ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk

Grupa studentów, zafascynowana spływaniem górskimi rzekami, miała pomysł. Chcieli spróbować czegoś nowego, czegoś egzotycznego, czegoś innego i tak powstał projekt zorganizowania wyprawy do Ameryki Południowej, aby w kajakach i na pontonie zasmakować przygody na dalekim kontynencie. Canoandes to książka pokazująca kulisy wyjazdu, opowiada o zmaganiach młodych ludzi z przeciwnościami Przyrody, a także systemów i polityk krajów. Recenzja „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” to czysta przyjemność, gdyż lektura książki Andrzeja Piętowskiego to wspaniała przygoda.

Młodzi studenci postanowili wyruszyć na podbój południowo-amerykańskich rzek. Dzisiaj nie byłby to zbyt dużym problemem: wystarczy znaleźć sponsorów lub zarobić pieniądze, zarezerwować bilety lotnicze i w drogę. Jednak pamiętajmy, że mamy końcówkę lat siedemdziesiątych w Polsce, zatem w czasach poprzedniego ustroju politycznego tak zuchwały pomysł na wyjazd wydawał się wszystkim, jako coś nie realizowalnego, coś co wykracza poza wszelkie granice mentalne, a także polityczne. Jednak jak to zwykle bywa ogromny upór, determinacja i skupienie się na celu pozwala pokonać każdą barierę. Organizatorzy musieli wielokrotnie zmieniać swoje plany.

Mamy rok 1979, zatem zawirowania polityczno-wizowe na kontynencie Ameryki Południowej mocno weryfikują założenia. Start wyprawy przesuwa się o kilkanaście miesięcy, zamiast do Argentyny, uczestnicy płyną ostatecznie do Meksyku, gdzie zaczyna się ich przygoda. Widocznie los tak chciał.

Wielki samochód Star 266 z przyczepką załadowany kajakami robił wrażenie na obcym kontynencie. Uczestnicy nie planowali odwiedzin Stanów Zjednoczonych, a także pobytu w wielu miejscach, jednak trwająca ponad trzy lata wyprawa bardzo często zmieniała swój pierwotnie założony plan. Młodzi, ambitni sportowcy dokonują niejednokrotnie pierwszych spływów rzekami, co przysparza im coraz większej popularności w odwiedzanych krajach Ameryki Środkowej. Na początku lokalne gazety, radio i telewizja obwieszczają o kolejnych dokonaniach Los Polacos i ich wyprawy Canoandes ’79, później prasa krajowa, ministerstwa turystyki i inni głoszą o ich odkryciach. Otwierają wiele górskich rzek dla późniejszej turystyki, wielokrotnie pokazują możliwości danego terenu rdzennym mieszkańcom.
List z Ministerstwa Kultury w Meksyku oraz zdjęcie papieża Jana Pawła II umieszczone na tylnim oknie samochodu otwiera wiele pierwotnie zamkniętych dróg. Kto by pomyślał, że schludny garnitur i koszula to obowiązkowy element ich ekwipunku, który przydaje się na każdym z oficjalnych spotkań, ku ogromnym zaskoczeniu oficjeli. Dzięki temu jeszcze bardziej zjednują sobie państwowych włodarzy, którzy bardzo często pomagają im w wielu „trudnych” sytuacjach.

Jednak najważniejsza część książki „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” to opis eksploracji najgłębszego kanionu świata, czyli spływ Rio Colca. Nikt wcześniej w Peru nie odkrył możliwości tego miejsca. Niewielu o nim wiedziało. Członkowie wyprawy Canoandes ’79 mający skromne dane o specyfice terenu i rzece postanowili spróbować dokonać pierwszego spływu kanionem Colca.
Relację z tego dokonania możemy podziwiać z różnych perspektyw, gdyż w książce znajdują się także teksty kilku pozostałych uczestników. Oczywiście główną narrację prowadzi autor Andrzej Piętowski, ówczesny kierownik tej części wyprawy. Mamy chronologiczny zapis pokazujący każdy dzień zmagań, trudności przenosek, czy problemów ze sprzętem. Nie ma tu dłużyzn, czy mało ciekawych opisów. Akcja jest wartka, jak nurt Rio Colca. Doświadczamy pokonywania wielu trudnych bystrzy, czy wraz z autorami podziwiamy piękno krajobrazu, nie dojadamy.
Na drodze bywają trudniejsze momenty, których relacje mrożą krew w żyłach czytelników. Nie było ich mało, a jedna bardziej niebezpieczna od drugiej, jednak z Bożą Opatrznością wychodzą z każdej z nich bez większych urazów. Czytając o mocno poranionych rękach od nieustannego kontaktu z wodą i operacji sprzętem, często spoglądałem na swoje dłonie. Pokonywanie wodospadów, ucieczki z odwojów, walka z nurtem i płynięcie w nieznane to główne elementy ich każdego dnia.

Książka Andrzeja Piętowskiego „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” to przepiękny obraz tego, że jeżeli się chce, to pomimo przeciwności losu, można osiągnąć wszystko. Zapału i determinacji w realizacji celu im nie brakuje. Doskonałym pomysłem jest umieszczenie historycznych zdjęć, które czasami może nie są doskonałej jakości, lecz pozwalają czytelnikowi jeszcze bardziej zbliżyć się do wydarzeń sprzed ponad 30 lat.
Pozostaje jedynie pogratulować ogromnego osiągnięcia jakim był pierwszy spływ Rio Colca i eksploracja kanionu Colca. Książka „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” doskonale relacjonuje to wydarzenie. Sądzę, że środowiska zajmujące się kajakarstwem górskim na pewno czekały na taką pozycję, która jest ukoronowaniem tego historycznego wydarzenia. Dzięki tej pozycji szersze grono odbiorców dowie się lub pozna więcej szczegółów ogromnego osiągnięcia Polaków w Peru.
Gorąco polecam tą pozycję, każdemu, kto lubi wcielić się w role bohaterów i odbywać podróż razem z nimi.
lkedzierski.com Łukasz Kędzierski, 2013-05-07

Metoda Joyness. Jak zapomnieć o smutku i cieszyć się życiem

Radość życia to potrzeba zarówno dzieci jak i dorosłych. Ci drudzy, by ją odzyskać lub zyskać, mogą sięgnąć po proponowany przez Wydawnictwo Sensus/Helion poradnik „Metoda Joyness" z wiele wyjaśniającym podtytułem „Jak zapomnieć o smutku i cieszyć się życiem". Grupa autorek o różnych zdolnościach i pasjach przypomina nam, jak ważne jest dostrzegania pozytywnych stron życia - nawet jeśli są one bardzo subtelne. Proponowana przez nie metoda Joyness to dążenie do szczęścia poprzez docenianie drobnych przyjemności, utrwalanie związków z innymi ludźmi, cieszenie się z pracy i oryginalne spędzanie czasu wolnego. Ta książka to także przypomnienie, że radość to jedna z najważniejszych życiowych emocji.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2013-06-01

Nordic walking. I o to chodzi!

Dzisiaj nie tyle „Książki na drogę", co przed drogą, jaka nas czeka, jeśli chcemy spędzać czas aktywnie, biegając lub spacerując. Przygotowanie do tych form rekreacji proponuje Wydawnictwo Helion.

Zacznijmy może - w zgodzie z naturą - od spaceru, do którego zachęca nas współtwórca niemieckiego systemu profilaktyki zdrowotnej dr Klaus Schwanbeck, autor „Nordic walking. I o to chodzi!". Według niego, nordic walking to fantastyczna aktywność fizyczna, która angażuje aż 90 proc. mięśni całego ciała i doskonale sprawdza się bez względu na wiek i formę fizyczną. Przez lata była to po prostu forma letniego treningu dla narciarzy biegowych. Z czasem okazało się, że żadna inna dyscyplina sportu nie jest tak łatwa do opanowania i nie przynosi tak widocznych korzyści dla zdrowia i kondycji fizycznej. Nordic walking pomaga również zapobiegać wielu powszechnym dolegliwościom, takim jak stres, nadwaga, bóle pleców i kolan, nadciśnienie, cukrzyca, artretyzm, a nawet depresja oraz leczyć je, gdy już wystąpią. W podręczniku, opatrzonym zestawem zdjęć ułatwiających naukę, poznajemy właściwą technikę chodzenia oraz mamy szansę zaplanować treningi, bez względu na to, czy rozpoczynamy przygodę z kijkami, czy też uważamy się już za doświadczonych chodziarzy z ambicjami.

Od intensywnego spaceru możemy przejść do biegania, poprzedzonego lekturą poradnika autorstwa Jeffa Gallowaya „Trening mentalny biegacza. Jak utrzymać motywację". Tu mamy gwarancję, że uczymy się od praktyka, który ukończył ponad sto maratonów a jego nowatorskie pomysły i metoda marszobiegu oraz specjalny plan treningowy sprawiają, że możliwości startu i dobiegnięcia do mety w półmaratonie a nawet maratonie stają otworem przed niemal każdym. Galloway przekonuje, że zaledwie połowa sportowego sukcesu zależy od naszych mięśni i doskonale opanowanej techniki. Podkreśla, że najlepsze rezultaty osiąga się dzięki odpowiedniemu nastawieniu psychicznemu, podpowiadając, jak samodzielnie wyćwiczyć swoją motywację i umocnić determinację w dążeniu do celu, by biegać coraz dalej i coraz szybciej.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2013-06-01

Schudnij z Kaizen

Kaizen to filozofia postępowania stosowana w biznesie i wywodząca się z japońskiej kultury. Uczy jak dokonywać zmian małymi krokami, ale trwale, jak pozbyć się wrodzonych oporów, pracować nad sobą i nie dokonywać paraliżujących niekiedy rewolucji. Metoda ta sprawdza się także przy odchudzaniu. Pomaga nie tylko schudnąć, ale także żyć ze szczupłym ciałem i utrzymać je do końca życia Bo odchudzanie powinno się zacząć w głowie, a jego początek - być świadomą decyzją.
SHAPE Katarzyna Paczkowska, 2013-06-01

Trening mentalny. Gry i zabawy dla dzieci

Dzisiaj Dzień Dziecka, więc szczególna okazja, by porozmawiać o jego rozwoju przy udziale Johanny Pany, autorki wydanego przez Septem/Helion poradnika „Trening mentalny. Gry i zabawy dla dzieci". To książka adresowana do tych rodziców, którzy zdają sobie sprawę z tego, ile wyzwań przed nimi, gdy chcą właściwie wychować i ukształtować swoje dziecka - począwszy od pierwszych miesięcy życia - bez zabierania mu dzieciństwa. Tytułowy trening mentalny sprzyja odnoszeniu przez dzieci sukcesów w sporcie, sztuce oraz nauce. Pomaga w zagwarantowaniu wysokiego poziomu koncentracji oraz uczy motywacji. Uczy też stawiania sobie przez dziecko realistycznych celów i wyciągania wniosków z porażek. Poprzez taki trening już najmłodsi przyswajają sobie pozytywne wzorce myślenia, które będą mogli zastosować w ważnych życiowych sytuacjach. To gwarancja, że dziecko wyrośnie na świadomą swych możliwości osobę, a wszystko to poprzez sprawiającą radość zabawę.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI .N, 2013-06-01