ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Trening Jaguara. Obudź w sobie pewność siebie i osiągaj zamierzone cele

Przewodnikiem czytelnika po książce jest Jaguar. Potężne zwierzę z bogatą symboliką. Dzięki niemu poznasz swoje słabe i silne strony. Jeśli zechcesz pozwoli Ci on osiągnąć zamierzone cele i obudzić pewność siebie.

Dagmara Gmitrzak jest uznanym trenerem rozwoju osobistego. Poza tym zajmuje się socjologią, jest także terapeutką holistyczną, dziennikarką i muzykoterapeutką. Posiada wszechstronne wykształcenie zdobyte na Uniwersytecie Warszawskim w wyżej wymienionych dziedzinach. W 2001 roku zdecydowała się prowadzić warsztaty rozwoju osobistego, w tym indywidualne sesje oraz szkolenia dla firm w kraju, jak i za granicą. Znana jest między innymi z doskonałych publikacji pt. ”Obudź swoją kreatywność”, czy „Techniki relaksu”.

„Trening Jaguara” to kolejna w dorobku autorki książka o sposobach realizacji celów, poprzez pokonanie własnych lęków i metodzie wychodzenia z dyskomfortu na rzecz rozwoju własnej osobowości. O tyle ciekawej, że zestawione z potężnym zwierzęciem z Ameryki Południowej – Jaguarem.

Pozycja ta zawiera szereg arcyciekawych wskazówek odnoszących się do różnych życiowych sytuacji, gdzie Jaguar jest przewodnikiem, ale i symbolem pewnego rodzaju światła w tunelu, które ma za zadanie obudzić wewnętrzną moc drzemiącą w każdym z nas.  

Autorka prowadzi czytelnika od chaosu i apatii do jasności i skutecznego działania. Czytelnik ma możliwość porzucenie bezsilności i depresji na rzecz poczucia spełnienia i pobudzenia swojej wewnętrznej mocy. Dzięki temu cele staną się łatwiejsze do osiągnięcia, a skuteczne działanie będzie już zawsze towarzyszyć czytelnikowi. To w prostej linii zaprowadzić ma go do pełni radosnego życia.

Przyznaję, że lektura tej niedużej książeczki, okraszonej rysunkami Jaguarów, jest intrygująca. Autorka zebrała myśli w krótkie rozdziały naszpikowane mnóstwem podrozdziałów, a te rozdzieliła dużą ilością czytelnych podpunktów. W książce znajdziemy również ćwiczenia oraz inspirujące cytaty. Mnie zapadł w pamięci następujący:

Nie koncentruje się na stu rzeczach, jakie musze zrobić w przyszłości, ale na jednej, którą mogę zrobić teraz.

- Eckhart Tolle

„Trening Jaguara” to książka dedykowana dla czytelnika, który właśnie stoi na progu zmian w swoim życiu, zarówno zawodowym, jak i prywatnym. Autorka szczególnie kieruje ją do osób, które oczekują ewolucji w pracy, związku z partnerem, czy też ogólnie pragną czegoś odmiennego w swoim życiu.

Dodatkową wisienką jest opis mechanizmów powstawania lęków i sposobów ich ujarzmiania. Dzięki temu wnikliwy czytelnik nauczyć się może osiągać cele, które sobie wyznaczy w sposób sprecyzowany i obudzić drzemiące w nim źródło mocy oraz pewność siebie. Książka Dagmary Gmitrzuk to fachowy, bardzo ciekawie opracowany poradnik godny polecenia.
Interia360.pl Marek Bachorski-Rudnicki

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!

Cześć :)
 
Po recenzji "Rzeczowo o modzie męskiej" (Klik), wiele z was, drogie panie pisało, coś w stylu"fajnie, fajnie, ale to nie dla mnie". Teraz przyszedł czas na książkę zadedykowaną szczególnie dla was! Miłej recenzji, a następnie miłej lektury. Już jutro święta, a tym samym moc prezentów i jedzenia przed nami. Gdy, więc wrócicie już z wigilijnych kolacji, lub bożonarodzeniowych spotkań, polecam wam usiąść wygodnie przy choince i poczytać "Radzka radzi: Tobie dobrze w tym". O Magdalenie Kanoniak, mówiłem na tym blogu przy okazji TAG'u "Ulubieni YouTube'rzy" (Klik). Mój egzemplarz książki dostałem od Editio (Klik), za co serdecznie dziękuję! Książka jest bardzo solidnie zrobiona. Ma w sobie wszystko co lubię. Twarda oprawa, grube kartki, piękny zapach i cudowne ilustracje. Liczy sobie ponad 300 stron i podzielona jest na 10 rozdziałów.

Pierwsze cztery to podstawy, które każdy z nas powinien znać. Są to wstęp, kolory, historia mody XX wieku w pigułce i ściąga. To wszystko mamy do strony 78. Wstęp jest bardzo krótki, co jest zdecydowanie na plus, bo ja nie lubię wstępów, tym bardziej jeśli są one bardzo rozległe. Zajmuje on dwie strony. Na jednej mamy Ilustrację Radzki, a na drugiej fajny, luźny tekst, od autorki, idealny na sam początek. W drugim rozdziale (kolory), Magdalena podkreśla, że analizie kolorystycznej mówi nie! Według niej do każdej osoby pasuje, każdy kolor, trzeba tylko znaleźć odpowiedni odcień. Dla niej nie istnieją typy kolorystyczne tj. (wiosna, lato, jesień, zima), natomiast zachęca nas, a raczej was drogie panie do zdefiniowania swego typu urody (chłodnego lub ciepłego). Następnie Radzka wyjaśnia nam znaczenie najpopularniejszych kolorów. Przejdźmy do Mody XX wieku w pigułce. Dla mnie ten rozdział mógłby zająć pół książki, ale jest to książka przede wszystkim o sylwetkach. Pod względem mody kocham XX wiek. Ta mnogość rewolucji i przemian kobiecej sylwetki. Śmiało można powiedzieć, że był to najważniejszy okres w modzie. Wszędzie w ksiązce pojawiają się piękne ilustracje, stworzone przez: Mia Mandela Illustrations i Magdalena Palej. W "Ściądze" natomiast autorka mówi o akcesoriach (z których szczególny nacisk kładzie na torebki) i butach.

Czas na najważniejszy rozdział tej książki, a zarazem najobszerniejszy pt. "Sylwetki". Radzka, pomaga wam drogie panie zdefiniować jaką z siedmiu sylwetek macie. Są to: gruszka, gruszka powiększona, klepsydra, modelkowa, jabłko i ultrakobieca i chłopięca powiększona. Do każdej z nich Magdalena przygotowała odpowiednie fasony (na dzień, do biura, na wieczór, okrycia wierzchnie i dodatki). Dowiecie się również jaka długość butów jest dla was najlepsza, co nosić często, a czego lepiej unikać. Przykładowo największym sprzymierzeńcem sylwetki gruszki jest koszula, a idealna sukienka to szmizjerka. Najlepsze jest tak naprawdę to, że w tej książce oprócz setek zdjęć ubrań, będziecie mogły je zobaczyć na kobietach, które mają jedną z wyżej wymienionych sylwetek.

Kiedy już przebrniecie przez "główne danie" tej książki, czeka na was deser w postaci 5, bardzo praktycznych rozdziałów. Są to: mity, złota 13, dress code, materiały i zakupy on-line. Mity - w tym rozdziale Radzka obala 9 największych mitów związanych z ubiorem. Dla was tematy trzech wybranych: "Pod białą koszulę/bluzkę zakładam stanik", "Paski poszerzają", 
"Ten kolor do mnie nie pasuje, a szkoda"Następnym rozdziałem jest złota 13, a w niej dokładnie opisane trzynaście części rzeczy, które według autorki, ułatwią nam życie. M. in. znalazły się tu: kalosze, spodnie dresowe, sportowe buty i parka. Bardzo podoba mi się rozdział Dress Code, bo jest tam dokładnie opisane, co i gdzie, należy założyć. Znajdziecie tu też porady odnośnie sukienki koktajlowej i idealny outfit na rozmowę kwalifikacyjną. Ostatnie dwa rozdziały to materiały i zakupy on-line. Są to rozdziały, które mnie osobiście najmniej zainteresowały. O ile przy włóknach znalazłem fajne wątki, to czytając rozdział o kupowaniu w sieci powiało lekko nudą. Może dlatego, że sam jestem "ogarnięty" w tym temacie. Jeśli, ktoś jeszcze nie kupował nic przez internet, a szczególnie ubrań, to powinien być zadowolony.

Podsumowanie

+ Wygląd, szata graficzna, dużo ilustracji
+ Napisane w bardzo fajny sposób
+ Szczegółowy opis sylwetek i przedstawienie ich

+/- Spora ilość zdjęć ubrań
- Szkoda, że niektórych stylizacji Radzka nie pokazała na sobie itp.

Do autorki: Radzka jeśli kiedykolwiek to przeczytasz, to proszę Cię, powiadom mnie w jakiś sposób o tym. Bardzo chciałbym, abyś napisała książkę o historii mody. Jeśli kiedyś się zdecydujesz, to pamiętaj, żeby była ona przepełniona tobą, twoim sposobem mówienia (pisania) i równie świetnymi Ilustracjami!
 
Gabriel-data.blogspot.com Gabriel-data.blogspot.com

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!

Czy marzy się Wam może czasem taka sytuacja: możecie pozbyć się ze swojej szafy wszystkich ubrań. Tych niechcianych. Tych w których tak naprawdę nie chodzicie już od dawna, a trzymacie w szafie na czarną godzinę lub po prostu z przyzwyczajenia. Tych w których już czasem nie wypada nawet chodzić, ale nic innego nie macie. Ba tych wszystkich niedopasowanych do Was, kupionych pod jakimś dziwnym wpływem ubrań też moglibyście się pozbyć. W zamian za to moglibyście swoją szafę wyposażyć od nowa. Ja o tym marzę średnio raz w miesiącu, jeśli nawet nie częściej. Do tego marzenia dochodzi jednak od teraz kolejny element. Chciałabym móc to zrobić z Radzką! Kim jest Radzka? Osobą, która otworzyła mi oczy na kilka prostych zasad i która zainspirowała mnie do malutkich zmian - na które mam nadzieję w końcu się odważę!
Tak poza tym Radzka to vlogerka. Opowiadająca w swoich filmikach na youtubie o tym jak się ubierać. Choć nie tylko. To jedna z moich ulubionych vlogerek, takich, które nie nudzą mnie i nie irytują. Jedna z nielicznych prawdziwych vlogerek z pasją, z talentem i z ogromnym zapałem do tego co robi. Posłodziłam? A jakże, bo warto! Was też zachęcam do posłuchania o tym jak mówi o modzie i o różnych innych rzeczach. Nawet gdy o książkach mówi to mi się podoba, a to już nie często się zdarza! (KLIK- kanał Radzki na YouTube) Mnie zaraża optymizmem, inspiruje i zachęca do poszerzania swojej wiedzy na pewne dotychczas obce mi tematy.
Gdy tylko dowiedziałam się, że Radzka wydaje książkę wiedziałam, że będę ją musiała mieć. A gdy ją w końcu dorwałam przekonałam się, że naprawdę warto ją mieć. Bo choć jest jedną z wielu podobnych pozycji na rynku, choć jest książką, która raczej wydawało mi się, że mi się nie przyda to jestem nią zachwycona i pełna podziwu dla autorki. 
Zacznę może od tego co rzuca się od razu w oczy. To naprawdę porządnie wydana książka, twarda oprawa, spory format, dobry papier. A w środku przepiękne ilustracje, dobre zdjęcia i w ogóle szata graficzna jest po prostu genialna. Już na pierwszy rzut oka widać, że zarówno autorka, jak i wydawnictwo tę książkę potraktowali naprawdę poważnie. 
A co znajdziemy w środku książki? Naprawdę sporo. W troszkę innym wydaniu niż dotychczasowe patrzenie na modę, jednak nadal wszystko utrzymane jest w konwencji poradnika. Poradnika dla zwykłych kobiet. Takich jak ja, jak moja mama, moje koleżanki i pewnie wiele z Was. 
Radzka w dziesięciu rozdziałach chce nauczyć kobiety jak się ubierać. Oczywiste? No niby tak, ale autorka robi to w taki sposób, że nawet takiego ignoranta mody jak ja zainteresowała. Dowiedziałam się na przykład, że wcale nie jest tak, że jednym pasuję taki kolor, a innym nie. Bo okazuje się, że kolory nam pasują wszystkie, ale ich różne odcienie już niekoniecznie. Dla takich laików jak ja jest też historia mody w pigułce. W pigułce do przełknięcia, bo jak słyszę słowo historia to zazwyczaj się wycofuję, a tym razem z chęcią przeczytałam o tym jak kształtowała się moda na przestrzeni wielu lat. Trochę mniej podobał mi się rozdział o kultowych produktach, ale i w nim odnalazłam kila informacji, które mnie na przykład zaskoczyły lub mi się w pamięć wryły (na przykład wiem skąd się wzięły moje ulubione buty New Balance).
Gdy już trochę liźniemy podstaw wiedzy o modzie przychodzi czas na to by przejść do konkretów nas samych dotyczących. Możemy zgodnie z poradami autorki sprawdzić jakim typem figury jesteśmy. Radzka opisuje charakterystyczne typy sylwetek, ale dodaje też coś od siebie czyli tzw. sylwetki powiększone. Bo ile jest tak naprawdę kobiet idealnie szczupłych, które we wszystkim dobrze wyglądają? Dlatego bardzo się cieszę, że oprócz klasycznych figur autorka poświęciła uwagę tym trochę większym. Tak mało się mówi o modzie dla kobiet tęższych, niekoniecznie proporcjonalnych. Zrobiła to w taki sposób, że kobiety te nie muszą czuć się ze sobą źle, wstydząc się siebie, lecz odnajdując szereg porad, które pomogą im wyglądać rewelacyjnie, bez względu na kilogramy. 
Gdy już ustalimy jakim typem sylwetki jesteśmy mamy zbiór naprawdę porządnych podpowiedzi jak się ubierać, by tę naszą figurę wyeksponować w taki sposób, że będziemy się same ze sobą dobrze czuły.
No i oczywiście czas na mity. Na pewno nie raz usłyszałyście, że czarny kolor wyszczupla, że powinnyście mieć tzw. małą czarną, że paski poszerzają, a pod białą bluzkę oczywiście należy ubrać biały stanik. Mnie jak to słyszę trafia...no wiecie co. Radzkę też. I w jednym z rozdziałów w swojej książce postanowiła te wszystkie niedoprecyzowane "porady" obalić. Wskazuje dlaczego są one błędne i podpowiada jak z nich wybrnąć. Jest też w tej książce miejsce na obalenie pewnego mitu na temat podstaw garderoby. Czyli tego, co niby każda kobieta winna w swojej szafie mieć. Naprawdę, każda? Każda z nas jest inna, więc i każda z nas może czego innego potrzebować. Radzka ma na ten temat swoje zdanie i mnie ono odpowiada bardzo. Jej Złota 13- bo tak nazywa się rozdział, w którym autorka proponuje czytelniczkom trzynaście przydatnych ubrań mnie bardzo do gustu przypadł. Niemal w 100%. Trochę mniej przydał mi się rozdział o dress codzie, ale to tylko dlatego, że ja go sama w sumie przestrzegać nie muszę. 
Przydatny dla mnie okazał się kolejny rozdział, w którym autorka opisuje materiały, z których wykonuje się ubrania i na które powinniśmy zwracać uwagę podczas zakupów. Niby te materiały znałam, niby nie wydawało mi się niczym odkrywczym to, że najcieplejsza jest wełna, a jednak na tych kilku stronach odnalazłam sporo przydatnych informacji. 
Przydatny jest też rozdział o zakupach on-line. Zwłaszcza dla tych, którzy się ich boją. Z poradami Radzki nie będą się Wam one wydawały takie straszne. 
Tak więc jak widzicie nawet mnie - modową ignorantkę, która marzy o zmianie garderoby i odnalezionym nagle na ulicy portfelu wypchanym pieniędzmi na to przeznaczonymi - taki poradnik modowy mógł zainteresować. Dlaczego? Bo jest napisany z pasją, z pomysłem i z chęcią podzielenia się swoją wiedzą z innymi. A takie przedsięwzięcia powinny zbierać tylko same pochwały i oceny na co najmniej *****5*****.
I jeszcze przyznam się Wam jeszcze po cichutku, tak na końcu, że przy poradniku modowym się wzruszyłam. Wiecie kiedy? Już na samym początku - gdy przeczytałam dedykację Radzki. Piękna! 
Read Please KassWarz

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!

Czy marzy się Wam może czasem taka sytuacja: możecie pozbyć się ze swojej szafy wszystkich ubrań. Tych niechcianych. Tych w których tak naprawdę nie chodzicie już od dawna, a trzymacie w szafie na czarną godzinę lub po prostu z przyzwyczajenia. Tych w których już czasem nie wypada nawet chodzić, ale nic innego nie macie. Ba tych wszystkich niedopasowanych do Was, kupionych pod jakimś dziwnym wpływem ubrań też moglibyście się pozbyć. W zamian za to moglibyście swoją szafę wyposażyć od nowa. Ja o tym marzę średnio raz w miesiącu, jeśli nawet nie częściej. Do tego marzenia dochodzi jednak od teraz kolejny element. Chciałabym móc to zrobić z Radzką! Kim jest Radzka? Osobą, która otworzyła mi oczy na kilka prostych zasad i która zainspirowała mnie do malutkich zmian - na które mam nadzieję w końcu się odważę!

Tak poza tym Radzka to vlogerka. Opowiadająca w swoich filmikach na youtubie o tym jak się ubierać. Choć nie tylko. To jedna z moich ulubionych vlogerek, takich, które nie nudzą mnie i nie irytują. Jedna z nielicznych prawdziwych vlogerek z pasją, z talentem i z ogromnym zapałem do tego co robi. Posłodziłam? A jakże, bo warto! Was też zachęcam do posłuchania o tym jak mówi o modzie i o różnych innych rzeczach. Nawet gdy o książkach mówi to mi się podoba, a to już nie często się zdarza! (KLIK- kanał Radzki na YouTube) Mnie zaraża optymizmem, inspiruje i zachęca do poszerzania swojej wiedzy na pewne dotychczas obce mi tematy.
 
Gdy tylko dowiedziałam się, że Radzka wydaje książkę wiedziałam, że będę ją musiała mieć. A gdy ją w końcu dorwałam przekonałam się, że naprawdę warto ją mieć. Bo choć jest jedną z wielu podobnych pozycji na rynku, choć jest książką, która raczej wydawało mi się, że mi się nie przyda to jestem nią zachwycona i pełna podziwu dla autorki. 

Zacznę może od tego co rzuca się od razu w oczy. To naprawdę porządnie wydana książka, twarda oprawa, spory format, dobry papier. A w środku przepiękne ilustracje, dobre zdjęcia i w ogóle szata graficzna jest po prostu genialna. Już na pierwszy rzut oka widać, że zarówno autorka, jak i wydawnictwo tę książkę potraktowali naprawdę poważnie. 
 
A co znajdziemy w środku książki? Naprawdę sporo. W troszkę innym wydaniu niż dotychczasowe patrzenie na modę, jednak nadal wszystko utrzymane jest w konwencji poradnika. Poradnika dla zwykłych kobiet. Takich jak ja, jak moja mama, moje koleżanki i pewnie wiele z Was. 
 
Radzka w dziesięciu rozdziałach chce nauczyć kobiety jak się ubierać. Oczywiste? No niby tak, ale autorka robi to w taki sposób, że nawet takiego ignoranta mody jak ja zainteresowała. Dowiedziałam się na przykład, że wcale nie jest tak, że jednym pasuję taki kolor, a innym nie. Bo okazuje się, że kolory nam pasują wszystkie, ale ich różne odcienie już niekoniecznie. Dla takich laików jak ja jest też historia mody w pigułce. W pigułce do przełknięcia, bo jak słyszę słowo historia to zazwyczaj się wycofuję, a tym razem z chęcią przeczytałam o tym jak kształtowała się moda na przestrzeni wielu lat. Trochę mniej podobał mi się rozdział o kultowych produktach, ale i w nim odnalazłam kila informacji, które mnie na przykład zaskoczyły lub mi się w pamięć wryły (na przykład wiem skąd się wzięły moje ulubione buty New Balance).

 
 
Gdy już trochę liźniemy podstaw wiedzy o modzie przychodzi czas na to by przejść do konkretów nas samych dotyczących. Możemy zgodnie z poradami autorki sprawdzić jakim typem figury jesteśmy. Radzka opisuje charakterystyczne typy sylwetek, ale dodaje też coś od siebie czyli tzw. sylwetki powiększone. Bo ile jest tak naprawdę kobiet idealnie szczupłych, które we wszystkim dobrze wyglądają? Dlatego bardzo się cieszę, że oprócz klasycznych figur autorka poświęciła uwagę tym trochę większym. Tak mało się mówi o modzie dla kobiet tęższych, niekoniecznie proporcjonalnych. Zrobiła to w taki sposób, że kobiety te nie muszą czuć się ze sobą źle, wstydząc się siebie, lecz odnajdując szereg porad, które pomogą im wyglądać rewelacyjnie, bez względu na kilogramy. 

Gdy już ustalimy jakim typem sylwetki jesteśmy mamy zbiór naprawdę porządnych podpowiedzi jak się ubierać, by tę naszą figurę wyeksponować w taki sposób, że będziemy się same ze sobą dobrze czuły.
 
No i oczywiście czas na mity. Na pewno nie raz usłyszałyście, że czarny kolor wyszczupla, że powinnyście mieć tzw. małą czarną, że paski poszerzają, a pod białą bluzkę oczywiście należy ubrać biały stanik. Mnie jak to słyszę trafia...no wiecie co. Radzkę też. I w jednym z rozdziałów w swojej książce postanowiła te wszystkie niedoprecyzowane "porady" obalić. Wskazuje dlaczego są one błędne i podpowiada jak z nich wybrnąć. Jest też w tej książce miejsce na obalenie pewnego mitu na temat podstaw garderoby. Czyli tego, co niby każda kobieta winna w swojej szafie mieć. Naprawdę, każda? Każda z nas jest inna, więc i każda z nas może czego innego potrzebować. Radzka ma na ten temat swoje zdanie i mnie ono odpowiada bardzo. Jej Złota 13- bo tak nazywa się rozdział, w którym autorka proponuje czytelniczkom trzynaście przydatnych ubrań mnie bardzo do gustu przypadł. Niemal w 100%. Trochę mniej przydał mi się rozdział o dress codzie, ale to tylko dlatego, że ja go sama w sumie przestrzegać nie muszę. 
 
Przydatny dla mnie okazał się kolejny rozdział, w którym autorka opisuje materiały, z których wykonuje się ubrania i na które powinniśmy zwracać uwagę podczas zakupów. Niby te materiały znałam, niby nie wydawało mi się niczym odkrywczym to, że najcieplejsza jest wełna, a jednak na tych kilku stronach odnalazłam sporo przydatnych informacji. 
 
Przydatny jest też rozdział o zakupach on-line. Zwłaszcza dla tych, którzy się ich boją. Z poradami Radzki nie będą się Wam one wydawały takie straszne. 
 
Tak więc jak widzicie nawet mnie - modową ignorantkę, która marzy o zmianie garderoby i odnalezionym nagle na ulicy portfelu wypchanym pieniędzmi na to przeznaczonymi - taki poradnik modowy mógł zainteresować. Dlaczego? Bo jest napisany z pasją, z pomysłem i z chęcią podzielenia się swoją wiedzą z innymi. A takie przedsięwzięcia powinny zbierać tylko same pochwały i oceny na co najmniej *****5*****.
 
I jeszcze przyznam się Wam jeszcze po cichutku, tak na końcu, że przy poradniku modowym się wzruszyłam. Wiecie kiedy? Już na samym początku - gdy przeczytałam dedykację Radzki. Piękna! 
Achyochyzksiazka.blogspot.com Achyochyzksiazka.blogspot.com

Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu

“Każdy z nas jest wyjątkowy.”

Takim zdaniem zaczyna się książka Dagmary Gmitrzak, która ma pomóc Czytelnikowi odkryć drzemiące w nim pokłady twórczości i kreatywność. Jak pisze autorka, może być dla Ciebie szczególnie pomocna, jeśli:

  • Chcesz obudzić swoją kreatywność.

  • Marzysz o tworzeniu, ale wewnętrzny krytyk Ci na to nie pozwala.

  • Przeżywasz twórczą niemoc.

  • Wypaliłeś się zawodowo.

  • Chcesz się rozwijać.

  • Szukasz inspiracji do działania.  

  •  
Książka podzielona jest na 3 części. Z pierwszej (Kreatywność i tworzenie) dowiesz się między innymi czym jest twórczy potencjał, jak wybić się ponad przeciętność, a także o tym, że życie to jedna wielka twórcza przygoda i jakie jest Twoje powołanie. Druga część (Poznaj lepiej samego siebie), to podróż wgłąb siebie, osobowości człowieka twórczego i jego inteligencji. Nauczysz się odkrywać w sobie wewnętrzne dziecko, a także tego, jak kazać się zamknąć wewnętrznemu krytykowi, który wszystko potrafi zepsuć. Trzecia część (Etapy twórczości i sposoby rozbudzenia energii twórczej) przeprowadza nas krok po kroku przez proces tworzenia, dowiesz się, co może Cię blokować, a także poznasz 30 (!) sposobów na to, by aktywować swój potencjał (np. słuchanie muzyki, sprzątanie, korzystanie z map myśli itp.).

Jednak po przeczytaniu bardzo wielu, jakże pozytywnych, twórczych sposobów na rozwinięcie skrzydeł, dochodzimy do końca książki, od którego moim zdaniem, powinna się ona w ogóle zacząć. Dlaczego? Otóż, zawiera ona dwa bardzo dobre, konkretne ćwiczenia, a właściwie pytania, które każdy z nas powinien sobie zadać. Bo bez względu na to, czy malujesz, piszesz bloga, rozwijasz się w pracy zawodowej, jesteś aktorem albo grasz na perkusji, najważniejsze są dwie rzeczy.
 
Po 1. DLACZEGO TWORZYSZ? Zapisz to pytanie na kartce i pozwól swoim myślom po prostu płynąć. Nie cenzuruj ich. Jeśli kochasz pisanie, bo w ten sposób np. lepiej poznajesz siebie albo masz świetny kontakt z Czytelnikami – napisz to. I w ten sposób zapełnij kartkę. Spójrz na to potem z perspektywy np. kilku godzin czy dni. Gdy poczujesz, że zbliżasz się do twórczego impasu, wyciągnij ją i przeczytaj raz jeszcze. Od razu odzyskasz motywację i chęć do działania.

Po 2. DLA KOGO TWORZYSZ? Zrób tak samo, jak w zadaniu nr 1. Obojętnie czy tworzysz dla rodziny, boga, świata, innych ludzi – zapisuj i zobacz potem, co wyszło z tej burzy mózgów. A właściwie jednego kreatywnego umysłu. Twojego umysłu.
 
“Obudź swoją kreatywność” czyta się dobrze i szybko. Napisana jest łatwym językiem, który dotrze do każdego. Ma jednak swój bardzo specyficzny styl. Autorka pisze, jakby na świat patrzyła TYLKO przez różowe okulary. Wszystko dookoła jest cudowne, fascynujące, fantastyczne, wspaniałe, kolorowe i radosne, a cały świat nie robi nic, poza sprzyjaniem nam i naszej kreatywnej twórczości i nawet te problemy związane z brakiem weny są tylko malutkim krzaczkiem, który z łatwością można wyrwać i świat znowu staje się piękny, a życie przepełnione jest wszechobecną radością. Nie wiem, czy autorka rzeczywiście nie poczuła nigdy zastoju twórczego, czy wyparła wszystkie negatywne momenty związane z trudnościami w życiu, ale książka wydaje się bajką. Łatwą do czytania, lekką, przyjemną, ale maksymalnie nierealną, a miejscami wręcz męczącą.

Czy warto? Cóż, ja nie dowiedziałam się z tej książki niczego nowego. Sama tworzę i kreatywność, wena twórcza, jej brak, impas i zastój nie są mi obce, a mimo to udawało mi się jakoś to przezwyciężyć. Jeśli książka Dagmary Gmitrzak wpadnie w Twoje ręce – przeczytaj, te 198 stron czyta się dość szybko, ale jeśli potrzebujesz rzeczywiście pokonać trudności – sięgnij po poważniejsze poradniki z tej dziedziny.
http://psycholog-pisze.pl/ Monika