Recenzje
Powidoki. Wydanie 1
Pierwszy raz czytam książkę Piotra Strzeżysza – jak na podróże wymarzone nazwisko do wymówienia dla obcokrajowców. Nie czytałam dwóch poprzednich książek owego rowerzysty:), więc nie mam porównania. Namiar na bloga prowadzonego na bieżąco http://onthebike.pl/pl/
Książka to wspomnienia z podróży – pierwsza wyprawa rowerowa, Islandia z elfami, zatłoczone Indie, Alaska z ludzką gościnnością w tle. Przyjemnie się czyta, przy okazji wspominając swoje wyprawy, których nie potrafiłabym ubrać w słowa, ani tym bardziej oddać zapachu indyjskiego pociągu. Zdarza się podczas podróży, zwłaszcza gdy język stanowi barierę nie do pokonania, że dochodzi do krępujących bądź zabawnych sytuacji, jednak wszystkie niezależnie od dotkliwości z czasem stają się anegdotami.
Książka to wspomnienia z podróży – pierwsza wyprawa rowerowa, Islandia z elfami, zatłoczone Indie, Alaska z ludzką gościnnością w tle. Przyjemnie się czyta, przy okazji wspominając swoje wyprawy, których nie potrafiłabym ubrać w słowa, ani tym bardziej oddać zapachu indyjskiego pociągu. Zdarza się podczas podróży, zwłaszcza gdy język stanowi barierę nie do pokonania, że dochodzi do krępujących bądź zabawnych sytuacji, jednak wszystkie niezależnie od dotkliwości z czasem stają się anegdotami.
Zaratustra .
Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka
Jak odkryć swoją pasję i zarabiać
Nie każdy budzi się rano i niemal wyskakuje z łóżka na myśl o pracy. Chcesz tak mieć? Posłuchaj zatem Leo Babauty, który radzi, jak zacząć zarabiać na swojej pasji.
Nie każdy budzi się rano i niemal wyskakuje z łóżka na myśl o pracy. Chcesz tak mieć? Posłuchaj zatem Leo Babauty, który radzi, jak zacząć zarabiać na swojej pasji.
- Czy jest coś, co lubisz robić? Czy masz jakieś hobby? Czy lubiłaś się czymś zajmować, kiedy byłaś mała, ale nigdy nie traktowałaś tego jak poważną pracę? Jeśli to znajdziesz, to o tyle jesteś do przodu. Wystarczy, że wymyślisz teraz sposób, żeby na tym zarabiać.
- O czym potrafisz czytać godzinami? Jeśli interesuje cię jakiś temat czy dyscyplina, czytaj o tym jak najwięcej, także w Internecie. Możesz w ten sposób odnaleźć mnóstwo możliwości dla siebie i odkryć własną ścieżkę rozwoju zawodowego.
- Zrób indywidualną burzę mózgów. Nic ci nie przychodzi do głowy? Weź kartkę i zacznij spisywać nawet najgłupsze pomysły. Nie myśl, tylko pisz, ocenisz je później.
- Popytaj dookoła i rozejrzyj się za możliwościami. Zobacz, jakie inni mają pasje, przejrzyj Internet, pytaj, szukaj, rozmawiaj.
- Przeprowadź próbę. Najlepiej przetestować swój pomysł przed zajęciem się swoją pasją zawodowo. Potraktuj to jako hobby lub pracę na boku, by sprawdzić, czy to rzeczywiście twoje prawdziwe powołanie. Jeśli przetrwa próbę czasu, to najpewniej je odkryłaś.
- Nigdy się nie poddawaj. Nie możesz odnaleźć swojej pasji? Próbuj dalej, choćby i przez długie miesiące, a w końcu ci się uda. Odkryłaś swoją pasję, ale po kilku miesiącach ci się znudziła? Też szukaj dalej. Nie udało ci się z niej wyżyć? Sukces nie przychodzi sam z siebie, nie poddawaj się nigdy!
Zwierciadło 2014-12-08
Paragon z podróży. Poradnik taniego podróżowania. Wydanie 2
Tanie podróżowanie jest... w cenie. Potwierdzenie tego znaj duj emy w Wydawnictwie Bezdroża, które po raz drugi edytowało książkę Bartka Szaro i Patryka Świątka „Paragon z podróży. Poradnik taniego podróżowania". Autorzy dzielą się sprawdzonymi sposobami na tanie przemieszczanie się po całym globie, spędzanie np. pięciu dni w Maroku za 300 zł lub dwóch miesięcy w Indiach i Nepalu za 4 tys., przeżywania przy okazji znacznie więcej przygód, niż pod parasolem biura podróży. Poradnik zawiera porady dla oszczędnych podróżników, którzy są ciekawi świata. Celne wskazówki pomagają wyruszyć w podróż każdemu, niezależnie od dochodów, wieku i znajomości języka.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI 2014-12-08
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!
Piękne, młode i znane z internetu. Charlize Mystery, czyli Karolina Gliniecka oraz Radzka, w zwykłym życiu znana jako Magdalena Kanoniak, wydały właśnie swoje debiutanckie książki. Obie w podobnym czasie, obie poświęcone modzie i wizerunkowi. Jak wypadły?
Gliniecka bloga swego założyła wiosną 2008 roku, gdy wszelkie szafiarstwo w Polsce jeszcze raczkowało. Była więc jedną z pierwszych blogerek modowych. Nikt wówczas o zyskach nie myślał, a strony takie zakładano z czystej ciekawości i zwykłego hobby. Wybrała nazwę Charlize Mystery - może niezbyt ambitną, ale czego spodziewać się po dziewiętnastolatce? I chociaż zaliczyła już parę gaf, a polski światek mody nie zawsze obdarzał ją przychylnymi spojrzeniami, sukcesu Karolinie odmówić nie można. Prawie półtora miliona wyświetleń miesięcznie, zaproszenia na światowe Tygodnie Mody, współprace z większością polskich magazynów oraz kasowe kolaboracje z licznymi markami - nie tylko modowymi. Po ponad sześciu latach blogowania, musiało się to w końcu skończyć książką. Powstała "Nie mam się w co ubrać", wydana nakładem wydawnictwa SQN.
Kanoniak od koleżanki z branży jest parę lat starsza i jej modowe poletko mieści się na YouTube. To twórczyni pierwszego w Polsce modowego vloga, czyli bloga, w którym nie pisze się notek i zamieszcza zdjęć, a kręci filmy. Pierwszy umieściła wiosną 2011 roku. Trwa on zaledwie minutę - dość krótko jak na radzkowy słowotok i entuzjazm - i jest filmem z cyklu "strój dnia". Z czasem nagrania się wydłużyły, a Magda rozszerzyła zakres o porady, inspiracje, przegląd prasy i relacje z imprez modowych. Powstała też charakterystyczna czołówka z tekstem "Radzka radzi, tobie dobrze w tym!", który zresztą posłużył później za tytuł książki Kanoniak, wydanej przez Helion. Radzka nawiązała wiele współprac z polskimi markami, jeździ regularnie na Fashion Week, prowadzi szkolenia z branży mody i zajmuje się doradztwem wizerunkowym.
"Nie mam się w co ubrać" i "Radzka radzi, Tobie dobrze w tym!" wydane zostały w podobnym czasie i obie są poradnikami, toteż trudno nie uniknąć porównania. Przede wszystkim - strona wizualna. Obie książki wydane są pięknie! Twarde okładki, piękne ilustracje - u Radzkiej dużo rysunków, u Charlize zdjęć z bloga. I mnóstwo kolorów! Każda z książek doskonale oddaje sposób, w jaki prowadzony jest blog. Poradnik Karoliny jest więc trochę z dystansu, mimo zapewnień o kumpelskim traktowaniu, u Magdy z kolei język przypomina trochę żywą mowę.
-Zainspirowana wiadomościami od kobiet w różnym wieku, które poszukiwały odpowiednich fasonów ubrań, chciały poznać typ swojej figury czy też nie do końca wierzyły zasłyszanym gdzieś wskazówkom dotyczącym mody, postanowiłam zebrać moją wiedzę i doświadczenie, by stworzyć Radzkowy poradnik sylwetkowo-stylowy"- przedstawia się we wstępie Radzka, a Charlize - pomijając już słynny chochlik drukarski - tworzy monolog o tym, co dał jej blog i dodaje -Jeśli chcesz pięknie wyglądać i czuć się pewnie w tym, co wkładasz na co dzień, ta książka jest dla Ciebie. Nie jestem teoretykiem mody, więc nie będzie to wykład. Potraktuj ją jako warsztaty prowadzone przez kogoś, kto od sześciu lat żyje z modą pod jednym dachem i oswoił ją na tyle, by móc traktować ją swobodnie i z dystansem, a także zachęcić do niej innych.
W obu książkach znajdziemy garść porad. W "Nie mam się w co ubrać" omówione rodzaje sylwetek, w skrócie opracowane najważniejsze elementy garderoby, takie jak koszule, spodnie, torebki czy okulary, organizacja szafy, robienie zakupów, stylizacje na różne okazje, słowniczek i oczywiście rozdział poświęcony obowiązkowym klasykom w szafie. Od klasyków tych odcina się Magda, mówiąc w jednym ze swoich filmików, że w jej książce nie będzie modowych sucharów, takich jak mała czarna czy biała koszula. I rzeczywiście tak jest. Radzka dużo uwagi poświęca kolorom, mówi oczywiście dokładnie o sylwetkach i doradza konkretne elementy garderoby, rozprawia się z modowymi mitami, pokazuje ubrania, które ułatwiają życie, przedstawia etykietę ubioru na konkretne okazje, tworzy ściągę najpopularniejszych ubrań i dodatków ostatnich lat, jest też rozdział poświęcony materiałom i zakupom on-line oraz nie brakuje historii mody XX wieku w skrócie.
Obie książki to próba przeniesienia blogów na papier, Radzka i Charlize w pigułce, którą zawsze można zabrać ze sobą do torebki i wyciągnąć w momencie, gdy odłączyli nam internet. W ogólnym rozrachunku wypadła lepiej ta pierwsza - jej książka jest bardziej merytoryczna i różnorodna, u Karoliny widoczne są pewne braki. Starań i pasji nie można jednak odmówić żadnej z autorek, nic więc dziwnego, że każda z nich znajduje czytelników. Która wam bardziej przypadnie do gustu - wybrać musicie sami. Magda kupiła książkę Karoliny i pochwaliła się tym ostatnio na Facebooku, więc?
Gliniecka bloga swego założyła wiosną 2008 roku, gdy wszelkie szafiarstwo w Polsce jeszcze raczkowało. Była więc jedną z pierwszych blogerek modowych. Nikt wówczas o zyskach nie myślał, a strony takie zakładano z czystej ciekawości i zwykłego hobby. Wybrała nazwę Charlize Mystery - może niezbyt ambitną, ale czego spodziewać się po dziewiętnastolatce? I chociaż zaliczyła już parę gaf, a polski światek mody nie zawsze obdarzał ją przychylnymi spojrzeniami, sukcesu Karolinie odmówić nie można. Prawie półtora miliona wyświetleń miesięcznie, zaproszenia na światowe Tygodnie Mody, współprace z większością polskich magazynów oraz kasowe kolaboracje z licznymi markami - nie tylko modowymi. Po ponad sześciu latach blogowania, musiało się to w końcu skończyć książką. Powstała "Nie mam się w co ubrać", wydana nakładem wydawnictwa SQN.
Kanoniak od koleżanki z branży jest parę lat starsza i jej modowe poletko mieści się na YouTube. To twórczyni pierwszego w Polsce modowego vloga, czyli bloga, w którym nie pisze się notek i zamieszcza zdjęć, a kręci filmy. Pierwszy umieściła wiosną 2011 roku. Trwa on zaledwie minutę - dość krótko jak na radzkowy słowotok i entuzjazm - i jest filmem z cyklu "strój dnia". Z czasem nagrania się wydłużyły, a Magda rozszerzyła zakres o porady, inspiracje, przegląd prasy i relacje z imprez modowych. Powstała też charakterystyczna czołówka z tekstem "Radzka radzi, tobie dobrze w tym!", który zresztą posłużył później za tytuł książki Kanoniak, wydanej przez Helion. Radzka nawiązała wiele współprac z polskimi markami, jeździ regularnie na Fashion Week, prowadzi szkolenia z branży mody i zajmuje się doradztwem wizerunkowym.
"Nie mam się w co ubrać" i "Radzka radzi, Tobie dobrze w tym!" wydane zostały w podobnym czasie i obie są poradnikami, toteż trudno nie uniknąć porównania. Przede wszystkim - strona wizualna. Obie książki wydane są pięknie! Twarde okładki, piękne ilustracje - u Radzkiej dużo rysunków, u Charlize zdjęć z bloga. I mnóstwo kolorów! Każda z książek doskonale oddaje sposób, w jaki prowadzony jest blog. Poradnik Karoliny jest więc trochę z dystansu, mimo zapewnień o kumpelskim traktowaniu, u Magdy z kolei język przypomina trochę żywą mowę.
-Zainspirowana wiadomościami od kobiet w różnym wieku, które poszukiwały odpowiednich fasonów ubrań, chciały poznać typ swojej figury czy też nie do końca wierzyły zasłyszanym gdzieś wskazówkom dotyczącym mody, postanowiłam zebrać moją wiedzę i doświadczenie, by stworzyć Radzkowy poradnik sylwetkowo-stylowy"- przedstawia się we wstępie Radzka, a Charlize - pomijając już słynny chochlik drukarski - tworzy monolog o tym, co dał jej blog i dodaje -Jeśli chcesz pięknie wyglądać i czuć się pewnie w tym, co wkładasz na co dzień, ta książka jest dla Ciebie. Nie jestem teoretykiem mody, więc nie będzie to wykład. Potraktuj ją jako warsztaty prowadzone przez kogoś, kto od sześciu lat żyje z modą pod jednym dachem i oswoił ją na tyle, by móc traktować ją swobodnie i z dystansem, a także zachęcić do niej innych.
W obu książkach znajdziemy garść porad. W "Nie mam się w co ubrać" omówione rodzaje sylwetek, w skrócie opracowane najważniejsze elementy garderoby, takie jak koszule, spodnie, torebki czy okulary, organizacja szafy, robienie zakupów, stylizacje na różne okazje, słowniczek i oczywiście rozdział poświęcony obowiązkowym klasykom w szafie. Od klasyków tych odcina się Magda, mówiąc w jednym ze swoich filmików, że w jej książce nie będzie modowych sucharów, takich jak mała czarna czy biała koszula. I rzeczywiście tak jest. Radzka dużo uwagi poświęca kolorom, mówi oczywiście dokładnie o sylwetkach i doradza konkretne elementy garderoby, rozprawia się z modowymi mitami, pokazuje ubrania, które ułatwiają życie, przedstawia etykietę ubioru na konkretne okazje, tworzy ściągę najpopularniejszych ubrań i dodatków ostatnich lat, jest też rozdział poświęcony materiałom i zakupom on-line oraz nie brakuje historii mody XX wieku w skrócie.
Obie książki to próba przeniesienia blogów na papier, Radzka i Charlize w pigułce, którą zawsze można zabrać ze sobą do torebki i wyciągnąć w momencie, gdy odłączyli nam internet. W ogólnym rozrachunku wypadła lepiej ta pierwsza - jej książka jest bardziej merytoryczna i różnorodna, u Karoliny widoczne są pewne braki. Starań i pasji nie można jednak odmówić żadnej z autorek, nic więc dziwnego, że każda z nich znajduje czytelników. Która wam bardziej przypadnie do gustu - wybrać musicie sami. Magda kupiła książkę Karoliny i pochwaliła się tym ostatnio na Facebooku, więc?
https://www.instagram.com/zawadzkagata/ ALEKSANDRA ZAWADZKA
Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!
Magdalena Kanoniak, Radzka Radzi: Tobie dobrze w tym!
Podobno to nie książka, a katalog Answear (tak napisała ponoć Dorota Wróblewska, ale no cóż… odkąd na Fejsie zwinęła nam zdjęcie, jakoś darzymy mniejszym szacunkiem). No tak, sklep jest partnerem wydawnictwa i na bazie przedmiotów z jego zasobów były tworzone grafiki ilustrujące zagadnienia. Czy to naprawdę taki grzech? Moim zdaniem absolutnie nie. Książka jest poradnikiem i jako taka zapewnia bogatą ilustrację dla tekstu, aby każdy człek (bardziej lub mniej modowo zaawansowany) wiedział, o co autorce chodzi. A chodzi nie tyle o modę, co styl, proporcje, kolory, sylwetki. O to, by każda z nas zanim coś na siebie założy wiedziała, jak będzie odbierana przez otoczenie. Jest więc basic dla każdego, stroje dla małych i dużych biustów, długich i krótkich nóg, klepsydr i chłopaków, krótka ściągawka z trendów lat minionych i kultowych projektów, które trzeba znać. Info dla estetów: pięknie wydana, bez nadmiaru lukru.
Podobno to nie książka, a katalog Answear (tak napisała ponoć Dorota Wróblewska, ale no cóż… odkąd na Fejsie zwinęła nam zdjęcie, jakoś darzymy mniejszym szacunkiem). No tak, sklep jest partnerem wydawnictwa i na bazie przedmiotów z jego zasobów były tworzone grafiki ilustrujące zagadnienia. Czy to naprawdę taki grzech? Moim zdaniem absolutnie nie. Książka jest poradnikiem i jako taka zapewnia bogatą ilustrację dla tekstu, aby każdy człek (bardziej lub mniej modowo zaawansowany) wiedział, o co autorce chodzi. A chodzi nie tyle o modę, co styl, proporcje, kolory, sylwetki. O to, by każda z nas zanim coś na siebie założy wiedziała, jak będzie odbierana przez otoczenie. Jest więc basic dla każdego, stroje dla małych i dużych biustów, długich i krótkich nóg, klepsydr i chłopaków, krótka ściągawka z trendów lat minionych i kultowych projektów, które trzeba znać. Info dla estetów: pięknie wydana, bez nadmiaru lukru.
BlessTheMess.pl Ilona Pawłowska, Blessthemess.pl