ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Aberracja mroku

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia Jeśli miałbym powiedzieć jaka książka jest 2026 roku pochłonęłam mnie do takiego stopnia że aż od rana do wieczora czytałam tylko to jest to właśnie „Aberracja Mroku”. MATKO LUDZIE JAKA TO BYŁA DOBRA KSIĄŻKA 🫣 Już od pierwszy zapowiedzi od autorki i wydawnictwa wiedziałam że to będzie coś dobrego ale nie wiedziałam że aż tak. Już od bardzo dawna żadna książka tak bardzo mnie nie wciągnęła jak ta. Główna bohaterka czyli Renese Astor to niespełna 20 letnia dziewczyna, która musi mierzyć się z trudnościami w postaci swojego ojca. Dziewczyna jest również właścicielką galerii sztuki. Główny bohater czyli Jasver Langford jest właścicielem klubu nocnego, w którym główna bohaterka i jej przyjaciółka no cóż… zabawiają się kosztem bogatych mężczyzn. Do przeczytania książki bardzo skłoniły mnie motywy, które nie ukrywajmy są jednymi z moich ulubionych. Wiedziałam od samego początku że ta książka będzie bardzo dobra z racji autorki, którą uwielbiam ale chyba nie sądziłam że książka stanie się jedną z moich ulubionych. Książka jest napisana w sposób taki że nie ma prawa pojawić się zdanie „jeszcze jeden rozdział i idę spać”. Jest ona napisana i poprowadzona w taki sposób że nie ma prawa się od niej oderwać. Samo wydanie książki jest przepiękne. Okładka, rozpoczęcia rozdziałów czy sztuka ( nie nazwę tego zwykłym rysunkiem bo jest to zbyt piękne ) pokazują jak bardzo wydawnictwo i autorka włożyli pracy i czasu abyśmy dostali jedną z piękniejszych książkę tego roku 🖤 Sam styl pisania autorki jest przecudowny. Monika napisała książkę w takim sposób aby czytelnik mógł wczuć się w motywy i klimat „Aberracji Mroku” za co bardzo dziękuję bo naprawdę sama czułam emocje Renese w sobie ( miłość do Jasvera również poczułam ) Polecam wam bardzo mocno tą książkę 🖤

Zafikcjonowana Baluta Kaja

Do wesela się zagoi

„Do wesela się zagoi” to historia, która pokazuje, jak trudno otworzyć się na drugiego człowieka, kiedy życie wielokrotnie dało nam popalić, ucząc ostrożności, samowystarczalności i nieufnosci. To opowieść o uczuciach, które nie przychodzą w idealnym czasie ... wręcz przeciwnie, pojawiają się wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni, pogubieni i najmniej gotowi na jakiekolwiek zmiany. Autorka posługuje się lekkim, swobodnym stylem, dzięki czemu książkę czyta się bardzo płynnie, ale tutaj zaskoczona nie byłam, ponieważ książki Autorki uwielbiam. Dialogi są naturalne, relacje między bohaterami rozwijają się w przekonujący sposób, a humor dobrze równoważy bardziej emocjonalne momenty. To sprawia, że całość jest nie tylko angażująca, ale też po prostu przyjemna w odbiorze. Największą siłą tej historii jest jej autentyczność. To nie jest cukierkowy romans, lecz opowieść o codzienności o obawach przed kolejnym zawodem i jednocześnie ogromnej potrzebie bycia dla kogoś ważnym. Pokazuje, że wartościowe relacje rzadko rodzą się nagle i spektakularnie... częściej budują się powoli, w zwykłych momentach. To ciepła, życiowa książka, która zostawia po sobie coś więcej niż tylko chwilową przyjemność z lektury. Do tego dodam, że to drugi tom przenoszący nas do Silver Springs, a ten małomiasteczkowy klimat jest wspaniały ❤️

@_agatablaszczyk Błaszczyk Agata

Hokej, duma i uprzedzenie

Współczesny, pewny siebie bramkarz, który na skutek wypadku samochodowego wpada do lodowatej wody i budzi się w Anglii w 1812 roku. Brzmi jak totalny absurd, ale tak właśnie było lekką i pełną humoru opowieść. Tucker Taylor musi zrobić przerwę od hokeja z powodu kontuzji. Kiedy niespodziewanie ląduje w epoce regencji w świecie bez telefonów, internetu, jest kompletnie zagubiony. Na jego drodze staje jednak Lizzy niezależna, miłośniczka książek, która ponad wszystko pragnie wolności.. ale w tamtych czasach jedyną szansą na samodzielność dla kobiety jest status wdowy. Tucker jest ciepły, lojalny, ale też zagubiony, a jego maska to pewność siebie. Początkowo wydaje się zagubiony w nowej rzeczywistości, ale im głębiej w las tym lepiej, ale wiadomo lepiej radzi sobie na lodowisku. Lizzy nie jest typową dworską panienką, wie czego chce, jest inteligentna, uparta i nawet wpada na plan jak stać się wolną. Mamy tutaj motyw enemies to lovers, wiele ironii, napięcia i po prostu masę dobrej zabawy. Jeśli szukacie nieoczywistej książki, z ciekawym przeskokiem czasowym to może być coś dla was.

bookswithpysiaa Ryś Justyna

W jego rękach. Iluzja

Ocena 5/5💛 Hejka witam w kolejnej recenzji tym razem trochę jestem zaskoczona ponieważ szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się ,że ta książka bedzie tak dobra .Jest to moje pierwsze i napewno nieostatnie spotkanie z twórczością tej autorki , i nawet nie wiecie jaką mam potrzebę żeby 2 tom był już wydany . Uwielbiam styl pisania autorki jak i fabułę. Mimo ,że mamy tu bohaterów z których nie należy brać przykładu to od razu ich polubiłam . Szczególnie gdy główny bohater zaczynał pękać przy głównej bohaterce . Jednak to co najbardziej miało wpływ na ocenę to to, że podczas czytania czułam się jakbym była w tej książce I brała udział w wydarzeniach. Jeśli mam być szczera to nie wiem czemu ,ale myślałam ,że będą tu spicy sceny miedzy głównymi bohaterami ,ale nie było ich i dla mnie to jest jak najbardziej na plus ,że bohaterowie zamiast fizyczność wolą rozmowy . Podsumowując książka jest mega fajna I bardzo polecam.

beetwen.books osińska lena

Włoskie komplikacje

Gdy za oknem szaleje deszcz, a codzienność zaczyna przytłaczać szarością, każda z nas marzy o ucieczce do miejsca, gdzie czas płynie wolniej, a słońce nigdy nie zachodzi. Właśnie z taką nadzieją sięgnęłam po „Włoskie komplikacje”,powieść, która obiecywała mi aromatyczną podróż do serca Italii. Jako miłośniczka współczesnych romansów, miałam wobec tej lektury spore oczekiwania, pragnąc czegoś więcej niż tylko prostej historyjki o miłości. I muszę przyznać już na samym wstępie: ta książka to nie tylko literatura, to prawdziwy, czuły plaster na duszę, który sprawił, że na kilka godzin zupełnie zapomniałam o świecie. Historia skupia się na losach Lisy Carter, niezwykle utalentowanej, choć uroczo roztrzepanej cukierniczki, która na wieść o nagłym ślubie swojej najlepszej przyjaciółki Emmy, postanawia porzucić deszczowy Londyn. Celem podróży jest malownicza włoska prowincja, gdzie pod okiem przystojnego Leo Bianchiego mają odbyć się zaślubiny dekady. Sprawy komplikują się jednak już na lotnisku, gdy Lisa wpada na Adama, starszego brata panny młodej i wziętego architekta, z którym łączą ją relacje, delikatnie mówiąc, lodowate. Prawdziwe trzęsienie ziemi następuje jednak wtedy, gdy okazuje się, że ta dwójka, mimo wzajemnej niechęci, musi odegrać rolę narzeczonych, by uszczęśliwić rodzinę i dopełnić tradycji. To, co w tej książce najpiękniejsze, to dynamika między bohaterami. Lisa jest postacią, z którą każda z nas mogłaby się zaprzyjaźnić, jej autentyczność, pasja do wypieków i wielkie serce sprawiają, że kibicujemy jej od pierwszej strony.Z kolei Adam to podręcznikowy przykład mężczyzny skrytego pod maską chłodu i profesjonalizmu, którego powolne „rozmrażanie się” pod wpływem Lisy opisane jest z niesamowitą wręcz wrażliwością. Autorka porusza tu nie tylko wątek rodzącego się uczucia, ale też tematykę rodzinnych oczekiwań i odwagi do bycia sobą. Język powieści jest niezwykle plastyczny i zmysłowy, niemal czułam zapach świeżych cornetto i ciepło włoskich nocy, a dialogi między główną parą iskrzyły od humoru i niewypowiedzianych emocji. Zuzanna po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które są jednocześnie lekkie i nasycone treścią, godnie stając w szranki z najlepszymi przedstawicielkami gatunku feel-good. Jeśli zachwycałyście się powieściami w stylu „The Hating Game” czy klimatem włoskich wakacji znanych z wielkiego ekranu, to we „Włoskich komplikacjach” zakochacie się bez pamięci. Autorka stworzyła coś świeżego, co mimo oparcia na znanych motywach, zaskakuje szczerością i nie pozwala się oderwać aż do ostatniej kropki. To idealny przykład na to, jak klasyczny motyw udawanego związku można ubrać w nowe, zachwycające szaty. Podsumowując, ta książka to absolutny majstersztyk w swojej kategorii. Największą siłą powieści jest jej atmosfera, tak gęsta od emocji i zapachów, że staje się niemal namacalna. Choć początkowo obawiałam się, że tempo może być zbyt szybkie, autorka idealnie wyważyła momenty humoru z chwilami głębokiej refleksji nad tym, czego naprawdę pragniemy od życia. „Włoskie komplikacje” to lektura obowiązkowa dla każdej romantyczki, która szuka w literaturze ciepła i nadziei na to, że nawet największe nieporozumienia mogą prowadzić do najpiękniejszych początków.

the_secret_bookmark Hołub Patrycja