ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Może (morze) wróci

Na większości map na granicy Kazachstanu i Uzbekistanu znajduje się duża niebieska plama. Morze Aralskie. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu było dumą tamtego regionu, popularnym miejscem wakacji i źródłem utrzymania dla okolicznych mieszkańców.

Niestety pojawił się Nikita Chruszczow. Typowy cwany, ale głupi i prymitywny chłop, jakich w Rosji na pęczki. Niestety ten konkretny był przywódcą wielkiego supermocarstwa, którego władza sięgała również nad Morze Aralskie. Ten oto Chruszczow podczas wizyty w USA zachwycił się wielkimi polami bawełny w USA i postanowił stworzyć takie u siebie. Nic to, że na pustyni. Nic to, że bawełna to jedna z roślin uprawnych, które wymagają najwięcej wody. W końcu w Morzu Aralskim marnują się hektolitry wody. A skoro partia każe, trzeba robić.

Nieudolne systemy irygacyjne, które marnowały więcej wody niż dostarczały, stworzyły w Uzbekistanie wielkie pola uprawne. Jednak Morze Aralskie, odcięte od dopływającej wody, zaczęło się zmieniać w zasoloną pustynię. Dziś na zdjęciach satelitarnych z Google Maps możemy zaobserwować trzy karłowate zbiorniki wodne i wielką białą plamę, martwą skorupę soli, w którą zmieniło się dawne morze.

Morze Aralskie jest motywem przewodnim książki Bartka Sabeli. Autor, jak sam przyznaje, jest fanem wspinaczki i wyprawa do Uzbekistanu była jego pierwszą podróżą od wielu lat, której celem nie było pokonywanie kolejnych ścian skalnych. Celem jego podróży jest właśnie Morze Aralskie, ale książka "Może (morze) wróci" opisuje całą jego drogę po Uzbekistanie, której wizyta nad słoną pustynią Aralską jest kulminacją.

Sabela zręcznie maluje przed nami obraz kraju egzotycznego i pełnego kontrastów. Z jednej strony sąsiad Afganistanu, państwo policyjne, dyktatorskie, ubogie. Z drugiej pełni optymizmu, przyjaźni ludzie. Kraj sztuczny, utworzony przez sowieckich planistów, w którym żyją często skonfliktowane narody. A przy tym złączony islamem, choć zupełnie odmiennym od fanatycznego i nieprzyjaznego islamu rodem z sąsiedniego Afganistanu.

Sabela nie zna rosyjskiego, a większość Uzbeków angielskiego. Często więc opisywane przez niego spotkania z Uzbekami są dość komiczne. Jednak wystarczy powiedzieć, że jest się z "Polszy", a miejscowi od razu się rozpromieniają. Świetnie znają polskie słodycze, "Czterech Pancernych i Psa", a nasi rodacy, których rzuciła tam zawierucha II wojny światowej zostawili po sobie dobre wspomnienia.

Opisy Uzbekistanu fascynują i wciągają. Zupełnie inna mentalność, przejawiająca się choćby w zupełnym braku pośpiechu, kompletnym lekceważeniu porządku czy specyficznym podejściu do bezpieczeństwa transportowego często są dla Europejczyka po prostu nie zrozumiałe. Kolorytu dodają książce liczne znakomite zdjęcia oraz własnoręczne szkice autora, z zawodu architekta i grafika.

Kulminacją jest właśnie Morze Aralskie. Historia ludzi, którzy niegdyś byli rybakami, a teraz mieszkają setki kilometrów od brzegu. Zdjęcia wielkich statków leżących na burcie w głębi lądu. I niepokojące opowieści o odizolowanym tajnym laboratorium mikrobiologicznym na jednej z wysp z czasów sowieckich, która wyspą już być przestała.

Szkoda tylko, że opowieść Sabeli jest taka krótka. Odliczając zdjęcia i rysunki ma zaledwie ok. 150 stron. Warto jednak dać się porwać autorowi na podróż po stepowym, ale jakże kolorowym Uzbekistanie. Ja dzięki tej książce uświadomiłem sobie jak mało w gruncie rzeczy wiem o ogromnym obszarze świata. I jak niewiele widziałem. Aż ma się ochotę zacząć pakować plecak.
Lubimy Czytać Krzysztof Krzemień, 2013-05-28

Doug Box o fotografii portretowej. Przewodnik

Kupiliśmy aparat, poznaliśmy jego możliwości i bierzemy się za fotografowanie świata. Na początku tematy zdjęć będą wiązały się z tym, co nas otacza. Oczywiście w pierwszej kolejności przed obiektyw trafią nasi bliscy: rodzina i przyjaciele. Po serii „bezmyślnych strzałów" zaczną dręczyć nas pytania o to, jak możemy poprawić swoje zdjęcia. Mało kto może pracować z profesjonalną fotomodelką, która potrafi doskonale zaprezentować swe wdzięki przed obiektywem.

Doug Box w poradniku O fotografii portretowej zdradza, jak przygotować się do fotografowania ludzi i jak rozwinąć swoje umiejętności. Przedstawia podstawowe zagadnienia, których znajomość otworzy drzwi do świata portretu. Omówione zostały rodzaje portretu, praca z oświetleniem, dobór sprzętu i nieodzowna kompozycja obrazu fotograficznego. Autor zwraca też uwagę na najczęściej popełniane błędy.

W książce znajdziemy serie zdjęć prezentujących pracę z modelem i drogę do pozy idealnej dla wybranych modeli. Najważniejszy okazuje się warsztat pracy. Nie zawsze bowiem wizja autora pokryje się z możliwościami modela. Fotograf musi wykazać się elastycznością, pomysłowością i przede wszystkim poznać portretowanych, by wydobyć z nich naturalne piękno. Box zwraca uwagę, jak ważne jest wytłumaczenie naszej wizji fotografowanej osobie. Uczy nas, jak pracować z modelem i zyskać jego zaufanie, by w konsekwencji uzyskać zamierzony efekt, niezależnie od tego, czy na planie znajduje się dziecko, dorosły, para, czy grupa osób. Jeśli chcemy stworzyć niebanalny, pełen emocji obraz, musimy postawić na komunikację.

O fotografii portretowej to praktyczny poradnik, który pozwoli nam zmierzyć się z popularnym tematem fotograficznym.
Foto ESAU, 2013-06-01

Matrioszka Rosja i Jastrząb

Sierpień 1991 roku, Moskwa. Maciej Jastrzębski, reporter Polskiego Radia, ląduje w samym środku wydarzeń, nazwanych później "sierpniową rewolucją". Czy jest świadom tego, że znajduje się w miejscu, gdzie dzieje się historia? Czy nowa Rosja odkryje swoje prawdziwe oblicze reporterowi z Polski?

Przeciętny homo sovieticus nie miał łatwo. Po rozpadzie ZSRR Rosja jak gąbka chłonęła wszystko, co uważała za "zachodnie". W efekcie powstała wybuchowa mieszanka tego, co nowe i stare, wielowarstwowe dzieło historii. Dla autora poznawanie Rosji jest odkrywaniem kolejnych warstw, schodzeniem wgłąb w poszukiwaniu "rosyjskiej duszy". Stąd porównanie Rosji do matrioszki - każda kolejna różni się od poprzedniej, aż w końcu znajdujemy tę ostatnią, skrzętnie ukrytą przed niepowołanym wzrokiem.

"Nie ma jednej Rosji" - przekonywał publicysta Wacław Radziwinowicz na spotkaniu w Gdańsku. Podobny obraz kraju i społeczeństwa rosyjskiego rysuje też Maciej Jastrzębski. Z metra, gdzie podróżnym przygrywa kaleki żołnierz wojny czeczeńskiej, czytelnik wychodzi na ulicę z ekskluzywnymi butikami. W cieniu kopuł Kremla, skrywającego wiele tajemnic, przechadzają się nie tylko turyści - również ci, których życia owe tajemnice złamały.

Jastrzębski nie ogranicza się jedynie do przybliżenia historii Rosji. Ona jest ważna, żeby zrozumieć wiele aspektów współczesnej polityki, jednak aby poznać ludzi trzeba sięgnąć dalej. Oglądając filmy, czytając książki, słuchając rosyjskiej muzyki, podsłuchując rozmowy w metrze autor poznawał gusta i marzenia Rosjan. Przyznaje, że gdy przyjeżdżał do Rosji na krótko, widział tylko to, co chciał zobaczyć i szukał potwierdzenia dla stereotypów. Dopiero po kilku latach zaczął dostrzegać, że "oprócz czerni i bieli są również inne kolory". Mniej mówi, więcej słucha. Zbiera historie prostych ludzi i zauważa, że te nie zawsze pasują do podręcznikowych schematów.

Rosja to kraj, w którym nic nie jest oczywiste, a zaszłości historyczne często budzą wiele kontrowersji, tym samym przesłaniając rzeczywisty obraz. Dlatego tak fascynujące jest zaglądanie do środka "rosyjskiej matrioszki", poznawanie jej bardziej odległych, niezauważalnych na pierwszy rzut oka, zakamarków. Książka Jastrzębskiego jest doskonałym "wstępem" do dalszego odkrywania rosyjskiej rzeczywistości: mentalności, meandrów polityki, zwyczajów. Cieszę się, że autorowi udało się pisać bez uprzedzeń i nabrać dystansu do stereotypów.
misja-ksiazka.blogspot.com Ana Matusevic

Matrioszka Rosja i Jastrząb

Nieznany kraj

Ukazało się w ostatnich latach sporo wspomnieniowych Sad książek polskich korespondentów zagranicznych, przybliżających polskiemu czytelnikowi specyfikę krajów, gdzie pracowali. Książka poniższa należy do tej grupy, a opowiada o niezbyt dalekim, za to ciągle mało u nas znanym kraju, jakim jest Rosja.

Korespondent Polskiego Radia pracował w Moskwie i Mińsku, dziś relacjonuje też wydarzenia w Gruzji. Zna Rosję dobrze i pisze o niej to, co uważa za istotne dla polskiego widzenia rosyjskich spraw. Nie jest wytrawnym analitykiem, niespecjalnie wprowadza nas w sekrety skomplikowanego rosyjskiego życia publicznego i nie ekscytuje nikogo niezwykłymi znajomościami z tuzami polityki, oligarchami, twórcami. Używając paraliterackiego chwytu, personifikuje narratora (wujek Borka przewijający się przez całą książkę), który towarzyszy mu w tej relacji jako cicerone i komentator. Autor zakreśla obszar swej dziennikarskiej penetracji, nie wgłębiając się w mechanizmy rosyjskich zależności. Dotyka raczej powierzchownie spraw, przypominając nam dobrze znane z mediów wydarzenia ostatnich lat. Opisuje stereotypy, jakie na temat Polaków funkcjonują w Rosji, i obnaża niewiedzę obu narodów o sobie. Stara się, niekiedy bardzo wiarygodnie, i tu widać rolę zaangażowanej autopsji, opisać charakterystyczne elementy rosyjskiej duszy.

Opowiadając o wzajemnych stosunkach, używa przekonującej przenośni. „Historia kontaktów Polaków z Rosjanami plecie się jak długi warkocz. Nie ma takiej siły, która rozerwałaby splątane włosy. Więcej w nich bolesnych wydarzeń niż szczerej radości". Pełne emocjonalnych, osobistych odniesień refleksje dziennikarza dla wielu czytelników mogą być pierwszą lekcją rosyjskiego i bardzo subiektywnym, a przez to wciągającym przewodnikiem po „kraju, którego nie da się ogarnąć rozumem, bo w Rosję trzeba uwierzyć". To jedna z najświeższych książek o dzisiejszej Rosji, oddana do druku wiosną tego roku - szkoda tylko, że bez fotografii.
Tygodnik Angora Ł. AZIK, 2013-06-02

Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić metodą małych kroków

Książkę pochłonęłam praktycznie jednym tchem. Pierwszy raz wzięłam ją do tramwaju, żeby umilić sobie jakoś dość długą podróż, na drugi koniec miasta. Już po przeczytaniu pierwszej strony doznałam olśnienia, że ta książka jest o mnie. Jestem osobą, która wyznacza sobie ambitne wielkie cele, ale niestety po jakimś czasie mój entuzjazm słabnie. Ogromny cel jest przytłaczający i kończy się na tym, że nawet nie zaczynam robić tego co zamierzałam, szybko się zniechęcam. Przykładem może być cel - w sobotę posprzątać całe mieszkanie czyli pościerać kurze, poodkurzać, umyć podłogi, posprzątać w łazience i kuchni itd. Taki ogrom obowiązków powoduje, że znajduję sobie wymówki w stylu - pójdę na zakupy spożywcze, wyjdę na spacer. Kończy się na tym, że przez całą sobotę nie zrobiłam nic z tego co zamierzałam. Po przeczytaniu tej książki zmieniłam styl myślenia i planowania, wyznaczam sobie małe cele np. posprzątam swoją szafę w ciągu godziny od 11tej do 12tej. Jeśli nie zdążę wszystkich półek ogarnąć trudno, będą w kolejnym celu innym razem :) Cel jest mały i dlatego łatwo go osiągnąć:) Duże znaczenie ma też motywacja i wizualizacja tego co osiągniemy naszą pracą. Książka napisana jest jasno i przejrzyście, prostym językiem, szybko ją się czyta. Uczy nas jak osiągnąć cel, nie tylko taki prozaiczny jak sprzątanie lecz np ukończenie studiów itd. Możemy się z niej także dowiedzieć co robić kiedy na naszej drodze do celu pojawią się przeszkody, jak być wytrwałym.
Świetna książka dla osób, które chcą uporządkować swoje życie ;)
madziakowo.blogspot.com Rossnett, 2013-05-29