ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach

Już dawno nie miałam w rękach tak dobrej książki!

Wydawało mi się, że to jeszcze jeden z tych poradników, gdzie “pan mądra głowa” tłumaczy z wyższością, dlaczego w związku się nie układa. Tymczasem tutaj pan Paweł Droździak nie wykłada. On przede wszystkim rozmawia, wyjaśniając, tłumacząc, zastanawiając się. Odpowiada na bystre pytania pani Renaty Mazurowskiej, która dociekliwie stara się uzyskać odpowiedzi na odwieczne pytanie – czemu nam nie wyszło?

Psycholog-psychoterapeuta nikogo nie ocenia, ani mężczyzn, ani kobiet. Widzi różnice i podobieństwa w naszym funkcjonowaniu i pokazuje, że często błędnie interpretujemy sytuację, gdyż nie potrafimy myśleć tak, jak płeć przeciwna. Mówi, że klucz do zrozumienia płci przeciwnej tkwi w zrozumieniu siebie, swoich pragnień, myśli, emocji. Jeśli nie rozumiemy, o co nam chodzi, jak możemy przekazać to drugiej osobie?

Ojcowie, matki, dzieci, partnerzy… wszyscy poruszamy się w bardzo skomplikowanym tańcu. Dobrze jest czasem wyjść z kręgu i popatrzeć na innych tańczących, by zrozumieć lepiej siebie i swoje miejsce w korowodzie. Ta książka to doskonała okazja do tego, by porozmawiać z kimś mądrzejszym, spokojniejszym. Mnie, jako kobiecie, bardzo podobało się to, że pani Renata często zadawała te same pytania, które miałam ochotę zadać panu Pawłowi!

Zachwycające jest to, że książka jest tak bardzo… polska. Nie jest amerykańskim poradnikiem, nie powstała w oparciu o zagraniczne metody terapii. Wyrosła na gruncie zrozumienia, otwartości jednego człowieka na drugiego, akceptacji jego płci i emocji.

Polecam ją bardzo, bardzo serdecznie. Jest ciepła, mądra i przyjazna. Pozwoliła mi wiele rzeczy zrozumieć – a przecież tyle już na temat związków wiedziałam! Myślę, że każda z kobiet odnajdzie tam coś dla siebie. A i panowie będą mogli lepiej Was zrozumieć.
Menopauza.pl Joanna Pastuszka-Roczek

Wino. Praktyczny poradnik

Pozycja ta przeznaczona jest dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z winem, jednakże i znawcy tematu znajdą tu wiele ciekawych informacji. Przewodnik pozwala nam poznać nie tylko krótką historię wina, ale również proces jego powstawania oraz charakterystykę najważniejszych szczepów winogron i regionów powstawania wina. Już nie będą nam obce taki określenia jak:

Cabernet Sauvignon, Chardonnay, Bordeaux. Dowiemy się, jak rozpoznać dobre wino i czego szukać na etykiecie. Oczywiście nie zabrakło informacji, w czym i z czym podawać wino czerwone, białe i różowe. Nam najbardziej przypadła do gustu paleta określeń smaku, zapachu oraz wyglądu wina.

Na kolejnej mniej lub bardziej oficjalnej degustacji na pytanie: Jak znajdujemy podane wino?

Możemy na przykład odpowiedzieć: Wino ma delikatną słomkową barwę lekko się pieni i są w nim zauważalne bąbelki, nie zostawia osadu. Jest bardzo gładkie maślane, o zrównoważonej kwasowości, pomimo, że jest młode; wyczuwa się delikatną słodycz, choć jest wytrawne; bardzo słabo wyczuwalny alkohol, pusty kieliszek pachniał przyjemnie, ale mało intensywnie.

Co w skrócie dla znawców oznacza: wino ponad przeciętne, ale niczym nie oszałamia – poprawne.

Ale to nie ważne, bo jakie zrobimy wrażenie na innych a o to nam w końcu chodzi. Jak często kupując coś, na przykład samochód, ubranie czy urządzając ogród wokół domu kierujemy się tym, aby zrobić na innych wrażenie.

Czasami jednak warto zrobić coś dla siebie. A w tym przypadku mamy okazję rozpocząć przygodę, która pozwoli nam znaleźć swój własny świat. Autor pięknie napisał, że każdy musi znaleźć swój smak to, że pijemy wina tańsze wcale nie oznacza, że się nie znamy na winach lub jesteśmy gorsi, bo nie potrafimy docenić drogiego czerwonego wina. Tu każdy ma swoją historię, która z czasem się rozwija, otwieramy się na nowe smaki, doceniamy coraz to nowe szczegóły. Ważne, aby wiedzieć gdzie i jak zacząć. Ja już znalazłem swój świat, są to wina reńskie, o których w tym przewodniku akurat nie przeczytacie.
meskimbyc.pl Mirek, 2012-12-18

Zakamarki marki. Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki

To właściwie opowieść Pawła Tkaczyka o różnych aspektach związanych z kreowaniem marki, jej pozycjonowaniem, identyfikacji wizualnej czy też obecnością marki w mediach społecznościowych. W sam raz dla początkujących, ci, którzy mają już w tej dziedzinie jakieś doświadczenie mogą czuć się zawiedzeni, ponieważ autor dotyka sporej ilości tematów, niektóre tylko akcentując. Ale książka ma niewątpliwie jedną zaletę – uczula aby stale myśleć o marce swojej firmy, produktu lub usługi, i patrzeć na nią z różnych punktów widzenia (np. klienta). Poza tym napisana jest w łatwo przyswajalny sposób (Paweł jest mistrzem opowieści) – w sam raz na początek przygody w własnym biznesem. Przejrzyjcie zresztą recenzje na stronie wydawnictwa i sami zdecydujcie – nie wszystkie są hurraoptymistyczne.
blog.mediafun.pl Maciej Budzich, 2012-12-18

Zakamarki marki. Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki

To właściwie opowieść Pawła Tkaczyka o różnych aspektach związanych z kreowaniem marki, jej pozycjonowaniem, identyfikacji wizualnej czy też obecnością marki w mediach społecznościowych. W sam raz dla początkujących, ci, którzy mają już w tej dziedzinie jakieś doświadczenie mogą czuć się zawiedzeni, ponieważ autor dotyka sporej ilości tematów, niektóre tylko akcentując. Ale książka ma niewątpliwie jedną zaletę – uczula aby stale myśleć o marce swojej firmy, produktu lub usługi, i patrzeć na nią z różnych punktów widzenia (np. klienta). Poza tym napisana jest w łatwo przyswajalny sposób (Paweł jest mistrzem opowieści) – w sam raz na początek przygody w własnym biznesem. Przejrzyjcie zresztą recenzje na stronie wydawnictwa i sami zdecydujcie – nie wszystkie są hurraoptymistyczne.
blog.mediafun.pl Maciej Budzich, 2012-12-18

Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg

Pragniesz, aby Twój mózg był nieustannie karmiony zasobami jakie daje Internet? Chcesz być ciągle podłączony do Sieci? Gdy jesteś offline, tęsknisz za swoim kontem na Facebooku lub skrzynką mailową? Sprawdź czy znajdziesz odpowiedzi na te pytania.Powstało wiele publikacji na temat nowoczesnych technologii, oddziaływania Internetu na człowieka, zagrożeń i korzyści z tym związanych. Do moich rąk trawiła pozycja „Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg” autorstwa Nicholasa Carr. Czy jest to kolejny poradnik o zagrożeniach i szansach jakie niesie ze sobą Internet?

Nicholas Carr?
Autor, jak możemy przeczytać na okładce, jest: „absolwentem Harvardu (…). Obecnie jest jednym z najbardziej znanych publicystów i badaczy sieci.” Dla dociekliwych – o samym autorze można dowiedzieć więcej podczas lektury, ponieważ w książce jest wiele dygresji odnoszących się do jego życia. Uważny czytelnik doceni wszechstronną wiedzę Carra
z dziedzin zarówno ścisłych, jak i humanistycznych. Fabuła, momentami sprawia wrażenie autobiografii. Nicholas Carr opowiada o swojej przygodzie z komputerem, w jaki sposób wpłynął on na jego pracę i zmienił sposób myślenia. W wielu momentach można się utożsamić z autorem.

Co ciekawego znajdziesz w książce?
Sam tytuł bardzo mnie zachęcił. Byłam przekonana, że od samego początku poznam ścieżki oddziaływania Internetu na mózg, umysł, sposób myślenia, życia. Nie zawiodłam się, wręcz odwrotnie, dowiedziałam się znacznie więcej.
Od samego początku wędrujemy z autorem, począwszy od neuroplastyczności mózgu, poprzez historię pisma, objaśnienie jak rodziła się książka, badania nad umysłem czytelnika, aż po wynalazki takie jak mapy, zegary, nowoczesne technologie i sztuczną inteligencję. Dowiadujemy się jak działają mapy mózgu i co mają wspólnego z tradycyjną mapą oraz zegarem.
Jeżeli nie interesują Cię badania medyczne i psychologiczne na temat mózgu, to pierwsze rozdziały mogą być trudne do przebrnięcia. Jest to rodzaj rozprawy bogatej w zwroty naukowe, odnoszące się do medycyny. Autor wyjaśnia budowę i działanie mózgu. Tutaj rozpoczyna się wędrówka w czasie, od starożytności po współczesność. Poznajemy teorie Kartezjusza, Nietzschego, Freuda oraz Younga na temat mózgu. W licznych nawiązaniach do filozofii Sokratesa i Platona na temat słowa pisanego i przeciwstawionej oracji, rewolucji Gutenberga, objawia się kunszt pisarski autora. Rola jaką pełnimy, przypomina produkowanie coraz bardziej zaawansowanych technologicznie maszyn. Nowe technologie i związane z tym obawy budzą wiele znaków zapytania. Czy staniemy się zbędni? Co się stanie, kiedy technologia zdobędzie zdolność samodzielnej reprodukcji? Być może nasza rola się skończy i staniemy się niepotrzebni. Każdy musi sam odpowiedzieć na te pytania.
Są jednak pozytywne strony coraz bardziej zaawansowanych technologii. Autor opisuje zjawisko cyfryzacji mediów, wykorzystywanie Internetu w codziennym życiu oraz odejście od tradycyjnych nośników informacji na rzecz nowoczesnych urządzeń, takich jak: ebooki, smartfony i inne.

A co z płytkością wspomnianą w tytule?
Czy płytkość równa się zdekoncentrowaniu? W pewnym stopniu tak. Przytoczone badania, pokazują, że wystarczy pięć godzin w sieci, a sposób czytania jest szybszy i mniej uważny. Co rodzi konsekwencje w realnym życiu, ponieważ to zmienia nasz sposób myślenia. Stajemy się żonglerami informacji, pojawia się fragmentaryzacja, problemy z koncentracją czy przyswajaniem długich tekstów.

Google – Bóg, Szatan czy Inteligencja?
W momencie pojawienia się znużenia wywodami naukowymi, trudnym językiem, pojawia się dygresja. Nicholas Carr dziękuje czytelnikowi za przebytą wędrówkę w czasie i za wytrwałość. Natłok informacji jest pozorny, ponieważ całość, napisana prostszym językiem, nie zarzuca odbiorcy wyłącznie teoriami naukowymi. Czytelnik zaczyna swą podróż po „Świątyni Google”, gdzie poznaje m. in. historię wyszukiwarki oraz w jaki sposób algorytm kieruje naszym mózgiem.
Pojawia się wątek HALa i Odysei Kosmicznej Stanleya Kubricka, związane z obawami autora o zatracanie elementu ludzkiego i zrównanie ludzkiej inteligencji z sztuczną.

Czego się nie dowiemy?
Nie uzyskamy gotowych rozwiązań, czy odpowiedzi na wszystkie pytania, które pojawią się
w książce. Autor skłania do refleksji na temat nowych technologii. Nie poznamy więc instrukcji jak rozgryźć algorytm Google, ani jak kierować nasz proces myślenia, by był tak wydajny jak gotowy procesor komputera.

Dla kogo jest ta książka?
„Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg” autorstwa Nicholasa Carr z pewnością mogę polecić wszystkim tym, którzy interesują się zachowaniem użytkownika w Internecie, nowoczesnymi technologiami, a także wszystkim tym, którzy chcą dowiedzieć się jak Internet kształtuje nasz mózg. Ta pozycja powinna także zaciekawić programistów, którzy chcąc odpocząć od wstawiania kodów na stronę, mogą poznać czym jest doskonały algorytm największej wyszukiwarki. Również dla tych, którzy utożsamiają się z: „ (…) łowcami
i zbieraczami w lesie elektronicznych danych.” Oczywiście nie otrzymają informacji, jak wejść na szczyty Świątyni Google, ale w jakimś stopniu ciekawość zostanie zaspokojona. Jeżeli jesteś sceptykiem wobec Internetu, to także powinieneś sięgnąć po tę lekturę. Dowiesz się jak Internet zmienia nasz proces myślenia.

Czy książka warta jest ceny?
Po przebyciu całej wędrówki i dodarciu do jej końca, jestem pewna, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę publikację. Myślę, że 39,90 zł to nie jest dużo, za tak obszerną dawkę wiedzy, podróż po różnych dziedzinach naukowych i wielu cennych informacjach na temat tego, co najważniejsze – naszego mózgu. Jest to świetna propozycja nie tylko pod choinkę.
seoportal.pl Kamila Chmielewska, 2012-12-11

Rewolucja social media

To najnowsza pozycja na mojej liście. I bardzo dobrze, bo dotyczy tematu który ulega najszybszym zmianom – mediom społecznościowym. Napisana jest przez szefa Brand24 – serwisu, który umożliwia monitorowanie tego, co mówią o naszej marce w sieci. Ponieważ tego typu literatury, osadzonej w Polskich realiach (chociaż autor podaje sporo zagranicznych przykładów) jest tak niewiele, to uważam, że ta pozycja powinna być wliczona w opłatę semestralną na każdych studiach związanych z marketingiem i rozdawana od razu na pierwszym semestrze. Szybkie, krótkie rozdziały da się przeczytać podczas dojazdu na uczelnie czy w przerwach między zajęciami. „Rewolucja Social Media” pokazuje jakimi narzędziami dysponuje dzisiaj współczesny konsument, jak reaguje i gdzie wyraża swoje opinię oraz jak firma może to monitorować, wykorzystać a negatywną opinię przekuć na swój sukces. Strasznie żałuję, że jest to tylko 200 stron, bo wiele tematów wymaga o wiele szerszego opisu.
blog.mediafun.pl Maciej Budzich, 2012-12-18