Recenzje
Malbat znaczy zemsta
Milionerka i barman
Niechciany współlokator
„Niechciana współlokator” to romans obyczajowy autorstwa A.T Michalak, który bazuje na dobrze znanych, ale wciąż lubianych motywach: miłości niespełnionej, trójkącie uczuciowym oraz przymusowej bliskości. Sydney to wrażliwa i ambitna początkująca malarka, która ma wszystko poukładane. Mieszka w Nowym Jorku, rozwija się artystycznie i za chwilę ma wyjść za mąż za Colina mężczyznę, który daje jej stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Ich wspólna przyszłość wydaje się zaplanowana co do szczegółu, aż do momentu, gdy w ich mieszkaniu pojawia się trzeci lokator. Logan Pierce, przyjaciel Colina, rozpoczyna rezydenturę w nowojorskim szpitalu i potrzebuje tymczasowego miejsca do życia. Dla Colina to drobna przysługa, dla Sydney - powrót do przeszłości, którą próbowała wymazać. Logan nie jest bowiem przypadkowym znajomym. To mężczyzna, którego kochała, którego nie potrafiła zapomnieć i który zostawił po sobie zbyt wiele niewypowiedzianych uczuć. Wspólne mieszkanie szybko staje się emocjonalnym polem minowym. Codzienne spotkania, drobne gesty i niedopowiedziane spojrzenia sprawiają, że stare uczucia zaczynają odżywać, a granica między tym, co było, a tym, co jest, coraz bardziej się zaciera. Sydney staje przed trudnym wyborem: trwać przy rozsądnej, bezpiecznej przyszłości czy zmierzyć się z uczuciami, które nigdy tak naprawdę nie wygasły. „Niechciana współlokator” to lekki, ale emocjonalny romans o trudnych wyborach, dawnych miłościach i sercu, które nie zawsze słucha rozsądku. Autorka świetnie buduje napięcie między bohaterami, a motyw wspólnego mieszkania tylko podkręca atmosferę. Idealna książka na wieczór, kiedy ma się ochotę na historię pełną uczuć i romantycznego chaosu.
Niechciany współlokator
„Niechciana współlokator” to romans obyczajowy autorstwa A.T Michalak, który bazuje na dobrze znanych, ale wciąż lubianych motywach: miłości niespełnionej, trójkącie uczuciowym oraz przymusowej bliskości. Sydney to wrażliwa i ambitna początkująca malarka, która ma wszystko poukładane. Mieszka w Nowym Jorku, rozwija się artystycznie i za chwilę ma wyjść za mąż za Colina mężczyznę, który daje jej stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Ich wspólna przyszłość wydaje się zaplanowana co do szczegółu, aż do momentu, gdy w ich mieszkaniu pojawia się trzeci lokator. Logan Pierce, przyjaciel Colina, rozpoczyna rezydenturę w nowojorskim szpitalu i potrzebuje tymczasowego miejsca do życia. Dla Colina to drobna przysługa, dla Sydney - powrót do przeszłości, którą próbowała wymazać. Logan nie jest bowiem przypadkowym znajomym. To mężczyzna, którego kochała, którego nie potrafiła zapomnieć i który zostawił po sobie zbyt wiele niewypowiedzianych uczuć. Wspólne mieszkanie szybko staje się emocjonalnym polem minowym. Codzienne spotkania, drobne gesty i niedopowiedziane spojrzenia sprawiają, że stare uczucia zaczynają odżywać, a granica między tym, co było, a tym, co jest, coraz bardziej się zaciera. Sydney staje przed trudnym wyborem: trwać przy rozsądnej, bezpiecznej przyszłości czy zmierzyć się z uczuciami, które nigdy tak naprawdę nie wygasły. „Niechciana współlokator” to lekki, ale emocjonalny romans o trudnych wyborach, dawnych miłościach i sercu, które nie zawsze słucha rozsądku. Autorka świetnie buduje napięcie między bohaterami, a motyw wspólnego mieszkania tylko podkręca atmosferę. Idealna książka na wieczór, kiedy ma się ochotę na historię pełną uczuć i romantycznego chaosu.
Ptaki, które śpiewają nocą
Już od pierwszych stron poczułam, że ta książka ma w sobie coś wyjątkowego. Wciąga od razu, najpierw spokojnie, a potem coraz mocniej, aż uświadamiasz sobie, że przeżywasz wydarzenia razem z bohaterami. Savannah i Austin to para, której nie da się nie polubić. Każda scena między nimi ma w sobie ciepło, emocje i po którym robi się lekko na sercu. Savannah to bohaterka, którą naprawdę łatwo zrozumieć i szybko polubić. Jest pokazana bardzo naturalnie, ma w sobie dużo dobroci, humoru, a jednocześnie zmaga się z własnymi problemami. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej się otwiera i odkrywamy ją na nowo. Austin również zrobił na mnie ogromne wrażenie. To taki bohater którego nie da się nie polubić. Strasznie dawał mi vibe Archera z flawsów. Ich relacja rozwija się spokojnie, bez pośpiechu, i właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa i pełna emocji. Najbardziej zachwycił mnie klimat tej historii. Wspólne rozmowy, podróże, śpiewanie w samochodzie, odwiedzanie nowych miejsc, te momenty naprawdę zostały mi w pamięci. Do tego autorka bardzo dobrze poradziła sobie z trudniejszym tematem żałoby, pokazując go delikatnie, ale szczerze. Miałam duże oczekiwania, ale wiele elementów bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Bohaterowie są świetnie wykreowani, nic nie jest tu przypadkowe, a cała historia porusza i daje sporo do myślenia.