ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dark desires

„Dark Desires” Leny Serkowskiej to zupełnie inna liga - to mroczny, psychologiczny thriller z elementami romansu, w którym miłość i przemoc mieszają się w niebezpieczną grę. Głównym bohaterem jest Zander Wood — cichy, opanowany młody mężczyzna, który próbuje udowodnić swojemu ojcu, że zasługuje na uznanie. Jego metody są jednak skrajne: jest płatnym zabójcą, a jego życie to ciąg manipulacji i przemocy.  Na jego drodze staje Neventhi, przyjaciółka brata Zandera. Między nimi od zawsze było napięcie i wzajemna wrogość — kiedyś to ona uratowała mu życie, a teraz oboje są postawieni w sytuacji, która może ich zniszczyć.  Tragedia w ich otoczeniu - śmierć przyjaciela Neventhi, Ria - staje się punktem zwrotnym. Przy jego ciele zostaje znaleziona drewniana laleczka z wypaloną literą „I”, co rozpoczyna grę o życie, w której stawki są bardzo wysokie.  Serkowska nie boi się pokazać mrocznej strony relacji międzyludzkich - jej bohaterowie to nie idealne postacie, lecz ludzie zranieni, ambicjonalni, pełni sprzeczności. Konflikt między nimi ma głęboki wydźwięk psychologiczny, a ich walka to nie tylko fizyczne starcia, ale też moralne dylematy. Narracja jest szybka - krótki rozdziały dodają dynamiki, a zagrożenie czai się na każdym kroku. „Dark Desires” to książka, która wciąga nie tylko akcją, ale także pytaniami: ile można poświęcić, by być uznanym? Jak dalece manipulacja może być formą miłości? Podsumowując: to propozycja dla czytelników, którzy lubią romanse z pazurem i mroczne, pełne napięcia historie, w których nic nie jest czarno-białe.

kaiazkoholiczkiv Gałązka Julia

Jego wysokość prezes 2. Zemsta młodszego brata

„Zemsta młodszego brata” autorstwa Katarzyny Mak to pełna humoru, emocji i gorących uniesień komedia romantyczna, będąca drugim tomem cyklu „Jego wysokość prezes”. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi połączyć lekkość narracji z błyskotliwymi dialogami, tworząc historię, która bawi, wzrusza i intryguje. Po śmierci seniora rodu Kennedych młodszy z braci, Samuel, staje przed trudnym wyzwaniem — albo się ożeni, albo straci dostęp do spadku. Sam, typowy lekkoduch i czarujący playboy, nie ma zamiaru wiązać się na stałe, więc opracowuje plan, który ma mu pozwolić zachować zarówno wolność, jak i pieniądze. W jego życiu pojawia się Sara Kent - kobieta, która niespodziewanie zostaje nie tylko jego asystentką, ale także… „fałszywą dziewczyną”. Między bohaterami szybko rodzi się napięcie, które autorka zgrabnie rozwija, mieszając romantyczne momenty z komicznymi sytuacjami i szczyptą erotyzmu. Katarzyna Mak doskonale oddaje dynamikę relacji między Samem i Sarą - ich przekomarzania, emocjonalne starcia i subtelne gesty, które prowadzą do tego, że granica między udawaniem a prawdziwym uczuciem zaczyna się zacierać. „Zemsta młodszego brata” to historia o dojrzewaniu, odpowiedzialności i o tym, że miłość potrafi przyjść w najmniej oczekiwanym momencie. W tle pojawia się też temat rodzinnych relacji, rywalizacji między braćmi i odzyskiwania kontroli nad własnym życiem. Lekka, zabawna, pełna chemii i wdzięku - ta powieść to idealna lektura na wieczór z kieliszkiem wina lub filiżanką herbaty. Fani poprzedniego tomu oraz miłośnicy romansów biurowych i komedii romantycznych z pewnością będą usatysfakcjonowani. Ocena: 8/10 Dla fanów: romansów biurowych, fake dating i lekkich historii z pazurem.

Zaczytana Archiwistka Bookstagram Paulina Kamieniecka

Piekielne miejsce

Są takie chwile, że czujemy się na tyle przytłoczeni rzeczywistością, że najlepszą metodą wydaje się ucieczka i odcięcie od wszystkiego, co jest dla nas złe. Na takim życiowym zakręcie staje Samantha Baker. Jest silna, ale nie chce już współpracować z FBI, nie na wszystko niestety ma wpływ i uważa, że najlepszą drogą dla niej i jej siostry jest zmiana otoczenia. Nie mówiąc nikomu przenoszą się z Miami na Florydzie do malowniczego, spokojnego, a wręcz niejedna osoba określiłaby, że do miejsca na końcu świata, czyli do miasteczka w stanie Montana. Z początku wydaje się, że to słuszna decyzja, nikt ich tu nie zna, mogą zacząć od nowa. Tymczasem powoli zaczynają osaczać je niepokojące wydarzenia. Jakby tego było mało, zaczynają je szukać osoby z jej przeszłości. Jak widać od problemów nie da się tak łatwo uciec. Czy poznaliście już tę dylogię? A może macie ją w planach? Do tej książki przyciąga od pierwszego spojrzenia piękna okładka, chociaż w moim przypadku poza okładką była też chęć poznania twórczości pisarki, o której sporo słyszałam, czy też czytałam. Dawno temu poznałam tylko opowiadanie autorki w świątecznym klimacie. Mimo, że nie poznałam pierwszego tomu, do którego Was zachęcam, postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z tą dylogią od tomu drugiego. Warto poznać je jednak we właściwej kolejności, aby mieć lepszy obraz całości. Od pierwszych stron dosyć szybko wsiąka się w opowieść za sprawą lekkiego stylu pisarskiego, ale też dosyć wartko płynącej akcji. Wokół Sammy sporo się dzieje i nawet jeśli to nie są od razu spektakularne wydarzenia, to jednak czuć kamyczek po kamyczku, że w każdej chwili może zejść lawina wydarzeń związanych z jej przeszłością. Kobieta stara się od niej oderwać i chronić swoją siostrę, lecz nawet gdy trafiają do miejsca, w którym mogłoby się wydawać, że nic się nie dzieje, wieje nudą i spokojnym życiem, nagle zaczynają się dziać podejrzane rzeczy. Wierzyć się nie chce, że w takim miejscu robi się aż tak niebezpiecznie. Czyżby przeszłość dała o sobie znać? Samantha jest bohaterką, której postępowanie nie raz było dla mnie zastanawiające i nieco irytujące. W sumie to samo mogłabym powiedzieć o Patricku. Dwoje dorosłych ludzi, którzy czasem nie potrafią zwyczajnie, szczerze ze sobą porozmawiać. O ile wówczas wszystko okazałoby się prostsze. Każde z nich chowa się jednak za swoją skorupą, przez co trudno się im porozumieć, okazać uczucia, czy po prostu sobie zaufać. Ma to swoje uzasadnienie, ale czasem patrząc z boku ma się ochotę nimi potrząsnąć, by otworzyli oczy i trochę serca dla siebie nawzajem. Czuć, że między nimi iskrzy, ciągnie ich do siebie, a jednocześnie nie potrafią sobie zaufać. Dobrze nakreślona jest ich relacja, wzbudza emocje. Narracja prowadzona jest z perspektywy różnych bohaterów, co jeszcze je podkreśla. Dla mnie natomiast zakończenie okazało się za szybkie, nie wyjaśnia wszystkiego, pozostawia miejsce na domysły. W tym momencie pojawiają się dwa pytania. Czy będzie jeszcze powrót do bohaterów? Czy taki był zamysł pisarki, aby zadziałała nasza wyobraźnia? „Piekielne miejsce” zabiera czytelnika w podróż do malowniczego, ale chłodnego i zaskakującego miasteczka w stanie Montana, które pokazuje swoje drugie oblicze. Z pozoru spokojne, nudne miejsce, w którym nic niepokojącego nie powinno się dziać staje się miejscem, w którym zaczyna się robić niebezpiecznie. Czy ucieczka przed przeszłością będzie dobrym wyjściem dla sióstr Baker? To drugi tom interesującej, miejscami pikantnej, ale też niepokojącej dylogii, który poznaje się z ciekawością i kończy się niezwykle szybko.

http://wyczytane-ksiazki.blogspot.com/ Małgorzata Piekarska

Ptaki, które śpiewają nocą

Hejka! Witam was w recenzji najnowszej książki Marty Łabęckiej czyli „Ptakach, które śpiewają nocą”. 🥹 Zacznijmy od tego, że dosłownie KAŻDA książka Marty ma kawałek mojego serca. Jej twórczość ma dla mnie ogromne znaczenie, a Ptaki właśnie dołączyły do tego grona. Od pierwszych stron, totalnie przepadłam. Historia o chłopaku, który stracił pracę w zespole muzycznym i dziewczynie, która wbiega do baru w sukni ślubnej, porwała mnie od samego początku. Austin to chłopak, którego uwielbiam. Kocham jego poczucie humoru, śmiałość i gesty wobec Savannah. Jeśli chodzi o Sav, jej postać również bardzo polubiłam. Jej historia bardzo mnie zaintrygowała i wzruszyła. Jest to kolejna bohaterka Marty, która w jakimś sensie do mnie trafiła. Chyba moją ulubioną rzeczą w tej książce, jest relacja między głównymi bohaterami. Kocham ją bezgranicznie. Podczas czytania czułam się, jakbym rozkwitała razem z bohaterami. To, jaki wpływ wywarł Austin na Sav, jak bardzo do siebie pasują jest niesamowite. Jakby odnaleźli swoje brakujące połówki. Ich wspólnie spędzone momenty sprawiały, że sama miałam motylki w brzuchu. Wszystkie sceny z podróży, wspólnego śpiewania piosenek w samochodzie, odwiedzania nowych miejsc, mają całe moje serce. Mimo że jest to książka wakacyjna, cudownie mi się ją czytało, bo czułam się, jakbym i ja jeździła różowym kamperem po Stanach Zjednoczonych. Uwielbiam wątek podróżowania, gdyż sama bardzo chciałabym zobaczyć jak najwięcej miejsc. Zwiedzanie Stanów, miało niesamowity vibe. Książka dosłownie pokazała, wszystkie moje niespełnione marzenia i przysięgam że wiele bym oddała, aby wybrać się w tą podróż razem z bohaterami. Uwielbiam styl pisania Marty i to, jak szybko płynie się przez jej książki. Narracja trzecioosobowa nadaje im jeszcze większej wyjątkowości i jakby to określić słowami… magii? Dawno podczas czytania nie czułam tak wielkiego komfortu jak tu. „Ptaki” stały się dla mnie bezpieczną przystanią i domem. Przeżyłam mnóstwo emocji, od wzruszenia, po śmiech ale też smutek (jak w końcu na Martę przystało). Bardzo, bardzo, bardzo mocno wyczekuję następnego tomu i powrotu do USA. A biorąc pod uwagę zakończenie, nawet nie chcę wiedzieć co Marta wymyśli w drugiej części. Nie ważne czy kochacie, czy nie twórczość Marty - gwarantuję wam, że w tej historii się zakochacie. Jestem pewna, że znajdziecie coś, co na długo w was zostanie i sprawi, że książka dołączy do waszych ulubieńców.

bookishworld_nicole Adamczewska Nikola

Ptaki, które śpiewają nocą

„Ptaki, które śpiewają nocą” Marty Łabęckiej to poruszająca opowieść o ucieczce od narzuconych oczekiwań i o tym, że czasem błędy okazują się najcenniejszymi życiowymi doświadczeniami. Główna bohaterka, Savannah, w dniu swojego ślubu dokonuje radykalnego wyboru — ucieka i wsiada do starego, różowego kampera swojej siostry, by wyruszyć w podróż po kraju.  Jej spontaniczny plan nie jest chaotyczny z potrzeby buntu, lecz z potrzeby odnalezienia siebie — Savannah zostawia za sobą to, co znane i bezpieczne, bo czuje, że tylko w niepewności może naprawdę żyć.  W tej podróży towarzyszy jej Austin Hale — chłopak, który żyje bez planu, kocha hałaśliwą muzykę i opowiadanie historii. Jego przeciwieństwo Savannah jest zarazem dla niej katalizatorem przemiany: dzięki niemu zaczyna dostrzegać, że życie nie składa się wyłącznie z rozsądnych decyzji, a spontaniczne momenty mają ogromną wartość.  Książka porusza tematy odpowiedzialności za swoje wybory, strachu przed przyszłością oraz potrzeby autentyczności. Łabęcka pisze w sposób, który łączy lekkość z introspekcją — jej styl sprawia, że podróż Savannah staje się nie tylko fizyczną wędrówką, ale również metaforą dojrzewania. To lektura, która daje nadzieję - pokazuje, że nie zawsze musimy znać dokładnie każdy krok, by iść do przodu, i że najpiękniejsze historie często rodzą się w chaosie nieprzewidywalności.

kaiazkoholiczkiv Gałązka Julia