ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Barszcz ukraiński. Wydanie II rozszerzone

Piotr Pogorzelski na Ukrainie zjadł zęby. Nie dziwi więc, że jego książka “Barszcz ukraiński” okazała się bestsellerem. Wydana przed “rewolucją” trafnie ujmowała sens tego kraju.Wydanie II poprawione pozwala jeszcze lepiej poznać ten kraj.

Korespondent Polskiego Radia w Kijowie o swoich wrażeniach umie pisać zarówno poważnie jak i z przymrużeniem oka. Kiedy wybiera lokum dla siebie ma do wyboru albo mieszkanie z meblami z czasów ZSRR, albo meble z lat 90′ lub też mieszkania dla nowobogackich. W radiu słychać przede wszystkim rosyjskie popsa i szanson, a w księgarniach królują rosyjskie wydawnictwa.

Pogorzelski jest w Ukrainie zakochany po uszy. Miłość jednak nie przesłania mu prawdziwego obrazu kraju, który ma swoje minusy. Autor nie broni nikogo, ale potrafi również jasno mówić o winach polityków, działaczy i ludzi, którzy doprowadzili Ukrainę do stanu obecnego.

Dodatkowy rozdział dołączony do wydania II to opis sytuacji, w której aktualnie Ukraina się znajduje. To dopiero jest gęsty barszcz ukraiński, w którym do końca nie da się określić sedna sprawy. Co przyniosą zmiany u naszego sąsiada? Czy reformy przybliżające do Unii są sprawą dobrą? To niektóre pytania, na jakie znajdziemy odpowiedź u Pogorzelskiego.

Bardzo potrzebne wznowienie książki, którą trzeba mieć.
ksiazka-online.pl 2014-06-04

Sprzedaż, zarządzanie i efektywność osobista w 101 praktycznych przykładach

To nie jest kolejny poradnik o tym, jak osiągnąć sukces myśląc życzeniowo. Autorzy dali nam do ręki konkretne narzędzia i wiedzę, które skutecznie nas do tego sukcesu zbliżą, jeśli tylko zechcemy podjąć wysiłek: nauczyć się czegoś i działać!

Niemczyk i Sapała – bo o nich mowa - należą do Polskiego Towarzystwa Trenerów Biznesu, ich doświadczenie i wiedza bronią się same, nie trzeba niczego więcej dodawać. Na kartach książki, obaj dzielą się z nami tym, czego doświadczyli na własnej skórze: w pracy (od „przynieś, wynieś, pozamiataj” po dyrektorów) i w życiu prywatnym: mężczyzna kontra kobieta, ojciec kontra nastolatka, albo co gorsza: troje kontra pomidor! Dla mnie to bardzo ważny element treści: pokazanie swojej drogi rozwoju, kolejnych błędów – mówienie wprost o tym, że nikt nie rodzi się doskonały, że trzeba się uczyć. Trzeba dystansu i zmiany perspektywy by dostrzec, że trener też człowiek, też zdobywa doświadczenie, zanim stanie się delfinem (bo rekinów nie lubimy – o!).

Na książkę składa się 101 praktycznych przykładów, każdy z nich świetnie obrazuje omawiane zagadnienie, dzięki czemu łatwo go zapamiętać. Każdy z przykładów jest autentyczny – ewentualnie przyprawiony odrobinę humorem, którego w tej pozycji nie brakuje - powszechnie przecież widomo, że najszybciej uczymy się poprzez śmiech i zabawę. Na pewno każdy z nas sam zastosował w życiu którąś z prezentowanych technik – świadomie lub nie – albo został „czymś”, z tego sporego wachlarzu możliwości, „potraktowany” – świadomie lub nie. Tematy, których opisania podjęli się autorzy, łatwe nie są. Zwłaszcza, że rynek podobnymi publikacjami jest na chwilę obecną przesycony. To, co u innych nudne i odstraszające (nieszczęsne GTD) – w wykonaniu tej dwójki jest po prostu fascynujące! Ukazują nam kolejne elementy układanki na tyle ciekawie i z taką pasją, że wciąż chcemy więcej! Nie zauważamy nawet, gdy przeczytaliśmy już 340 stron (podręczniki zazwyczaj zabijają nudą po 10 stronach). To w jaki sposób przedstawiają oni kolejne tematy sprawia nam (i najwyraźniej im również) autentyczną radość.

Kapitalna książka, która może stanowić ciekawy podręcznik i inspirację dla każdego, kto chce wejść w tajniki sprzedaży, negocjacji i zarządzania – także sobą w czasie itp. Dla specjalistów to przypomnienie w pigułce, poparte trafnym przykładem - warto się zastanowić, bo może z uporem maniaka powielamy jakiś błąd? Z czapką lub odkurzaczem, na wakacjach, naradzie lub w korku? Może najwyższa pora wyrzucić tę przeklętą klepsydrę? Stąd dowiemy się nie tylko jak sprzedawać, zarządzać i maksymalizować swój potencjał, ale także: jak się skuteczniej komunikować, jak zmienić swoje przyzwyczajenia, jak przebić się przez miąższ i dotrzeć do samego jądra potrzeb naszego rozmówcy. I co najważniejsze zawsze w sposób etyczny. Obaj panowie zgodnie odżegnują się od technik manipulacyjnych, tak szeroko obecnie promowanych i stosowanych.

Atutem książki jest możliwość wyrywkowego czytania. Odgórnie książka została podzielona na trzy części: dla handlowca, menagera i tę związaną z efektywnością osobistą – można przeczytać tylko tę część, która jest nam potrzebna (ale jak wiadomo: w życiu przydaje się wszystko, więc lepiej niczego nie omijać). Poza tym każdy przykład jest osobną, obdarzoną numerem, zamkniętą całością. Można więc czytać losowo. Ja wybrałam trochę inną metodę: wypisałam numery przykładów związanych z komunikacją interpersonalną i czytałam najpierw tylko je. Następnie wypisałam numery przykładów związanych z zarządzaniem sobą w czasie i zajęłam się nimi. Krok po kroku, budowałam powoli swoje kompendium informacji na dany temat. Książka - jak widać - daje spore możliwości manewrowania, ilu czytelników, tyle metod.

Wydanie bardzo przejrzyste i czytelne, umożliwiające, jak już wspomniałam dowolny sposób czytania. Okładka zgodnie z prawdą sugeruje jej naukowy, a zarazem przystępny charakter. Całość domyka szeroka bibliografia – pozycje polecane przez autorów, dzięki którym czytelnik może zgłębić interesujący go temat. Książka warta każdej wydanej na nią złotówki!
Alicya w Krainie Słów 2014-06-10

"Stary", młodzi i morze. Od Antarktydy do Alaski. Wyprawa wokół obu Ameryk

Brawurowa podróż grupy dwudziestokilkulatków, najpierw wokół owianego złą legendą przylądka Horn, a następnie przez przejście Północno-Zachodnie na Oceanie Arktycznym, budzi przecież zasłużony podziw i entuzjazm. Gdyby porównać te dokonania z himalaizmem, to oba rejsy można określić odpowiednio jako Everest i K2 żeglarstwa. I choć Marcin Jamkowski i Jacek Wacławski, uczestnicy obu tych wypraw, opisują najtrudniejsze do zdobycia wody świata z odrobiną naiwnej perspektywy dojrzewających żeglarzy, to jednak zapis ich przygody zasługuje na uznanie czytelników.

Uznanie środowiska żeglarskiego i podróżniczego zdobyli od razu po zakończeniu drugiego rejsu w 2006 roku, kiedy zawinęli do szczecińskiego portu jako pierwsza polska jednostka, która przekroczyła zdradliwe przejście Północno-Zachodnie, to samo, które przyniosło sławę Roaldowi Amundsenowi na początku XX wieku. Po zakończonych rejsach młodzi żeglarze otrzymali między innymi nagrodę National Geographic za wyprawę roku czy Srebrny Sekstant – najwyższe polskie wyróżnienie żeglarskie. Teraz, po ośmiu latach, trzydziestoparoletni już uczestnicy przypominają o tej inspirującej historii.

Należy pamiętać, że literatura podróżnicza rządzi się szczególnymi prawami. Trochę jak z horrorem, który staje się straszny dopiero wtedy, kiedy widz zrozumie i zaakceptuje pewną infantylność, wynikającą z przynależności gatunkowej takiego filmu. Dlatego też czytelnik książki, takiej jak Stary, młodzi i morze musi przymknąć oko na prostotę opisu (szczególnie przyrody!) czy banalne nieraz spostrzeżenia, w których brakuje dociekliwego, reporterskiego oka – jest natomiast szczery, podróżniczy zachwyt nad nieznanym.

To stanowi o sile książki duetu żeglarzy. Młodzieńcza fantazja połączona z determinacją, która ma zarazić czytelnika przygodą i zmotywować do działania. Paradoksalnie w świecie, w którym wszystko zostało już odkryte, wagabundzi pokroju załogi Starego odkrywają wszystko na nowo. Kiedy współczesne szlaki turystyczne dyktowane są trasami lotów tanich linii lub przecenionych biletów polskiego busa, Jamkowski i Wacławski udowadniają, że przygoda nie musi być czymś, co wybierasz z katalogu Neckermanna, a wynajem łodzi i żegluga po równikowych i arktycznych wodach, wspinaczka po górach lodowych i świeżo złowione kraby na śniadanie nie są niedostępne, są tylko odrobinę trudniejsze, może bardziej pracochłonne,ale do zrealizowania. Stąd przewidywania, że czytelnicy mogą nie pokochać tej książki – wielu może po prostu zjeść zazdrość, że zabrakło im podróżniczego „sprężu” do działania.

 
magiel.waw.pl Paweł Trzaskowski

Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca

W małym domku nad brzegami cichej czasem, innym zaś razem niespokojnej rzeki, zapomniany przez mieszkańców, stoi Wiluś, zdobiona szafka z czasów cesarza Wilhelma - stąd nazwa. Odsunięty w kąt, skrywa rodzinne papiery: zdjęcia, notatki, dokumenty. Pamiątki po ludziach, którzy byli, żyli, a teraz już ich nie ma. „Pokolenia" to książka o pewnej polskiej rodzinie i jej historii w dwudziestym wieku. Równocześnie jest to opowieść o wielu rodzinach.
naszemiasto.pl 2014-06-09

Wiara. Siła napędowa sukcesu

Nazywają go Mr. Fire, bo potrafi rozpalić w czytelniku prawdziwy ogień, iskrę do działania. Doktor Joe Vitale to muzyk, pisarz i wędrowny kaznodzieja, który poprzez wiarę pomaga osiągnąć sukces. Liczba bestsellerów, które sprzedał w Stanach Zjednoczonych, jest zbyt długa, żeby je wszystkie wymienić. Do polskich księgarń trafił kolejny. „Wiara" to krótka książeczka o tym, jak odnaleźć w sobie motywację do działania. Dr Vitale mówi, że podstawą jest umiejętność uwierzenia w coś - w siłę lub siły, których funkcjonowanie nie podlega naszej kontroli. Wystarczy skorzystać z tego „czegoś", żeby osiągnąć pozytywne, konstruktywne oraz zapewniające postęp rezultaty.

1. Uwierz w siebie. Jeżeli będziesz patrzył na świat i każdą napotkaną sytuację przez pryzmat obaw i lęków, twoje oczy będą tak naprawdę zamknięte, a ty nie zdołasz dostrzec tego, co może niejednokrotnie znajdować się tuż przed twoim nosem.

2. Uwierz w innych. Wiara w innych - oto terytorium, na którym przejawianie ufności zaczyna być przerażające. W grę wchodzi tu umiejętność opuszczenia znanego terenu i wykonania skoku w nieznane. Później trzeba już liczyć na to, że ktoś inny odegra swoją rolę i wyjdzie ci na spotkanie w połowie drogi.

3. Wiara w siłą wyższą.

Kiedy piszę o sile wyższej, nie mówię o Bogu, ale o tym oceanie energii, w którym pływamy my wszyscy. To siła, która zapewnia nam kontakt z czymś wykraczającym poza granice tego świata.
Wprost Szymon Krawiec, 2014-06-09