ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dark desires

„Dark Desires” Leny Serkowskiej to zupełnie inna liga - to mroczny, psychologiczny thriller z elementami romansu, w którym miłość i przemoc mieszają się w niebezpieczną grę. Głównym bohaterem jest Zander Wood — cichy, opanowany młody mężczyzna, który próbuje udowodnić swojemu ojcu, że zasługuje na uznanie. Jego metody są jednak skrajne: jest płatnym zabójcą, a jego życie to ciąg manipulacji i przemocy.  Na jego drodze staje Neventhi, przyjaciółka brata Zandera. Między nimi od zawsze było napięcie i wzajemna wrogość — kiedyś to ona uratowała mu życie, a teraz oboje są postawieni w sytuacji, która może ich zniszczyć.  Tragedia w ich otoczeniu - śmierć przyjaciela Neventhi, Ria - staje się punktem zwrotnym. Przy jego ciele zostaje znaleziona drewniana laleczka z wypaloną literą „I”, co rozpoczyna grę o życie, w której stawki są bardzo wysokie.  Serkowska nie boi się pokazać mrocznej strony relacji międzyludzkich - jej bohaterowie to nie idealne postacie, lecz ludzie zranieni, ambicjonalni, pełni sprzeczności. Konflikt między nimi ma głęboki wydźwięk psychologiczny, a ich walka to nie tylko fizyczne starcia, ale też moralne dylematy. Narracja jest szybka - krótki rozdziały dodają dynamiki, a zagrożenie czai się na każdym kroku. „Dark Desires” to książka, która wciąga nie tylko akcją, ale także pytaniami: ile można poświęcić, by być uznanym? Jak dalece manipulacja może być formą miłości? Podsumowując: to propozycja dla czytelników, którzy lubią romanse z pazurem i mroczne, pełne napięcia historie, w których nic nie jest czarno-białe.

kaiazkoholiczkiv Gałązka Julia

Echo potępienia

„Echo potępienia” K.E. December to idealna książka na teraz jesienny wieczór. Da się ja pochłonąć w jeden dzień,Ja niestety czytałam tą książekę przez kilka dni, bo miałam mały zastój czytelniczy, ale mimo tego świetnie się bawiłam. Ta historia pozwoliła mi całkowicie oderwać się od codzienności i momentami czułam, jakbym naprawdę tam była. Nie będę ukrywać — początki nie były najłatwiejsze. Pierwsze rozdziały musiałam wręcz „przemęczyć”, ale absolutnie nie żałuję, bo im dalej, tym książka stawała się coraz bardziej wciągająca i intensywna. Zawsze zwracam uwagę na wykreowany świat, na to, czy potrafię go sobie dokładnie wyobrazić. W „Echu potępienia” autorka zrobiła to naprawdę świetnie — klimat, sceneria i atmosfera są opisane bardzo obrazowo. Cała książka ma wyjątkowy, mroczny klimat, który idealnie podkreśla charakter historii. Całe tempo akcji jest naprawdę dynamiczne, ale mimo tego da się wszystko zrozumieć i łatwo nadążyć za wydarzeniami. Moim ulubionym bohaterem jest Samsel i szczerze liczę na to, że w kolejnym tomie będzie go zdecydowanie więcej. Jego wątki dodawały historii emocji i tajemniczości. Ogromnym plusem tej książki jest również to, że nie mamy jednej perspektywy. Dzięki temu łatwiej wciągnąć się w książkę. Z tego, co się dowiedziałam, K.E. December ma na koncie także inne książki i jestem pewna, że po którąś z nich na pewno jeszcze sięgnę. To dopiero pierwszy tom, a ja już wiem, że sięgnę po kolejny, gdy tylko się pojawi. Zakończenie pozostawiło mnie z masą pytań i niewypowiedzianą ciekawością, co wydarzy się dalej. „Echo potępienia” to idealny wybór, jeśli szukacie czegoś klimatycznego, mrocznego i wciągającego od pewnego momentu bez reszty.

Nyxbook Bogurska Lena

Forget me not

Hejka! Po dłuższej nieobecności przychodzę do was z kolejną cudowną książką od Ludki Skrzydlewskiej, a mowa tutaj o „Forget Me Not”, czyli historii, którą pokochałam. Dwudziestopięcioletnia Astra Flanagan to zdolna programistka, która wiedzie poukładane życie, w którym ma pracę, którą lubi, tego samego partnera od lat oraz paczkę znajomych z firmy. Jej porządek kończy się w momencie, gdy przyłapuje swojego narzeczonego Patricka na zdradzie z inną kobietą, a do tego postanawia on do reszty uprzykrzyć dziewczynie życie, pozbawiając ją mieszkania, pracy i wsparcia kolegów. Gdy załamana Astra ląduje w małym barze, nie spodziewa się, że pozna tam przystojnego mężczyznę, z którym spędzi resztę nocy w hotelu, z którego nad ranem ucieknie. Mimo to po paru miesiącach ten mężczyzna znów staje na jej drodze, ale teraz jako jej nowy przełożony oraz ojciec ich dziecka… Ta historia zdecydowanie była tym, czego teraz potrzebowałam i dzięki której mogłam cieszyć się czytaniem, a nie uznawać tego za obowiązek. Już od początku wiedziałam, że ta historia zostanie ze mną na długo. Uwielbiam styl pisania Ludki oraz historie, które tworzy, a sam zamysł na fabułę mnie w sobie rozkochał. Mimo to od początku czułam, że wszystko jest idealnie zaplanowane. Każdy szczegół lub zwrot akcji był dla mnie strzałem w dziesiątkę i pozwalał mi przeżywać emocje, których tak bardzo mi brakowało. Przebierałam nogami, bo nie mogłam doczekać się zbliżeń pomiędzy tymi bohaterami. Jednak w tej książce nie znajdziecie typowego romansu i namiętności. Pierwsze, co tu zauważycie, to wsparcie i niewyobrażalny szacunek, jakim Thane darzył Astrę. Dzięki temu stał się moim nowym książkowym mężem. Książkowym mężem na pewno nie zostanie Patrick, a sceny, które były z nim, wprawiały mnie w złość. To akurat udało się Ludce, bo miałam ochotę wyrzucić tę książkę przez okno, gdy czytałam o tym człowieku. Jednak reszta pozytywnych bohaterów naprawdę mnie zaskoczyła i na pewno nie byli zostawieni na lodzie, bo mogłam ich dobrze poznać. Gdy czytałam ostatnie strony, już wiedziałam, że ta historia będzie mocno pozytywna, więc mam nadzieję, że wam też się spodoba zarówno książka, jak i recenzja!

zaczytanaa_wita Kociemba Nicola

Ptaki, które śpiewają nocą

,,𝓟𝓽𝓪𝓴𝓲 𝓴𝓽𝓸́𝓻𝓮 𝓼́𝓹𝓲𝓮𝔀𝓪𝓳𝓪̨ 𝓷𝓸𝓬𝓪̨“ 🌅 ˗ˏˋ 𝑀𝑎𝑟𝑡𝑎 𝐿𝑎𝑏𝑒̨𝑐𝑘𝑎 ୭ ⋆ ★★★★★/★★★★★ [𝟓/𝟓] ⋆. 𐙚 Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki która przerosła moje najśmielsze oczekiwania! 𝑷𝒕𝒂𝒌𝒊 𝒌𝒕𝒐́𝒓𝒆 𝒔́𝒑𝒊𝒆𝒘𝒂𝒋𝒂̨ 𝒏𝒐𝒄𝒂̨ to historia o 27-letniej Savannah która zdesperowana ucieka sprzed ołtarza w dniu ślubu. Dziewczyna spontanicznie planuje podróż po stanach swoim kamperem, jednak nie przewidziała tego, że będzie miała towarzysza, za którym na początku nie będzie przepadać. ⋆. 𐙚 𝑨𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏 𝑯𝒂𝒍𝒆 jest jej totalnym przeciwieństwem, Savannah zawsze wszystko planuje, żyje porządnym oraz ułożonym życiem. Austin jest byłym członkiem zespołu rockowego, który kocha przygody i żyje spontanicznym życiem, w którym zdecydowanie nie ma miejsca na spokój. ⋆. 𐙚 Naprawdę uwielbiam twórczość Marty, niestety niektóre jej książki nie przepadły mi do gustu, jednak tego nie mogę powiedzieć o tym tytule! Dosłownie przepadłam dla tej książki ! Uwielbiam historię Savannah i Austina oraz z wielką niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnej części! To nie jest zwykła książka, z której nic się nie wyniesie. Wręcz przeciwnie, jestem w szoku ile można z niej wynieść i się z niej nauczyć. Styl pisania Marty jest tak przyjemny i komfortowy, że można znaleźć w nim bezpieczną przystań! Zachęcam was do sięgnięcia po właśnie ten tytuł oraz jestem bardzo ciekawa waszej opini na temat tej książki !

@prettybooksy Madej Sara

Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie

'Rana odrzucenia to przechowywany - w pamięci naszego ciała, układu nerwowego,. psychiki - rejestr momentów, w których poczuliśmy się niewarci, niebranie poważnie, pominięci.' Książka nie należy do najłatwiejszych, ale autorka od początku podkreśla, że wychodzenie z rany odrzucenia to proces wymagający czasu, wytrwałości i cierpliwości. Sylwia pokazuje, jakie mechanizmy obronne powstają w wyniku tych zranień oraz jak reaguje nasz organizm: walką, ucieczką, zamrożeniem czy nadmiernym dostosowaniem się. Proponuje ćwiczenia, które mają pomóc nam zbliżyć się do siebie, usłyszeć niezaopiekowane części i nadać im należytą ważność. Poznajemy w niej konsekwencje ran ojcowskich — tych, które mogą powodować lęk przed konfrontacją, trudność w stawianiu granic, potrzebę uznania i docenienia, a także problemy z wyrażaniem emocji — oraz ran matczynych, prowadzących do przekonania, że nie zasługujemy na miłość i bliskość, że musimy na akceptację zapracować. Książka ujmuje ranę całościowo — przez pryzmat umysłu i ciała. Pozwala zobaczyć, jak dziecięce doświadczenia zapisują się w naszym układzie nerwowym i jak bardzo potrzebują nowych, wspierających doświadczeń. Lekkiego oddechu dodają wstawki w postaci wierszy. Początkowo mnie wybijały z rytmu, omijałam je, ale wróciłam do nich po zakończeniu książki. Nosząc w sobie ranę odrzucenia, działamy jak wewnętrzny radar wyczulony na najmniejsze sygnały mogące zapowiadać jej powtórne doświadczenie. Z odpowiednim wsparciem możemy jednak skutecznie przejść proces uzdrawiania. Książka pomaga się zatrzymać, otulić łagodnością i uważniej spojrzeć na własne potrzeby. Niektóre badania wskazują również, że poszukiwanie nowych sposobów wyrażania siebie i odnajdywanie własnego miejsca może pobudzać twórcze myślenie i kreatywność, którą często przykrywa lęk związany z odrzuceniem. 

Art.i.s.me Posłuszna Barbara