ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Aberracja mroku

„Aberracja mroku” to już trzynasta książka, która wyszła spod pióra FortunateEm, czyli Moniki Marszałek. A, jako że bardzo lubię twórczość autorki, byłam bardzo podekscytowana możliwością współpracy przy tym tytule. Spośród wszystkich jej publikacji, nie czytałam tylko jednej, która czeka na mnie na półce i tak naprawdę z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to moja ulubiona polska autorka romansów. Czy zatem kolejna książka jej autorstwa również przypadła mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem. Głównymi bohaterami historii są Renese Astor oraz Jasver Langford. Ona jest niespełna dwudziestoczteroletnią dziewczyną, właścicielką galerii sztuki, która musi mierzyć się z odrzuceniem przez ojca, który wini ją za zdradę swojej żony — twierdząc, że odziedziczyła po niej te same najgorsze geny. Natomiast on jest tajemniczym właścicielem klubu nocnego, w którym Renese i jej przyjaciółka Sienna „zabawiają się” kosztem bogatych głupców. Czy ich niezobowiązująca znajomość będzie początkiem pięknej miłości? Po odpowiedź na to pytanie odsyłam was do lektury. FortunateEm znana jest z tego, że nadaje swoim bohaterom wyjątkowe imiona. I chociaż tak jak wspominałam, jest to moja dwunasta z trzynastu napisanych przez nią książek, nadal jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że w dalszym ciągu ta sztuka jej się udaje — szczególnie że postacie poboczne zazwyczaj również mają takie, które są niespotykane lub mało używane. Myślę, że z biegiem czasu zrobił się z tego swego rodzaju znak rozpoznawczy autorki i mam nadzieję, że w kolejnych publikacjach, nadal będzie się tego trzymać. Skupmy się jednak na tej konkretnej publikacji, bo przecież jestem tu po to, aby ocenić ten konkretny tytuł, a nie rozwodzić się nad całym dorobkiem Moniki. „Aberracja mroku”, bo to tę publikację wzięłam dzisiaj na tapet, to chyba moja pierwsza książka autorki, której początku nie przeczytałam na wattpadzie, więc wszystko, co było z nią związane — było dla mnie wielką niewiadomą. Przyznam, że nawet jej opis poznałam dopiero po otrzymaniu egzemplarza recenzenckiego, więc podeszłam do lektury tak naprawdę z czystą głową. I o dziwo było to niezwykle dobre doświadczenie, bo mam wrażenie, że przez to odbiór tej publikacji był zupełnie inny. W mojej ocenie była to jedna z najlepszych — jak nie najlepsza książka Moniki. Nie tylko pod względem kreacji bohaterów, którzy są niezwykle złożeni i wielobarwni, ale również emocji, które sprawiają, że między Renese a Jasverem iskrzy w zasadzie od pierwszej interakcji. Jednak moim zdaniem tym, co było najlepsze w tej lekturze, jest przede wszystkim sztuka, która dosłownie wylewa się ze stronic tej powieści. Sama autorka również jest artystką — przepięknie rysuje i część okładek jej publikacji również jest jej autorstwa, więc można się łatwo domyślić, że wlała w tę książkę cząstkę swojej pasji, co przełożyło się na niezwykłe czytelnicze doświadczenia. „Aberracja mroku” to lektura, która z zasady jest mroczna i owiana nutką tajemnicy, więc zdaje sobie sprawę, że osoby, które nie lubią tego typu klimatów, mogą mieć obawy, przed sięgnięciem po nią. Jednak zapewniam was, że publikacja zyskuje przy bliższym poznaniu, dlatego serdecznie wam ją polecam.

Kantorek90 Kantorska Magdalena

Mów tak, żeby chcieli słuchać. Jak dostać awans, iść na randkę i wygłosić genialną prezentację

Być może nie pamiętacie, ale jakiś czas temu wrzuciłam tekst, który dotyczył mojej pierwszej prelekcji w szkole podstawowej. Od tamtej pory minęło kilka lat, a wystąpienia publiczne długo towarzyszyły mi w pracy. Obecnie również staną się częścią mojej codzienności, dlatego wzięłam się za książkę Kamy Kotowskiej pt.: „Mów tak, żeby chcieli słuchać”. Wyniosłam z niej wiele wskazówek, ale najbardziej zapamiętałam trzy tematy: style komunikacji, stres i bank opowieści. Pierwszy temat nie był dla mnie zaskoczeniem - autorka przybliżyła różne style komunikacji i zachowań oznaczone kolorami. Kiedy podała wskazówki dotyczące komunikacji z poszczególnymi typami osób, od razu zaznaczyłam najważniejsze fragmenty. Potraktowałam ten rozdział jako dobre podsumowanie dotychczasowej wiedzy. Kama zamieściła też uproszczony test pomagający określić dominujący kolor. Zrobiłam go z ciekawości i porównałam z wynikiem sprzed dwóch lat - niebieski nadal króluje, ale zielony ustąpił miejsca żółtemu. Stres - czyli mój nieodłączny kompan podczas prezentacji i moderowania warsztatów. Próbowałam wielu metod, żeby jakoś sobie pomóc, niestety wszelkie techniki oddechowe nie są dla mnie. Żebym nie stresowała się wystąpieniem, musi poprzedzić je inny stresor, co też nie jest dobrym rozwiązaniem. Ucieszyło mnie więc, że oprócz ćwiczeń oddechowych autorka opisała też inne sposoby radzenia sobie z nerwami, na przykład reframing (czyli przeformułowanie) czy strzepywanie palców u rąk. Tego drugiego sposobu jestem bardzo ciekawa. Bank opowieści - miejsce gromadzące wszystkie materiały potrzebne do prezentacji. Zawsze tworzyłam foldery z materiałami, a później najważniejsze łączyłam w jedną całość. Jednak zazwyczaj były to same suche fakty. Dzięki radzie autorki zacznę zbierać także case study, przykłady i memy. To moje trzy ulubione tematy, ale książka porusza ich znacznie więcej. Zachęcam więc do samodzielnej lektury. Poleciłabym ją wszystkim zainteresowanym wystąpieniami publicznymi.

Książki Oczami AMN Ambroż Natalia

Marek Aureliusz. Stoicka mądrość władcy

„Marek Aureliusz. Stoicka mądrość władcy” to wartościowa i skłaniająca do refleksji książka, która przybliża filozofię stoicyzmu poprzez myśli jednego z najsłynniejszych cesarzy starożytnego Rzymu. Autor pokazuje, jak nauki Marka Aureliusza dotyczące spokoju, samodyscypliny i panowania nad emocjami mogą być aktualne również we współczesnym życiu. Książka wyróżnia się spokojnym, mądrym przekazem i wieloma uniwersalnymi refleksjami na temat relacji z ludźmi, radzenia sobie z trudnościami oraz zachowania wewnętrznej równowagi. To lektura, która nie tylko inspiruje, ale również zachęca do zatrzymania się i spojrzenia na codzienne problemy z większym dystansem. Idealna dla osób zainteresowanych rozwojem osobistym, filozofią i świadomym podejściem do życia.

Bookyoushouldreadasap Stopa Aleksandra

Muza rockmana

„Muza Rockmana” Penelope Ward to jeden z tych romansów, które na początku wydają się lekką historią o gwieździe rocka i zwyczajnej dziewczynie, ale z każdą kolejną stroną pokazują znacznie więcej emocjonalnej głębi. Emily przez przypadek trafia do świata pełnego muzyki, sławy i koncertów, gdy zostaje asystentką podczas trasy jednego z najpopularniejszych zespołów rockowych. To właśnie tam poznaje Tristana Daltreya; charyzmatycznego rockmana, który na pierwszy rzut oka wydaje się typowym twardzielem. Szybko okazuje się jednak, że kryje się za tym o wiele więcej. Ciekawe było to, że Tristan nie został przedstawiony jako typowy arogancki gwiazdor. Mimo sławy pozostał człowiekiem z własnymi problemami, doświadczeniami i słabościami. Na pochwałę zasługuje również wykreowana przez autorkę relacja między bohaterami. Ich uczucie rozwija się stopniowo, dzięki czemu wszystko wydaje się bardziej naturalne i autentyczne. Chemia między Emily i Tristanem jest wyczuwalna od samego początku, a ich wspólne sceny wywołują zarówno uśmiech, jak i wzruszenie. Ich uczucie budowane jest na rozmowach, wspólnych doświadczeniach i wzajemnym wsparciu, co nadaje pozycji autentyczności. Styl Penelope Ward jest lekki i bardzo przyjemny. Po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać romanse, które nie opierają się wyłącznie na przyciąganiu fizycznym. Kiedy już zaczęłam czytać, ciężko było mi odłożyć książkę na bok, ale to już normalne u mojej Comfort autorki 😊 „Muza Rockmana” to wzruszająca, romantyczna i pełna emocji historia o miłości, stracie i drugich szansach. Idealna dla fanów romansów z muzycznym klimatem i bohaterami, których po prostu nie da się nie polubić. Jeśli lubicie romanse z motywem gwiazdy rocka, trasy koncertowej i uczucia, które nie powinno się wydarzyć, to zdecydowanie coś dla Was.

madzia.w.ksiazkowymraju Steputat Magdalena

Titek na placu zabaw

Titek to niezwykle żywy maluch, z którym z łatwością utożsami się wielu przedszkolaków 🤭 Bardzo polubiłam tego bohatera i jego rodzinkę. Zabawne są tu nie tylko przygody chłopca, ale i fantastyczne ilustracje, które z pewnością przyciągną uwagę małych czytelników 🤩 Każda historia jest ciekawa, wciągająca i wartościowa - lekcję z tych opowieści wyciągną nie tylko maluchy, ale i dorośli. Na końcu książki na rodziców czekają praktyczne wskazówki od autorki. To będzie świetna lektura do wspólnego czytania! 🥰 W nowej części Titek wraz z siostrą i tatą wybierają się na plac zabaw. Tata, jeszcze zanim rozpoczną zabawę, przekazuje im kilka zasad. To bardzo dobre podejście! Ale czy dzieci będą ich przestrzegać? Jak skończy się wyjście z placu zabaw? Z krzykiem i płaczem? 😅🤔 Myślę, że wielu rodziców to zna 🤭 Otwórzcie książkę i przekonajcie się sami 😉
Garstka Inspiracji Piela Paulina