Recenzje
Trening mentalny. Gry i zabawy dla dzieci
Co to jest trening mentalny? To "działanie zgodne z nakazem chwili". Przygotowany specjalnie dla dzieci umożliwia im ćwiczenie i uczenie się w bezpiecznych i przyjaznych warunkach:
- swoich granic,
- nowych sposobów reagowania na określone sytuacje,
- niezmiennego planu działania,
- myślenia strategicznego,
- lepszej koncentracji,
- pozytywnej wiary w siebie.
Trening mentalny trwa całe życie, już od momentu narodzin, jednak autorka książki skupia się w niej na dzieciach w wieku 6-12 lat. W tym okresie proponuje zabawy związane z m.in.:
- ustaleniem reguł i planów działania,
- świadomym kierowaniem zewnętrznymi wpływami,
- poznawaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb,
- określeniem celów,
- odpowiednią motywacją,
- radzeniem sobie z presją i stresem,
- siłą psychiki,
- koncentracją,
- koordynacją ruchów ciała,
- rywalizacją i przewidywaniem własnego sukcesu.
To książka dla rodziców, którzy zadają sobie pytanie: "Czy można pozwolić dziecku na profesjonalną karierę sportową lub muzyczną i jak do niej podejść?". Ćwiczenia jednak tu proponowane mogą przynieść frajdę i wiele pożytku każdemu dziecku, można więc wybiórczo wykorzystywać je na lekcjach wychowawczych, w-fu, obozach czy zajęciach popołudniowych.
Duże pozytywne wrażenie sprawia szata graficzna. Fiszki na marginesach pozwalają na szybkie zapamiętanie istotnych treści lub ich proste odnajdywanie. W ramkach przedstawiono natomiast ważne informacje, które powinno się wziąć pod uwagę realizując trening mentalny. Liczne wykresy, zdjęcia, tabele uatrakcyjniają też lekturę.
- swoich granic,
- nowych sposobów reagowania na określone sytuacje,
- niezmiennego planu działania,
- myślenia strategicznego,
- lepszej koncentracji,
- pozytywnej wiary w siebie.
Trening mentalny trwa całe życie, już od momentu narodzin, jednak autorka książki skupia się w niej na dzieciach w wieku 6-12 lat. W tym okresie proponuje zabawy związane z m.in.:
- ustaleniem reguł i planów działania,
- świadomym kierowaniem zewnętrznymi wpływami,
- poznawaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb,
- określeniem celów,
- odpowiednią motywacją,
- radzeniem sobie z presją i stresem,
- siłą psychiki,
- koncentracją,
- koordynacją ruchów ciała,
- rywalizacją i przewidywaniem własnego sukcesu.
To książka dla rodziców, którzy zadają sobie pytanie: "Czy można pozwolić dziecku na profesjonalną karierę sportową lub muzyczną i jak do niej podejść?". Ćwiczenia jednak tu proponowane mogą przynieść frajdę i wiele pożytku każdemu dziecku, można więc wybiórczo wykorzystywać je na lekcjach wychowawczych, w-fu, obozach czy zajęciach popołudniowych.
Duże pozytywne wrażenie sprawia szata graficzna. Fiszki na marginesach pozwalają na szybkie zapamiętanie istotnych treści lub ich proste odnajdywanie. W ramkach przedstawiono natomiast ważne informacje, które powinno się wziąć pod uwagę realizując trening mentalny. Liczne wykresy, zdjęcia, tabele uatrakcyjniają też lekturę.
odkrywczamama.blogspot.com 2013-02-26
Sztuka pozowania w fotografii portretowej
Wszyscy zdajemy sobie sprawę jak trudnym zadaniem jest pozowanie. O ile z łatwością przychodzi to modelom, tak dla przeciętnego człowieka to nie lada wyzwanie. Ważna życiowa uroczystość – ślub, chrzciny czy sesja dla magazynu mogą stanowić pewną mentalną barierę pomiędzy fotografem a klientem. Jednak stosuje się wiele technik fotografowania, które pozwalają na płynną współpracę obu jednostek.
Dziesięć osobnych spojrzeń na świat fotografii portretowej – o tym właśnie jest ta książka. Autor przedstawia czytelnikowi każdego “bohatera” osobno, opisuje jego zainteresowania oraz jakim rodzajem zdjęć na co dzień się zajmuje. Wydawałoby się, że portret to portret, a każdy ma naprawdę inne zdanie, co ewidentnie widać w książce.
Zauważyłam, że pewne grupy mają podobne cele. Ci, którzy fotografują kobiety w ciąży, dzieci i młode matki mają wspólny język, inni zajmujący się ślubami czy uroczystościami również, ale są dość widocznie odmienni jeżeli chodzi o poglądy z osobami, które fotografują dla magazynów czy na wybiegach.
W książce znajdziesz wiele ważnych kwestii takich jak oświetlenie, jak ustawić modela, jak fotografowane są osoby niepełnosprawne, osoby z nadwagą czy malutkie dzieci. Poznasz wartość uśmiechu jaka jest cenna dla fotografa oraz poznasz niektóre z oczekiwań klientów. Wszyscy “bohaterowie” książki nakładają ogromny nacisk na rozmowę i poznanie klienta – to klucz do sukcesu dobrej współpracy. Każdy z nich jest jednak na tyle odmienny i ma definitywnie inne podejście do codzienności, że naprawdę warto poznać ich sylwetki i pomysły na zdjęcia.
Polecam książkę wydawnictwa Helion, dzięki niej poznacie trochę praktyki ” jak to się je”, a także poznacie sylwetki znanych fotografów i zobaczycie jak zaczynali i na czym najbardziej teraz skupiają swoją uwagę.
Dziesięć osobnych spojrzeń na świat fotografii portretowej – o tym właśnie jest ta książka. Autor przedstawia czytelnikowi każdego “bohatera” osobno, opisuje jego zainteresowania oraz jakim rodzajem zdjęć na co dzień się zajmuje. Wydawałoby się, że portret to portret, a każdy ma naprawdę inne zdanie, co ewidentnie widać w książce.
Zauważyłam, że pewne grupy mają podobne cele. Ci, którzy fotografują kobiety w ciąży, dzieci i młode matki mają wspólny język, inni zajmujący się ślubami czy uroczystościami również, ale są dość widocznie odmienni jeżeli chodzi o poglądy z osobami, które fotografują dla magazynów czy na wybiegach.
W książce znajdziesz wiele ważnych kwestii takich jak oświetlenie, jak ustawić modela, jak fotografowane są osoby niepełnosprawne, osoby z nadwagą czy malutkie dzieci. Poznasz wartość uśmiechu jaka jest cenna dla fotografa oraz poznasz niektóre z oczekiwań klientów. Wszyscy “bohaterowie” książki nakładają ogromny nacisk na rozmowę i poznanie klienta – to klucz do sukcesu dobrej współpracy. Każdy z nich jest jednak na tyle odmienny i ma definitywnie inne podejście do codzienności, że naprawdę warto poznać ich sylwetki i pomysły na zdjęcia.
Polecam książkę wydawnictwa Helion, dzięki niej poznacie trochę praktyki ” jak to się je”, a także poznacie sylwetki znanych fotografów i zobaczycie jak zaczynali i na czym najbardziej teraz skupiają swoją uwagę.
kirzenska.wordpress.com 2013-02-23
Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów
Niebiesko-zielone oko przyciąga wzrok.
Pod spodem tytuł książki:
Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów.
Jeśli kiedykolwiek marzyło się wam fotografowanie ludzi, a nie wiedzieliście od czego zacząć - zacznijcie od przeczytania tej książki.
Jej autor, Chris Orwig, poprowadzi was pewną ręką przez niełatwy proces zamykania w kadrze ludzi w taki sposób, który pozwala na tworzenie obrazów szczerych i autentycznych.
Pięć części tej książki to trzydzieści jeden ćwiczeń. Jeśli podejmiecie wyzwanie by przejść cały kurs to jestem niemal pewna, że wasze portrety będą niezwykłe.
Każda z części dotyczy spraw ważnych. I choć niektóre stwierdzenia czy zasady są wam pewnie dobrze znane, to warto je sobie przypomnieć. Zatem zaczynamy od podstaw, gdzie mowa jest między innymi o stylu i wytrwałości, by następnie przejść do etapu opowiadania. W tej części dowiemy się o związkach fotografii z poezją, o tym jak sprawić by zdjęcie przemawiało, miało właściwy sobie wydźwięk.
Dalej będzie o tym jak budować kontakt z osobą fotografowaną. Tu autor proponuje w jednym z ćwiczeń wykonanie autoportretu, po to by łatwiej nam było wczuć się w sytuację modela. Kto próbował ten wie, że autoportret to nie lada wyzwanie.
Dlaczego tak ważne jest zbudowanie relacji w czasie sesji, dlaczego potrzeba nam, fotografującym wyciszenia? Jak te elementy wpływają na zdjęcia, które robimy? Odpowiedź na te pytania w kolejnych rozdziałach książki.
Ćwiczenie czyni mistrza. To wie każdy, kto próbował naprawdę coś osiągnąć, począwszy od tego jak jeździć rowerem. A zatem ćwiczyć trzeba, ćwiczyć warto. Ale przy okazji dobrze jest też dobrze się bawić. W kolejnej części książki Orwig skupia się na relacji pomiędzy światłem a autentyzmem, nieostrością a przemijaniem. Podpowiada jak fotografować najbliższych nam ludzi, rodzinę, dzieci. Następnie przypomina jak ważny jest punkt widzenia, kompozycja czy znalezienie ram.
Jak złapać życie na zdjęciu, jak zamknąć w kadrze optymizm, żywotność, radość? Czytajcie, a znajdziecie odpowiedź.
W ostatniej, piątej części książki Chris Orwig mówi wprost: zrób to po swojemu. Skoro znasz już zasady, zrobiłeś pewną ilość zdjęć to teraz kombinuj po swojemu. Bądź sobą.
Wydawać by się mogło, że to wszystko jest bardzo poważna sprawa. Ale kiedy czyta się tę książkę wrażenie jest wręcz przeciwne. Tak jakby jej autor nieustannie powtarzał: pozwól się prowadzić, posłuchaj moich wskazówek. Często mówi: nie zniechęcaj się, szukaj, pomogę ci. Konkretnie, rzeczowo i spokojnie wprowadza w temat i ćwiczenie. Wyjaśnia cele edukacyjne każdego zadania, podaje wskazówki, określa wyraźnie kolejne etapy działania. Na koniec podrzuca też dalsze inspiracje - pracy jakich fotografów warto się przyjrzeć, co poczytać. Dodaje też cytaty, które warto zapamiętać.
Na stronach tej książki spotkamy też takie znakomitości jak Rodney Smith czy Douglas Kirkland, ale też spojrzymy w twarz ludziom zupełnie obcym, ale naprawdę pięknie i prawdziwie sfotografowanym.
Chris Orwig jest szczery, bezpośredni i szczodry. Dzieli się swoją wiedzą, swoimi zdjęciami, ale też własnymi przemyśleniami, pasją, swoim życiem. To osoba, którą chciałoby się poznać osobiście, bo zaraża energią i radością. Na początek zajrzycie do jego książki „Fotografowanie ludzi”, bardzo gorąco polecam.To jedna z lepszych książek o fotografowaniu jakie miałam w ręce.
A niektórzy być może znają już autora, bowiem parę lat temu pojawiła się inna jego książka „Poezja obrazu” (ja pędzę nadrobić tę zaległość).
I na koniec osobista uwaga: tak naprawdę to dla mnie „Fotografowanie ludzi” nie jest jedynie książką o fotografii. To książka, która zachęca do rozwoju, poszukiwań, pasji. Niepowtarzalne spotkanie.
Pod spodem tytuł książki:
Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów.
Jeśli kiedykolwiek marzyło się wam fotografowanie ludzi, a nie wiedzieliście od czego zacząć - zacznijcie od przeczytania tej książki.
Jej autor, Chris Orwig, poprowadzi was pewną ręką przez niełatwy proces zamykania w kadrze ludzi w taki sposób, który pozwala na tworzenie obrazów szczerych i autentycznych.
Pięć części tej książki to trzydzieści jeden ćwiczeń. Jeśli podejmiecie wyzwanie by przejść cały kurs to jestem niemal pewna, że wasze portrety będą niezwykłe.
Każda z części dotyczy spraw ważnych. I choć niektóre stwierdzenia czy zasady są wam pewnie dobrze znane, to warto je sobie przypomnieć. Zatem zaczynamy od podstaw, gdzie mowa jest między innymi o stylu i wytrwałości, by następnie przejść do etapu opowiadania. W tej części dowiemy się o związkach fotografii z poezją, o tym jak sprawić by zdjęcie przemawiało, miało właściwy sobie wydźwięk.
Dalej będzie o tym jak budować kontakt z osobą fotografowaną. Tu autor proponuje w jednym z ćwiczeń wykonanie autoportretu, po to by łatwiej nam było wczuć się w sytuację modela. Kto próbował ten wie, że autoportret to nie lada wyzwanie.
Dlaczego tak ważne jest zbudowanie relacji w czasie sesji, dlaczego potrzeba nam, fotografującym wyciszenia? Jak te elementy wpływają na zdjęcia, które robimy? Odpowiedź na te pytania w kolejnych rozdziałach książki.
Ćwiczenie czyni mistrza. To wie każdy, kto próbował naprawdę coś osiągnąć, począwszy od tego jak jeździć rowerem. A zatem ćwiczyć trzeba, ćwiczyć warto. Ale przy okazji dobrze jest też dobrze się bawić. W kolejnej części książki Orwig skupia się na relacji pomiędzy światłem a autentyzmem, nieostrością a przemijaniem. Podpowiada jak fotografować najbliższych nam ludzi, rodzinę, dzieci. Następnie przypomina jak ważny jest punkt widzenia, kompozycja czy znalezienie ram.
Jak złapać życie na zdjęciu, jak zamknąć w kadrze optymizm, żywotność, radość? Czytajcie, a znajdziecie odpowiedź.
W ostatniej, piątej części książki Chris Orwig mówi wprost: zrób to po swojemu. Skoro znasz już zasady, zrobiłeś pewną ilość zdjęć to teraz kombinuj po swojemu. Bądź sobą.
Wydawać by się mogło, że to wszystko jest bardzo poważna sprawa. Ale kiedy czyta się tę książkę wrażenie jest wręcz przeciwne. Tak jakby jej autor nieustannie powtarzał: pozwól się prowadzić, posłuchaj moich wskazówek. Często mówi: nie zniechęcaj się, szukaj, pomogę ci. Konkretnie, rzeczowo i spokojnie wprowadza w temat i ćwiczenie. Wyjaśnia cele edukacyjne każdego zadania, podaje wskazówki, określa wyraźnie kolejne etapy działania. Na koniec podrzuca też dalsze inspiracje - pracy jakich fotografów warto się przyjrzeć, co poczytać. Dodaje też cytaty, które warto zapamiętać.
Na stronach tej książki spotkamy też takie znakomitości jak Rodney Smith czy Douglas Kirkland, ale też spojrzymy w twarz ludziom zupełnie obcym, ale naprawdę pięknie i prawdziwie sfotografowanym.
Chris Orwig jest szczery, bezpośredni i szczodry. Dzieli się swoją wiedzą, swoimi zdjęciami, ale też własnymi przemyśleniami, pasją, swoim życiem. To osoba, którą chciałoby się poznać osobiście, bo zaraża energią i radością. Na początek zajrzycie do jego książki „Fotografowanie ludzi”, bardzo gorąco polecam.To jedna z lepszych książek o fotografowaniu jakie miałam w ręce.
A niektórzy być może znają już autora, bowiem parę lat temu pojawiła się inna jego książka „Poezja obrazu” (ja pędzę nadrobić tę zaległość).
I na koniec osobista uwaga: tak naprawdę to dla mnie „Fotografowanie ludzi” nie jest jedynie książką o fotografii. To książka, która zachęca do rozwoju, poszukiwań, pasji. Niepowtarzalne spotkanie.
pieceofglass.blox.pl 2013-02-24
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach. Wydanie II
Nigdy nie przemawiały do mnie książki mające pomóc w nauce. W końcu książka za mnie nie nauczy się, a nie istnieją cud-sposoby by wszystko szybko opanować. Dlatego tym bardziej ciekawa byłam w jaki sposób ma mi pomóc ta pozycja. Ale po kolei...
Autorka pisze w pierwszej osobie, dlatego o razu wydaje się nam bliższa. Cała książka ma formę dialogu między pisarką, a jej koleżanką. Język jest prosty, przystępny, a mówiąca często przywołuje anegdoty i cytuje.Pisarka przywołuje historie ze swojego życia (na ile są prawdziwe, nie wiem ;)), stąd wydaje nam się jakby rad udzielała nam koleżanka. Opowiadania są na tyle wciągające, że momentami możemy zapomnieć o tym, że czytamy poradnik jak się efektywnie uczyć, a nie powieść.
Książka jest nowo wydana, napisana przez Polkę, stąd odwołania w niej zawarte są nam bliskie (m. in. Nasza-klasa, Empik czy wspomnienie Szczecina ;)). Cały poradnik napisany jest tak, by rozwijać naszą świadomość i sposób uczenia się, stopniowo i po kolei. Najpierw dowiadujemy się jakimi ludźmi pod różnym względem jesteśmy, a dopiero później, jak w związku z tym powinniśmy się uczyć i rozwijać swój umysł.
W książce zawarte są również ćwiczenia, mające pomóc nam poznać samego siebie, a na samym początku musimy wypełnić tabelę planu efektywnej nauki. Nic nie jest więc tutaj przypadkowe :)
Wszystkie ważniejsze fragmenty są wyróżnione przez myślniki lub obramowanie.
Brakuje mi tu jednak jakichkolwiek ilustracji czy dodatkowych pomocy w postaci obrazków, w końcu jestem wzrokowcem ;)
Najważniejszą rzeczą, na której właściwie nam zależy, są sposoby nauki. Opisane są różne sytuacje i sposoby by móc je efektywnie wykorzystać na naukę. Okazuje się, że uczyć możemy się w każdej wolnej chwili, gdziekolwiek jesteśmy, nawet stojąc w korku :) W zależności od tego czy jesteśmy wzrokowcami, słuchowcami czy kinestetykami, odnajdziemy w tej książce odpowiednie dla nas sposoby uczenia się.
Podsumowując, książka naprawdę (ku mojemu zdziwieniu!) może pomóc nam w zmotywowaniu się i odkryciu skutecznych dla nas metod nauki, ale pamiętajmy, że bez naszej silnej woli, nic samo się nie zrobi.
Ja już wiem, jak powinnam się uczyć języków obcych i zgadzam się z tym całkowicie, choć niekoniecznie mam na tyle silną wolę by to robić ;) Wiem co sprzyja mojej nauce, a co mnie rozprasza oraz, co najważniejsze, jakim typem człowieka jestem :) A Wy już wiecie kim jesteście? :)
Autorka pisze w pierwszej osobie, dlatego o razu wydaje się nam bliższa. Cała książka ma formę dialogu między pisarką, a jej koleżanką. Język jest prosty, przystępny, a mówiąca często przywołuje anegdoty i cytuje.Pisarka przywołuje historie ze swojego życia (na ile są prawdziwe, nie wiem ;)), stąd wydaje nam się jakby rad udzielała nam koleżanka. Opowiadania są na tyle wciągające, że momentami możemy zapomnieć o tym, że czytamy poradnik jak się efektywnie uczyć, a nie powieść.
Książka jest nowo wydana, napisana przez Polkę, stąd odwołania w niej zawarte są nam bliskie (m. in. Nasza-klasa, Empik czy wspomnienie Szczecina ;)). Cały poradnik napisany jest tak, by rozwijać naszą świadomość i sposób uczenia się, stopniowo i po kolei. Najpierw dowiadujemy się jakimi ludźmi pod różnym względem jesteśmy, a dopiero później, jak w związku z tym powinniśmy się uczyć i rozwijać swój umysł.
W książce zawarte są również ćwiczenia, mające pomóc nam poznać samego siebie, a na samym początku musimy wypełnić tabelę planu efektywnej nauki. Nic nie jest więc tutaj przypadkowe :)
Wszystkie ważniejsze fragmenty są wyróżnione przez myślniki lub obramowanie.
Brakuje mi tu jednak jakichkolwiek ilustracji czy dodatkowych pomocy w postaci obrazków, w końcu jestem wzrokowcem ;)
Najważniejszą rzeczą, na której właściwie nam zależy, są sposoby nauki. Opisane są różne sytuacje i sposoby by móc je efektywnie wykorzystać na naukę. Okazuje się, że uczyć możemy się w każdej wolnej chwili, gdziekolwiek jesteśmy, nawet stojąc w korku :) W zależności od tego czy jesteśmy wzrokowcami, słuchowcami czy kinestetykami, odnajdziemy w tej książce odpowiednie dla nas sposoby uczenia się.
Podsumowując, książka naprawdę (ku mojemu zdziwieniu!) może pomóc nam w zmotywowaniu się i odkryciu skutecznych dla nas metod nauki, ale pamiętajmy, że bez naszej silnej woli, nic samo się nie zrobi.
Ja już wiem, jak powinnam się uczyć języków obcych i zgadzam się z tym całkowicie, choć niekoniecznie mam na tyle silną wolę by to robić ;) Wiem co sprzyja mojej nauce, a co mnie rozprasza oraz, co najważniejsze, jakim typem człowieka jestem :) A Wy już wiecie kim jesteście? :)
miszmoshi.blogspot.com 2013-02-17
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach. Wydanie II
Nigdy nie przemawiały do mnie książki mające pomóc w nauce. W końcu książka za mnie nie nauczy się, a nie istnieją cud-sposoby by wszystko szybko opanować. Dlatego tym bardziej ciekawa byłam w jaki sposób ma mi pomóc ta pozycja. Ale po kolei...
Autorka pisze w pierwszej osobie, dlatego o razu wydaje się nam bliższa. Cała książka ma formę dialogu między pisarką, a jej koleżanką. Język jest prosty, przystępny, a mówiąca często przywołuje anegdoty i cytuje.Pisarka przywołuje historie ze swojego życia (na ile są prawdziwe, nie wiem ;)), stąd wydaje nam się jakby rad udzielała nam koleżanka. Opowiadania są na tyle wciągające, że momentami możemy zapomnieć o tym, że czytamy poradnik jak się efektywnie uczyć, a nie powieść.
Książka jest nowo wydana, napisana przez Polkę, stąd odwołania w niej zawarte są nam bliskie (m. in. Nasza-klasa, Empik czy wspomnienie Szczecina ;)). Cały poradnik napisany jest tak, by rozwijać naszą świadomość i sposób uczenia się, stopniowo i po kolei. Najpierw dowiadujemy się jakimi ludźmi pod różnym względem jesteśmy, a dopiero później, jak w związku z tym powinniśmy się uczyć i rozwijać swój umysł.
W książce zawarte są również ćwiczenia, mające pomóc nam poznać samego siebie, a na samym początku musimy wypełnić tabelę planu efektywnej nauki. Nic nie jest więc tutaj przypadkowe :)
Wszystkie ważniejsze fragmenty są wyróżnione przez myślniki lub obramowanie.
Brakuje mi tu jednak jakichkolwiek ilustracji czy dodatkowych pomocy w postaci obrazków, w końcu jestem wzrokowcem ;)
Najważniejszą rzeczą, na której właściwie nam zależy, są sposoby nauki. Opisane są różne sytuacje i sposoby by móc je efektywnie wykorzystać na naukę. Okazuje się, że uczyć możemy się w każdej wolnej chwili, gdziekolwiek jesteśmy, nawet stojąc w korku :) W zależności od tego czy jesteśmy wzrokowcami, słuchowcami czy kinestetykami, odnajdziemy w tej książce odpowiednie dla nas sposoby uczenia się.
Podsumowując, książka naprawdę (ku mojemu zdziwieniu!) może pomóc nam w zmotywowaniu się i odkryciu skutecznych dla nas metod nauki, ale pamiętajmy, że bez naszej silnej woli, nic samo się nie zrobi.
Ja już wiem, jak powinnam się uczyć języków obcych i zgadzam się z tym całkowicie, choć niekoniecznie mam na tyle silną wolę by to robić ;) Wiem co sprzyja mojej nauce, a co mnie rozprasza oraz, co najważniejsze, jakim typem człowieka jestem :) A Wy już wiecie kim jesteście? :)
Autorka pisze w pierwszej osobie, dlatego o razu wydaje się nam bliższa. Cała książka ma formę dialogu między pisarką, a jej koleżanką. Język jest prosty, przystępny, a mówiąca często przywołuje anegdoty i cytuje.Pisarka przywołuje historie ze swojego życia (na ile są prawdziwe, nie wiem ;)), stąd wydaje nam się jakby rad udzielała nam koleżanka. Opowiadania są na tyle wciągające, że momentami możemy zapomnieć o tym, że czytamy poradnik jak się efektywnie uczyć, a nie powieść.
Książka jest nowo wydana, napisana przez Polkę, stąd odwołania w niej zawarte są nam bliskie (m. in. Nasza-klasa, Empik czy wspomnienie Szczecina ;)). Cały poradnik napisany jest tak, by rozwijać naszą świadomość i sposób uczenia się, stopniowo i po kolei. Najpierw dowiadujemy się jakimi ludźmi pod różnym względem jesteśmy, a dopiero później, jak w związku z tym powinniśmy się uczyć i rozwijać swój umysł.
W książce zawarte są również ćwiczenia, mające pomóc nam poznać samego siebie, a na samym początku musimy wypełnić tabelę planu efektywnej nauki. Nic nie jest więc tutaj przypadkowe :)
Wszystkie ważniejsze fragmenty są wyróżnione przez myślniki lub obramowanie.
Brakuje mi tu jednak jakichkolwiek ilustracji czy dodatkowych pomocy w postaci obrazków, w końcu jestem wzrokowcem ;)
Najważniejszą rzeczą, na której właściwie nam zależy, są sposoby nauki. Opisane są różne sytuacje i sposoby by móc je efektywnie wykorzystać na naukę. Okazuje się, że uczyć możemy się w każdej wolnej chwili, gdziekolwiek jesteśmy, nawet stojąc w korku :) W zależności od tego czy jesteśmy wzrokowcami, słuchowcami czy kinestetykami, odnajdziemy w tej książce odpowiednie dla nas sposoby uczenia się.
Podsumowując, książka naprawdę (ku mojemu zdziwieniu!) może pomóc nam w zmotywowaniu się i odkryciu skutecznych dla nas metod nauki, ale pamiętajmy, że bez naszej silnej woli, nic samo się nie zrobi.
Ja już wiem, jak powinnam się uczyć języków obcych i zgadzam się z tym całkowicie, choć niekoniecznie mam na tyle silną wolę by to robić ;) Wiem co sprzyja mojej nauce, a co mnie rozprasza oraz, co najważniejsze, jakim typem człowieka jestem :) A Wy już wiecie kim jesteście? :)
miszmoshi.blogspot.com 2013-02-17
Successful interview. Jak odnieść sukces podczas rozmowy kwalifikacyjnej w języku polskim i angielskim
„Successful interview” to pozycja przydatna nie tylko jeśli dana osoba udaje się na rozmowę kwalifikacyjną, która odbędzie się po angielsku ale również ogólnie dla osób przygotowujących się do interview.
Format książki pozwala na zapakowanie jej do torebki czy teczki. Co sprawia, że możemy ją ze sobą wziąć nawet gdy jedziemy chociażby na rozmowę i chcemy coś powtórzyć, przypomnieć sobie by mniej się denerwować.
Ciekawym stwierdzeniem znajdującym się w tej pozycji jest:
„Z góry zakładają, że albo się spodobają, albo nie, i niewiele w tym wszystkim zależy od nich”.
Autorzy uważają to za błędne podejście, twierdząc, że wiele zależy od samego kandydata i jego przygotowania. Czy jest tak czy nie pozostawiam jednak Wam jak i stwierdzenie co tak naprawdę jest ważne aby dostać pracę.
Widać, że książka ta została opracowana na podstawie nie tylko własnych przemyśleń, teorii i doświadczeń autorów lecz również czerpano z dorobku intelektualnego innych ludzi, o czym świadczą przypisy zawarte w pozycji, a co za tym idzie i bibliografia na końcu książki. Dodatkowo niektóre kwestie zostały uwypuklone poprzez ich powtórzenie już nie w środku tekstu lecz jakby z niego wycięte i odseparowane większą interlinią. Znaleźć tu możemy również tabele, ramki czy „rysunki”. W tej pozycji możemy również odnaleźć informacje dotyczące kolorów jak i tego jak ubiór w danym kolorze może wpłynąć na odebranie tejże jednostki przez rekrutera. Jest to ciekawy dodatek, inną informacją tego rodzaju są typy urody i przedstawione przykładowe zestawy kolorystyczne ubrań dopasowane to tychże rodzajów wyglądu. Inną przydatną ciekawostką są informacje dotyczące tego jak uścisk dłoni wpływa na odbiór kandydata do pracy. Pokrótce jest też przedstawiony temat stresu i tego jak sobie z nim radzić przed interview jak i na co dzień. Można w tej pozycji też znaleźć pewne informacje o CV jak i o liście motywacyjnym. Tak więc pozycja nie ogranicza się tylko i wyłącznie na temacie przewodnim jakim jest rozmowa kwalifikacyjna ale przedstawia temat szerzej.
Ze względu na to, że pozycja ta dotyczy nie tylko rozmowy kwalifikacyjnej w języku polskim ale też i angielskim (na okładce możemy znaleźć taką kwestię: „Jak odnaleźć sukces podczas rozmowy kwalifikacyjnej w języku polskim i angielskim”) odnajdziemy w niej również różne kwestie przetłumaczone z polskiego na angielski, są to chociażby możliwe do wystąpienia na interview pytania oraz przykładowe odpowiedzi bądź pewne ich ramy. Niestety tutaj czasami występują pewne zgrzyty. Np. po polsku mamy pytanie: „Co się panu/pani w sobie podoba?” zaś w angielskiej wersji mamy już: „Can you please tell us, what do you like most about yourself and what you do not like?”. Niestety przez tego typu „błędy” pozycja ta może stracić w oczach i stać się nawet niewiarygodną. A wystarczyłoby w wyżej wymienionym przykładzie w wersji angielskiej ominąć człon „and what you do not like” bo skoro tłumaczymy to skąd on się wziął?
Dziwny błąd z nawiasami i ich wewnętrzną treścią wystąpił zaś na stronach 110/111 (takie strony są w wersji, która trafiła w moje ręce). Gdzie mamy „(w tabeli 3.1 znajdziesz tłumaczenia nazw działu zasobów ludzkich (w tabeli 3.1 znajdziesz tłumaczenia nazw niektórych stanowisk)”. Tutaj stało się coś dziwnego, pierwszy nawias nie ma końca i o dziwo informacje w „obu” nawiasach twierdzą co ma się znaleźć w tabeli 3.1, która znajduje się niżej na tej stronie, i każdy twierdzi trochę co innego. Ostatecznie opis do tabeli potwierdza drugą wersję. Zastanawiające.
Ogólnie pozycja dość ciekawa, wspomniane zgrzyty jednak powodują pewne zamieszanie. Niektóre zawarte informacje są dość powszechne inne mniej. Czas poświęcony na lekturę tej pozycji nie uważam jednak za stracony. Znalazłam w niej kilka nowych dla siebie informacji. Pomocna może być też przedstawiona w tejże pozycji tabela samooceny europejskiego poziomu biegłości językowej(wzór). Nie jest to może pozycja idealna jednak posiada swoje walory dzięki, którym człowiek nie żałuje całkowicie np. czasu poświęconego na przeczytanie. Zawiera chociażby kilka informacji, które są ciekawe i przydatne, niektóre nieszablonowe jak na pozycje dotykającą tematu rozmowy kwalifikacyjnej, choć istotnie mogące mieć jakiś wpływ na nią jak: typ urody i rodzaj ubrania pasujący do niego, wpływ uśmiechu na odbiór kandydata(pierwsze wrażenie) na potencjalnym pracodawcy, informacje na temat stroju preferowanego w wybranych branżach. Ma więc ona swe plusy i minusy jak i pewne niedociągnięcia, niepozbawioną jednak elementów pomocnych czy przydatnych na rozmowie kwalifikacyjnej jak i przy napisaniu CV czy listu motywacyjnego.
Format książki pozwala na zapakowanie jej do torebki czy teczki. Co sprawia, że możemy ją ze sobą wziąć nawet gdy jedziemy chociażby na rozmowę i chcemy coś powtórzyć, przypomnieć sobie by mniej się denerwować.
Ciekawym stwierdzeniem znajdującym się w tej pozycji jest:
„Z góry zakładają, że albo się spodobają, albo nie, i niewiele w tym wszystkim zależy od nich”.
Autorzy uważają to za błędne podejście, twierdząc, że wiele zależy od samego kandydata i jego przygotowania. Czy jest tak czy nie pozostawiam jednak Wam jak i stwierdzenie co tak naprawdę jest ważne aby dostać pracę.
Widać, że książka ta została opracowana na podstawie nie tylko własnych przemyśleń, teorii i doświadczeń autorów lecz również czerpano z dorobku intelektualnego innych ludzi, o czym świadczą przypisy zawarte w pozycji, a co za tym idzie i bibliografia na końcu książki. Dodatkowo niektóre kwestie zostały uwypuklone poprzez ich powtórzenie już nie w środku tekstu lecz jakby z niego wycięte i odseparowane większą interlinią. Znaleźć tu możemy również tabele, ramki czy „rysunki”. W tej pozycji możemy również odnaleźć informacje dotyczące kolorów jak i tego jak ubiór w danym kolorze może wpłynąć na odebranie tejże jednostki przez rekrutera. Jest to ciekawy dodatek, inną informacją tego rodzaju są typy urody i przedstawione przykładowe zestawy kolorystyczne ubrań dopasowane to tychże rodzajów wyglądu. Inną przydatną ciekawostką są informacje dotyczące tego jak uścisk dłoni wpływa na odbiór kandydata do pracy. Pokrótce jest też przedstawiony temat stresu i tego jak sobie z nim radzić przed interview jak i na co dzień. Można w tej pozycji też znaleźć pewne informacje o CV jak i o liście motywacyjnym. Tak więc pozycja nie ogranicza się tylko i wyłącznie na temacie przewodnim jakim jest rozmowa kwalifikacyjna ale przedstawia temat szerzej.
Ze względu na to, że pozycja ta dotyczy nie tylko rozmowy kwalifikacyjnej w języku polskim ale też i angielskim (na okładce możemy znaleźć taką kwestię: „Jak odnaleźć sukces podczas rozmowy kwalifikacyjnej w języku polskim i angielskim”) odnajdziemy w niej również różne kwestie przetłumaczone z polskiego na angielski, są to chociażby możliwe do wystąpienia na interview pytania oraz przykładowe odpowiedzi bądź pewne ich ramy. Niestety tutaj czasami występują pewne zgrzyty. Np. po polsku mamy pytanie: „Co się panu/pani w sobie podoba?” zaś w angielskiej wersji mamy już: „Can you please tell us, what do you like most about yourself and what you do not like?”. Niestety przez tego typu „błędy” pozycja ta może stracić w oczach i stać się nawet niewiarygodną. A wystarczyłoby w wyżej wymienionym przykładzie w wersji angielskiej ominąć człon „and what you do not like” bo skoro tłumaczymy to skąd on się wziął?
Dziwny błąd z nawiasami i ich wewnętrzną treścią wystąpił zaś na stronach 110/111 (takie strony są w wersji, która trafiła w moje ręce). Gdzie mamy „(w tabeli 3.1 znajdziesz tłumaczenia nazw działu zasobów ludzkich (w tabeli 3.1 znajdziesz tłumaczenia nazw niektórych stanowisk)”. Tutaj stało się coś dziwnego, pierwszy nawias nie ma końca i o dziwo informacje w „obu” nawiasach twierdzą co ma się znaleźć w tabeli 3.1, która znajduje się niżej na tej stronie, i każdy twierdzi trochę co innego. Ostatecznie opis do tabeli potwierdza drugą wersję. Zastanawiające.
Ogólnie pozycja dość ciekawa, wspomniane zgrzyty jednak powodują pewne zamieszanie. Niektóre zawarte informacje są dość powszechne inne mniej. Czas poświęcony na lekturę tej pozycji nie uważam jednak za stracony. Znalazłam w niej kilka nowych dla siebie informacji. Pomocna może być też przedstawiona w tejże pozycji tabela samooceny europejskiego poziomu biegłości językowej(wzór). Nie jest to może pozycja idealna jednak posiada swoje walory dzięki, którym człowiek nie żałuje całkowicie np. czasu poświęconego na przeczytanie. Zawiera chociażby kilka informacji, które są ciekawe i przydatne, niektóre nieszablonowe jak na pozycje dotykającą tematu rozmowy kwalifikacyjnej, choć istotnie mogące mieć jakiś wpływ na nią jak: typ urody i rodzaj ubrania pasujący do niego, wpływ uśmiechu na odbiór kandydata(pierwsze wrażenie) na potencjalnym pracodawcy, informacje na temat stroju preferowanego w wybranych branżach. Ma więc ona swe plusy i minusy jak i pewne niedociągnięcia, niepozbawioną jednak elementów pomocnych czy przydatnych na rozmowie kwalifikacyjnej jak i przy napisaniu CV czy listu motywacyjnego.
swiatairi.blogspot.com Airi, 2013-02-12