Recenzje
System Białoruś
Białoruś to kraj, o którym nie mówi się w mediach dobrze. Przesada? Prezydent – tyran? A może tkwi w tym ziarno prawdy? Editio serwuje nam na zakończenie tygodnia doskonałą książkę Andrzeja Poczobuta – “System Białoruś”.
Autor – działacz mniejszości polskiej na Białorusi pisze o tym kraju dość obiektywnie. Miałem obawy, że człowiek wielokrotnie aresztowany i zatrzymywany przez tamtejsze służby będzie chciał “odegrać się” na systemie. Na szczęście jest inaczej.
Podobnie do swoich relacji w “Gazecie Wyborczej” Poczobut prezentuje czytelnikowi białoruski system od podszewki. System, w którym główną rolę gra inwigilacja i ciągła atmosfera strachu.
Ilość służb na Białorusi większa jest pewnie niż w Korei. Sam Łukaszenka uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich i wszystkim. Jego konikiem są gry, w których ludzie jak pionki padają po celnych zagraniach.
Tych jednak najwięcej było na początku drogi Baćki. W 2013 roku jego pomysł na państwo zaczyna się sypać pod względem gospodarki. Brak pieniędzy i odpowiedniej perspektywy może doprowadzić do upadku reżimu. Może? Przekonamy się o tym niebawem.
Biografia Łukaszenki (a tym samym Białorusi) kreślona piórem Poczobuta pokazuje, że Łukaszenko miał politycznego nosa. Medialne ustawki, zagrania pod publikę i ciagłe podkreślanie, że liczy się z narodem dały mu władzę praktycznie nieograniczoną. Mały opór sąsiadów (w tym Polski) sprawia, że saga pod tytułem “Łukaszenko” trwa nadal.
Bohaterowie książki Poczobuta różnie oceniają rzeczywistość. Jednym się ona podoba, inni są wrogami system. Są i tacy, którzy nauczyli się żyć w matrixie.
Warto samemu ocenić “System Białoruś”.
Autor – działacz mniejszości polskiej na Białorusi pisze o tym kraju dość obiektywnie. Miałem obawy, że człowiek wielokrotnie aresztowany i zatrzymywany przez tamtejsze służby będzie chciał “odegrać się” na systemie. Na szczęście jest inaczej.
Podobnie do swoich relacji w “Gazecie Wyborczej” Poczobut prezentuje czytelnikowi białoruski system od podszewki. System, w którym główną rolę gra inwigilacja i ciągła atmosfera strachu.
Ilość służb na Białorusi większa jest pewnie niż w Korei. Sam Łukaszenka uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich i wszystkim. Jego konikiem są gry, w których ludzie jak pionki padają po celnych zagraniach.
Tych jednak najwięcej było na początku drogi Baćki. W 2013 roku jego pomysł na państwo zaczyna się sypać pod względem gospodarki. Brak pieniędzy i odpowiedniej perspektywy może doprowadzić do upadku reżimu. Może? Przekonamy się o tym niebawem.
Biografia Łukaszenki (a tym samym Białorusi) kreślona piórem Poczobuta pokazuje, że Łukaszenko miał politycznego nosa. Medialne ustawki, zagrania pod publikę i ciagłe podkreślanie, że liczy się z narodem dały mu władzę praktycznie nieograniczoną. Mały opór sąsiadów (w tym Polski) sprawia, że saga pod tytułem “Łukaszenko” trwa nadal.
Bohaterowie książki Poczobuta różnie oceniają rzeczywistość. Jednym się ona podoba, inni są wrogami system. Są i tacy, którzy nauczyli się żyć w matrixie.
Warto samemu ocenić “System Białoruś”.
ksiazka-online.pl 2013-10-27
System Białoruś
W wydanym w ubiegłym tygodniu "Systemie" Poczobut, współpracujący jako jej białoruski korespondent z Gazetą Wyborczą, opisuje kulisy funkcjonowania współczesnej Białorusi. Pokazuje mechanizmy, które umożliwiły jej prezydentowi, nazywanemu często ostatnim dyktatorem Europy, dojście do władzy i jej utrzymywanie.
Mieszkający na co dzień w Grodnie autor opisuje historię Aleksandra Łukaszenki i pozorną groteskę, jaką wydają się być jego rządy. Przypomina jednak, że od czasu gdy były kierownik sowchozu stanął na czele wschodniego sąsiada Polski, żadne wybory w tym kraju nie były uczciwe, język i kultura narodowa zanikają, społeczeństwo ulega rusyfikacji, a kraj dawno już stracił niezależność na rzecz Moskwy. Autor pokazuje też, jak Rosja podtrzymuje władzę Aleksandra Łukaszenki dzięki tanim dostawom surowców energetycznych, za co ten odwdzięcza się, m.in. wyprzedając Moskwie państwowe przedsiębiorstwa. W Białorusi nie ma wolności słowa, zgromadzeń, nie rejestruje się organizacji praw człowieka, w więzieniach przebywają konkurenci Łukaszenki - opozycjoniści, ale również działacze społeczni.
Andrzej Poczobut, który ma za sobą odsiadkę w więzieniu w ramach śledztwa w sprawie o obrazę prezydenta, przypomina też o osobach zaginionych bez wieści, o więźniach politycznych, którzy latami są dręczeni w więzieniach tylko dlatego, że wystąpili przeciwko dyktaturze.
Mieszkający na co dzień w Grodnie autor opisuje historię Aleksandra Łukaszenki i pozorną groteskę, jaką wydają się być jego rządy. Przypomina jednak, że od czasu gdy były kierownik sowchozu stanął na czele wschodniego sąsiada Polski, żadne wybory w tym kraju nie były uczciwe, język i kultura narodowa zanikają, społeczeństwo ulega rusyfikacji, a kraj dawno już stracił niezależność na rzecz Moskwy. Autor pokazuje też, jak Rosja podtrzymuje władzę Aleksandra Łukaszenki dzięki tanim dostawom surowców energetycznych, za co ten odwdzięcza się, m.in. wyprzedając Moskwie państwowe przedsiębiorstwa. W Białorusi nie ma wolności słowa, zgromadzeń, nie rejestruje się organizacji praw człowieka, w więzieniach przebywają konkurenci Łukaszenki - opozycjoniści, ale również działacze społeczni.
Andrzej Poczobut, który ma za sobą odsiadkę w więzieniu w ramach śledztwa w sprawie o obrazę prezydenta, przypomina też o osobach zaginionych bez wieści, o więźniach politycznych, którzy latami są dręczeni w więzieniach tylko dlatego, że wystąpili przeciwko dyktaturze.
Gazeta Wyborcza jame, 2013-10-28
"Stary", młodzi i morze. Od Antarktydy do Alaski. Wyprawa wokół obu Ameryk
Nakładem Wydawnictwa Bezdroża ukazała się porywająca opowieść Marcina Jamkowskiego i Jacka Wacławskiego o pasji żeglowania, potędze przyjaźni i o realizacji marzeń. „Stary”, młodzi i morze. Od Antarktydy do Alaski. Wyprawa wokół obu Ameryk to pełna przygód i humoru książka o grupie 20-latków, którzy na pokładzie jachtu „Stary” opłynęli Amerykę Południową i przez Horn dotarli do Antarktydy — jako najmłodsi Polacy w historii.
Kilka lat później jako najmłodsza ekipa na świecie i w rekordowym czasie przepłynęli legendarne Przejście Północno-Zachodnie — z Atlantyku na Pacyfik przez północną Kanadę. To jak żeglarski Everest i K2. Mało kto decyduje się na to przed czterdziestką, oni to zrobili, mając o połowę mniej lat. Książka jest pochwałą odwagi i szaleństwa jednocześnie.
„Wszystko zaczęło się od marzeń. – wspomina Jacek Wacławski, dziś kardiolog w Śląskim Centrum Chorób Serca – „Od postanowienia dwóch nastolatków, że w trakcie studiów wybudują jacht, a po otrzymaniu dyplomu popłyną w wielką podróż dookoła świata. Potrafiliśmy rozmawiać o tym kilka razy dziennie.”
Do książki dołączony jest film w reżyserii Konstantego Kulika, „W poszukiwaniu legendy”. Wielokrotnie prezentowany na festiwalach filmowych, a na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Sportowych w Palermo zdobył dwie nagrody – za najlepszy film i najlepszą reżyserię.
Kilka lat później jako najmłodsza ekipa na świecie i w rekordowym czasie przepłynęli legendarne Przejście Północno-Zachodnie — z Atlantyku na Pacyfik przez północną Kanadę. To jak żeglarski Everest i K2. Mało kto decyduje się na to przed czterdziestką, oni to zrobili, mając o połowę mniej lat. Książka jest pochwałą odwagi i szaleństwa jednocześnie.
„Wszystko zaczęło się od marzeń. – wspomina Jacek Wacławski, dziś kardiolog w Śląskim Centrum Chorób Serca – „Od postanowienia dwóch nastolatków, że w trakcie studiów wybudują jacht, a po otrzymaniu dyplomu popłyną w wielką podróż dookoła świata. Potrafiliśmy rozmawiać o tym kilka razy dziennie.”
Do książki dołączony jest film w reżyserii Konstantego Kulika, „W poszukiwaniu legendy”. Wielokrotnie prezentowany na festiwalach filmowych, a na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Sportowych w Palermo zdobył dwie nagrody – za najlepszy film i najlepszą reżyserię.
nawalizkach.com.pl 2013-10-29
Pies wojny. Jak oficer SAS stał się pionkiem w afrykańskiej wojnie o ropę
Simon Mann, ongiś były oficer brytyjskiego SAS, a potem najemnik w Afryce, z pasją wspomina brudny świat szpiegów, polityki i niebezpieczeństw związanych z wojnami o ropę. Nie omija też kilku przerażających lat spędzonych w afrykańskim więzieniu.
polskapresse.pl 2013-10-28
Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca
Janka zaznała w życiu niejednej bolesnej straty, zanim wreszcie doczekała się daru od losu, jakiego już się nie spodziewała - narodzin córki Katarzyny, która po latach spisze zagmatwane losy swojej mamy. Powstanie w ten sposób saga rodzinna rozpoczynająca się w XIX wieku, ale koncentrująca się przede wszystkim na czasach od drugiej wojny światowej po połowę lat 60. Wielkim walorem tej książki jest to, że pojawiają się w niej nie tylko echa wielkiej historii, ale również skrupulatny zapis zmieniającej się obyczajowości. Powieść wciąga i zachęca do prześwietlenia dziejów własnej rodziny.
Zwierciadło Marta Mizuro, 2013-11-01