Recenzje
Ciało mówi, umysł słucha. Nowa droga do wolności od przewlekłego bólu i niepokoju
„Ciało mówi, umysł słucha” to książka, która pokazuje jak ściśle obszary psyche i somy są ze sobą połączone - to, że emocje „przemawiają” przez ciało w postaci objawów psychosomatycznych nie jest nowością czy zaskoczeniem. Ten wyjątkowy poradnik nie daje szybkich rozwiązań, a raczej zachęca do zatrzymania się i przyjrzenia sobie. Autorka pokazując jak silny związek istnieje między uczuciami, a fizycznymi odczuciami bólu i napięcia, uzmysławia, że zdrowie fizyczne ma olbrzymi wpływ na zdrowie psychiczne. Wypełniona po brzegi wiedzą teoretyczną, a także konkretnymi, praktycznymi narzędziami i technikami pomocowymi stanowi inspirującą, skłaniającą do refleksji i zachęcającą do zmian lekturę.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Drogi Czytelniku... Pewna dziewczyna? Niezmiennie. Kłamstwa? Są. Strzelaniny? Niestety. Płatny zabójstwa? Jasne... Intryga? Pewnie. Zabójcza impreza? Uhum... Narcystyczna ofiara? Nie inaczej. Pragnienie spokoju? Oczywiście. Komplikacje? Obecne. Chaos? Cóż... Niebezpieczeństwo? Znajdzie się. Emocje? Jasne, i to sporo. Między innymi właśnie to znajdziemy w najnowszej książce Lucy Score pod tytułem „Riley Thorn i trup w ogrodzie”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie odsyłam do lektury książki. Jest to czwarty tom cyklu Riley Thorn. Wspaniale było ponownie przenieść się do świata Riley, Nicka, Griffina, Penny, Josie, Briana, Belindy, Thomasa, Belli, Alistaira, Jasmine, Lyle'a, Lily, Gabe'a, Mabel, Marie, Claudii, Henry'ego, Freda i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Po raz kolejny są dobrze wykreowani, zróżnicowani i dość interesujący. Czy kogoś nadal lubię? Tak, Riley. Za odwagę i bycie sobą. Jeśli chodzi o resztę, cóż... Jak w przypadku poprzednich tomów, każdy mnie czymś zarówno zniechęcał jak i przyciągał. Ale ciii, nie zdradzę już nic więcej. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się dość szybko, cały czas coś się dzieje. Autorka serwuje nam emocje dużymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Riley. Po trzecie, emocje. Gwarantuję Wam, że tak, jak w pierwszym, drugim i trzecim tomie ich nie zabraknie, od smutku, strachu i gniewu do szczęścia i śmiechu (chociaż tych było zdecydowanie za mało). Leci za to oczywiście plusik. Po czwarte, styl. Autorka pisze lekko i przyjemnie dla oka, dzięki czemu i tę książkę czyta się naprawdę szybko (zdecydowanie zbyt szybko, szkoda, że książka nie miała jeszcze tak ze stu stron...), łatwo i przyjemnie. Daję za to kolejnego plusa. Powieść, tak jak wcześniejsze tomy, jest lekką lekturą do poduszki, mimo tematyki, którą porusza. Opowieść pokazuje, że naprawdę warto czytać umowy przed podpisaniem... Książka, tak jak poprzednie tomy, praktycznie czyta się sama. Historia nawet wciąga (tę również 'łyknęłam' niemal na raz) i sprawia, że chce się być częścią życia (choć momentami naprawdę niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniego zdania, przynajmniej w tym tomie. Autorce bardzo dziękuję za i tę przygodę. Fajnie spędziłam czas podczas lektury tego tomu. :) Ogólna ocena - 5/6. :) POLECAM, POLECAM, POLECAM. Warto po nią sięgnąć. Pozdrawiam, Iza.
Śmiertelna królowa
"- Nie wiem, kim ona jest, wydaje się tak obca. - Noże ty jeszcze nie wiesz, kim ona jest, ale cała Ivecta już zna jej imię" Wampir i śmiertelniczka... i do tego aranżowane małżeństwo? czy to może się udać? No cóż, brzmi ciekawie, prawda? Książka wciągnęła mi od pierwszych stron. Świat fantastyczny naprawdę został w bardzo ciekawy sposób wykreowany, a przede wszystkim... inny. Pojawia się tutaj bowiem motyw matriarchatu. To kobiety rządzą, stoją wyżej w hierarchii, a nie mężczyźni. To zdecydowanie coś świeżego, nowego w wampirzych klimatach i naprawdę bardzo dobrze to zostało przedstawione. Calvia od początku wzbudziła moją sympatię. Śmiertelniczka, żyjąca w świecie zdominowanym przez wampiry, których nienawidzi i się boi. A tutaj ma zostać królową? Dziewczyna z czasem przekonuje się, że nie wszystkie wampiry są złe, a jej początkowy strach zamienia się w odwagę i dążenie do zmian. Przyznam jednak, że w tym zakresie liczyłam na większe działania z jej strony, bo przez bardzo długi czas nic nie robi. Dziewczyna ma charakter, potrafi się postawić a jej riposty względem pewnej osoby wprowadzały do historii humor. "Calvio, zostałaś wybrana. Tego ranka Siostry podały twoje imię księciu. Masz zostać nową królową Ivecty" Natan z kolei to dosyć nietypowy wampir - łagodny, bardziej ludzki niż można byłoby się tego spodziewać. Chce dobrze dla swoich obywateli, ale żeby działać to potrzebuje do tego żony, zwłaszcza że ktoś jest bardzo chętny, aby zająć jego miejsce. Mężczyzna jest cały czas utrzymywany w nieświadomości na temat sytuacji w państwie i gdyby nie bohaterka to nadal by nie wiedział jak wygląda życie takich ludzi jak Calvia. Jednak, jest również w stanie pokazać na tego stać. Najlepszy moment w jego wykonaniu? Kiedy zdecydował się wyrzucić ciotkę z pałacu. Akcja rozwija się bardzo powoli. Na początku niewiele się tutaj dzieje. Wszyscy starają się dostosować do nowej rzeczywistości. Calvia się uczy, zdobywa wiedzę i pewne umiejętności, które mają jej pomóc w realizacji roli. Pojawia się kilka komplikacji, niebezpieczeństw, bo nie każdy jest zadowolony z rozwoju sytuacji. Jest tajemniczo, nie brakuje intryg, a przede wszystkim unoszącej się w powietrzu aury mroku. Pojawia się tutaj również kilka bardzo fajnych zwrotów akcji. Do tego, koszmary bohaterki, poczucie bycia obserwowanym zapewniało jeszcze więcej wrażeń podczas lektury. Emocje i napięcie gwarantowane, a im bliżej końca tym jest tego więcej. Końcówka? Tutaj dopiero zaczyna się dziać - emocje rosną, pojawiają się pytania i... nagle koniec. Urwać w takim momencie? Nieładnie. Wątek romantyczny na razie nie istnieje, ale wszystko wskazuje na to, że w kontynuacji się rozwinie. Natan ma wyrzuty sumienia, że postawił Calvie w takiej sytuacji. Troszczy się o nią, opiekuje, a ona? Stopniowo zaczyna mu ufać. To zdecydowanie wstęp do większej historii. W kontynuacji z pewnością będzie się więcej działo, a przynajmniej mam taką nadzieję. Autorka ma lekki, przyjemny styl pisania, co powoduje, że książkę naprawdę bardzo szybko się czyta. Książka zdecydowanie wyróżnia się na tle innych wampirzych historii i z pewnością sięgnę po kontynuację. Bardzo mi się podobała.
Włoskie komplikacje
„Włoskie komplikacje” autorstwa Zuzanny Kulik to moje pierwsze spotkanie z piórem tej autorki i muszę przyznać, że było ono wyjątkowo udane. Sięgając po tę książkę, liczyłam na lekką historię z romantycznym klimatem, ale dostałam coś znacznie więcej niż tylko prosty romans. Już od pierwszych stron urzekł mnie styl autorki, niezwykle lekki, ciepły i naturalny. To jedna z tych książek, które czyta się niemal bezwiednie, bo historia sama niesie czytelnika dalej. Strony uciekają w zaskakującym tempie, a każda kolejna scena sprawia, że chce się zostać w tym świecie jeszcze trochę dłużej. Ogromnym atutem tej powieści jest chemia między bohaterami, subtelna, ale wyczuwalna od samego początku. Autorka pięknie buduje napięcie poprzez spojrzenia, drobne gesty i niedopowiedziane myśli. To taka relacja, która rozwija się powoli, naturalnie, bez pośpiechu, dzięki czemu emocje są autentyczne i bardzo łatwo się w nie zaangażować. Całość dopełnia magiczny klimat Włoch, pełen słońca, ciepłych wieczorów, wspólnych posiłków i rozmów przy stole. W tle nieustannie obecna jest rodzina, która wnosi do historii ogrom serca, ciepła i lekkiego chaosu. Uwielbiam ten motyw, kiedy bliscy, z troski i miłości, próbują delikatnie (albo mniej delikatnie) pchnąć bohaterów ku sobie. Tutaj zostało to pokazane w cudowny, zarazem bardzo uroczy sposób. Jako czytelniczka kocham motywy forced proximity i one bed, więc ich obecność była dla mnie czystą przyjemnością. Takie sceny zawsze budują wyjątkową bliskość, napięcie i intymność i dokładnie to dostałam. Do tego dochodzi motyw rodziny, która próbuje wyswatać bohaterów, co tylko potęguje romantyczny klimat i sprawia, że serce bije trochę szybciej. Pod tą ciepłą, romantyczną historią kryje się jednak ważne przesłanie. „Włoskie komplikacje” pięknie pokazują, jak niedopowiedzenia potrafią ranić, niszczyć przyjaźnie, miłość i poczucie własnej wartości. Jak łatwo jest coś sobie dopowiedzieć, zamiast po prostu zapytać. To książka, która przypomina, że rozmowa i uważne słuchanie partnera są fundamentem każdej relacji, a pochopne wnioski potrafią odebrać szansę na szczęście. Podsumowując, jest to ciepły, romantyczny romans, który otula jak włoskie słońce i zostawia po sobie bardzo dobre emocje. To historia o bliskości, miłości, rodzinie i tym, jak ważne jest, by mówić i słuchać zanim będzie za późno. Dla mnie było to niezwykle udane pierwsze spotkanie z twórczością Zuzanny Kulik i mam ogromną ochotę od razu sięgnąć po kolejne książki autorki.
Włoskie komplikacje
„Włoskie komplikacje” to lekka, obyczajowa historia z nutą romansu i dużą dawką włoskiego klimatu ☀🍝. Już od pierwszych stron czuć atmosferę południa - słońce, emocje i… życiowe zawirowania, które potrafią być bardziej skomplikowane niż najlepszy przepis na tiramisu 😅🍰 Autorka prowadzi czytelnika przez historię pełną relacji, wyborów i nieoczywistych decyzji ❤🤔. Bohaterowie są bardzo „ludzcy” - mają swoje wady, słabości i momenty zagubienia, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. To nie jest bajka, tylko opowieść o tym, że życie potrafi zaskakiwać w najmniej spodziewanym momencie 🌪 Dużym plusem książki jest jej klimat - czytając, można niemal poczuć zapach włoskiej kawy ☕ i usłyszeć gwar ulicznych rozmów 🗣. Styl Natalii Kulik jest przystępny i płynny, idealny na wieczór z książką albo wakacyjny wyjazd 🌴📚 Choć fabuła momentami bywa przewidywalna 😉, to rekompensują to emocje i ciepło, jakie płyną z tej historii. To książka, która nie przytłacza, ale zostawia po sobie przyjemne wrażenie 💫 📌 Podsumowanie: Idealna lektura dla fanów lekkich, romantyczno-obyczajowych historii z zagranicznym klimatem 🌍💖