Recenzje
Aiden. #3. Bracia Torrino
Najbardziej niebezpieczne w tej historii nie są mafia, krew ani człowiek polujący na swoje ofiary. Najbardziej niebezpieczne jest przekonanie, że już wiesz, kim są bohaterowie i dokąd zmierza ta historia. Wchodząc w tę historię, byłam przekonana, że wiem, czego mogę się spodziewać. W końcu romans mafijny rządzi się swoimi prawami. Silny mężczyzna, zakazane uczucie, niebezpieczeństwo czające się za rogiem. Wydawało mi się, że znam ten schemat na tyle dobrze, by bez problemu przewidzieć kolejne ruchy bohaterów. Jak bardzo się myliłam. Największą siłą tej książki nie jest dla mnie mafia, nie jest nią nawet wszechobecne zagrożenie. Największą siłą tej historii jest sposób, w jaki autorka bawi się oczekiwaniami czytelnika. Pozwala mu poczuć się pewnie, a potem bardzo skutecznie wytrąca grunt spod nóg. Przez większość czasu miałam wrażenie, że kontroluję sytuację. Analizowałam zachowania bohaterów, próbowałam przewidywać wydarzenia, budowałam własne teorie. Tymczasem autorka cierpliwie prowadziła swoją grę i kiedy wydawało mi się, że wszystko zaczyna układać się w logiczną całość, nagle okazywało się, że patrzyłam nie w tę stronę, co trzeba. Bardzo spodobało mi się również to, że bohaterowie nie są jednowymiarowi. Kira początkowo może sprawiać wrażenie osoby, która do życia podchodzi lekko i bez większych zobowiązań. Jednak z każdą kolejną stroną dostrzegałam w niej coraz więcej. Coraz więcej odwagi, emocji i człowieczeństwa. Podczas lektury często łapałam się na jednej myśli, jak łatwo oceniamy ludzi po pozorach. Uśmiech nie zawsze oznacza beztroskę. Spokój nie zawsze oznacza brak lęku. Siła nie zawsze oznacza brak słabości. Właśnie ten przekaz najmocniej wybrzmiał dla mnie z tej historii. Każdy człowiek niesie w sobie coś, czego inni nie widzą. Każdy toczy własne bitwy. Czasem największe wojny rozgrywają się daleko od wzroku świata. Autorka przypomina o tym w bardzo naturalny sposób, nie moralizując i nie podając gotowych odpowiedzi. Pozwala czytelnikowi samodzielnie wyciągać wnioski, a ja bardzo cenię książki, które zostawiają przestrzeń do własnych refleksji. Najgroźniejsza bywa pewność, że zna się prawdę. 🖤
Aiden. #3. Bracia Torrino
Kolejny z braci Torrino, drugi w kolejności moich ulubieńców. Romans mafijny, w którym po raz kolejny Monika w świetnym stylu połączyła i zrównoważyła wątki romantyczne i mafijne, ale też je wyważyła, przez co powieść nadaje się dla fanów zarówno zwykłych romansów jak i tych z mafią w tle. To trzeci tom serii, można go śmiał czytać bez znajomości wcześniejszych, ale trzeba mieć na uwadze, że drobne spojlery mogą się pojawić. Kira to pewna siebie i zdeterminowana studentka, która rozwój stawia na pierwszym miejscu. Jej rozwijający się w tajemnicy romans z Aidenem traktuje jak przyjemną odskocznię, przynajmniej na początku, bo z czasem ta relacja staje się głębsza. Zaś Aiden nie widzi w tej relacji samej zabawy, bo traktuje swoją wybrankę poważnie, więc gdy dowiaduje się, ze ukochanej grozi niebezpieczeństwo jest gotowy na wszytko. Rodzina dziewczyny jednak nie patrzy przychylnie w jego stronę, a para staje nie tylko przed walką z wrogami, niebezpieczeństwem i przeciwnościami, ale i z własnymi rodzinami. Czy miłość mafijnego kapitana i dużo młodszej od niego studentki wygra tą nierówną grę? Bracia Torrino to jedna z moich ulubionych mafijnych serii. To historie, w których zakochałam się na wattpadzie i które teraz systematycznie znajdują drogę do mojej biblioteczki, a ja ponownie zachwycam się przygodami mafijnych braci jak i samymi wydaniami książek. Aiden został pierwszym bratem, który dorobił się barwionych brzegów, a co najlepsze i jednocześnie najśmieszniejsze, te brzegi zdobią białe króliczki, tak adekwatne do tego co dzieje się w fabule. Ten tom nieco różni się od dwóch pierwszych, bo tam spotykaliśmy się z surowością mafijnych praw, aranżowanymi związkami, zdradami itp. Tutaj zaś dostajemy taką bardziej historię miłosną, nasz para samodzielnie podejmuje decyzję o relacji, a później o związku, wiedząc, że może się on nie spodobać ich najbliższym. Bohaterowie walczą wiec z całym światem, tym mafijnym i rodzinnym by móc być razem, a ich droga jest trudna i wyboista. Oboje bohaterów można było spotkać już wcześniej. Aiden pojawia się od samego początku i już od tego czasu, zajmuje specjalne miejsce w moim sercu, Kira pojawiła się nieco później, może bardziej epizodycznie, ale jej działania miały dość duży wpływ na fabułę. Ten tom po części kontynuuje ich wspólną historię i staje się jej kwintesencją. Autorka sięgnęła tutaj po moje ulubione motywy, czyli oczywiście po mafię, age gap, rodzinne waśnie, sekretny związek, czy przeciwności losu. Z bohaterami się polubiłam i szczerze im kibicowałam, do tego stopnia, że chciałam tam wskoczyć i samodzielnie niektórych osobników odstrzelić. Historia raczej prosta, choć pojawiają się w niej zawiłości, trudne czy kontrowersyjne tematy, ale mimo to jest ona lekka i przyjemnie się ją czyta. Wątki mafijne są zachowawcze, owszem pojawia się nuta brutalności a nawet leje się krew, ale mi to na moje oko nie było to zbyt mocne. Książka to też oczywiście romans, a co za tym idzie w treści można się natknąć na sceny erotyczne, tutaj również Monika je wyważyła, było gorąco ale bez przekraczania granic dobrego smaku, także lektura nie powinna nikogo zgorszyć. Książkę jak i całą serię naprawdę polecam. To historie, w których panuje równowaga pomiędzy mafią a romansem, są one zachowawcze, momentami urocze, a przede wszystkim intrygujące. Jeśli nie polubiliście się z najstarszymi braćmi, to myślę, że Aiden zaskarbi sobie wasze względy, bo to gość, którego nie można nie lubić. Mi oczywiście się podobało, przez tą serię polubiłam się z romansami mafijnymi, i choć teraz czytam te bardziej brutalne i mroczne, to do tej serii mam ogromny sentyment i uwielbiam do niej wracać.
Fever Dream (Emerald Lake #1)
“Fever Dream” była tą historią, której brakowało mi od dawna. Książka lekka, zabawna, ale i chwilami wzruszająca. Emmett zgadza się na udział w programie, którego celem jest znalezienie mu partnerki idealnej, bo gospodarstwo jego rodziny potrzebuje pieniędzy. Niechętnie to robi, ale nie spodziewał się, że to Julia, kierowniczka ds. lokalizacji, zdobędzie jego uwagę. Po “Fever Dream” sięgnęłam jak tylko się pojawiła, bo byłam tak podekscytowana tą historią. Bardzo się ucieszyłam, że polskie tłumaczenie pojawiło się u nas tak szybko. Dobra robota @editiored! Jak tylko zaczęłam czytać, od razu wiedziałam, że z tą książką czeka mnie super przygoda. Połączenie świata kowbojów ze światem reality show bardzo mi się podobało. Nie spodziewałam się, że tak będzie, bo jakoś nie za bardzo oglądam tego typu programy, ale w “Fever Dream” autorka tak fajnie to wszystko poprowadziła. Dodajmy do tego jeszcze świetnie dobranych głównych bohaterów i mamy przepis na świetną historię. Emmett i Julia niby się nie lubili, ale coś ich do siebie ciągnęło. To, jak na planie musieli ukrywać swoje uczucia, było takie ekscytujące. Ich wspólne chwile były naprawdę wyjątkowe i bohaterowie nie raz wywołali uśmiech na mojej twarzy. Emmett mnie urzekł. Mężczyzna uchodzący za duszę towarzystwa, wiele skrywał w sobie. Miał za sobą trudną przeszłość i nie raz cierpiałam razem z nim. Zdecydowanie sięgnijcie po “Fever Dream”, bo gwarantuję wam, że oderwiecie się od rzeczywistości i zrelaksujecie. Historia z wyjątkowym klimatem, o sile rodziny i bohaterach, którzy skradają serce.
Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem
W środku znajdziemy aż 70 zabaw i ćwiczeń rozwijających kreatywność, wyobraźnię oraz nieszablonowe myślenie. Największą zaletą jest ich prostota - większość nie wymaga specjalnych przygotowań ani drogich materiałów. Bardzo spodobało mi się podejście autorki do nauki przez zabawę. To książka pełna konkretnych inspiracji, które można od razu wykorzystać w domu. Szczególnie docenią ją rodzice, nauczyciele oraz osoby zainteresowane edukacją domową. Polecam każdemu, kto szuka wartościowych pomysłów na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem i rozwijanie jego kreatywności w naturalny sposób.
Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem
Myślę, że każdy rodzic chciałby jak najlepiej przygotować swoje dziecko do życia, tak aby było zaradne, łatwo pokonywało przeszkody i radziło sobie z galopującym tempem zmian. „Kreatywne dziecko" to więc pozycja, która zainteresuje każdego rodzica. Bardzo spodobała mi się pierwsza część książki, w której autorka nie tylko wprowadza nas w jej tematykę, ale także wyjaśnia, jak ważne jest rozwijanie kreatywności dziecka i przytacza wyniki badań na ten temat ❤️ W książce znajdziemy 70 zabaw podzielonych na różne kategorie. Są tu zabawy plastyczne, odgrywanie ról, aktywności na świeżym powietrzu, zabawy językowe, a nawet dłuższe projekty. Obok poleceń dla dzieci znajdują się również wskazówki dla rodziców. Zadania można dowolnie modyfikować i dopasowywać do potrzeb dziecka, co jest ich ogromną zaletą. Część zabaw na pewno będzie Wam znana (czy jest ktoś, kto podczas długiej podróży samochodem nie grał w skojarzenia? ). Mogą one urozmaicić każdy dzień, bo sporo z nich opiera się po prostu na abstrakcyjnych rozmowach pełnych kreatywnych pomysłów. Na końcu książki znajdziemy również listę ciekawych lektur zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci. Czuję się bardzo zainspirowana i zmotywowana do pracy nad naszą kreatywnością! Zaczęliśmy już testować pierwsze, proste zabawy i spędziliśmy razem świetny czas ❤️