ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Jestem moją pracą. Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej

Drogi menedżerze! Nieważne, czy zarządzasz 5000 osób, 5 osobami czy może jedynie samym sobą i domowym kanarkiem. Jeśli w tym roku miałbyś przeczytać tylko jedną książkę, to niech będzie to książka Stana Slapa "Jestem moją pracą. Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej". Być może któryś z Twoich kolegów lub któraś z koleżanek już kupili tę książkę i zaczęli się dziwnie zachowywać. Chodzą z błyszczącymi oczami, machają rękami i bełkoczą coś o wartościach. Kiedy przyjrzysz im się bliżej, zauważysz coś jeszcze dziwniejszego. Ich podwładni również zachowują się dziwacznie. A najdziwniejsze jest to, że ich wyniki są lepsze niż kiedykolwiek przedtem. "Czego chce firma od swoich menedżerów? Powinieneś być wiecznie napakowanym energią, lojalnym fanatykiem, dbającym o przedsiębiorstwo i jego zasoby, gotowym do przedstawiania firmy jako organizacji nieskazitelnej i niewinnej, jeśli chodzi o intencje. Menedżerowie z marzeń firmy powinni być elastyczni, ale konsekwentni, nietuzinkowi, lecz ulegli, odważni, ale konserwatywni, różni, a jednocześnie podobni do siebie, niezależni, ale potrafiący grać w zespole, pewni siebie i żywo reagujący, ale także subtelni i ulegli, podatni na motywację finansową, ale na tyle dobrze sytuowani, by nie zależało im za bardzo na pensji, będącej przecież tylko niepotrzebnym aspektem księgowym ograniczonym do obszaru wyciągu z konta" -pisze Slap. Jeśli odnajdujesz się w tym opisie, to nie czytaj dalej. Jeśli nie jesteś cudownym robotem do zarządzania ludźmi, to pewnie czasem czujesz się rozdwojony. Zapewne słyszałeś, jak ważne jest "rozdzielenie życia zawodowego od osobistego". Że masz nie przynosić pracy do domu, a spraw domowych do pracy. Stoi za tym bardziej subtelna filozofia. Zgodnie z nią, wkładając służbowy garnitur albo garsonkę, stajesz się kimś innym, niż jesteś "po godzinach". To rozdwojenie powoduje, że nie czujesz się już sobą ani w domu, ani w pracy. Być może nawet zapomniałeś, co to znaczy naprawdę być sobą. Stan Slap postawił odważną hipotezę, którą potem udowodnił w największych światowych korporacjach. Jeśli chcesz naprawdę osiągać sukcesy jako menedżer i pociągnąć za sobą swoich ludzi na sam szczyt, to musisz zaprosić swoje najgłębsze wartości do gabinetu i uczynić pełnoprawnymi członkami swojego zespołu. Tylko to, w co wierzysz z całego serca, może dać Tobie i innym energię do robienia rzeczy wielkich. Pewnie przeczuwasz, że nie chodzi o takie wartości jak "udział w rynku" czy "przekroczenie kwartalnych planów sprzedażowych". Paradoks polega na tym, że podążając za swoimi wewnętrznymi wartościami, osiągniesz więcej niż będąc ślepym wyznawcą korporacyjnych wierzeń i mitów. Twoja firma odniesie wymierne korzyści z Twojego zaangażowania. Ty sam również nie będziesz się czuł jak kolejny trybik w maszynie, ale jako jedyna w swoim rodzaju jednostka, która ma przywilej realizować na co dzień swoje głębokie przekonania. "Twoja firma naturalnie nie przyjmie automatycznie Twoich najważniejszych wartości osobistych. Sam musisz o nie zadbać, a potem sprawić, że zasady te zostaną wdrożone w firmie. Musisz stać się prawdziwym liderem. Czy jesteś w stanie to zrobić? O tak! Przywództwo nie jest jakąś rzadką genetyczną cechą imperatywną. To wrodzona umiejętność każdego człowieka i potrafisz z niej zrobić cholernie dobry użytek! Musisz tylko dowiedzieć się, od czego zacząć. Liderzy rozpoczynają od uzyskania całkowitej pewności co do kwestii dotyczącej tego, co jest dla nich najważniejsze, i od głębokiego pragnienia przebudowy otaczającego świata, tak by umożliwiał doświadczanie większej przyjemności związanej z realizacją marzeń" - pisze autor. W pracy spędzasz ponad połowę swojego życia (pomijając sen). Jak chciałbyś wykorzystać ten czas? Czy jesteś na tyle szalony, żeby zmarnować pół życia? Odwracając się od tego, co dla Ciebie najważniejsze, przegrywasz. Umieszczając sprawy najważniejsze w centrum swojego życia, jesteś lepszym liderem, pracownikiem, a przede wszystkim szczęśliwszym człowiekiem. O książce Staną Slapa mówi się "święty Graal dla menedżerów" i nie jest to wielka przesada. Być może to będzie najlepiej wydane 43 zł w Twoim życiu. Przekonaj się na własnej skórze.
Gazeta Ubezpieczeniowa Aleksandra Wysocka-Zańko, 2011-04-26

Etykieta w biznesie

W książce "Etykieta w biznesie" Adam Jarczyński przeprowadza nas przez zasady powitań, spotkań biznesowych, pisania służbowej korespondencji, przeprowadzania rozmów telefonicznych, spożywania posiłków i zachowywania się w internecie. To zaskakujące, ile życie daje nam okazji do pogwałcenia etykiety! Nie warto raczej zostawać fanatykiem dobrych manier, jednak lekceważenie ich i tłumaczenie tego "spontanicznością" za dobrze na nasz zawodowy wizerunek nie wpłynie. Dlatego warto przezwyciężyć początkowy opór i zagłębić się w podręcznik Adama Jarczyńskiego.
Gazeta Ubezpieczeniowa Aleksandra Wysocka-Zańko, 2011-04-12

Lekarze, naukowcy, szarlatani. Od przerażonego pacjenta do świadomego konsumenta

Absolutny hit książkowy. Jesteśmy pewni, że pozycja jest w stanie zainteresować i wciągnąć każdego. Jeśliby zaufać autorowi (Ben Goldacre), osoby zbyt łatwo połykające garści suplementów diety, nabywające cudowne urządzenia uzdrawiające dusze i cało… po przeczytaniu książki następnym razem zastanowią się ile w tych niebiańskich obietnicach może być prawdy a ile haseł marketingowych. Natomiast osoby świadome mechanizmów rynku farmaceutycznego, znajdą tu wiele argumentów do długich dyskusji na ten temat.
kobieta40plus.pl 2011/04/07

Sukces tu i teraz. Osiągniesz wszystko, czego chcesz, szybciej, niż się spodziewasz

Jeśli nie my - to kto, jeśli nie teraz - to kiedy - powtarzał ponoć każdego dnia Michał Gorbaczow, zdążając na pożegnanie z (nie)realnym socjalizmem. Mniej więcej to samo przesłanie przyświeca autorowi, wydanej przez Onepress książki Sukces tu i teraz. Osiągniesz wszystko, czego chcesz, szybciej, niż się spodziewasz". Przy czym autor wydaje się nie mieć żadnych wątpliwości, że jemu - i nam po przeczytaniu i "zastosowaniu" tej książki - sukces "tu i teraz" jest pisany. Uwolnij swój potencjał, stwórz swoją własną przyszłość, dąż twardo do sukcesu i nigdy się nie poddawaj - zachęca autor do przejęcia pełnej kontroli nad własną przyszłością. I trudno mu nie wierzyć, gdy pierwsze wydanie książki rozeszło się w mig, a drugie, uaktualnione i "mądrzejsze", właśnie mamy szansę wziąć do ręki. Tracy prezentuje strategię wyznaczania i osiągania celów, nie wymagając od nas lat na ich realizację, ale urzeczywistnienia w ciągu zaledwie kilku... miesięcy. Może warto spróbować, bo jeśli nie my, to... zrobią to inni!
Dziennik Łódzki .N, 2011-04-11

Jestem moją pracą. Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej

Prawdę mówiąc, bardziej podoba mi się podtytuł książki "Jestem moją pracą", który brzmi "Rozrzućcie me prochy w sali konferencyjnej". Mimo energii, jaka tkwi w tytule (też niezłym...), dopiero "testamentowy" zapis oddaje urok tego dzieła, adresowanego zarówno do firm, które pragną wykorzystać możliwości swych pracowników, jak pracowników, którzy chcą jak najlepiej ustawić się w strukturach organizacyjnych. Zatrzymaj się na chwilę w gonitwie po szczeblach kariery i zastanów się, czy wierzysz w to, co robisz -proponuje autor. To lektura obiektywna, ale i wręcz... intymna.
Dziennik Łódzki .N, 2011-04-08