ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dark desires

Nie miałam do tej książki ogromnych oczekiwań patrząc na to, że jest to debiutancka powieść autorki. Miło się jednak zaskoczyłam bo ta historia wciągnęła mnie od początku! Bardzo podobało mi się to, że są perspektywy zarówno Neventhi jak i Zandera, można dzięki temu poznać punkt widzenia ich obydwu. Pojawiały się też pov. innych ale głównie tej dwójki. Od początku ciekawiło mnie kto jest zabójcą i intrygowała mnie czterooka postać którą widział Zander, aż nie chciałam przestawać czytać. Jedyne co było dla mnie dziwne i niezrozumiałe to przeskok relacji Neventhi i Zandera. (Tu może być spojler!!!!!) Nienawidzą się, nagle Neventhi stwierdza, że jest atrakcyjny, Zander po morfinie też zaczyna patrzeć na nią inaczej ale żadnej zmiany w ich relacji nie widać i nagle całują się na balu. Pocałunek też za dużo nie zmienia bo nadal się nie lubią. Może ja coś pominęłam, nie wiem, ale to było dla mnie dziwne. (Na koniec jest wytłumaczenie jak Zander to widział ale nie chcę robić aż takich spojlerów). Oprócz tego znalazłam jedną literówkę a tak to nie mam już do czego się przyczepić. Styl pisania autorki był fajny, łatwo i szybko mi się czytało. Bardzo chciałabym poznać dalsze losy bohaterów więc mam nadzieję, że doczekamy się drugiej części 💙

books.with.pati War Patrycja

Jego wysokość prezes 2. Zemsta młodszego brata

Katarzyny Mak nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Autorka znana jest z gorących książek, w których bohaterów stawia prze różnymi wyzwaniami. Nie inaczej jest z "Zemstą młodszego brata". Jest to drugi tom cyklu Jego wysokość prezes i lepiej czytać je po kolei, choć ta część skupia się na innej parze bohaterów. Niemniej jednak są ze sobą powiązane. To po trosze romantyczna komedia, po trosze romans biurowy z gorącymi scenami i bohaterami, którzy nie pozostawiają obojętnym. Sam, młodszy z braci Kennedy, musi podporządkować się ograniczeniom, jakie w swoim testamencie określił jego dziadek. Jeśli tego nie zrobi, straci pieniądze. Próbując to obejść, wymyśla plan...udawany związek. Ale czy udawane związki z reguły nie kończą się źle? Albo dobrze, zależy jak na to spojrzeć. Czy Sara Kent, która aplikuje na stanowisko jego asystentki, naprawdę zdaje sobie sprawę na co się pisze? Nie sądzę. Sam mnie wkurzał i to bardzo. Typowy złoty chłopak, lekkoduch i lowelas. Nie wierzył w miłość i małżeństwo. Se@s tak, ale związać się...nie ma mowy. Jednak jak go już lepiej poznaliśmy, mogliśmy zrozumieć, co sprawiło, że stał się taki cyniczny. Jego przeszłość, dzieciństwo, nie było usłane różami. A traumy zapisane w sercu, zmroziły je i zamknęły. Czy coś będzie w stanie rozpuścić lody jego serca? Coś albo ktoś? Tego dowiecie się z książki. Sara też miała za sobą traumatyczne wydarzenia, które zmieniły ją na lata. Ale spotkanie z Samem sprawiło, że znów poczuła, że żyje. Wydawałoby się, że są tacy różni, jednak jak się przekonamy, mają bardzo wiele wspólnego. To historia ciepła a nawet momentami gorąca, pełna humoru i błyskotliwych dialogów, troszkę pikantna i wciągająca. Tak jednym zdaniem można ją podsumować. I trudno jej się oprzeć.

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata

Prawnik mojej siostry. Daltonowie #1

🎬💼 Powieść Marni Mann Prawnik mojej siostry to historia, która zaskakuje głębią emocji i realistycznym spojrzeniem na świat show-biznesu. Choć z pozoru przypomina klasyczny romans o zakazanym uczuciu, szybko okazuje się opowieścią o ludzkich ambicjach, zdradzie i sile charakteru. Autorka z ogromnym wyczuciem prowadzi czytelnika przez świat pełen blasku, w którym każda decyzja ma swoją cenę. To książka, która od pierwszych stron pokazuje, że w Hollywood nic nie jest takie, jakim się wydaje, a prawdziwe emocje kryją się nie w świetle reflektorów, lecz w cieniu sławy. 🎬💼 Główny bohater, Dominick Dalton, to prawnik o reputacji bezwzględnego profesjonalisty. Jest człowiekiem sukcesu, który wie, jak funkcjonuje system - zna zasady, ale sam ich nie łamie. Marni Mann stworzyła postać złożoną, jednocześnie zimną i pełną wewnętrznego napięcia. Jego życie toczy się według harmonogramu, dopóki nie spotyka Kendall - kobiety, która burzy jego spokój i pokazuje, że nawet najbardziej opanowany mężczyzna może stracić kontrolę. Autorka bardzo subtelnie pokazuje przemianę Dominicka - z człowieka, który unika emocji, w mężczyznę zdolnego do prawdziwego uczucia. 🎬💼 Kendall to bohaterka, która od razu wzbudza sympatię. Wrażliwa, szczera, ale też odważna - stanowi przeciwieństwo świata, w którym przyszło jej żyć. Pracując jako asystentka swojej sławnej siostry Daisy, codziennie obserwuje mechanizmy show-biznesu: rywalizację, zazdrość, walkę o uwagę mediów. Mimo że sama nie pragnie sławy, zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, w których moralność i lojalność stają się towarem deficytowym. Marni Mann ukazuje ją jako kobietę rozdwojoną między lojalnością wobec rodziny a potrzebą życia według własnych zasad. To właśnie jej wewnętrzna siła sprawia, że ta historia staje się tak wiarygodna. 🎬💼 Relacja między Kendall a Dominickiem to sedno całej powieści. Ich chemia jest wyczuwalna od pierwszej sceny, ale to nie tylko namiętność napędza tę historię. To również walka o granice, o zachowanie siebie w świecie, który wymaga kompromisów. Autorka doskonale balansuje między subtelną erotyką a emocjonalną głębią, dzięki czemu związek bohaterów nie jest banalny. Każdy ich dialog, każde spojrzenie nosi w sobie napięcie i niedopowiedzenie. Marni Mann nie idzie na skróty - pokazuje, że prawdziwa bliskość rodzi się z zaufania, a nie z chwilowej fascynacji. ㅤ 🎬💼 Równie mocnym wątkiem jest relacja sióstr - Kendall i Daisy. To opowieść o zazdrości, o cienkiej granicy między miłością a rywalizacją. Daisy to przykład kobiety, która żyje pod presją kamer, gotowa zrobić wszystko, by utrzymać się na szczycie, nawet jeśli miałoby to zranić własną rodzinę. Autorka z niezwykłą przenikliwością pokazuje toksyczną dynamikę między nimi - pełną żalu, zranionej dumy i nieustannego porównywania się. Ten wątek sprawia, że książka staje się czymś więcej niż romansem - to psychologiczne studium relacji, w których sukces i miłość nie zawsze idą w parze. ㅤ 🎬💼 Prawnik mojej siostry to historia o wyborach, które definiują człowieka. Marni Mann zbudowała powieść, która jednocześnie bawi, wzrusza i zmusza do refleksji. Pokazała, że nawet w świecie, gdzie króluje fałsz i pozory, można odnaleźć autentyczność i prawdziwe uczucie. To książka o lojalności, godności i odwadze bycia sobą, nawet gdy inni próbują cię złamać. Lekko napisana, a jednocześnie głęboka, idealnie łączy romans z dramatem obyczajowym. Po jej zakończeniu trudno nie pomyśleć o tym, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla miłości - i czy zawsze warto.

Kawka nad książką Kwiecińska Kamila

Puck Off

Hejkaa, Witam się z wami w kolejnej recenzji. Dzisiaj zapraszam na recenzję Puck Off, trzeciego tomu z serii o hokeistach autorstwa Historia, która zyskuje przy kolejnych stronach, bo te początkowe według mnie, szczególnie dla Matta nie były najlepsze. Na przestrzeni całej książki widać jak jego postać zmienia się pod względem zachowań, a mimo wszystko dalej był jednak sobą. Na samym początku ta dwójka spotykała się w tajemnica, a jeszcze wcześniej miała to być zwykła przyjaźń z korzyściami. Jednak, jak dobrze wiemy serce nie sługa. Matthias Carlsson jest znany osobom, a dokładniej to nie tyle on, a jego nazwisko, które nie ma miłego znaczenia. Sam musiał sobie zapracować na to, żeby jego nazwisko nie było odbierana źle, chociaż to mało powiedziane. I tak nawiązując do tego, to nie podobało mi się jak zareagowała drużyna No właśnie to nazwisko, bo pomimo tego, że łączy ich nazwisko to widać jak bardzo ci bohaterowie różnią się od siebie. Jedyne plusik tutaj dla Daphne, która właśnie nie patrzyła przez pryzmat nazwiska. Matt jako postać jest porywczy, chaotyczny, zaborczy (co akurat tutaj uznaje za minus), szczery, ale kiedy trzeba również troskliwy i odpowiedzialny, i naprawdę tutaj to udowodnił. Ciężko go polubić szczególnie na tym początkowym etapie historii. W tej książce również podobał mi się fakt, że istniała tutaj komunikacja pomiędzy bohaterami co prawda czasami trochę zaburzona, ale była w większości przypadków. Jedynie, kiedy się zawiodłam to, w momencie kiedy Rosie zamiast wyjaśnić mu sytuację, od razu go, zablokowała. Sam wątek przyjaźni pomiędzy głównym bohaterem a Misha nowym hokeistą, który również tutaj przyjechał był cudowny, naprawdę świetnie się o nim czytało. Ta dwójka idealnie się uzupełniała. Rosie córka znanego hokeisty miała swój charakter, potrafiła postawić na swoim, ale również ją pewna sytuacja dobiła, a wtedy to Matt starł się dla ich dwójki, mimo że nie było to najłatwiejsze. W sytuacji, w której powinna udać się do lekarza przez chwilę bagatelizowało objawy i co jednocześnie mnie minimalnie zirytowało, Ale z drugiej strony jest to bardzo prawdziwe, bo bardzo często je bagatelizujemy, bojąc się, co to może być. Bohaterka bardzo pracowita, empatyczna, która po prostu chciała osiągnąć wszystko sama i wychodziło jej to naprawdę dobrze, ludzie jednak i tak patrzeli przez właśnie pryzmat nazwiska. I to również łączyło tych bohaterów, oboje byli oceniani przez nazwisko. Również trzeba przyznać, że było tutaj kilka akcji charytatywnych co naprawdę bardzo dużo dodaje tej historii. I również adopcja Frodo przez Matta była naprawdę cudownym motywem i wszystkie ich wspólne opisy po prostu uwielbiam. Rosie przyjaźni się z Shelby, która tak jak Misha czasami musiał przemówić do rozumu Mattowi tak samo właśnie ona pełniła tę funkcję u Rosie. Czy były to przyjaźń idealny? Nie, Ale czy taka przyjaźń istnieje? Również nie. Bardzo doceniam opisy Szwecji, które tutaj się pojawiły, bo naprawdę przyjemnie się o nich czytało i aż chciałoby się więcej. Również warto docenić to jak cudowną rodzinę ma zarówno Rosie jak i Matt pomijając jednego osobnika. Tak na koniec, jeśli miałabym powiedzieć, czego mi brakowało to na pewno byłoby to więcej interakcji Matta z drużyną. Co do samej historii muszę przyznać, że wkręciłam się w nią, tak jak podczas dwóch poprzednich tomów. Mimo wszystko to Maverick pozostaje nadal na 1. miejscu, ale go naprawdę trudno przebić. Miałam duże oczekiwania, patrząc na poprzedników i zostały one spełnione w 90%, ale to pewnie dlatego, że bardzo ta trójka, czyli Mikko, Maverick oraz Matt bardzo różnią się od siebie. A wy jeśli lubicie książki z motywem hokeja, przyjaźni, friends with benefits, secret dating oraz fast burn to powinniście przeczytać ich historię. Moja ocena: 3,75⭐/5⭐ Kategoria wiekowa: 18+

lovebooks.17 Rybinska Julia

Puck Off

" - Nie jestem ze szkła. - Wiem, że nie jesteś. Jesteś dziką różą, która wyrasta i kiełkuje nawet w najmniej sprzyjających okolicznościach, Rosie. Moją dziką różą" To miała być jedna noc. Jedna noc bez zobowiązań. Kiedy Matt i Rosie spotykają się na lotnisku i decydują spędzić ze sobą noc nie spodziewają się, że jeszcze kiedyś ich drogi się zetkną. Cóż, okazało się, że bardzo się mylili, bo chłopak jest nowym napastnikiem drużyny hokejowej, a Rosie prowadzi ich social media. Iskrzy. Iskrzy pomiędzy bohaterami od samego początku. Jednak Rosie chce za wszelką cenę ukryć, że zna się z Mattem. Boi się tego, że zostanie przypięta jej łatka łatwej dziewczyny, zwłaszcza, że nie wszyscy w pracy ją lubią i są przekonani, że otrzymała ją po znajomości. A co najważniejsze, to powodowana złym doświadczeniem ma zamiar trzymać się od hokeistów z daleka. Nie chce kogoś, kto będzie rzadko obecny w jej życiu. Cóż, trzeba przyznać, że wie o czym mówi, bo jej ojciec jest sławnym byłym hokeistą i niestety, ale rzadko był obecny w jej życiu. Zawsze na meczach, a kiedy go potrzebowała to nigdy go nie było. Widać, że bohaterka dalej ma o to żal do swojego ojca, zwłaszcza kiedy widzi w jaki sposób on traktuje swoją drugą córkę, dlatego trochę brakowało mi tutaj szczerej rozmowy z ojcem. O tym, jak się wobec tego czuła wtedy i jak się czuje teraz. Podobało mi się to, że hokej faktycznie jest tu obecny a nie jest tylko wspomniany. Mecze, wyjazdy czy treningi. Uwielbiam cała drużynę i z pewnością nadrobię poprzednie części. Jest tu również dużo o pracy głównej bohaterki, która ma za zadanie zadbać o wizerunek Matta i jego przyjaciela. W związku z czym nie brakuje różnego rodzaju działań charytatywnych, między innymi organizacja adopcji zwierząt, w wyniku czego sam główny bohater zostaje właścicielem słodkiego, uroczego pieska. Kurcze, już w tym momencie Matt zdobył moje serce. To w jaki sposób się nim opiekował, zabierał go wszędzie, no to było cudownie. Ale to nie wszystko co Rosie ma w planach, co nie budzi zadowolenia bohatera. To było śmieszne. Niezadowolony, ale jak usłyszał, że będzie mógł być blisko Rosie to zmienił całkowicie swoje nastawienie. To książka, która wywołuje wiele emocji. Śmiech, bo naprawdę pełno było tutaj takich momentów, głównie ze względu na postać głównego bohatera. Czytałam ten tytuł z uśmiechem na twarzy. Jest wzruszenie, ale jest też i smutek. Nie bez przyczyny na początku książki zostały umieszczone ostrzeżenia, bo jednak to co tutaj zostało ujęte nie każdy lubi. Jest bardzo pikantnie i to od pierwszych stron. Uwielbiam takie romanse, a zwłaszcza takich bohaterów jakim jest Matt. Zdecydowanie jest to kolejny kandydat na książkowego męża. No ja go wręcz kocham. Jest na każde zawołanie Rosie. Spełnia jej wszystkie pragnienia, w tym te fantazje erotyczne. Oj, to on jest tym, który od początku wpada po uszy. Nigdy cię nie poddaje, cały czas nie ustaje wysiłkach, żeby przekonać do siebie główną bohaterkę. Jest wręcz idealny. Naprawdę, widząc w jaki sposób się zachowuje, jak bardzo pokazuje, że mu zależy to momentami miałam naprawdę dość głównej bohaterki. Jej niektóre decyzje powodowały moją irytację, ale mimo tego polubiłam ją. Mniej niż Matta, ale polubiłam. I jeszcze ta różyczka. Nigdy specjalnej uwagi nie zwracam na to, w jaki sposób bohaterzy zwracają się do bohaterek, ale tutaj tak bardzo mi się to podobało. Było to takie urocze. Dodatkowo, Matt jest dla niej wielkim wsparciem, zwłaszcza w momencie kiedy spotyka ich tragedia. On również cierpi, ale na pierwszym miejscu jest dla niego dziewczyna. A Rosie? Średnio mi podobało jej zachowanie w tym momencie. Jak skończy się ich historia? "Tak bardzo za tobą tęskniłem, Rosie. Za tobą. Tęskniłem jak szalony, jakbyś wyrwała ze mnie kawał z serca i zabrała ze sobą" To moja kolejna książka autorki i bardzo mi się podobała. Mogę śmiało powiedzieć, że twórczość autorki należy do jednych z moich ulubionych, choć jeszcze kilka tytułów mam do nadrobienia. Nie potrafiłam się oderwać od lektury. Z pewnością nie raz będę do niej wracać. Również bardzo mi się podobał wątek poboczny. Kibicowałam nie tylko głównym bohaterom, ale również ich przyjaciołom. Bardzo polecam, miłego.

i.love.books26 Świętek Daria