ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

GURU KULTU..RY

Książka pomaga zrozumieć, że każdy z nas, ma prawo do bycia sobą. Prawo do własnych myśli i marzeń, a także do ich ochrony przed zimnym światem opinii innych. Pokazuje drogę do stworzenia całkowicie indywidualnego, dopasowanego do Ciebie miejsca w życiu. Uczy, jak połączyć to miejsce z biznesem, tworząc silną markę dookoła siebie i swoich idei. Możemy śmiało powiedzieć, że książka jest skierowana do łudzi chcących zrobić karierę, pokazać się. Udowodnić sobie i innym, że znaczą o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka można zobaczyć. Jest manifestem budzącym emocje u kogoś, kto nie zgadza się na bycie zwykłym, szarym człowiekiem.
 

Miesięcznik Benefit 12/2014

GURU KULTU..RY

Książka pomaga zrozumieć, że każdy z nas, ma prawo do bycia sobą. Prawo do własnych myśli i marzeń, a także do ich ochrony przed zimnym światem opinii innych. Pokazuje drogę do stworzenia całkowicie indywidualnego, dopasowanego do Ciebie miejsca w życiu. Uczy, jak połączyć to miejsce z biznesem, tworząc silną markę dookoła siebie i swoich idei. Możemy śmiało powiedzieć, że książka jest skierowana do łudzi chcących zrobić karierę, pokazać się. Udowodnić sobie i innym, że znaczą o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka można zobaczyć. Jest manifestem budzącym emocje u kogoś, kto nie zgadza się na bycie zwykłym, szarym człowiekiem.
 

Miesięcznik Benefit 12/2014

Król biurowej klasy średniej



CZESKI SZAMPON – O KSIĄŻCE MACIEJA „ZUCHA” MAZURKA: KRÓL BIUROWEJ KLASY ŚREDNIEJ



Polecane dla: Fanów komiksów


Odradzane: Znawców historii, Miłośników fantasy  


 




Miałem kiedyś szefa, który stosował zasadę ‘trzy razy M’. Całymi dniami siedział przed monitorem swojego komputera i powtarzał jak mantrę: „mało, mało, mało”, oglądając poziomy sprzedaży. Jedyne co opanował z obsługi PeCeta, to właśnie tę tajemną kombinację klawiszy, dającą mu dostęp do wcześniej wspomnianych danych. Po tym jak posiadł ową wiedzę, schodził do sprzedawców, by ich odpowiednio zmotywować do jeszcze lepszej pracy. „Jeszcze chwila i będzie dobrze, jeszcze jeden Klient i będzie super” - Mówił. „I dostaniemy premię, szefie?” - Dopytywali motywowani. „A co to jest?” – Pytał, robiąc wielkie oczy, absolutnie szczerze zdziwiony. Po chwili dodawał: „Premię to wy już dostajecie, to przecież wasze wynagrodzenie, coś,  co płacę wam akonto, licząc, że w końcu zaczniecie pracować. Hahahahahaha!” - I wracał do swojego gabinetu. Siadał przed PC. Włączał program. Poziomy sprzedaży stały w miejscu, w którym je zostawił przed wyjściem. „No proszę, premii się zachciało. Najpierw zacznijcie sprzedawać!” – Myślał. I tak było każdego, następnego dnia, zbliżającego firmę do końca każdego, następnego roku. To się nazywa ciągłość w zarządzaniu, przewidywalność w podejściu do personelu. Czy jakoś tam. Mam nieodparte wrażenie, że takie firmy zna każdy z Was. Pocieszeniem może być tylko to , że gdzieś mają gorzej. A mają kochani, oj mają…



Opis takiej traumatycznej rzeczywistości znajduje się w książce Macieja „Zucha” Mazurka: Król biurowej klasy średniej. Autor z dużym znawstwem opisuje życie codzienne pracowników małej agencji reklamowej. Wspomniane przeżycia porażają autentyzmem. Relacje powstające pomiędzy pracownikami a szefem, opisane i narysowane (cudowna kreska „Zucha”) są dość specyficzne. To, że szef ma zawsze rację, nawet gdy jej nie ma, to zrozumiałe. Ale to, że nie płaci za wykonaną pracę w terminie, bo kto by pamiętał o tak małych kwotach? Poważnie. Tak tam jest. To już zakrawa na cyrk. Z całym szacunkiem dla tego miejsca, a nie dla opisywanej firmy. Cudem jest to, że ci ludzie w ogóle egzystują. Czym oni się żywią, oprócz oczywiście spożywanych w dużych ilościach chińskich zupek? To musi być miłość, stan upojenia graniczący z masochizmem, do pracy, którą wykonują. Bez tego uczucia nie można być grafikiem komputerowym. Człowiekiem oddanym na usługi klientów, kretynów. Ludzi, którzy uważają, że na banerze reklamowym można zapisać film. Ludzi, według których trzydzieści sekund animacji na plandece to jest to, co Puchatki lubią najbardziej. To nic, że niemożliwe do wykonania. Ma być zrobione i koniec. Bo jak nie, to poszukają innej agencji. A co na to szef? „Zrób to. Wykaż się kreatywnością. Pamiętaj, poza mną, to klient ma zawsze rację. A, i jeszcze jedno. Rezultaty pracy wyślij na mojego maila. Tak, żebym mógł nanieść uwagi.” Grafik odchodzi. Szuka nowej pracy i znajduje. Gdzie? W kolejnej agencji reklamowej. Powiecie: wariat. Ano nie. To człowiek zaczadzony miłością do swojego zawodu. Nieodwzajemnionym uczuciem, które w konsekwencji może być destrukcyjne. Chyba, że w końcu pójdzie na swoje, tak jak zrobił to „Zuch”. Swoją drogą, ciekawe jakim jest  szefem? Mam nadzieję, że tak samo dobrym jak opowiadaczem historii i rysownikiem. Dwa w jednym.



Gość jest jak szampon, trochę wpienia i szczypie, trochę śmieszy.  Ogólny bilans wychodzi na Duży Plus. Niebanalne opisanie z pozoru banalnej historii to sztuka. Dla mnie najważniejsze jest to, co „Zuch” Mazurek chce nam powiedzieć między wierszami swojej książki: “To, co Cię wkurza i przeraża, oswój śmiechem.” Po prostu obśmiej. Czy „Zuch” Mazurek jest Czechem? Moim zdaniem tak. I to jakim!        
Rzeczgustu.com.pl Michał Fijałkowski

Król biurowej klasy średniej

Książka o biurowych przygodach
 
Korporacje przedstawiane są na ogół na jeden z dwóch sposobów - albo jako raj na ziemi dla ludzi, którzy ciężko pracują albo jako zło wcielone, gdzie następuje wyzysk biednych pracowników. Ani jedno ani drugie nie jest do końca prawdą, a przede wszystkim po milionie wariacji na każdy z tych dwóch tematów, obie te opowieści są już bardzo nudne. Dlatego tak ucieszyła mnie wiadomość, że Zuch wydaje książkę o przygodach króla biurowej klasy średniej. Już sam tytuł zdradza podejście do tematu, a jak ktoś pracował kiedyś w korporacji to wie ile prawdy jest w komiksach Zucha, na przykład takich jak ten o księgowym żarcie. Jestem pewna, że ta książka zachwyci każdego, kto kocha biurowe komiksy w stylu Dilberta.
Prezentujeprezenty.pl Prezentujemyprezenty.pl

Sygnał i szum. Sztuka prognozowania w erze technologii

Żyjemy w erze dominacji technologii i zalewu informacjami. W obecnych warunkach formu­łowanie trafnych prognoz jest niebywale skomplikowane, a przecież od tego często zależy przy­szłość nie tylko pojedynczych ludzi, ale i całych narodów. Czy da się trafnie przewidzieć, co może się wydarzyć, czy jednak jesteśmy skazani na działanie po omacku?
 

Miesięcznik Benefit 12/2014

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!

Świat blogów w ostatnich latach, a nawet miesiącach przeszedł całkowitą rewolucję. Blogi modowe są jednym z głównych wyznaczników trendów. Wiele osób, to właśnie z blogów czerpie szeroką wiedzę dotyczącą stylizacji, kosmetyków i różnych produktów. Osoby po drugiej stronie monitora stały się naszymi mentorami i doradcami. Jednak o popularności takiego bloga, w większym stopniu musi świadczyć obeznanie w danej tematyce oraz prosty i jasny przekaz. Takim właśnie przekazem charakteryzuje się blog, a raczej vlog publikowany na YouTube przez Radzą. Popularna stylistka opuściła świat wirtualny, wydając pierwszą w swojej karierze książkę „Radzka Radzi: Tobie dobrze w tym!”



Z zaciekawieniem wyczekiwałam publikacji Magdaleny Kanoniak. Często zaglądam na jej vlog i na prowadzony przez nią fanpejdż na Facebooku. Wiele prezentowanych stylizacji oraz rad spotykało się z moim, a także innych osób zachwytem i zyskało miano fantastycznych. Zdarzały się jednak publikacje, które nie przypadły mi do gustu i były groteskowe. Jednak to świadczyło tylko o tym, że vlogerka nie jest jednostajna i poszukuje różnych alternatyw dla różnych osób.



Książka ma ponad 300 stron (nie, nie jest pisana słowotokiem i maczkiem, więc nie musicie się tego obawiać). Książka w twardej oprawie. Uwagę przyciąga delikatna okładka z zdjęciem autorki oraz z ilustracje  wykonane przez Agatę Re. Publikacja Kanoniak jest przejrzysta, odpowiednio posegregowana na działy, dzięki czemu łatwo się w niej odnaleźć. Język jakim posługuje się autorka jest bardzo prosty, potoczny i kolokwialny – co ułatwia zrozumienie przekazywanych treści. W końcu nie każdy z nas, jest znawcą tematyki związanej z modą i urodą. Radzka zwraca uwagę na różne, bardzo ważne aspekty w naszej codziennie stylistyce. Jej każda rada jest uzasadniona, „Nie zakładaj tego bo… „ Połącz ten kolor z tym, ponieważ” , dzięki temu otrzymujemy konkretny poradnik. I to na pewno wielki plus tej książki. Nie pozostawia nam pytań retorycznych, nie chce, abyśmy samodzielnie poszukiwali odpowiedzi przez nurtujące nas pytania. Jako znawczyni tematu, udziela nam konkretnych odpowiedzi i rad.



To co mnie zaskoczyło w tej książce to pierwsze dwa rozdziały. Pierwszy, który został poświęcony kolorom ( dobór koloru do okazji , znaczenie psychologiczne itp.) Drugi rozdział to Historia mody XX wieku w pigułce. Takich rozdziałów się nie spodziewałam i było to dla mnie miłe i ciekawe zaskoczenie. Mogłabym spokojnie przyznać, że to właśnie te dwa rozdziały początkowo przykuły moją uwagę.  Nie zapominajmy, że książka Radzkiej to poradnik sylwetkowy, do którego można powracać przy różnych okazjach czy porach roku.



Radzka główną uwagę w całej książce poświęca naszej sylwetce, odchodzi od typowego podziału: jesień, zima, lato, wiosna – otwiera się na różne możliwości. Nie szufladkuje nas do czterech standardowych skrzynek. Dzięki tej książce, nie będziemy latać z kolorowymi chustami przy twarzy i starać się wybrać nasz stylistyczny typ. Najważniejsze jest to, aby dobrze wyglądać i dobrze czuć się w tym co mamy na sobie. Typowy poradnik, w którym odnajdziemy pytanie i odpowiedź. Dowiemy się ciekawych rzeczy o których nie miałyśmy pojęcia.



„Radzka Radzi: Tobie dobrze w tym” to idealna publikacja na zimowy wieczór, to świetna książka dla osób, które poszukują czegoś nowego nowego w sposobie ubierania się, a nie maja czasu lub funduszy na spotkanie z stylistką w 4 oczy. To także świetny prezent dla bliskich na Świętą.
feszyn.com 2014-12-03