humoru i ironii, a całość okrasiła erotycznymi opisami. W „Pokusach i łakociach” mamy zatem mnóstwo zabawnych momentów, siarczystych przekleństw i scen gorącego seksu w różnych konfiguracjach. To wszystko sprawia, że bohaterom bliżej do ludzi z krwi i kości, niż papierowych postaci z romansu. Jednak jest także coś do czego, w związku z humorem, muszę się przyczepić. Czasami autorka przesadza i na siłę próbuje zabawić czytelnika sytuacją, która wcale nie jest śmieszna.
Komu polecam tę powieść? Wszystkim kobietom, które szukają książki trochę bajkowej, i trochę niegrzecznej. Gwarantuję. że są tu momenty, w których bywa naprawdę gorąco!
kobieta20.pl Ilona Kowalska
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!
Od początku miałam niezły problem z określeniem mojego typu sylwetki. Nie wiedziałam czy jestem typem chłopięcym-modelkowym (głównie ze względu na wzrost i szczupłą figurę), czy klepsydrą ze względu na raczej regularne proporcje ciała. W ogóle nie zwracałam uwagi na dobór fasonów ubrań do mojej figury, myślałam, że skoro jestem szczupła, mogę nosić praktycznie każdy fason. Jak się okazuje, ze względu na nieznacznie szersze ramiona niż biodra, nie wszystkie modele są dla mnie korzystne (minimalna różnica to 4-5 cm, u mnie wynosi ona 4, więc się łapię do typu chłopięcego-modelkowego). Co ciekawe, intuicyjnie wybierałam fasony, które mi pasują – moje ulubione oversizowe góry, torebki na długim pasku, przecierane dżinsy rurki, spodnie chinosy, boyfriendy, marchewy, czy trapezowe spódniczki.
Z książki Radzka radzi: Tobie dobrze w tym! dowiedziałam się jakie fasony ubrań mi pasują, jakie dodatki powinnam nosić i czego unikać, by nie podkreślać dysproporcji pomiędzy ramionami i biodrami. Poniżej wymieniam uniwersalne triki podkreślające atuty figury, które możecie zastosować u siebie.
Triki podkreślające atuty figury
Jaka jest moja opinia o książce?
Radzka radzi… jest cudownie wydana, z grubą okładką, soczystymi kolorami, pięknymi grafikami, w stylu Radzki, która nie stroni od kolorów i wzorów. Książka zawiera mnóstwo przykładów odzieży i dodatków, oraz przykładowe stylizacje dla każdego rodzaju sylwetki. Zupełnie nie przeszkadza mi niewielka ilość tekstu na stronach, dzięki temu każdą informację możemy spokojnie przetrawić, zanim przejdziemy do następnej strony, czy rozdziału. W książce znajdziecie rady, które będziecie mogli przełożyć do swojej garderoby. Dzięki Radzce wiem już dlaczego nie lubię pudełkowych żakietów, po prostu poszerzają moje ramiona, które i tak już są szersze niż biodra. Wiem na co zwrócić uwagę podczas zakupów. Chętnie będę do niej wracać, by przypomnieć sobie triki podkreślające atuty mojej sylwetki.
Jeśli macie ochotę dokonać metamorfozy zawartości swojej garderoby, poniższe posty mogą okazać się pomocne. Działam tak od jakiegoś czasu i przyznaję, że jestem coraz bliżej celu.
Z książki Radzka radzi: Tobie dobrze w tym! dowiedziałam się jakie fasony ubrań mi pasują, jakie dodatki powinnam nosić i czego unikać, by nie podkreślać dysproporcji pomiędzy ramionami i biodrami. Poniżej wymieniam uniwersalne triki podkreślające atuty figury, które możecie zastosować u siebie.
Triki podkreślające atuty figury
- Dekolt w serek wydłuża szyję i skraca ramiona, okrągły skraca szyję, a łódeczkowy poszerza linię ramion.
- Wzorzyste ubrania dobieramy do figury. Zasada jest taka, że im drobniejsza sylwetka, tym drobniejsze wzory, i odwrotnie. To nie prawda, że paski poszerzają, tylko źle dobrane paski to robią.
- Trzeba uważać z czernią, bo mimo, że wyszczupla, podkreśla też cienie pod oczami i sprawia, że wyglądamy blado.
- Masywne bransoletki i pierścionki podkreślają biodra. To była dla mnie totalna nowość. Okazuje się, że dłonie naturalnie układają się na linii bioder i masywna biżuteria będzie sprawiała, że wydadzą się większe.
- Gruby szal lub komin są odpowiednie dla osób o długiej szyi. W takim razie, szalik który ostatnio wydziergałam (zdjęcie na Instagramie), świetnie się sprawdzi!
- Pasek w talii podkreśla talię. Tę regułę zna chyba każdy, ale czy rzeczywiście ją stosuje? Bardzo rzadko noszę pasek w talii, a wystarczy przewiązać sukienkę, długi kardigan, nawet żakiet paskiem i już zyskujemy w talii kilka centymetrów mniej.
- Sukienki i spódnice maxi są stworzone dla wysokich kobiet, ale nie jest to regułą. Radzka podkreśla, że jest to mit, bo zależy jaki fason ma owa spódnica/sukienka. Jeśli jest prosta i luźno opina sylwetkę sprawdzi się także u niższych osób.
- Moje ulubione oversizowe, workowate ubrania idealnie pasują do wysokich i szczupłych kobiet. Niemniej, jeśli zdarza Wam się oglądać Magdę Gessler w akcji, zwróćcie uwagę, że bardzo często jej bluzki są luźne i dłuższe. Podkreśla szczupłe łydki i fajnie zakrywa brzuszek.
- Sukienki są wprost stworzone dla laików modowych. Jeśli macie problem z doborem ubrań, sukienki go rozwiążą. Sukienek u mnie jak na lekarstwo, dlatego mam zamiar zwrócić większą uwagę na nie w tym sezonie.
- Dobrze dobrane dżinsy są uniwersalną częścią garderoby. Każda z nas powinna mieć przynajmniej jedną parę. Potrafią ładnie wymodelować sylwetkę. Ciemne, z prostymi nogawkami wydłużają i wyszczuplają nogi.
- Dres na co dzień. Teraz w sklepach jest sporo dresowych spodni, ale nie takich do biegania, ale do noszenia na co dzień. Sama szukam czegoś w tym stylu. Można je połączyć nawet ze szpilkami.
- Niskie osoby mają czasem tendencję do noszenia zbyt wysokich szpilek, nie zdając sobie sprawy, że wyglądają wtedy niekorzystnie i podkreślają nimi swój niski wzrost. Dobra wysokość szpilek dla niskich kobiet to 8-10 cm.
- Buty sportowe na co dzień. Ten trend już kolejny sezon jest modny i propagowany przez wiele blogerek modowych i celebrytów.
- Pod białą koszulę nosimy cielisty stanik, nie biały, który bardzo się odznacza. Podobnie z białymi spodniami i spódnicami, cielista bielizna nie będzie widoczna.
- Dłuższy żakiet dobudowuje biodra, krótszy ich nie podkreśla. Jeśli więc jesteście posiadaczkami obfitych bioder, noście krótsze bluzki, żakiety i kardigany.
- Przetarcia na spodniach optycznie poszerzają nogi. Ja je uwielbiam i chętnie noszę, ale jestem wysoka i szczupła, więc dla mnie są nawet wskazane.
- Dwurzędowe żakiety i płaszcze poszerzają sylwetkę, jednorzędowe odchudzają.
- Szpilki w kolorze nude i czarne z czarnymi rajstopami wydłużą nogi.
Jaka jest moja opinia o książce?
Radzka radzi… jest cudownie wydana, z grubą okładką, soczystymi kolorami, pięknymi grafikami, w stylu Radzki, która nie stroni od kolorów i wzorów. Książka zawiera mnóstwo przykładów odzieży i dodatków, oraz przykładowe stylizacje dla każdego rodzaju sylwetki. Zupełnie nie przeszkadza mi niewielka ilość tekstu na stronach, dzięki temu każdą informację możemy spokojnie przetrawić, zanim przejdziemy do następnej strony, czy rozdziału. W książce znajdziecie rady, które będziecie mogli przełożyć do swojej garderoby. Dzięki Radzce wiem już dlaczego nie lubię pudełkowych żakietów, po prostu poszerzają moje ramiona, które i tak już są szersze niż biodra. Wiem na co zwrócić uwagę podczas zakupów. Chętnie będę do niej wracać, by przypomnieć sobie triki podkreślające atuty mojej sylwetki.
Jeśli macie ochotę dokonać metamorfozy zawartości swojej garderoby, poniższe posty mogą okazać się pomocne. Działam tak od jakiegoś czasu i przyznaję, że jestem coraz bliżej celu.
Kameralna Dorota Zalepa
Droga do wewnętrznej równowagi, czyli jak wyluzować i pozbyć się stresu. Wydanie II
Jak wiecie w dzisiejszych czasach o odpoczynek i relaks jest bardzo trudno. Rządzą niestety stres i pośpiech. Niestety czasami jest tak, że nad wszystkim tracimy kontrolę. W książce od początku jest wytłumaczone na czym polega równowaga naszego ciała. Dlatego też musimy tą wewnętrzną równowagę znaleźć między ciałem a umysłem. Przecież wiadomo, że ruch i przebywanie na świeżym powietrzu działa kojąco na nasze nerwy. Jednak w dzisiejszych czasach trudno to wcielić w swoje życie. Książka jest bardzo pomocna ponieważ pokazuje jak znaleźć złoty środek dla każdego, jak się zrelaksować i uwolnić z siebie stres, który każdego dnia gromadzi się w naszym wnętrzu. W książce jest dużo porad ale nie sa to suche fakty, tylko podejście do człowieka aby mu pomóc.Oryginalnym zabiegiem jest baśniowa powieść zamieszczona pomiędzy poradami i ćwiczeniami. Dzięki niej, krok po kroku, czytelnik śledzi przygody młodej dziewczyny i pewnego zaczarowanego medalionu. A co to ma wspólnego ze stresem? Musicie sami sprawdzić.
Książka jest ponadczasowa i napisana zrozumiałym językiem, dzięki czemu dokładnie zrozumiemy istotę stresu i sposoby na jego uwalnianie. jak najbardziej polecam.
Książka jest ponadczasowa i napisana zrozumiałym językiem, dzięki czemu dokładnie zrozumiemy istotę stresu i sposoby na jego uwalnianie. jak najbardziej polecam.
probeczkomania.bloog.pl 2015-06-02
Dziennik diety. Szczuplej dzień po dniu! Wydanie 2
Każda osoba, która kiedykolwiek się odchudzała wie, że zgubienie niechcianych kilogramów jest procesem niełatwym oraz długotrwałym. Najczęściej zawodzą motywacja, wytrwałość, systematyczność i samokontrola. Czy i w jaki sposób możemy sobie pomóc?
Zaczynając odchudzanie nasza motywacja jest zazwyczaj duża, dopiero z czasem zaczynamy potrzebować wsparcia i nie wystarczą pokrzepiające uwagi znajomych ("dasz rade!") lub rodziny ("nie poddawaj się!") - potrzebujemy wsparcia zarówno psychologicznego jak i merytorycznego. Obydwa dostaniemy od autorki książki "Piękna papryczka uwodzi kształtem" (wyd. Sensus) z kuszącym podtytułem "Zamień kilogramy na zabójczą pewność siebie". Edyta Draus przeszła drogę od nadmiaru kilogramów do wicemistrzostwa Polski w fitness sylwetkowym - więc dobrze wie, o czym pisze. W książce poświęcono sporo miejsca na kwestie związane z żywieniem, a kwestie związane z treningiem zilustrowane są zdjęciami prezentującymi prawidłową technikę wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Autorka operuje bardzo soczystym, motywującym, ale też często autoironicznym językiem.
Istotną elementem w każdym odchudzaniu jest samokontrola - głównie dotyczy to ilości oraz jakości spożywanych pokarmów. Jeśli Twoja samokontrola potrzebuje wsparcia z zewnątrz sięgnij po "Dziennik diety" (wyd. Sensus) - "dziennik" jest o tyle niewłaściwym słowem, że oprócz miejsca na notowanie zjedzonych posiłków oraz opis samopoczucia, znajdziemy w książce także informacje o właściwym odżywaniu się czy korzystnie działających na nasz organizm produktach spożywczych (nazwanych w książce "superproduktami"). Poszczególne działy wydawnictwa są przedzielone motywującymi cytatami z wypowiedzi osobistości z rożnych sfer życia. "Dziennik diety" obejmuje 3 miesiące, założenie jest bowiem takie, że 90 dni starczy na trwałą zmianę nawyków żywieniowych i osiągniecie sukcesu w procesie odchudzania.
Oby tak się rzeczywiście stało!
Zaczynając odchudzanie nasza motywacja jest zazwyczaj duża, dopiero z czasem zaczynamy potrzebować wsparcia i nie wystarczą pokrzepiające uwagi znajomych ("dasz rade!") lub rodziny ("nie poddawaj się!") - potrzebujemy wsparcia zarówno psychologicznego jak i merytorycznego. Obydwa dostaniemy od autorki książki "Piękna papryczka uwodzi kształtem" (wyd. Sensus) z kuszącym podtytułem "Zamień kilogramy na zabójczą pewność siebie". Edyta Draus przeszła drogę od nadmiaru kilogramów do wicemistrzostwa Polski w fitness sylwetkowym - więc dobrze wie, o czym pisze. W książce poświęcono sporo miejsca na kwestie związane z żywieniem, a kwestie związane z treningiem zilustrowane są zdjęciami prezentującymi prawidłową technikę wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Autorka operuje bardzo soczystym, motywującym, ale też często autoironicznym językiem.
Istotną elementem w każdym odchudzaniu jest samokontrola - głównie dotyczy to ilości oraz jakości spożywanych pokarmów. Jeśli Twoja samokontrola potrzebuje wsparcia z zewnątrz sięgnij po "Dziennik diety" (wyd. Sensus) - "dziennik" jest o tyle niewłaściwym słowem, że oprócz miejsca na notowanie zjedzonych posiłków oraz opis samopoczucia, znajdziemy w książce także informacje o właściwym odżywaniu się czy korzystnie działających na nasz organizm produktach spożywczych (nazwanych w książce "superproduktami"). Poszczególne działy wydawnictwa są przedzielone motywującymi cytatami z wypowiedzi osobistości z rożnych sfer życia. "Dziennik diety" obejmuje 3 miesiące, założenie jest bowiem takie, że 90 dni starczy na trwałą zmianę nawyków żywieniowych i osiągniecie sukcesu w procesie odchudzania.
Oby tak się rzeczywiście stało!
Aleja kobiet.pl Grażyna Kowalik
Piękna papryczka uwodzi kształtem. Zamień kilogramy na zabójczą pewność siebie. Wydanie II rozszerzone
Każda osoba, która kiedykolwiek się odchudzała wie, że zgubienie niechcianych kilogramów jest procesem niełatwym oraz długotrwałym. Najczęściej zawodzą motywacja, wytrwałość, systematyczność i samokontrola. Czy i w jaki sposób możemy sobie pomóc?
Zaczynając odchudzanie nasza motywacja jest zazwyczaj duża, dopiero z czasem zaczynamy potrzebować wsparcia i nie wystarczą pokrzepiające uwagi znajomych ("dasz rade!") lub rodziny ("nie poddawaj się!") - potrzebujemy wsparcia zarówno psychologicznego jak i merytorycznego. Obydwa dostaniemy od autorki książki "Piękna papryczka uwodzi kształtem" (wyd. Sensus) z kuszącym podtytułem "Zamień kilogramy na zabójczą pewność siebie". Edyta Draus przeszła drogę od nadmiaru kilogramów do wicemistrzostwa Polski w fitness sylwetkowym - więc dobrze wie, o czym pisze. W książce poświęcono sporo miejsca na kwestie związane z żywieniem, a kwestie związane z treningiem zilustrowane są zdjęciami prezentującymi prawidłową technikę wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Autorka operuje bardzo soczystym, motywującym, ale też często autoironicznym językiem.
Istotną elementem w każdym odchudzaniu jest samokontrola - głównie dotyczy to ilości oraz jakości spożywanych pokarmów. Jeśli Twoja samokontrola potrzebuje wsparcia z zewnątrz sięgnij po "Dziennik diety" (wyd. Sensus) - "dziennik" jest o tyle niewłaściwym słowem, że oprócz miejsca na notowanie zjedzonych posiłków oraz opis samopoczucia, znajdziemy w książce także informacje o właściwym odżywaniu się czy korzystnie działających na nasz organizm produktach spożywczych (nazwanych w książce "superproduktami"). Poszczególne działy wydawnictwa są przedzielone motywującymi cytatami z wypowiedzi osobistości z rożnych sfer życia. "Dziennik diety" obejmuje 3 miesiące, założenie jest bowiem takie, że 90 dni starczy na trwałą zmianę nawyków żywieniowych i osiągniecie sukcesu w procesie odchudzania.
Oby tak się rzeczywiście stało!
Zaczynając odchudzanie nasza motywacja jest zazwyczaj duża, dopiero z czasem zaczynamy potrzebować wsparcia i nie wystarczą pokrzepiające uwagi znajomych ("dasz rade!") lub rodziny ("nie poddawaj się!") - potrzebujemy wsparcia zarówno psychologicznego jak i merytorycznego. Obydwa dostaniemy od autorki książki "Piękna papryczka uwodzi kształtem" (wyd. Sensus) z kuszącym podtytułem "Zamień kilogramy na zabójczą pewność siebie". Edyta Draus przeszła drogę od nadmiaru kilogramów do wicemistrzostwa Polski w fitness sylwetkowym - więc dobrze wie, o czym pisze. W książce poświęcono sporo miejsca na kwestie związane z żywieniem, a kwestie związane z treningiem zilustrowane są zdjęciami prezentującymi prawidłową technikę wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Autorka operuje bardzo soczystym, motywującym, ale też często autoironicznym językiem.
Istotną elementem w każdym odchudzaniu jest samokontrola - głównie dotyczy to ilości oraz jakości spożywanych pokarmów. Jeśli Twoja samokontrola potrzebuje wsparcia z zewnątrz sięgnij po "Dziennik diety" (wyd. Sensus) - "dziennik" jest o tyle niewłaściwym słowem, że oprócz miejsca na notowanie zjedzonych posiłków oraz opis samopoczucia, znajdziemy w książce także informacje o właściwym odżywaniu się czy korzystnie działających na nasz organizm produktach spożywczych (nazwanych w książce "superproduktami"). Poszczególne działy wydawnictwa są przedzielone motywującymi cytatami z wypowiedzi osobistości z rożnych sfer życia. "Dziennik diety" obejmuje 3 miesiące, założenie jest bowiem takie, że 90 dni starczy na trwałą zmianę nawyków żywieniowych i osiągniecie sukcesu w procesie odchudzania.
Oby tak się rzeczywiście stało!
Aleja kobiet.pl Grażyna Kowalik