Recenzje
Różowa rękawiczka. O tym, jak to, co przeżywamy, ma wpływ na to, jacy jesteśmy
„Jeżeli głowa mówi: tak, a serce: nie, albo odwrotnie, mamy wewnętrzny konflikt, co uwidacznia się w ciele w postaci napięć i (albo) symptomów bólowych" - piszą autorzy tej książki. Czułaś kiedyś takie napięcie albo ból W takim razie wiesz, o czym piszą. Choć może nie do końca wiesz, jak sobie z takim dyskomfortem poradzić. Terapeuci Ewa Klepacka-Gryz i Jacek Sobol też nie zawsze wiedzą, ale... na ogół znają rozwiązanie, bo od lat pomagają swoim pacjentom zakończyć wojnę między głową a sercem i doprowadzić do podpisania paktu o nieagresji.
Negocjacje na tym poziomie nie zawsze są łatwe. Często wiążą się z wydobywaniem trupów z szafy i wymieceniem problemów spod dywanu, ale chyba warto to zrobić. W każdym razie po przeczytaniu „Różowej rękawiczki" wyrobisz sobie zdanie na ten temat i albo zdecydujesz się na pracę nad sobą, albo... jeszcze nie teraz.
Negocjacje na tym poziomie nie zawsze są łatwe. Często wiążą się z wydobywaniem trupów z szafy i wymieceniem problemów spod dywanu, ale chyba warto to zrobić. W każdym razie po przeczytaniu „Różowej rękawiczki" wyrobisz sobie zdanie na ten temat i albo zdecydujesz się na pracę nad sobą, albo... jeszcze nie teraz.
Magazyn SENS Agnieszka Gortatowicz, 08/2015
Zabić coacha. O miłości i nienawiści do autorytetów w Polsce
Coach to jeden z instytucjonalnych i zarazem profesjonalnych autorytetów. Kim jest To trener, czyli osoba ustalająca i prowadząca trening, w wyniku którego zawodnik, pracownik lub po prostu człowiek podejmujący się jakiegoś zadania mają odnieść sukces. Mentor, tutor, coun-selor, sponsor, coach, HR Business Partner odgrywają podobne role, lecz zmierzają do celu nieco innymi metodami. Niestety, zanim coaching w Polsce na dobre rozwinął skrzydła i przeszedł rozliczne choroby wieku dziecięcego, dorobiono mu gębę. Z jakiego powodu 0 zróżnicowanych przyczynach takiego stanu rzeczy w swojej książce pisze Maciej Bennewicz. Autor skupia się także na wnioskach, które warto wyciągnąć z tej sytuacji. Proponuje skuteczne sposoby przeciwdziałania czarnemu PR-owi oraz sprawdzone metody pracy coachingowej. Efektywne - mimo oporu, jaki początkowo mogą budzić.
Personel Plus 08/2015
Spełnione marzenia. Siła wiary, siła myśli
Niepozorna okładka, całkiem przystępny tytuł, z całą pewnością zachęcający wszystkich pragnących ziścić swe marzenia.
Zaczynam czytać. Pierwsza strona.
Zgodność ze źródłem swojego bytu. Odczuwam leciutki niepokój. Zaglądam na tylną okładkę. Wayne W. Dyer, mówca, pisarz zajmujący się kwestiami samorozwoju, doktorant. Hm. Wracam do dalszego czytania.
Niestety, nie na długo. Autor używa dość trudnego dla mnie w odbiorze języka, sformułowań, stwierdzeń, które w moim odczuciu momentami tracą większy sens i jakiekolwiek znaczenie. Owszem, wiele poruszanych kwestii jest niezaprzeczalnie prawdziwych, nigdy nie śmiałabym podważać potęgi ludzkiego umysłu, myśli i podświadomości. Doskonale zdaję sobie sprawę z ich mocy i możliwości. Aczkolwiek, a może i właśnie z tego powodu, nie trafiają do mnie nauki doktora Wayne'a. Człowiek może być bogiem? Stąd już blisko do tyranii-właśnie tego typu przekonaniami karmią się najwięksi zbrodniarze.
Autor sięga do chrześcijaństwa i sporo z tej religii czerpie, równocześnie wielokrotnie jej ideom zaprzeczając. Kieruje się również taoizmem, lecz również na swój pokrętny, nieco niezrozumiały sposób.
W swej książce W. Dyer próbuje uświadomić czytelnika o istnieniu "wyższego ja", który nie kieruje się ego, działa w zgodzie z boskim pierwiastkiem, jest najwyższym dobrem. Jednak by mieć do niego dostęp, musimy wyzbyć się wszystkich wcześniejszych przekonań ugruntowanych przez kulturę i środowisko, są one bowiem błędne i nieprawdziwe. W drugiej części poradnika autor przedstawia podstawy spełnionych pragnień-prawidłowe używanie wyobraźni, wizja, programowanie podświadomości, wykorzystywanie snu na własną korzyść.
Niestety, ten tytuł zupełnie do mnie nie przemówił. Chyba nie jestem fanką tak dużego misz-maszu duchowo-rozwojowego. Trudno było mi brnąć przez kolejne rozdziały. Nie twierdzę jednak, iż nie warto po "Spełnione marzenia. Siła wiary, siła myśli" sięgać. Nie bez powodu Dr Wayne W. Dyer ma na swym koncie tak wiele publikacji i całkiem sporą popularność. Najprostsza i najskuteczniejsza metoda-przekonaj się sam, czy właśnie z tą książką odmienisz swoje życie. :)
Zaczynam czytać. Pierwsza strona.
Zgodność ze źródłem swojego bytu. Odczuwam leciutki niepokój. Zaglądam na tylną okładkę. Wayne W. Dyer, mówca, pisarz zajmujący się kwestiami samorozwoju, doktorant. Hm. Wracam do dalszego czytania.
Niestety, nie na długo. Autor używa dość trudnego dla mnie w odbiorze języka, sformułowań, stwierdzeń, które w moim odczuciu momentami tracą większy sens i jakiekolwiek znaczenie. Owszem, wiele poruszanych kwestii jest niezaprzeczalnie prawdziwych, nigdy nie śmiałabym podważać potęgi ludzkiego umysłu, myśli i podświadomości. Doskonale zdaję sobie sprawę z ich mocy i możliwości. Aczkolwiek, a może i właśnie z tego powodu, nie trafiają do mnie nauki doktora Wayne'a. Człowiek może być bogiem? Stąd już blisko do tyranii-właśnie tego typu przekonaniami karmią się najwięksi zbrodniarze.
Autor sięga do chrześcijaństwa i sporo z tej religii czerpie, równocześnie wielokrotnie jej ideom zaprzeczając. Kieruje się również taoizmem, lecz również na swój pokrętny, nieco niezrozumiały sposób.
W swej książce W. Dyer próbuje uświadomić czytelnika o istnieniu "wyższego ja", który nie kieruje się ego, działa w zgodzie z boskim pierwiastkiem, jest najwyższym dobrem. Jednak by mieć do niego dostęp, musimy wyzbyć się wszystkich wcześniejszych przekonań ugruntowanych przez kulturę i środowisko, są one bowiem błędne i nieprawdziwe. W drugiej części poradnika autor przedstawia podstawy spełnionych pragnień-prawidłowe używanie wyobraźni, wizja, programowanie podświadomości, wykorzystywanie snu na własną korzyść.
Niestety, ten tytuł zupełnie do mnie nie przemówił. Chyba nie jestem fanką tak dużego misz-maszu duchowo-rozwojowego. Trudno było mi brnąć przez kolejne rozdziały. Nie twierdzę jednak, iż nie warto po "Spełnione marzenia. Siła wiary, siła myśli" sięgać. Nie bez powodu Dr Wayne W. Dyer ma na swym koncie tak wiele publikacji i całkiem sporą popularność. Najprostsza i najskuteczniejsza metoda-przekonaj się sam, czy właśnie z tą książką odmienisz swoje życie. :)
Lubimy Czytać Natalia
Powidoki. Wydanie 1
Wydana przez Bezdroża, książka Piotra Strzeżysza „Powidoki" już na progu została obsypana licznymi nagrodami, potwierdzającymi sens odwiedzin przez autora kilkudziesięciu krajów i dzielenia się tą podróżniczą pasją z czytelnikami. „Powidoki" to wspomnienia z Polski, Hiszpanii, Wlk. Brytanii, Islandii, Indii, Kanady i USA. Kawał świata, który warto zobaczyć z ulubionego przez autora roweru.
Dziennik Łódzki Marek Niedźwiecki
Dżongło. Niech Będzie, Jak Chce Woda
Na rower zaprasza także Adam W. Chałupski - i to bardzo solidny dwuślad, ponieważ czeka nas podróż po Azji. W „Dżongło. Niech Będzie, Jak Chce Woda" ruszamy za architektem, który marzy o podboju Tybetu, ale - z powodu zamieszek - „skręca" do Chin, by rozszyfrować zagadkę tytułowego Dżongła. Czym to się skończy - nie warto zdradzać...
Dziennik Łódzki Marek Niedźwiecki