Recenzje
Liderzy jedzą na końcu. Dlaczego niektóre zespoły potrafią świetnie współpracować, a inne nie
Jest wiele definicji słowa „lider” . Jedne są mądrzejsze drugie mniej. W moim świecie lider to osoba, produkt czy instytucja, która wpływa na ludzi i im większy wpływ ma na otoczenie tym większym liderem staję się. Przykładami liderów są Fryderyk Chopin, Charlie Chaplin, Melin Monroe, Coco Chanel czy Józef Piłsudski. Lider może przewodzić innymi i wtedy mówimy o przywództwie. Jeśli piastujesz w swojej firmie najwyższe stanowisko to więc, że z automatu ludzie skojarzą Cie jako lider i zaczną podążać za Tobą pod wpływem nagród, kar albo poczucia spełniania misji. Jeśli jesteś najlepszy w danej branży stajesz się także liderem, ALE nikim nie przewodzisz. Firma Coca Cola jest liderem napoi słodkich i jak widzisz nie przewodzi nikim. Wręcz broni się nogami i rękami by nikt jej nie kopiował.
EJ, JESTEŚ LIDEREM!
Nie musisz być wielki by zacząć ale musisz być wielki by skończyć. Dlatego śmiem twierdzić, że jesteś liderem każdego dnia wpływasz na otaczających cię ludzi. Jedna osoba musi dla Ciebie zmienić kanał w TV, pójść po zakupy a czasem pozmywać naczynia. Być może nie jest to zbyt wiele na początku ale jak wiemy nawet Donald Trump zaczynał od robienia kupy na nocniku. W związku z tym Twoje sukcesy będą adekwatne od wiedzy, którą posiądziesz i zastosujesz w praktyce.
WIĘC JAK STAĆ SIĘ LIDEREM?
Musisz na początku wiedzieć, że wiele firm szkoleniowych robi krzywdę swoim klientom. Bo zamiast uczyć ich działać, wdrążać wiedzę w życie to uczy ich umiejętności, których uczestnicy ze strachu nie będą wykorzystywać. Być może, są szkoleniowcy, którzy podniecają się brawami na szkoleniu, prawdziwy Trener podnieca się wyłącznie wynikami. W moim przekonaniu dobry trener rośne kiedy jego uczniowie mają obiecane efekty. W dzisiejszych czasach, by coś osiągnąć zamiast wiedzy oraz umiejętności musisz posiadać odwagę oraz spryt. Gdyby wiedza była ceniona najbogatsi byli by filozofowie. Jeden z moich mentorów szkoleniowych Grzegorz Celeban opowiadał jak kiedyś poszedł do klienta i jak zobaczył, że czeka go e 700 zł prowizji to zaczął tak bardzo się stresować, że klient wyczul to i sprzedaż zakończyła się niepowodzeniem. Na moje oko Grzesiek miał na tyle dużo wiedzy by zamknąć bez problemu tą tranzakcje. Nie miał niestety w sobie nawyku wyluzowania w takich sytuacjach.
DLA KOGO KSIĄŻKA
Jeśli działasz w biznesie opartym na zasadach MLM i chcesz stworzyć swoją drużynę więc, że książka pomoże Ci w kreowaniu warunków dla Twojego Teamu. Jeśli jesteś dyrektorem firmy a Twoi pracownicy przychodzą do pracy jak do obozu pracy, pozycja dostarczy Ci pomysłu jak można to zmienić. Jeśli działasz w branży szkoleniowej i chcesz stworzyć kurs na temat przywództwa albo budowania zespołu, więc, że wiedza prezentowana w książce opiera się o najnowsze doświadczenia. Dzięki temu, Twoje seminaria nabiorą świeżości. Jeśli chcesz się rozerwać a w Twoim domu akurat skończył się dynamit, to ta książka pochłonie Cię na długi czas, dając wiele wniosków z zakresu, przywództwa, budowania organizacji.
RECENZJA
Mimo że pozycja jest popularnonaukowa tzn. opiera się na wielu ciekawych badaniach. Czyta się ją jak dobrą powieść Hemingwaya albo jedną z pozycji S. Kinga. Nie znajdziesz tam zawiłej terminologii, wniosków, które można rozszyfrować za pomocą enigmy. Jestem pewny, że za kilka lat wszystkie książki, popularnonaukowe będą pisane takim stylem, bo jeśli czegoś nie potrafimy wytłumaczyć dziecku to znaczy, że sami tego nie rozumiemy. Jeśli mam ocenić książkę to w skali od 1 do 90 daję 83.
O AUTORZE
Simon Sinek przewodzi ruchowi, którego celem jest inspirowanie ludzi do robienia tego, co ich inspiruje. Współpracuje z RAND Corporation, wykłada komunikację strategiczną na Uniwersytecie Columbia i aktywnie udziela się w świecie sztuki oraz przedsięwzięć non profit. Zapraszali go członkowie Kongresu i ambasadorowie, przedstawiciele drobnego biznesu i wielkie korporacje, takie jak Microsoft czy Wal-Mart, by wyjaśnił, jak inspirować innych, i wyłożył swoją koncepcję DLACZEGO.
EJ, JESTEŚ LIDEREM!
Nie musisz być wielki by zacząć ale musisz być wielki by skończyć. Dlatego śmiem twierdzić, że jesteś liderem każdego dnia wpływasz na otaczających cię ludzi. Jedna osoba musi dla Ciebie zmienić kanał w TV, pójść po zakupy a czasem pozmywać naczynia. Być może nie jest to zbyt wiele na początku ale jak wiemy nawet Donald Trump zaczynał od robienia kupy na nocniku. W związku z tym Twoje sukcesy będą adekwatne od wiedzy, którą posiądziesz i zastosujesz w praktyce.
WIĘC JAK STAĆ SIĘ LIDEREM?
Musisz na początku wiedzieć, że wiele firm szkoleniowych robi krzywdę swoim klientom. Bo zamiast uczyć ich działać, wdrążać wiedzę w życie to uczy ich umiejętności, których uczestnicy ze strachu nie będą wykorzystywać. Być może, są szkoleniowcy, którzy podniecają się brawami na szkoleniu, prawdziwy Trener podnieca się wyłącznie wynikami. W moim przekonaniu dobry trener rośne kiedy jego uczniowie mają obiecane efekty. W dzisiejszych czasach, by coś osiągnąć zamiast wiedzy oraz umiejętności musisz posiadać odwagę oraz spryt. Gdyby wiedza była ceniona najbogatsi byli by filozofowie. Jeden z moich mentorów szkoleniowych Grzegorz Celeban opowiadał jak kiedyś poszedł do klienta i jak zobaczył, że czeka go e 700 zł prowizji to zaczął tak bardzo się stresować, że klient wyczul to i sprzedaż zakończyła się niepowodzeniem. Na moje oko Grzesiek miał na tyle dużo wiedzy by zamknąć bez problemu tą tranzakcje. Nie miał niestety w sobie nawyku wyluzowania w takich sytuacjach.
DLA KOGO KSIĄŻKA
Jeśli działasz w biznesie opartym na zasadach MLM i chcesz stworzyć swoją drużynę więc, że książka pomoże Ci w kreowaniu warunków dla Twojego Teamu. Jeśli jesteś dyrektorem firmy a Twoi pracownicy przychodzą do pracy jak do obozu pracy, pozycja dostarczy Ci pomysłu jak można to zmienić. Jeśli działasz w branży szkoleniowej i chcesz stworzyć kurs na temat przywództwa albo budowania zespołu, więc, że wiedza prezentowana w książce opiera się o najnowsze doświadczenia. Dzięki temu, Twoje seminaria nabiorą świeżości. Jeśli chcesz się rozerwać a w Twoim domu akurat skończył się dynamit, to ta książka pochłonie Cię na długi czas, dając wiele wniosków z zakresu, przywództwa, budowania organizacji.
RECENZJA
Mimo że pozycja jest popularnonaukowa tzn. opiera się na wielu ciekawych badaniach. Czyta się ją jak dobrą powieść Hemingwaya albo jedną z pozycji S. Kinga. Nie znajdziesz tam zawiłej terminologii, wniosków, które można rozszyfrować za pomocą enigmy. Jestem pewny, że za kilka lat wszystkie książki, popularnonaukowe będą pisane takim stylem, bo jeśli czegoś nie potrafimy wytłumaczyć dziecku to znaczy, że sami tego nie rozumiemy. Jeśli mam ocenić książkę to w skali od 1 do 90 daję 83.
O AUTORZE
Simon Sinek przewodzi ruchowi, którego celem jest inspirowanie ludzi do robienia tego, co ich inspiruje. Współpracuje z RAND Corporation, wykłada komunikację strategiczną na Uniwersytecie Columbia i aktywnie udziela się w świecie sztuki oraz przedsięwzięć non profit. Zapraszali go członkowie Kongresu i ambasadorowie, przedstawiciele drobnego biznesu i wielkie korporacje, takie jak Microsoft czy Wal-Mart, by wyjaśnił, jak inspirować innych, i wyłożył swoją koncepcję DLACZEGO.
Wojownik Pokoju Łukasz Chrzanowski
Trening Jaguara. Obudź w sobie pewność siebie i osiągaj zamierzone cele
Kiedy zaczęłam lekturą, byłam nieco sceptyczna. Podtytuł „Poradnik pozytywnego życia” nie zachęcał. Kolejny „psychologiczny poradnik, który ma być tak naprawdę reklamą autora i jego działalności poza - pisarskiej” – pomyślałam.
Jednak perspektywa, by spojrzeć na siebie i swoje życiowe potknięcia jak artysta, który „ (…)postępuje inaczej <niż fotograf turysta>: kiedy już znajduje obiekt wart uwiecznienia, zaczyna go oglądać pod różnymi kątami, przybliża się, dzięki czemu zauważa detale, oddala się, szukając odpowiedniej perspektywy, aż w końcu znajduje taki sposób patrzenia, który sprawia, że człowiek się uśmiecha, podziwiając jego zdjęcia” zaciekawiła mnie.
Autorzy bez zadęcia i bezpretensjonalnie, nie siląc się na filozoficzne, okrągłe zdania poruszają ważne egzystencjalne tematy: śmierci, przemijania, zmiany, miłości… Dużo lekkości i humoru wnoszą wypowiedzi/przykłady „zwykłych ludzi” (autentyczne lub nie?).
Praca, sex, rodzina, dzieci, przyjaciele, relacje z ludźmi i naszym ciałem – to wszystko uniwersalne tematy dotyczące nas wszystkich, niezależnie od płci, wieku, wykształcenia… ważne, by pamiętać, że „przeszłość i przyszłość tak naprawdę nie istnieją<…>, bo tylko jedno co jest, to TU i TERAZ”. To przesłanie tej książki, pod którym się podpisuję.
Życie przeszłością i rozpamiętywanie sprawia, że grzęźniemy w bezruchu. Częste poczucie winy za „błędy przeszłości” odbiera nam energię i raczej w ogóle odbiera niż dodaje.
Na drugim biegunie jest życie przyszłością: „jak to byłoby wspaniale za rok czy dwa, kiedy dostanę awans; jaki byłbym szczęśliwy gdybym miał wymarzone auto….”. „Gdybanie” i warunkowanie naszego życia sprawia, że żyjemy iluzją, nie dostrzegając tego co jest. Jedyne co mamy to ten moment…
Jednak perspektywa, by spojrzeć na siebie i swoje życiowe potknięcia jak artysta, który „ (…)postępuje inaczej <niż fotograf turysta>: kiedy już znajduje obiekt wart uwiecznienia, zaczyna go oglądać pod różnymi kątami, przybliża się, dzięki czemu zauważa detale, oddala się, szukając odpowiedniej perspektywy, aż w końcu znajduje taki sposób patrzenia, który sprawia, że człowiek się uśmiecha, podziwiając jego zdjęcia” zaciekawiła mnie.
Autorzy bez zadęcia i bezpretensjonalnie, nie siląc się na filozoficzne, okrągłe zdania poruszają ważne egzystencjalne tematy: śmierci, przemijania, zmiany, miłości… Dużo lekkości i humoru wnoszą wypowiedzi/przykłady „zwykłych ludzi” (autentyczne lub nie?).
Praca, sex, rodzina, dzieci, przyjaciele, relacje z ludźmi i naszym ciałem – to wszystko uniwersalne tematy dotyczące nas wszystkich, niezależnie od płci, wieku, wykształcenia… ważne, by pamiętać, że „przeszłość i przyszłość tak naprawdę nie istnieją<…>, bo tylko jedno co jest, to TU i TERAZ”. To przesłanie tej książki, pod którym się podpisuję.
Życie przeszłością i rozpamiętywanie sprawia, że grzęźniemy w bezruchu. Częste poczucie winy za „błędy przeszłości” odbiera nam energię i raczej w ogóle odbiera niż dodaje.
Na drugim biegunie jest życie przyszłością: „jak to byłoby wspaniale za rok czy dwa, kiedy dostanę awans; jaki byłbym szczęśliwy gdybym miał wymarzone auto….”. „Gdybanie” i warunkowanie naszego życia sprawia, że żyjemy iluzją, nie dostrzegając tego co jest. Jedyne co mamy to ten moment…
wolowska.pl Marta Wołowska-Ciaś
Rozstanie. Pierwszy dzień Twojego lepszego życia!
Ciekawie stawia sprawę Lisa Steadman, specjalistka ds. związków, autorka poradników, osobowość telewizyjna w książce „Rozstanie. Pierwszy dzień Twojego lepszego życia!” (Sensus 2010). Jej zdaniem rozstanie może być wręcz błogosławieństwem, wybawieniem. „Tak dla Twojej informacji: Twoje rozstanie to coś fantastycznego. Dlaczego? Bo wybrałaś siebie – niezwykłą siebie – zamiast związku, który już nie funkcjonował”.
Steadman pisze tak: „Uważam, że to niesłychanie odważne i inspirujące. Jeśli to Ty byłaś tą, którą porzucono, nie myśl nawet, że bycie porzuconą oznacza, że jesteś popsuta albo nie jesteś taka świetna. Może po prostu nie zebrałaś się wystarczająco szybko na odwagę, by to zakończyć. A może całe to rozstanie było szokiem? Jeśli tak było, potraktuj je jako dzwonek ostrzegawczy (i dar od losu). Ewidentnie osoba, którą z Tobą zerwała, nie była dla Ciebie odpowiednia. Kończąc Wasz związek, po prostu dała Ci możliwość pójścia w życiu do przodu bez żadnego poczucia winy”.
Zdaniem Lisy Steadman skoro związek się rozpadł, to znaczy, że coś w nim nie funkcjonowało. A wy do siebie nie pasowaliście. Dotyczy to zarówno osób porzuconych, jak i tych, które zdecydowały o zakończeniu relacji. „Rozstanie nie jest zależne od tego, jak związek wyglądał w oczach innych ludzi. Liczy się to, jak wyglądał dla Ciebie, a przede wszystkim, jakie w Tobie budził uczucia (…). Po dotkliwym, niszczącym i niemożliwym do wytrzymania bólu przychodzi przyjemność (tak, dobrze przeczytałaś – przyjemność!). Przyjemność odkrywania na nowo siebie i swojego cudownego życia” – uważa autorka poradnika.
Rozstanie jest zatem początkiem nowego rozdziału w twoim życiu. Będziesz miała teraz okazję zrobić remanent w swoim życiu, przewartościować je i przede wszystkim czekać na kogoś, kto będzie do ciebie pasował bardziej niż eks.
Steadman pisze tak: „Uważam, że to niesłychanie odważne i inspirujące. Jeśli to Ty byłaś tą, którą porzucono, nie myśl nawet, że bycie porzuconą oznacza, że jesteś popsuta albo nie jesteś taka świetna. Może po prostu nie zebrałaś się wystarczająco szybko na odwagę, by to zakończyć. A może całe to rozstanie było szokiem? Jeśli tak było, potraktuj je jako dzwonek ostrzegawczy (i dar od losu). Ewidentnie osoba, którą z Tobą zerwała, nie była dla Ciebie odpowiednia. Kończąc Wasz związek, po prostu dała Ci możliwość pójścia w życiu do przodu bez żadnego poczucia winy”.
Zdaniem Lisy Steadman skoro związek się rozpadł, to znaczy, że coś w nim nie funkcjonowało. A wy do siebie nie pasowaliście. Dotyczy to zarówno osób porzuconych, jak i tych, które zdecydowały o zakończeniu relacji. „Rozstanie nie jest zależne od tego, jak związek wyglądał w oczach innych ludzi. Liczy się to, jak wyglądał dla Ciebie, a przede wszystkim, jakie w Tobie budził uczucia (…). Po dotkliwym, niszczącym i niemożliwym do wytrzymania bólu przychodzi przyjemność (tak, dobrze przeczytałaś – przyjemność!). Przyjemność odkrywania na nowo siebie i swojego cudownego życia” – uważa autorka poradnika.
Rozstanie jest zatem początkiem nowego rozdziału w twoim życiu. Będziesz miała teraz okazję zrobić remanent w swoim życiu, przewartościować je i przede wszystkim czekać na kogoś, kto będzie do ciebie pasował bardziej niż eks.
kobieta.wp.pl Ewa Podsiadły-Natorska
Księżycowa autostrada. Motocyklem przez Himalaje. Wydanie 1
Znany z ubiegłorocznej edycji Kolosów i wyróżniony za podróż motocyklem przez Himalaje Witold Palak napisał o swoich perypetiach książkę, która swoją premierę będzie miała właśnie na Kolosach. Ojciec i syn, obaj tuż po świeżo zdanym egzaminie na prawo jazdy na jednoślad, na dwóch legendarnych motocyklach Royal Enfield zakupionych w Delhi, wybierają się w podróż u podnóży Himalajów, od Kaszmiru aż po Sikkim. Witold Palak w książce „Księżycowa autostrada. Motocyklem przez Himalaje" z dużą dawką humoru i dystansem do siebie pokazuje, że nawet najbardziej nieprawdopodobne pomysły są warte realizacji, a poznawanie świata z siedzenia nie pierwszej już młodości enfielda daje nie tylko dużo frajdy, ale jest też wyjątkową lekcją życia. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa Bezdroża.
Poznaj Świat 03/2015
Paragon z podróży. Poradnik taniego podróżowania. Wydanie 2
O literaturze poradnikowej mamy najczęściej nie najlepsze mniemanie. Kupowane z najróżniejszych pobudek poradniki krótko cieszą się naszą uwagą i szybko lądują na półkach biblioteczek, by obrosnąć w grubą warstwę kurzu. Rzadko czynimy z nich ponowny użytek, oblewamy się za to rumieńcem wstydu, gdy tylko przyjdzie nam ujawnić zawartość domowej biblioteki. Ot, wstydliwa przyjemność płynie najczęściej z lektury takich pozycji. „Paragon z podróży” choć jest poradnikiem, całkowicie nie przystaje do popularnych wyobrażeń o tego rodzaju literaturze.
Przyjemność płynąca z lektury „Paragonu” jest uzasadniona i godna tego, by książkę polecić innym. Użyteczność poradnika również nie budzi żadnych zastrzeżeń. Zamiast więc odkładać go na najwyższą półkę regału, warto zrobić dla niego ciut miejsca w zasięgu ręki, by mógł nas on stale inspirować.
„Paragon” powstał na podstawie bloga Patryka Świątka i Bartka Szaro. Bloga o tyle ciekawego, gdyż propagującego turystykę niskobudżetową i niezorganizowaną. Popularność witryny przełożyła się na główną nagrodę w konkursie Blog Roku 2011, zaś jego autorów zachęciła do uporządkowania treści i przekazania jej czytelnikom w formie praktycznego kompendium wiedzy o turystyce.
Książka składa się z dwu zasadniczych części: poradnika powstałego na podstawie doświadczeń podróżniczych autorów, a także z zestawienia wspomnień z wojaży czytelników bloga, którzy podzielili się z autorami nie tylko własnymi impresjami, ale dodatkowo posłali cenne wskazówki płynące bezpośrednio z ich turystycznych eksperiencji.
Jest więc „Paragon” źródłem wiarygodnych informacji o turystyce; informacji, które autorzy książki wypreparowali z własnych doświadczeń. W związku z czym możemy z powodzeniem sugerować się ich wskazówkami odnośnie do wyboru odzieży turystycznej, plecaka na wyjazd czy wyboru środka transportu. Bazując na wspomnieniach z konkretnych wypadów, autorzy podsuwają nam różnorodne pomysły do wykorzystania podczas podróży po konkretnych krajach; ot, chociażby, gdzie i w jaki sposób najbezpieczniej rozbić obóz podczas wakacji na Węgrzech, w jakich miejscach zaopatrywać się w jedzenie w egzotycznych zakątkach, jakie techniki autostopowania sprawdzają się podczas podróży po Europie. Gdy dołączymy do tego sugestie innych podróżników, którzy w książce zdają relacje z własnych wojaży, otrzymujemy pokaźne źródło praktycznej wiedzy turystycznej. Dlaczego by więc nie wykorzystać jej podczas planowania własnych wyjazdów?
Tych, którzy nie wybierają się w żadną podróż, „Paragon” może silnie zmotywować do tego, by wziąć urlop i ruszyć się z domu, choćby na weekend. Piękne zdjęcia i rzetelne opisy wycieczek będących udziałem innych są ogromnym inspiratorem. Gdy czytamy o satysfakcji, jaka płynie z opuszczenia wydeptanych ścieżek i ruszenia w egzotyczne zakątki, by naprawdę poznać obcą kulturę i mnóstwo fascynujących ludzi, rośnie w nas chęć doświadczenia czegoś takiego. A jeśli dodatkowo wiąże się to z obniżeniem kosztów wyjazdu, nasze zainteresowanie tego rodzaju turystyką jest jeszcze większe.
Zatem proszę książkę przeczytać i wyjechać na zasłużone wakacje, zmieniając nieco swoje przyzwyczajenia i zbaczając z utartych szlaków!
Przyjemność płynąca z lektury „Paragonu” jest uzasadniona i godna tego, by książkę polecić innym. Użyteczność poradnika również nie budzi żadnych zastrzeżeń. Zamiast więc odkładać go na najwyższą półkę regału, warto zrobić dla niego ciut miejsca w zasięgu ręki, by mógł nas on stale inspirować.
„Paragon” powstał na podstawie bloga Patryka Świątka i Bartka Szaro. Bloga o tyle ciekawego, gdyż propagującego turystykę niskobudżetową i niezorganizowaną. Popularność witryny przełożyła się na główną nagrodę w konkursie Blog Roku 2011, zaś jego autorów zachęciła do uporządkowania treści i przekazania jej czytelnikom w formie praktycznego kompendium wiedzy o turystyce.
Książka składa się z dwu zasadniczych części: poradnika powstałego na podstawie doświadczeń podróżniczych autorów, a także z zestawienia wspomnień z wojaży czytelników bloga, którzy podzielili się z autorami nie tylko własnymi impresjami, ale dodatkowo posłali cenne wskazówki płynące bezpośrednio z ich turystycznych eksperiencji.
Jest więc „Paragon” źródłem wiarygodnych informacji o turystyce; informacji, które autorzy książki wypreparowali z własnych doświadczeń. W związku z czym możemy z powodzeniem sugerować się ich wskazówkami odnośnie do wyboru odzieży turystycznej, plecaka na wyjazd czy wyboru środka transportu. Bazując na wspomnieniach z konkretnych wypadów, autorzy podsuwają nam różnorodne pomysły do wykorzystania podczas podróży po konkretnych krajach; ot, chociażby, gdzie i w jaki sposób najbezpieczniej rozbić obóz podczas wakacji na Węgrzech, w jakich miejscach zaopatrywać się w jedzenie w egzotycznych zakątkach, jakie techniki autostopowania sprawdzają się podczas podróży po Europie. Gdy dołączymy do tego sugestie innych podróżników, którzy w książce zdają relacje z własnych wojaży, otrzymujemy pokaźne źródło praktycznej wiedzy turystycznej. Dlaczego by więc nie wykorzystać jej podczas planowania własnych wyjazdów?
Tych, którzy nie wybierają się w żadną podróż, „Paragon” może silnie zmotywować do tego, by wziąć urlop i ruszyć się z domu, choćby na weekend. Piękne zdjęcia i rzetelne opisy wycieczek będących udziałem innych są ogromnym inspiratorem. Gdy czytamy o satysfakcji, jaka płynie z opuszczenia wydeptanych ścieżek i ruszenia w egzotyczne zakątki, by naprawdę poznać obcą kulturę i mnóstwo fascynujących ludzi, rośnie w nas chęć doświadczenia czegoś takiego. A jeśli dodatkowo wiąże się to z obniżeniem kosztów wyjazdu, nasze zainteresowanie tego rodzaju turystyką jest jeszcze większe.
Zatem proszę książkę przeczytać i wyjechać na zasłużone wakacje, zmieniając nieco swoje przyzwyczajenia i zbaczając z utartych szlaków!
Dominika Makowska