Recenzje
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością
Książka napisana z taką lekkością, że można ją przeczytać w jeden dzień… a wracać do niej przez kolejne. Porządkuje specjalistyczną wiedzę i normalizuje trudności, z którymi na co dzień mierzą się osoby z ADHD. W krótkiej formie autorka porusza ogrom ważnych tematów i robi to wyjątkowo merytorycznie. Znajdziecie tu m.in.: • negatywne myśli i maskowanie, • żal za straconym czasem bez diagnozy, • muzykę jako narzędzie regulacji, • podejście do porażki i „pozytywną toksyczność”, • hiperfokus, kreatywność, trigerry, perfekcjonizm, wyczerpanie, syndrom oszusta, • higienę psychiczną i fizyczny oraz społeczny self-care (jak utrzymywać relacje i jak ocenić, czy są wspierające), • autosabotaż, trudne rozmowy, zadowalanie innych, • zawodowy self-care - w tym body double i radzenie sobie z paraliżem decyzyjnym, • praktyczny self-care na co dzień. Ogromnym plusem są też polecenia miejsc wsparcia - fundacje, podcasty, konta w social mediach. W dodatkach znajdziecie: historie osób z ADHD, mity, checklisty (interocepcja, samoocena, plan skupienia, wyzwalacze, życzliwość, metoda STOP). Dostałam pytanie czy warto po nią sięgnąć, jeśli pracujecie z dziećmi? Tak. Książka pokazuje, jak ADHD zmienia się z wiekiem i daje szerszą perspektywę, co może wspierać także w planowaniu pracy z dzieckiem.
Breaking hearts
„Breaking Hearts” Kariny Kowalskiej to emocjonalny, intensywny romans młodzieżowy, który stawia pytanie: czy można zbudować nowe życie, gdy przeszłość boli zbyt mocno. Główna bohaterka, Diana Linos, zmaga się z traumą po przedwczesnej śmierci matki oraz toksycznym ojcem, od którego odczuwa tylko ciężar emocjonalnych zobowiązań.  Jej decyzja o ucieczce do Miami jest próbą rozpoczęcia od nowa — Diana chce znaleźć wolność, a może także siebie samą. W nowym otoczeniu poznaje ludzi, zakochuje się, ale niestety sielanka szybko zostaje przerwana przez dramatyczne wydarzenie — udział w wypadku, który wywraca jej życie do góry nogami.  Kowalska pokazuje, jak cienka bywa granica między nadzieją a rozpaczą. Diana, mimo bycia silną i niezależną, musi w końcu poprosić o pomoc - i to nie tylko zewnętrzną, ale także od siebie samej. Autorka skutecznie kreśli przemianę bohaterki, która uczy się, że ucieczka to nie koniec, a początek - jeśli tylko ma odwagę zmierzyć się z tym, co zostało jej odebrane. Styl powieści jest pełen napięcia, ale też czułości: Kowalska balansuje między dramatyzmem a nadzieją, co sprawia, że historia Diany nie jest tylko smutną opowieścią, ale również inspirującym świadectwem siły wrażliwości.
Forget me not
Hejka! Po dłuższej nieobecności przychodzę do was z kolejną cudowną książką od Ludki Skrzydlewskiej, a mowa tutaj o „Forget Me Not”, czyli historii, którą pokochałam. Dwudziestopięcioletnia Astra Flanagan to zdolna programistka, która wiedzie poukładane życie, w którym ma pracę, którą lubi, tego samego partnera od lat oraz paczkę znajomych z firmy. Jej porządek kończy się w momencie, gdy przyłapuje swojego narzeczonego Patricka na zdradzie z inną kobietą, a do tego postanawia on do reszty uprzykrzyć dziewczynie życie, pozbawiając ją mieszkania, pracy i wsparcia kolegów. Gdy załamana Astra ląduje w małym barze, nie spodziewa się, że pozna tam przystojnego mężczyznę, z którym spędzi resztę nocy w hotelu, z którego nad ranem ucieknie. Mimo to po paru miesiącach ten mężczyzna znów staje na jej drodze, ale teraz jako jej nowy przełożony oraz ojciec ich dziecka… Ta historia zdecydowanie była tym, czego teraz potrzebowałam i dzięki której mogłam cieszyć się czytaniem, a nie uznawać tego za obowiązek. Już od początku wiedziałam, że ta historia zostanie ze mną na długo. Uwielbiam styl pisania Ludki oraz historie, które tworzy, a sam zamysł na fabułę mnie w sobie rozkochał. Mimo to od początku czułam, że wszystko jest idealnie zaplanowane. Każdy szczegół lub zwrot akcji był dla mnie strzałem w dziesiątkę i pozwalał mi przeżywać emocje, których tak bardzo mi brakowało. Przebierałam nogami, bo nie mogłam doczekać się zbliżeń pomiędzy tymi bohaterami. Jednak w tej książce nie znajdziecie typowego romansu i namiętności. Pierwsze, co tu zauważycie, to wsparcie i niewyobrażalny szacunek, jakim Thane darzył Astrę. Dzięki temu stał się moim nowym książkowym mężem. Książkowym mężem na pewno nie zostanie Patrick, a sceny, które były z nim, wprawiały mnie w złość. To akurat udało się Ludce, bo miałam ochotę wyrzucić tę książkę przez okno, gdy czytałam o tym człowieku. Jednak reszta pozytywnych bohaterów naprawdę mnie zaskoczyła i na pewno nie byli zostawieni na lodzie, bo mogłam ich dobrze poznać. Gdy czytałam ostatnie strony, już wiedziałam, że ta historia będzie mocno pozytywna, więc mam nadzieję, że wam też się spodoba zarówno książka, jak i recenzja!
Miasto grzechu. Men of Manhattan #1
📚 Polecam „Miasto grzechu” Ivy Smoak! Jeśli masz ochotę na wciągający romans pełen napięcia, pożądania i mocnej chemii — ta książka będzie strzałem w dziesiątkę. Bee zaczyna życie od nowa po bolesnym rozstaniu, a na jej drodze staje Mason — bogaty, pewny siebie i absolutnie zakazany. Idealna na wieczór, lekka, emocjonująca i bardzo „wciąga jeszcze jeden rozdział”. 🔥💋 Zdecydowanie warto!
Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie
'Rana odrzucenia to przechowywany - w pamięci naszego ciała, układu nerwowego,. psychiki - rejestr momentów, w których poczuliśmy się niewarci, niebranie poważnie, pominięci.' Książka nie należy do najłatwiejszych, ale autorka od początku podkreśla, że wychodzenie z rany odrzucenia to proces wymagający czasu, wytrwałości i cierpliwości. Sylwia pokazuje, jakie mechanizmy obronne powstają w wyniku tych zranień oraz jak reaguje nasz organizm: walką, ucieczką, zamrożeniem czy nadmiernym dostosowaniem się. Proponuje ćwiczenia, które mają pomóc nam zbliżyć się do siebie, usłyszeć niezaopiekowane części i nadać im należytą ważność. Poznajemy w niej konsekwencje ran ojcowskich — tych, które mogą powodować lęk przed konfrontacją, trudność w stawianiu granic, potrzebę uznania i docenienia, a także problemy z wyrażaniem emocji — oraz ran matczynych, prowadzących do przekonania, że nie zasługujemy na miłość i bliskość, że musimy na akceptację zapracować. Książka ujmuje ranę całościowo — przez pryzmat umysłu i ciała. Pozwala zobaczyć, jak dziecięce doświadczenia zapisują się w naszym układzie nerwowym i jak bardzo potrzebują nowych, wspierających doświadczeń. Lekkiego oddechu dodają wstawki w postaci wierszy. Początkowo mnie wybijały z rytmu, omijałam je, ale wróciłam do nich po zakończeniu książki. Nosząc w sobie ranę odrzucenia, działamy jak wewnętrzny radar wyczulony na najmniejsze sygnały mogące zapowiadać jej powtórne doświadczenie. Z odpowiednim wsparciem możemy jednak skutecznie przejść proces uzdrawiania. Książka pomaga się zatrzymać, otulić łagodnością i uważniej spojrzeć na własne potrzeby. Niektóre badania wskazują również, że poszukiwanie nowych sposobów wyrażania siebie i odnajdywanie własnego miejsca może pobudzać twórcze myślenie i kreatywność, którą często przykrywa lęk związany z odrzuceniem.