ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

SuperPamięć w 31 dni. Triki, ćwiczenia, neurorozrywki

Ćwiczenia, triki, pomysły na nieszablonowe podejście do nauki, to wszystko to czego nasz mózg potrzebuje do prawidłowego rozwoju. Dzięki innemu podejściu możemy tworzyć naprawdę świetne rzeczy, zaś praca włożona w dotychczasowe przedsięwzięcia zwróci się jeszcze szybciej.

Książka jaką mamy przed sobą to nic innego jak zestaw ćwiczeń mających poprawić naszą pamięć i zmobilizować wszystkie szare komórki do jeszcze bardziej wydajnego działania. Całość składa się z 31 dni w których to mamy do wykonania konkretne zadania mające utrwalać zdobytą wiedzę. Na samym końcu mamy do dyspozycji rozwiązania, które mają ułatwić nam w rozwijaniu swojej pamięci. Książka nie jest dla osób niecierpliwych bo po pierwsze składa się w większości z ćwiczeń a po drugie, ćwiczenia te już na pierwszy rzut oka wydają się czasochłonne. Nigdy nie byłem zwolennikiem takowych książek, ze względu na zbyt skomplikowane zadania i brak szybkich rezultatów. Dana pozycja przeprowadza nas przez naszą pamięć w sposób dosyć złożony i systematyczny więc uczy nas zarazem systematyczności i cierpliwości w działaniu rozwojowym. Kto powinien cieszyć się na takowe książki? Na pewno osoby, które uwielbiają grać w szachy, sudoku i tym podobne. Dla osób niecierpliwych lubiących działać będzie to bardzo skomplikowany proces, który niekoniecznie zakończy się poprawą pamięci. Całość jest zrobiona w estetyczny sposób, więc nie ma problemu z nieprzyjemnymi kartkami, grafiką itd.

Książki takie jak ta posiadają w sobie mnóstwo wiedzy, która wykorzystana w dobry sposób powoduje rozwój umiejętności wszelakiego rodzaju i możliwość spojrzenia na coś z innej strony, tej bardziej naukowej. Nie zmienia to jednak faktu, że by poddać się lekturze warto wyzbyć się negatywnych myśli i przygotować na pracę, którą trzeba włożyć w swój rozwój. Myślę, że nie da się tak po prostu przeczytać i zmienić o 180 stopni. Po lekturze takich publikacji warto wrócić do nich nawet po kilka razy by zapamiętać wszystkie wskazówki jakie ma nam do przedstawienia autor (w tym przypadku autorka)

Dla kogo?
Osób cierpliwych, chcących zdobyć wiedzę z gotowością do podjęcia pracy nad sobą, bez pośpiechu. Warto przeanalizować tą wiedzę, ale z zaznaczeniem, że zrobimy ćwiczenia :)
Twojwybortwojaprzyszlosc.pl Paweł Zieliński; 2015-10-20

Dżongło. Niech Będzie, Jak Chce Woda

Napisać, że "Dżongło. Niech będzie, jak chce woda" autorstwa Adama Chałupskiego to książka podróżnicza, do jakich nas przyzwyczaiło wydawnictwo Bezdroża, to duże uproszczenie, choć jest książka owa owocem sześciu lat pobytu autora w Chinach. Adam Chałupski, choć z wykształcenia architekt, z zamiłowania to niespokojny duch, który porzucił zawód architekta i wyjechał z Polski i Europy w rowerową podróż przez świat.
Każda podróż kiedyś się kończy, przynajmniej na jakiś czas, także i Chałupski przybywa do Chin, które na najbliższe sześć lat staną się jego metą. Rowerowe siodełko zastąpi wygodny fotel przy biurku w Central Business District – pekińskiej korporacji, gdzie Chałupski znów podejmie pracę w wyuczonym zawodzie, ale – jak szybko poczuje – „gdzie każdy szukał ratunku przed duchowym samobójstwem”.

Decyzję o porzuceniu korporacyjnej posady w mieście, „którego trucizna tętni w żyłach jej mieszkańców” ( wszystkie cytaty Autora), a którego uczył się długie 3 lata, przyspiesza tytułowe tajemnicze „dżongło”.

Co to takiego Choć Autor pokazuje je na rozlicznych przykładach i próbuje definiować za pomocą chińskich realiów , czytelnik dość szybko orientuje się, że to nie wytwór made ich China, lecz twór globalny.

Chałupski pisze: „Dżongło jest organizmem, którego krew to surowce mineralne, którego kości to beton i cegła, a dusza to pieniądz i władza”. Rzeczywistość, jaką widzimy, gdy autor opuszcza Pekin i posadę, jest przygnębiająca, ale czy to tylko chińska choroba Żyzne, urodzajne ziemie pochłaniane przez piasek rozrastającej się pustyni na skutek błędów w opracowywaniu systemu nawadniania, rozrost betonowych miast i gąszcz autostrad kosztem bezpowrotnej ruiny i unicestwienia pereł zabytków nawet z…II wieku p.n.e.!

Ale to nie wszystko! Dżongło monitoruje także wszelkie ruchy religijne, które zostały zduszone bądź podporządkowane narodowej ideologii. Adam Chałupski dostrzega, że dżongło „wnika do ludzkiego umysłu przez media, informacje, plotki. Infekuje dusze, a potem małymi, niezauważalnymi krokami przejmuje nad nim kontrolę”. Czy to brzmi obco Czy tytułowe dżongło to choroba, która dotknęła jedynie państwo środka !

Kolejne stronice książki zapełniają nie tylko osobiste refleksje Autora i plony jego obserwacji otaczającego świata. „Dżongło. Niech będzie, jak chce woda” to także literatura faktu, skoro w zamieszczonej przy końcu bibliografii widzimy imponującą liczbę 69 pozycji, którymi Chałupski wspierał się pisząc książkę.

Ale obraz wiekowej cywilizacji, która niszczeniem swych kulturowych korzeni próbuje „dogonić” „nowoczesność” to nie wszystko. Pamiętacie Państwo Juana Antonio Samarancha Dla przeciętnego Europejczyka to prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Jeśli jednak zechcecie, drodzy Czytelnicy, dowiedzieć się, co łączyło tego zasłużonego ( !) działacza sportowego z… ruchem faszystowskim, jeśli chcecie poznać kulisy przyznania Chinom praw do organizacji olimpiady w 2008 roku, jeśli wreszcie uważacie, że skandale korupcyjne i dopingowe ze sportem w tle to domena ostatnich lat – zachęcam do niewesołej lektury „Dżongła”.

Chcę jednak zakończyć optymistycznie. Choć świat, jaki znamy z lekcji historii i licznych książek podróżniczych odchodzi bezpowrotnie do przeszłości, to wciąż istnieją tereny i ludzie nieznający dżongła. Na rozległej i pustej Wyżynie Tybetańskiej, 5000m.n.p.m., gdzie setki kilometrów trudno o spotkanie z drugim człowiekiem, wciąż żyją ludzie, którzy „dzielili się wodą, dawali jedzenie i pozwalali u siebie przenocować”, dzięki czemu- jak pisze Autor –„czułem, że (…) oddaję się w bezpieczne ramiona przypadkowo spotkanych ludzi(…). Tu wśród prostych mieszkańców gór żyjących w zgodzie z naturą, doświadczałem dobroci i prostoduszności”.

Oby „dżongło” dotarło jak najpóźniej na te tereny. Oby nigdy tam się nie zjawiło!
http://mumagstravellers.blogspot.com/ majka em; 2015-10-18

Dżongło. Niech Będzie, Jak Chce Woda

To historia architekta, który rzuca pracę i wyjeżdża w długą podróż rowerem do Azji. Marzenie o zdobyciu Tybetu okazuje się nierealne, gdy w czasie igrzysk wybuchają tam zamieszki. Nie znając języka i obyczajów, zaczyna szukać sprawcy całego zamieszania, którym okazuje się tajemniczy byt nazywany przez tuziemców Dżongło. Bohater osiedla się w Chinach, by rozwiązać zagadkę Dżongła, ale po latach ponura prawda zmusza go do ucieczki. Kryjówką i miejscem rozwikłania zagadki staje się przewrotnie właśnie Tybet.Tyle dowiadujemy się z okładki. Autor pokazuje nam Kraj Środka przez swoje własne obserwacje życia mieszkańców, ich obyczajów, zapatrywanie na świat, ale także poprzez rozmowy z nimi. Poznajemy ich egzystencję, marzenia. Autor potrafi także doskonale opisać dane miejsce, sprawiając, że czytelnik nie ma problemu z wyobrażeniem sobie gdzie przebywa pisarz, a nawet przenieść się w dane miejsce siłą wyobraźni. Chiny kraj olbrzymich kontrastów, od skrajnej biedy do niewyobrażalnego bogactwa. Udało się przedstawić zróżnicowanie między mieszkańcami Chin, a mieszkańcami reszty świata. To podróż nie tylko po olbrzymim kraju, ale także w głąb człowieka. Na początku każdego rozdziału ilustracja w postaci biało-czarnego zdjęcia. Ciekawa książka, polecam.
http://krotkoacztresciwie.blogspot.com Ande; 2015-10-13

Autentyczność przyciąga. Jak budować swoją markę na prawdziwym i porywającym przekazie?

Budowanie marki na autentycznym przekazie to prawdziwa rewolucja w podejściu do biznesu. Autentyczność pozwala Ci być sobą w tym, co robisz! Wyróżnia Ciebie i Twoje usługi oraz sprawia, że Twoja marka staje się nie do podrobienia. Pozwala Ci też docierać do właściwych odbiorców. Ten praktyczny przewodnik zawiera mnóstwo ćwiczeń oraz pytań, które należy sobie postawić. Znajduje się w nim także wiele przykładów osób, które zaczęły budować swoją działalność na autentycznym przekazie pochodzącym z ich wnętrza, zgodnym z tym, kim są.

Poradniki biznesowe rzadko wspierają w podejmowaniu samodzielnych decyzji, wybieraniu tego, co jest najlepsze akurat dla Ciebie, poznawaniu siebie i słuchaniu własnej intuicji. Tym razem jest inaczej! Zagadnienia poruszane w książce są bliskie nowym trendom w marketingu.
Personel Plus

Mininawyki. Małymi krokami do sukcesu

Walka z własnym mózgiem to kiepski pomysł. Lepiej stworzyć plan działania metodą małych kroków. W książce można znaleźć wiele wskazówek mówiących o tym, jak aktywnie kształtować drobne przyzwyczajenia, jak wprowadzać je w życie. Książka pozwala też zrozumieć, co nas blokuje przed skuteczną zmianą, oraz uczy pokonywania przeszkód. Można dokonywać wielkich rzeczy bez wywoływania poczucia winy, bez zastraszania, bez ciągłego powtarzania tych samych błędów, jak się ma siła woli do motywacji Albo mininawyki do strefy komfortu A mininawyki do obecnych przyzwyczajeń jak zbudować zwycięski zespół dzięki drobnym krokom To tylko kilka tematów podejmowanych w tej książce.Strategia mininawyków pozwoli na szybkie dostrzeżenie ich pozytywnego wpływu. Zmienić można wiele, gdy się ją podejmie.
Personel Plus