Recenzje
Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca
„Pokolenia” są doskonałym dowodem na to, że najlepsze historie pisze samo życie. To barwna opowieść o Jance – dziewczynie, której wczesna młodość przypadła na lata II wojny światowej.
Kocham wszelkie sagi rodzinne. Uwielbiam czytać o przemijaniu kolejnych pokoleń i o ludziach uwikłanych w wielką historię. Nigdy jednak nie czytałam sagi opartej na faktach, stąd obawiałam się nieco… nudy. Bo czy prawdziwe życie może być lepsze od fikcji literackiej?
Okazuje się, że w tym przypadku tak. :-) Janka w moich oczach „przerosła” niejedną pełnokrwistą bohaterkę literacką, a opisywane zdarzenia przyprawiały mnie raz o dreszcze, raz o potok łez wzruszenia. Dawno nie czytałam tak emocjonującej historii. To była prawdziwa podróż w czasie…
A podróż ta rozpoczęła się jeszcze przed wojną, kiedy żyli dziadkowie Janki. Idylliczny świat dzieciństwa bohaterki najpierw przerwała wojna, a potem kolejne dramatyczne wydarzenia związane z wymierzającymi sprawiedliwość na własną rękę „leśnymi”. Kiedy świat Janki, w ciągu jednej nocy obrócił się w gruzy, została zmuszona jak najszybciej wyjechać do siostry na Mazury. Tam spotkała młodszego o 4 lata początkującego lekarza Leszka, który na zawsze odmienił jej życie.
Ich znajomość pewnie potoczyłaby się inaczej, gdyby nie odwaga Janki. Nie zdradzając szczegółów, napiszę tylko, że niejedna współczesna singielka mogłaby się od niej wiele nauczyć. :-) W ogóle bardzo podobała mi się jej życiowa postawa. Cokolwiek się nie działo, przyjmowała los takim, jakim był. Nawet jeśli rozpaczała, była w niej zawsze niesamowita wola życia. Co ciekawe, wszystkie ważne chwile przeżywała podczas deszczu, stąd podtytuł: „Wiek deszczu, wiek słońca”.
Katarzyna Droga opisała miniony świat Janki odważnie i obrazowo, wplatając w powieść wiele soczystych dialogów i „smaczków historycznych” – począwszy od lat 20. minionego wieku po znaczący w życiu całej rodziny rok ’65. Nie znajdziemy tu suchych faktów o wojnie, powojennej rzeczywistości czy komunizmie, ale np. wzmiankę o tym, że po ’40 roku ludzie najczęściej przemieszczali się piechotą lasami, a przejście 35 km w ciągu jednego dnia było normą. Lub że w ’56 marzeniem wszystkich była szara syrenka, zaś w modzie królowały rozkloszowane spódnice i kardigany.
Wiem, że niektórzy z Was obawiają się sag rodzinnych ze względu na liczne nawiązania historyczne i polityczne. Ja też mam często podobne wątpliwości, dlatego tym bardziej cenię barwny styl „Pokoleń”. Już od pierwszych słów widać, że autorka ma na co dzień do czynienia z pisaniem (jest redaktor naczelną magazynu „Sens” Wydawnictwa Zwierciadło) i słusznie odczytuje oczekiwania czytelników.
„Pokolenia”, nazwałabym książką nieoczywistą. Ze swoją skromną okładką i drobnym drukiem (który był moim zdaniem jedynym minusem) na pewno pozostałaby przeze mnie niezauważona w księgarni kipiącej od krzykliwych nowości. To książka, którą poznaje się powoli. Której trzeba dać czas i szansę, by dobrze wczuć się w sytuację bohaterów i ich świat. Jeśli to zrobicie, ich losy na pewno pozostaną z Wami na długo.
Autorka, Katarzyna Droga, przedstawia życie Janki na podstawie jej starego pamiętnika, który znajduje w wiekowym, rodzinnym kredensie. Ukryty pomiędzy wyblakłymi pocztówkami w sepii, a zdjęciami ludzi, których nie ma już na tym świecie, staje się podstawą odtworzenia burzliwych dziejów głównej bohaterki. Interesującym zabiegiem jest przemieszanie elementów dziennika z wątkami powieściowymi oraz czasem współczesnym. A także to, że autorka nie zdradza kim była dla niej Janka. Babcią, ciocią, a może matką? Tego dowiadujemy się dopiero na samym końcu.
Kocham wszelkie sagi rodzinne. Uwielbiam czytać o przemijaniu kolejnych pokoleń i o ludziach uwikłanych w wielką historię. Nigdy jednak nie czytałam sagi opartej na faktach, stąd obawiałam się nieco… nudy. Bo czy prawdziwe życie może być lepsze od fikcji literackiej?
Okazuje się, że w tym przypadku tak. :-) Janka w moich oczach „przerosła” niejedną pełnokrwistą bohaterkę literacką, a opisywane zdarzenia przyprawiały mnie raz o dreszcze, raz o potok łez wzruszenia. Dawno nie czytałam tak emocjonującej historii. To była prawdziwa podróż w czasie…
A podróż ta rozpoczęła się jeszcze przed wojną, kiedy żyli dziadkowie Janki. Idylliczny świat dzieciństwa bohaterki najpierw przerwała wojna, a potem kolejne dramatyczne wydarzenia związane z wymierzającymi sprawiedliwość na własną rękę „leśnymi”. Kiedy świat Janki, w ciągu jednej nocy obrócił się w gruzy, została zmuszona jak najszybciej wyjechać do siostry na Mazury. Tam spotkała młodszego o 4 lata początkującego lekarza Leszka, który na zawsze odmienił jej życie.
Ich znajomość pewnie potoczyłaby się inaczej, gdyby nie odwaga Janki. Nie zdradzając szczegółów, napiszę tylko, że niejedna współczesna singielka mogłaby się od niej wiele nauczyć. :-) W ogóle bardzo podobała mi się jej życiowa postawa. Cokolwiek się nie działo, przyjmowała los takim, jakim był. Nawet jeśli rozpaczała, była w niej zawsze niesamowita wola życia. Co ciekawe, wszystkie ważne chwile przeżywała podczas deszczu, stąd podtytuł: „Wiek deszczu, wiek słońca”.
Katarzyna Droga opisała miniony świat Janki odważnie i obrazowo, wplatając w powieść wiele soczystych dialogów i „smaczków historycznych” – począwszy od lat 20. minionego wieku po znaczący w życiu całej rodziny rok ’65. Nie znajdziemy tu suchych faktów o wojnie, powojennej rzeczywistości czy komunizmie, ale np. wzmiankę o tym, że po ’40 roku ludzie najczęściej przemieszczali się piechotą lasami, a przejście 35 km w ciągu jednego dnia było normą. Lub że w ’56 marzeniem wszystkich była szara syrenka, zaś w modzie królowały rozkloszowane spódnice i kardigany.
Wiem, że niektórzy z Was obawiają się sag rodzinnych ze względu na liczne nawiązania historyczne i polityczne. Ja też mam często podobne wątpliwości, dlatego tym bardziej cenię barwny styl „Pokoleń”. Już od pierwszych słów widać, że autorka ma na co dzień do czynienia z pisaniem (jest redaktor naczelną magazynu „Sens” Wydawnictwa Zwierciadło) i słusznie odczytuje oczekiwania czytelników.
„Pokolenia”, nazwałabym książką nieoczywistą. Ze swoją skromną okładką i drobnym drukiem (który był moim zdaniem jedynym minusem) na pewno pozostałaby przeze mnie niezauważona w księgarni kipiącej od krzykliwych nowości. To książka, którą poznaje się powoli. Której trzeba dać czas i szansę, by dobrze wczuć się w sytuację bohaterów i ich świat. Jeśli to zrobicie, ich losy na pewno pozostaną z Wami na długo.
niebieskazakladka.blogspot.com
Autentyczność przyciąga. Jak budować swoją markę na prawdziwym i porywającym przekazie?
Dzisiaj dużo słyszy się o marce osobistej czy marketingu narracji. Anna Piwowarska, autorka książki Autentyczność przyciąga. Jak budować swoją markę na prawdziwym i autentycznym przekazie? filtruje popularne narzędzia i techniki współczesnego rozwoju marki przez pryzmat autentyczności. Autorka patrzy w przyszłość i przedstawia korzyści płynące z budowania relacji z klientem na wiarygodnych wartościach oraz zachęca do porzucenia fałszywie kreowanego wizerunku, a w zamian za to postawienie na autentyczny obraz samych siebie, który pozwoli nam przyciągnąć do siebie podobnych ludzi i trafić z naszą ofertą w atrakcyjną niszę. Brzmi zachęcająco?
Piwowarska, która przez wiele lat pracowała jako copywriterka, współpracując przy tym z wieloma firmami, obecnie rozwija swoją markę Autentyczny Copywriting, a czytelnikom przedstawia korzyści płynące z umiejętności pokazania siebie jako wartościowej osoby. Pozwala nam także pomarzyć i stworzyć idealnego klienta, a potem doradza jak go szukać i co zrobić, aby wyobrażenie o osobie, z którą praca będzie czystą przyjemnością zmieniła się w człowieka z krwi i kości, który pewnego dnia do nas zadzwoni.
No dobrze, ale co zrobić, aby nasi klienci dowiedzieli się o nas, a co więcej: chcieli nas bliżej poznać? Ciężko jest zadecydować, czy chcemy z kimś nawiązać relację, oglądając wcześniej jedynie stronę internetową. Autorka zwraca w tym momencie naszą uwagę na magię słowa i doradza jak pisać, by nasza wyjątkowa osobowość dała się poznać już po kilku zdaniach. Co zrobić, aby zwięźle, ale porywająco opisać to, jakim się jest?
Być może niektórym wydaje się, że sekcja na naszej stronie internetowej O MNIE jest wyświetlana przez nielicznych, jednak ta publikacja zdecydowanie wyprowadzi Was z tego błędu. Przecież każdy chce wiedzieć, z kim zamierza się spotkać, od kogo zaczerpnąć rady, kogo poprosić o wykonanie danej usługi. Autorka podpowie jak formułować zdania, które przyciągną czytelników na nasz facebookowy profil oraz jak wywołać dyskusję pod postem na blogu. Po tych wskazówkach dowiemy się również co zrobić, aby wypromować treści na naszych kanałach social media.
W książce nie zabraknie też kilku zadań, dzięki którym czytelnicy będą mieli szansę przećwiczyć potrzebne do rozwijania swojej marki umiejętności oraz przeczytać opisy, które powstały pod wpływem sugestii autorki. Każdy przedsiębiorca, któremu zależy na zbudowaniu autentycznego biznesu z pewnością znajdzie tu coś dla siebie i będzie mógł wykorzystać porady doświadczonej copywriterki.
Piwowarska, która przez wiele lat pracowała jako copywriterka, współpracując przy tym z wieloma firmami, obecnie rozwija swoją markę Autentyczny Copywriting, a czytelnikom przedstawia korzyści płynące z umiejętności pokazania siebie jako wartościowej osoby. Pozwala nam także pomarzyć i stworzyć idealnego klienta, a potem doradza jak go szukać i co zrobić, aby wyobrażenie o osobie, z którą praca będzie czystą przyjemnością zmieniła się w człowieka z krwi i kości, który pewnego dnia do nas zadzwoni.
No dobrze, ale co zrobić, aby nasi klienci dowiedzieli się o nas, a co więcej: chcieli nas bliżej poznać? Ciężko jest zadecydować, czy chcemy z kimś nawiązać relację, oglądając wcześniej jedynie stronę internetową. Autorka zwraca w tym momencie naszą uwagę na magię słowa i doradza jak pisać, by nasza wyjątkowa osobowość dała się poznać już po kilku zdaniach. Co zrobić, aby zwięźle, ale porywająco opisać to, jakim się jest?
Być może niektórym wydaje się, że sekcja na naszej stronie internetowej O MNIE jest wyświetlana przez nielicznych, jednak ta publikacja zdecydowanie wyprowadzi Was z tego błędu. Przecież każdy chce wiedzieć, z kim zamierza się spotkać, od kogo zaczerpnąć rady, kogo poprosić o wykonanie danej usługi. Autorka podpowie jak formułować zdania, które przyciągną czytelników na nasz facebookowy profil oraz jak wywołać dyskusję pod postem na blogu. Po tych wskazówkach dowiemy się również co zrobić, aby wypromować treści na naszych kanałach social media.
W książce nie zabraknie też kilku zadań, dzięki którym czytelnicy będą mieli szansę przećwiczyć potrzebne do rozwijania swojej marki umiejętności oraz przeczytać opisy, które powstały pod wpływem sugestii autorki. Każdy przedsiębiorca, któremu zależy na zbudowaniu autentycznego biznesu z pewnością znajdzie tu coś dla siebie i będzie mógł wykorzystać porady doświadczonej copywriterki.
fashionbiznes.pl Tatiana Zawrzykraj; 2015-10-07
Hejtoholik, czyli jak zaszczepić się na hejt, nie wpaść w pułapkę obgadywania oraz nauczyć zarabiać na tych, którzy Cię oczerniają
Z całą pewnością spotkałeś się z hejtem. Nie mogłeś się z nim nie spotkać, bo wokół jest go tyle, że dla każdego starczy. A jeśli jeszcze w dodatku robisz w życiu coś o szerszym zasięgu, to spotykasz się z nim stosunkowo często. Od hejtu można się uzależnić… Wpaść w hejtoholizm.
Książka Michała Wawrzyniaka
zrobiła ze mną przy pierwszym kontakcie dokładnie to, co powinna. Otworzyłem losowo. 212 strona. 3 sekunda lektury i już mi gratulują! Miło, gdy autor zna potencjalnego czytelnika. Jeszcze milej, gdy autor zna się na tym, o czym pisze. Dokładnie takie wrażenie ma się czytając Hejtoholika. Wawrzyniak rozumie i wyjaśnia różnicę między hejterem i trollem. Klasyfikuje hejterów (choć jest to zbiór otwarty). I pokazuje fazy, w których rodzi się „hejtbuster” – człowiek przechodzący stopniowo od strachu po czerpanie korzyści z hejtu.
Uważasz Wykop za internetowy rynsztok? Jesteś idiotą.
Michał wyjaśni ci dlaczego. Bo nie każde miejsce, w którym spotkasz się z hejtem jest złe samo w sobie – musisz zdawać sobie sprawę z tego, że hejt zawsze ma jakąś przyczynę. Naucz się je rozpoznawać, postaw się w sytuacji hejtera, przestań się bać i nie powtarzaj już więcej, że „hejt to norma”. Pewnie nawet nie wiesz, jakie bzdury na temat hejtu masz w sobie zakorzenione.
W Hejtoholiku
nie wszystko mnie przekonuje. Książka jest najeżona historiami o ludziach i roli hejtu w ich życiu prywatnym, karierze… To mocna strona tej publikacji. Jednocześnie nie potrafię się pozbyć wrażenia, że hejtera można jednak czasem po prostu zignorować. Forrest Gump powiedziałby, ze shit happens i biegł dalej. Wawrzyniak koło żadnego hejtu nie chce przechodzić obojętnie. Ma ku temu argumenty, podpowiada metody, jest w tym konsekwentny i wytrwały. Wydaje mi się jednak, ze z hejtem jest trochę jak z deszczem – możemy się przed nim zabezpieczyć, możemy w nim pracować, możemy zbierać deszczówkę i podlać nią później ogródek. Ale czasem lepiej wejść do pubu, zamówić piwo i mieć deszcz za oknem i gdziekolwiek indziej.
Hejtoholik jest pochwałą wytrwałości,
a w tym - uporu w czytaniu. „Samo dokończenie książki jest wyzwaniem – ogromna liczba ludzi nie kończy tego, co zaczyna.” Nie zgadzam się. I mój mentor, poznański profesor językoznawstwa, też nigdy by się z tym nie zgodził. Nie ma gorszego sposobu na stratę czasu, niż kończenie książek, które nie dają przyjemności czytania. Nie zdobywa się wiedzy przez bolesne i mozolne przedzieranie się między stronami. Na szczęście lektura najnowszej książki Wawrzyniaka to wartościowe przeżycie.
Książka Michała Wawrzyniaka
zrobiła ze mną przy pierwszym kontakcie dokładnie to, co powinna. Otworzyłem losowo. 212 strona. 3 sekunda lektury i już mi gratulują! Miło, gdy autor zna potencjalnego czytelnika. Jeszcze milej, gdy autor zna się na tym, o czym pisze. Dokładnie takie wrażenie ma się czytając Hejtoholika. Wawrzyniak rozumie i wyjaśnia różnicę między hejterem i trollem. Klasyfikuje hejterów (choć jest to zbiór otwarty). I pokazuje fazy, w których rodzi się „hejtbuster” – człowiek przechodzący stopniowo od strachu po czerpanie korzyści z hejtu.
Uważasz Wykop za internetowy rynsztok? Jesteś idiotą.
Michał wyjaśni ci dlaczego. Bo nie każde miejsce, w którym spotkasz się z hejtem jest złe samo w sobie – musisz zdawać sobie sprawę z tego, że hejt zawsze ma jakąś przyczynę. Naucz się je rozpoznawać, postaw się w sytuacji hejtera, przestań się bać i nie powtarzaj już więcej, że „hejt to norma”. Pewnie nawet nie wiesz, jakie bzdury na temat hejtu masz w sobie zakorzenione.
W Hejtoholiku
nie wszystko mnie przekonuje. Książka jest najeżona historiami o ludziach i roli hejtu w ich życiu prywatnym, karierze… To mocna strona tej publikacji. Jednocześnie nie potrafię się pozbyć wrażenia, że hejtera można jednak czasem po prostu zignorować. Forrest Gump powiedziałby, ze shit happens i biegł dalej. Wawrzyniak koło żadnego hejtu nie chce przechodzić obojętnie. Ma ku temu argumenty, podpowiada metody, jest w tym konsekwentny i wytrwały. Wydaje mi się jednak, ze z hejtem jest trochę jak z deszczem – możemy się przed nim zabezpieczyć, możemy w nim pracować, możemy zbierać deszczówkę i podlać nią później ogródek. Ale czasem lepiej wejść do pubu, zamówić piwo i mieć deszcz za oknem i gdziekolwiek indziej.
Hejtoholik jest pochwałą wytrwałości,
a w tym - uporu w czytaniu. „Samo dokończenie książki jest wyzwaniem – ogromna liczba ludzi nie kończy tego, co zaczyna.” Nie zgadzam się. I mój mentor, poznański profesor językoznawstwa, też nigdy by się z tym nie zgodził. Nie ma gorszego sposobu na stratę czasu, niż kończenie książek, które nie dają przyjemności czytania. Nie zdobywa się wiedzy przez bolesne i mozolne przedzieranie się między stronami. Na szczęście lektura najnowszej książki Wawrzyniaka to wartościowe przeżycie.
klinikaecommerce.pl Zbigniew Tobolski; 2015-10-07
Jesteś marką. Jak odnieść sukces i pozostać sobą
Marka osobista to to, co mówią o tobie inni, gdy nie ma cię w pobliżu. Pamiętaj, że osoba, dla której dziś jesteś klientem, którą potraktujesz z góry lub nie zapłacisz faktury, może kiedyś być twoim klientem lub mieć z nimi styczność.
Internet szybko wystawi ci opinię. Na dobrą pracuje się latami, stracić można ją dosłownie w kilka chwil.
„Ludzie mogą zapomnieć, co powiedziałaś, mogą nie pamiętać, co zrobiłaś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się poczuli w twojej obecności.” Oprah Winfrey
„W dzisiejszych czasach marketing to nie jest wojna między różnymi produktami. To wojna wrażeń i przekonań.” Joanna Malinowska – Parzydło
Jak budować silną markę osobistą opartą na zaufaniu?
Buduj życie zawodowe na osobistym potencjale. Dla mnie tym potencjałem jest pisanie, recenzowanie, czytanie, udział w webinarach, przeprowadzanie wywiadów, zgłębianie wiedzy psychologicznej. A dla Ciebie? Bazując na tym, co twoje, zapewnisz sobie nieograniczony dostęp do życiowej energii, nawet jeśli początkowo musisz zaciskać pasa.
Nie podejmuj się działań niezgodnych z wartościami i niespójnych ze stylem życia. Prowadzisz blog o zdrowym odżywianiu? Reklamowanie tabletek na odchudzanie może być strzałem w kolano. Szczycisz się, że rodzina jest dla ciebie najważniejsza, dlatego wybrałaś własny biznes? Jeśli potem nie masz czasu na zabawę z dziećmi, bo tak bardzo pochłania cię praca, przestajesz być spójna z tym, co deklarujesz.
Zawsze dotrzymuj słowa. Co do terminu realizacji, ale też jakości, własnego zaangażowania w projekt. Współcześnie sprzedajesz nie tym, co sama o sobie wspomnisz na stronie, ale rekomendacjami innych klientów. Liczbami, które przemawiają na twoją korzyść, ilością wykonanych projektów na takim poziomie, że nie wstydzisz się opublikować ich w portfolio, ani podpisać swoim nazwiskiem. Inaczej będziesz skazana na konkurowanie cenami.
„Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy z wielkim zaangażowaniem”
Każdy od czegoś zaczyna, dla wielu copywriterów jest to pisanie tekstów SEO, tworzenie treści na stronę znajomej. Okej, ślęczenie nad tekstem SEO nie ma większego sensu, ale napisanie go poprawnie gramatycznie i wedle wymagań wyszukiwarek, jest niezbędnym minimum! Jeśli nie możesz czegoś zrobić poprawnie, dobrze, w ogóle się za to nie bierz. Nie myśl tylko o tym, że dziś potrzebujesz pieniędzy. Myśl o także o tym, co będzie za pięć lat, czy podejmując określone decyzje, podwyższysz stawki, staniesz się specjalistą, a może wyrobnikiem?
„Oryginalna marka osobista (…) nie jest masowa, tania, powszechnie dostępna, łatwo zastępowalna czy „krzykliwa”. Nie została też zbudowana w oparciu o wizerunek wymyślony przez „eksperta” i nie skutkuje przebraniem człowieka za kogoś innego, niż jest w rzeczywistości, aby finalnie ukryć go pod „opakowaniem” z krzykliwą kokardą, markowym garniturem lub wymyślnym awatarem na potrzeby profilu społecznościowego.” Joanna Malinowskiej – Parzydło
Zatrzymaj się na czas
„Znasz zapewne ludzi, których natychmiast ulokujesz na szczycie listy, świadomie kierujących sobą i swoim życiem. Poznajemy ich po dbałości o drobne elementy składające się na życie, jak dobry sen, poziom życiowej energii, zdrowe jedzenie, nawadnianie organizmu, zdrowie oczu, głęboki i spokojny oddech, wydajne płuca, mocne mięśnie. (…) Są to osoby dbające o ciało i zdrowie, zarządzające własnymi emocjami, spełniające swoje cele, pogodzone ze sobą i z losem („pogodzone” nie oznacza przegrane, tylko zaprzyjaźnione ze sobą i światem), trzymające się blisko swoich wartości, podążające drogą swoich marzeń, pasji i przeznaczenia, dbające o ważne relacje (…).” Joanna Malinowska – Parzydło
Wewnętrzna spójność, zdrowe ciało i pozytywne emocje rozkwitają na twojej twarzy. Są widoczne w entuzjastycznych ruchach, w spokoju i pewności siebie, której nie może podważyć żadna krytyka, a na nią jesteś podwójnie narażona, bo bardzo denerwujesz innych swoim szczęściem i spełnieniem. W ten sposób poznasz, że budujesz silną markę osobistą.
„Jedyny rodzaj godności, który jest prawdziwy, to ten, którego nie zdoła pomniejszyć brak szacunku innych. Nie pomniejszysz majestatu wodospadu Niagara, plując na niego.”
Anthony De Mello (cytat z książki: „Jesteś Marką” Joanna Malinowskiej – Parzydło).
Internet szybko wystawi ci opinię. Na dobrą pracuje się latami, stracić można ją dosłownie w kilka chwil.
„Ludzie mogą zapomnieć, co powiedziałaś, mogą nie pamiętać, co zrobiłaś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się poczuli w twojej obecności.” Oprah Winfrey
„W dzisiejszych czasach marketing to nie jest wojna między różnymi produktami. To wojna wrażeń i przekonań.” Joanna Malinowska – Parzydło
Jak budować silną markę osobistą opartą na zaufaniu?
Buduj życie zawodowe na osobistym potencjale. Dla mnie tym potencjałem jest pisanie, recenzowanie, czytanie, udział w webinarach, przeprowadzanie wywiadów, zgłębianie wiedzy psychologicznej. A dla Ciebie? Bazując na tym, co twoje, zapewnisz sobie nieograniczony dostęp do życiowej energii, nawet jeśli początkowo musisz zaciskać pasa.
Nie podejmuj się działań niezgodnych z wartościami i niespójnych ze stylem życia. Prowadzisz blog o zdrowym odżywianiu? Reklamowanie tabletek na odchudzanie może być strzałem w kolano. Szczycisz się, że rodzina jest dla ciebie najważniejsza, dlatego wybrałaś własny biznes? Jeśli potem nie masz czasu na zabawę z dziećmi, bo tak bardzo pochłania cię praca, przestajesz być spójna z tym, co deklarujesz.
Zawsze dotrzymuj słowa. Co do terminu realizacji, ale też jakości, własnego zaangażowania w projekt. Współcześnie sprzedajesz nie tym, co sama o sobie wspomnisz na stronie, ale rekomendacjami innych klientów. Liczbami, które przemawiają na twoją korzyść, ilością wykonanych projektów na takim poziomie, że nie wstydzisz się opublikować ich w portfolio, ani podpisać swoim nazwiskiem. Inaczej będziesz skazana na konkurowanie cenami.
„Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy z wielkim zaangażowaniem”
Każdy od czegoś zaczyna, dla wielu copywriterów jest to pisanie tekstów SEO, tworzenie treści na stronę znajomej. Okej, ślęczenie nad tekstem SEO nie ma większego sensu, ale napisanie go poprawnie gramatycznie i wedle wymagań wyszukiwarek, jest niezbędnym minimum! Jeśli nie możesz czegoś zrobić poprawnie, dobrze, w ogóle się za to nie bierz. Nie myśl tylko o tym, że dziś potrzebujesz pieniędzy. Myśl o także o tym, co będzie za pięć lat, czy podejmując określone decyzje, podwyższysz stawki, staniesz się specjalistą, a może wyrobnikiem?
„Oryginalna marka osobista (…) nie jest masowa, tania, powszechnie dostępna, łatwo zastępowalna czy „krzykliwa”. Nie została też zbudowana w oparciu o wizerunek wymyślony przez „eksperta” i nie skutkuje przebraniem człowieka za kogoś innego, niż jest w rzeczywistości, aby finalnie ukryć go pod „opakowaniem” z krzykliwą kokardą, markowym garniturem lub wymyślnym awatarem na potrzeby profilu społecznościowego.” Joanna Malinowskiej – Parzydło
Zatrzymaj się na czas
„Znasz zapewne ludzi, których natychmiast ulokujesz na szczycie listy, świadomie kierujących sobą i swoim życiem. Poznajemy ich po dbałości o drobne elementy składające się na życie, jak dobry sen, poziom życiowej energii, zdrowe jedzenie, nawadnianie organizmu, zdrowie oczu, głęboki i spokojny oddech, wydajne płuca, mocne mięśnie. (…) Są to osoby dbające o ciało i zdrowie, zarządzające własnymi emocjami, spełniające swoje cele, pogodzone ze sobą i z losem („pogodzone” nie oznacza przegrane, tylko zaprzyjaźnione ze sobą i światem), trzymające się blisko swoich wartości, podążające drogą swoich marzeń, pasji i przeznaczenia, dbające o ważne relacje (…).” Joanna Malinowska – Parzydło
Wewnętrzna spójność, zdrowe ciało i pozytywne emocje rozkwitają na twojej twarzy. Są widoczne w entuzjastycznych ruchach, w spokoju i pewności siebie, której nie może podważyć żadna krytyka, a na nią jesteś podwójnie narażona, bo bardzo denerwujesz innych swoim szczęściem i spełnieniem. W ten sposób poznasz, że budujesz silną markę osobistą.
„Jedyny rodzaj godności, który jest prawdziwy, to ten, którego nie zdoła pomniejszyć brak szacunku innych. Nie pomniejszysz majestatu wodospadu Niagara, plując na niego.”
Anthony De Mello (cytat z książki: „Jesteś Marką” Joanna Malinowskiej – Parzydło).
Niedoskonała Mama Marta Szyszko; 2015-10-06
Jesteś marką. Jak odnieść sukces i pozostać sobą
Marka osobista to to, co mówią o tobie inni, gdy nie ma cię w pobliżu. Pamiętaj, że osoba, dla której dziś jesteś klientem, którą potraktujesz z góry lub nie zapłacisz faktury, może kiedyś być twoim klientem lub mieć z nimi styczność.
Internet szybko wystawi ci opinię. Na dobrą pracuje się latami, stracić można ją dosłownie w kilka chwil.
„Ludzie mogą zapomnieć, co powiedziałaś, mogą nie pamiętać, co zrobiłaś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się poczuli w twojej obecności.” Oprah Winfrey
„W dzisiejszych czasach marketing to nie jest wojna między różnymi produktami. To wojna wrażeń i przekonań.” Joanna Malinowska – Parzydło
Jak budować silną markę osobistą opartą na zaufaniu?
Buduj życie zawodowe na osobistym potencjale. Dla mnie tym potencjałem jest pisanie, recenzowanie, czytanie, udział w webinarach, przeprowadzanie wywiadów, zgłębianie wiedzy psychologicznej. A dla Ciebie? Bazując na tym, co twoje, zapewnisz sobie nieograniczony dostęp do życiowej energii, nawet jeśli początkowo musisz zaciskać pasa.
Nie podejmuj się działań niezgodnych z wartościami i niespójnych ze stylem życia. Prowadzisz blog o zdrowym odżywianiu? Reklamowanie tabletek na odchudzanie może być strzałem w kolano. Szczycisz się, że rodzina jest dla ciebie najważniejsza, dlatego wybrałaś własny biznes? Jeśli potem nie masz czasu na zabawę z dziećmi, bo tak bardzo pochłania cię praca, przestajesz być spójna z tym, co deklarujesz.
Zawsze dotrzymuj słowa. Co do terminu realizacji, ale też jakości, własnego zaangażowania w projekt. Współcześnie sprzedajesz nie tym, co sama o sobie wspomnisz na stronie, ale rekomendacjami innych klientów. Liczbami, które przemawiają na twoją korzyść, ilością wykonanych projektów na takim poziomie, że nie wstydzisz się opublikować ich w portfolio, ani podpisać swoim nazwiskiem. Inaczej będziesz skazana na konkurowanie cenami.
„Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy z wielkim zaangażowaniem”
Każdy od czegoś zaczyna, dla wielu copywriterów jest to pisanie tekstów SEO, tworzenie treści na stronę znajomej. Okej, ślęczenie nad tekstem SEO nie ma większego sensu, ale napisanie go poprawnie gramatycznie i wedle wymagań wyszukiwarek, jest niezbędnym minimum! Jeśli nie możesz czegoś zrobić poprawnie, dobrze, w ogóle się za to nie bierz. Nie myśl tylko o tym, że dziś potrzebujesz pieniędzy. Myśl o także o tym, co będzie za pięć lat, czy podejmując określone decyzje, podwyższysz stawki, staniesz się specjalistą, a może wyrobnikiem?
„Oryginalna marka osobista (…) nie jest masowa, tania, powszechnie dostępna, łatwo zastępowalna czy „krzykliwa”. Nie została też zbudowana w oparciu o wizerunek wymyślony przez „eksperta” i nie skutkuje przebraniem człowieka za kogoś innego, niż jest w rzeczywistości, aby finalnie ukryć go pod „opakowaniem” z krzykliwą kokardą, markowym garniturem lub wymyślnym awatarem na potrzeby profilu społecznościowego.” Joanna Malinowskiej – Parzydło
Zatrzymaj się na czas
„Znasz zapewne ludzi, których natychmiast ulokujesz na szczycie listy, świadomie kierujących sobą i swoim życiem. Poznajemy ich po dbałości o drobne elementy składające się na życie, jak dobry sen, poziom życiowej energii, zdrowe jedzenie, nawadnianie organizmu, zdrowie oczu, głęboki i spokojny oddech, wydajne płuca, mocne mięśnie. (…) Są to osoby dbające o ciało i zdrowie, zarządzające własnymi emocjami, spełniające swoje cele, pogodzone ze sobą i z losem („pogodzone” nie oznacza przegrane, tylko zaprzyjaźnione ze sobą i światem), trzymające się blisko swoich wartości, podążające drogą swoich marzeń, pasji i przeznaczenia, dbające o ważne relacje (…).” Joanna Malinowska – Parzydło
Wewnętrzna spójność, zdrowe ciało i pozytywne emocje rozkwitają na twojej twarzy. Są widoczne w entuzjastycznych ruchach, w spokoju i pewności siebie, której nie może podważyć żadna krytyka, a na nią jesteś podwójnie narażona, bo bardzo denerwujesz innych swoim szczęściem i spełnieniem. W ten sposób poznasz, że budujesz silną markę osobistą.
„Jedyny rodzaj godności, który jest prawdziwy, to ten, którego nie zdoła pomniejszyć brak szacunku innych. Nie pomniejszysz majestatu wodospadu Niagara, plując na niego.”
Anthony De Mello (cytat z książki: „Jesteś Marką” Joanna Malinowskiej – Parzydło).
Internet szybko wystawi ci opinię. Na dobrą pracuje się latami, stracić można ją dosłownie w kilka chwil.
„Ludzie mogą zapomnieć, co powiedziałaś, mogą nie pamiętać, co zrobiłaś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się poczuli w twojej obecności.” Oprah Winfrey
„W dzisiejszych czasach marketing to nie jest wojna między różnymi produktami. To wojna wrażeń i przekonań.” Joanna Malinowska – Parzydło
Jak budować silną markę osobistą opartą na zaufaniu?
Buduj życie zawodowe na osobistym potencjale. Dla mnie tym potencjałem jest pisanie, recenzowanie, czytanie, udział w webinarach, przeprowadzanie wywiadów, zgłębianie wiedzy psychologicznej. A dla Ciebie? Bazując na tym, co twoje, zapewnisz sobie nieograniczony dostęp do życiowej energii, nawet jeśli początkowo musisz zaciskać pasa.
Nie podejmuj się działań niezgodnych z wartościami i niespójnych ze stylem życia. Prowadzisz blog o zdrowym odżywianiu? Reklamowanie tabletek na odchudzanie może być strzałem w kolano. Szczycisz się, że rodzina jest dla ciebie najważniejsza, dlatego wybrałaś własny biznes? Jeśli potem nie masz czasu na zabawę z dziećmi, bo tak bardzo pochłania cię praca, przestajesz być spójna z tym, co deklarujesz.
Zawsze dotrzymuj słowa. Co do terminu realizacji, ale też jakości, własnego zaangażowania w projekt. Współcześnie sprzedajesz nie tym, co sama o sobie wspomnisz na stronie, ale rekomendacjami innych klientów. Liczbami, które przemawiają na twoją korzyść, ilością wykonanych projektów na takim poziomie, że nie wstydzisz się opublikować ich w portfolio, ani podpisać swoim nazwiskiem. Inaczej będziesz skazana na konkurowanie cenami.
„Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy z wielkim zaangażowaniem”
Każdy od czegoś zaczyna, dla wielu copywriterów jest to pisanie tekstów SEO, tworzenie treści na stronę znajomej. Okej, ślęczenie nad tekstem SEO nie ma większego sensu, ale napisanie go poprawnie gramatycznie i wedle wymagań wyszukiwarek, jest niezbędnym minimum! Jeśli nie możesz czegoś zrobić poprawnie, dobrze, w ogóle się za to nie bierz. Nie myśl tylko o tym, że dziś potrzebujesz pieniędzy. Myśl o także o tym, co będzie za pięć lat, czy podejmując określone decyzje, podwyższysz stawki, staniesz się specjalistą, a może wyrobnikiem?
„Oryginalna marka osobista (…) nie jest masowa, tania, powszechnie dostępna, łatwo zastępowalna czy „krzykliwa”. Nie została też zbudowana w oparciu o wizerunek wymyślony przez „eksperta” i nie skutkuje przebraniem człowieka za kogoś innego, niż jest w rzeczywistości, aby finalnie ukryć go pod „opakowaniem” z krzykliwą kokardą, markowym garniturem lub wymyślnym awatarem na potrzeby profilu społecznościowego.” Joanna Malinowskiej – Parzydło
Zatrzymaj się na czas
„Znasz zapewne ludzi, których natychmiast ulokujesz na szczycie listy, świadomie kierujących sobą i swoim życiem. Poznajemy ich po dbałości o drobne elementy składające się na życie, jak dobry sen, poziom życiowej energii, zdrowe jedzenie, nawadnianie organizmu, zdrowie oczu, głęboki i spokojny oddech, wydajne płuca, mocne mięśnie. (…) Są to osoby dbające o ciało i zdrowie, zarządzające własnymi emocjami, spełniające swoje cele, pogodzone ze sobą i z losem („pogodzone” nie oznacza przegrane, tylko zaprzyjaźnione ze sobą i światem), trzymające się blisko swoich wartości, podążające drogą swoich marzeń, pasji i przeznaczenia, dbające o ważne relacje (…).” Joanna Malinowska – Parzydło
Wewnętrzna spójność, zdrowe ciało i pozytywne emocje rozkwitają na twojej twarzy. Są widoczne w entuzjastycznych ruchach, w spokoju i pewności siebie, której nie może podważyć żadna krytyka, a na nią jesteś podwójnie narażona, bo bardzo denerwujesz innych swoim szczęściem i spełnieniem. W ten sposób poznasz, że budujesz silną markę osobistą.
„Jedyny rodzaj godności, który jest prawdziwy, to ten, którego nie zdoła pomniejszyć brak szacunku innych. Nie pomniejszysz majestatu wodospadu Niagara, plując na niego.”
Anthony De Mello (cytat z książki: „Jesteś Marką” Joanna Malinowskiej – Parzydło).
Niedoskonała Mama Marta Szyszko; 2015-10-06
30 Dni do Zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni
Wychodzę z założenia, że zawsze da się lepiej. Ugotować lepszy obiad, mieć lepszą sylwetkę, robić ładniejsze zdjęcia. I zupełnie nie chodzi o to, że ciągle jestem z siebie niezadowolona. Wręcz przeciwnie, widzę jak się rozwijam i zmieniam na lepsze, co mnie motywuje do kolejnych zmian i bycia lepszą w różnych dziedzinach. Dlatego dziś zapraszam Was do trochę nietypowej recenzji, książki którą ostatnio przeczytałam – 30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni Edyty Zając. Książki, dzięki której z ogromną motywacją zabrałam się za się realizację zadań i celów.
30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni
To jest książka, która przeprowadza przez zmianę w każdym obszarze życia. I myślę, że właśnie z tego powodu jest dla mnie tak niezwykła. Po poradniki rozwojowe sięgałam już wcześniej, ale zwykle dotyczyły tylko jednego aspektu, najczęściej zawodowego. Tutaj skupiamy się na wszystkim: karierze, urodzie, przestrzeni, w której żyjemy, zdrowym stylu życia, marzeniach. Poznajemy swoje pragnienia i cele, a co najważniejsze dostajemy motywację i narzędzia, by wprowadzić je w życie. Dlatego jeśli zastanawiacie się, czy możliwe jest dokonanie życiowej metamorfozy w kilka tygodni, to absolutnie tak! Samo przeczytanie książki jednak nic nie zmieni, trzeba jeszcze rady i zadania z niej wcielić w życie.
Ja nie chciałam tej książki po prostu przeczytać, tylko od razu zaczęłam realizować stawiane przede mną zadania. Część to dla mnie totalna nowość, część wprowadziłam już wcześniej i mogę potwierdzić ich skuteczność, bo od czasu, gdy zaczęłam je stosować, moje życie zmieniło się na lepsze.
Najważniejsze rzeczy, które zmieniłam dzięki 30 dniom do zmian
Tych małych zmian jest wiele, ale chcę podzielić się z Wami tymi najważniejszymi, których działanie odczuwam również dziś.
Spisanie listy stu celów
Spisanie stu celów, wydawało mi się trudne, ale ostatecznie takie nie było. Mam ich ponad sto, w tym tylko jeden materialny (budowa domu) i samo wykonanie tego zadania uświadomiło mi, że sto to tak naprawdę niewiele. A tak dużo mogę zrealizować już w najbliższym czasie. I realizuję! Bo wiecie jak to jest, marzenia rodzą się nam w głowie i zwykle tam zostają, bo zawsze znajdzie się jakiś powód, by nie realizować ich właśnie teraz. A kiedy je spisałam, podzieliłam na kategorie i popatrzyłam na nie trochę z boku, to doszłam do wniosku, że to nic trudnego. Wystarczy zacząć a wszystkie są na wyciągnięcie ręki. Niektóre wymagają większego zaangażowania, inne po prostu znalezienia w sobie siły do ich realizacji, ale kiedy otwieram notes, w którym mam je spisane i zaplanowane, to wiem, że są osiągalne.
Do 11 celów dopisałam konkretne daty realizacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, rozpisałam je na mniejsze zadania i po prostu zaczęłam realizować codziennie małymi krokami. A kilka z nich chciałam już odpuścić. Dziś są w fazie realizacji, a jeden, szczególnie dla mnie ważny, na finiszu.
Najprostszy przykład to Wzywanie #OczyszczamPrzestrzeń. Pomysł na blogowe wyzwanie w takiej formie zrodził się już dawno, ale ciągle „nie był to dobry czas”. Pod wpływem 30 dni do zmian stwierdziłam, że lepszego nie będzie. Sama już wcześniej zaczęłam oczyszczać swoją przestrzeń, w książce jest Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy, do tego sygnały od Was, że byłoby potrzebne. Nie mogłam z tego nie skorzystać ;).
Ambitne planowanie swoich zysków
Bardzo ważny był dla mnie też punkt o planowaniu swoich zysków. Przy planowaniu domowego budżetu czy innych wydatków skupiam się na tym, co ubywa. A proste spisanie kilku pomysłów na zwiększenie zysków, sprawiło, że zaczęłam próbować nowych rzeczy, które okazały się być niezłym źródłem dochodu. W chwili kiedy jakiś wydatek mnie zaskoczy, wracam do tej listy, gdzie mam zapisane źródła potencjalnych zysków i wiem z czym mogę ruszyć, by naprawić dziurę w budżecie. Poczucie bezpieczeństwa jest ogromne.
Próbowanie nowych rzeczy i zmiana kilku rytuałów
Cały tydzień, który opierał się na mniejszych lub większych nowościach, ale bez niego pewnie do tej pory nie zamówiłabym sernika podawanego przez Zorro w The Mexican! Kiedy mogę staram się wybierać to, co nieznane, to mimo wszystko cały tydzień stawiania na nowe był bardzo fajnym doświadczeniem. Najważniejsze to to, że próbowanie nowych rzeczy daje ogromne poczucie szczęścia.
Jeden notes na rozwoje sprawy
Jedną z rad Edyty jest posiadanie tylko jednego notesu. U mnie trochę nierealne, biorąc pod uwagę ilość notatników online, ale przeznaczyłam jeden, w którym spisuję wszystkie cele, plany, rzeczy, które chcę zmienić, a także przebieg ich realizacji. Taki mój rozwojowy zeszyt, dzięki któremu ogarniam wszystko, co normalnie zostawiałabym na przyszłość.
Ułożenie planu pielęgnacji
O ile w różnych sprawach jestem systematyczna, to w kwestii regularności stosowania odżywek, balsamów, masek mam straszną sklerozę. Po prostu myślę, że minęło mniej czasu od ostatniego rytuału niż faktycznie minęło. Za ułożenie takiego planu pielęgnacji zabierałam się od dawna, aż w końcu go ułożyłam, a z realizacją też jest całkiem nieźle.
Efekt Michała Anioła
Po szczegóły odsyłam Was do książki, w skrócie chodzi o to, że poprzez wspieranie rozwoju innych osób zmieniasz siebie. Nie mam wątpliwości, że Efekt Michała Anioła jest obecny w moim związku, ale dzięki temu, że dowiedziałam się o tym, że ma fachową nazwę i można go rozwijać, realizuję go z pełną świadomością.
Uświadomiłam sobie jak wiele w ciągu ostatnich lat zmieniłam
To też bardzo ważna zmiana, która zaszła we mnie dzięki 30 dniom do zmian. Część rad, np. związanych z planowaniem, organizacją przestrzeni, czy spotkania biznesowe z mężem wypracowałam już wcześniej. I dzięki temu, że o nich przeczytałam uświadomiłam sobie jak bardzo na lepsze zmieniłam swoje życie w ostatnim czasie. Takie porównanie się ze sobą z przeszłości było dla mnie bardzo motywujące.
Ciekawe cytaty:
Organizacja własnego życia i planowanie w nim najrozmaitszych działań nie ma być niczym idealnym. Nie o perfekcję tutaj chodzi, ale o stworzenie systemu, który będzie Cię wspierał każdego dnia.
(…) bogactwo, to stan umysłu, a nie konta. Osoby bogate to takie, które robią w swoim życiu dokładnie to, czego chcą – wykonują wymarzony zawód, spotykają się z ludźmi, z którymi chcą się spotykać, rozwijają swoje, a nie czyjeś pasje – są pełni satysfakcji i szczęścia bez względu na różne wydarzenia, jakie dzieją się w ich życiu.
Jeżeli chcesz rzeczywiście zmienić wiele obszarów swojego życia, musisz robić kolejne kroki każdego dnia. Powinieneś zaczynać dzień i kończyć go tak, aby poczuć różnicę.
Chciałabym 30 dni do zmian dostać na 18-ste urodziny, kiedy trzeba było podjąć ważne decyzje dotyczące przyszłości. Czy iść za głosem rozsądku, czy raczej za marzeniami, choć wydają się być totalnie nierealne. Myślę, że to idealna lektura dla osób, które stoją na rozdrożu, chcą zmienić coś w swoim życiu, ale też chcą żyć jeszcze lepiej i pełniej niż do tej pory.
Polecam Wam bardzo tę książkę – zmiany przez konkretne zadania, które dają widoczne efekty. A jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie zajrzyjcie na blog Edyty – edytazajac.pl.
30 dni do zmian. Dokonaj życiowej metamorfozy w kilka tygodni
To jest książka, która przeprowadza przez zmianę w każdym obszarze życia. I myślę, że właśnie z tego powodu jest dla mnie tak niezwykła. Po poradniki rozwojowe sięgałam już wcześniej, ale zwykle dotyczyły tylko jednego aspektu, najczęściej zawodowego. Tutaj skupiamy się na wszystkim: karierze, urodzie, przestrzeni, w której żyjemy, zdrowym stylu życia, marzeniach. Poznajemy swoje pragnienia i cele, a co najważniejsze dostajemy motywację i narzędzia, by wprowadzić je w życie. Dlatego jeśli zastanawiacie się, czy możliwe jest dokonanie życiowej metamorfozy w kilka tygodni, to absolutnie tak! Samo przeczytanie książki jednak nic nie zmieni, trzeba jeszcze rady i zadania z niej wcielić w życie.
Ja nie chciałam tej książki po prostu przeczytać, tylko od razu zaczęłam realizować stawiane przede mną zadania. Część to dla mnie totalna nowość, część wprowadziłam już wcześniej i mogę potwierdzić ich skuteczność, bo od czasu, gdy zaczęłam je stosować, moje życie zmieniło się na lepsze.
Najważniejsze rzeczy, które zmieniłam dzięki 30 dniom do zmian
Tych małych zmian jest wiele, ale chcę podzielić się z Wami tymi najważniejszymi, których działanie odczuwam również dziś.
Spisanie listy stu celów
Spisanie stu celów, wydawało mi się trudne, ale ostatecznie takie nie było. Mam ich ponad sto, w tym tylko jeden materialny (budowa domu) i samo wykonanie tego zadania uświadomiło mi, że sto to tak naprawdę niewiele. A tak dużo mogę zrealizować już w najbliższym czasie. I realizuję! Bo wiecie jak to jest, marzenia rodzą się nam w głowie i zwykle tam zostają, bo zawsze znajdzie się jakiś powód, by nie realizować ich właśnie teraz. A kiedy je spisałam, podzieliłam na kategorie i popatrzyłam na nie trochę z boku, to doszłam do wniosku, że to nic trudnego. Wystarczy zacząć a wszystkie są na wyciągnięcie ręki. Niektóre wymagają większego zaangażowania, inne po prostu znalezienia w sobie siły do ich realizacji, ale kiedy otwieram notes, w którym mam je spisane i zaplanowane, to wiem, że są osiągalne.
Do 11 celów dopisałam konkretne daty realizacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy, rozpisałam je na mniejsze zadania i po prostu zaczęłam realizować codziennie małymi krokami. A kilka z nich chciałam już odpuścić. Dziś są w fazie realizacji, a jeden, szczególnie dla mnie ważny, na finiszu.
Najprostszy przykład to Wzywanie #OczyszczamPrzestrzeń. Pomysł na blogowe wyzwanie w takiej formie zrodził się już dawno, ale ciągle „nie był to dobry czas”. Pod wpływem 30 dni do zmian stwierdziłam, że lepszego nie będzie. Sama już wcześniej zaczęłam oczyszczać swoją przestrzeń, w książce jest Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy, do tego sygnały od Was, że byłoby potrzebne. Nie mogłam z tego nie skorzystać ;).
Ambitne planowanie swoich zysków
Bardzo ważny był dla mnie też punkt o planowaniu swoich zysków. Przy planowaniu domowego budżetu czy innych wydatków skupiam się na tym, co ubywa. A proste spisanie kilku pomysłów na zwiększenie zysków, sprawiło, że zaczęłam próbować nowych rzeczy, które okazały się być niezłym źródłem dochodu. W chwili kiedy jakiś wydatek mnie zaskoczy, wracam do tej listy, gdzie mam zapisane źródła potencjalnych zysków i wiem z czym mogę ruszyć, by naprawić dziurę w budżecie. Poczucie bezpieczeństwa jest ogromne.
Próbowanie nowych rzeczy i zmiana kilku rytuałów
Cały tydzień, który opierał się na mniejszych lub większych nowościach, ale bez niego pewnie do tej pory nie zamówiłabym sernika podawanego przez Zorro w The Mexican! Kiedy mogę staram się wybierać to, co nieznane, to mimo wszystko cały tydzień stawiania na nowe był bardzo fajnym doświadczeniem. Najważniejsze to to, że próbowanie nowych rzeczy daje ogromne poczucie szczęścia.
Jeden notes na rozwoje sprawy
Jedną z rad Edyty jest posiadanie tylko jednego notesu. U mnie trochę nierealne, biorąc pod uwagę ilość notatników online, ale przeznaczyłam jeden, w którym spisuję wszystkie cele, plany, rzeczy, które chcę zmienić, a także przebieg ich realizacji. Taki mój rozwojowy zeszyt, dzięki któremu ogarniam wszystko, co normalnie zostawiałabym na przyszłość.
Ułożenie planu pielęgnacji
O ile w różnych sprawach jestem systematyczna, to w kwestii regularności stosowania odżywek, balsamów, masek mam straszną sklerozę. Po prostu myślę, że minęło mniej czasu od ostatniego rytuału niż faktycznie minęło. Za ułożenie takiego planu pielęgnacji zabierałam się od dawna, aż w końcu go ułożyłam, a z realizacją też jest całkiem nieźle.
Efekt Michała Anioła
Po szczegóły odsyłam Was do książki, w skrócie chodzi o to, że poprzez wspieranie rozwoju innych osób zmieniasz siebie. Nie mam wątpliwości, że Efekt Michała Anioła jest obecny w moim związku, ale dzięki temu, że dowiedziałam się o tym, że ma fachową nazwę i można go rozwijać, realizuję go z pełną świadomością.
Uświadomiłam sobie jak wiele w ciągu ostatnich lat zmieniłam
To też bardzo ważna zmiana, która zaszła we mnie dzięki 30 dniom do zmian. Część rad, np. związanych z planowaniem, organizacją przestrzeni, czy spotkania biznesowe z mężem wypracowałam już wcześniej. I dzięki temu, że o nich przeczytałam uświadomiłam sobie jak bardzo na lepsze zmieniłam swoje życie w ostatnim czasie. Takie porównanie się ze sobą z przeszłości było dla mnie bardzo motywujące.
Ciekawe cytaty:
Organizacja własnego życia i planowanie w nim najrozmaitszych działań nie ma być niczym idealnym. Nie o perfekcję tutaj chodzi, ale o stworzenie systemu, który będzie Cię wspierał każdego dnia.
(…) bogactwo, to stan umysłu, a nie konta. Osoby bogate to takie, które robią w swoim życiu dokładnie to, czego chcą – wykonują wymarzony zawód, spotykają się z ludźmi, z którymi chcą się spotykać, rozwijają swoje, a nie czyjeś pasje – są pełni satysfakcji i szczęścia bez względu na różne wydarzenia, jakie dzieją się w ich życiu.
Jeżeli chcesz rzeczywiście zmienić wiele obszarów swojego życia, musisz robić kolejne kroki każdego dnia. Powinieneś zaczynać dzień i kończyć go tak, aby poczuć różnicę.
Chciałabym 30 dni do zmian dostać na 18-ste urodziny, kiedy trzeba było podjąć ważne decyzje dotyczące przyszłości. Czy iść za głosem rozsądku, czy raczej za marzeniami, choć wydają się być totalnie nierealne. Myślę, że to idealna lektura dla osób, które stoją na rozdrożu, chcą zmienić coś w swoim życiu, ale też chcą żyć jeszcze lepiej i pełniej niż do tej pory.
Polecam Wam bardzo tę książkę – zmiany przez konkretne zadania, które dają widoczne efekty. A jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie zajrzyjcie na blog Edyty – edytazajac.pl.
niebalaganka.pl Ania Legenza; 2015-09-02