Recenzje
System Białoruś
Z wszystkich europejskich państw postkomunistycznych tylko na Białorusi władza się nie zmienia. W ciągu ostatnich 20 lat Polska miała czterech prezydentów, Rosja – trzech, Ukraina – czterech, Litwa – pięciu. Jedynie Białoruś niezmiennie ma jednego wodza – Aleksandra Łukaszenkę.
Swój urząd sprawuje on od 19 lat i śmiało może powtórzyć słynne słowa króla Francji Ludwika XIV: „Państwo to ja". Gdy w 1994 roku Łukaszenko, jako dyrektor sowchozu, zaczynał swą wielką karierę polityczną, nikt nawet nie śnił, że całkowicie zdominuje on życie publiczne na Białorusi. Dziś jego portret wisi w każdym urzędzie państwowym. Od tego, co zrobił lub jaki dokument podpisał prezydent, rozpoczynają się wszystkie białoruskie dzienniki telewizyjne.
W Polsce tymczasem panuje przekonanie, że dyktatura to zjawisko zanikające – zauważa w swej najnowszej książce „System Białoruś" Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi. „Dyktatura to Stalin i Hitler, to PRL, czyli daleka historia. Jednak wystarczy przejechać jakieś 200 km na wschód od Warszawy i wchodzi się w zupełnie inny wymiar – do kraju, gdzie wybory są fałszowane, gdzie niszczy się niezależne media, a liderów opozycji zamyka się w więzieniach. Tym sposobem trafia się w miejsce, gdzie dyktatura to teraźniejszość" – podkreśla dziennikarz.
Książka Poczobuta przypomina nieco popularny film „Slumdog". W 1994 roku zwykły wiejski nauczyciel Aleksander Łukaszenko postawił wszystko na jedną kartę, ale zamiast miliona wygrał całe państwo leżące w centrum Europy. Od tamtej pory świat zaczął kojarzyć Białoruś z imieniem jednego człowieka, który gra główną rolę w stworzonym przez siebie teatrze.
Swój urząd sprawuje on od 19 lat i śmiało może powtórzyć słynne słowa króla Francji Ludwika XIV: „Państwo to ja". Gdy w 1994 roku Łukaszenko, jako dyrektor sowchozu, zaczynał swą wielką karierę polityczną, nikt nawet nie śnił, że całkowicie zdominuje on życie publiczne na Białorusi. Dziś jego portret wisi w każdym urzędzie państwowym. Od tego, co zrobił lub jaki dokument podpisał prezydent, rozpoczynają się wszystkie białoruskie dzienniki telewizyjne.
W Polsce tymczasem panuje przekonanie, że dyktatura to zjawisko zanikające – zauważa w swej najnowszej książce „System Białoruś" Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi. „Dyktatura to Stalin i Hitler, to PRL, czyli daleka historia. Jednak wystarczy przejechać jakieś 200 km na wschód od Warszawy i wchodzi się w zupełnie inny wymiar – do kraju, gdzie wybory są fałszowane, gdzie niszczy się niezależne media, a liderów opozycji zamyka się w więzieniach. Tym sposobem trafia się w miejsce, gdzie dyktatura to teraźniejszość" – podkreśla dziennikarz.
Książka Poczobuta przypomina nieco popularny film „Slumdog". W 1994 roku zwykły wiejski nauczyciel Aleksander Łukaszenko postawił wszystko na jedną kartę, ale zamiast miliona wygrał całe państwo leżące w centrum Europy. Od tamtej pory świat zaczął kojarzyć Białoruś z imieniem jednego człowieka, który gra główną rolę w stworzonym przez siebie teatrze.
Rzeczpospolita Rusłan Szoszyn, 2013-10-08
Księga związków, podrywu i seksu dla kobiet
"W jednej sekundzie możesz stać się szczęśliwym człowiekiem. Wystarczy pozwolić pozytywnym myślom panować nad sobą. Zobaczysz, że bardzo szybko cały wszechświat zacznie się dla ciebie zmieniać."
W przypadku dzisiejszej recenzji równouprawnienie nie ma zastosowania. Mężczyźni niech uciekają do swoich typowo męskich zadań, a kobiety niech usiądą wygodnie w fotelu. Dziewczyny, jeśli szukacie wiedzy w pigułce dotyczącej tajemnicy dobrego związku, seksu i podrywu – zapraszam. Poradnik, o którym dzisiaj wam opowiem został napisany przez dwóch mężczyzn. Któż bowiem może doradzać kobietom w kwestiach tajemnicy męskiej natury? Oczywiście inny mężczyzna.
Autorami "Księgi związków, podrywu i seksu dla kobiet" są dwa panowie – Krzysztof Król oraz Jan Gajos. Krzysztof Król to osoba z bardzo bogatym życiorysem, założyciel i dyrektor szkoły "Perfect Dating", do tego szkoleniowiec, coach motywacyjny i biznesmen. Jest specjalistą w zakresie związków i psychologii kobiet. Wolny czas spędza na komponowaniu muzyki jako znany Dj. Chris King.
Jan Gajos to nauczyciel nawiązywania relacji damsko-męskich, autor wydanych na DVD szkoleń skierowanych do przedstawicieli obu płci. Obydwaj panowie tworzą edukacyjne programy LingLing.
Poradnik podzielony jest na jedenaście rozdziałów. Autorzy poruszają wiele kwestii dotyczących wypracowania szczęśliwego związku poprzez odpowiednią sztukę podrywu do niezapomnianego seksu. W książce znajdziecie odniesienia do psychologii mężczyzn, różnicach pomiędzy obiema płciami, pojęcia fizyczności czy mowy ciała, jak również porady dotyczące poznawania mężczyzn poprzez sieć internet. "Księga związków, podrywu i seksu dla kobiet" to swoiste kompendium wiedzy dla kobiet w drodze do lepszego zrozumienia tajemnic męskiej natury.
Krzysztof Król i Jan Gajos w swojej publikacji poruszają szereg zróżnicowanych pojęć. Przed lekturą tegoż poradnika spodziewałam się otrzymać wiedzę oscylującą w ściśle określonym obszarze – skomplikowanych relacji damsko-męskich. Tymczasem autorzy poszli trochę dalej i zawarli na łamach swojego działa wiele cennych wskazówek dotyczących życia. Oczywiście cała wiedza skoncentrowana jest na relacji kobieta-mężczyzna, jednak tematy poboczne takie jak Rozdział 10 dotyczący naszego życia rozszerzają tematykę poradnika. Większość rad i wskazówek, oraz oczywistych faktów dotyczących różnic pomiędzy płcią brzydką i piękną, o których piszą autorzy, przeciętna kobieta pozostająca w dłuższym związku z pewnością zna. Dlatego też poradnik ten kierowałabym w głównej mierze do kobiet, które nie mają jeszcze doświadczenia pozostawaniu w związku z mężczyzną, bądź zupełnie nie radzą sobie na tym polu.
"Księga związków, podrywu i seksu dla kobiet" zawiera mnóstwo ciekawostek, które mogą was zainteresować. Wiedziałyście dlaczego Coca-Cola wybrała na kształt swoich butelek klepsydrę? Domyślacie się, dlaczego 90% więźniów to mężczyźni, a 90% osób korzystających z pomocy terapeuty to kobiety? Czy wiecie, że możecie przeżyć kobiecy wytrysk? Te i wiele innych ciekawych informacji możecie znaleźć w poradniku. Dla kobiet, które nie mają pojęcia o randkowaniu w internecie, autorzy stworzyli specjalny rozdział na ten temat. Myślę, że to dobry zabieg, tym bardziej, że przekazuje same praktyczne informacje.
Warsztatowo książka przygotowana jest dobrze. Językowo, przystosowana do różnej maści czytelniczek. To co można zauważyć, to wypływający z każdej myśli optymizm autorów, który zaraża odbiorcę treści książki. Muszę też wspomnieć o znakomitym wydaniu. Twarda oprawa, sztywny papier i wstążka ułatwiająca zaznaczanie stron to niewątpliwie atuty poradnika.
W "Księdze związków, podrywu i seksu dla kobiet" nie znajdziecie nowatorskich pomysłów i odkrywczych informacji. To raczej skomasowana pigułka wiedzy na temat relacji łączących kobietę i mężczyznę. Z niektórymi twierdzeniami autorów można się nie zgodzić, jednakowoż nie da się zaprzeczyć, iż pewne stałe istnieją. Jeśli jesteś kobietą, która trwa w szczęśliwym związku u boku kochanego mężczyzny, poradnik ten może Ci jedynie przypomnieć o wiedzy, którą już z pewnością posiadasz. Ale jeśli jesteś kobietą, która nie radzi sobie i nadal szuka mężczyzny swojego życia, publikacja ta może Ci pomóc. Z pewnością nie zaszkodzi.
W przypadku dzisiejszej recenzji równouprawnienie nie ma zastosowania. Mężczyźni niech uciekają do swoich typowo męskich zadań, a kobiety niech usiądą wygodnie w fotelu. Dziewczyny, jeśli szukacie wiedzy w pigułce dotyczącej tajemnicy dobrego związku, seksu i podrywu – zapraszam. Poradnik, o którym dzisiaj wam opowiem został napisany przez dwóch mężczyzn. Któż bowiem może doradzać kobietom w kwestiach tajemnicy męskiej natury? Oczywiście inny mężczyzna.
Autorami "Księgi związków, podrywu i seksu dla kobiet" są dwa panowie – Krzysztof Król oraz Jan Gajos. Krzysztof Król to osoba z bardzo bogatym życiorysem, założyciel i dyrektor szkoły "Perfect Dating", do tego szkoleniowiec, coach motywacyjny i biznesmen. Jest specjalistą w zakresie związków i psychologii kobiet. Wolny czas spędza na komponowaniu muzyki jako znany Dj. Chris King.
Jan Gajos to nauczyciel nawiązywania relacji damsko-męskich, autor wydanych na DVD szkoleń skierowanych do przedstawicieli obu płci. Obydwaj panowie tworzą edukacyjne programy LingLing.
Poradnik podzielony jest na jedenaście rozdziałów. Autorzy poruszają wiele kwestii dotyczących wypracowania szczęśliwego związku poprzez odpowiednią sztukę podrywu do niezapomnianego seksu. W książce znajdziecie odniesienia do psychologii mężczyzn, różnicach pomiędzy obiema płciami, pojęcia fizyczności czy mowy ciała, jak również porady dotyczące poznawania mężczyzn poprzez sieć internet. "Księga związków, podrywu i seksu dla kobiet" to swoiste kompendium wiedzy dla kobiet w drodze do lepszego zrozumienia tajemnic męskiej natury.
Krzysztof Król i Jan Gajos w swojej publikacji poruszają szereg zróżnicowanych pojęć. Przed lekturą tegoż poradnika spodziewałam się otrzymać wiedzę oscylującą w ściśle określonym obszarze – skomplikowanych relacji damsko-męskich. Tymczasem autorzy poszli trochę dalej i zawarli na łamach swojego działa wiele cennych wskazówek dotyczących życia. Oczywiście cała wiedza skoncentrowana jest na relacji kobieta-mężczyzna, jednak tematy poboczne takie jak Rozdział 10 dotyczący naszego życia rozszerzają tematykę poradnika. Większość rad i wskazówek, oraz oczywistych faktów dotyczących różnic pomiędzy płcią brzydką i piękną, o których piszą autorzy, przeciętna kobieta pozostająca w dłuższym związku z pewnością zna. Dlatego też poradnik ten kierowałabym w głównej mierze do kobiet, które nie mają jeszcze doświadczenia pozostawaniu w związku z mężczyzną, bądź zupełnie nie radzą sobie na tym polu.
"Księga związków, podrywu i seksu dla kobiet" zawiera mnóstwo ciekawostek, które mogą was zainteresować. Wiedziałyście dlaczego Coca-Cola wybrała na kształt swoich butelek klepsydrę? Domyślacie się, dlaczego 90% więźniów to mężczyźni, a 90% osób korzystających z pomocy terapeuty to kobiety? Czy wiecie, że możecie przeżyć kobiecy wytrysk? Te i wiele innych ciekawych informacji możecie znaleźć w poradniku. Dla kobiet, które nie mają pojęcia o randkowaniu w internecie, autorzy stworzyli specjalny rozdział na ten temat. Myślę, że to dobry zabieg, tym bardziej, że przekazuje same praktyczne informacje.
Warsztatowo książka przygotowana jest dobrze. Językowo, przystosowana do różnej maści czytelniczek. To co można zauważyć, to wypływający z każdej myśli optymizm autorów, który zaraża odbiorcę treści książki. Muszę też wspomnieć o znakomitym wydaniu. Twarda oprawa, sztywny papier i wstążka ułatwiająca zaznaczanie stron to niewątpliwie atuty poradnika.
W "Księdze związków, podrywu i seksu dla kobiet" nie znajdziecie nowatorskich pomysłów i odkrywczych informacji. To raczej skomasowana pigułka wiedzy na temat relacji łączących kobietę i mężczyznę. Z niektórymi twierdzeniami autorów można się nie zgodzić, jednakowoż nie da się zaprzeczyć, iż pewne stałe istnieją. Jeśli jesteś kobietą, która trwa w szczęśliwym związku u boku kochanego mężczyzny, poradnik ten może Ci jedynie przypomnieć o wiedzy, którą już z pewnością posiadasz. Ale jeśli jesteś kobietą, która nie radzi sobie i nadal szuka mężczyzny swojego życia, publikacja ta może Ci pomóc. Z pewnością nie zaszkodzi.
Subiektywnie o książkach awiola, 2013-10-04
Garnitur kontra garsonka, czyli jak zbudować dobre relacje w pracy
Niedawno zapowiadałam kolejną recenzję na blogu, a dzisiejszy dzień jest odpowiedni na jej zaprezentowanie. Książka trafiła w moje ręce dzięki rekomendacji Pani Marty z Wydawnictwa Onepress. Na początku zapoznałam się z spisem treści i już wtedy książka przypadła mi do gustu! Autorka książki, Pani Joanna Sajko jest mi osobą nieznana, w związku z tym zapoznałam się z krótką notą:
"Psycholog, certyfikowany coach i trenerka, ekspertka komunikacji międzypłciowej, doradca kariery, wykładowca akademicki. Realizuje projekty autorskie związane z rozwojem osobistym i zawodowym kobiet. Od lat współpracuje z firmami, przygotowując programy szkoleniowe, w których łączy naukową wiedzę z zakresu badań nad płcią z praktycznymi metodami działania w sferze biznes- i life coachingu, terapii oraz neurolingwistyki."
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu najważniejszą rolą kobiet było dbanie o dom, jego domowników oraz utrzymywanie pozytywnych relacji w rodzinie. Jednak nastąpił przełom, dzięki któremu wyszły one ze strefy domowej aby robić karierę ręka w rękę z mężczyznami. Aktualnie kobiety pracują na równi z mężczyznami, prowadzą spotkania biznesowe, a kobieta manager nie dziwi już chyba nikogo. Co więcej - jak pokazują badania naukowe, kobiety coraz częściej zajmują pozycje zarządcze w firmach, co nie rzadko powoduje bunt mężczyzn. Dlatego też dwie płcie, dwa odmienne plemiona muszą ze sobą współpracować, a to nie takie proste. Autorka w wyrafinowany sposób pokazuje dlaczego prowadzimy "płciową rewolucję", jakie są podstawowe różnice w budowie mózgu oraz jak to wpływa na życie emocjonalne obu płci. Kolejno Czytelnik ma okazję dowiedzieć się jakie są różnice w zachowaniu kobiet i mężczyzn oraz jak one wpływają na życie zawodowe. Perełka książki, czyli gotowe receptury na to jak dysproporcje w zachowaniach kobiet i mężczyzn wykorzystać w pracy?
Lektura ma zastosowanie nie tylko w życiu zawodowym jak mogłoby to wynikać z jej tytułu - uważam, iż książka powinna być przestudiowana przez każdą kobietę i każdego mężczyznę - pozwala ona zrozumieć zachowania obu płci również w relacjach np. małżeńskich.
Książka napisana jest lekkim i barwnym językiem. Łatwość dobierania słów, konstruowania wyrażeń i tworzenia poetyckich zdań szalenie mi odpowiadała. Ta pozycja bibliograficzna zawiera w sobie tyle ciekawych porad, wskazówek i psychologicznych rozwiązań międzypłciowych, iż kilka z nich na pewno tutaj na blogu zaprezentuję w postaci osobnych wpisów. Mogłabym tutaj napisać na prawdę wiele, postanowiłam jednak zamieścić kilka cytatów książki, które (mam nadzieję) zachęcą do bezpośredniego spotkania z lekturą.
"Cierpliwsze słuchanie i zadawanie pytań może stanowić w rękach mężczyzn największe narzędzie pozytywnych zmian; narzędzie, dzięki któremu zostaną obdarzeni przez kobietę zaufaniem i szacunkiem, a także zyskają jej prawdziwą wdzięczność."
"Mężczyźni uwielbiają rozwiązywać problemy samodzielnie! Stres pojawia się natomiast wówczas, gdy facet musi poczekać na kogoś innego lub zrobić coś, co potrafi zrobić tylko we współpracy z innymi."
"(...)my kobiety lubujemy się w wypowiedziach kwiecistych, długich, prowokujących częstą zmianę wątku. Mówienie w sposób nieuporządkowany pomaga kobiecie zrozumieć sytuację, uświadomić sobie, ze nie jest tak źle. Mówienie nawet w sposób okrężny i zawiły, kołujący wokół kilku tematów, doprowadza w końcu do rozwiązania."
"Kobiety mówią, zanim pomyślą; mężczyźni działają, zanim pomyślą."
1. Co zrobić kiedy kobieta wpada w "gadulski amok"?
2. Jak zmienić na plus relacje damsko - męskie?
3. W jaki sposób okazywać podziw mężczyźnie?
4. Jakie są oznaki męskiego stresu?
5. Jakie wyróżniamy błędu mężczyzn powodujące podniesienie poziomu stresu u kobiet?
Jeżeli chcecie poznać odpowiedź na powyższe pytania, zapraszam do książki Pani Joanny Sajko!
"Psycholog, certyfikowany coach i trenerka, ekspertka komunikacji międzypłciowej, doradca kariery, wykładowca akademicki. Realizuje projekty autorskie związane z rozwojem osobistym i zawodowym kobiet. Od lat współpracuje z firmami, przygotowując programy szkoleniowe, w których łączy naukową wiedzę z zakresu badań nad płcią z praktycznymi metodami działania w sferze biznes- i life coachingu, terapii oraz neurolingwistyki."
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu najważniejszą rolą kobiet było dbanie o dom, jego domowników oraz utrzymywanie pozytywnych relacji w rodzinie. Jednak nastąpił przełom, dzięki któremu wyszły one ze strefy domowej aby robić karierę ręka w rękę z mężczyznami. Aktualnie kobiety pracują na równi z mężczyznami, prowadzą spotkania biznesowe, a kobieta manager nie dziwi już chyba nikogo. Co więcej - jak pokazują badania naukowe, kobiety coraz częściej zajmują pozycje zarządcze w firmach, co nie rzadko powoduje bunt mężczyzn. Dlatego też dwie płcie, dwa odmienne plemiona muszą ze sobą współpracować, a to nie takie proste. Autorka w wyrafinowany sposób pokazuje dlaczego prowadzimy "płciową rewolucję", jakie są podstawowe różnice w budowie mózgu oraz jak to wpływa na życie emocjonalne obu płci. Kolejno Czytelnik ma okazję dowiedzieć się jakie są różnice w zachowaniu kobiet i mężczyzn oraz jak one wpływają na życie zawodowe. Perełka książki, czyli gotowe receptury na to jak dysproporcje w zachowaniach kobiet i mężczyzn wykorzystać w pracy?
Lektura ma zastosowanie nie tylko w życiu zawodowym jak mogłoby to wynikać z jej tytułu - uważam, iż książka powinna być przestudiowana przez każdą kobietę i każdego mężczyznę - pozwala ona zrozumieć zachowania obu płci również w relacjach np. małżeńskich.
Książka napisana jest lekkim i barwnym językiem. Łatwość dobierania słów, konstruowania wyrażeń i tworzenia poetyckich zdań szalenie mi odpowiadała. Ta pozycja bibliograficzna zawiera w sobie tyle ciekawych porad, wskazówek i psychologicznych rozwiązań międzypłciowych, iż kilka z nich na pewno tutaj na blogu zaprezentuję w postaci osobnych wpisów. Mogłabym tutaj napisać na prawdę wiele, postanowiłam jednak zamieścić kilka cytatów książki, które (mam nadzieję) zachęcą do bezpośredniego spotkania z lekturą.
"Cierpliwsze słuchanie i zadawanie pytań może stanowić w rękach mężczyzn największe narzędzie pozytywnych zmian; narzędzie, dzięki któremu zostaną obdarzeni przez kobietę zaufaniem i szacunkiem, a także zyskają jej prawdziwą wdzięczność."
"Mężczyźni uwielbiają rozwiązywać problemy samodzielnie! Stres pojawia się natomiast wówczas, gdy facet musi poczekać na kogoś innego lub zrobić coś, co potrafi zrobić tylko we współpracy z innymi."
"(...)my kobiety lubujemy się w wypowiedziach kwiecistych, długich, prowokujących częstą zmianę wątku. Mówienie w sposób nieuporządkowany pomaga kobiecie zrozumieć sytuację, uświadomić sobie, ze nie jest tak źle. Mówienie nawet w sposób okrężny i zawiły, kołujący wokół kilku tematów, doprowadza w końcu do rozwiązania."
"Kobiety mówią, zanim pomyślą; mężczyźni działają, zanim pomyślą."
1. Co zrobić kiedy kobieta wpada w "gadulski amok"?
2. Jak zmienić na plus relacje damsko - męskie?
3. W jaki sposób okazywać podziw mężczyźnie?
4. Jakie są oznaki męskiego stresu?
5. Jakie wyróżniamy błędu mężczyzn powodujące podniesienie poziomu stresu u kobiet?
Jeżeli chcecie poznać odpowiedź na powyższe pytania, zapraszam do książki Pani Joanny Sajko!
kreatywnyhr.blogspot.com Karolina Botor, 2013-09-17
Schudnij z Kaizen
,, Witaj na pokładzie! Kapitan „Były Spaślak” zabiera cię w podróż, która może odmienić całe twoje życie.’’ – Jarosław Gibas
Jarosław Gibas – socjolog, trener szkoleniowy, pisarz. W tym roku w swojej książce ,,Schudnij z Kaizen’’ wydanej przez wydawnictwo Helion opisał jak bez wielkiego trudu na zawsze zmienić swoją wagę. Publikacja ta jest nowoczesnym spojrzeniem na temat odchudzania. Sam autor mówi,że ,,jedyne co musimy zrobić to przestać się w końcu odchudzać ‘’. Kaizen to z japońskiego poprawa, zmiana na lepsze. Zaczerpniętą z biznesu metodę autor książki – Jarosław Gibas przenosi na odchudzanie. Zmiany wprowadza się powoli, składają się one z małych kroczków. Nie ustalamy tutaj ilości zrzucania kilogramów w danym czasie, lecz bierzemy się do roboty i tak stopniowo zmieniamy swoje przyzwyczajenia. Plusem diety jest to, iż nie musimy codziennie stawać na wagę, brać garści tabletek czy pić rozmaite herbatki wspomagające odchudzanie. Kaizen to proces powolnej zmiany naszych przyzwyczajeń bez szczególnych wyrzeczeń. Po tej metodzie możemy zapomnieć o słynnym ,,efekcie jo-jo’’, ponieważ zmiany powinny zajść na zawsze.
Książka napisana jest lekkim językiem przez co daje czytelnikowi większą swobodę czytania. Nie zawiera bowiem skomplikowanych tabel czy przepisów jak i co jeść. Myślę, że największą motywacją jest przykład samego autora, który opisuje jak zrzucił zbędne kilogramy, dzięki tej metodzie. Biorąc książkę do ręki byłam dość negatywnie nastawiona, ponieważ przerobiłam już nie jedną dietę. Myślałam , że będzie to kolejna ściema, jak w kilka dni zrzucić zbędne kilogramy. Jednak bardzo miło zaskoczyła mnie ta pozycja. Z czystym sercem mogę polecić ją każdemu, kto tylko chce schudnąć i wreszcie zatrzymać piękną figurę bez męczarni i diet. Może warto podać jakiś przykład:
Idąc do lodówki autor tłumaczy nam, aby najpierw nalać sobie szklankę wody, później drugą. Pijąc wodę musimy powiedzieć sobie : Już idę do lodówki, ale niech mi się ta woda ułoży. Czekając chwilę mózg nasz otrzymuje sygnał z żołądka, że jest już pełny. Jeżeli dalej chce nam się jeść możemy spokojnie otworzyć lodówkę, lecz wtedy sięgniemy po coś znacznie mniejszego lub w ogóle stracimy ochotę na jedzenie.
Bardzo polecam tę pozycję każdemu, kto choć raz był na diecie ! Możecie znów stać się szczęśliwi i cieszyć się dobrą figurą. Wystarczy tylko sięgnąć po tę książke i raz na zawsze zmienić swoje życie, a właściwie wagę.
Jarosław Gibas – socjolog, trener szkoleniowy, pisarz. W tym roku w swojej książce ,,Schudnij z Kaizen’’ wydanej przez wydawnictwo Helion opisał jak bez wielkiego trudu na zawsze zmienić swoją wagę. Publikacja ta jest nowoczesnym spojrzeniem na temat odchudzania. Sam autor mówi,że ,,jedyne co musimy zrobić to przestać się w końcu odchudzać ‘’. Kaizen to z japońskiego poprawa, zmiana na lepsze. Zaczerpniętą z biznesu metodę autor książki – Jarosław Gibas przenosi na odchudzanie. Zmiany wprowadza się powoli, składają się one z małych kroczków. Nie ustalamy tutaj ilości zrzucania kilogramów w danym czasie, lecz bierzemy się do roboty i tak stopniowo zmieniamy swoje przyzwyczajenia. Plusem diety jest to, iż nie musimy codziennie stawać na wagę, brać garści tabletek czy pić rozmaite herbatki wspomagające odchudzanie. Kaizen to proces powolnej zmiany naszych przyzwyczajeń bez szczególnych wyrzeczeń. Po tej metodzie możemy zapomnieć o słynnym ,,efekcie jo-jo’’, ponieważ zmiany powinny zajść na zawsze.
Książka napisana jest lekkim językiem przez co daje czytelnikowi większą swobodę czytania. Nie zawiera bowiem skomplikowanych tabel czy przepisów jak i co jeść. Myślę, że największą motywacją jest przykład samego autora, który opisuje jak zrzucił zbędne kilogramy, dzięki tej metodzie. Biorąc książkę do ręki byłam dość negatywnie nastawiona, ponieważ przerobiłam już nie jedną dietę. Myślałam , że będzie to kolejna ściema, jak w kilka dni zrzucić zbędne kilogramy. Jednak bardzo miło zaskoczyła mnie ta pozycja. Z czystym sercem mogę polecić ją każdemu, kto tylko chce schudnąć i wreszcie zatrzymać piękną figurę bez męczarni i diet. Może warto podać jakiś przykład:
Idąc do lodówki autor tłumaczy nam, aby najpierw nalać sobie szklankę wody, później drugą. Pijąc wodę musimy powiedzieć sobie : Już idę do lodówki, ale niech mi się ta woda ułoży. Czekając chwilę mózg nasz otrzymuje sygnał z żołądka, że jest już pełny. Jeżeli dalej chce nam się jeść możemy spokojnie otworzyć lodówkę, lecz wtedy sięgniemy po coś znacznie mniejszego lub w ogóle stracimy ochotę na jedzenie.
Bardzo polecam tę pozycję każdemu, kto choć raz był na diecie ! Możecie znów stać się szczęśliwi i cieszyć się dobrą figurą. Wystarczy tylko sięgnąć po tę książke i raz na zawsze zmienić swoje życie, a właściwie wagę.
Debiutext.eu Monia Cukiernik, 2013-09-01
Zasady wywierania wpływu na ludzi. Teoria i praktyka. Komiks
Nie odkryję Ameryki stwierdzeniem, że poziom trudności przerobienia książki na film jest wprost proporcjonalny do objętości źródła. Gra o Tron prawdopodobnie nie poradziłaby sobie zbyt dobrze jako trylogia, nawet gdyby każda kolejna część trwała sześć godzin plus komentarz reżysera. Z tego to powodu nie wróżyłem omawianemu dziś komiksowi zbyt wielkiego sukcesu. Nie dość, że próbuje upchnąć 270 (w polskim wydaniu) stron tekstu na 50 planszach, to jeszcze materiałem źródłowym była nie powieść, lecz książka popularnonaukowa z zakresu psychologii społecznej, co tylko komplikuje sprawę. W efekcie powstało coś na kształt skryptu uniwersyteckiego, poza tekstem oferującego również odpowiednio dobrane ilustracje. Co, jak studenci zapewne potwierdzą, jest jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem.
Fabuła Zasad wywierania wpływu… przywodzi na myśl seriale w stylu Było sobie życie, gdzie płaskie jak niemieckie autostrady postacie i fabuła tak pretekstowa, że nawet współczesne strzelanki mają pod tym względem więcej do zaoferowania, służą jedynie jako pomoc w przekazywaniu przydatnej wiedzy. Znacznie ułatwiając zrozumienie i zapamiętanie przekazu autora, identycznie jak ilustracje w przypadku prezentacji, ale nie brałbym na poważnie nikogo, kto chciałby przeprowadzać ich poważną analizę. Z drugiej strony próby tłumaczenia, dlaczego główny bohater, ukrywając się przed ostrzałem z dwóch minigunów, woli snuć długie wywody na temat psychologii, zamiast odgryźć się ogniem, z pewnością należałyby do interesujących.
Jedyną postacią posiadającą coś więcej, aniżeli wygląd, imię i ewentualnie profesję, jest sam Cialdini, pełniący w komiksie podwójną funkcję dowódcy specjalnej grupy wojskowej i kręcącego się na miejscu akcji narratora. Opisuje on sześć przedstawionych jako broń rozmaitego rodzaju metod, dzięki którym ludzie mogą wywierać na siebie nawzajem wpływ, wraz ze sposobami ich unikania bądź rozbrajania. Często i gęsto sięga przy tym do opisanych przez badaczy przykładów i tu trzeba od razu zaznaczyć, że wszelkie przytaczane przez niego publikacje posiadają amerykańskie przypisy, czytaj: jedynie nazwisko autora i datę wydania, co może stanowić problem w polskojęzycznej części Europy.
Z pewnością nie będzie nim zrozumienie sensu komiksu. Nie tylko dlatego, że każda przytaczana przez niego metoda oraz z życia wzięte przykłady na jej stosowanie zostały zaopatrzone w pomagające w przyswojeniu treści ilustracje, ale głównie ze względu na język. Cialdini nie stosuje stylu naukowego, przez co nie trzeba posiadać stopnia minimum magistra, by połapać się w jego wywodach. Zdarza mu się również powtórzyć raz przedstawioną myśl, bądź opisać ją innymi słowami, więc jeśli pierwsze czytanie nie wystarczy dla zrozumienia treści, drugie z pewnością załatwi sprawę.
Ta recenzja może się Wam wydawać krótka, ale to tylko dlatego, że ciężko napisać coś więcej o komiksie autorstwa Nadji Baer (odpowiedzialnej za adaptację książki Cialdiniego) oraz Nathana Luetha (rysunki) bez łatwo wyczuwalnego lania wody. Graficznie jest prosty, ale czytelny i estetyczny, utrzymany w ciemnych kolorach i cieszący oko realistyczną kreską. Językowo również trzyma poziom, chociaż nie znam logicznego powodu, dla którego większość dymków nie posiada kropki na końcu ostatniego zdania, podczas gdy wykrzykniki i znaki zapytania hasają sobie radośnie. Miłośnikom obrazkowych historyjek może też być nie w smak ilość dialogów i narracji, w wielu miejscach przekraczających dopuszczalną komiksową średnią. Jeśli jednak podejść do tej wersji Zasad wywierania wpływu… jako do skrótu magnum opus Cialdiniego, tylko dla niepoznaki ubranej w graficzną formę, to okazuje się łatwą do przetrawienia, a nade wszystko interesującą lekcją manipulacji oraz sposobów obrony przed nią. Przy okazji zachęca również do sięgnięcia po materiał źródłowy, co w przypadku tego rodzaju dzieł uznaję jako zaletę. Jeśli jednak ktoś ma ochotę na bardziej „klasyczny” komiks, to niech lepiej zastanowi się trzy razy, inaczej spotka go zawód większy niż podczas oglądania reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Europy.
Fabuła Zasad wywierania wpływu… przywodzi na myśl seriale w stylu Było sobie życie, gdzie płaskie jak niemieckie autostrady postacie i fabuła tak pretekstowa, że nawet współczesne strzelanki mają pod tym względem więcej do zaoferowania, służą jedynie jako pomoc w przekazywaniu przydatnej wiedzy. Znacznie ułatwiając zrozumienie i zapamiętanie przekazu autora, identycznie jak ilustracje w przypadku prezentacji, ale nie brałbym na poważnie nikogo, kto chciałby przeprowadzać ich poważną analizę. Z drugiej strony próby tłumaczenia, dlaczego główny bohater, ukrywając się przed ostrzałem z dwóch minigunów, woli snuć długie wywody na temat psychologii, zamiast odgryźć się ogniem, z pewnością należałyby do interesujących.
Jedyną postacią posiadającą coś więcej, aniżeli wygląd, imię i ewentualnie profesję, jest sam Cialdini, pełniący w komiksie podwójną funkcję dowódcy specjalnej grupy wojskowej i kręcącego się na miejscu akcji narratora. Opisuje on sześć przedstawionych jako broń rozmaitego rodzaju metod, dzięki którym ludzie mogą wywierać na siebie nawzajem wpływ, wraz ze sposobami ich unikania bądź rozbrajania. Często i gęsto sięga przy tym do opisanych przez badaczy przykładów i tu trzeba od razu zaznaczyć, że wszelkie przytaczane przez niego publikacje posiadają amerykańskie przypisy, czytaj: jedynie nazwisko autora i datę wydania, co może stanowić problem w polskojęzycznej części Europy.
Z pewnością nie będzie nim zrozumienie sensu komiksu. Nie tylko dlatego, że każda przytaczana przez niego metoda oraz z życia wzięte przykłady na jej stosowanie zostały zaopatrzone w pomagające w przyswojeniu treści ilustracje, ale głównie ze względu na język. Cialdini nie stosuje stylu naukowego, przez co nie trzeba posiadać stopnia minimum magistra, by połapać się w jego wywodach. Zdarza mu się również powtórzyć raz przedstawioną myśl, bądź opisać ją innymi słowami, więc jeśli pierwsze czytanie nie wystarczy dla zrozumienia treści, drugie z pewnością załatwi sprawę.
Ta recenzja może się Wam wydawać krótka, ale to tylko dlatego, że ciężko napisać coś więcej o komiksie autorstwa Nadji Baer (odpowiedzialnej za adaptację książki Cialdiniego) oraz Nathana Luetha (rysunki) bez łatwo wyczuwalnego lania wody. Graficznie jest prosty, ale czytelny i estetyczny, utrzymany w ciemnych kolorach i cieszący oko realistyczną kreską. Językowo również trzyma poziom, chociaż nie znam logicznego powodu, dla którego większość dymków nie posiada kropki na końcu ostatniego zdania, podczas gdy wykrzykniki i znaki zapytania hasają sobie radośnie. Miłośnikom obrazkowych historyjek może też być nie w smak ilość dialogów i narracji, w wielu miejscach przekraczających dopuszczalną komiksową średnią. Jeśli jednak podejść do tej wersji Zasad wywierania wpływu… jako do skrótu magnum opus Cialdiniego, tylko dla niepoznaki ubranej w graficzną formę, to okazuje się łatwą do przetrawienia, a nade wszystko interesującą lekcją manipulacji oraz sposobów obrony przed nią. Przy okazji zachęca również do sięgnięcia po materiał źródłowy, co w przypadku tego rodzaju dzieł uznaję jako zaletę. Jeśli jednak ktoś ma ochotę na bardziej „klasyczny” komiks, to niech lepiej zastanowi się trzy razy, inaczej spotka go zawód większy niż podczas oglądania reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Europy.
efantastyka.pl Salantor, 2013-10-03