Recenzje
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością
Książka Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem, a kreatywnościa Moniki Kotlarek @psycholog_pisze wydana przez @wydawnictwohelion przypomina mi trochę ADHD-owy mózg, mający pomysł za pomysłem i jednocześnie hiperfocus na temacie. Mnogość tematów poruszonych w książce jest tak bogata, że może zaspokoić najróżniejsze potrzeby użytkownika. Jednocześnie Monika opiera swoją książkę na badaniach naukowych i dostarcza strategii zarówno dla osób z ADHD i jak, i dla ich bliskich. Polecam na pewno jako jedną z najbogatszych lektur z ADHD, bo po prostu warto. Nie zastąpi jednak rzetelnej psychoterapii, będzie jedynie wsparciem i uzupełnieniem wiedzy oraz zbiorem narzędzi, które mogą wesprzeć. No i możesz poczuć się zrozumiany dzięki tej książce, jeśli masz ADHD.
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Nastawiałam się na tę książkę naprawdę bardzo pozytywnie. Serio opis kupił mnie od razu. Miałam wrażenie, że to będzie dokładnie ten klimat, który tak kocham: trochę fantastyki i trochę romansu. Totalnie moje rejony. I pierwsze strony faktycznie dawały nadzieję, że to będzie to. Ale… kompletnie się przeliczyłam. Im głębiej wchodziłam w tę historię, tym bardziej mój początkowy entuzjazm znikał. Do tego zaczęły pojawiać się pierwsze opinie i trochę się przeraziłam - i niestety muszę przyznać, że w wielu kwestiach naprawdę się z nimi zgadzam. Ta książka jest… po prostu dziwna. I kompletnie nie dla mnie. 🙈 Fabuła miała OGROMNY potencjał, ale została poprowadzona tak niekonsekwentnie, że momentami autentycznie ciężko mi się ją czytało. I mówię to ja - osoba, która uwielbia dark romance, pokręcone motywy i nie boi się naprawdę dziwnych relacji. Ja naprawdę potrafię wiele zaakceptować, bo to tylko fikcja literacka. Ale tutaj? Momentami byłam totalnie zniesmaczona, momentami przerażona, a przede wszystkim, wybijana z rytmu. Pierwszy raz od dawna musiałam rozchodzić książkę. Autentycznie wstać, pochodzić, ochłonąć. Relacja między bohaterami była dla mnie kompletnie nielogiczna, chaotyczna, toksyczna i nieogarnięta. I chociaż bardzo chciałam polubić tę historię, nie byłam w stanie. A jeśli chodzi o elementy fantastyczne to jest raczej romans, a nie nawet romantasy. Świat praktycznie nie istnieje, poza tym, że pojawia się fae. Kto liczy na rozbudowaną fantastykę z romansem, raczej będzie zawiedziony. Mimo wszystko starałam się dostrzec jakieś pozytywy. Muszę przyznać, że momentami pojawia się lekki, fajny humor, który trochę rozluźniał atmosferę. Postacie drugoplanowe również wypadały o wiele ciekawiej niż główna relacja i naprawdę szkoda, że nie było ich więcej. Samo tłumaczenie było całkiem przyjemne. No i oczywiście wydanie. Ta okładka jest przepiękna, przyciąga wzrok i aż sama prosi się o to, żeby dać tej historii szansę. I może właśnie dlatego jest mi tak przykro, że bardzo długo balansowałam na granicy DNF-u. Dałam tej książce szansę, chciałam być obiektywna, chciałam ją poznać od początku do końca, żeby może jednak się do niej przekonać. No… nie udało się. Na sam koniec muszę powiedzieć wprost: to nie jest książka dla mnie i ja osobiście nie jestem w stanie jej polecić. Ale jednocześnie absolutnie nie twierdzę, że nie może się komuś spodobać. Ile osób, tyle gustów - ktoś może zupełnie inaczej odebrać tę historię, może kupić tę pokręconą relację, może zachwyci go klimat, którego ja nie potrafiłam poczuć. Jest szansa, że komuś ta książka podejdzie. Po prostu ja nie znalazłam w niej tego, czego szukałam.
Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia
5/5⭐️ Książka, którą pochłonęłam w jeden dzień… I szczerze? Do teraz nie wiem, jak mam wrócić do normalnego życia. Emocje, jakie we mnie wywołała, przetoczyły się jak huragan. Z każdą kolejną stroną czułam się coraz bardziej uwikłana w historię bohaterki, tak jakbym nie tylko ją czytała, ale naprawdę ją przeżywała. To jedna z tych historii, które rozrywają serce, a mimo to nie potrafisz ich odłożyć, bo wiesz, że kryją coś więcej niż sam ból. Autorka stworzyła tak surowy, prawdziwy obraz radzenia sobie z traumą, że momentami brakowało mi tchu. Nie doświadczyłam tego samego, co bohaterka, ale jej emocje były opisane tak dobrze, że miałam wrażenie, jakby siedziała obok mnie i szeptała mi swoją prawdę. Relacja Grace i Damiena? A raczej Genevieve i Damiena. Nie jest to cukierkowa bajka, ale powolny, bolesny proces budowania zaufania na zgliszczach. Damian to postać, która z wielką delikatnością (na jaką go stać) pomaga Grace dostrzec światło, choć sam mierzy się z ciężarem przeszłości. To opowieść o tym, jak dwoje złamanych ludzi może zacząć składać się w całość, ucząc się na nowo zaufania i tego, czym jest prawdziwa bliskość. Ich wspólna droga to dowód na to, że nawet po największym kryzysie można znaleźć nadzieję w drugim człowieku. Jedno wiem na pewno: to historia, której nie zapomnę szybko. A trzeci tam? Potrzebuje na wczoraj.
Podaj dalej
★★★,☆☆/★★★★★ [ 𝟑/𝟓] ꡴ 𝐨𝐩𝐢𝐬 𝐨𝐝 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐜𝐲 : Piętnastoletni Spencer Harris dostał szansę, aby zacząć wszystko od nowa. Byt, co prawda, wspaniałym piłkarzem i kochającym starszym bratem, ale nie byt biatym chłopcem. Byt za to nerdem i transpłciowym gejem. Kiedy więc po roku izolacji i prześladowań rozpoczął naukę w Okley, postanowił nie zwracać na siebie uwagi i zachować w sekrecie swoją tranzycję. Tak byłoby najprościej. Trener szybko zauważył wspaniały talent do piłki nożnej Spencera. Mimo sprzeciwu rodziców chłopak zdecydował się podjąć ryzyko i grać w męskiej drużynie. Już wkrótce okazało się, że łatwo nie będzie. Spencer szybko zrozumiał, że jeśli chce być szczęśliwy, musi zdobyć się na więcej odwagi. Dużo więcej. Zwłaszcza że stawką było nie tylko prawo do gry w drużynie, ale coś o wiele ważniejszego. A cena za okazanie odwagi bywa bardzo wysoka. ఌ 𝐑𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐚 : Hejka! Przychodzę dzisiaj do was z recenzją książki „Podaj dalej„ autorstwa Isaaca Fitzsimons. [ ⚽ ] Styl pisania autora jest bardzo interesujący. Cała akcja toczyła się tak wolno, że w niektórych momentach miałam ochotę odłożyć książkę na bok. Narracja trzecioosobowa w tej powieści mi tak nie przypadła do gustu. [ 🛹 ] Przewinęło się w tej książce bardzo dużo postaci, które mnie zawiodły i urzekły. Wszyscy wydawali się bardzo realistyczni i poruszeni niektórymi sytuacjami. Mama Spencera wyjątkowo mnie urzekła jej wsparcie dla każdego z swojej rodziny. [ 🥅 ] Główny wątek w tej książce stanowi to, że ktoś próbuje odnaleźć się w nowym środowisku z wiedzą, że nie chce zdradzać kim tak naprawdę jest i boi się, że musi odważyć się by być szczęśliwym. [ 🏀 ] Podsumowując, według mnie ta historia porusza bardzo ważny wątek trans i tym podobny. Użyty w niej język taki młodzieżowy zbytnio mi się nie podobał. Książka jest bardzo przewidywalna, że już wiadomo co może być w następnym rozdziale. Jeśli lubicie tego typu powieści i lubicie narrację trzecioosobowa to ta historia będzie dla was! — dziękuję za przeczytanie !! 🫂🍂
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
„The ASMR” to książka, która działa jak najlepsza kojąca sesja szeptania ✨ tylko zamiast szumu deszczu i stukotu paznokci mamy tu grumpy dziewczynę o cmentarnym vibe’ie oraz najbardziej słonecznego mięśniaka na świecie. I to działa lepiej niż jakikolwiek relaksujący dźwięk! Parker to chodząca jesieniara z serduszkiem tak schowanym, że trzeba do niego mapy i latarki, a Cameron… cóż, Cameron ma humor, mięśnie i niepokojący talent do wymyślania przezwisk, od których człowiek na zmianę się rozpływa i parska śmiechem. Serio 🤭 połowę książki czytałam z uśmiechem jak u kota, który właśnie zobaczył puszkę tuńczyka. To, co on jej mówi, to jest absolutne złoto Największy hit? To, jak on z tą swoją pogodą ducha wchodzi w Parker jak w masło. Dziewczyna jest tak grumpy, że mogłaby być maskotką listopada, a on po prostu … to ogarnia. Bez dramy, bez napinki, tylko z toną cierpliwości i jednym wielkim „jesteś ważna” 🥹 I to jest właśnie to pomiędzy zabawnymi kłótniami i udawaniem pary Cameron krok po kroku odkręca wszystkie te rzeczy, które ktoś kiedyś wbił Parker do głowy. Pokazuje jej, że ktoś może ją wybrać. I to zawsze ☝🏼 A klimat? Idealny. Jesień, znicze, herbatka, odrobina cmentarnego vibe’u i ogrom ASMR-owych smaczków 🍂🫠 czytasz i od razu chcesz się zawinąć w koc i odpalić szumiący filmik na YouTube.🍁 To jest książka, która bawi, otula i robi ciepło na sercu. Taki comfort read, przy którym człowiek zrelaksuje się bardziej niż przy kilkugodzinnej sesji szeptania. I ostrzegam: po przeczytaniu możecie chcieć własnego Camerona, który wymyśli dla Was urocze przezwiska. U mnie wygrywa Oposik ❤ zdecydowanie ! Polecam jak kubek gorącej herbatki w zimowy wieczór! ❄✨ A na koniec … ukłony i oklaski jak z rozdania Oscarów dla dwóch autorskich czarodziejek, które tę historię stworzyły! 🤎✨ Serio, dziewczyny jesteście jak duet ASMR-owy: jedna szepcze emocje, druga drapie serduszko fabułą 🤭