Recenzje
Komunikacja biznesowa oczami kierownika projektu
Autorka pokazuje, jak dzięki świadomemu podejściu do komunikacji stać się skuteczniejszym menedżerem i sprawić, by zrealizowane projekty stary się naszą najlepszą wizytówką. Jej rady są tym cenniejsze, że pisze o wszystkim z perspektywy osoby, która doświadczenie projektowe zdobyła przez lata pracy zawodowej. Czytelnicy znajdą w książce odpowiedzi na różne pytania z obszaru komunikacji. Jakie bariery komunikacyjne przeszkadzają w sprawnym porozumiewaniu się z innymi i jak je skutecznie pokonywać? Jak komunikacja wizualna może sprawić, że prezentacje czy spotkania będą skupiały uwagę rozmówców i w pełni ich angażowały? Jak nie utonąć w natłoku emaili, skoro nie z ich liczby, a z efektów działań jesteśmy rozliczani? Co zajmuje nawet do 90 proc. czasu pracy kierownika projektu i dlaczego wciąż ta tajemnicza czynność jest wykonywana nieudolnie? Jak tworzyć plany komunikacji, aby były prawdziwie użyteczne, a nie stanowiły jedynie iluzji zarządzania projektem?
Personel i Zarządzanie 2013-06-01
Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu
Kreatywność to pojęcie robiące oszałamiającą karierę. I odwrotnie - ci, którzy chcą robić karierę, muszą być kreatywni. Dotyczy to osób, instytucji, a nawet... całych miast. Im wszystkim z pewnością przyda się zestaw poradników proponowanych przez Wydawnictwo Helion. „Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu" namawia i podpowiada Dagmara Gmitrzak. Adresatami poradnika są ci zarówno ci, którzy są przekonani, że kreatywność to sens ich życia, jak i wątpiący w swoje możliwości, zawodowo wypaleni i marzący o pracy, która przyniesie satysfakcję. Im wszystkim autorka proponuje aktywowanie drzemiącego w każdym z nas potężnego twórczego potencjału. Dowiadujemy się na przykład, jak myśleć kreatywnie, wykorzystać swój typ osobowości i właściwą sobie inteligencję. To także droga prowadząca do zerwania z negatywnym myśleniem, lękiem i samokrytyką oraz poszerzenia horyzontów.
POLSKA - DZIENNIK ZACHODNI .N, 2013-06-03
Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu
"Gdyby każdemu dziecku i młodemu człowiekowi stworzyć odpowiednie warunki do rozwijania jego kreatywności, okazałoby się, że wszyscy jesteśmy "nieprzeciętni". A wówczas wszelkie wyniki badań i skale normatywne trzeba byłoby szybko zrewidować."
Kreatywność to w ostatnich latach bardzo modne słowo. Bycie kreatywnym postrzegane jest przez innych jako wybicie się ponad przeciętność, oryginalność i egzaltacja siebie. Po lekturze najnowszej publikacji Dagmary Gmitrzak, jestem przekonana, że osobą kreatywną może być każdy z nas. Wszystko bowiem zależy od właściwego podejścia.
Ze twórczością autorki miałam już okazję się spotkać przy lekturze poradnika "Inteligencja serca. Jak otworzyć serce i doświadczać miłości". Dagmara Gmitrzak to trenerka rozwoju osobistego, dziennikarka oraz terapeutka technik holistycznych. Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz podyplomowego dziennikarstwa. Autorka od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskie warsztaty i szkolenia dla firm. W swoim dorobku może poszczycić się wydaniem pięciu książek.
Poradnik "Obudź swoją kreatywność" składa się z trzech głównych części. Część pierwsza skupia się w dużej mierze na teorii kreatywności, cechach osób twórczych czy powiązań kreatywności z duchowością. Część druga to podróż w swoje wnętrze. Dowiecie się w niej o typach inteligencji, wewnętrznym krytyku oraz kim jest człowiek renesansu. Ostania, trzecia część to etapy procesu twórczego, jego blokady jak również sposoby na włączenie twórczego potencjału. Cała ta treść kryje się pod barwną okładką, która jak mniemam nie bez przyczyny zawiera w sobie tak żywe kolory.
Zamierzeniem autorki było z pewnością zainspirowanie czytelnika do zmiany podejścia do samego siebie. Dagmara Gmitrzak próbuje bowiem przekonać nas do prostej prawdy – każdy z nas nosi w sobie pokłady kreatywności. Problem w tym, że nie każdy potrafi tę energię w sobie znaleźć i następnie wykorzystać. Dlatego też autorka zawarła w swojej publikacji wiele przydatnych wskazówek jak wkroczyć na drogę tworzenia. Służyć temu mają liczne ćwiczenia praktyczne czy odniesienia do wielu znanych osobistości takich jak Jan Paweł II, Wanda Rutkiewicz czy Paulo Coelho. Na podkreślenie zasługuje również fakt licznych nawiązań autorki do nauk takich jak fizyka kwantowa, filozofia czy psychologia. Dzięki temu zabiegowi, teorie głoszone na łamach poradnika, nabierają prawdopodobieństwa. Dzięki temu łatwo uwierzyć, że każdy z nas może odnaleźć swoją kreatywność, a to już pierwszy krok do rozwinięcia własnej mocy twórczej.
Rozdziały, które zwróciły moją szczególną uwagę i które mogą również zaciekawić was to rodzaje inteligencji i przyporządkowanie ich do konkretnych zawodów. Nie sądziłam, że można wyróżnić ich aż tak wiele. Czytelnik podczas czytania tych opisów automatycznie analizuje swoją osobowość i dopasowuje siebie pod konkretny rodzaj inteligencji. Na uwagę zasługuje również fragment dotyczący wybranych cech twórczych osób oraz nawiązanie do inspirującej listy Johna Goddara.
Czytanie książki ułatwia świetna szafa graficzna w postaci wielu akapitów poprzedzonych pionowymi kreskami. Dobrym pomysłem było również wplatanie w partie tekstu i na początku rozdziału ciekawych cytatów znanych ludzi. To dobry przerywnik w lekturze. Dla sympatyków muzyki, autorka przygotowała również do pobrania ze strony wydawnictwa pliku mp3 ze złotymi prawami twórczości.
Kiedyś mówiono, że potrzeba jest matką wynalazku. Uważam, że ta stara mądrość jest nadal aktualna. Publikacja Dagmary Gmitrzak pewnie nie obudzi w was nagle kreatywności, być może jednak wzbudzi jej potrzebę. A wtedy macie możliwość stać się człowiekiem renesansu… Polecam.
Kreatywność to w ostatnich latach bardzo modne słowo. Bycie kreatywnym postrzegane jest przez innych jako wybicie się ponad przeciętność, oryginalność i egzaltacja siebie. Po lekturze najnowszej publikacji Dagmary Gmitrzak, jestem przekonana, że osobą kreatywną może być każdy z nas. Wszystko bowiem zależy od właściwego podejścia.
Ze twórczością autorki miałam już okazję się spotkać przy lekturze poradnika "Inteligencja serca. Jak otworzyć serce i doświadczać miłości". Dagmara Gmitrzak to trenerka rozwoju osobistego, dziennikarka oraz terapeutka technik holistycznych. Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz podyplomowego dziennikarstwa. Autorka od ponad dziesięciu lat prowadzi autorskie warsztaty i szkolenia dla firm. W swoim dorobku może poszczycić się wydaniem pięciu książek.
Poradnik "Obudź swoją kreatywność" składa się z trzech głównych części. Część pierwsza skupia się w dużej mierze na teorii kreatywności, cechach osób twórczych czy powiązań kreatywności z duchowością. Część druga to podróż w swoje wnętrze. Dowiecie się w niej o typach inteligencji, wewnętrznym krytyku oraz kim jest człowiek renesansu. Ostania, trzecia część to etapy procesu twórczego, jego blokady jak również sposoby na włączenie twórczego potencjału. Cała ta treść kryje się pod barwną okładką, która jak mniemam nie bez przyczyny zawiera w sobie tak żywe kolory.
Zamierzeniem autorki było z pewnością zainspirowanie czytelnika do zmiany podejścia do samego siebie. Dagmara Gmitrzak próbuje bowiem przekonać nas do prostej prawdy – każdy z nas nosi w sobie pokłady kreatywności. Problem w tym, że nie każdy potrafi tę energię w sobie znaleźć i następnie wykorzystać. Dlatego też autorka zawarła w swojej publikacji wiele przydatnych wskazówek jak wkroczyć na drogę tworzenia. Służyć temu mają liczne ćwiczenia praktyczne czy odniesienia do wielu znanych osobistości takich jak Jan Paweł II, Wanda Rutkiewicz czy Paulo Coelho. Na podkreślenie zasługuje również fakt licznych nawiązań autorki do nauk takich jak fizyka kwantowa, filozofia czy psychologia. Dzięki temu zabiegowi, teorie głoszone na łamach poradnika, nabierają prawdopodobieństwa. Dzięki temu łatwo uwierzyć, że każdy z nas może odnaleźć swoją kreatywność, a to już pierwszy krok do rozwinięcia własnej mocy twórczej.
Rozdziały, które zwróciły moją szczególną uwagę i które mogą również zaciekawić was to rodzaje inteligencji i przyporządkowanie ich do konkretnych zawodów. Nie sądziłam, że można wyróżnić ich aż tak wiele. Czytelnik podczas czytania tych opisów automatycznie analizuje swoją osobowość i dopasowuje siebie pod konkretny rodzaj inteligencji. Na uwagę zasługuje również fragment dotyczący wybranych cech twórczych osób oraz nawiązanie do inspirującej listy Johna Goddara.
Czytanie książki ułatwia świetna szafa graficzna w postaci wielu akapitów poprzedzonych pionowymi kreskami. Dobrym pomysłem było również wplatanie w partie tekstu i na początku rozdziału ciekawych cytatów znanych ludzi. To dobry przerywnik w lekturze. Dla sympatyków muzyki, autorka przygotowała również do pobrania ze strony wydawnictwa pliku mp3 ze złotymi prawami twórczości.
Kiedyś mówiono, że potrzeba jest matką wynalazku. Uważam, że ta stara mądrość jest nadal aktualna. Publikacja Dagmary Gmitrzak pewnie nie obudzi w was nagle kreatywności, być może jednak wzbudzi jej potrzebę. A wtedy macie możliwość stać się człowiekiem renesansu… Polecam.
Subiektywnie o książkach 2013-06-07
Zostań jej obsesją. Rozkoszne techniki seksualne. Edycja zmieniona i rozszerzona
Moja opinia:
Pewnie zastanawiacie się dlaczego czytałam tą książkę, bo przecież jest przeznaczona dla mężczyzn? Otóż... ja kobieta ciekawska, nie mogłam oprzeć się pokusie by nie przeczytać tych porad! Musiałam skonfrontować fakty zawarte w niej z 'prawdą na moim przykładzie'. W pierwszym fragmencie zamieszczonym przeze mnie, możecie zobaczyć jak autor każe mężczyznom być łotrami i łobuzami, bo takich właśnie mężczyzn, kobiety kochają najbardziej. Niestety muszę się z tym zgodzić :) Nie wiem jak Wy... ale ja wyobrażając sobie mój ideał mężczyzny, widzę mnóstwo sprzeczności... absurdalne to troszkę ;) Żeby był zimnym draniem, a jednocześnie ciepłym dżentelemen - jedno drugie wyklucza, prawda?
W drugim fragmencie autor opisuje bardzo intrygującą technikę poznawania cech człowieka, która nazywa się sześcian. Przyznam, że bardzo mnie ona zaciekawiła. Proponuję Wam przeczytać fragment 2 i 3, aby poznać tą technikę - coś niesamowitego... jak z wyobrażeń, można odczytać głęboko skrywaną naturę człowieka...
Jestem pod ogromnie pozytywnym wrażeniem tej książki. Przez cały czas autor podkreśla jak ważny jest szacunek do siebie i do kobiety, a raz stracony, bezpowrotnie nie do odbudowania. Porady zawarte w książce uważam za trafione w sedno! Polecam!
Opinia mojego przyszłego męża:
Porady zawarte w książce 'Zostań jej obsesją' są dla każdego mężczyzny, bez względu na stan cywilny czy wiek. Książka zdecydowanie pomaga zrozumieć skomplikowany tok myślenia kobiet. Dla kawalerów są ciekawe anegdoty, a nawet słowa, które autor uważa za strikte zakazane, ponieważ stawiają mężczyznę już na samym początku znajomości, na pozycji straconej. Autor wytyka wielokrotnie powielane błędy mężczyzn i doradza jak je zmienić - to są istotne informacje. Dla mężów/partnerów doradzi jak trenować prostatę by być sprawnym seksualnie jak najdłużej, a także 'pomoże' doprowadzić kobietę do wielu orgazmów. Przez całą książkę podkreślany jest temat innowacyjności, tzn. autor zakazuje monotonii i powtarzania tych samych schematów. Mężczyzna powinien dostarczać kobiecie jak najwięcej 'doznań emocjonalnych', czyli zaskakiwać ją i to na każdym kroku.
Podoba mi się styl w jakim napisana jest ta książka: łatwy w zrozumieniu język i dobra organizacja tematu, który kręci się oczywiście wokół kobiet :) Poradnik ten uważam za 'mus' każdego mężczyzny ;)
Pewnie zastanawiacie się dlaczego czytałam tą książkę, bo przecież jest przeznaczona dla mężczyzn? Otóż... ja kobieta ciekawska, nie mogłam oprzeć się pokusie by nie przeczytać tych porad! Musiałam skonfrontować fakty zawarte w niej z 'prawdą na moim przykładzie'. W pierwszym fragmencie zamieszczonym przeze mnie, możecie zobaczyć jak autor każe mężczyznom być łotrami i łobuzami, bo takich właśnie mężczyzn, kobiety kochają najbardziej. Niestety muszę się z tym zgodzić :) Nie wiem jak Wy... ale ja wyobrażając sobie mój ideał mężczyzny, widzę mnóstwo sprzeczności... absurdalne to troszkę ;) Żeby był zimnym draniem, a jednocześnie ciepłym dżentelemen - jedno drugie wyklucza, prawda?
W drugim fragmencie autor opisuje bardzo intrygującą technikę poznawania cech człowieka, która nazywa się sześcian. Przyznam, że bardzo mnie ona zaciekawiła. Proponuję Wam przeczytać fragment 2 i 3, aby poznać tą technikę - coś niesamowitego... jak z wyobrażeń, można odczytać głęboko skrywaną naturę człowieka...
Jestem pod ogromnie pozytywnym wrażeniem tej książki. Przez cały czas autor podkreśla jak ważny jest szacunek do siebie i do kobiety, a raz stracony, bezpowrotnie nie do odbudowania. Porady zawarte w książce uważam za trafione w sedno! Polecam!
Opinia mojego przyszłego męża:
Porady zawarte w książce 'Zostań jej obsesją' są dla każdego mężczyzny, bez względu na stan cywilny czy wiek. Książka zdecydowanie pomaga zrozumieć skomplikowany tok myślenia kobiet. Dla kawalerów są ciekawe anegdoty, a nawet słowa, które autor uważa za strikte zakazane, ponieważ stawiają mężczyznę już na samym początku znajomości, na pozycji straconej. Autor wytyka wielokrotnie powielane błędy mężczyzn i doradza jak je zmienić - to są istotne informacje. Dla mężów/partnerów doradzi jak trenować prostatę by być sprawnym seksualnie jak najdłużej, a także 'pomoże' doprowadzić kobietę do wielu orgazmów. Przez całą książkę podkreślany jest temat innowacyjności, tzn. autor zakazuje monotonii i powtarzania tych samych schematów. Mężczyzna powinien dostarczać kobiecie jak najwięcej 'doznań emocjonalnych', czyli zaskakiwać ją i to na każdym kroku.
Podoba mi się styl w jakim napisana jest ta książka: łatwy w zrozumieniu język i dobra organizacja tematu, który kręci się oczywiście wokół kobiet :) Poradnik ten uważam za 'mus' każdego mężczyzny ;)
zareklamowane-przereklamowane.blogspot.com Paula, 2013-05-19
Może (morze) wróci
Bartek Sabela zabiera czytelników w podróż do Uzbekistanu - kraju, o którym wiemy niewiele lub prawie nic. Natomiast mieszkańcy tego kraju darzą Polaków wielką sympatią, o czym przekonał się autor książki, podróżując po tych rozległych, pełnych historii miejscach.
Ale nie była to wycieczka krajoznawcza. Autor pojechał tam, by zobaczyć resztki cofającego się Morza Aralskiego, które tak naprawdę było gigantycznym jeziorem – trzecim co do wielkości na świecie. Teraz pozostało po nim niewielkie, nieporównywalne z monumentalnym morzem, jeziorko. Oczywiście naturalnym zjawiskiem w przyrodzie jest to, że rzeki zmieniają swój bieg, jeziora znikają, morza powiększają swoją linię brzegową. W przypadku jednak Aralu zadziałała ludzka pycha, chęć zysku, brak umiejętności przewidywania i jakichkolwiek odruchów proekologicznych. Za ekologiczną klęskę odpowiedzialny jest sam Nikita Chruszczow, który po odbytej w latach pięćdziesiątych podróży po Stanach Zjednoczonych powrócił z ideą przekształcenia południowej, słabo zaludnionej prowincji swojego imperium w zagłębie bawełny. "Białe złoto", bo tak nazywa się bawełnę, miało płynąć z Uzbekistanu na cały świat. Tylko jak zasadzić uwielbiającą wodę roślinę na środku pustyni? Cóż za problem - weźmy wodę z Aralu! Po co komu gigantyczne jezioro, nazywane morzem? Niech zasila uprawy.
W ciągu kilku lat przesiedlono mieszkańców z rybackich miejscowości, wykarczowano lasy, zbudowano kanały nawadniające, wyrównano teren. Wszystko pod złotodajne uprawy. Z czasem faktycznie produkcja bawełny zaczęła rosnąć. Pochłaniała ona, co prawda, hektolitry wody, ale któż by się tym przejmował? Wszyscy obywatele w okresie zbiorów zostali zobowiązani do pomocy. Rekwiruje się do dziś autobusy i ciężarówki do przewozu bawełny, którą zbiera się ręcznie, by uniknąć zanieczyszczeń.
Tymczasem do Morza Aralskiego trafiało coraz mniej wody z zasilających je rzek. Woda wsiąkała w pustynię, zasalając ją i czyniąc tym samym jałową. W miejscu tętniącego jeszcze trzydzieści lat temu życiem morza jest teraz martwa pustynia. Wielbłądy przechadzają się pomiędzy opuszczonymi wrakami kutrów rybackich.
Książka Bartka Sabeli pokazuje, że nasza działalność, "branie ziemi w posiadanie", nie zawsze odnosi pożądany skutek. Autor pyta na koniec: Czy w naszej pysze i arogancji nie pogubiliśmy się nieco, planując tę "ziemską inżynierię", bawiąc się w stwórcę? Czy jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencje tak znaczących ingerencji w naturę? Stawka w tej grze jest bardzo wysoka.
Autor stara się także pokazać swoiste różnice między Wschodem i Zachodem. Uzbekistan jest doskonałym przykładem tego, że człowiek z Zachodu wrzucony we wschodnią rzeczywistość musi się pozbyć wszystkich stereotypów, uprzedzeń i przyzwyczajeń. I przede wszystkim pokonać swoją nieufność. Szczególnie zabawne (w naszym, zachodnim mniemaniu) są opisy uzbeckich hoteli i sposobów załatwiania spraw w urzędach. Zdumienie budzi kompletne ignorowanie przez rząd zjawiska inflacji, co powoduje, że banknoty liczy się niemalże na wagę. Wymiana kilku dolarów na uzbeckie sumy wiąże się z noszeniem całego plecaka wypełnionego banknotami. Bartek Sabela zauważa także, że nowe, liczące zaledwie dwadzieścia lat państwo, z uporem stara się wyglądać na piękne i nowoczesne poprzez budowanie monumentalnych budowli, do których nie można wchodzić i które mają zasłaniać slumsy.
Dzięki licznym zdjęciom i sprawnej narracji książkę czyta się z wielką przyjemnością, dowiadując się przy tym wielu nowych, interesujących rzeczy o tym odległym i niezmiernie ciekawym, jak się okazuje, kraju.
Ale nie była to wycieczka krajoznawcza. Autor pojechał tam, by zobaczyć resztki cofającego się Morza Aralskiego, które tak naprawdę było gigantycznym jeziorem – trzecim co do wielkości na świecie. Teraz pozostało po nim niewielkie, nieporównywalne z monumentalnym morzem, jeziorko. Oczywiście naturalnym zjawiskiem w przyrodzie jest to, że rzeki zmieniają swój bieg, jeziora znikają, morza powiększają swoją linię brzegową. W przypadku jednak Aralu zadziałała ludzka pycha, chęć zysku, brak umiejętności przewidywania i jakichkolwiek odruchów proekologicznych. Za ekologiczną klęskę odpowiedzialny jest sam Nikita Chruszczow, który po odbytej w latach pięćdziesiątych podróży po Stanach Zjednoczonych powrócił z ideą przekształcenia południowej, słabo zaludnionej prowincji swojego imperium w zagłębie bawełny. "Białe złoto", bo tak nazywa się bawełnę, miało płynąć z Uzbekistanu na cały świat. Tylko jak zasadzić uwielbiającą wodę roślinę na środku pustyni? Cóż za problem - weźmy wodę z Aralu! Po co komu gigantyczne jezioro, nazywane morzem? Niech zasila uprawy.
W ciągu kilku lat przesiedlono mieszkańców z rybackich miejscowości, wykarczowano lasy, zbudowano kanały nawadniające, wyrównano teren. Wszystko pod złotodajne uprawy. Z czasem faktycznie produkcja bawełny zaczęła rosnąć. Pochłaniała ona, co prawda, hektolitry wody, ale któż by się tym przejmował? Wszyscy obywatele w okresie zbiorów zostali zobowiązani do pomocy. Rekwiruje się do dziś autobusy i ciężarówki do przewozu bawełny, którą zbiera się ręcznie, by uniknąć zanieczyszczeń.
Tymczasem do Morza Aralskiego trafiało coraz mniej wody z zasilających je rzek. Woda wsiąkała w pustynię, zasalając ją i czyniąc tym samym jałową. W miejscu tętniącego jeszcze trzydzieści lat temu życiem morza jest teraz martwa pustynia. Wielbłądy przechadzają się pomiędzy opuszczonymi wrakami kutrów rybackich.
Książka Bartka Sabeli pokazuje, że nasza działalność, "branie ziemi w posiadanie", nie zawsze odnosi pożądany skutek. Autor pyta na koniec: Czy w naszej pysze i arogancji nie pogubiliśmy się nieco, planując tę "ziemską inżynierię", bawiąc się w stwórcę? Czy jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencje tak znaczących ingerencji w naturę? Stawka w tej grze jest bardzo wysoka.
Autor stara się także pokazać swoiste różnice między Wschodem i Zachodem. Uzbekistan jest doskonałym przykładem tego, że człowiek z Zachodu wrzucony we wschodnią rzeczywistość musi się pozbyć wszystkich stereotypów, uprzedzeń i przyzwyczajeń. I przede wszystkim pokonać swoją nieufność. Szczególnie zabawne (w naszym, zachodnim mniemaniu) są opisy uzbeckich hoteli i sposobów załatwiania spraw w urzędach. Zdumienie budzi kompletne ignorowanie przez rząd zjawiska inflacji, co powoduje, że banknoty liczy się niemalże na wagę. Wymiana kilku dolarów na uzbeckie sumy wiąże się z noszeniem całego plecaka wypełnionego banknotami. Bartek Sabela zauważa także, że nowe, liczące zaledwie dwadzieścia lat państwo, z uporem stara się wyglądać na piękne i nowoczesne poprzez budowanie monumentalnych budowli, do których nie można wchodzić i które mają zasłaniać slumsy.
Dzięki licznym zdjęciom i sprawnej narracji książkę czyta się z wielką przyjemnością, dowiadując się przy tym wielu nowych, interesujących rzeczy o tym odległym i niezmiernie ciekawym, jak się okazuje, kraju.
granice.pl Katarzyna Krzan