Recenzje
Titek i kłótnia z Tosią
„Titek i kłótnia z Tosią” to książka, która pomaga spojrzeć na konflikty między rodzeństwem z perspektywy dziecka i inspiruje, jak wspierać je w nauce rozwiązywania sporów. Za co tak cenię sobie tę serię? 📖 Strony ze wskazówkami dla dorosłych — to świetna inspiracja, jak podchodzić do problemów małych ludzi z szacunkiem i wspierająco. Dodatkowo są krótkie i napisane w bardzo przystępny sposób, dzięki czemu łatwiej zostają w głowie. Dla mnie działają jak przypominajka, bo choć spora część tych rad jest mi znana, to w gorączce konfliktu często zdarza mi się odbiegać od tego, jak chciałabym się zachować. 📖 Zadania aktywizujące dziecko podczas lektury — są świetne i przede wszystkim działają. Mój syn często nie chciał wykonywać tego typu zadań w książkach, a z Titkiem nieraz robiliśmy jedno zadanie po kilka razy. 📖 Treść — to przede wszystkim bardzo fajne historyjki o problemach i sytuacjach dobrze znanych rodzicom, poświęcające dużo miejsca dziecięcym emocjom i pokazujące, jak są ważne. 📖 Udział taty — coś, co od razu spodobało mi się w „Titku na placu zabaw”. Pokazanie, że tata potrafi być równie wspierający jak mama i jest obecny w życiu dzieci. 📖 Titkowy brzuch — pół żartem, pół serio, ale bardzo podoba mi się kreacja Titka ilustratorki Agi Waligóry. Idealnie pokazuje to, jak często bywa z naszymi dziećmi — w kolejnej rozmiarówce jeszcze „pływają”, a z poprzedniej już wychodzą brzuszki 🤭
Hokej, duma i uprzedzenie
Ich pierwsze spotkanie jest absurdalnie zabawne i rodzi wiele pytań. A jednak Lizzy chciała pomóc Tuckerowi, a przy okazji wykorzystać go przy tym i wyjść za niego za mąż, by potem zostać wdową, gdy on wróci do swoich czasów. To brzmiało jak plan idealny. Próby dojścia do tego, jak funkcjonują ich światy były zabawne, ale i autentyczne. A gdzieś po drodze wkradło się między nimi prawdziwe uczucie, dzięki któremu pielęgnowali swoją więź i rozkwitali przy sobie. Obydwoje często ukrywali swoje uczucia, ponieważ czuli się niezrozumiani. Tucker widział w Lizzy to, jaka naprawdę była. Nie te powierzchowność, czy zewnętrzny wygląd, ale jej piękne wnętrze i marzenia. Jemu samemu udało się zatrzymać na chwilę, przestać pędzić i rozkoszować się okolicą. Cały czas przewija się tu tematyka literatury, pisarskich ikon, czy samej postaci Jane Austen - dokładnie tej. A na dodatek jest ona przyjaciółką naszej Lizzy. Mamy też elementy ukazujące trudy tych lat, a język, kostiumy, czy krajobraz idealnie komponują się w czasy regencji. Uwielbiam, jak Lizzy nazywała Tuckera „Pan Taylor." Jestem fanką pomysłu na fabułę, ale i samego zakończenia. To prosta pełna humoru historia ukazująca jak wiele i jednocześnie niewiele zmieniło się w przypadku pozycji kobiet. Bałam się, jak zakończy się historia Lizzy i Tuckera, ale zostałam usatysfakcjonowana. Staram się nie myśleć o ewentualnych konsekwencjach, bo tak, jak jest teraz, jest dobrze. Los połączył Lizzy i Tuckera
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic
Kiedy sięgnęłam po ten tom, myślałam, że wiem, czego się spodziewać, a on mnie totalnie rozjechał (w pozytywnym sensie!) 💥 Klimat? Gorzka słodycz, iskrzący dialog i papierki firmowe fruwające w powietrzu. I ta dawka absurdu, którą kocham ❤️ Fabuła w tym tomie pędzi jak prezes po kawę przed nadgodzinami ☕️ Nowe wyzwania, stare tajemnice i decyzje, które mogą rozwalić wszystko. Nie ma miejsca tu na nudę. Ani na oddech. Bohaterowie? Wreszcie czuję, że ich rozumiem i jednocześnie mam ochotę nimi potrząsnąć. Ta książka wyciska emocje jak cytrynę: raz się śmiejesz, raz zaciskasz pięści, a pod koniec masz ochotę przytulić wszystkich (nawet tego irytującego wspólnika). Tempo akcji - ostre cięcie. Krótkie rozdziały, cięty styl, dialogi jak wymiana ciosów. Autorka nie przeciąga, nie usypia. Idealne na jeden wieczór z kocykiem i herbatą 🍀 Dla kogo? Dla tych, którzy kochają romanse z pazurem, biurowe dramaty z duszą i historie, w których „wszystko się może zdarzyć”. Jeśli lubisz serię „Love, Rosie” w polskim wydaniu korpo - to Twoja jazda bez trzymanki. Jestem totalnie zakochana w tym, jak Katarzyna Mak balansuje między absurdem a prawdą. Nie przesłodzone, nie przerysowane - po prostu prawdziwe 😭 Moja ocena: 8/10 🌟 Pytanie do Was: Kiedy ostatnio książka wkurzyła Was tak, że nie mogliście jej odłożyć? I czy znacie ten tom? 🙌
Regret Me Not
Vegas i przypadkowy ślub po alkoholu oraz facet, który od dwóch lat nadal traktuje tę relację serio? No przepraszam bardzo, ja w to weszłam OD RAZU 😏🔥 Cove i Cal to totalne przeciwieństwa. Ona jest chaotyczna, spontaniczna, żyjąca chwilą i uciekająca od problemów szybciej niż od niewygodnych rozmów. A on jest poukładany, spokojny, elegancki pan księgowy, który wygląda jak człowiek mający zaplanowane nawet oddychanie. I właśnie ta różnica charakterów była dla mnie jednym z najmocniejszych elementów tej historii. Ich dialogi miały fajny flow, chemia była wyczuwalna praktycznie od początku, a między nimi czuć było takie przyjemne napięcie w stylu: okej… oni ewidentnie nie są sobie obojętni😏 Nie obyło się bez zgrzytów. W pewnym momencie naprawdę zaczęło mnie męczyć to ciągłe podważanie przez nich oboje, czy ta relacja w ogóle coś znaczy. Ich zachowanie wobec siebie praktycznie od początku mówiło samo za siebie, chemia była oczywista, troska też, a mimo to Cove uparcie próbowała wmówić sobie, że to wszystko nic nie znaczy. I okej, rozumiem lęk przed zaangażowaniem, ale chwilami było tego po prostu za dużo. Do tego końcówka…miałam moment, gdzie emocjonalne domykanie historii trwało już trochę za długo i lekko uciekło tempo. Mimo to naprawdę dobrze się przy tej książce bawiłam. To nie jest historia, która wywróci romansowy świat do góry nogami ale jest idealna, kiedy chcemy czegoś romantycznego, ciepłego i z bohaterem, który wzdycha bardziej czynami niż słowami 😏
Włoskie komplikacje
🍂📚 „Włoskie komplikacje” to idealna książka dla fanów romantycznych historii z klimatem słonecznej Toskanii✨ Lisa Carter to utalentowana, ale totalnie roztrzepana cukierniczka, która prowadzi spokojne życie w deszczowym Londynie. Wszystko zmienia się w chwili, gdy jej najlepsza przyjaciółka Emma oznajmia, że wychodzi za mąż za poznanego niedawno Leo Bianchiego. Ślub ma odbyć się w słonecznej Toskanii, więc Lisa bez większego zastanowienia rusza do Włoch, licząc na kilka tygodni odpoczynku, piękne widoki i romantyczną atmosferę 🌿☀️ Już od pierwszych chwil okazuje się jednak, że te wakacje będą pełne komplikacji. Na lotnisku Lisa spotyka Adama — starszego brata Emmy. Poważny, uporządkowany architekt i żywiołowa cukierniczka od początku działają sobie na nerwy. Każde ich spotkanie kończy się sprzeczką, a oboje są przekonani, że przez najbliższe tygodnie będą się skutecznie unikać 😅🔥 Problem w tym, że Emma ma wobec nich zupełnie inne plany. Chce, aby Lisa i Adam zostali świadkami na ślubie… i udawali zakochaną parę narzeczonych 💍 Wspólne przygotowania do wesela, rodzinne kolacje, włoskie uliczki, zazdrość i coraz trudniejsze do ukrycia emocje sprawiają, że granica między udawaniem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się zacierać ❤️ „Włoskie komplikacje” to lekka i pełna humoru komedia romantyczna z klimatem włoskich wakacji, motywem fake dating i świetną chemią między bohaterami. Idealna książka dla fanów historii enemies to lovers i romantycznych opowieści, przy których można się uśmiechnąć i oderwać od rzeczywistości 📖✨