Recenzje
Coaching na Wyspach Szczęśliwych
Maciej Bennewicz przyznaje się do tego, co wielu guru trzyma w tajemnicy. Że nauczyciele nie przestają być uczniami. Że coachowie też potrzebują coachingu: innych coachów, ale też swoich coachee, czyli tych, którym pomagają osiągać cele. Albo tak zwanych przypadkowych ludzi, którzy pojawiają się w naszym życiu między innymi po to, by podzielić się jakąś mądrością. Jak na przykład cypryjscy rybacy, którzy uważają, że "Trzeba robić swoje, a kiedy się nie da, nie robić nic". Takich przypowieści w "Coachingu na Wyspach Szczęśliwych" jest mnóstwo. Autor zachęca do tego, by szukać w nich morału. I wyciągać wnioski. Własne wnioski. A potem je sobie notować i wprowadzać w życie, tak by czytanie tej książki zmieniło się w coaching. Myślisz, że go nie potrzebujesz? Potrzebujesz. Nawet jeśli jesteś coachem.
Magazyn SENS 08/2013
Fotografowanie kobiet. 500 kreatywnych ujęć
Mam przed sobą nowość wydawnictwa Helion zawierającą zbiór 500 fotografii kobiet. Autorka, Michelle Perkins, zebrała w jednej książce prace fotografów mody, cenionych fotografów portretowych i reklamowych. Znajdziemy tu przykłady różnych stylizacji i aranżacji. Całość materiału pogrupowano (w rozdziałach) w zależności od tego, jak duża część postaci została ujęta w kadrze. Dodatkowo w ramach ujęć podzielono portrety na leżące, stojące i siedzące. Jak pisze autorka we wstępie, książka ma być iskrą, inspiracją w te dni, gdy nie mamy tzw. weny twórczej i nie jesteśmy kreatywni. Fotografowanie kobiet w 99% składa się ze zdjęć. Pozostały 1% to wstęp oraz zamieszczone na końcu najważniejsze reguły pozowania. Są tu konkretnych wskazówki, jak upozować modelkę, aby wyglądała najkorzystniej. Książkę uzupełnia także spis fotografów, których zdjęcia w niej figurują.
Mam pozytywne odczucia po zapoznaniu się z tą publikacją. Zdjęcia są dobrej jakości. Sensowny jest podział ze względu na ujęcia. Przydatne są także wskazówki na końcu książki. Fotograf musi mieć świadomość, czym zaowocuje błędne ustawienie modelki. Musi posiadać także wiedzę, jak te błędy wyeliminować. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Podtytuł książki brzmi: 500 kreatywnych ujęć. Ilości się nie czepiam, natomiast czy te zdjęcia są faktycznie kreatywne? Moim zdaniem są przeciętnie poprawne. Wszystko jest starannie dopracowane, poczynając od makijażu, aż do ułożenia ciała kończąc. Jest to niewątpliwy plus tych fotografii. Ale jeśli chodzi o kreatywność to, mówiąc kolokwialnie, Ameryki nikt nie odkrył. Znalazłam kilka portretów, które są inne i które mogę nazwać oryginalnymi. Doświadczony fotograf raczej z tej książki nie skorzysta, bo wszelkie triki i ułożenia są mu dobrze znane. Natomiast osoba początkująca, jak najbardziej może posiłkować są tą publikacją. Na początku pracy z portretem może z czystym sumieniem czerpać z niej pomysły. Publikacja zdecydowanie przeznaczona dla początkujących.
Mam pozytywne odczucia po zapoznaniu się z tą publikacją. Zdjęcia są dobrej jakości. Sensowny jest podział ze względu na ujęcia. Przydatne są także wskazówki na końcu książki. Fotograf musi mieć świadomość, czym zaowocuje błędne ustawienie modelki. Musi posiadać także wiedzę, jak te błędy wyeliminować. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Podtytuł książki brzmi: 500 kreatywnych ujęć. Ilości się nie czepiam, natomiast czy te zdjęcia są faktycznie kreatywne? Moim zdaniem są przeciętnie poprawne. Wszystko jest starannie dopracowane, poczynając od makijażu, aż do ułożenia ciała kończąc. Jest to niewątpliwy plus tych fotografii. Ale jeśli chodzi o kreatywność to, mówiąc kolokwialnie, Ameryki nikt nie odkrył. Znalazłam kilka portretów, które są inne i które mogę nazwać oryginalnymi. Doświadczony fotograf raczej z tej książki nie skorzysta, bo wszelkie triki i ułożenia są mu dobrze znane. Natomiast osoba początkująca, jak najbardziej może posiłkować są tą publikacją. Na początku pracy z portretem może z czystym sumieniem czerpać z niej pomysły. Publikacja zdecydowanie przeznaczona dla początkujących.
ateliora.com Iwona Zielińska – Frołow
Hobbit i filozofia. Prawdziwa historia tam i z powrotem
Chociaż dr House nie jest już takim wzorem i ekspertem jak w latach swojej świetności to jednak warto zapoznać się z książką „House i filozofia”, która prezentuje czytelnikowi jego filozoficzne podejście do otaczającej nas rzeczywistości. Podobnie jak bliźniacza pozycja “Hobbit i filozofia”.
Autorzy “Dr House i filozofia – wszyscy kłamią” rozkładają skutecznego i mało przystojnego lekarza na czynniki pierwsze. Dlaczego jest tak nieprzystępny? Dlaczego zachowuje się arogancko w stosunku do ludzi? Czy może wynika to z faktu, że wyznaje filozofię Nitzchego sam będąc nadczłowiekiem? A może jego nihilizm ma podłoże gdzie indziej?
Peter Vernezze twierdzi, że w doktorze drzemie taoista (czy aby na pewno?).Mark Wicclair pisze o jego medycznym paternaliźmie, natomiast Kenneth Ehrenberg zastanawia się na zderzeniem dwóch osobowości w Housie – autorytetu praktycznego i teoretycznego.
Obserwując kolejne odcinki serialu wydawać by się mogło, że autorzy mają dużo racji. Nie zgłębiają jednak za bardzo każdej z propozycji – co jednak ważne tłumaczą je w sposób jasny i zrozumiały. Okazuje się, że filozofia nie musi być zła jeśli podana jest w ciekawy i przystępny sposób.
Z podobnego założenia wyszli autorzy pracy “Hobbit i filozofia” chociaż tu więcej jest etyki niż nauki Platona. Laura Garcia zastanawia się nad problemem skromności i dumy w Hobbicie. Natomiast Gregory Bassham prezentuje pogląd na temat chęci posiadania. Philip Tallon pokazuje piękno w tej opowieści Tolkiena podczas gdy Amy Kind mierzy się z paradoksem fikcji.
Okazuje się, że filozofia i etyka są wszędzie. I choć złościć można się na istnienie tychże nauk w dyskursie publicznym i mówić można wiele o ich marnym zastosowaniu w świecie, gdzie trzeba umieć robić pieniądze to fakt faktem, że stanowią one podstawę wielu “hitów” współczesnego świata.
Autorzy “Dr House i filozofia – wszyscy kłamią” rozkładają skutecznego i mało przystojnego lekarza na czynniki pierwsze. Dlaczego jest tak nieprzystępny? Dlaczego zachowuje się arogancko w stosunku do ludzi? Czy może wynika to z faktu, że wyznaje filozofię Nitzchego sam będąc nadczłowiekiem? A może jego nihilizm ma podłoże gdzie indziej?
Peter Vernezze twierdzi, że w doktorze drzemie taoista (czy aby na pewno?).Mark Wicclair pisze o jego medycznym paternaliźmie, natomiast Kenneth Ehrenberg zastanawia się na zderzeniem dwóch osobowości w Housie – autorytetu praktycznego i teoretycznego.
Obserwując kolejne odcinki serialu wydawać by się mogło, że autorzy mają dużo racji. Nie zgłębiają jednak za bardzo każdej z propozycji – co jednak ważne tłumaczą je w sposób jasny i zrozumiały. Okazuje się, że filozofia nie musi być zła jeśli podana jest w ciekawy i przystępny sposób.
Z podobnego założenia wyszli autorzy pracy “Hobbit i filozofia” chociaż tu więcej jest etyki niż nauki Platona. Laura Garcia zastanawia się nad problemem skromności i dumy w Hobbicie. Natomiast Gregory Bassham prezentuje pogląd na temat chęci posiadania. Philip Tallon pokazuje piękno w tej opowieści Tolkiena podczas gdy Amy Kind mierzy się z paradoksem fikcji.
Okazuje się, że filozofia i etyka są wszędzie. I choć złościć można się na istnienie tychże nauk w dyskursie publicznym i mówić można wiele o ich marnym zastosowaniu w świecie, gdzie trzeba umieć robić pieniądze to fakt faktem, że stanowią one podstawę wielu “hitów” współczesnego świata.
ksiazka-online.pl 2013-06-30
Jogasutry Patańdźalego. Techniki medytacji i metafizyczne aspekty jogi
Klasyczna książka jodze. Pierwsza, o której wiemy - spisana niemal dwa tysiące lat temu. trudna w odbiorze, choć właściwie bardzo prosta. Zaleca medytację, kontemplację, obserwację. Jogę, która pomaga uwolnić się od cierpienia.
Dla tych, którzy kilka razy w tygodniu rozkładają matę i powtarzają powitanie słońca, "Jogasutry" mogą być pewnym rozczarowaniem. Niewiele mówią o ćwiczeniach fizycznych, więcej o kontrolowaniu umysłu i zasadach etycznych. Tematem mat nie zajmują się wcale.
A jednak "to jedno z najbardziej pouczających dzieł filozoficznych, jakie kiedykolwiek powstały" - pisze we wstępie Chip Hartranft, który 196 spostrzeżeń Patandźalego opatrzył komentarzem. "Wciąż oddziałują na ludzi" - stwierdza kilkadziesiąt stron później w posłowiu. - "Głównie dzięki temu, w jaki sposób opisują najważniejsze troski ludzkiej egzystencji". Ma chyba rację, bo choć przez te ostatnie dwa tysiące lat ludzie starali się znaleźć antidota na cierpienia, wciąż błądzimy we mgle. I kochamy jogę.
Dla tych, którzy kilka razy w tygodniu rozkładają matę i powtarzają powitanie słońca, "Jogasutry" mogą być pewnym rozczarowaniem. Niewiele mówią o ćwiczeniach fizycznych, więcej o kontrolowaniu umysłu i zasadach etycznych. Tematem mat nie zajmują się wcale.
A jednak "to jedno z najbardziej pouczających dzieł filozoficznych, jakie kiedykolwiek powstały" - pisze we wstępie Chip Hartranft, który 196 spostrzeżeń Patandźalego opatrzył komentarzem. "Wciąż oddziałują na ludzi" - stwierdza kilkadziesiąt stron później w posłowiu. - "Głównie dzięki temu, w jaki sposób opisują najważniejsze troski ludzkiej egzystencji". Ma chyba rację, bo choć przez te ostatnie dwa tysiące lat ludzie starali się znaleźć antidota na cierpienia, wciąż błądzimy we mgle. I kochamy jogę.
Magazyn SENS 8/2013
Podręcznik startupu. Budowa wielkiej firmy krok po kroku
Każdy ma swoją biblię. W dzisiejszych czasach, po części z konieczności, a po części z nadmiaru łatwych „religii”, nawet kilka. Dobra wiadomość dla przedsiębiorców-startupowców jest taka, że łatwo mogą wybrać dla siebie tylko jedną biblię. Jest nią „Podręcznik startupu. Budowa wielkiej firmy krok po kroku” Steve’a Blanka i Boba Dorfa. Przedsiębiorco! Jesteś to winny sobie i swoim inwestorom – przeczytaj tę książkę raz, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Bo to najlepiej zainwestowane w startup 99 zł.
Must have sezonu startupów
Być może nie chcesz czytać trzydziestu książek na ten sam temat, ale gdybyś mógł wybrać jedną, która zagwarantuje Ci to, czego próżno szukałbyś we wszystkich innych – wybierz właśnie tą.
Karol Marks pisał: „Złap rybę, a będziesz mógł ją komuś sprzedać. Naucz kogoś łowić ryby, a zmarnujesz wspaniałą okazję do robienia interesów”.
Przyjrzyjmy się temu, co mamy. „Niskobudżetowy startup. Zyskowny biznes i życie bez frustracji” – ta książka to świetny motywator i inspirator dla tych, którzy tkwią na linii startu, bojąc się podjąć ten jeden krok do wolności. Oni dowiedzą się, że aby zostać wydawcą własnych projektów wystarczy 5 kroków: wybrać produkt lub usługę, założyć stronę, przygotować ofertę, określić sposób zapłaty i przedstawić swoją ofertę światu. „Tworzenie modeli biznesowych” i „Model biznesowy. TY” to z kolei wspaniała narzędzia, które pomogą uporządkować a) firmę i wszystkie jej elementy oraz zasoby, b) siebie i własną karierę. I mamy też „Podręcznik startupu” właśnie, który dla przedsiębiorców, szczególnie tych początkujących (ale i dla wielkich, innowacyjnych firm!) lub tych, którzy mają dość potykania się o błędy jak o własne nogi, jest tym, czym „Marketing” Kotlera dla marketerów, Kapuściński dla początkujących dziennikarzy i reporterów i prozac dla osób cierpiących na depresję. Absolutny must-have i to bez obawy, że wyjdzie z mody przy pierwszym lepszym zachodzie słońca. Bo „Podręcznik” to same konkrety.
Startup to tymczasowa organizacja zajmująca się poszukiwaniem skalowalnego, powtarzalnego i rentownego modelu biznesowego
To jedna z możliwych definicji. Można również definiować przez negację tak, jak to zrobił Paweł Tkaczyk – startup to nie jest „panna nawydaniu” czy też „czeladnik idący na swoje”. Startup to natomiast hipoteza i brak planu. Bob Dorf, który wpadł niedawno z wizytą do Polski i zahaczył o tegoroczną konferencję Grow Up Start Up, zostawił po sobie również parę wywiadów i kilka ciekawych odpowiedzi oraz wskazówek:
- Jeśli Twój pomysł nie jest czymś unikalnym to znaczy, że nie masz jeszcze powodu, aby zakładać swój startup (mówił Dorf w wywiadzie dla biznes onet);
- Dopracuj swój pomysł zanim zaczniesz wydawać pieniądze! (j/w).
A na mnożące się pytania, np. jak stworzyć własną firmę unikając typowych startupowych błędów? Jak finansować startupy? I gdzie szukać pomysłu na własną firmę?, odpowiedzi możesz szukać w „Podręczniku startupu” właśnie.
Kilka słów o tym, kogo słuchacie i kogo czytacie
Słuchacie i uczycie się od mistrzów!
Steve Blank to lider innowacyjnych rozwiązań w zakresie metodologii rozwijania startupów i nauczania przedsiębiorczości. Steve jest autorem metodologii Customer Development, która stała się punktem wyjścia do utworzenia ruchu Lean Startup. Wykłada przedsiębiorczość na Uniwersytecie Stanforda, Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley oraz Uniwersytecie Columbia. Jego blog www.steveblank.com to lektura obowiązkowa wszystkich przedsiębiorców.
Bob Dorf jest przedsiębiorcą. Swoją pierwszą dochodową firmę założył w wieku zaledwie dwudziestu dwóch lat. Potem założył sześć kolejnych. Jak sam podsumowuje, były to „dwa wielkie sukcesy, dwa udane projekty i trzy świetne firmy do generowania odpisów podatkowych”. W wolnym czasie Bob prowadzi w Columbia Business School wykłady poświęcone modelowi Customer Development i skutecznemu budowaniu startupów.
Oczywiście nie istnieje taka książka, która oferowałaby kompletną mapę drogową. I bardzo dobrze! Bo co by było, gdyby wszyscy jeździli według tej samej? Zawsze jednak możesz wybierać takie, które przyspieszą Twoją ewolucję, a nawet wywołają rewolucję w świecie startupów, który wciąż trzyma miejsce na Twój sukces!
Must have sezonu startupów
Być może nie chcesz czytać trzydziestu książek na ten sam temat, ale gdybyś mógł wybrać jedną, która zagwarantuje Ci to, czego próżno szukałbyś we wszystkich innych – wybierz właśnie tą.
Karol Marks pisał: „Złap rybę, a będziesz mógł ją komuś sprzedać. Naucz kogoś łowić ryby, a zmarnujesz wspaniałą okazję do robienia interesów”.
Przyjrzyjmy się temu, co mamy. „Niskobudżetowy startup. Zyskowny biznes i życie bez frustracji” – ta książka to świetny motywator i inspirator dla tych, którzy tkwią na linii startu, bojąc się podjąć ten jeden krok do wolności. Oni dowiedzą się, że aby zostać wydawcą własnych projektów wystarczy 5 kroków: wybrać produkt lub usługę, założyć stronę, przygotować ofertę, określić sposób zapłaty i przedstawić swoją ofertę światu. „Tworzenie modeli biznesowych” i „Model biznesowy. TY” to z kolei wspaniała narzędzia, które pomogą uporządkować a) firmę i wszystkie jej elementy oraz zasoby, b) siebie i własną karierę. I mamy też „Podręcznik startupu” właśnie, który dla przedsiębiorców, szczególnie tych początkujących (ale i dla wielkich, innowacyjnych firm!) lub tych, którzy mają dość potykania się o błędy jak o własne nogi, jest tym, czym „Marketing” Kotlera dla marketerów, Kapuściński dla początkujących dziennikarzy i reporterów i prozac dla osób cierpiących na depresję. Absolutny must-have i to bez obawy, że wyjdzie z mody przy pierwszym lepszym zachodzie słońca. Bo „Podręcznik” to same konkrety.
Startup to tymczasowa organizacja zajmująca się poszukiwaniem skalowalnego, powtarzalnego i rentownego modelu biznesowego
To jedna z możliwych definicji. Można również definiować przez negację tak, jak to zrobił Paweł Tkaczyk – startup to nie jest „panna nawydaniu” czy też „czeladnik idący na swoje”. Startup to natomiast hipoteza i brak planu. Bob Dorf, który wpadł niedawno z wizytą do Polski i zahaczył o tegoroczną konferencję Grow Up Start Up, zostawił po sobie również parę wywiadów i kilka ciekawych odpowiedzi oraz wskazówek:
- Jeśli Twój pomysł nie jest czymś unikalnym to znaczy, że nie masz jeszcze powodu, aby zakładać swój startup (mówił Dorf w wywiadzie dla biznes onet);
- Dopracuj swój pomysł zanim zaczniesz wydawać pieniądze! (j/w).
A na mnożące się pytania, np. jak stworzyć własną firmę unikając typowych startupowych błędów? Jak finansować startupy? I gdzie szukać pomysłu na własną firmę?, odpowiedzi możesz szukać w „Podręczniku startupu” właśnie.
Kilka słów o tym, kogo słuchacie i kogo czytacie
Słuchacie i uczycie się od mistrzów!
Steve Blank to lider innowacyjnych rozwiązań w zakresie metodologii rozwijania startupów i nauczania przedsiębiorczości. Steve jest autorem metodologii Customer Development, która stała się punktem wyjścia do utworzenia ruchu Lean Startup. Wykłada przedsiębiorczość na Uniwersytecie Stanforda, Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley oraz Uniwersytecie Columbia. Jego blog www.steveblank.com to lektura obowiązkowa wszystkich przedsiębiorców.
Bob Dorf jest przedsiębiorcą. Swoją pierwszą dochodową firmę założył w wieku zaledwie dwudziestu dwóch lat. Potem założył sześć kolejnych. Jak sam podsumowuje, były to „dwa wielkie sukcesy, dwa udane projekty i trzy świetne firmy do generowania odpisów podatkowych”. W wolnym czasie Bob prowadzi w Columbia Business School wykłady poświęcone modelowi Customer Development i skutecznemu budowaniu startupów.
Oczywiście nie istnieje taka książka, która oferowałaby kompletną mapę drogową. I bardzo dobrze! Bo co by było, gdyby wszyscy jeździli według tej samej? Zawsze jednak możesz wybierać takie, które przyspieszą Twoją ewolucję, a nawet wywołają rewolucję w świecie startupów, który wciąż trzyma miejsce na Twój sukces!
Antyweb.pl 2013-07-11