Recenzje
Niebo w kolorze indygo. Chiny z dala od wielkiego miasta
Odkąd przeczytałam- „Niebo w kolorze Indygo. Chiny z dala od wielkiego miasta” Anny Jaklewicz- zastanawiam się, co stanowi o atrakcyjności tej książki. Dlaczego oczarowana podążałam za autorką, przez kolejne prowincje Chin?
I wiem!
To pierwsza książką podróżnicza, w której nie czułam granicy między czytelnikiem, a egzotycznymi krainami. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że Anna kocha Chiny i zna je dobrze, a potencjalny Mur Chiński kruszy także jej umiejętność komunikacji z rodzimymi mieszkańcami.
Autorka wchodzi w świat „odwiedzany” w sposób naturalny, autentyczny, z zaciekawieniem unikatowymi grupami etnicznymi.
Jeśli spodziewamy się książki, która powieli wiadomości doskonale znane przez wszystkich, to będziemy zaskoczeni.
Ale jak pięknie!
Niebo, o którym pisze Anna Jaklewicz, błyszczy w kolorze indygo nad Chinami, których na próżno szukać w folderach biur podróży.
Trasy, które przemierza, są urokliwe przez swój dziewiczy charakter, autentyzm, brak turystycznego komercjalizmu.
„Ale Xinjie, mimo że początkowo budzi niechęć, z czasem zaczyna intrygować, wciągać, ciekawić, aż wreszcie wydaje mi się najciekawszym miasteczkiem, jakie do tej pory odwiedziłam w Chinach. Tylko tutaj widzę tak wiele kobiet ubranych na co dzień w stroje ludowe. I tylko tu mogę obserwować autentyczne życie miasta- za darmo, bez biletów wstępu, spektakli dla turystów i przebieranek. Jest prawdziwe i właśnie to podoba mi się najbardziej”. (str. 218)
Podczas naszej podróży, poznamy wielu wyjątkowych i pięknie zwyczajnych- ale przede wszystkim prawdziwych- ludzi.
Ta książka oswaja z Chinami, jest zaproszeniem do podróży w towarzystwie zaufanej osoby.
A w trakcie czytania nabierzemy humoru w królestwie kobiet- podczas solidnej, pełnej śmiechu popijawy z kobietami z plemienia Bulang, z pewnością zaskoczy nas procesja pogrzebowa w Zhou Cheng, urzekną doroczne zawody gry na lusheng w Zhaoxing, czy na chwilę zawróci w głowie książę z plemienia Mosuo, w Dazu.
A gdy w ferworze przedwyjazdowych przygotowań zapomnimy aparatu, na pamiątkę zostaną nam wyjątkowej urody zdjęcia w książce.
Dla wszystkich, którzy o Chinach myślą wyłącznie w kontekście zupek Chińskich i dla tych, którzy sądzą, że o Chinach wiedzą już wszystko- dla ciekawych!
I wiem!
To pierwsza książką podróżnicza, w której nie czułam granicy między czytelnikiem, a egzotycznymi krainami. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że Anna kocha Chiny i zna je dobrze, a potencjalny Mur Chiński kruszy także jej umiejętność komunikacji z rodzimymi mieszkańcami.
Autorka wchodzi w świat „odwiedzany” w sposób naturalny, autentyczny, z zaciekawieniem unikatowymi grupami etnicznymi.
Jeśli spodziewamy się książki, która powieli wiadomości doskonale znane przez wszystkich, to będziemy zaskoczeni.
Ale jak pięknie!
Niebo, o którym pisze Anna Jaklewicz, błyszczy w kolorze indygo nad Chinami, których na próżno szukać w folderach biur podróży.
Trasy, które przemierza, są urokliwe przez swój dziewiczy charakter, autentyzm, brak turystycznego komercjalizmu.
„Ale Xinjie, mimo że początkowo budzi niechęć, z czasem zaczyna intrygować, wciągać, ciekawić, aż wreszcie wydaje mi się najciekawszym miasteczkiem, jakie do tej pory odwiedziłam w Chinach. Tylko tutaj widzę tak wiele kobiet ubranych na co dzień w stroje ludowe. I tylko tu mogę obserwować autentyczne życie miasta- za darmo, bez biletów wstępu, spektakli dla turystów i przebieranek. Jest prawdziwe i właśnie to podoba mi się najbardziej”. (str. 218)
Podczas naszej podróży, poznamy wielu wyjątkowych i pięknie zwyczajnych- ale przede wszystkim prawdziwych- ludzi.
Ta książka oswaja z Chinami, jest zaproszeniem do podróży w towarzystwie zaufanej osoby.
A w trakcie czytania nabierzemy humoru w królestwie kobiet- podczas solidnej, pełnej śmiechu popijawy z kobietami z plemienia Bulang, z pewnością zaskoczy nas procesja pogrzebowa w Zhou Cheng, urzekną doroczne zawody gry na lusheng w Zhaoxing, czy na chwilę zawróci w głowie książę z plemienia Mosuo, w Dazu.
A gdy w ferworze przedwyjazdowych przygotowań zapomnimy aparatu, na pamiątkę zostaną nam wyjątkowej urody zdjęcia w książce.
Dla wszystkich, którzy o Chinach myślą wyłącznie w kontekście zupek Chińskich i dla tych, którzy sądzą, że o Chinach wiedzą już wszystko- dla ciekawych!
http://mumagstravellers.blogspot.com/ 2013-03-14
Niebo w kolorze indygo. Chiny z dala od wielkiego miasta
Chiny najczęściej kojarzą nam się w wielkimi zatłoczonymi miastami, gdzie indywidualny człowiek gubi się wśród milionów innych ludzi, mijających go w pośpiechu, oddychających pełnym smogu powietrzu.
Anna Jaklewicz stara się udowodnić, że prawdziwe Chiny to nie tylko wielkie aglomeracje! Jej książka zabiera w wyjątkową podróż po chińskiej prowincji. Anna Jaklewicz spędziła w Chinach 2 lata, podglądając świat „małych ojczyzn” i odkrywając zaskakujące bogactwo kulturowe oraz etniczne tego regionu. Publikacja przenosi czytelnika w rejony położone z dala od wielkich miast, do spokojnych wiosek zagubionych wśród ryżowych pól, gdzie kultywuje się ludowe tradycje, a stroje grup etnicznych i czyste, nocne niebo mają ten sam intensywny odcień koloru indygo.
„Starałam się pokazać Chiny z innej strony niż ta powszechnie znana” – mówi Anna Jaklewicz – „W książce nie ma typowych tematów kojarzących się z Chinami, nawiązuję do nich jeśli wymaga tego kontekst. Przede wszystkim skupiłam się na fascynującej codzienności ludzi zamieszkujących chińskie wioski i miasteczka.”
Anna Jaklewicz stara się udowodnić, że prawdziwe Chiny to nie tylko wielkie aglomeracje! Jej książka zabiera w wyjątkową podróż po chińskiej prowincji. Anna Jaklewicz spędziła w Chinach 2 lata, podglądając świat „małych ojczyzn” i odkrywając zaskakujące bogactwo kulturowe oraz etniczne tego regionu. Publikacja przenosi czytelnika w rejony położone z dala od wielkich miast, do spokojnych wiosek zagubionych wśród ryżowych pól, gdzie kultywuje się ludowe tradycje, a stroje grup etnicznych i czyste, nocne niebo mają ten sam intensywny odcień koloru indygo.
„Starałam się pokazać Chiny z innej strony niż ta powszechnie znana” – mówi Anna Jaklewicz – „W książce nie ma typowych tematów kojarzących się z Chinami, nawiązuję do nich jeśli wymaga tego kontekst. Przede wszystkim skupiłam się na fascynującej codzienności ludzi zamieszkujących chińskie wioski i miasteczka.”
mmbydgoszcz.pl 2013-04-16
Rewolucja social media
Kto nie słyszał o mediach społecznościowych, ten prawdopodobnie nie żyje. A nawet jeśli żyje, to już na pewno bardzo trudno mu poruszać się w biznesowej rzeczywistości. W sieci 2.0 chce być dziś każdy. A nawet jak nie chce, to i tak musi Bo wie, że rewolucja social media pozwala mu dotrzeć do nowych klientów taniej niż przed nastaniem ery Facebooka. Tym cenniejszy jest poradnik Michała Sadowskiego, który pomaga oddzielić społecznościowe ziarno od plew.
Dziennik Gazeta Prawna 2013-04-12
Urodziłeś się bogaty
Jak przeskoczyć przepaść, czyli droga do finansowego raju
Dwie skromne objętościowo, acz bogate treściowo książki Onepress proponuję tym Czytelnikom, którym marzy się - mówiąc delikatnie - znacznie lepsza kondycja finansowa niż obecnie. Oczywiście nie od najbliższego wtorku, czwartku czy soboty, kiedy organizowane są losowania Dużego Lotka, ale np. poprzez pomysł na udany biznes i jego pomyślną realizację.
„Przeskoczyć przepaść. Jak trafić z nowoczesnym produktem do każdego klienta" Geoffrey'aA. Moore'ato propozycja dla tych, którzy chcieliby wystartować na rynku nowoczesnych technologii, gdzie obecnie najszybciej można odnieść sukces, ale na którym jednocześnie trwa zażarta walka.
Autor proponuje na początek byśmy założyli, że wprowadzamy na rynek nowy produkt technologiczny i... - oczywiście odnosimy spektakularny sukces.
Ale nie dajmy się ponieść euforii, bo to dopiero początek. Teraz trzeba będzie przekuć „wczesny sukces" w realny zysk i - kierując się we właściwą stronę - zagwarantować sobie możliwość rozwoju firmy. I tu czeka nas tytułowy, solidny skok, by znaleźć się w odpowiednim nurcie sprzyjających okoliczności.
Jak to zrobić Tego już nie zdradzajmy. I tak - rozpoczynając tak interesującą lekturę -skończymy ją dopiero na ostatniej stronie...
Podobnie będzie, gdy sięgniemy po książkę, na okładce której widnieje dojrzały, zadowolony z siebie mężczyzna. To Bob Proctor - autor książki „Urodziłeś się bogaty" - który po raz kolejny udowadnia, że sukces to nie tylko sięganie po coś, czego jeszcze nie mamy, ale porządkowanie tego, co już jest w nas. Według sformułowanych przez Proctora zasad!
Podporządkowując się tym zasadom, dowiemy się m.in., czym powinny być dla nas pieniądze i jak przyciągać je do siebie. Autor podpowiada, jak zostać współtwórcą przeznaczenia, tworząc w umyśle obrazy pożądanego dobrobytu. Wyjaśnia, na czym polega „prawo przyciągania" dobrych rzeczy oraz czym jest „próżniowe prawo dobrobytu", kiedy musimy „odpuścić" stare, by zrobić miejsce dla „nowego".
Jest o czym czytać i nad czym się zastanawiać w drodze do... finansowego raju.
Dwie skromne objętościowo, acz bogate treściowo książki Onepress proponuję tym Czytelnikom, którym marzy się - mówiąc delikatnie - znacznie lepsza kondycja finansowa niż obecnie. Oczywiście nie od najbliższego wtorku, czwartku czy soboty, kiedy organizowane są losowania Dużego Lotka, ale np. poprzez pomysł na udany biznes i jego pomyślną realizację.
„Przeskoczyć przepaść. Jak trafić z nowoczesnym produktem do każdego klienta" Geoffrey'aA. Moore'ato propozycja dla tych, którzy chcieliby wystartować na rynku nowoczesnych technologii, gdzie obecnie najszybciej można odnieść sukces, ale na którym jednocześnie trwa zażarta walka.
Autor proponuje na początek byśmy założyli, że wprowadzamy na rynek nowy produkt technologiczny i... - oczywiście odnosimy spektakularny sukces.
Ale nie dajmy się ponieść euforii, bo to dopiero początek. Teraz trzeba będzie przekuć „wczesny sukces" w realny zysk i - kierując się we właściwą stronę - zagwarantować sobie możliwość rozwoju firmy. I tu czeka nas tytułowy, solidny skok, by znaleźć się w odpowiednim nurcie sprzyjających okoliczności.
Jak to zrobić Tego już nie zdradzajmy. I tak - rozpoczynając tak interesującą lekturę -skończymy ją dopiero na ostatniej stronie...
Podobnie będzie, gdy sięgniemy po książkę, na okładce której widnieje dojrzały, zadowolony z siebie mężczyzna. To Bob Proctor - autor książki „Urodziłeś się bogaty" - który po raz kolejny udowadnia, że sukces to nie tylko sięganie po coś, czego jeszcze nie mamy, ale porządkowanie tego, co już jest w nas. Według sformułowanych przez Proctora zasad!
Podporządkowując się tym zasadom, dowiemy się m.in., czym powinny być dla nas pieniądze i jak przyciągać je do siebie. Autor podpowiada, jak zostać współtwórcą przeznaczenia, tworząc w umyśle obrazy pożądanego dobrobytu. Wyjaśnia, na czym polega „prawo przyciągania" dobrych rzeczy oraz czym jest „próżniowe prawo dobrobytu", kiedy musimy „odpuścić" stare, by zrobić miejsce dla „nowego".
Jest o czym czytać i nad czym się zastanawiać w drodze do... finansowego raju.
POLSKA - DZIENNIK BAŁTYCKI .N, 2013-04-15
Garnitur kontra garsonka, czyli jak zbudować dobre relacje w pracy
To książka dla wszystkich, którym dogadanie się z płcią przeciwną w pracy sprawia problemy. Autorka przedstawia temat kompleksowo - definiuje podstawowe pojęcia związane z genderyzmem, omawia biologiczne i psychologiczne różnice między męskim i damskim mózgiem oraz wskazuje, jakie są ich konsekwencje dla życia zawodowego. Pokazuje jak na dany problem reagują mężczyźni, a jak kobiety. Podpowiada jak mówić i działać w sposób zrozumiały dla drugiej strony i wskazuje zawody, w których bardziej sprawdza się damski lub męski sposób działania.
Miesięcznik Benefit 2013-04-01