Recenzje
100happydays, czyli jak się robi szczęście w 100 dni
100 Happydays, czyli jak się robi szczęście w 100 dni, to książka stworzona przez Mateusza Grzesiaka, który jest coachem oraz psychologiem, dlatego na co dzień pomaga ludziom przezwyciężać siebie oraz własne problemy.
Książka ma formę pamiętnika, w której autor opisuje swoje osobiste doświadczenia nabyte podczas wielu podróży – ma ona sto rozdziałów, dokładnie tyle ile dni. Każdy dzień przeznaczony jest na przemyślenie innego tematu oraz zagadnienia, wszystko wzbogacone jest zdjęciami, które uchwyciły piękno chwili.
Autor opowiada o swoim życiu i pokazuje na własnym przykładzie, jak warto doceniać nawet najmniejsze, szczęśliwe chwile i wszelkie małe rzeczy, ponieważ tylko takie nastawienie do życia pomaga człowiekowi osiągnąć samorealizację.
Autor sporo miejsca poświęca szczęściu i próbuje je definować na różne sposoby, tak aby odnieść sytuacje ze swojego życia do problemów i wątpliwości czytelników książki. Podoba mi się jego szczerość a także prostota przekazu zawarta w książce. Polecam dla każdego:)
Evv-vie.blogspot.com Ev vie; 2015-09-30
Jedz i bądź piękna! Zdrowa dieta na każdą porę roku
Zdrowym żywieniem interesuję się już od dłuższego czasu. Od momentu, gdy okazało się, że moje dziecko ma alergię wciąż szukam nowych pozycji, które pomogą mi we właściwy sposób układać codzienny jadłospis dla całej rodziny. W gotowaniu zdrowych potraw znajduję prawdziwą przyjemność. Wciąż jednak czuję pewien niedosyt wiedzy. Dlatego chętnie przeglądam każdą pozycję dotyczącą zasad zdrowego, racjonalnego żywienia. Po książkę „Jedz i bądź piękna" też sięgnęłam z zainteresowaniem. Przejrzałam, później zagłębiłam się w lekturze i... nie zawiodłam się! Choć przyznam, że na początku spodziewałam się zupełnie czego innego po tej pozycji...
Kiedy zobaczyłam tytuł i okładkę książki myślałam, że znajdę w niej przede wszystkim przepisy, dzięki którym włosy będą bardziej bujne i lśniące, skóra gładsza, sylwetka smuklejsza. Myślałam, że autorki skoncentrują się właśnie na tym: podpowiedzą, jakich produktów używać, by poprawić na przykład wygląd skóry. Tymczasem okazało się, że książka „Jedz i bądź piękna!" jest prawdziwym poradnikiem dietetycznym, napisanym jednak językiem przystępnym. Zaczęłam czytać i nawet nie zauważyłam, że już skończyłam wstęp, przy okazji przyswajając sobie wiele cennych informacji.
Autorki do współpracy zaprosiły cenionych dietetyków i psychologów. Wszystko po to, by pomóc zrozumieć czytelnikowi mechanizmy, jakie zachodzą w naszym organizmie i przede wszystkim, by podkreślić, jak ważny jest odpowiedni dobór składników, odpowiednie i racjonalne żywienie dla naszego zdrowia. Już na pierwszych stronach podkreślone zostało tutaj, że to zdrowie jest najważniejsze i to na nim należy się skoncentrować, komponując zdrową dietę. Zdrowie jednak objawia się właśnie w pięknym wyglądzie. Stad tytuł książki. Może też takie sformułowanie tytułu, odwołujące się do naszej kobiecej próżności jest troszkę chwytem marketingowym, ale w sytuacji tej pozycji jak najbardziej akceptowalnym. Bo książki, tak dobre merytorycznie, tak rewelacyjnie napisane i tak przydatne po prostu każdy powinien przeczytać.
We wstępie, a właściwie pierwszej części książki, autorki poruszają wiele ciekawych zagadnień: rozprawiają się z mitem produktów light i chrupkiego pieczywa, opisują, na czym polega słynna dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej i piszą, dlaczego dieta bogata w tłuszcze (te dobre!) jest tak ważna dla naszego dobrego samopoczucia. Ta część książki już sama w sobie jest bardzo wartościowa. Ale to nie koniec pozytywnych niespodzianek, jakie przygotowały autorki.
Druga część książki „Jedz i bądź piękna!" zawiera zestawy wielu tygodniowych jadłospisów. Dlaczego wielu? Ponieważ znajdziemy tu jadłospisy dla całej rodziny, które uwzględniają potrzeby osób z wszystkimi grupami krwi. Są tu też siedmiodniowe jadłospisy przygotowane tak, by zapewnić dostarczenie właściwych składników osobom o poszczególnych grupach krwi, a także ludziom borykającym się z nietolerancjami pokarmowymi na gluten, mleko, jaja i inne. Jadłospisy są też podzielone na poszczególne pory roku. Zdaniem autorek każdej pory roku pojawiają się inne potrzeby organizmu, którym trzeba sprostać. Oczywiście natura dostarcza wszystkich niezbędnych w tym czasie produktów. Ważne jest też to, że komponując posiłki z produktów dostępnych na przykład jesienią czy zimą mamy pewność, że jemy zdrowo. Oczywiście można pokusić się o zakup w hipermarkecie pomidorów z Turcji czy Hiszpanii, ale po pierwsze muszą one być mocno pryskane środkami konserwującymi, by przetrwały długą podróż, a po drugie nie są tak smaczne, jak te nasze, polskie, hodowane na słońcu.
Podsumowując, książkę „Jedz i bądź piękna" polecam wszystkim. To idealny przewodnik po zdrowej diecie zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają interesować się tematyką zdrowego odżywiania, jak i dla tych, którzy już od dawna wprowadzają zdrowe zmiany do swojej diety.
Kiedy zobaczyłam tytuł i okładkę książki myślałam, że znajdę w niej przede wszystkim przepisy, dzięki którym włosy będą bardziej bujne i lśniące, skóra gładsza, sylwetka smuklejsza. Myślałam, że autorki skoncentrują się właśnie na tym: podpowiedzą, jakich produktów używać, by poprawić na przykład wygląd skóry. Tymczasem okazało się, że książka „Jedz i bądź piękna!" jest prawdziwym poradnikiem dietetycznym, napisanym jednak językiem przystępnym. Zaczęłam czytać i nawet nie zauważyłam, że już skończyłam wstęp, przy okazji przyswajając sobie wiele cennych informacji.
Autorki do współpracy zaprosiły cenionych dietetyków i psychologów. Wszystko po to, by pomóc zrozumieć czytelnikowi mechanizmy, jakie zachodzą w naszym organizmie i przede wszystkim, by podkreślić, jak ważny jest odpowiedni dobór składników, odpowiednie i racjonalne żywienie dla naszego zdrowia. Już na pierwszych stronach podkreślone zostało tutaj, że to zdrowie jest najważniejsze i to na nim należy się skoncentrować, komponując zdrową dietę. Zdrowie jednak objawia się właśnie w pięknym wyglądzie. Stad tytuł książki. Może też takie sformułowanie tytułu, odwołujące się do naszej kobiecej próżności jest troszkę chwytem marketingowym, ale w sytuacji tej pozycji jak najbardziej akceptowalnym. Bo książki, tak dobre merytorycznie, tak rewelacyjnie napisane i tak przydatne po prostu każdy powinien przeczytać.
We wstępie, a właściwie pierwszej części książki, autorki poruszają wiele ciekawych zagadnień: rozprawiają się z mitem produktów light i chrupkiego pieczywa, opisują, na czym polega słynna dieta warzywno-owocowa dr Ewy Dąbrowskiej i piszą, dlaczego dieta bogata w tłuszcze (te dobre!) jest tak ważna dla naszego dobrego samopoczucia. Ta część książki już sama w sobie jest bardzo wartościowa. Ale to nie koniec pozytywnych niespodzianek, jakie przygotowały autorki.
Druga część książki „Jedz i bądź piękna!" zawiera zestawy wielu tygodniowych jadłospisów. Dlaczego wielu? Ponieważ znajdziemy tu jadłospisy dla całej rodziny, które uwzględniają potrzeby osób z wszystkimi grupami krwi. Są tu też siedmiodniowe jadłospisy przygotowane tak, by zapewnić dostarczenie właściwych składników osobom o poszczególnych grupach krwi, a także ludziom borykającym się z nietolerancjami pokarmowymi na gluten, mleko, jaja i inne. Jadłospisy są też podzielone na poszczególne pory roku. Zdaniem autorek każdej pory roku pojawiają się inne potrzeby organizmu, którym trzeba sprostać. Oczywiście natura dostarcza wszystkich niezbędnych w tym czasie produktów. Ważne jest też to, że komponując posiłki z produktów dostępnych na przykład jesienią czy zimą mamy pewność, że jemy zdrowo. Oczywiście można pokusić się o zakup w hipermarkecie pomidorów z Turcji czy Hiszpanii, ale po pierwsze muszą one być mocno pryskane środkami konserwującymi, by przetrwały długą podróż, a po drugie nie są tak smaczne, jak te nasze, polskie, hodowane na słońcu.
Podsumowując, książkę „Jedz i bądź piękna" polecam wszystkim. To idealny przewodnik po zdrowej diecie zarówno dla tych, którzy dopiero zaczynają interesować się tematyką zdrowego odżywiania, jak i dla tych, którzy już od dawna wprowadzają zdrowe zmiany do swojej diety.
Sztukater.pl Sonrisa
Rozbój osobisty. Fakty i mity na temat rozwoju osobistego
Podnoszenie swoich kompetencji, rozwijanie się, jest teraz niezwykle modne. Czy jednak coś, co ma służyć rozwojowi osobowości może jej zaszkodzić?
Szkolenia, których zadaniem jest podnoszenie kompetencji miękkich, kursy, które mają przyczynić się do rozwoju osobistego uczestników, spotkania z coachami, lektura książek, mowy motywacyjne i inspirujące spotkania. Rozwój osobisty stał się biznesem. I nie jest łatwo utrzymać w nim zdrowy rozsądek.
Artur Król już kilkakrotnie udowodnił, że tematyka rozwoju osobistego jest mu bliska. Zapewne między innymi dlatego „Rozbój osobisty” czyta się tak dobrze. Nie chodzi jednak o to, by była to jedynie przyjemna lektura. Książka niesie ze sobą pewne przesłanie, zmuszając czytelnika do refleksji.
„Rozbój osobisty” nazwałabym dość osobistą książką. Artur Król rozprawia się z mitami, jakie rozprzestrzeniają się w zastraszającym tempie. Rozprawia się dość brutalnie, bez zbędnego owijania w bawełnę, nie przejmując się za bardzo poprawnością polityczną. To duży plus dla tej książki. Przy okazji widać wyraźnie, że temat porusza w autorze czułe struny. Gdy ktoś na co dzień zajmuje się rozwojem osobistym, trudno, żeby pozostał obojętny wobec różnych wynaturzeń pojawiających się w jego kontekście. I Artur Król nie wyłamuje się z tego. W niektórych fragmentach książki bardziej, w innych mniej, ale widać, że kosztuje go to dużo emocji.
Artur Król nie boi się powiedzieć, że niektóre modne podejścia do rozwoju osobistego to zwykła ściema, próba manipulacji najniższych lotów. O ile jeszcze są to trendy, które nie przynoszą oczekiwanych korzyści, to jest to do przełknięcia. Większy problem pojawia się wówczas, gdy te pomysły zaczynają szkodzić.
W „Rozboju osobistym” swoim zwyczajem autor uzupełnia swoją wypowiedź ciekawymi ćwiczeniami, które pomagają w praktyce zweryfikować jego słowa. Lektura tej książki to dobry sposób na to, by przekonać się czy (i jak bardzo) rozwojowe mity zawróciły nam w głowie.
Jeśli już miałabym znaleźć jakiś słaby punkt tej książki, to dla mnie byłby to sposób narracji. Autor zwraca się bezpośrednio do czytelnika, nawiązując z nim relację i dialog, jednak za często wychodzi z założenia, że jego słowa spotkają się ze zdecydowanym odrzuceniem. Właściwie większa część narracji w „Rozboju osobistym” opiera się na tym założeniu, co skutecznie uniemożliwiło mi wejście w interakcję z autorem.
„Rozbój osobisty” wart jest polecenia. Sięgnąć po tę książkę w szczególności powinni coachowie i trenerzy rozwoju osobistego, a także mówcy motywacyjni. Polecam ją także osobom zafascynowanym tematyką rozwoju osobistego, szukającym wskazówek w jaki sposób się doskonalić.
Szkolenia, których zadaniem jest podnoszenie kompetencji miękkich, kursy, które mają przyczynić się do rozwoju osobistego uczestników, spotkania z coachami, lektura książek, mowy motywacyjne i inspirujące spotkania. Rozwój osobisty stał się biznesem. I nie jest łatwo utrzymać w nim zdrowy rozsądek.
Artur Król już kilkakrotnie udowodnił, że tematyka rozwoju osobistego jest mu bliska. Zapewne między innymi dlatego „Rozbój osobisty” czyta się tak dobrze. Nie chodzi jednak o to, by była to jedynie przyjemna lektura. Książka niesie ze sobą pewne przesłanie, zmuszając czytelnika do refleksji.
„Rozbój osobisty” nazwałabym dość osobistą książką. Artur Król rozprawia się z mitami, jakie rozprzestrzeniają się w zastraszającym tempie. Rozprawia się dość brutalnie, bez zbędnego owijania w bawełnę, nie przejmując się za bardzo poprawnością polityczną. To duży plus dla tej książki. Przy okazji widać wyraźnie, że temat porusza w autorze czułe struny. Gdy ktoś na co dzień zajmuje się rozwojem osobistym, trudno, żeby pozostał obojętny wobec różnych wynaturzeń pojawiających się w jego kontekście. I Artur Król nie wyłamuje się z tego. W niektórych fragmentach książki bardziej, w innych mniej, ale widać, że kosztuje go to dużo emocji.
Artur Król nie boi się powiedzieć, że niektóre modne podejścia do rozwoju osobistego to zwykła ściema, próba manipulacji najniższych lotów. O ile jeszcze są to trendy, które nie przynoszą oczekiwanych korzyści, to jest to do przełknięcia. Większy problem pojawia się wówczas, gdy te pomysły zaczynają szkodzić.
W „Rozboju osobistym” swoim zwyczajem autor uzupełnia swoją wypowiedź ciekawymi ćwiczeniami, które pomagają w praktyce zweryfikować jego słowa. Lektura tej książki to dobry sposób na to, by przekonać się czy (i jak bardzo) rozwojowe mity zawróciły nam w głowie.
Jeśli już miałabym znaleźć jakiś słaby punkt tej książki, to dla mnie byłby to sposób narracji. Autor zwraca się bezpośrednio do czytelnika, nawiązując z nim relację i dialog, jednak za często wychodzi z założenia, że jego słowa spotkają się ze zdecydowanym odrzuceniem. Właściwie większa część narracji w „Rozboju osobistym” opiera się na tym założeniu, co skutecznie uniemożliwiło mi wejście w interakcję z autorem.
„Rozbój osobisty” wart jest polecenia. Sięgnąć po tę książkę w szczególności powinni coachowie i trenerzy rozwoju osobistego, a także mówcy motywacyjni. Polecam ją także osobom zafascynowanym tematyką rozwoju osobistego, szukającym wskazówek w jaki sposób się doskonalić.
dlaLejdis.pl Agata Podgajska
SuperPamięć w 31 dni. Triki, ćwiczenia, neurorozrywki
Książka autorstwa Pauliny Mechło (psycholog neurokognitywistka), Super Pamięć w 31 dni to właściwie zbiór ćwiczeń oraz trików, które pomogą nam samodzielnie ćwiczyć nasz mózg oraz pamięć.
Kilka lat temu bardzo popularne były kursy szybkiego czytania czy zapamiętywania, ale kosztowały bardzo wysokie kwoty, dlatego nie każdego było na nie stać – teraz podobne rozrywki są możliwe w domu właśnie z tą książką, z którą w miesiąc możemy poprawić zdolności swojego mózgu.
Książka szczególnie przyda się np. maturzystom oraz studentom, którzy muszą zapamiętać duże dawki informacji i partie materiału.
Książka przeplata w sobie części teoretyczne, w których dowiemy się wielu ciekawych wskazówek oraz części praktyczne – ćwiczenia – w tych miejscach książka nieco przypomina szkolny zeszyt – jest mnóstwo zagadek, zadań rysunkowych czy opisowych, dzięki którym ćwiczymy swój umysł.
Dla błądzących na końcu książki umieszczono rozwiązania, które pomogą się odnaleźć tym, którym któreś z zadań nie poszło.
Evv-vie.blogspot.com Ev vie; 2015-09-30
Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni. Wydanie II rozszerzone
Ostatnio wiele opowiadałam o kreatywności, ale wspominałam również o treningu pamięci czy koncentracji. Tym razem chciałabym Wam zaprezentować książkę, która pomoże wyćwiczyć wszystkie wyżej wymienione cechy!
Trening intelektu, to książka pełna praktycznych i bardzo różnorodnych ćwiczeń... Jedne z nich są proste, drugie trudne, trzecie męczące, czwarte przygnębiające, a piąte zabawne! Czasem sprawiają przyjemność i dają satysfakcję, czasem irytują (bo są uciążliwe i pokazują nam, że niewiele umiemy), a czasem są śmieszne i zaskakujące (zwłaszcza te dotyczące kreatywności). Niekiedy musimy coś policzyć, narysować, podać synonim bądź antonim, zapamiętać wyrazy, a czasem nawet rozwiązać literowe sudoku. Część zadań mnie zaskoczyła, część rozśmieszyła, a część załamała... Większość jednak sprawiła przyjemność i pozwoliła na sprawdzenie moich umiejętności! Najchętniej dobierałam synonimy i antonimy (w tym jestem dobra!), bądź wykreślałam wyrazy, a liczenie zawsze było dla mnie koszmarem… Czego jednak się nie robi dla własnego dobra?
Muszę przyznać, że nie wszystkie ćwiczenia sprawiały mi przyjemność! Nigdy nie lubiłam matematyki, a moja pamięć zawsze była słaba... Muszę jednak przyznać, że te ćwiczenia naprawdę pomagają! Trzeba pamiętać, że wymagają od nas systematyczności i samozaparcia, aby przez 31 dni, codziennie, poświęcić 15 minut na ćwiczenia intelektu! Jestem przekonana, że każdy poczuje różnice, jeżeli tylko potraktuje to wyzwanie poważnie...
Trening intelektu, to książka pełna praktycznych i bardzo różnorodnych ćwiczeń... Jedne z nich są proste, drugie trudne, trzecie męczące, czwarte przygnębiające, a piąte zabawne! Czasem sprawiają przyjemność i dają satysfakcję, czasem irytują (bo są uciążliwe i pokazują nam, że niewiele umiemy), a czasem są śmieszne i zaskakujące (zwłaszcza te dotyczące kreatywności). Niekiedy musimy coś policzyć, narysować, podać synonim bądź antonim, zapamiętać wyrazy, a czasem nawet rozwiązać literowe sudoku. Część zadań mnie zaskoczyła, część rozśmieszyła, a część załamała... Większość jednak sprawiła przyjemność i pozwoliła na sprawdzenie moich umiejętności! Najchętniej dobierałam synonimy i antonimy (w tym jestem dobra!), bądź wykreślałam wyrazy, a liczenie zawsze było dla mnie koszmarem… Czego jednak się nie robi dla własnego dobra?
Prócz różnorodnych i ciekawych ćwiczeń książka zawiera również ciekawy wstęp, który tłumaczy czym jest intelekt i co należy wyćwiczyć, aby go zwiększyć! Należy zatem pracować nie tylko nad pamięcią czy wiedzą, ale również nad kreatywnością, koncentracją a nawet językiem.
Muszę przyznać, że nie wszystkie ćwiczenia sprawiały mi przyjemność! Nigdy nie lubiłam matematyki, a moja pamięć zawsze była słaba... Muszę jednak przyznać, że te ćwiczenia naprawdę pomagają! Trzeba pamiętać, że wymagają od nas systematyczności i samozaparcia, aby przez 31 dni, codziennie, poświęcić 15 minut na ćwiczenia intelektu! Jestem przekonana, że każdy poczuje różnice, jeżeli tylko potraktuje to wyzwanie poważnie...
Dużym plusem Treningu intelektu jest to, że jest po prostu zeszytem ćwiczeń! Teorii mamy jedynie troszeczkę na wstępie książki, a później już same zadania do uzupełnienia. Dzięki temu, że możemy robić ćwiczenia od razu w książce, bez obaw, że zgubimy później swoje rezultaty. Możemy więc porównać swoje wyniki z pierwszych dni ćwiczeń z naszymi wynikami z końca treningu.
Warto również wspomnieć, że książka otrzymała nagrodę Teofrasta (jako Psychologiczna Książka Roku 2011) od Magazynu Psychologicznego Charaktery. Polecam ją zatem każdemu, kto chce trochę nad sobą popracować, aby szybciej się uczyć, lepiej pamiętać albo po prostu sprawdzić swoje siły… Zadbajcie zatem o swój najcenniejszy mięsień, jakim jest mózg i zajrzyjcie do tej książki!
nauka-to-tez-sztuka.blogspot.com