ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!

Radzka dobrze radzi!
Jeśli nas czytacie z pewnością wiecie, że recenzje książek na naszych łamach to prawie święto. Częstotliwość lądowania nowych pozycji wydawniczych w naszych artykułach jest odwrotnie proporcjonalna do ilości pochłanianych przez nas książek. Powód? Ot, takie z nas wybredne redaktorki.

Wymownie milczymy na temat kilku nowych książek popełnionych przez “znane bloggerki”, ostentacyjnie omijamy je szerokim łukiem w księgarni i nie targa nami konwulsyjna ciekawość zawartości tychże dzieł. Być może popełniamy grzech niewiedzy, ale rościmy sobie prawo do ignorowania pewnych czytadeł, ograniczając poznawanie ich nieorganoleptycznie, czyli przez rękawiczki cudzych recenzji. Niemniej jednak, gdy już o jakimś tytule decydujemy się napisać, wiedzcie, że mamy ku temu powód. Dlatego na książkę Radzkiej – w mojej opinii najlepszej, polskiej vlogerki modowej – ostrzyłam zęby już od miesiąca. Teraz, po wnikliwej analizie zawartości książki Magdaleny Kanoniak, przyszła pora na podsumowanie.

Na swoim vlogu Magdalena skrupulatnie rozprawia się z meandrami damskiej garderoby. Omawia z uporem maniaczki każdą część ubioru, rozkłada damskie sylwetki na czynniki pierwsze i radzi, jak poskładać tę układankę, by wyglądać i czuć się dobrze. Przy tym wszystkim nie szczędzi widzkom entuzjazmu, zaraża optymizmem i obsypuje zza ekranu drobinami pozytywnej energii. Nic więc dziwnego, że na jej książkę czekały zastępy fanek spragnionych istnej pigułki z Radzki.

Co skrywa książka? Na wstępie Radzka rozprawia się z klasyczną analizą kolorystyczną – klasyczną czyli taką, która rozstawia kobiety po czterech kątach odmierzanych porą roku. W zamian za to Magdalena proponuje wejrzenie głęboko w swoje żyły i odcień skóry, które to mają nam powiedzieć, jaki z nas typ: ciepły, czy jednak zimny? W zupełności zgadzamy się z abnegacją wszelkich analiz kolorystycznych – to wiedza, której nie sposób przekazać za pośrednictwem papieru. Na szczęście autorka szybko przechodzi do rzeczy, czyli rzeczowego opisu znaczeń podstawowych barw. Wiedza pozornie trywialna i intuicyjna, a jednak fundamentalna i godna odświeżenia. Analizę kolorystyczną, mimo wszystko, lepiej zostawić na okazję spotkania ze stylistą w trybie offline.

Przeczytaj trendsetterko, wstydu oszczędź…

Od czterdziestej szóstej strony zaczynają się rozdziały, którymi każda bloggerka, quasi-bloggerka i samozwańcza trendsetterka powinna wytapetować swój pokój, żeby oszczędzić sobie wielu wtop i manifestowania niewiedzy. Jak mawia Rudzielec (partner Magdaleny Kanoniak), prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn. Warto więc wiedzieć, gdzie biją dzwony, gdy wraca moda na chłopięce cięcia i kiczowate stroje do aerobiku. Następnych kilkanaście stron z ogromną przyjemnością złożyłabym u progu wielkich korporacji, które w całej swej modnej okazałości stają się mekką podróbek, prawdziwym eldorado klasyki odszywanej na wzór i podobieństwo oryginałów i coś przypominają, ale nosiciele tychże cudów sami nie wiedzą, co. Teraz mają szansę się dowiedzieć, że ta fajna kratka, która zdobi sukienkę z wystawy butiku za rogiem to nierasowe Burberry, a czerwona podeszwa to nie kwestia przypadku ani fantazji pana Waldka z zakładu obuwniczego.

Sukienka dla jabłka, spodnie dla gruszki…

Lwia część książki to nie teoretyczne wynurzenia, ale mocny konkret dotyczący sylwetek. Dokładne opisy są poparte przykładami – zdjęcia reprezentantek poszczególnych figur to fantastyczne i zupełnie nieprzypadkowe studium “przypadku”.  Istna gratka dla stylistek – tych z zawodu, pasji, wyboru jak i z przypadku. Nie znam kobiety, która nie wpadłaby w tę rolę przynajmniej raz do roku – czy to szukając idealnego fasonu sukienki dla siebie, doradzając mamie zakup płaszcza czy pomagając bratowej dalekiej kuzynki w wyborze jeansów idealnych, gdy akurat przypadek zderzy je w kolejce do jednej przymierzalni w pobliskiej sieciówce. Warto wtedy wykazać się minimum wiedzy i… potrafić tę wiedzę uargumentować. Argumentów u Radzki pod dostatkiem!

Co każda kobieta wiedzieć powinna, ale nie wie, gdzie szukać.

Rzetelne wskazówki trudno wyłowić w dobie chaosu informacyjnego, który skutecznie rozdziera Internet dyrdymałami. Jedynym rozsądnym wyjściem jest konsekwencja i obranie jednego kierunku – reszta pójdzie jak z płatka. Radzka radzi, jak rozprawić się z modowymi mitami, co powiesić w szafie, by zawsze mieć co na siebie włożyć, jak patrzeć na metkę by zobaczyć, czy cena jest adekwatna do jakości i jak bezstresowo zrobić zakupy online, by nie wpuścić się w maliny. Radzimy pójść za jej głosem, a wiele nurtujących nas kwestii stanie się proste i równie satysfakcjonujące, co umiejętność zawiązania krawata bezradnemu mężczyźnie.

Podsumowań nastał czas…

“Radzka” zdecydowanie zasłużyła na miejsce w dobrym miejscu mojej domowej biblioteczki (a biorąc pod uwagę jej skromne rozmiary, to pochlebstwo samo w sobie). Nie tylko dlatego, że treść szczególnie przypadła mi do gustu, ale teżz zachwytu estetycznego nad jej wnętrzem. Piękne ilustracje autorstwa Agaty Rek, fotografie oddające rzeczywistość, przejrzysty układ i idealna proporcja wiedzy obrazkowej do treści czynią ów wydawnictwo bardziej albumem, aniżeli zwyczajną książką. Jeśli dołożyć do tego osobowość Magdy, która na spotkaniach autorskich z ogromną sympatią wita każdą Czytelniczkę i cierpliwie wypisuje dedykacje na każdej podsuniętej książce, z pełną odpowiedzialnością polecam tę inwestycję gotówki i czasu.

…na dokładkę polecam recenzję książki w wykonaniu jej autorki – szczególnie tym z Was, które nie miały jeszcze okazji poznać tej wirtualnej ekspertki.
Modacafe.pl Maja Mogilewska

Success and Change

Prywatny trening mózgu
Potrafi udowodnić, że każdy z nas umie mówić po hiszpańsku, nawet jeśli nigdy się go nie uczył. Umie nauczyć nieśmiałych mężczyzn, jak uwieść piękną kobietę. A kobiety tego, żeby zajęły się karierą, a nie siedziały w kuchni, jak to przez lata dyktowała im kultura. Jednak wciąż najciężej zmierzyć mu się ze zwykłym Janem Kowalskim – typowym zakompleksionym, zazdrosnym i narzekającym Polakiem. Mateusz Grzesiak jest międzynarodowym trenerem i nauczycielem, psychologiem, autorem książek o rozwoju osobistym, emocjonalnym i duchowym. W swojej najnowszej publikacji „Success and change” zabiera czytelników w podróż do nowego życia. W kolejnych rozdziałach uczy, jak wyrzucić bagaż powtarzających się błędów, ograniczeń, nerwów, frustracji. W ten sposób doprowadza nas do nirwany. Wolności emocjonalnej, stabilnych relacji i realizacji najważniejszych celów. Oprócz tego, jak radzić sobie z naszym ego, jak skutecznie wykorzystywać nasz czas i panować nad emocjami, czytelnik dostaje też zestaw kilkudziesięciu praktycznych ćwiczeń, które zbliżą go do tytułowego sukcesu i zmiany.
1. Bądź bardziej świadomy.
Odszukaj w sobie to, co najlepsze. Odkryj własne ograniczenia i blokady, by zerwać z nimi raz na zawsze. Porzuć stare przeświadczenia, problematyczne relacje, męczące nawyki i zacznij świadomie zarządzać swoim życiem.
2. Wpłyń na bieg wydarzeń.
Zaaplikuj sobie prywatny trening umysłu. Nareszcie dowiesz się, jak skutecznie wpływać na zdarzenia, by bez przeszkód realizować plany i układać życie na własnych warunkach.
Wprost Szymon Krawiec 01/2015

Król biurowej klasy średniej

Będzie krótko, bo i książkę „połyka się” w jeden wieczór.

Pozytywna, poprawiająca humor, dowcipna, ciekawie napisana, po prostu dobra – taka właśnie jest krótka opowiastka Macieja „Zucha” Mazurka o jego przygodach w korporacji. Spowodowała ona, że nie tylko cały wieczór się uśmiechałam, ale był to pierwszy przypadek od dawna, kiedy przeczytałam całą opowieść nie patrząc na porę.

Napisana i narysowana w oryginalnej, choć prostej formie, jest jednocześnie czymś, czego mi od dawna brakowało. Dlatego też pewnego dnia, gdy MAntosz podrzucił mi ją, bo spodobała mi się „poplamiona” okładka opublikowana na jego Instagramie, byłam mile zaskoczona lekką treścią i postanowiłam nie odrywać się aż do ostatniego zdania.

Gwarantuję, że gdyby książka miała dwa razy więcej stron, również czytałabym do oporu.

POLECAM.

BARDZO.
zapomnij.com zapomnij

Klątwa gruzińskiego tortu

Tytułowa „klątwa gruzińskiego tortu" nawiązuje do metafory gruzińskiego politologa, prof. Aleksandra Rondelego: „Z Gruzją jest jak z ciastem. Jeśli niewłaściwie dobierzesz składniki i pieczesz je w zbyt wysokiej temperaturze, po wyjęciu z piekarnika pokruszy się". Profesor bardzo lubi Polaków, chętnie się z nimi spotyka i zawsze ma wiele ciekawego do powiedzenia. Szkoda, że w książce pojawia się rzadko, bardziej jako „inkrustacja" niż intelektualna inspiracja. Bo autor Gruzję mało rozumie. Skromniutka bibliografia na końcu - kilka książek po polsku (bez prac Wojciecha Materskiego), parę portali informacyjnych, strony administracji rządowej - nie wróżyła dobrze. Historia Gruzji, czasem wkładana w usta miejscowych, raczej w duchu przewodników turystycznych bądź haseł z Wikipedii. Dość banalne tłumaczenie współczesnych konfliktów, że każdy broni swojej ziemi i pragnie niepodległości, a z tyłu miesza Rosja. Jaśniejsze strony książki Wywiady z Iwaniszwilim i Saakaszwilim, poza tym trochę reportażowego „krajobrazu po bitwie": niełatwa dola uchodźców i mieszkańców terenów przygranicznych. Od biedy pomysł na historię ukochanej taksówkarza Dźaby jako „oś" książki. Znacznie gorzej jest z relacjonowaniem rosyjskiej interwencji z 2008 r. Chlubnym wyjątkiem był

„Miraż" Andrzeja Mellera, który zamiast strzelać sobie słitfocie na tle czołgów, usiłował dowiedzieć się, co się tak naprawdę wtedy stało. Nie wiem, po co na końcu dodatki „Moja Gruzja" autorstwa kolegów dziennikarzy, a zwłaszcza pracowników polskiej ambasady w Tbilisi. Te ostatnie brzmią trochę jak wynurzenia celebrytów w kolorowym pisemku. W sumie - można wyciągnąć parę rodzynek, wisienek czy orzeszków, ale tort niespecjalnie wyszedł.
Wiedza i Życie JERZY ROHOZIŃSKI 01/2015

Trening Jaguara. Obudź w sobie pewność siebie i osiągaj zamierzone cele

PEWNA SIEBIE OD DZIS

WEDŁUG INDIAN JAGUAR SYMBOLIZUJE PRAWOŚĆ, CZYSTOŚĆ INTENCJI, WEWNĘTRZNĄ MOC, PEWNOŚĆ SIEBIE I ODWAGĘ. ZDANIEM TRENERKI ROZWOJU DAGMARY GMITRZAK KAŻDY Z NAS MOŻE GO W SOBIE OBUDZIĆ. JAK?

  1. SIĘGNIJ DO WSPOMNIEN. Przypomnij sobie sytuacje, w których czułaś się pewnie. Zobacz siebie w tej sytuacji i spróbuj odtworzyć swój stan emocjonalny.

  2. UŚWIADOM SOBIE SWOJE PROJEKCJE. Może przypisujesz sobie wiele negatywnych cech, których naprawdę nie masz. Poznając nowe osoby, będziesz doszukiwała się w ich reakcjach potwierdzenia tych cech, mylnie interpretując ich gesty czy słowa.

  3. BĄDŹ ASERTYWNA. Masz prawo do swojego zdania, stawiania granic i odmawiania.

  4. PRAW KOMPLEMENTY. Nasz mózg nie odróżnia tego, co mówimy do kogoś, od tego, co mówimy do siebie. Zatem prawienie komplementów zarówno innym, jak i sobie ma pozytywny wpływ na nasze samopoczucie.

  5. BĄDŹ PRZYGOTOWANA. Aby zwiększyć pewność siebie, przygotuj różne scenariusze ważnej sytuacji. Pomyśl: „Dam sobie radę, niezależnie od okoliczności".

  6. POMYŚL O PEWNYCH SIEBIE OSOBACH. Jak wyglądają Jak się poruszają Czego możesz się od nich nauczyć 

  7. MÓW WOLNO. Osoba niepewna siebie zazwyczaj mówi szybko, żeby nie zabierać komuś zbyt dużo czasu. Daj sobie prawo, by być wysłuchaną przez innych.


Magazyn SENS 01/2015