ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Wałkowanie Ameryki

Nietrudno zauważyć, iż niektórzy ludzie mają tendencję do wyrażania opinii w wielu sprawach, o których nie mają pojęcia. Lubią mieć zdanie na każdym temat, nawet kiedy niewiele o czymś wiedzą. Wychodzą z założenia, że lepiej mówić, aby mówić, niżeli robić to z głową. W taki sposób powstają wszelkie uprzedzenia oraz stereotypy, najczęściej krzywdzące i zupełnie niesprawiedliwe. Na szczęście istnieją osoby, które starają się przekazywać sprawdzone informacje, poparte różnorodnymi badaniami, a także własną obserwacją. Do tego grona można zaliczyć Marka Wałkuskiego, który przez wiele lat pracował w Programie Trzecim Polskiego Radia. W 2011 roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Obecnie jest korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie, co przyczyniło się do powstania książki Wałkowanie Ameryki, będącej przybliżeniem tego, jak wygląda życie w tym kraju.

Stany Zjednoczone to ogromny kraj, cechujący się wielokulturowością oraz różnorodnością etniczną. Marek Wałkuski, za pomocą tej książki, zadaje kłam stereotypom, a niekiedy potwierdza krążące opinie na temat mieszkańców Ameryki. Autor podaje wiele statystyk, a także wyników badań, robiąc to w niezwykle przystępny sposób, aby nie zanudzić czytelnika. Nie przepuszcza żadnej okazji do lepszego poznawania mieszkańców, a obserwowanie ich sprawia mu frajdę. Nawet najzwyklejsza kawiarnia Starbucks jest miejscem, w którym Marek Wałkuski korzysta ze sposobności obcowania z wielokulturową Ameryką, zauważając podobieństwa i różnice między ludźmi, które widać nie tylko w ich wyglądzie czy zamówieniach, podczas dokonywania istotnych wyborów - czarna kawa, a może frappuccino z bitą śmietaną i cynamonowym ciastkiem?

Książka składa się z trzynastu rozdziałów, w których poruszane są niezwykle rozległe kwestie - zaczynając od typowych cech mieszkańców Ameryki oraz ich różnorodności etnicznej, rasowej i religijnej, poprzez tendencję do posługiwania się nieformalnym językiem oraz skrótowcami, kończąc na Polakach mieszkających w Stanach Zjednoczonych, jak również na wszelkich sprawach związanych z jazdą samochodem po amerykańskich ulicach. Autor bardzo skrupulatnie podchodzi do wszelkich zagadnień, jakie porusza, analizując je z niezwykłą spostrzegawczością. Podaje wiele ciekawostek, a także dość istotnych informacji, zwłaszcza dla osób, które mają zamiar odwiedzić ten kraj.

Z różnorodnych badań wynika, iż typowy Amerykanin nazywa się James Smith, ma 177,5 cm wzrostu i waży 88 kg. Natomiast przeciętna mieszkanka Stanów Zjednoczonych ma na imię Jane, waży 74 kg i mierzy 163 cm wzrostu. Ponadto typowy Amerykanin jest dziesięć raz bardziej zadłużony niż typowy Polak, a jego poziom inteligencji wcale nie odbiega od poziomu, jaki reprezentują Europejczycy. Dodatkowo Amerykanie są najczęściej otwarci i pomocni, a ich relacje zazwyczaj przyjmują charakter nieformalny. Mieszkańcy bardzo pilnują równego traktowania, jednocześnie uważając, że ich kraj jest najwspanialszy i żaden inny nie może równać się z USA. Amerykanie mają tendencję do oceniania ludzkiej wartości moralnej przez pryzmat sukcesu ekonomicznego. Tak naprawdę, w Stanach Zjednoczonych nikt nie odbiega od normy z prostego powodu - takiej normy nie ma. Ludzie są przyzwyczajeni do inności, która staje się czymś zupełnie normalnym i zwyczajnym, dlatego nikt nie zaprząta sobie tym głowy.

Niektóre zasady i normy chętnie zobaczyłabym w Polsce, głównie jeśli chodzi o kwestię rozdziału kościoła od państwa, co uważam za coś bardzo potrzebnego w naszym kraju. Bardzo podoba mi się również to, że dzieci obcokrajowców, którzy przybyli do Ameryki, mają w szkole zapewnioną opiekę specjalnej nauczycielki, pomagającej im w aklimatyzacji. Co więcej, nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, iż zazdroszczę Amerykanom International House of Pancakes, czyli Międzynarodowego Domu Naleśników, który byłby istnym rajem dla mnie, a szczególnie mojego podniebienia.

Przyznam szczerze, że do Wałkowania Ameryki podchodziłam dość niepewnie, ponieważ nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej lekturze. Przeczuwałam, że będzie to swojego rodzaju poradnik dotyczący tego, jak przeżyć w Ameryce. Cieszę się, że moje przypuszczenia były bezpodstawne i nie sprawdziły się, ponieważ tę książkę czyta się jak dobrą, wciągającą powieść.
Wałkowanie Ameryki to pozycja obowiązkowa dla osób zafascynowanych tym krajem. Natomiast uważam, że nawet ludzie, którzy zawsze dość obojętnie lub negatywnie podchodzili do Stanów Zjednoczonych, znajdą w tej książce wiele interesujących informacji, co sprawi, że łaskawszym okiem spojrzą na ten kraj, wypełniony różnorodnością po brzegi.
Sylwuch.blogspot.com 2013-03-27

Wałkowanie Ameryki (twarda oprawa)

Nietrudno zauważyć, iż niektórzy ludzie mają tendencję do wyrażania opinii w wielu sprawach, o których nie mają pojęcia. Lubią mieć zdanie na każdym temat, nawet kiedy niewiele o czymś wiedzą. Wychodzą z założenia, że lepiej mówić, aby mówić, niżeli robić to z głową. W taki sposób powstają wszelkie uprzedzenia oraz stereotypy, najczęściej krzywdzące i zupełnie niesprawiedliwe. Na szczęście istnieją osoby, które starają się przekazywać sprawdzone informacje, poparte różnorodnymi badaniami, a także własną obserwacją. Do tego grona można zaliczyć Marka Wałkuskiego, który przez wiele lat pracował w Programie Trzecim Polskiego Radia. W 2011 roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Obecnie jest korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie, co przyczyniło się do powstania książki Wałkowanie Ameryki, będącej przybliżeniem tego, jak wygląda życie w tym kraju.

Stany Zjednoczone to ogromny kraj, cechujący się wielokulturowością oraz różnorodnością etniczną. Marek Wałkuski, za pomocą tej książki, zadaje kłam stereotypom, a niekiedy potwierdza krążące opinie na temat mieszkańców Ameryki. Autor podaje wiele statystyk, a także wyników badań, robiąc to w niezwykle przystępny sposób, aby nie zanudzić czytelnika. Nie przepuszcza żadnej okazji do lepszego poznawania mieszkańców, a obserwowanie ich sprawia mu frajdę. Nawet najzwyklejsza kawiarnia Starbucks jest miejscem, w którym Marek Wałkuski korzysta ze sposobności obcowania z wielokulturową Ameryką, zauważając podobieństwa i różnice między ludźmi, które widać nie tylko w ich wyglądzie czy zamówieniach, podczas dokonywania istotnych wyborów - czarna kawa, a może frappuccino z bitą śmietaną i cynamonowym ciastkiem?

Książka składa się z trzynastu rozdziałów, w których poruszane są niezwykle rozległe kwestie - zaczynając od typowych cech mieszkańców Ameryki oraz ich różnorodności etnicznej, rasowej i religijnej, poprzez tendencję do posługiwania się nieformalnym językiem oraz skrótowcami, kończąc na Polakach mieszkających w Stanach Zjednoczonych, jak również na wszelkich sprawach związanych z jazdą samochodem po amerykańskich ulicach. Autor bardzo skrupulatnie podchodzi do wszelkich zagadnień, jakie porusza, analizując je z niezwykłą spostrzegawczością. Podaje wiele ciekawostek, a także dość istotnych informacji, zwłaszcza dla osób, które mają zamiar odwiedzić ten kraj.

Z różnorodnych badań wynika, iż typowy Amerykanin nazywa się James Smith, ma 177,5 cm wzrostu i waży 88 kg. Natomiast przeciętna mieszkanka Stanów Zjednoczonych ma na imię Jane, waży 74 kg i mierzy 163 cm wzrostu. Ponadto typowy Amerykanin jest dziesięć raz bardziej zadłużony niż typowy Polak, a jego poziom inteligencji wcale nie odbiega od poziomu, jaki reprezentują Europejczycy. Dodatkowo Amerykanie są najczęściej otwarci i pomocni, a ich relacje zazwyczaj przyjmują charakter nieformalny. Mieszkańcy bardzo pilnują równego traktowania, jednocześnie uważając, że ich kraj jest najwspanialszy i żaden inny nie może równać się z USA. Amerykanie mają tendencję do oceniania ludzkiej wartości moralnej przez pryzmat sukcesu ekonomicznego. Tak naprawdę, w Stanach Zjednoczonych nikt nie odbiega od normy z prostego powodu - takiej normy nie ma. Ludzie są przyzwyczajeni do inności, która staje się czymś zupełnie normalnym i zwyczajnym, dlatego nikt nie zaprząta sobie tym głowy.

Niektóre zasady i normy chętnie zobaczyłabym w Polsce, głównie jeśli chodzi o kwestię rozdziału kościoła od państwa, co uważam za coś bardzo potrzebnego w naszym kraju. Bardzo podoba mi się również to, że dzieci obcokrajowców, którzy przybyli do Ameryki, mają w szkole zapewnioną opiekę specjalnej nauczycielki, pomagającej im w aklimatyzacji. Co więcej, nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, iż zazdroszczę Amerykanom International House of Pancakes, czyli Międzynarodowego Domu Naleśników, który byłby istnym rajem dla mnie, a szczególnie mojego podniebienia.

Przyznam szczerze, że do Wałkowania Ameryki podchodziłam dość niepewnie, ponieważ nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej lekturze. Przeczuwałam, że będzie to swojego rodzaju poradnik dotyczący tego, jak przeżyć w Ameryce. Cieszę się, że moje przypuszczenia były bezpodstawne i nie sprawdziły się, ponieważ tę książkę czyta się jak dobrą, wciągającą powieść.
Wałkowanie Ameryki to pozycja obowiązkowa dla osób zafascynowanych tym krajem. Natomiast uważam, że nawet ludzie, którzy zawsze dość obojętnie lub negatywnie podchodzili do Stanów Zjednoczonych, znajdą w tej książce wiele interesujących informacji, co sprawi, że łaskawszym okiem spojrzą na ten kraj, wypełniony różnorodnością po brzegi.
Sylwuch.blogspot.com 2013-03-27

Niebo w kolorze indygo. Chiny z dala od wielkiego miasta

W królestwie kobiet

To mało znana turystom ziemia, na styku Junnanu z Syczuanem, nad jeziorem Ługu, zamieszkana przez lud Mosuo, który nie uznaje formalnych małżeństw, a żyje w matriarchalnych klanach. Ziemia zwana królestwem kobiet. Tak tłumaczy jeden ze swych etapów czteromiesięcznej podróży autorka osobistej relacji z wędrówki po odległych od centrów wsiach współczesnych Chin.

Fakt, znamy Chiny z kilku sztandarowych destynacji, obejmujących odcinek Muru, supernowoczesny Szanghaj, pekińskie Zakazane Miasto. Ewentualnie modną od niedawna wyspę Hajnan. To im książka jest dedykowana na zachętę, by dokonali wysiłku i zajrzeli w prawdziwą duszę tego ogromnego ludnego kraju. Rzadko kiedy grupa turystów rusza na egzotyczną wyprawę w interior, na pogranicza. Na to trzeba przede wszystkim czasu, by przyjrzeć się inności, ale i aby dostrzec podobieństwa, jakie łączą pozornie oddalone kultury. Autorka, archeolog z wykształcenia, co już daje solidną podstawę do próby zrozumienia świata, pokazuje Czytelnikowi - jak deklaruje - mniej znane oblicza Chin, głównie w relacjach z kilkudziesięciu miejsc, zamieszkanych przez kilkanaście różnych grup etnicznych. Autorka, podróżując samotnie, budzi zaufanie ludzi, którzy wprowadzają ją w swe obrzędy, tradycje i zwyczaje. Bierze udział w weselach i pogrzebach, słucha uważnie młodych i starych, próbując wniknąć w hermetyczny, odległy od europejskich doświadczeń system. Broszury turystyczne określają tereny na jeziorem Ługu jako „królestwo kobiet i raj dla mężczyzn", pisze autorka, bo według obiegowych opinii kobiety Mosuo są wyzwolone seksualnie i wyżej cenią sobie luźne związki z dowolną liczbą partnerów niż tradycyjne małżeństwa. Do kobiet należy prawo wyboru kochanka, a jeśli został on już wybrany, to na kiju przed chałupą wiesza się jego kapelusz, by inni sobie... odpuścili. Czy jest tak rzeczywiście, warto się przekonać samemu, penetrując południowo-zachodnie rubieże Chin.
Tygodnik Angora Ł. AZIK, 2013-04-07

Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów

Emocjonalny, entuzjastyczny, uduchowiony - taki powinien być portrecista według Chrisa Orwiga. Wszystkim chętnym do przemiany w „emo-fotografa" Orwig oferuje 31 rozdziałów, a w każdym z nich inspirujące przesłanie oraz zestaw ćwiczeń. Ćwiczenia te nie dotyczą w ogóle kwestii technicznych, są natomiast skoncentrowane na interakcji z modelem, ale jeszcze bardziej na emocjonalnym rozwoju fotografa, który dzięki większej otwartości i lepszemu rozumieniu samego siebie ma też trafniej pokazywać innych ludzi. Niektóre prezentowane ćwiczenia są dziwne, ale główna wątpliwość co do przydatności książki jest bardziej fundamentalna: czy osoby tak ekstrawertyczne, by zastosować metodę Orwiga, w ogóle potrzebują takich porad?
Digital Foto Video 2013-04-01

Mapy Myśli. Dowiedz się, jak zwiększyć efektywność pracy, i poznaj język swojego umysłu

Kolejne podejście do mapy myśli. Które to już? Sam nie wiem. Czytałem o tej metodzie notowania w internecie. Nie zostałem przekonany. Przeczytałem książkę Tony'ego Buzana. Również nie zostałem przekonany (tak przy okazji "Mapy twoich myśli" to całkiem zabawna pozycja, uśmiech na twarzy wzbudzała zwłaszcza kłótnia przy pomocy map myśli). Czy przekonałem się do map myśli po lekturze książki Marcina Matuszewskiego i Radosława Lasko? Jeszcze nie wiem, ale na pewno podejdę po raz kolejny do nich. Mimo, że zarzekałem się, że nigdy więcej. Publikacja skutecznie zachęciła mnie do podjęcia kolejnej próby,

"Mapy myśli" składają się z dwóch części. W pierwszej autorzy wyjaśniają czym są mapy myśli oraz ukazują korzyści płynące z ich stosowania. Wszystkie argumenty już znałem wcześniej, więc trudno jest mi się odnieść do nich. Bardzo dobrze wyjaśniono proces uczenia i krzywa zapominania. Pierwsza część jest teoretyczna. W drugiej przechodzimy do praktyki. Na podstawie mapy myśli dotyczącej wakacji autor krok po kroku przeprowadza nas przez nowy sposób notowania. Wszystko zostało dokładnie opisane. Myślę, że nikt nie powinien mieć żadnych problemów. Książka jest krótka i zwięzła. Zaliczam to do plusów. "Mapy myśli" ma być poradnikiem, który pozwoli nam zaoszczędzić mnóstwo czasu (notowanie za pomocą mapy myśli to oszczędność ok. 50-90% czasu, nauka przy ich pomocy ok. 90%). Dobrze więc, że jego lektura nie trwa długo. Instrukcje są jasne i przejrzyste.

Książka zwraca uwagę nie tylko ze względu na zawartość, ale także na "opakowanie". Okładka w rzeczywistości prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciu. Rysunki są bardzo dobrej jakości. Układ tekstu jest optycznie dobrze rozplanowany.

Co mnie irytowało w książce? Nachalne reklamowanie swojej strony przez autorów. Rozumiem, że Marcin Matuszewski i Radosław Lasko chcieli ją wypromować. Nie mam nic przeciwko temu. Można jednak było zamieścić adres strony na początku lub końcu książki. A tak otrzymujemy kryptoreklamę w pięciu czy sześciu miejscach.

Cena książki jest moim zdaniem zbyt wysoka. Miękka okładka i 144 strony, a koszt o 32,90 zł. Rozumiem, że wszystko drożeje, ale żeby aż tak? Jeszcze kilka lat temu taka książka nie kosztowałaby więcej niż 25 zł. Mimo wszystko nie będą to pieniądze zmarnowane. Pozycja na pewno pozwoli zapoznać się nam z mapami myśli, nie zanudzi nas i zmotywuje do stosowania nowej metody notowania.

Na koniec moje dwa ulubione cytaty zamieszczone w książce:

"Im więcej się uczysz, tym lepiej pamiętasz, im więcej pamiętasz, tym lepiej się uczysz."

"Ludzie sukcesu odnoszą sukcesy przede wszystkim dlatego, że są nastawieni na samokształcenie (Artur Wojciechowski)."
czytelnik-ksiazki.blogspot.com 2013-03-13

Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić metodą małych kroków

Parę słów o książce, która sprawiła, że spojrzałam pod innym kontem na swoje cele i zauważyłam błędy w dążeniu do ich realizacji..

Anna Kuraszyńska, autorka książki "Nawyk wytrwałości - jak go wykształcić metodą małych kroków" ukończyła na Uniwersytecie Jagiellońskim psychologię stosowaną. Opiera się w swojej pracy zawodowej na nurcie humanistycznym i behawioralno-poznawczym. Chce podnieść ludziom jakość życia i wydobyć pełny potencjał. Propaguje strategię małych kroków.

Książka podzielona jest na rozdziały:
Wstęp: Dlaczego nie udaje nam się zmienić?
I. Realizacja celów oparta na strategii małych kroków.
II. Wyjście z nałogu.
III. Idealne ciało.
IV. Wymarzona praca.
V. Szczęśliwe związki.
Zakończenie: Żucie w dualistycznym świecie.
Podziękowanie
O autorce.

Przede wszystkim znajdziesz tutaj 10 złotych zasad, które pomogą Ci wykształcić w sobie nawyk wytrwałości. Są one dokładnie, krok po kroku opisane i omówione.

Już wstęp bardzo mnie zainteresował. Autorka odpowiada nam na pytanie, które często sami sobie zadajemy, mianowicie: Dlaczego nie udaje nam się zmienić? Przedstawia schemat postępowania, który na pewno dotyczy wielu z nas. Najpierw bardzo czegoś pragniemy, chcemy coś w życiu zmienić.. Po pewnym czasie, gdy napotykamy trudności, entuzjazm mija. Robimy jeden mały wyjątek, potem kolejny.. I następny. Trudno wrócić nam na właściwą drogę i ostatecznie poddajemy się, ponosimy porażkę. Tracimy poczucie własnej wartości. Czasem bywa, że ponownie wstępuje w nas nadzieja. Kolejny raz wyznaczamy cel, kolejny raz ponosimy porażkę. Wpadamy w błędne koło..
...A przecież możemy dążyć do celu z uśmiechem na twarzy, z przyjemnością, z poczuciem, że osiągniemy go bez trudu. Tylko pytanie, jak tego dokonać? Na to pytanie odpowiada w swojej książce Anna Kuraszyńska. Porusza one kwestię osiągnięcia celu techniką małych kroków. Nie możemy popadać w skrajności, nadmierna motywacja nie jest dobra, tak samo jak jej brak. Entuzjazm może pomóc nam w osiągnięciu zamierzonego celu, jednak czasem sprawia, że oczekujemy od siebie zbyt wiele, narzucamy zbyt szybkie tempo i w efekcie ponosimy porażkę.

W książce opisana jest świetna metoda, dzięki której zbudujemy własny plan działania i osiągniemy cel z uśmiechem na twarzy.. Potrzeba tylko trochę czasu, kartki i długopisu, żeby zaplanować sposób postępowania, opisać kolejne kroki. Trzeba cierpliwości, przygotowania się na przeszkody, nauczyć się umiejętnie pokonywać opór, radzić sobie z sytuacjami życiowymi wywołującymi stres oraz z utratą motywacji. Autorka bardzo zrozumiale tłumaczy nam jak postępować, żeby to wszystko osiągnąć, jak zmobilizować się do działania.

Jednym z celów, które sobie stawiamy może być wyjście z nałogu. Chcemy pozbyć się tego ciężaru szybko, rzucamy palenie z dnia na dzień, trwamy w postanowieniu dzień, dwa, tydzień, miesiąc.. A potem uzależnienie powraca do nas jak bumerang. Co robić w takiej sytuacji? Odpowiedz sobie na pytanie:

Czy nie oczekujesz od siebie zbyt wiele? Czy nie stawiasz sobie za wysokich wymagań?

Także w tym wypadku sprawdza si ę metoda małych kroków o której pisze Anna Kuraszyńska. Przypomnimy sobie jakie były początki naszego nałogu.. Przecież nawyk ( np. palenia papierosów) nie pojawił się z naszym życiu nagle. Zaczęliśmy od jednego papierosa, potem drugi i następny. Uzależnienie wkraczało w naszą codzienność powoli, przez dni, miesiące, lata. I takim samym sposobem trzeba go wyeliminować. Nie da się rzucić palenia z dnia na dzień. Jeśli masz problem z nałogiem zapoznaj się z drugim rozdziałem książki. Anna Kuraszyńska przygotowała schemat procesu wyjścia z nałogu, który na pewno Cię zainteresuje.

Diety. Ile słyszymy o odchudzaniu i cudownych tabletkach, które tak naprawdę niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie. Tak, racja - dzięki tym sposobom szybko schudniemy.. Ale jeśli będziemy mieli szczęście po paru tygodniach nie przytyjemy drugie tyle.;)
Po przeczytaniu "Nawyku wytrwałości" zdałam sobie sprawę, że nie tędy droga. Nie można narzucać sobie zbyt szybkiego tępa. Krok po kroku rezygnować z tłustych potraw, ze słodyczy. Nie na raz! :) W tej kwestii Anna Kuraszyńska także opracowała świetną metodę, poruszyła kwestię produktów, które powinniśmy spożywać, określiła także ich ilość. Najważniejsze: Mamy zaakceptować siebie, chudnąć z uśmiechem na twarzy, czerpać przyjemność z jedzenia, ćwiczyć tak, by sprawiało nam to radość.:)

W książce znajdują się sposoby jak pokonać przeszkody takie jak: niecierpliwość, brak szczerości w stosunku do siebie, negatywny stosunek w stosunku do swojego ciała, lęk przed byciem nielubianym, niechęć do planowania i przygotowywania posiłków. Napisana jest zrozumiale, prostym językiem. Autorka posługuje się wieloma obrazowymi porównaniami. Czyta się bardzo szybko, minie zajęło to jeden wieczór, a wyniosłam z treści bardzo dużo. W każdym rozdziale występują motywujące cytaty:

"To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest takie fascynujące."
Paulo Coelho

"Człowiek staje się tym, o czym przez większość czasu myśli."
Ralph Waldo Emerson

"Zacznij swoją drogę teraz, użyj tego co masz, zrób co możesz."
Arthur Ashe

"Kochaj ludzi. Wykorzystuj rzeczy. Nigdy na odwrót."
Steven Scott.

"Każdy wielki sukces jest triumfem uporu."
Sigmund Graff

"To nie Twoje ciało jest brzydkie, tylko Twoje myśli o nim."
Ewa Foley

"Samodyscyplina to nawyk robienia rzeczy we właściwym czasie, bez względu na to, czy mamy ochotę, czy nie."
Brian Tracy

Dzięki tej książce można się dowiedzieć jak walczyć ze stresem, jak wyrobić w sobie wytrwałość, jak zdobyć wymarzoną pracę, co zrobić, żeby być szczęśliwą wśród innych ludzi. Podoba mi się sposób autorki na pokonywanie przeszkód: Wypisujemy na kartce, przez co nie możemy wykonać określonego zadania (np. nauki języka obcego, czy ćwiczeń). Jakie są tego powody: Nie chce mi się? Nie mam czasu? I gdy tylko nasunie nam się taka myśl, po prostu wstajemy i wykonujemy zadanie. Dzięki temu widzimy co nas powstrzymuje, przez co tracimy motywację. Najważniejsze, żeby wyrobić w sobie nawyk wytrwałości, wcześniej przygotowywać się do działania, zrobić listę wymówek, obiecać sobie nagrodę za wykonanie, powtarzać w duchu, że wszystko co wartościowe wymaga pracy i wysiłku.
czytamysobie.blogspot.com 92ana, 2013-02-27