ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Matrioszka Rosja i Jastrząb

Ponoć Rosji nie da się ogarnąć. Ja z ogarnięciem Polski mam problem

Dym z wygaszanych grilli przesłania zachód słońca nad ogródkami działkowymi. Wtem spokój rozdziera eksplozja gardeł: „Hej! Hej! Heeeej sokoły!” Znana sprawa. Natomiast jeszcze przed kilku laty w biesiadnym repertuarze można było znaleźć hity eksportowe braci ze wschodu: „Kalinka moja” i „Biełyje rozy”. Gdzie się podziały tamte prywatki? No właśnie. Obecnie Rosję kojarzymy przede wszystkim z filmików z rejestratorów samochodowych. Ten hermetyczny obraz odczarowuje wieloletni korespondent Polskiego Radia w książce „Matrioszka Rosja i Jastrząb”.

A jest to obraz wielowymiarowy. Wskazówkę skrywa sam tytuł – Rosja jest jak matrioszka: pod każdą warstwą kryje się kolejna, różna od poprzedniej. Dopiero ta ostatnia, najmniejsza laleczka jest rdzeniem, duszą tego kraju. Aby do niej dotrzeć, trzeba być może poświęcić na to całe życie. Najbardziej dla mnie zabawnym faktem jest to, że pomimo względnej bliskości Rosji jest to wciąż dla nas niezbadany ląd. Ludzie wydają się tam jacyś inni: a to dzicy, a to zamknięci w sobie. Jak Berlioz i Iwan Bezdomny, na nieskończonej przestrzeni opustoszałych Patriarszych Prudów.

20 lat nadawania radiowych depesz ze wschodu nauczyło Macieja Jastrzębskiego rozumieć Rosję – a przynajmniej do tego zrozumienia znacząco przybliżyło. „Matrioszka Rosja i Jastrząb” składa się z siedmiu warstw, a każda z nich ukazuje nowy obraz tego wielkiego kraju. Jastrzębski wyrwał się z kajdan suchego reportażu oddając głos zwykłym ludziom, opowiadającym swoje historie. Żywa forma uwiarygadnia przekaz. Jednak ci, którzy spodziewają się znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest Rosja, będą musieli obejść się smakiem. Nawet najobszerniejszy e-book nie będzie w stanie tego streścić. Jak powiedział Jastrzębski podczas spotkania autorskiego w Warszawie: sam do końca nie ogarniam.

To kolejna pozycja od reportera Polskiego Radia w portfolio wydawcy. Wcześniej poznaliśmy Amerykę z nieznanej strony, a tym razem… coś, co doskonale znamy? I właśnie dlatego warto „Matrioszkę Rosję i Jastrzębia” przeczytać – by przekonać się, że to kraj którego nie da się racjonalnie opisać. I przy okazji przekonać się, że wcale nie jest taki wrogi Polakom, jak myślą niektórzy opiniotwórcy.
splay.pl Łukasz Urynowicz, 2013-06-19

Matrioszka Rosja i Jastrząb

"Rosji nie da się ogarnąć rozumem - w Rosję trzeba wierzyć". Tak mawiają Rosjanie. I ta maksyma jest mottem wydanej właśnie książki "Matrioszka Rosja i Jastrząb", a także myślą przewodnią spotkania z jej autorem.

Zawsze gdy wychodzi książka o Rosji, szczególnie tej współczesnej, budzi wielkie zainteresowanie czytelników. No bo kraj to tajemniczy, pełen sprzeczności i kontrastów. Tak było z "Imperium" Kapuścińskiego, czy "Dziennikami kołymskimi" Hugo-Badera. Przewiduję, że tak może stać się i z książką Matrioszka Rosja i Jastrząb. Lektury te pisane są przez dziennikarzy, a więc przez osoby, które zazwyczaj są najbliżej współczesnych im wydarzeń i mają tylko sobie znane metody zdobywania informacji.

Jastrzębiem jest tutaj autor, Maciej Jastrzębski, wieloletni korespondent Polskiego Radia, najpierw w Mińsku, a obecnie w Moskwie. Bywał także w Gruzji i to w gorącym dla tego kraju okresie, skąd nadawał na żywo relacje. W tym miesiącu wyszła jego książka, wziął więc urlop i wpadł na kilka dni do kraju, aby spotkać się z czytelnikami. Spotkań tych raptem było w pięć. Same wielkie polskie miasta. Ostatnie, dzisiejsze spotkanie, naturalnie odbył we Włocławku, w swoim rodzinnym mieście.

Dlaczego Rosja jest jak matrioszka? Bo jak pisze sam autor, "poznawanie Rosji w jakimś sensie przypomina otwieranie matrioszki. Pierwsza lalka jest duża, kolorowa i przykuwa naszą uwagę. Druga jest nieco drobniejsza, zawiera subtelne zmiany różniące ją od tej pierwszej. Trzecia może wydawać nam się brzydka, a czwarta zachwyci nas urodą. Na piątą nie zwrócimy uwagi, ale szóstą będziemy oglądać z wielkim zainteresowaniem. I tak aż do ostatniej, najmniejszej laleczki, która jest naga, bez wizerunków i ozdób. Niektórzy nazywają ją duszą matrioszki. Poznając Rosję, również odkrywamy jej kolejne warstwy. Nie każda z odsłon wywołuje nasz entuzjazm".

Jastrzębski nie twierdzi, że przez lata pracy w Rosji poznał ten olbrzymi kraj. Tego się nie da i przez 20 lat pobytu tam. Ma wiele pokory do swojej wiedzy o tym państwie i tego nie ukrywa. Uważa, że ze wszystkich części matrioszki odkrył do tej pory może jej półtora. No bo jak można zrozumieć całokształt Federacji Rosyjskiej, gdzie żyje 144 narodowości mówiących ponad 330 językami? Ponadto bycie korespondentem w Moskwie to nobilitacja, bo tak naprawdę liczą się tylko 3 placówki: Moskwa, Waszyngton i Bruksela. Ale to nie tylko zaszczyt, lecz trudna, a nade wszystko odpowiedzialna praca. Bo przecież nawet jedno wypowiedziane nieodpowiedzialne słowo o Rosji, może doprowadzić do konfliktu dyplomatycznego. A tego przecież tak naprawdę nikt nie chce.

Teraz czas na przeczytanie książki.
wiadomosci24.pl Leszek Lubicki, 2013-06-22

Matrioszka Rosja i Jastrząb

"Matrioszka Rosja i Jastrząb" - Maciej Jastrzębski odsłania przed nami rosyjską duszę

– "Matrioszka Rosja i Jastrząb" to opowieść o Rosji widzianej oczami Macieja Jastrzębskiego, korespondenta Polskiego Radia w Moskwie, niezwykle spostrzegawczego, świetnego obserwatora, człowieka, który lubi ludzi i potrafi o nich w fascynujący sposób napisać – mówi Michał Nogaś.

Rosja to dla wielu wciąż nieodkryty ląd, intrygujący, lecz obcy w swojej kulturze, mentalności, wielości narodów i religii. Choć słyszeliśmy o słynnej gościnności Rosjan, to wciąż się ich obawiamy. Winne są tu historia, tradycja, a czasami po prostu brak informacji. "Matrioszka Rosja i Jastrząb" - książka Macieja Jastrzębskiego, wieloletniego korespondenta Polskiego Radia w Moskwie, odsłania przed nami Rosję, jakiej nie znamy.

– Ta książka przypomina swoją konstrukcją matrioszkę, prowadzi nas od ogółu do szczegółu. Choć nie ma w niej zdjęć, to "widzimy” bohaterów, ulice miast, którymi chodzą, czujemy letni chłód i zimowe ciepło w wagonach moskiewskiego metra. Wszystko jest niezwykle sugestywnie przedstawione – opowiada Michał Nogaś.

W "Matrioszce Rosji i Jastrzębiu” znalazły są także teksty byłych korespondentów Polskiego Radia w Moskwie, m.in. Ernesta Zozunia, Włodzimierza Paca i Andrzeja Siezieniewskiego.

Maciej Jastrzębski - włocławianin, który całe swoje zawodowe życie związał z Polskim Radiem. Dziennikarską przygodę rozpoczął w 1988 roku od współpracy z Trójką. Później był reporterem rozgłośni regionalnej w Bydgoszczy. Od wielu lat jest korespondentem zagranicznym Informacyjnej Agencji Radiowej Polskiego Radia . Pracował w Mińsku na Białorusi, a obecnie mieszka w Moskwie i przekazuje najważniejsze informacje dotyczące wydarzeń w Rosji. Jest też specjalnym wysłannikiem Polskiego Radia do Gruzji.
Polskie Radio Pr.3 (Trójka) 2013-06-20

Rozmowa kwalifikacyjna. O czym nie wiedzą kandydaci do pracy, czyli sekrety rekrutujących

Jak rozmawiać

Podczas rozmowy rekrutacyjnej w firmie popełniamy wiele błędów, które mogą przesądzić o naszym zatrudnieniu. Książka podpowiada, jak przygotować się do takiego wywiadu.
Rzeczpospolita 2013-06-17

Świat florystyki. Sztuka układania i fotografowania kwiatów

Książka Agnieszki Zakrzewskiej to propozycja zarówno dla amatorów, jak i osób, które chcą udoskonalić swój warsztat. Na 270 stronach autorka w wyczerpujący sposób wprowadza czytelników w świat kwiatów. Dowiemy się m.in. jak przygotować się do pracy z kwiatami, jak komponować barwy, wprowadzać do dekoracji warzywa i owoce oraz jak pakować prezenty z wykorzystaniem motywów florystycznych. Czytelnicy znajdą też dużo wskazówek dotyczących fotografowania oraz kompozycji obrazu. Autorka podpowiada również jak fotografować kwiaciarnię i w jaki sposób modyfikować fotografie w programie graficznym.

Autorka zarówno z pasji, wykształcenia jak i zawodu od ponad dekady związana z fotografią. Fascynacją do florystyki zaraziła się podczas kilkuletniego pobytu w Holandii, w kwiatowym zagłębiu jakim jest malownicza Westlandia. Po przeprowadzce do Polski w 2011 r. rozpoczęła akcję promowania fotografii wśród florystów, w ten sposób łącząc swoje dwie największe pasje.

Przez wiele lat kwiaty i fotografia pozostawały moją pasją, ale zawsze odgrywały rolę drugoplanową w moim życiu zawodowym. Kiedy po kilkuletnim pobycie w Holandii wróciłam do Polski, postanowiłam zaryzykować, i zamienić karierę w korporacji na bardziej artystyczną. Okazało się, że posiadam unikalny zestaw umiejętności - znajomość zarówno florystyki, jak i fotografii, a także na tyle lekkie pióro, by o nich pisać. A polska branża florystyczna potrzebowała akurat - i nadal potrzebuje - kogoś kto właśnie poprzez fotografię, i jej naukę, będzie promował sztukę układania kwiatów.
e-ogrody.pl 2013-06-18