Recenzje
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic
To doskonałe zwieńczenie historii, które dostarcza wielu emocji i angażuje od pierwszej do ostatniej strony. Autorka po raz kolejny pokazuje lekkość pióra, tworząc opowieść pełną uczuć, humoru i życiowych momentów. Relacje między bohaterami są przedstawione w naturalny i przekonujący sposób, a całość czyta się niezwykle przyjemnie. To książka, która potrafi wzruszyć, rozbawić i sprawić, że na długo pozostaje w pamięci. Świetna propozycja dla miłośników romansów pełnych emocji.
Muza rockmana
„Nigdy nie opieraj całego poczucia wartości na czymś ulotnym.” Do tej pory wszystkie książki pani Penelopy Ward zawsze miały u mnie wysokie noty, zarówno te, które były pisane w duecie z Vi Keland, jak i samodzielnie. Nic zatem dziwnego, że sięgnęłam po jej kolejną powieść, mimo niezbyt zachęcającej okładki. A ponieważ - tak jak mówi przysłowie - nie ocenia się książki po okładce i w tym przypadku to się sprawdziło, bo dzięki temu poznałam kolejną fascynującą historię zawartą w książce „Muza rockmana” Emily Applewood ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą, ale też, mimo tak młodego wieku, wiele trudnych, wręcz traumatycznych doświadczeń za sobą. To doprowadziło ją do tego, że pewnego dnia przyjeżdża na kalifornijską pustynię z osobistych powodów, o których nawet ona nie wie, dlaczego tutaj się znalazła. Widocznie przywiodło ją tu przeznaczenie, bo właśnie w tym miejscu znajduje się studio popularnego zespołu rockowego, który poszukuje asystentki trasy koncertowej. Niczego nieświadoma Emily zostaje omyłkowo uznana za kandydatkę do tej pracy i ku swemu zaskoczeniu, otrzymuje ją. Jest to dla niej o tyle niesamowite, gdyż nie zna żadnego przeboju zespołu „Delirious Jones”, ani żadnego przedstawiciela grupy. Los sprawił, że jeszcze tego samego dnia poznaje Tristana Daltreya — trzydziestoośmioletniego wokalistę zespołu i prawdziwą legendę rocka. Oczywiście ona nie ma na początku pojęcia, kim jest mężczyzna o chrapliwym głosie i z tatuażami na ciele. Tristan jest przyzwyczajony do powierzchownych relacji i życia w blasku reflektorów, Emily szybko zwraca jego uwagę swoją naturalnością, wrażliwością i siłą charakteru. W trakcie czteromiesięcznej trasy koncertowej ich relacja stopniowo się pogłębia. Wspólne podróże, koncerty i długie rozmowy sprawiają, że między bohaterami rodzi się silne uczucie, któremu oboje próbują się opierać. Emily skrywa jednak sekret mogący zniszczyć wszystko, co zaczęło ich łączyć. Kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, sytuacja wymyka się spod kontroli, a dziewczyna nagle znika z życia Tristana. „Muza rockmana” to romans muzyczny z motywem trasy koncertowej, dużą różnicą wieku i tajemnicą z przeszłości. Fabuła skupia się na relacji między młodą Emily Applewood a rockmanem Tristanem Daltreyem. Oboje mają swoje sekrety, o których nie chcą nikomu mówić, jednak ich coraz bliższa znajomość sprawia, że stopniowo ujawniają sobie to, co skrywa ich przeszłość. Autorka wrzuca nas w akcję od pierwszych stron, bez zbędnych opisów i tłumaczeń. Dopiero stopniowo, dzięki naprzemiennej narracji pierwszoosobowej, poznajemy motywacje Emily i jej przeszłość. Po tytule spodziewać można by się było, że powieść będzie tętniła muzyką, ale tak nie jest. Akcja dzieje się wokół trasy koncertowej, zaglądamy za kulisy przygotowań, poznajemy problemy zespołu, sposób spędzania przez nich czasu i oczywiście obserwujemy rozwój relacji między głównymi bohaterami. Nie ma jednak tego, co sprawia, że muzykę czujemy, że wypełnia tło fabuły. „Muza rockmana” to powieść obfitująca w wiele sytuacji, które wywołują emocjonalną paletę, sprawiając, że wniknęłam w fabułę całkowicie. Historia Emily i Tristana pełna jest wzruszających momentów, sekretów i stopniowo budowanego napięcia oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Pani Penelope Ward po raz kolejny stworzyła bohaterów z krwi i kości, prawdziwych, z wadami i zaletami, z bagażem trudnych doświadczeń, traumami, dzięki czemu całość porusza nasze zmysły i serca. Polubiłam zarówno Emily, jak i Tristana, ale też pozostałych ludzi z ekipy zespołu. Epilog wskazuje, że będzie kontynuacja, ale z innymi głównymi bohaterami. Niektóre zalążki przyszłych tematów pojawiają się w trakcie czytania, bo w tle rozgrywają się różne sprawy związane z innymi osobami z zespołu. Liczę więc, że wydawnictwo szybko wyda kolejne części serii, która odsłoni więcej sekretów chłopaków z zespołu „Delirious Jones”.
Titek na placu zabaw
„Titek na placu zabaw” to idealna historia mojego codziennego dnia 🤭 Titek z Tosią i tatą idą na plac zabaw, omawiają najważniejsze zasady i ustawiają czas zabawy. Początkowo jest afera o zapomniane wiaderko, ale nowa wspólna zabawa wszystkich wciąga, że mija prawie cały czas przeznaczony na zabawę. Możecie się domyślić, że powrót z placu zabaw również nie należy do najszczęśliwszych, ale tata daje radę!
Titek i kłótnia z Tosią
Gdzie dwóch się kłóci ... tam wkracza mama. Czyli jak pogodzić zwaśnione rodzeństwo. Tym razem Titek wraz z siostrą malują laurki z okazji urodzin babci. Kiedy nagle obydwoje chcą użyć żółtej kredki, z błahej sprawy, robi się niezła awantura. Nagle pojawia się mama, która słucha uważnie swoich dzieci i zachęca je do tego, aby sami rozwiązali między sobą ten spór. Czy im się to uda? Tego już Wam nie zdradzę. Mistrzem drugiego planu jest w tej historii kot. Dobrze, że i on nie uparł się na zabawę żółtą kredką. Kłótnie dzieci to ważna część ich rozwoju. Autorka świetnie ukazuje postawę, jaką powinien kierować się w takich sytuacjach dorosły. Zamiast szukania winnego czy wymierzania kar jest wspieranie w samodzielnym poszukiwaniu rozwiązań. Na końcu książki znajduje się poradnik dla rodziców, a w nim wskazówki na temat tego jak wspierać dzieci, gdy się kłócą. Bardzo polecamy ( zwłaszcza tym, którzy doświadczają takich dziecięcych sporów na co dzień).
Siła wrażliwości. Pokochaj swoją naturę i osiągaj cele, nie rezygnując z siebie
,,Siła wrażliwości. Pokochaj swoją naturę i osiągaj cele, nie rezygnując z siebie" od @wydawnictwo_onepress to książka niczym rozmowa z bliską przyjaciółką. Pełna ciepła, zrozumienia i kobiecej siły, przypomina, że nie musimy być twarde, głośne i odporne na wszystko, aby osiągać sukcesy i spełniać swoje marzenia. To piękna opowieść o akceptacji siebie, swojej emocjonalności i wrażliwości, która wcale nie jest słabością, lecz ogromnym darem. Autorka w niezwykle empatyczny sposób pokazuje, jak żyć i działać w zgodzie ze sobą, nie zakładając maski „silnej kobiety”, która zawsze musi dawać radę. Znajdziemy tu wiele wspierających wskazówek, ćwiczeń i refleksji pomagających radzić sobie z lękiem, stresem czy nadmiernym przejmowaniem się opinią innych. Każda strona daje poczucie zrozumienia i przypomina, że mamy prawo do własnych emocji, granic i odpoczynku. To książka, która dodaje odwagi, wzmacnia i pomaga spojrzeć na siebie łagodniej. Pokazuje, że sukces może mieć kobiecą twarz!